Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Krew i stal

Cykl: Kraina martwej ziemi (tom 1) | Seria: Imaginatio [SQN]
Wydawnictwo: Sine Qua Non
6,88 (216 ocen i 105 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
22
8
44
7
75
6
34
5
18
4
10
3
4
2
3
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379245840
liczba stron
384
język
polski
dodała
elenkaa

Gdy krew bohaterów zrosi Martwą Ziemię, stal będzie musiała dosięgnąć zdrajców. Sto pięćdziesiąt lat po powstaniu Martwej Ziemi z twierdzy granicznej wyrusza oddział żołnierzy, by wąskim przesmykiem przekroczyć zapomnianą krainę. W starym klasztorze u podnóża Smoczych Gór ukryte jest coś, co musi powrócić do królestwa, zanim Zasłona Martwej Ziemi pęknie i zaniknie. Silny oddział pod...

Gdy krew bohaterów zrosi Martwą Ziemię, stal będzie musiała dosięgnąć zdrajców.

Sto pięćdziesiąt lat po powstaniu Martwej Ziemi z twierdzy granicznej wyrusza oddział żołnierzy, by wąskim przesmykiem przekroczyć zapomnianą krainę. W starym klasztorze u podnóża Smoczych Gór ukryte jest coś, co musi powrócić do królestwa, zanim Zasłona Martwej Ziemi pęknie i zaniknie.

Silny oddział pod dowództwem Dartora, starego, zaprawionego w bojach oficera, wkracza w suche stepy, by zmierzyć się z demonami przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Prawdziwy cel misji zna tylko przysłany w ostatniej chwili przewodnik. Lecz nawet on – tajemniczy Arthorn – nie przypuszcza, jaki los przygotowali dla nich bogowie i jak krucha jest równowaga znanego im świata.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Sine Qua Non, 2016

źródło okładki: www.wsqn.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 889

Literatura fantastyczna, jest gatunkiem, po który, na równi z powieściami historycznymi sięgam najchętniej. Również i tym razem zachęcona intrygującym opisem, ofertą niezapomnianej podróży osadzonej w średniowiecznych realiach, koncepcją pełnej magii oraz słowiańskich bestii krainy, uległam - sięgnęłam po entuzjastycznie przyjęty debiut polskiego pisarza Jacka Łukawskiego. Czy podobał mi się świat w który wkroczyłam za sprawą lektury jego książki?

Sto pięćdziesiąt lat temu, w wyniku potężnej klątwy powstał obszar, którego przekroczenie jednoznaczne jest z natychmiastową śmiercią. Główny bohater, drużynnik Arthorn wraz z grupą żołnierzy wyrusza na niebezpieczną misję, której celem jest pozyskanie cennego przedmiotu ukrytego w klasztorze u podnóża Smocznych Gór. Jednak przed nimi, wyruszyła inna, wysłana przez lorda Aurissa drużyna, której, z nieznanych powodów, nie udało powrócić się zza terytoriów Martwej Ziemi. Arthorn wraz z kompanami stawia czoło tajemniczym wojownikom, przerażającym stworom oraz własnemu przeznaczeniu.
Pewni mogą być tylko jednego.
Dla niektórych członków tej wyprawy bogowie nie będą łaskawi.

Dzieło Jacka Łukawskiego to pełna mistycyzmu, mitologii Słowian oraz scen walki powieść, której nieprzewidywalność zaskakuje czytelnika na każdym etapie jej lektury. Przede wszystkim jestem jednak zdumiona faktem, iż „Krew i stal” jest pierwszą, debiutancką powieścią tego autora. Niewątpliwie jest ona bardzo dopracowana, zarówno w kontekście fabuły jak i tła dla wydarzeń w niej przedstawionych, mogąc uchodzić za książkę doświadczonego już w swym fachu pisarza. Niemal każda strona tej pozycji utrzymuje czytelnika w niepewności co do dalszych jej wydarzeń. Nigdy nie wiadomo w jakie niebezpieczeństwo, bądź w czyje szpony wpadną bohaterowie.

Elementem, na który warto zwrócić uwagę jest specyficzność języka w owej książce zawartego. Mowa tu o stylizacji wypowiedzi, użycia w dialogach bohaterów charakterystycznych odmian, zwrotów, czy też nieużywanych już staropolskich nazw. Ten zabieg skutecznie przenosi nas w przesiąknięty klimatem wczesnego średniowiecza świat. Nadmienię jednak, że w moim subiektywnym odczuciu, w pewnych momentach przydałyby się przypisy, pozwalające czytelnikowi nie odkładać lektury na bok w celu zaznajomienia się z niektórymi użytymi w powieści słowami. Sam zabieg stylizacji języka bardzo mi się spodobał, tworzył niepowtarzalny klimat, był bardzo unikatowy i zapewne czasochłonny w tworzeniu. Bardzo podziwiam za to autora. Ponadto posługuje się on bardzo dopracowanym oraz dynamicznym językiem, za co również należą mu się wyrazy uznania ze strony czytelnika.

