Łaska

Seria: Ze Strachem
Wydawnictwo: Czarne
7,13 (973 ocen i 201 opinii) Zobacz oceny
10
26
9
82
8
230
7
390
6
182
5
40
4
13
3
7
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje

Rok 1955. W lesie odnaleziona zostaje sześcioletnia Marysia, która zaginęła tydzień wcześniej. Na odzieży i ciele ma plamy zaschniętej krwi. Jak dziewczynce udało się przetrwać? Czy ktoś jej pomógł? Co się wydarzyło? Marysia nic nie pamięta. Jej ciotka mówi, że czasem zapomnieć to łaska. Rok 1985. Maria jest już dorosła, ale tajemnica sprzed lat nadal kładzie się cieniem na jej życiu. Kobieta...

Rok 1955. W lesie odnaleziona zostaje sześcioletnia Marysia, która zaginęła tydzień wcześniej. Na odzieży i ciele ma plamy zaschniętej krwi. Jak dziewczynce udało się przetrwać? Czy ktoś jej pomógł? Co się wydarzyło? Marysia nic nie pamięta. Jej ciotka mówi, że czasem zapomnieć to łaska.

Rok 1985. Maria jest już dorosła, ale tajemnica sprzed lat nadal kładzie się cieniem na jej życiu. Kobieta pracuje jako nauczycielka w miejscowej podstawówce. Pewnego dnia jej nastoletni uczeń zamiast kartkówki oddaje jej rysunek przestawiający czworo dzieci i Kartoflanego Człowieka. Prosi ją o pomoc. Tego samego dnia zostaje znaleziony w miejskim parku powieszony na gałęzi.

Pojawiają się kolejne ofiary. Milicja rozpoczyna wyścig z czasem, aby schwytać niebezpiecznego mordercę. Tymczasem Maria prowadzi własne śledztwo. Ma przeczucie, że rozwiązanie zagadki kryje się głęboko w jej pamięci…

 

źródło opisu: www.czarne.com.pl

źródło okładki: http://czarne.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Monika książek: 1298

Antybohaterka, niepamięć i „Dom zły”

W liceum miałam fenomenalną profesor języka polskiego (tak, tak chodziłam do szkoły w czasach kiedy do nauczycieli zwracano się właśnie w ten sposób). Była oczytaną erudytką, pełną pasji i cierpliwości, która nie zawahała się polecić szesnastoletniej uczennicy prozy Colette. Pani Profesor (nawet dziś przez gardło nie przechodzi mi słowo „polonistka”) potrafiła nawet największego lenia namówić na lekturę „Zbrodni i kary”. Ba! „Nad Niemnem” Orzeszkowej sugerowała omijać szerokim łukiem, twierdząc, że trudno o nudniejszą książkę. Przywołuję jej osobę oczywiście nie bez powodu. Powiedziała ona bowiem kiedyś jedną rzecz, która wówczas, dla dorastającej pannicy, wydała się bezmiar szokująca - trudno mnie zaskoczyć jakąś lekturą. Dawno nie czytałam czegoś z zapartym tchem. Jej słowa wróciły do mnie ostatnio z przytupem. I mnie to spotkało, i ja dziś tak mam. Im więcej czytam, tym trudniej o niespodziankę – znana prawda. Jestem doświadczoną czytelniczką i mam dość sporą świadomość powtarzalności motywów literackich. Pewno, zaraz ktoś odpowie, że kultura to rodzaj palimpsestu i trudno o ciągłe novum etc. Ale stop! Porzućmy akademickie dysputy. Zdarzają się chlubne wyjątki (choć rzadziej niż kiedyś, ale jednak!), które choć bazują, jak dla przykładu opisywany tutaj tytuł, na fabularnym schemacie gatunkowym, to ich siła tkwi chociażby w warsztacie autorski i zupełnie nowatorskim podejściu do rzeczonego schematu. Szanowni Państwo, brawami powitajmy Annę Kańtoch!

„Łaskę” eksplorowałam...

W liceum miałam fenomenalną profesor języka polskiego (tak, tak chodziłam do szkoły w czasach kiedy do nauczycieli zwracano się właśnie w ten sposób). Była oczytaną erudytką, pełną pasji i cierpliwości, która nie zawahała się polecić szesnastoletniej uczennicy prozy Colette. Pani Profesor (nawet dziś przez gardło nie przechodzi mi słowo „polonistka”) potrafiła nawet największego lenia namówić na lekturę „Zbrodni i kary”. Ba! „Nad Niemnem” Orzeszkowej sugerowała omijać szerokim łukiem, twierdząc, że trudno o nudniejszą książkę. Przywołuję jej osobę oczywiście nie bez powodu. Powiedziała ona bowiem kiedyś jedną rzecz, która wówczas, dla dorastającej pannicy, wydała się bezmiar szokująca - trudno mnie zaskoczyć jakąś lekturą. Dawno nie czytałam czegoś z zapartym tchem. Jej słowa wróciły do mnie ostatnio z przytupem. I mnie to spotkało, i ja dziś tak mam. Im więcej czytam, tym trudniej o niespodziankę – znana prawda. Jestem doświadczoną czytelniczką i mam dość sporą świadomość powtarzalności motywów literackich. Pewno, zaraz ktoś odpowie, że kultura to rodzaj palimpsestu i trudno o ciągłe novum etc. Ale stop! Porzućmy akademickie dysputy. Zdarzają się chlubne wyjątki (choć rzadziej niż kiedyś, ale jednak!), które choć bazują, jak dla przykładu opisywany tutaj tytuł, na fabularnym schemacie gatunkowym, to ich siła tkwi chociażby w warsztacie autorski i zupełnie nowatorskim podejściu do rzeczonego schematu. Szanowni Państwo, brawami powitajmy Annę Kańtoch!

„Łaskę” eksplorowałam tak intensywnie, że wypieki na twarzy towarzyszyły mi od początku do końca książki. Czytałam ją z takim zacięciem, że w nicość odeszły rodzina i praca. Kańtoch napisała bowiem ciekawy, mroczny i intrygujący kryminał z takim literackim sznytem i zacięciem, z takim pomysłem na kontekst historyczny i kulturowy, że klękajcie narody.

Głównym bohaterem i moderatorem powieści nie jest zafunflany, rozpijaczony, buzujący testosteronem glina, ale depresyjna i rachityczna nauczycielka polskiego (przypadek?!) Maria Lenarczyk, która w dzieciństwie zaginęła w lesie na kilka dni. Nikt nie wie, co się z nią wtedy działo. Sama dziewczynka także niewiele pamięta. Trzydzieści lat później Maria wraca do rodzinnej miejscowości, żeby podjąć pracę w miejscowej szkole podstawowej i żeby zaopiekować się umierającą ciotką. Wszystko układa się dobrze i przewidywalnie do momentu, kiedy jeden z uczniów zamiast kartkówki z „Syzyfowych prac” oddaje rysunek Kartoflanego Człowieka, którego w przeszłości spotkała także kobieta. Epizod ten wywołuje lawinę strasznych i niepokojących zdarzeń, którą powstrzymać może tylko Maria.

Fabuła i zagadka „Łaski” to majstersztyk. Trudno zdefiniować mordercę (jak dobrze!), bohaterowie (czytelnicy także) prawie nieustannie zmagają się z poczuciem zagrożenia, a brutalne i bezwzględne lata 80. XX wieku koncertowo uzupełniają kryminalną rzeczywistość powieści. Nic nie jest takie, jak się wydaje. Kańtoch świetnie kreuje postaci. Chociażby wspomnieć Marię, która nijak nie przystaje do znanych literaturze superbohaterek. Jest bierna i nijaka, choć zdeterminowana. Czytając „Łaskę” można odnieść wrażenie, że serialowi bohaterowie „True Detective” nagle zawitali w świecie „Domu złego” Smarzowskiego.

Książka Anny Kańtoch to dobra, zaskakująca i długo wyczekiwana przeze mnie proza. Nie do zapomnienia.

Monika Długa

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2369)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1654
Roman Dłużniewski | 2017-12-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 28 grudnia 2017

Bardzo ciekawa książka. Idealna na świąteczne czasy. Dotknięta traumatycznymi przeżyciami z dzieciństwa Maria żyje na uboczu. Jest nauczycielką, niby ma kontakt z dziećmi, z dorosłymi ale tak naprawdę jest przeraźliwie sama. I nagle wspomnienia z dzieciństwa zaczynają odżywać.
W Mgielnicy pojawia się zło. Kańtoch pisze w prosty a jednocześnie cholernie pociągający sposób. Świetnie ukazane realia milicyjne z czasów PRL-u. Nadambitny porucznik, zasiedziały major i pełna werwy pani sierżant. I choć zakończenie od połowy książki wydaje się oczywiste, to w niczym nie umniejszało to satysfakcji z lektury. Warto przeczytać.

książek: 814
hanterkaa | 2017-05-14
Przeczytana: 14 maja 2017

"Łaska" to rewelacyjny kryminał,który przypadł mi do gustu poprzez niespieszną narrację,nastrój niepewności i paranoi,świetnie skrojone postaci oraz sprawnie poprowadzoną intrygę.Anna Kańtoch umiejętnie nakreśliła obraz polskiego społeczeństwa i jego mentalności.Dużo w tym szarości,nijakości i beznadziei,ale także zła i mroku.Książka do końca trzyma w napięciu.Jest to pierwsza przeczytana przeze mnie powieść tej autorki i na pewno nie ostatnia.

książek: 542
Kiwi | 2017-02-26
Przeczytana: 25 lutego 2017

Mroczna, chłodna i niespokojnie tajemnicza atmosfera z szarym i ponurym klimatem PRL-u.

Przystępny i przyswajalny język, ciekawa fabuła i dobrze zarysowani charakterni bohaterowie.
Powieść bardzo dobrze się czyta, bo nie posiada przyciężkiej formy.
Plus za dość niespodziewane zakończenie.

Jednym zdaniem : książka zasługuje na uwagę.

Polecam.

książek: 2215

"Było w tej myśli coś kojącego - roztopić się w pustce nieistnienia, jakby nigdy się nie urodziła, jakby całe jej życie było pomyłką, którą zgon zdołał naprawić. Dlaczego nie? Jednak dzieci powinny odchodzić inaczej, ich śmierć powinna wyrywać w czyimś życiu dziurę nie do załatania."

Od jakiegoś czasu coraz rzadziej sięgam po kryminały - zbyt wiele razy się zawiodłam, trafiając na książki miałkie, wtórne lub zwyczajnie nudne, nie wzbudzające nawet odrobiny napięcia. Tym razem jednak zachęciło mnie nazwisko autorki, z którą moje poprzednie spotkania zaliczam do bardzo udanych.

Nie rozczarowałam się, nawet wręcz przeciwnie - historia zbrodni w miasteczku Mgielnica wciągnęła mnie i oczarowała od pierwszej strony. Uwiodła mnie nie tylko samą zagadką, tajemnicą, ale przede wszystkim dusznym, mrocznym nastrojem, wręcz namacalnym niepokojem i poczuciem zagrożenia. Właściwie prawie każdy jest tu podejrzany, a sytuacji, które wywołują ciarki na plecach, jest tutaj mnóstwo. Z każdą stroną...

książek: 960
Stokrotka | 2017-04-18
Przeczytana: 18 kwietnia 2017

Maria Lenarczyk pracuje w szkole jako nauczycielka języka polskiego. Walczy z gigantyczną depresją, która odbiera jej chęci do życia i podjęcia jakiegokolwiek wysiłku (jej przeszłość jest owiana tajemnicą). Gdy miała sześć lat, zniknęła w lesie. Odnaleziono ją tydzień później, oblepioną zaschniętą krwią. Bohaterka nic nie pamięta. Gdy jednak jeden z jej uczniów, Wojtek Kapuściak traci życie, Maria zaczyna zadawać sobie pytania, czy jej przeszłość ma coś wspólnego z tragedią rozgrywającą się współcześnie.
„Łaska” Anny Kańtoch to bardzo mroczny kryminał, z ciężką, przytłaczającą atmosferą, licznymi tajemnicami z przeszłości i dziwnymi bohaterami. Najbardziej irytował mnie porucznik Adam Bogusz, którego ego napompowane było do rozmiarów balonu pneumatycznego. Uważał, że zjadł wszystkie rozumy, lekceważył koleżankę ("babę") po fachu, które notabene była bardziej spostrzegawcza i zdecydowanie inteligentniejsza od niego.
Ogólnie powieść jest ciekawa. Fabuła rozgrywa się w dwóch...

książek: 3086
Beata | 2018-03-21
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 21 marca 2018

Rewelacyjny kryminał. Genialny klimat PRL-owskiej prowincji: nieco senne, nijakie i szare miasteczko... Ludzie zwyczajni, pełni wad i ambicji... akcja niespieszna... i krwawe morderstwa na nastolatkach! Co więcej, nie pierwsze w tej mieścinie... bo już wcześniej zdarzały się tu dziwne, krwawe wydarzenia. Duszna, mroczna atmosfera, mnóstwo niedomówień i niepamięci...
Mój drugi kryminał p. Kańtoch i znowu zostałam porwana przez zagmatwaną, niejasną historię. Mam prośbę do Autorki o następny kryminał... uzależniam się od nich:)

książek: 2026
jamczyk | 2017-09-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Ebook
Przeczytana: 26 września 2017

Zima w latach osiemdziesiątych, w klaustrofobicznym, prowincjonalnym miasteczku staje się teatrem, gdzie zbrodnia goni zbrodnię, a centralną postacią jest wyalienowana nauczycielka, o depresyjnym usposobieniu. Bardzo udana powieść kryminalna, którą można z czystym sumieniem każdemu polecić.

książek: 1400

Tytuł bardzo adekwatny z treścią książki. Dla jednych "łaska" to szybka śmierć, dla innych zapomnienie o tym co się wydarzyło.
Dla Marii łaską jest właśnie wyparcie ze swojej świadomości wydarzeń z 1955 roku, kiedy to wyszła z domu ciotki i wróciła po tygodniu brudna i zakrwawiona. Nie wiedziała gdzie była i co robiła przez ten czas. Teraz 30 lat później znowu powraca do maleńkiej miejscowości, jest teraz nauczycielką a przeszłość powraca.
Jeden z jej uczniów szuka u niej pomocy a później popełnia samobójstwo.
Milicja prowadzi w tej sprawie śledztwo ale dopiero gdy giną kolejne dzieci sprawa zaczyna się komplikować. Brak jest związku między ofiarami, brak prowadzących do mordercy śladów i brak motywu. Śledztwo prawie staje w miejscu, bo brak jest nowych śladów a stare się nagle urywają.
Dopiero Maria, która prowadzi własne śledztwo ze swoją przyjaciółką Alą natrafia na sprawę dziwnego morderstwa sprzed 8 lat która może być powiązania z obecnymi wydarzeniami.
Świetnie napisana...

książek: 4865
Wkp | 2016-03-25

ŁASKA ZAPOMNIENIA

Czasem lepiej jest nie pamiętać. Są rzeczy, które nasza psychika chętnie wymazuje, których unika, z którymi woli się nie mierzyć. Z tym jednak mierzy się Anna Kańtoch, znana i ceniona pisarska-fantastka, w swojej pierwszej pozbawionej znamion fantastyki powieści, a wraz z nią jej najnowsza główna bohaterka Maria.

Był rok 1955, kiedy Jan Peczek, mężczyzna jakich wielu, poszedł na grzybobranie. To miał być rutynowy wypad, trochę darów lasu do zjedzenia już teraz, trochę do przetworzenia na najbliższe miesiące. Wśród drzew znalazł jednak coś więcej, niż się spodziewał. Sześcioletnia dziewczynka o imieniu Marysia, która zniknęła tydzień temu, odnalazła się nagle cała zlana krwią. Niestety wydarzenia ostatnich dni skryła mgła tajemnic – dziecko nie pamiętało nic.
Teraz, trzydzieści lat po tej tragedii, która mimo wszystko skończyła się szczęśliwie, Marysia, a właściwie Maria, uczy w szkole podstawowej. Wystarczy jednak chwila by zmienić wszystko i sprawić, aby...

książek: 474
Dorota | 2018-03-18
Przeczytana: 18 marca 2018

Marysia gubi się w lesie. Po tygodniu zostaje odnaleziona przez grzybiarza. Jej ubranie jest całe we krwi. Dziewczynka niestety nie pamięta co się z nią działo. Po trzydziestu latach w mieście w którym pracuje już dorosła Maria, ginie dziecko. Czy te wydarzenia są ze sobą powiązane? Jeśli tak to w jaki sposób?
To moje drugie spotkanie z Panią Kańtoch. I kolejny raz bardzo ale to bardzo udane.
Historia już od samego początku wciąga czytelnika i trzyma za gardło przez całą książkę. Historia nie jest specjalnie krwawa ale ma jakiś taki specyficzny, mroczny i intrygujący klimat, który sprawia, że od książki nie można się oderwać.
Kolejny raz duży plus dla Autorki za umiejscowienie akcji w czasach PRL. Poznajemy specyfikę pracy milicji oraz codzienność życia w tamtym czasie. Autorka opisuje to bardzo realistycznie, mamy wrażenie, że przenieśliśmy się w czasie.
Sama historia jet bardzo zagmatwana. Ale dla mnie to też plus. Nie mamy tutaj prostej opowieści w której jest morderca, łatwy...

zobacz kolejne z 2359 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Nagroda Wielkiego Kalibru 2017 - nominacje!

Kapituła Nagrody Wielkiego Kalibru ogłosiła nominacje do czternastej edycji Nagrody Wielkiego Kalibru! Tym razem ze względu na wyrównany poziom książek jury zdecydowało o nominowaniu ośmiu pozycji!


więcej
Nagroda Wielkiego Kalibru 2017 - długa lista

Zazwyczaj na początku maja podawaliśmy informację o siedmiu tytułach nominowanych do Nagrody Wielkiego Kalibru, przyznawanej podczas Międzynarodowego Festiwalu Kryminału we Wrocławiu. W tym roku jednak jury postanowiło uchylić rąbka tajemnicy trochę wcześniej i ogłosiło dzisiaj tzw. długą listę nominowanych kryminałów! Jakie powieści się na niej znalazły?


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd