Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
MFK 3

Łaska

Seria: Ze Strachem
Wydawnictwo: Czarne
7,12 (445 ocen i 108 opinii) Zobacz oceny
10
15
9
40
8
109
7
163
6
82
5
21
4
9
3
3
2
2
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380492363
liczba stron
400
język
polski
dodała
Ag2S

Rok 1955. W lesie odnaleziona zostaje sześcioletnia Marysia, która zaginęła tydzień wcześniej. Na odzieży i ciele ma plamy zaschniętej krwi. Jak dziewczynce udało się przetrwać? Czy ktoś jej pomógł? Co się wydarzyło? Marysia nic nie pamięta. Jej ciotka mówi, że czasem zapomnieć to łaska. Rok 1985. Maria jest już dorosła, ale tajemnica sprzed lat nadal kładzie się cieniem na jej życiu. Kobieta...

Rok 1955. W lesie odnaleziona zostaje sześcioletnia Marysia, która zaginęła tydzień wcześniej. Na odzieży i ciele ma plamy zaschniętej krwi. Jak dziewczynce udało się przetrwać? Czy ktoś jej pomógł? Co się wydarzyło? Marysia nic nie pamięta. Jej ciotka mówi, że czasem zapomnieć to łaska.

Rok 1985. Maria jest już dorosła, ale tajemnica sprzed lat nadal kładzie się cieniem na jej życiu. Kobieta pracuje jako nauczycielka w miejscowej podstawówce. Pewnego dnia jej nastoletni uczeń zamiast kartkówki oddaje jej rysunek przestawiający czworo dzieci i Kartoflanego Człowieka. Prosi ją o pomoc. Tego samego dnia zostaje znaleziony w miejskim parku powieszony na gałęzi.

Pojawiają się kolejne ofiary. Milicja rozpoczyna wyścig z czasem, aby schwytać niebezpiecznego mordercę. Tymczasem Maria prowadzi własne śledztwo. Ma przeczucie, że rozwiązanie zagadki kryje się głęboko w jej pamięci…

 

źródło opisu: www.czarne.com.pl

źródło okładki: http://czarne.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Monika książek: 1221

Antybohaterka, niepamięć i „Dom zły”

W liceum miałam fenomenalną profesor języka polskiego (tak, tak chodziłam do szkoły w czasach kiedy do nauczycieli zwracano się właśnie w ten sposób). Była oczytaną erudytką, pełną pasji i cierpliwości, która nie zawahała się polecić szesnastoletniej uczennicy prozy Colette. Pani Profesor (nawet dziś przez gardło nie przechodzi mi słowo „polonistka”) potrafiła nawet największego lenia namówić na lekturę „Zbrodni i kary”. Ba! „Nad Niemnem” Orzeszkowej sugerowała omijać szerokim łukiem, twierdząc, że trudno o nudniejszą książkę. Przywołuję jej osobę oczywiście nie bez powodu. Powiedziała ona bowiem kiedyś jedną rzecz, która wówczas, dla dorastającej pannicy, wydała się bezmiar szokująca - trudno mnie zaskoczyć jakąś lekturą. Dawno nie czytałam czegoś z zapartym tchem. Jej słowa wróciły do mnie ostatnio z przytupem. I mnie to spotkało, i ja dziś tak mam. Im więcej czytam, tym trudniej o niespodziankę – znana prawda. Jestem doświadczoną czytelniczką i mam dość sporą świadomość powtarzalności motywów literackich. Pewno, zaraz ktoś odpowie, że kultura to rodzaj palimpsestu i trudno o ciągłe novum etc. Ale stop! Porzućmy akademickie dysputy. Zdarzają się chlubne wyjątki (choć rzadziej niż kiedyś, ale jednak!), które choć bazują, jak dla przykładu opisywany tutaj tytuł, na fabularnym schemacie gatunkowym, to ich siła tkwi chociażby w warsztacie autorski i zupełnie nowatorskim podejściu do rzeczonego schematu. Szanowni Państwo, brawami powitajmy Annę Kańtoch!

„Łaskę” eksplorowałam...

