Krew i stal

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Kraina martwej ziemi (tom 1)
- Seria:
- Imaginatio [SQN]
- Data wydania:
- 2016-02-17
- Data 1. wyd. pol.:
- 2016-02-17
- Liczba stron:
- 376
- Czas czytania
- 6 godz. 16 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788379245840
Gdy krew bohaterów zrosi Martwą Ziemię, stal będzie musiała dosięgnąć zdrajców.
Sto pięćdziesiąt lat po powstaniu Martwej Ziemi z twierdzy granicznej wyrusza oddział żołnierzy, by wąskim przesmykiem przekroczyć zapomnianą krainę. W starym klasztorze u podnóża Smoczych Gór ukryte jest coś, co musi powrócić do królestwa, zanim Zasłona Martwej Ziemi pęknie i zaniknie.
Silny oddział pod dowództwem Dartora, starego, zaprawionego w bojach oficera, wkracza w suche stepy, by zmierzyć się z demonami przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Prawdziwy cel misji zna tylko przysłany w ostatniej chwili przewodnik. Lecz nawet on – tajemniczy Arthorn – nie przypuszcza, jaki los przygotowali dla nich bogowie i jak krucha jest równowaga znanego im świata.
Kup Krew i stal w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Krew i stal
Poznaj innych czytelników
1414 użytkowników ma tytuł Krew i stal na półkach głównych- Chcę przeczytać 844
- Przeczytane 554
- Teraz czytam 16
- Posiadam 238
- Fantastyka 38
- Fantasy 25
- Chcę w prezencie 13
- 2018 9
- Ulubione 7
- Ebook 5






































OPINIE i DYSKUSJE o książce Krew i stal
Oryginalny świat przedstawiony, sporo spisków, intryg, tajemnic, scen walki... Z wierzchu wszystko gra. Szkoda, że brak w tym głębi. Historia Arthorna, Dorsal i pozostałych postaci ma potencjał, więc pewnie sięgnę po jej dalsze tomy, niemniej jej pierwsza część nieco mnie zawiodła, bo była po prostu poprawna - napisana według utartych fantastycznych szlaków, jednak bez tego "czegoś", co porwałoby mnie i pozwoliło zanurzyć się po czubek głowy w nowym uniwersum - a tego oczekuję po fantasy. Składową tego brakującego czegoś jest zdecydowanie mapa świata - w książce znajdziemy mnóstwo łażenia i sporo polityki i aż się prosi, by dać czytelnikom pomoc graficzną, by lepiej i pełniej odnaleźli się w świecie przedstawionym. Naprawdę żal, że przy kolejnym, nowym wydaniu tych książek zabrakło w nich tak istotnego elementu.
Oryginalny świat przedstawiony, sporo spisków, intryg, tajemnic, scen walki... Z wierzchu wszystko gra. Szkoda, że brak w tym głębi. Historia Arthorna, Dorsal i pozostałych postaci ma potencjał, więc pewnie sięgnę po jej dalsze tomy, niemniej jej pierwsza część nieco mnie zawiodła, bo była po prostu poprawna - napisana według utartych fantastycznych szlaków, jednak bez tego...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Krew i stal" to debiutancka powieść osadzona w klimatach klasycznego fantasy. Jak tylko przeczytałam opis to poczułam, że to może być coś w moim guście.
Powieść zaczyna się od tajnej misji wgłąb Martwicy - ziemi, na którą dawno temu padł potężny czar, który wyssał z niej życie. Drużyna wyszkolonych wojowników musi przedrzeć się do zapomnianej świątyni, aby wydobyć z niej potężne magiczne artefakty. Po drodze napotykają tajemniczych najeźdźców tych ziem oraz krwawą masakrę.
Początek jest bardzo tajemniczy i dość mroczny, bohaterowie zaś zamiast odpowiedzi znajdują coraz więcej pytań. Przygody bohaterów są dość ciekawe, ale dla mnie całość byłaby jednak bardziej angażująca, gdyby autor nie skąpił nam tak informacji.
Kreacja postaci nie jest najmocniejszą stroną tej książki, bohaterowie mają trochę mało wyraźne charaktery, co w sumie zdarza się przy debiutach. Bardziej jednak brakowało mi jakiejś istotnej postaci kobiecej. Oprócz tego moim zdaniem niepotrzebny chaos wprowadzały pojedyncze rozdziały z perspektywy postaci, które nie otrzymały za bardzo miejsca w tej historii lub niewiele wnoszące retrospekcje.
Świat ma tutaj wielki potencjał, zarówno Martwica, góry, w których żyją smoki, stepy zamieszkane przez stwory znane z demonologii słowiańskiej, zwaśnione królestwa- to wszystko zapowiada się bardzo ciekawie. Widać, że autor sporo spraw dobrze sobie przemyślał, lecz mam wrażenie, że mimo dużej ilości opisów w tekście, to ten świat nie został w pełni wyeksponowany.
Za to bardzo spodobał mi się klimat tej powieści, ma dokładnie to, czego można szukać w klasycznym fantasy. A szczególnie początek obfituje też w dużą dawkę mroku. Świat z surowymi zasadami i pełen niebezpieczeństw to coś, co uwielbiam w tym gatunku.
Element, który najmniej mi przypadł do gustu to styl jakim były pisane dialogi. Rozumiem zamysł autora, by sposób wypowiadania się postaci dodawał im wiarygodności, a całości specyficznego klimatu, ale dla mnie prostacki niekiedy język, w dodatku w takiej ilości był dość męczący. Myślę, że to przez to tak długo zeszło mi z czytaniem tej powieści.
Mimo pewnych zarzutów, to uważam, że to jednak jest udany debiut, który ma szansę zyskać wielu fanów, zwłaszcza dzięki nowemu wydaniu. Mamy tutaj drużynę wojowników, tajemnicze zaklęcie związane z Martwicą, knujących intrygi najeźdźców, krwawe zagadki, postaci pełne mroku, magiczne artefakty, szczegółowo opisane potyczki oraz sporo niebezpieczeństw. To wszystko stanowi mieszankę, którą uwielbiają miłośnicy klasycznego fantasy i ja również dałam im się porwać. Może nie wszystko mi idealnie zagrało, ale finalnie pozytywnie oceniam tę powieść. Biorę pod uwagę, że debiuty nie zawsze są idealne, ale ich niedoskonałości dają dużą szansę na rozwój 😃
"Krew i stal" to debiutancka powieść osadzona w klimatach klasycznego fantasy. Jak tylko przeczytałam opis to poczułam, że to może być coś w moim guście.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść zaczyna się od tajnej misji wgłąb Martwicy - ziemi, na którą dawno temu padł potężny czar, który wyssał z niej życie. Drużyna wyszkolonych wojowników musi przedrzeć się do zapomnianej świątyni, aby wydobyć z niej...
współpraca reklamowa z Wydawnictwem SQN Imaginatio
To była całkiem spoko przygoda. Dla mnie nie była jakaś mega wciągająca, była w porządku i nawet nieźle się bawiłam. Podejrzewam, że to przez język jakim posługiwał się tu autor powodował, że nie mogłam się wciągnąć do końca, bo sama fabuła wydawała się być serio ciekawa. Początkowo czułam, że raczej nie będę kontynuowała historii właśnie przez styl autora, ale końcówka sprawiła, że jednak jestem ciekawa dalszego ciągu🫣
Bohaterowie zostali wykreowani ciekawie, ale nie aż tak żeby mi zapadli konkretne w pamięć. Bardzo mi się podobała postać dowódcy i aż szkoda, że bliżej go nie poznaliśmy. Za to mam nadzieję, że innych, między innymi Arthorna, poznamy bardziej i może nie będą odchodzić tak prędko. Ale raczej to marzenia, w końcu mamy tutaj nieco brutalny świat, który nie oszczędza nikogo. Szczególnie jak wśród nich są zdrajcy…
Od początku nie byłam wciągnięta w fabułę. Powiedziałabym, że dopiero jakoś w połowie, bliżej końca, faktycznie się wczułam. Mamy tutaj głównie motyw drogi, co jest zdecydowanie na plus, bo lubię ten motyw. Do tego nieznane tereny, misja do wypełnienia, trudna wyprawa, tajemnica z mieczem mnie mega zaintrygowała i liczę, że w kolejnych tomach fajnie się rozwinie! Właściwie bym powiedziała, że “Krew i Stal” to jest klasyka fantastyki. Mamy bitwy, zdrady, napięcie i magiczne wydarzenia. Do tego styl pisarski autora kojarzy mi się z tym od Sapkowskiego, więc jeśli brakuje wam jego stylu to polecam przygodę z serią Krainy Martwej Ziemi. Plus mamy tu świetny humor, który często powodował u mnie śmiech. Nie zapominajmy też o paru elementach mitologii słowiańskiej – byłam ciekawa jak autor wykreuje świat dodając coś słowiańskiego i szczerze? Podoba mi się całkiem 🤭 Naprawdę super połączenie high fantasy z mitologią słowiańską!
Bałam się, że będę musiała porzucić, bo kompletnie mi nie wchodziła na początku, ale stwierdziłam, że muszę dać szansę. Może i nie było dużo epickich i magicznych walk, tak jak lubię, ale na niej bawiłam się dobrze i nie żałuję czasu! 🤭
współpraca reklamowa z Wydawnictwem SQN Imaginatio
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo była całkiem spoko przygoda. Dla mnie nie była jakaś mega wciągająca, była w porządku i nawet nieźle się bawiłam. Podejrzewam, że to przez język jakim posługiwał się tu autor powodował, że nie mogłam się wciągnąć do końca, bo sama fabuła wydawała się być serio ciekawa. Początkowo czułam, że raczej nie będę kontynuowała...
Miałam chyba zbyt wielkie oczekiwania na tę książkę, bo spodziewałam się średniowiecznej high fantasy z walkami, rycerzami i krwią. Autor pisze dobrze, widać dużą inspirację klasykami gatunku, jednak fabuła niezmiernie mnie wynudziła i często się w niej gubiłam. Kompletnie nic nie zapadło mi w pamięć i nie przywiązałam się do bohaterów. Coś między mną a tą lekturą nie zagrało i im dalej, tym bardziej się męczyłam. Nie jest to zła pozycja, ale też nie jest rewelacyjna. Duży plus za słowiańskie potwory, ten aspekt akurat był naprawdę ciekawy.
Miałam chyba zbyt wielkie oczekiwania na tę książkę, bo spodziewałam się średniowiecznej high fantasy z walkami, rycerzami i krwią. Autor pisze dobrze, widać dużą inspirację klasykami gatunku, jednak fabuła niezmiernie mnie wynudziła i często się w niej gubiłam. Kompletnie nic nie zapadło mi w pamięć i nie przywiązałam się do bohaterów. Coś między mną a tą lekturą nie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"...to, co nam w głowie siedzi, to dobry i soczysty miąższ, w którym czasem się robal zalęgnie. Jak w jabłku, co na gałęzi się czerwieni. Gdy temu robakowi pozwolicie rosnąć i się rozmnażać, wnet nic wam z pięknego owocu nie zostanie. Robaki wszystko, co dobre, zjedzą i w miejsce to, za waszym przeproszeniem, nasrają."
Na wstępie zaznaczam, że kompletnie się na fantastyce nie znam. Czy to przeszkodą w czerpaniu przyjemności z poznawania nowych gatunków literackich i nowych historii? Absolutnie nie. Nie trzeba być obyty w danym gatunku, by stwierdzić, czy historia buja! A "Krew i stal" buja i to bardzo!
Obawiałam się, że książka ta, będzie jedną z tych, które są wyzwaniem pod kątem ogarnięcia świata przedstawionego, ilości postaci i ich imion. Okazało się, że od samego początku bardzo dobrze odnalazłam się w tym świecie.
Jest to opowieść drogi. Mamy tutaj rycerzy, nadprzyrodzone moce, magię, postacie realne i te kojarzące się z folklorem, i mamy też misję do wykonania. To znaczy nie my tylko Arthorn. Wraz z kompanami ma on przejść przez ziemię spowitą klątwą Martwicy i zdobyć przedmioty skrywające wielką moc, która w nieodpowiednich rękach może zagrozić królestwu.
Arthorna czeka wiele prób i potyczek. Tiwarzyszenie mu podczas tej wyprawy sprawiło mi wiele frajdy, autor z jednej strony postarał się by styl wypowiedzi pasował do czasów rycerskich, z drugiej strony zadbał, żeby całość czytało się lekko. Wiele wypowiedzi mnie rozbawiło, pokuszę się o przykład:
"(...)wyjaśnij mi prosto, o co się rozchodzi, bo na razie mi myśli jak dzi*ki w burdelu tańcują."
Mamy też złote myśli:
"Każdy ciosa swój kamień, lecz nie u każdego tak samo gładki wychodzi i do reszty pasuje. Czasem się na świątynię nada, a czasem na wychodek."
Skoro są rycerze,musi być też królewna!
I owszem jest Azure, która od razu przypadła mi do gustu. Nie jest to niewiasta mdlejąca wymagająca ratunku, jest to charakterna dziewczyna, która zdecydowanie będzie miała dużo do powiedzenia. Już się mię mogę doczekać, aż poznam ją bliżej!
Koniec książki to zapowiedź kolejnej wyprawy Arthorna, tym razem by znaleźć porwaną Azurę!
Coś czuję, że kolejna część spodoba mi się jeszcze bardziej!♥️
•Współpraca•
"...to, co nam w głowie siedzi, to dobry i soczysty miąższ, w którym czasem się robal zalęgnie. Jak w jabłku, co na gałęzi się czerwieni. Gdy temu robakowi pozwolicie rosnąć i się rozmnażać, wnet nic wam z pięknego owocu nie zostanie. Robaki wszystko, co dobre, zjedzą i w miejsce to, za waszym przeproszeniem, nasrają."
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa wstępie zaznaczam, że kompletnie się na fantastyce...
„Gdy krew bohaterów zrosi Martwą Ziemię, stal będzie musiała dosięgnąć zdrajców…” brzmi epicko, prawda? I właśnie na taką historię się nastawiłam.
„Krew i stal” Jacek Łukawski to opowieść o wyprawie przez Martwą Ziemię, zniszczoną przed laty przez potężne zaklęcie. Po 150 latach grupa żołnierzy pod dowództwem doświadczonego oficera wyrusza po artefakt ukryty w starym klasztorze u podnóża Smoczych Gór. Prawdziwy cel misji zna tylko zagadkowy Arthorn i to właśnie on od początku budzi największe skojarzenia.
Nie ukrywam, spodziewałam się brutalnej, średniowiecznej historii ociekającej krwią i rycerskim klimatem z nutą słowiańskiej fantastyki i rubasznym humorem (może nie od razu drugi Wiedźmin, ale że pójdziemy w te klimaty). Dostałam świat pełen niedopowiedzeń, zawiłości i tajemnic, które momentami były bardziej dezorientujące niż intrygujące (brak mapy naprawdę boli 😅).
Początek? Trudny. Miałam wrażenie, że czytam zlepek dobrze znanych motywów fantasy. Arthorn aż za bardzo przypominał mi Aragorna z Władca Pierścieni, a brodaty mag Garhard tylko pogłębiał to skojarzenie. Czuć tu wyraźną inspirację twórczością J.R.R. Tolkien i choć to nie zarzut, momentami brakowało mi większej oryginalności i takiej własnej inwencji twórczej.
Z czasem jednak historia zaczyna się kleić, choć nie tak, jakby chciała to ja. Bohaterowie nabierają wyrazistości, a fabuła wciąga bardziej niż na pierwszych stronach, ale to już bardziej pod koniec książki. To nie jest historia, która trafiła do moich ulubionych, ale ma w sobie potencjał na tyle, że chętnie sięgnę po kolejny tom.
Z plusów napewno trzeba wymienić, klimat wyprawy i motyw tajemnicy, bo to było akurat okej. Takie stopniowo budowane napięcie, bo w sumie można to tak nazwać. Czyli mamy solidny, choć nierówny debiut. Ktory da się przeczytać, a nawet gdzieś tam polubić.
Natomiast z minusów dla mnie bedzie, zbyt wiele niedopowiedzeń, nie tajemnic, a takich zdań urywanych w połowie. Bardzo duży minus to, fakt pogłębione relacje bohaterów, chce więcej! No i dla mnie, minusem też jest silne skojarzenia z klasyką fantasy, mnie to nie jara.
Dla mnie takie 3/5⭐️.
Jak spędzasz ten weekend? ❤️
Reklama @sqn_imaginatio
„Gdy krew bohaterów zrosi Martwą Ziemię, stal będzie musiała dosięgnąć zdrajców…” brzmi epicko, prawda? I właśnie na taką historię się nastawiłam.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Krew i stal” Jacek Łukawski to opowieść o wyprawie przez Martwą Ziemię, zniszczoną przed laty przez potężne zaklęcie. Po 150 latach grupa żołnierzy pod dowództwem doświadczonego oficera wyrusza po artefakt ukryty w starym...
Jeśli powiem, że się zawiodłem to będą to za duże słowa, jednak spodziewałem się czegoś totalnie innego.
Liczyłem na historię osadzoną w realiach średniowiecznych, która ocieka krwią i rycerskim pietyzmem, a okraszona jest elementami fantastycznymi, dostałem historię osadzoną w trudnym do określenia świecie z wieloma zawiłościami, które nijak nie zostały wytłumaczone (a brak mapy dopełnia taki obraz).
Bohaterowie są ciekawi, jednak nie są zarysowani w takim stopniu jaki byłby mi potrzebny, żebym mógł z nimi nawiązać jakąś głębszą więź, zaś fabuła od początku jest wielkim znakiem zapytania - bo czytelnik nawet nie zna jej celu...
Styl pisania autora nie jest zły, ale w ciągu 384 stron liczyłem na coś więcej, a tutaj momentami było po prostu nudno.
Jeśli powiem, że się zawiodłem to będą to za duże słowa, jednak spodziewałem się czegoś totalnie innego.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLiczyłem na historię osadzoną w realiach średniowiecznych, która ocieka krwią i rycerskim pietyzmem, a okraszona jest elementami fantastycznymi, dostałem historię osadzoną w trudnym do określenia świecie z wieloma zawiłościami, które nijak nie zostały wytłumaczone (a...
Krew i stal to pierwszy tom serii Kraina Martwej Ziemi. Łączy on w sobie klasyczne high fantasy z elemnatami mitologii słowiańskiej.
Mroczne, krwawe i brutalne. Bez rozbudowanego wątku romantycznego, za to z ciekawymi bohaterami oraz ogromną ilością bardzo dynamicznych scen walk, potyczek i bijatyk.
Ta książka to kwintesencja prawdziwej "męskiej" fantastyki.
Motyw drogi, misja do wypełnienia, nieznane krainy, niebezpieczna wyprawa, śmieć czająca się na każdym kroku, potwory żywcem wyjętye ze słowiańskich wierzeń i legend, potężny arfefakt, władcy, królowie, rycerze, magowie, zdrajcy, tajemnice i intrygi.
Dla mnie to trochę taka mieszanka Tolkiena i Sapkowskiego. A że twórczość zarówno jednego i drugiego Pana bardzo lubię to i ta historia nie mogła mi się nie spodobać. 😉
Swoją drogą w książce można znaleźć kilka ukrytych nawiązań do dzieł właśnie tych pisarzy. Szczególnie ubawiło mnie nawiązanie do Froda z Władców Pierciania. 😅🤣
Bardzo spodobał mi się specyficzny humor książki oraz jej język, który jest stylizowany na staropolską gwarę rycerską. Dodaje on +10 do średniowiecznego klimatu książki.
Krew i stal to książka, którą jedni pokachają, innym może być ciężko przez nią przebrać. Myślę jednak, że fani gatunku będą nią usatysfakcjonowani.
Ja z każdą stroną wyciągałam się w tą historię coraz bardziej i jestem bardzo ciekawa jak potoczy się ona dalej. Z niecierpliwością czekam na kolejny tom, ponieważ zakończenie tej części zostawia nas z wieloma pytaniami. 😨
Krew i stal to pierwszy tom serii Kraina Martwej Ziemi. Łączy on w sobie klasyczne high fantasy z elemnatami mitologii słowiańskiej.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMroczne, krwawe i brutalne. Bez rozbudowanego wątku romantycznego, za to z ciekawymi bohaterami oraz ogromną ilością bardzo dynamicznych scen walk, potyczek i bijatyk.
Ta książka to kwintesencja prawdziwej "męskiej" fantastyki.
Motyw...
KREW I STAL, tom I
KRAINA MARTWEJ ZIEMI
Jacek Łukawski
"Krew i Stal" to polskie high fantasy, które wyróżnia się oryginalnością tak świata przedstawionego, jak i samej fabuły. Powieściowa rzeczywistość naznaczona jest bŕùťaĺnością, bogato rozbudowanym światem przedstawionym, który przywodzi na myśl dawno zapomniane królestwa, owiane tajemnicą i złą sławą krainy, w których kryje się nie tylko uzbrojony w stal wróg, ale także groźna, niepoznana, budząca niepokój magiczna moc.
Fabuła powieści jest dosyć złożona, skonstruowana z przemyślnością, ale także rozbudowana - opowieść spaja wiele różnorodnych wątków wyznaczanych przez intrygę, której macki sięgają tak polityki, jak i magicznej siły. Ważny aspekt opowieści stanowi właśnie magia, przynależne jej istoty, kryjące się za nią siły oraz tajemniczy, potężny artefakt, który wraz z głównym bohaterem "przemierzy" całą intrygę...
Cechą charakterystyczną fabuły "Krew I Stal" jest nieprzewidywalność, która wyznacza dynamiczny rytm akcji, poparty wieloma jej zwrotami oraz wydarzeniami podkreślającymi aurę niepokoju. Zarówno brùťàlność świata przedstawionego, jak i ogromny dynamizm opowieści uwypuklają liczne sceny wàĺķi, starć zbrojnych oraz tych, w których swój udział mają siły oraz istoty spoza kurtyny realności. Wyraźnie dostrzegalny jest tutaj realizm magiczny, dzięki któremu zaciera się granica między tym, co realne, a tym co trudno racjonalnie wytłumaczyć, a mimo to staje się "autentyczną" częścią świata przedstawionego i opowieści.
"Krew i Stal" to fantastyka brùťàlna, w której niewiele miejsca pozostaje na emocje - prym wiedzie tutaj raczej ekscytacja, podążanie za wyznaczonym celem, a nade wszystko chęć rozwikłania tajemnicy, rozpracowania zakrojonej na szeroką skalę polityczno-magicznej intrygii oraz towarzyszące temu poczucie nadciągającego niebezpieczeństwa i niepokoju. Klimat opowieści jest zatem "twardy", mroczny, poparty wyrazistością scen wàlki, pojawianiem się specyficznego humoru sytuacyjnego oraz hardością w kreacji bohaterów.
Urągając zasadom poprawności, powiedziałabym, że "Krew i Stal" to typowa "męska" fantastyka - brùťàlna, zbŕoĵnà w konkret i twardy język, ale przy tym ciekawa, z interesująco rozegraną intrygą i wciągającą, przesyconą tajemnicą fabułą. "Krew i Stal" to opowieść dla miłośników mocnych wrażeń, fascynatów fantastyki rządnych przygód i dynamicznego rozwoju akcji, ceniących sobie nieprzewidywalność oraz doceniających jasne, konkretne sposoby prezentowania fabuły.
.
#krewistal #jacekłukawski #wydawnictwosqnimaginatio
KREW I STAL, tom I
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKRAINA MARTWEJ ZIEMI
Jacek Łukawski
"Krew i Stal" to polskie high fantasy, które wyróżnia się oryginalnością tak świata przedstawionego, jak i samej fabuły. Powieściowa rzeczywistość naznaczona jest bŕùťaĺnością, bogato rozbudowanym światem przedstawionym, który przywodzi na myśl dawno zapomniane królestwa, owiane tajemnicą i złą sławą krainy, w...
Ej, jeśli myślisz, że fantasy to tylko elfy, kolorki i szczęśliwe zakończenia, to „Krew i stal” totalnie ci to rozwali. To jest książka mroczna, brutalna i serio wciągająca. Taka, że zaczynasz czytać i nagle jest późno, a ty mówisz „okej, jeszcze jeden rozdział”. Tu jest świat, w którym wojna to norma, a magia nie pomaga, tylko niszczy. Jest miejsce zwane Martwa ziemia i już sama nazwa brzmi jak ostrzeżenie. Nikt tam nie chodzi, bo wszystko tam ginie. A co, jeśli królestwo ma problem tak duży, że musi wysłać ludzi właśnie tam. Czy to zakończy się dobrze, czy może źle? Uwaga, będą spojlery! :D
Główni bohaterowie to doświadczeni wojownicy, ludzie po przejściach, którzy wiedzą, czym jest wojna. Dartor i Arthorn nie są typowymi herosami, których od razu chce się naśladować. To postacie z krwi i kości popełniające błędy podejmujące trudne decyzje i często działające bardziej instynktem niż honorem. Dzięki temu są wiarygodni i łatwo uwierzyć w ich świat. Nie ma tu czarno-białych charakterów, każdy coś ukrywa i każdy ma swoje powody, by iść dalej. To tak bardziej przybliża nas do nich, ale to już zostawiam do waszej oceny.
Według mnie największym plusem tej książki jest klimat. Jest ciężko, mrocznie i momentami naprawdę brutalnie. Autor nie oszczędza czytelnika, pokazuje wojnę taką, jaka jest, bez upiększania. Walki są dynamiczne i dobrze opisane, czuć w nich chaos, strach i zmęczenie. Do tego dochodzą elementy słowiańskich wierzeń, demony, stare legendy i tajemnicze siły, które sprawiają, że świat „Krwi i stali” wydaje się inny niż większość fantasy, jakie można spotkać na półce.
Kolejny plus to, że rzadko zdarzają się momenty, w których nic się nie dzieje. Ciągle pojawia się jakieś zagrożenie, zwrot akcji lub nowa tajemnica. To jedna z tych książek, które naprawdę trudno odłożyć. „Krew i stal” to książka dla tych, którzy lubią fantasy bez cukru. Jest surowa, momentami niewygodna, ale właśnie dzięki temu tak mocno zostaje w głowie. To opowieść o wojnie, lojalności i granicach, które człowiek jest w stanie przekroczyć, aby przetrwać. Jeśli szukasz historii, która wciągnie cię w brutalny świat, zmusi do myślenia i dostarczy porządnej dawki emocji, warto dać jej szansę. To jedna z tych książek, które czyta się z napięciem i potem poleca innym, mówiąc tylko jedno: przeczytaj, bo naprawdę warto. Ciekawa jestem waszego zdania, opinii. Jeśli w pierwszym tomie jest tyle akcji, co czeka nas w kolejnych? Ja nie mogę się doczekać!
Ej, jeśli myślisz, że fantasy to tylko elfy, kolorki i szczęśliwe zakończenia, to „Krew i stal” totalnie ci to rozwali. To jest książka mroczna, brutalna i serio wciągająca. Taka, że zaczynasz czytać i nagle jest późno, a ty mówisz „okej, jeszcze jeden rozdział”. Tu jest świat, w którym wojna to norma, a magia nie pomaga, tylko niszczy. Jest miejsce zwane Martwa ziemia i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to