My, Słowianie, zazwyczaj wiemy więcej o wierzeniach starożytnych Egipcjan, niżeli na temat naszych rodzimych demonów, w jakie wierzyli dawni mieszkańcy tych, w szczególności wschodnioeuropejskich ziem. Biesy, Czarty, Utopce, Wiły; tak zwały się stwory, które spędzały im sen z powiek. Właśnie je zawarł w swej książce Jacek Łukawski. Brakowało mi na rynku książki z gatunku fantasy, w której dużą rolę odrywałyby stworzenia rodem wyjęte z mitologii słowiańskiej, która jest zdecydowanie ciekawszą od tych zazwyczaj na naszym kontynencie dominujących, egipskich czy też greckich. Dlatego też warto zapoznać się z dziełem pana Łukawskiego. Poznać potwory jakie, według naszych przodków kryły się pośród nich.

Książka ma niezwykle interesującą fabułę. Wciąga oraz angażuje w losy jej bohaterów. Akcja jest bardzo dynamiczna oraz pełna scen różnej maści walk. Sama historia, podczas czytania przywodziła mi na myśl trylogię „Władca Pierścieni”, czy też cykl Martina pt. „Gra o tron”. I nie jest to w żadnym wypadku zarzut, lecz porównanie mające na celu przybliżyć Wam klimat historii pana Łukawskiego na podstawie zestawienia jej z seriami znanymi większości. To nic negatywnego, wręcz przeciwnie. Przy lekturze tych książek czułam podobne emocje oraz porównywalną, zapadającą w pamięć atmosferę. To zdecydowanie można zaliczyć do zalet tejże powieści.

Bohaterowie powieści to tacy, których bardzo prosto można podzielić na dobre oraz złe charaktery. Nie zżyłam się z żadnym, mimo, iż ich losy oraz koneksje bardzo mnie zaciekawiły. Cała, powoli przedstawiana historia krainy, w której dane jest żyć postaciom była intrygująca; opowiedziana poprzez legendy krążące od lat pomiędzy mieszkańcami wsi czy też poprzez historię mędrca mieszkającego przy pobliskiej górze. Niewątpliwie pozostało jeszcze wiele wątków z historii ojczyzny bohaterów, które w kolejnych częściach serii zaprezentuje nam autor. Moją uwagę również przykuła, epizodycznie pojawiająca się Valesca, którą również, w przyszłości, jak mam nadzieję, poznamy bliżej.

Świat, który przemierza Arthorn wraz ze swoimi kompanami jest niezwykle dobrze skonstruowany, pełen niezwykle niebezpiecznych słowiańskich demonów, pustelników sprawujących piecze nad wioskami, czy też przerażających smoków. Dzięki lekturze tej książki, zaciekawiona zaczęłam na własną rękę szukać informacji odnośnie naszej, rodzimej mitologii. Sama historia nie jest ukazywana jedynie z perspektywy jednego, głównego bohatera, co jak się ukazuje bardzo umniejszało by całej opowieści! Mamy tu do czynienia z najistotniejszym narratorem - Arthornem oraz tymi pobocznymi, mającymi niekiedy w swym udziale zaledwie jeden rozdział.

Nadal nie mogę uwierzyć, iż mam do czynienia z debiutem! Takim poziomem, wiedzą oraz umiejętnością formowania światów, nie posługują się niekiedy pisarze z wieloletnim stażem. Niewątpliwie, będę oczekiwać kolejnych części tej serii, by rozszerzyć swoje wyobrażenia na temat krainy przez Jacka Łukawskiego stworzonej, jej mieszkańców i tajemnic skrytych za niemalże każdym zakrętem. Książkę polecam wszystkim fanom fantastyki o klimatach średniowiecznych, wielbicielom Tolkiena oraz tym lubiącym nieśmiertelny motyw wędrówki.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
(nie)typowi przestępcy

Po książkę sięgnęłam po sugestii znajomej, która już się z tą pozycją zapoznała. Zainteresował mnie wątek lekomanii. Jest mi on bliski z uwagi na prac...

zgłoś błąd zgłoś błąd