W liceum miałam fenomenalną profesor języka polskiego (tak, tak chodziłam do szkoły w czasach kiedy do nauczycieli zwracano się właśnie w ten sposób). Była oczytaną erudytką, pełną pasji i cierpliwości, która nie zawahała się polecić szesnastoletniej uczennicy prozy Colette. Pani Profesor (nawet dziś przez gardło nie przechodzi mi słowo „polonistka”) potrafiła nawet największego lenia namówić na lekturę „Zbrodni i kary”. Ba! „Nad Niemnem” Orzeszkowej sugerowała omijać szerokim łukiem, twierdząc, że trudno o nudniejszą książkę. Przywołuję jej osobę oczywiście nie bez powodu. Powiedziała ona bowiem kiedyś jedną rzecz, która wówczas, dla dorastającej pannicy, wydała się bezmiar szokująca - trudno mnie zaskoczyć jakąś lekturą. Dawno nie czytałam czegoś z zapartym tchem. Jej słowa wróciły do mnie ostatnio z przytupem. I mnie to spotkało, i ja dziś tak mam. Im więcej czytam, tym trudniej o niespodziankę – znana prawda. Jestem doświadczoną czytelniczką i mam dość sporą świadomość powtarzalności motywów literackich. Pewno, zaraz ktoś odpowie, że kultura to rodzaj palimpsestu i trudno o ciągłe novum etc. Ale stop! Porzućmy akademickie dysputy. Zdarzają się chlubne wyjątki (choć rzadziej niż kiedyś, ale jednak!), które choć bazują, jak dla przykładu opisywany tutaj tytuł, na fabularnym schemacie gatunkowym, to ich siła tkwi chociażby w warsztacie autorski i zupełnie nowatorskim podejściu do rzeczonego schematu. Szanowni Państwo, brawami powitajmy Annę Kańtoch!

„Łaskę” eksplorowałam tak intensywnie, że wypieki na twarzy towarzyszyły mi od początku do końca książki. Czytałam ją z takim zacięciem, że w nicość odeszły rodzina i praca. Kańtoch napisała bowiem ciekawy, mroczny i intrygujący kryminał z takim literackim sznytem i zacięciem, z takim pomysłem na kontekst historyczny i kulturowy, że klękajcie narody.

Głównym bohaterem i moderatorem powieści nie jest zafunflany, rozpijaczony, buzujący testosteronem glina, ale depresyjna i rachityczna nauczycielka polskiego (przypadek?!) Maria Lenarczyk, która w dzieciństwie zaginęła w lesie na kilka dni. Nikt nie wie, co się z nią wtedy działo. Sama dziewczynka także niewiele pamięta. Trzydzieści lat później Maria wraca do rodzinnej miejscowości, żeby podjąć pracę w miejscowej szkole podstawowej i żeby zaopiekować się umierającą ciotką. Wszystko układa się dobrze i przewidywalnie do momentu, kiedy jeden z uczniów zamiast kartkówki z „Syzyfowych prac” oddaje rysunek Kartoflanego Człowieka, którego w przeszłości spotkała także kobieta. Epizod ten wywołuje lawinę strasznych i niepokojących zdarzeń, którą powstrzymać może tylko Maria.

Fabuła i zagadka „Łaski” to majstersztyk. Trudno zdefiniować mordercę (jak dobrze!), bohaterowie (czytelnicy także) prawie nieustannie zmagają się z poczuciem zagrożenia, a brutalne i bezwzględne lata 80. XX wieku koncertowo uzupełniają kryminalną rzeczywistość powieści. Nic nie jest takie, jak się wydaje. Kańtoch świetnie kreuje postaci. Chociażby wspomnieć Marię, która nijak nie przystaje do znanych literaturze superbohaterek. Jest bierna i nijaka, choć zdeterminowana. Czytając „Łaskę” można odnieść wrażenie, że serialowi bohaterowie „True Detective” nagle zawitali w świecie „Domu złego” Smarzowskiego.

Książka Anny Kańtoch to dobra, zaskakująca i długo wyczekiwana przeze mnie proza. Nie do zapomnienia.

Monika Długa

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1442)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 491
Kiwi_Agnik | 2017-02-26
Przeczytana: 25 lutego 2017

Mroczna, chłodna i niespokojnie tajemnicza atmosfera z szarym i ponurym klimatem PRL-u.

Przystępny i przyswajalny język, ciekawa fabuła i dobrze zarysowani charakterni bohaterowie.
Powieść bardzo dobrze się czyta, bo nie posiada przyciężkiej formy.
Plus za dość niespodziewane zakończenie.

Jednym zdaniem : książka zasługuje na uwagę.

Polecam.

książek: 514
hanterkaa | 2017-05-14
Na półkach: Przeczytane, Pożyczone, 2017
Przeczytana: 14 maja 2017

"Łaska" to rewelacyjny kryminał,który przypadł mi do gustu poprzez niespieszną narrację,nastrój niepewności i paranoi,świetnie skrojone postaci oraz sprawnie poprowadzoną intrygę.Anna Kańtoch umiejętnie nakreśliła obraz polskiego społeczeństwa i jego mentalności.Dużo w tym szarości,nijakości i beznadziei,ale także zła i mroku.Książka do końca trzyma w napięciu.Jest to pierwsza przeczytana przeze mnie powieść tej autorki i na pewno nie ostatnia.

książek: 1962

"Było w tej myśli coś kojącego - roztopić się w pustce nieistnienia, jakby nigdy się nie urodziła, jakby całe jej życie było pomyłką, którą zgon zdołał naprawić. Dlaczego nie? Jednak dzieci powinny odchodzić inaczej, ich śmierć powinna wyrywać w czyimś życiu dziurę nie do załatania."

Od jakiegoś czasu coraz rzadziej sięgam po kryminały - zbyt wiele razy się zawiodłam, trafiając na książki miałkie, wtórne lub zwyczajnie nudne, nie wzbudzające nawet odrobiny napięcia. Tym razem jednak zachęciło mnie nazwisko autorki, z którą moje poprzednie spotkania zaliczam do bardzo udanych.

Nie rozczarowałam się, nawet wręcz przeciwnie - historia zbrodni w miasteczku Mgielnica wciągnęła mnie i oczarowała od pierwszej strony. Uwiodła mnie nie tylko samą zagadką, tajemnicą, ale przede wszystkim dusznym, mrocznym nastrojem, wręcz namacalnym niepokojem i poczuciem zagrożenia. Właściwie prawie każdy jest tu podejrzany, a sytuacji, które wywołują ciarki na plecach, jest tutaj mnóstwo. Z każdą stroną...

książek: 796
Stokrotka | 2017-04-18
Przeczytana: 18 kwietnia 2017

Maria Lenarczyk pracuje w szkole jako nauczycielka języka polskiego. Walczy z gigantyczną depresją, która odbiera jej chęci do życia i podjęcia jakiegokolwiek wysiłku (jej przeszłość jest owiana tajemnicą). Gdy miała sześć lat, zniknęła w lesie. Odnaleziono ją tydzień później, oblepioną zaschniętą krwią. Bohaterka nic nie pamięta. Gdy jednak jeden z jej uczniów, Wojtek Kapuściak traci życie, Maria zaczyna zadawać sobie pytania, czy jej przeszłość ma coś wspólnego z tragedią rozgrywającą się współcześnie.
„Łaska” Anny Kańtoch to bardzo mroczny kryminał, z ciężką, przytłaczającą atmosferą, licznymi tajemnicami z przeszłości i dziwnymi bohaterami. Najbardziej irytował mnie porucznik Adam Bogusz, którego ego napompowane było do rozmiarów balonu pneumatycznego. Uważał, że zjadł wszystkie rozumy, lekceważył koleżankę ("babę") po fachu, które notabene była bardziej spostrzegawcza i zdecydowanie inteligentniejsza od niego.
Ogólnie powieść jest ciekawa. Fabuła rozgrywa się w dwóch...

książek: 4038
Wkp | 2016-03-25

ŁASKA ZAPOMNIENIA

Czasem lepiej jest nie pamiętać. Są rzeczy, które nasza psychika chętnie wymazuje, których unika, z którymi woli się nie mierzyć. Z tym jednak mierzy się Anna Kańtoch, znana i ceniona pisarska-fantastka, w swojej pierwszej pozbawionej znamion fantastyki powieści, a wraz z nią jej najnowsza główna bohaterka Maria.

Był rok 1955, kiedy Jan Peczek, mężczyzna jakich wielu, poszedł na grzybobranie. To miał być rutynowy wypad, trochę darów lasu do zjedzenia już teraz, trochę do przetworzenia na najbliższe miesiące. Wśród drzew znalazł jednak coś więcej, niż się spodziewał. Sześcioletnia dziewczynka o imieniu Marysia, która zniknęła tydzień temu, odnalazła się nagle cała zlana krwią. Niestety wydarzenia ostatnich dni skryła mgła tajemnic – dziecko nie pamiętało nic.
Teraz, trzydzieści lat po tej tragedii, która mimo wszystko skończyła się szczęśliwie, Marysia, a właściwie Maria, uczy w szkole podstawowej. Wystarczy jednak chwila by zmienić wszystko i sprawić, aby...

książek: 580
Nina | 2016-12-30
Na półkach: Przeczytane, Ebook
Przeczytana: 30 grudnia 2016

Świetny kryminał, dopracowany w każdym calu. Może nie wywołuje wielkich dreszczy ale czyta się wyśmienicie. Maria, główna bohaterka, jako mała dziewczynka ginie w lesie. Odnajduje się po jakimś czasie, brudna, cała we krwi i milcząca. Zapomniała o tym, co się wydarzyło. Przeszłość jednak nie daje o sobie tak łatwo zapomnieć. Jako dorosła osoba, nauczycielka języka polskiego w prowincjonalnej szkole, Maria musi się z nią zmierzyć. A to za sprawą jednego z uczniów, który rzekomo popełnił samobójstwo. Ale przed śmiercią narysował rysunek, pokazał go pani nauczycielce i wtedy wszystko powróciło.
Jestem pod wrażeniem tej książki i pod wrażeniem autorki również. Polecam.

książek: 1183
Monika | 2016-03-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 marca 2016

Moim skromnym zdaniem to najlepszy polski kryminał ostatnich lat. Dopracowany, intrygujący, przemyślany. Nie dostrzegam żadnych, naprawdę żadnych słabych punktów. Często bywa tak, że nie możemy oderwać się od lektury, a potem zakończenie nas rozczarowuje, jakby zabrakło autorowi konceptu. W książce Anny Kańtoch tak nie jest, od początku do ostatniej strony jest POMYSŁ i znakomita realizacja. Klimat, nastrój, brak banału- bardzo, bardzo polecam!!!

książek: 264
Jeżynka | 2016-04-21

Od zawsze pamiętam że jeśli chodzi o wybory literackie to kierował mną patriotyzm. Jeśli chodzi o literaturę wyznaję zasadę: dobre bo polskie. Oczywiście nie zawsze trafiam na książki najwyższych lotów ale nie ustaję w poszukiwaniach. Pamiętam udane debiuty Krajewskiego, Miłoszewskiego czy Wolskiego i liczę na to że trafię na kolejnych wartych uwagi autorów.

"Łaska" Anny Kańtoch to bardzo dobra książka która może nie zaskakuje jakąś niespodziewaną intrygą kryminalną jednak fantastycznie buduje klimat zagrożenia, strachu i tajemnicy.
Bohaterką książki jest Maria Lenarczyk, ponad 30-letnia nauczycielka języka polskiego która po studiach w Warszawie wraca do rodzinnego miasteczka aby uczyć w szkole.
Maria jest samotną indywidualistką której dorosłe życie jest naznaczone przez tajemnicze wydarzenie które miało miejsce w jej dzieciństwie.
Jako 6-cio latka zgubiła się w lesie i przez tydzień trwały jej poszukiwania. Gdy w końcu się odnalazła całe jej ciało pokryte było zaschniętą...

książek: 179
Ina | 2016-10-02
Na półkach: Przeczytane

Dlaczego czytam książki, po przeczytaniu których nie mogę spać i boję się wejść do ciemnych pokoi? ;)

Trupy w lesie. Dwie przestrzenie czasowe - rok 1955 i 1985. Kartoflany człowiek i jego syn. Grupa czternastolatków, których łączy pewna tajemnica. Maria - nauczycielka zmagająca się z pogłębiającą depresją, związana z z tajemnicą mrocznego lasu i z tajemnicą jej własnych wspomnień, do których dociera wraz z dziejącymi się kolejnymi morderstwami.

Jestem pod wrażeniem opowieści, która trzyma w napięciu, wciąga, a przede wszystkim jest spójna logicznie i przemyślana. Cieszę się, że wśród polskich autorów są takie perełki jak Anna Kańtoch. Chcę jeszcze. :)

książek: 1322
joaśka | 2016-05-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 maja 2016

Po przeczytaniu połowy książki miałam ochotę bić brawa na stojąco. Po połowie ręce nie składały się już tak ochoczo do oklasków. Miejsce napięcia, akcji, podskórnego lęku przed nieznanym zastapiły dłużyzny, wątki poboczne i "bicie piany". Znakomity pomysł na opowieść został rozmieniony na drobne i przegadany. Szkoda. Ale potencjał na przyszłość jest :)

zobacz kolejne z 1432 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Nagroda Wielkiego Kalibru 2017 - nominacje!

Kapituła Nagrody Wielkiego Kalibru ogłosiła nominacje do czternastej edycji Nagrody Wielkiego Kalibru! Tym razem ze względu na wyrównany poziom książek jury zdecydowało o nominowaniu ośmiu pozycji!


więcej
Nagroda Wielkiego Kalibru 2017 - długa lista

Zazwyczaj na początku maja podawaliśmy informację o siedmiu tytułach nominowanych do Nagrody Wielkiego Kalibru, przyznawanej podczas Międzynarodowego Festiwalu Kryminału we Wrocławiu. W tym roku jednak jury postanowiło uchylić rąbka tajemnicy trochę wcześniej i ogłosiło dzisiaj tzw. długą listę nominowanych kryminałów! Jakie powieści się na niej znalazły?


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd