Krew i stal

Okładka książki Krew i stal
Jacek Łukawski Wydawnictwo: Sine Qua Non Cykl: Kraina martwej ziemi (tom 1) Seria: Imaginatio [SQN] fantasy, science fiction
376 str. 6 godz. 16 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Cykl:
Kraina martwej ziemi (tom 1)
Seria:
Imaginatio [SQN]
Wydawnictwo:
Sine Qua Non
Data wydania:
2016-02-17
Data 1. wyd. pol.:
2016-02-17
Liczba stron:
376
Czas czytania
6 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379245840
Tagi:
literatura polska high fantasy misja podróż mrok brutalność demonologia słowiańska słowiański koloryt
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Fantastycznie nieobliczalni Jakub Ćwiek, Karolina Fedyk, Piotr Górski, Aneta Jadowska, Maria Krasowska, Jacek Łukawski, Jakub Małecki, Marta Malinowska, Tomasz Marchewka, Aleksandra Radlak, Magdalena Świerczek-Gryboś
Ocena 5,6
Fantastycznie ... Jakub Ćwiek, Karoli...
Okładka książki Fantazmaty 1 Piotr Borlik, Kamila Dankowska, Piotr Gruchalski, Wojciech Gunia, Agnieszka Hałas, Alicja Janusz, Dawid Kain, Magdalena Kucenty, Kazimierz Kyrcz jr, Jacek Łukawski, Paweł Majka, Tomasz Przyłucki, Krzysztof Rewiuk, Ahsan Ridha Hassan, Marcin Rusnak, Andrzej W. Sawicki, Agnieszka Sudomir, Anna Szumacher, Alicja Tempłowicz, Istvan Vizvary, Michał J. Walczak, Dawid Wiktorski
Ocena 6,8
Fantazmaty 1 Piotr Borlik, Kamil...

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,7 / 10
379 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1489
634

Na półkach:

Skusiłem się na rozpoczęcie cyklu „Kraina martwej ziemi” , pierwsza część zatytułowana jest „Krew i stal” Jacka Łukawskiego. Chyba nie muszę przekonywać, że tego typu literackie przedsięwzięcie, czyli czytanie nowych autorów, których do tej pory się nie znało jest raczej przedsięwzięciem dosyć ryzykownym. No ale co byliby z nas za czytelnicy, gdybyśmy nie próbowali szczęścia, czytali nowych autorów, rozszerzając przy tym swoje, literackie horyzonty poznawcze. Tak jak mówię wziąłem w garść tą książkę, zacząłem czytać i szybko doszedłem do wniosku, jest dobrze. Od razu wiadomo co to jest, że mamy do czynienia z klasyczną fantasy, inspirowana twórczością Tolkiena, to właściwie banał, i Sapkowskiego, praktycznie też. No ale też w fantastyce o to chodzi, że jak już nawiązywać do klasyków gatunku, to trzeba robić to dobrze, żeby to było ciekawe, no i pozwalały też oderwać się od rzeczywistości, wiadomo jakimi barwami ostatnimi dniami malowanej.

W sumie o tym uniwersum nie dowiadujemy się za wiele, czytelnik wie, że akcja ma miejsce na obrzeżach cywilizowanego świata, których granic przez setki lat skutecznie strzegła Martwica, czyli olbrzymi teren skażony użyciem jakiejś potężnej magii, która zaczęła działać 150 lat temu i wiadomo, że ta Martwa Ziemia miejscami zanika, a w innych miejscach wciąż jest bardzo groźna. Coś podobnego pojawiało się w twórczości Trudi Canawan, tam były kamienie, które dawały radę magazynować olbrzymią moc, i jak to bywa, użyta w celach wojennych może wyrządzić szkody porównywalne nawet z użyciem atomówki w naszych realiach. Takie limes jest u Sapkowskiego, ale tam twórca „Sagi o wiedźminie” nie wyjaśnił skąd się ta granica wzięła i co tam jest. Raczej da się ją przekroczyć i jakoś dotrzeć do odległych krain. No ale niewiele więcej wiemy. Np. Ciri trafiła na pustynie tzw. Patelnię przez wykrzywiony portal i goście, którzy ją spotkali byli zdziwieni, że wyszła cało z tego typu przyjemności.

Jak wspomniałem mamy akcję na obrzeżach, do tej wsi przybywa Arthorn z rozkazami od króla, że ma udać się misja przez tereny Martwicy, celem odnalezienia ludzi, którzy przeszli przez te tereny i zaginęli w okolicach tajemniczego klasztoru. Misja pod dowództwem Dortora wyrusza, w której bierze również Arthorn. Czyli zachowany jest Tolkienowski schemat, że wyrusza drużyna, no a potem dzieje się dużo niesamowitych wydarzeń. Ta książka Łukawskiego wytrzymuje na przyzwoitym poziomie porównanie z klasykami fantasy. Cała ta misja jest bardzo tajemnicza, nikt nie ma pojęcia co się tam na tej Martwicy dzieje, jacy wrogowie czyhają, a przyznać trzeba sceny batalistyczne robią wrażenie, no i w ogóle jak będzie dalej wyglądać poszukiwanie zaginionych ludzi. Pełno jest motywów legendarnych, różnych przepowiedni i innych fantastycznych motywów.

Na pewno ciekawie są wykreowane postaci, zarówno ważnych ludzi jak i zwykłych żołnierzy, którzy tam pojechali, być może poszukać własnej śmierci, a być może kogoś zabić. Dobra jest historia młodego człowieka, który pierwszy raz w życiu zabił jednego wroga zwabiając go w pułapkę, naopowiadał, że zabił nie wiadomo ilu gości, oczywiście potem powiedział prawdę jednemu z przełożonych, no ale ten życzliwie, budując jego morale, nie zdradził go przed kompanami. Ta i inna historia dowodzi, że bohaterowie są ciekawie i wiarygodni. Książkę warto przeczytać. Polecam.

Skusiłem się na rozpoczęcie cyklu „Kraina martwej ziemi” , pierwsza część zatytułowana jest „Krew i stal” Jacka Łukawskiego. Chyba nie muszę przekonywać, że tego typu literackie przedsięwzięcie, czyli czytanie nowych autorów, których do tej pory się nie znało jest raczej przedsięwzięciem dosyć ryzykownym. No ale co byliby z nas za czytelnicy, gdybyśmy nie próbowali...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1287
100

Na półkach:

Zmienna była moja relacja z tą książką.
Zaczęło się z wielkimi nadziejami, z podekscytowaniem. Wszak fantastyka polska jest super, a "Krew i stal" czyta się świetnie.
Potem była irytacja. Niby styl pisania autor ma płynny i przystępny, ale ciągle historia nie mogła mnie pochłoną. Nie mogłam się zorientować kto jest kim, i gdzie do jasnej ciasnej oni idą, i po co?!
Potem było znużenie. Niby coś się dzieje (znowu gdzieś ktoś idzie), ale dalej nie wiadomo o co chodzi. I czy na pewno ten cały Arthorn to główny bohater?
Aż wreszcie końcówka zaskoczyła. Wszystko zaczęło się ze sobą spinać. Wiele zostało jeszcze do wyjaśnienia, ale choć trochę poczułam się w tym świecie nie jak intruz. Nabrałam ochotę na dugi tom. I na następnym. Poczułam tę iskrę, która rozpala miłość do książek fantasy. Więc jeśli zwątpicie, nie poddawajcie się. Może u Was też się roznieci.

Zmienna była moja relacja z tą książką.
Zaczęło się z wielkimi nadziejami, z podekscytowaniem. Wszak fantastyka polska jest super, a "Krew i stal" czyta się świetnie.
Potem była irytacja. Niby styl pisania autor ma płynny i przystępny, ale ciągle historia nie mogła mnie pochłoną. Nie mogłam się zorientować kto jest kim, i gdzie do jasnej ciasnej oni idą, i po co?!
Potem...

więcej Pokaż mimo to

avatar
511
433

Na półkach:

Fajny język, fajnie stworzony świat i bohaterowie. Szybko się czytało.

Fajny język, fajnie stworzony świat i bohaterowie. Szybko się czytało.

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
286
182

Na półkach: , , ,

Pierwszy raz spotkałam się z twórczością Pana Łukawskiego i jestem przekonana, że jeszcze do niej wrócę.

Co do powieści to muszę przyznać, że zdecydowałam się na zakup książki ze względu na polskiego autora. Należy promować to co Nasze :D
Historia opowiada lody dzielnego woja Arthorna, który wypełniając powierzoną mu misje przeżywa rozmaite przygody. Ogólna koncepcja na fabułę jak najbardziej trafiona jednakże podczas czytania miejscami czułam, że autorowi jakby brakowało pomysłu na rozwinięcie bądź rozwiązanie akcji. Ważniejsze sceny były mało dopracowane i brakowało im szczegółów. Pisarz próbował również zmieniać bohaterów poszczególnych pod rozdziałów co nie do końca było spójne z pozostałą treścią.
Początkowo bardzo przeszkadzał mi język wykorzystany w powieści, mianowicie staropolszczyzna. Najzwyczajniej trudno się go czytało. Jednak z czasem został on zastąpiony bardziej współczesnym dialektem.

Generalnie: POLECAM powieść. Szczególnie dlatego, iż w końcu jakaś całkiem porządna fantastyka wyszła spod ręki Polaka. Oby tak dalej!

Pierwszy raz spotkałam się z twórczością Pana Łukawskiego i jestem przekonana, że jeszcze do niej wrócę.

Co do powieści to muszę przyznać, że zdecydowałam się na zakup książki ze względu na polskiego autora. Należy promować to co Nasze :D
Historia opowiada lody dzielnego woja Arthorna, który wypełniając powierzoną mu misje przeżywa rozmaite przygody. Ogólna koncepcja na...

więcej Pokaż mimo to

avatar
453
236

Na półkach:

"Krew i stal" przeczytałam ze sporą dozą zainteresowania, które w trakcie czytania ani na moment nie słabło. Z każdą kolejną kartą chciałam poznać bohaterów lepiej - zrozumieć jakie motywy nimi kierują, co w przeszłości wpłynęło na to w jaki sposób reagują na wydarzenia opisane w lekturze, jaka jest historia ich samych i ich trudnego rycerskiego żywota. Niestety nie wszystkie te tajemnice udało mi się zgłębić i na niewiele pytań uzyskałam odpowiedzi. Odniosłam wrażenie, że autor zbyt duży nacisk położył na ową (powiedzmy tytułową) Martwą Ziemię, zapominając o zapoznaniu czytelnika z krainami, do których mimowolnie zaczynamy czuć sentyment - czyli miejscami pochodzenia głównych bohaterów, przede wszystkim tajemniczego Arthorna, z którym przyjdzie nam spędzić cały czas poświęcony lekturze.

Historia ma swoje drobne niedociągnięcia, ale nigdy nie pomyślałabym, że to debiut autora. Widać tu lekkie pióro i przyjemną płynność w prowadzeniu narracji, bohaterowie nie są nieskazitelni, są ludźmi z krwi i kości - no może głównie krwi swoich wrogów. Zaskakuje tu język stylizowany na dawną mowę, który wbrew pozorom czyta się dobrze, nie męczy oczu i języka. Bardzo atrakcyjnym elementem świata przedstawionego są istoty nadprzyrodzone wywiedzione wprost ze słowiańskiej demonologii, ukazane w sposób unikatowy na polu współczesnej fantastyki o nich traktującej (np. Katarzyna Berenika Miszczuk w serii "Kwiat paproci").

"Krew i stal" to lektura, po którą warto sięgnąć. Przyjemna rozrywka i ciekawa pozycja na polskim rynku książek fantasy.

"Krew i stal" przeczytałam ze sporą dozą zainteresowania, które w trakcie czytania ani na moment nie słabło. Z każdą kolejną kartą chciałam poznać bohaterów lepiej - zrozumieć jakie motywy nimi kierują, co w przeszłości wpłynęło na to w jaki sposób reagują na wydarzenia opisane w lekturze, jaka jest historia ich samych i ich trudnego rycerskiego żywota. Niestety nie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
812
39

Na półkach: , ,

Książki niestety nie doczytałam. Dla mnie więcej minusów niż plusów. Otóż czcionka bardzo mała (dla mnie), Nazwy miejsc i postaci ciężkie do zapamiętania i trochę niesympatyczne (dla mnie), nawiązanie do Wiedźmina i Władcy Pierścieni (dla mnie) gorsza jego wersja mam wrażenie. Więc jak doszłam to pewnego punktu to stwierdziłam, że nie mam zamiaru czytać kolejnej próby połączenia Sapkowskiego z Tolkienem. Pomimo iż na prawdę lubię słowiańskie klimaty to powiązań było za dużo i klimat jednak nie wciągnął mnie wcale... Może innym się to spodoba..

Książki niestety nie doczytałam. Dla mnie więcej minusów niż plusów. Otóż czcionka bardzo mała (dla mnie), Nazwy miejsc i postaci ciężkie do zapamiętania i trochę niesympatyczne (dla mnie), nawiązanie do Wiedźmina i Władcy Pierścieni (dla mnie) gorsza jego wersja mam wrażenie. Więc jak doszłam to pewnego punktu to stwierdziłam, że nie mam zamiaru czytać kolejnej próby...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1701
1257

Na półkach: ,

To jest prawie jak "Wiedźmin" (Dla mnie wzór niedościgniony), prawie jak "Gra o tron" (bez ociekającego seksu) i "Oko jelenia" (bez historii w tle). Czyta się nieoczekiwanie lekko i szybko. Tylko po tych mickiewiczowskich burzanach poznać można, że to rodzima fantasy. Polecam.

To jest prawie jak "Wiedźmin" (Dla mnie wzór niedościgniony), prawie jak "Gra o tron" (bez ociekającego seksu) i "Oko jelenia" (bez historii w tle). Czyta się nieoczekiwanie lekko i szybko. Tylko po tych mickiewiczowskich burzanach poznać można, że to rodzima fantasy. Polecam.

Pokaż mimo to

avatar
218
111

Na półkach: , ,

Podczas wielkiej wojny zostaje rzucone potężne zaklęcie. Zaklęcie tak mroczne, że zniszczyło ogromną krainę i życie na niej panujące. Kiedy po stu pięćdziesięciu latach ziemia zaczyna się odradzać, tajemniczy Arthorn rusza z wyprawą ratunkową po wojowników, którzy poszli odnaleźć magiczny artefakt. Nie przypuszcza on, że życie nie tylko wraca do normy na Martwej Ziemi, ale również niesie za sobą niesamowite niebezpieczeństwo.
Jaki jest prawdziwy cel wyprawy? Kto dopuścił się zdrady? Jaki plan mają obcy przybysze i komu jest pisana śmierć? Jeśli jesteś ciekawy – zajrzyj do książki.
Wspaniały świat
Powieść jest osadzona w czasach magicznego średniowiecza, w którym na porządku dziennym są latające smoki czy brodaci magowie. Wszystko było by dobrze, gdyby nie poczucie, że już raz tu byłam. Jak dla mnie krainy przedstawione w powieści do łudzenia przypominają dzieła Tolkiena i jego śródziemnie. Oczywiście nie zarzucam nikomu plagiatu, ale mimo wszystko czuć tolkienowski wpływ na kreowaną rzeczywistość.
Język, a jednak nie ozór
Co jak co, ale język pisania książki, jest wprost wyśmienity. Chyle czoła autorowi tekstu za czasochłonne i wymagające przygotowania, aby książka brzmiała tak jak brzmi. Nie ma żadnego uchybienia, powieść została napisana średniowiecznym dialektem, który został przyprawiony dużą dawką humoru. Autor nie raz rozbawił mnie w niespodziewanych monetach, co powoduje, że bohaterowie nie są postaciami płaskimi, ale aż wychodzą poza ramy stron i żyją własnym życiem. Niesamowicie brzmią przekleństwa i wyzwiska w średniowiecznym wykonaniu, choć oczywiście nic tu z tych rzecz nie przytoczę. Niestety dla mnie i w tym przypadku język pisania do złudzenia przypominał mi Tolkiena i jego Władcę.
Powoli do brzegu
Choć historia była bardzo dobrze przemyślana, bo zawierała ciekawe elementy, takie jak: niebezpieczna wyprawa, śmierć czyhająca na każdym rogu, magiczne stworzenia kryjące się w ciemności oraz intrygi, władców, królów i zdrajców, to opowieść jest mozolna. Mozolna jest chyba najlepszym określeniem. Czytając tą powieść miałam wrażenie, że idę po kolana zanurzona w wodzie. Nie jest aż tak ciężko, nie jest aż tak nie przyjemnie, ale jest bardzo mozolnie. Nie znalazłam wartkiej akcji, ani momentu, w którym bym kurczowo ściskała strony powieści. Jakoś wspólnymi siłami zabiłam do brzegu – do końca powieści i odetchnęłam z ulgą.
Bohater przez „ch”.
Główny bohater to kawał twardziela. Co dodaje mu +50 do twardości? To, że jest twardzielem ze średniowiecza. Tamci to mieli przechlapane. Zaczynając od tego, że ani pralki ani wanny, to jeszcze wszędzie konno plus ciężkie oporządzenie. Koleś z takich, z którymi się nie zadziera, mało mówi, ale rozumu mu nie brakuje, a na imię mu Arthorn.
Niestety ja w nim widziałam jedynie Aragorna. Nie dość że z zachowania i wyglądu go bardzo przypominał, to jeszcze imię bardzo podobne.
Wspomnę o tym, że w książce występuję mag o długiej brodzie noszący imię Garhard. Seriously?
Moja ocena to 6,5/10
https://ksiazkiagi.blogspot.com/2018/09/recenzja-ksiazki-krew-i-stal-jacek.html
za możliwość przeczytania dziękuję czytampierwszy.pl

Podczas wielkiej wojny zostaje rzucone potężne zaklęcie. Zaklęcie tak mroczne, że zniszczyło ogromną krainę i życie na niej panujące. Kiedy po stu pięćdziesięciu latach ziemia zaczyna się odradzać, tajemniczy Arthorn rusza z wyprawą ratunkową po wojowników, którzy poszli odnaleźć magiczny artefakt. Nie przypuszcza on, że życie nie tylko wraca do normy na Martwej Ziemi, ale...

więcej Pokaż mimo to

avatar
12
9

Na półkach:

Solidna polska powieść fantasy. Ciężko jednak unikać zapożyczeń w takim tłoku.

Solidna polska powieść fantasy. Ciężko jednak unikać zapożyczeń w takim tłoku.

Pokaż mimo to

avatar
309
188

Na półkach:

Mój ziomal z Gór Świętokrzyskich mnie nie rozczarował. Może to nie jest tak wybitne dzieło jak Kroniki Czarnej Kompanii ale czyta się po pracy z przyjemnością. Jadę z drugim tomem.

Mój ziomal z Gór Świętokrzyskich mnie nie rozczarował. Może to nie jest tak wybitne dzieło jak Kroniki Czarnej Kompanii ale czyta się po pracy z przyjemnością. Jadę z drugim tomem.

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Jacek Łukawski Krew i stal Zobacz więcej
Jacek Łukawski Krew i stal Zobacz więcej
Jacek Łukawski Krew i stal Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd