Żona_Pigmaliona 
'' Ja - prosty człowiek - mądrym ufam. Sprytnym nie wchodzę raczej w drogę. Mówię niewiele, chętniej słucham. Pojmuję to co pojąć mogę. Dla głodnych talerz mam i stół. Z tego com zebrał oddam pół. Ale jak sięgnie ktoś po wszystko. Łapy przetrącę! Ja nie Chrystus...'' - '' Prosty Człowiek '' - Jacek Kaczmarski
status: Czytelnik, dodał: 1 cytat, ostatnio widziany 2 godziny temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-01-13 22:01:15
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, ☀️ Rok 2019

'' A jednak nienawiść wygrywa, bezwzględna, bez wybaczania, bez filozoficznej jąkaniny o nadstawianiu drugiego policzka...Nienawiść w najczystszej postaci ! Nieustraszona w zenicie południa, bez cienia dwoistości. ''

Zostałam poproszona o wyrażenie swojej opinii na temat dwóch tomików poezji, których autorem jest pan Kazimierz Grochmalski . Nie wiem dlaczego, ale pierwszy do przeczytania...
'' A jednak nienawiść wygrywa, bezwzględna, bez wybaczania, bez filozoficznej jąkaniny o nadstawianiu drugiego policzka...Nienawiść w najczystszej postaci ! Nieustraszona w zenicie południa, bez cienia dwoistości. ''

Zostałam poproszona o wyrażenie swojej opinii na temat dwóch tomików poezji, których autorem jest pan Kazimierz Grochmalski . Nie wiem dlaczego, ale pierwszy do przeczytania wprosił się tomik drugi '' Traktat o marionetkach '' , zupełnie sobie ważąc lekce wszelką czasową chronologię ich publikacji . Myślę że dużą rolę odegrała tutaj okładka, bardzo sugestywna i taka '' z bliska '', w odcieniach szarości, no i te marionetki, w sumie nie wydają się być jakoś zbyt nieszczęśliwe, że ktoś decyduje o każdym ich ruchu . Ktoś tam w środku zdaje się chyba nawet lekko uśmiechać ? Cóż, może niektórzy wolą, by za nich decydować, zero odpowiedzialności... Ale zostawmy już w spokoju okładkę i zobaczmy co w środku tomiku . Całość podzielona na trzy części. Czytałam powoli, nie wszystko na raz, smakowałam, by lepiej poczuć, a co ważniejsze, by wiedzieć co poczułam . A więc tak, wiersze w części pierwszej są oskarżające, napastliwe i pełne goryczy, rozedrgane tą obrzydliwością rzeczywistości . Autor wali między oczy boleśnie , uwypukla , przejaskrawia . Dostaje się wszystkiemu i wszystkim , nawet Kafce który '' jak szczur bulwarem przemyka ''. A ja się zadumałam nad tym , w jakim celu to krzywe zwierciadło ? Przecież parafrazując pewnego księdza, Benedykta Chmielowskego, rzeczywistość jaka jest, każdy widzi . To wszystko prawda, co autor w swych wierszach pisze, ja mam podobny ogląd rzeczywistości, ale krzywe zwierciadło nic tu nie pomoże . A jeśli już autor musi, to najlepiej z humorem . Tutaj w swoich rozważaniach dochodzę do drugiej i trzeciej części i te, podobają mi się zdecydowanie bardziej . A moimi faworytami zostały wiersze : '' TRANSCENDENCJA '' oraz '' MOI PRZYJACIELE ''. Firma przewozowa '' Charon '' , rozłożyła mnie na łopatki :). Cóż za cięty sarkastyczny humor, ale przy tym jakiż celny inteligentny i błyskotliwy, prawdziwe cacuszko . Reasumując, autor nie pozostawia swoich czytelników z nadzieją na lepsze jutro . '' A jednak nienawiść wygrywa...'' . Dziękuję wydawnictwu NAUMOV CEE, za możliwość przeczytania tego tomiku .

pokaż więcej

 
2019-01-12 21:13:07
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 👨 autor : Coben Harlan, ☀️ Rok 2019
Autor:

Kiedy zabieram się za każdą następną powieść Cobena, czuję się trochę jak ten mały żółty ludzik ze strony '' google maps '', którego łapie się kursorem za łapkę, podnosi do góry, a on wtedy tak nieporadnie majta swoimi krótkimi żółtymi nóżkami i opuszcza się go w jakieś wybrane przez siebie miejsce . Różnica jest taka, że w przypadku żółtego ludzika, my znamy przynajmniej nazwę miejsca gdzie... Kiedy zabieram się za każdą następną powieść Cobena, czuję się trochę jak ten mały żółty ludzik ze strony '' google maps '', którego łapie się kursorem za łapkę, podnosi do góry, a on wtedy tak nieporadnie majta swoimi krótkimi żółtymi nóżkami i opuszcza się go w jakieś wybrane przez siebie miejsce . Różnica jest taka, że w przypadku żółtego ludzika, my znamy przynajmniej nazwę miejsca gdzie go upuszczamy . W przypadku Cobena, to on zna to miejsce. Ja - czytelnik, nagle jestem '' upuszczona '' w jakieś miejsce zupełnie mi nieznane , w sytuację w której nie wiem po co się znalazłam, w życie osoby zupełnie mi obcej. Kiedy już autor '' po upuszcza '' mnie tak kilka, albo kilkanaście razy , mam ogląd iluś skrawków historii, jednak są one tak nie pasujące do siebie, że zaczynam się zastanawiać, jak u licha Coben zamierza to wszystko połączyć, by to miało cel, sens i jeszcze na dodatek wszystko to, czego wymagam od rasowego thrillera, czy kryminału . Jednak jakoś mu się to zaskakująco dobrze udaje . A ja po każdej kolejnej książce (jak do tej pory) jestem usatysfakcjonowana i mam chęć na następną mistrzowsko zagmatwaną kryminalną zagadkę . Nie inaczej było i tym razem . Poznajemy oto Matta Huntera, zdawałoby się faceta, kryminalistę który odsiedział w pierdlu kilka lat, za nieumyślne zabicie człowieka, nieumyślne, przypadkowe, jednak smród spowodowania czyjejś śmierci wciąż i wciąż się za nim ciągnie . Kiedy więc w kolejnej bójce z jego udziałem znowu ginie człowiek, Matt doskonale wie, że nikt mu nie uwierzy, że jest niewinny . Musi więc uciekać . W powieściach Cobena, nigdy nic nie jest tym czym się wydaje być . Zakonnica, bardzo pobożna i oddana zakonowi jednocześnie posiada silikonowe piersi . Żona, której, jak się okazuje mąż zupełnie nie zna, bo ta wydaje się być całkowicie kimś innym , w końcu agenci FBI , też mający swoje brudy za uszami, a niebezpieczniejsi tym bardziej, iż posiadający sporą władzę . Niezły miszmasz prawda ? . Nie można zasnąć, nie można się oderwać, kolejna noc zarwana :) Polecam .

pokaż więcej

 
2019-01-04 23:00:16
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, ☀️ Rok 2019
Autor:

'' Crozier wie, że dla komandora nie ma trudniejszej rzeczy niż porzucić własny okręt i że taka decyzja jest szczególnie trudna dla członków Królewskiej Marynarki Wojennej.''

'' Terror '' Dana Simmonsa, to prawdziwa literacka perełka, w towarzystwie której weszłam w nowy 2019 rok . Zaczęłam ją czytać jeszcze przed świętami, a skończyłam już tego roku . Przeczytałam też opinie innych...
'' Crozier wie, że dla komandora nie ma trudniejszej rzeczy niż porzucić własny okręt i że taka decyzja jest szczególnie trudna dla członków Królewskiej Marynarki Wojennej.''

'' Terror '' Dana Simmonsa, to prawdziwa literacka perełka, w towarzystwie której weszłam w nowy 2019 rok . Zaczęłam ją czytać jeszcze przed świętami, a skończyłam już tego roku . Przeczytałam też opinie innych czytelników na temat tej pozycji, jak i posłuchałam swoich znajomych, którzy mieli również bardzo dobre zdania na jej temat. Ktoś z opiniujących napisał, aby nie czytać jej w zimie, jednak kiedy ja ją zaczynałam, za oknem była w najlepszym wypadku wczesna jesień :). Pomyślałam sobie, no cóż trochę tego chłodu i lodu z tej książki by się przydało, aby chociaż święta były '' białe '' . Potem sypnęło śniegiem i u mnie (jakby na zamówienie), a w książce zrobiło się zdecydowanie za bardzo mroźnie . Człowiek całe życie się uczy, to stary, wyświechtany już przez pokolenia, banał, jednak jakże prawdziwy . Ja cały czas się uczę świata i siebie, swoich emocji i reakcji . Nigdy nie przypuszczałam, że książka z gatunku marynistycznych, w dodatku z czasów już jakby nie było, historycznych , wywoła u mnie aż taki, prawdziwy wachlarz emocji i odczuć . Nie przypuszczałam, że mi się w ogóle spodoba . Do tej pory ten gatunek traktowałam dość po macoszemu, mówiąc delikatnie . Sięgnęłam po nią głównie za namową znajomych, z którymi, jak mi się zdaje mam gust literacki dość kompatybilny . Jestem im więc tym bardziej wdzięczna, że mnie na tą książkę namówili . Powieść jest napisana fajnym, obrazowym językiem . Simmons to jeden z tych pisarzy których słowa są jednocześnie obrazami . Wyobrażenie tego o czym czytam tworzy się w mojej głowie samo . Niewielu pisarzy, w mojej ocenie, ma taki dar, że ich pisanie jest tak plastyczne . Autor '' Terroru '' taką zdolność posiada i dzięki temu ja już wiem , że na pewno sięgnę po inne pozycje napisane przez niego . Narracja prowadzona jest jakby w formie dziennika pokładowego ? pisanego przez różne osoby z załogi jednego lub drugiego statku , oraz przez doktora Goodsira . Dwa statki wypływają na swoją badawczą wyprawę, Terror i Erebus . Moja wyobraźnia podsunęła mi wspaniały obraz, tłum żegnających, orkiestra, piękne wiotkie kobiety powiewające swoimi pachnącymi drogimi perfumami, chusteczkami, rodziny oficerów i marynarzy . Oni sami, odświętni, w pięknych mundurach, uśmiechnięci, z nadzieją na ciekawą przygodę i wartościowe odkrycia . Wszak to wyprawa badawcza, nie pierwsza zresztą w karierze sir Johna Franklina dowódcy tej ekspedycji . Statki są nowoczesne, doskonale wyposażone w nowe, na owe czasy, zdobycze techniki i najnowsze rozwiązania technologiczne, cóż więc mogło pójść nie tak ?. Wyprawa wyrusza 19 maja 1845 roku, początkowo wszystko idzie jak po maśle, jednak do czasu...To co się tam później działo ...Przyznaję że czasami chciałabym mieć mniej bujną wyobraźnię . Opis karnawału , który jawił mi się jako prawdziwy danse macabre, czy chociażby '' zwykłego '' szkorbutu, powodował to, że na przemian było mi gorąco z emocji, potem zimno, potem znowu gorąco. A czasem mnie '' nosiło '' musiałam odłożyć książkę i '' pobiegać '' trochę po pokoju, bo nie mogłam usiedzieć na miejscu . To gruba książka, zajęła mi kilka dni, miałam więc czas zżyć się z bohaterami . Jednych polubiłam, nawet milczącą Lady Ciszę innych nie bardzo, a jeszcze innych znienawidziłam . Tak, czy siak, mimo tego że książka jest obszerna, że rzeczywiście miejscami są lekkie dłużyzny, że może wątek nadprzyrodzony mógł zostać pominięty, to i tak żal mi było się rozstawać z tą książką i z tymi postaciami, jakże ludzkimi ze swoimi wadami i zaletami i jakże prawdziwymi . Polecam tę opowieść, nie mogła mi się trafić lepsza pozycja na rozpoczęcie nowego roku . Powiem wam tylko jeszcze jedno w ramach ciekawostki . Otóż oba wraki zaginionych statków zostały odnalezione dopiero niedawno . HMS „ Erebus ” początkiem września 2014 roku, a HMS „ Terror ” prawie równe dwa lata później , również początkiem września 2016 roku , czyli po około 170 latach . Coś niesamowitego !. Podobno jak podaje Wikipedia '' Terror jest w bardzo dobrym stanie, stoi na własnej stępce, część luków jest zamknięta, zachowała się nawet część szyb; wraz z „ Terrorem ” zatonęła jedna z łodzi ratunkowych ''. To są już autentyczne informacje, nie fikcja Dana Simmonsa .

pokaż więcej

 
2019-01-03 14:48:22
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, ☀️ Rok 2018
Autor:

'' Okazało się prawdą, że prawda czasem nie wystarcza ''

Czytając tę książkę miałam nieodparte wrażenie, że jest ona bardzo filmowa, że jest to gotowy scenariusz dla całkiem niezłego filmowego thrillera . Jak się okazało, taki film rzeczywiście powstał. W 2014 roku, w kooperacji aż czterech państw, Danii, Szwecji, USA i Wielkiej Brytanii, nakręcony został film na podstawie książki Marcusa...
'' Okazało się prawdą, że prawda czasem nie wystarcza ''

Czytając tę książkę miałam nieodparte wrażenie, że jest ona bardzo filmowa, że jest to gotowy scenariusz dla całkiem niezłego filmowego thrillera . Jak się okazało, taki film rzeczywiście powstał. W 2014 roku, w kooperacji aż czterech państw, Danii, Szwecji, USA i Wielkiej Brytanii, nakręcony został film na podstawie książki Marcusa Sakey'a, noszący zresztą taki sam tytuł jak i książka . Filmu jeszcze nie oglądałam, chociaż pewnie z chęcią go zobaczę, ponieważ zawsze mnie ciekawi w jakim stopniu obraz jest wierny treści pisanej a po drugie, zawsze wtedy konfrontuję swoją wyobraźnię z wyobraźnią twórców filmu . Ale póki co wracajmy do książki . Jest ona na pewno pełna akcji, dlatego czyta się bardzo szybko, nie nudzi i pewnie właśnie to sprawia że jest taka medialna . Oto mamy małżeństwo, Tom i Anna Reed, oboje po trzydziestce, zdrowi, pracujący i właściwie prawie szczęśliwi . Jednak tylko prawie, do pełnego bowiem szczęścia brak im dziecka . Właściwie to są już zmęczeni ciągłym próbowaniem i prawie całkiem spłukani, a nawet zadłużeni, bo badania i różne inne takie, sporo kosztują, jak się okazuje nie tylko w Polsce . Kiedy więc spada im z przysłowiowego nieba czterysta tysięcy baksów , długo nie zastanawiają się skąd one pochodzą . Tym bardziej że uszczknowszy ciut z fortuny na wystawne kolacyjki i oszałamiające zakupy, stwierdzają, że takie życie bardzo im się podoba . A co najważniejsze, można będzie spłacić wszystkie długi i dalej próbować, by w końcu doczekać się tego czego tak pragną, dziecka . No właśnie, tylko czy to wciąż jest pragnienie i marzenie, czy już zwykłe chciejstwo i chciwość ? Kiedyś jednego ze znanych '' górołazów '' zapytano dlaczego wspina się na coraz wyższe góry, skoro to takie niebezpieczne, ów pan odpowiedział '' bo są '' . Czy nie jest tak właśnie u Anny i Toma ? . Mieli już dać sobie spokój z próbowaniem . Nie mieli już i siły i kasy . Teraz czyż nie zaczną próbować znowu '' bo są '' pieniądze ? Książka jest niewątpliwie dobra, prawdziwie i ciekawie skonstruowane postacie, jednak ujmę jedną gwiazdkę w ocenie tej pozycji za stereotypowe spojrzenie na Polaków . A co '' bo mogę '' :) . Jakiś czas temu stworzyłam sobie specjalny folder, gdzie zbieram fragmenty mówiące o Polakach. Jak nas widzą ludzie innych narodów, w tym wypadku pisarze . Przyznaję, iż nie jest to przyjemny obraz, czy zasłużony, każdy chyba sam musi sobie na to pytanie odpowiedzieć . W każdym razie pan Sakey również trafił do mojego zbioru . Za opisy ''polaczka '', Jacka Witkowskiego, który ma słownik zaczerpnięty rodem z nowomowy gimbusów, a to co potrafi najlepiej to bić i zabijać . Za kolejnego Polaka detektywa Karpińskiego , wiecznie obżerającego się flejtucha, który siedzi biurko w biurko z czyściutkim, wymuskanym Holendrem . Jednak pierwsze miejsce w moim osobistym rankingu stereotypów znalezionych w tej książce, zajęło zdanie '' Tom zmusił się, by spojrzeć w górę, omijając wzrokiem pistolet.Gość wyglądał na Polaka:miał grubo ciosane rysy twarzy i ciemne włosy '' (str.166). Czy naprawdę tacy właśnie jesteśmy ? my Polacy ? , czy tylko taką '' twarz '' pokazujemy innym ? To daje do myślenia prawda ? Jednak książkę polecam, gdyż, gwoli sprawiedliwości, nie można jej odmówić pewnych wartości prozatorskich, to dobra i zajmująca rozrywka na jeszcze wciąż długie zimowe wieczory . Ja tą właśnie pozycją zakończyłam rok 2018.

pokaż więcej

 
2018-12-22 11:40:21
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, ☀️ Rok 2018
Autor:
Cykl: Obca pamięć (tom 1)

Pozycja typowa dla nastolatków i to raczej tych gimbusowatych niż wszystkich. Szybka, pełna opisów walk na skrzące się elektrycznością pałki . Zero głębi jakiejkolwiek, ani w opisie postaci, ani świata otaczającego . Właściwie niczego o świecie otaczającym nie wiadomo . Jaki to wiek , jak wygląda świat . Wiadomo tylko że są galerie handlowe pełne ludzi i ochroniarzy. Nie przeczę że autor się... Pozycja typowa dla nastolatków i to raczej tych gimbusowatych niż wszystkich. Szybka, pełna opisów walk na skrzące się elektrycznością pałki . Zero głębi jakiejkolwiek, ani w opisie postaci, ani świata otaczającego . Właściwie niczego o świecie otaczającym nie wiadomo . Jaki to wiek , jak wygląda świat . Wiadomo tylko że są galerie handlowe pełne ludzi i ochroniarzy. Nie przeczę że autor się starał jakoś tę książkę uatrakcyjnić . Tak zamieszał postaciami, że ja często nie wiedziałam już kto żyje, kto nie i kto jest czyim klonem . Kilka razy, musiałam przerzucać strony wstecz, by jakoś się połapać . Główna bohaterka, Miranda, to '' technicznie zaawansowana wersja kontroli tłumu '' . A przy tym ta techniczna wersja jest zazdrosna, wrzeszczy na swojego chłopaka - nie chłopaka itd. Autor czerpie pełnymi garściami z innych tego typu produkcji. Z '' Igrzysk śmierci '' Suzanne Collins . Czy chociażby z ''Nie opuszczaj mnie '' Kazuo Ishiguro . Zresztą pisarz w podziękowaniach na końcu swojej książki wymienia Suzanne Collins i owszem, ma za co jej dziękować . Nie jest to może kalka innych, podobnych pozycji, jednak bardzo wyraziste analogie, które odbierają powieści powiew świeżości . Jest to tylko kolejna pozycja z wielu mnożących się bez opamiętania, takowych na czytelniczym rynku . Niczym się nie wyróżnia i niczym nie zaskakuje, niczym nie wzbogaca i nie zostawia śladów w czytelniku, który przeczytał już wiele . Oczywiście przewijają się przez książkę zagadnienia ważne, takie jak pojęcie dobra i zła, poszukiwanie własnej tożsamości, czy oklepane już rozważania, nad tym że wszystko ma swoje dobre i złe strony, że na przykład broń można wykorzystać dla zabicia kogoś, jednak, ta sama broń, w odpowiednich rękach służy do ochrony . Jednak to wszystko podane w tak toporny sposób, że zupełnie nie spełnia swojej właściwej roli . W każdym razie, ja się tym w ogóle nie przejęłam . To co przeważa w tej książce, to szkolenie, przystosowanie, rywalizacja. Oraz wielki bój w imię dobra, na zakończenie. Trochę mnie śmieszyła naiwność w dialogach i opisach . Kombinezony wyszkolonych nadludzi z super mocami, posiadające wbudowany środek przeciwbólowy uwalniający się w razie odniesionych ran. A z drugiej strony, zraniony '' nadludź '', potrzebuje starodawnego zastrzyku przeciw tężcowi i antybiotyków. Jeszcze jedno, spotkałam w książce kilka dziwnie brzmiących dla mnie zdań, np. '' Zostawia na blacie pełną do połowy szklankę '' ; '' Nie pamiętam niczego , co zapomniałam w trakcie podróży '' . Czy to błędy tłumaczki, czy jakaś '' nowomowa '' ? Nie polecam , jest wiele lepszych pozycji traktujących o nastolatkach przyszłości .

pokaż więcej

 
2018-12-19 08:48:52
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, ☀️ Rok 2018

'' Kiedy niepokój duszy jest zbyt duży, trzeba go rozcieńczyć, przekuć w coś fizycznego ''

Widzę że pan Håkan Nesser, były szwedzki nauczyciel licealny , a obecnie pisarz mieszkający w Nowym Jorku, jest autorem dość płodnym . Niestety, do tej pory jakoś nie było mi z nim '' po drodze '' , nie żebym coś do niego miała, po prostu, jeszcze na jego książki nie trafiłam , aż do teraz, kiedy...
'' Kiedy niepokój duszy jest zbyt duży, trzeba go rozcieńczyć, przekuć w coś fizycznego ''

Widzę że pan Håkan Nesser, były szwedzki nauczyciel licealny , a obecnie pisarz mieszkający w Nowym Jorku, jest autorem dość płodnym . Niestety, do tej pory jakoś nie było mi z nim '' po drodze '' , nie żebym coś do niego miała, po prostu, jeszcze na jego książki nie trafiłam , aż do teraz, kiedy znajoma podrzuciła mi do przeczytania '' Intrigo '' . Wyszło więc na to, iż na pierwszy ogień znajomości z tym akurat pisarzem poszły opowiadania . Nie wiem czy to dobrze i czy w dłuższych formach Nesser jest lepszy, czy gorszy . Nie mam porównania . Jednak te opowiadania podobały mi się średnio . Najlepsze, w mojej ocenie było opowiadanie najnowsze, jak wynika z opisu, czyli '' Tom '' . Opowiadanie drugie '' Rein '', mnie znudziło , następne '' Droga Agnes !'', całkiem dobrze się rozwijało , jednak dość szybko okazało się przewidywalne . Kolejne '' Wężowy kwiat z Samarii '' , tak, to mnie bardzo wciągnęło , nie odgadłam co stało się z Wężowym kwiatem do samego końca . Natomiast opowiadanie ostatnie pozostawiło mnie z wielkim niedosytem . Miałam wrażenie, że właśnie nie dostałam tytułowych '' wszystkich informacji w sprawie '', że cała historia, opowiedziana tak właśnie, do czegoś prowadzi, do jakiegoś wyjaśnienia, na to wyjaśnienie czekałam . Ale zostałam z niemym pytaniem w oczach '' to już wszystko ? koniec ? '' i z wrażeniem że opowiadanie jest zwyczajnie niedokończone . Nie jestem jakoś specjalnie usatysfakcjonowana tym zbiorem opowiadań . Więc moja ocena zapewne będzie oscylować gdzieś w granicach '' przeciętna '' , co jednak nie oznacza że odmówię sobie skosztowania dłuższych form stworzonych przez Håkana Nessera , czyli powieści .

pokaż więcej

 
2018-12-18 11:21:50
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 👨 autor : King Stephen, ☀️ Rok 2018
Autor:

'' Glejak, pomyślał Lloyd, to kula kalibru czterdzieści pięć milimetrów wystrzelona przez Boga prosto w mózg ''

Właśnie na glejaka umarła żona Lloyda Sunderlanda, jak niestety często bywa w takich okolicznościach . 65 - letni Lloyd całkiem podupadł na duchu . Popadł w apatię, schudł i '' zapuścił '' mieszkanie brudem . Ale od czego ma się starsze rodzeństwo ? Siostra Lloyda, Beth, jak zawsze...
'' Glejak, pomyślał Lloyd, to kula kalibru czterdzieści pięć milimetrów wystrzelona przez Boga prosto w mózg ''

Właśnie na glejaka umarła żona Lloyda Sunderlanda, jak niestety często bywa w takich okolicznościach . 65 - letni Lloyd całkiem podupadł na duchu . Popadł w apatię, schudł i '' zapuścił '' mieszkanie brudem . Ale od czego ma się starsze rodzeństwo ? Siostra Lloyda, Beth, jak zawsze bierze sprawy w swoje ręce i stara się przywrócić brata światu . W tym celu, przywozi ze sobą maleńką sunię, szczeniaczka, na którego oczywiście marudny Lloyd absolutnie się nie zgadza . Oczywiście do czasu aż Laurie całkiem skradnie jego serce . Można by więc było rzec, że opowiadanie jest o starości, przemijaniu, stracie bliskiej osoby, ale także o przyjaźni i rodzinnej pomocy . Tak, to prawda, o tym wszystkim jest to króciutkie opowiadanko, jednak King nie byłby sobą, gdyby nie zarzucił czegoś '' kingowskiego '' . Ponieważ, zupełnie znienacka Lloyd i Laurie przeżyją razem prawdziwie krwistą przygodę, po której zobaczą siebie nawzajem zupełnie w innym, wyraźniejszym i jaśniejszym świetle . Jedyną '' wadą '' tego opowiadania jest to, że zbyt szybko się kończy. W moim odczuciu jest bardzo dobre i ja takiego Kinga też lubię . Takiego który otaczający świat widzi lepiej , mądrzej , jaśniej....

pokaż więcej

 
2018-12-18 11:16:17
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, ☀️ Rok 2018
Autor:

„ Mnóstwo ważnych spraw rozstrzyga na tym świecie przypadek ”

28 opowiadań jednego z mistrzów krótkiej formy , podzielonych na trzy części . W pierwszej części zatytułowanej od pierwszego w kolejności zamieszczonego w niej opowiadania '' Bokser i śmierć '', zawarły się historie głównie o tematyce wojennej, wojskowej i sportowej . Mimo że tematyka wojenna i sportowa nie jest moją ulubioną,...
„ Mnóstwo ważnych spraw rozstrzyga na tym świecie przypadek ”

28 opowiadań jednego z mistrzów krótkiej formy , podzielonych na trzy części . W pierwszej części zatytułowanej od pierwszego w kolejności zamieszczonego w niej opowiadania '' Bokser i śmierć '', zawarły się historie głównie o tematyce wojennej, wojskowej i sportowej . Mimo że tematyka wojenna i sportowa nie jest moją ulubioną, opowiadania te są tak cudnie napisane, że czytałam je z nieładnie otwartymi ustami i pełna podziwu dla autora . Trudno byłoby mi wybrać jakieś najlepsze, ponieważ wszystkie są na tym samym wysokim poziomie, co rzadko się zdarza w przypadku zbioru opowiadań .Słowo które mi się narzuca na myśli w kontekście tych historii to '' żarliwe '' . Tak, wszystkie one oznaczają się gorliwością i zapałem Hena, przy ich pisaniu . To po prostu daje się zauważyć . Nic tu nie jest przypadkowe, wszystko dokładnie przemyślane i na swoim miejscu . Żadnego zbędnego słowa, czy zdania . Są bardzo przekonywujące, mimo że nie ma w nich nawet krzty patosu, którego ja wprost nie znoszę . Wszystkie zasługują na uwagę , nawet te najkrótsze na, dosłownie półtorej strony, noszące tytuł '' Ona '' , które opowiada o tym...jak pięknie pachnie nafta :). W tej części opowiadania pochodzą z lat 1940 - 1962 .
Część druga jest dość specyficzna spina ją klamra o tytule '' Powiernik serc '' . Pewien człowiek wpada na pomysł, że będzie wysłuchiwał opowieści . Daje ogłoszenie do prasy, że jest słuchaczem - powiernikiem serc . Nie doradza, nie odradza, tylko po prostu wysłuchuje kogoś, kto potrzebuje się zwyczajnie wygadać . Przyznaję,że historie opowiadane przez klientów słuchacza, są ogromnie ciekawe i naprawdę różnorodne i różnotematyczne , zawierają się w latach osiemdziesiątych , jedno tylko ostatnie '' Klarysa '' napisane zostało w roku 2006 . Trzecia część „ Niebo naszych ojców ”, zawiera trzy opowiadania nowe z roku 2010, 2011 , oraz jedno z roku 1964 . W tej części znajduje się opowiadanie które dało tytuł całej omawianej książce, czyli '' Szóste, najmłodsze '' , traktuje ono o Heidi, ostatniej najmłodszej córce państwa Goebbelsów i o tym co by było gdyby ona przeżyła...Polecam całą książkę, tym którzy potrafią docenić dobrą literaturę .

pokaż więcej

 
2018-12-11 17:01:27
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, ☀️ Rok 2018

'' Odezwij się '' - Magdaleny Zimniak, to jedna z tych książek które zapowiadają się dobrze, a nawet bardzo dobrze . Mają wcale niezły potencjał . Jednak okazuje się że '' pary '' i autorce i książce starcza może do połowy , potem jest tylko gorzej i gorzej . Mamy oto przykładne wręcz małżeństwo . On Andrzej, umysł ścisły, fizyk, pracownik uniwersytetu . Ona Joanna, ładna i elegancka,... '' Odezwij się '' - Magdaleny Zimniak, to jedna z tych książek które zapowiadają się dobrze, a nawet bardzo dobrze . Mają wcale niezły potencjał . Jednak okazuje się że '' pary '' i autorce i książce starcza może do połowy , potem jest tylko gorzej i gorzej . Mamy oto przykładne wręcz małżeństwo . On Andrzej, umysł ścisły, fizyk, pracownik uniwersytetu . Ona Joanna, ładna i elegancka, polonistka i niezgorsza pisarka kryminałów . Dwoje dzieci nastoletnia Ada, mądra, dobra i wyrozumiała (całkiem jak nie większość trzynastolatków) oraz czteroletni cherubinek, słodziak i ulubieniec całej rodzinki, Rafałek . Rok 2015, zero kłopotów z brakiem pracy, czy ze strachem że wyrzucą, zero problemów finansowych . Mały zdrowiutki jak rydz, nastolatka też sprawia wrażenie wprawdzie lekko nadwrażliwej, ale to tylko tyle z całego pakietu kłopotów okresu dojrzewania, jakie mają inni rodzice ze swoimi nastolatkami . Niestety, Ada ma pewien, bardzo mroczny sekret, ale póki co nikt o tym nie wie . A jak mawiała kiedyś moja nieżyjąca już babcia '' Człowiek cały czas musi się czymś martwić, bo jak nie ma kłopotów, to głupoty mu do głowy przychodzą '' . Babcia była skarbnicą mądrości wszelakiej, może nie książkowych, ale tych zwyczajnie ludzkich owszem . Jak się okazała w tym przypadku też miała rację . Otóż Joanna poznawszy kiedyś w parku pewnego przystojniaka, wdaje się z nim w romans . Oczywiście bardzo krótkotrwały romans, bo kobitka nie głupia i opamiętawszy się, zrywa tę znajomość . Dopadają ją wyrzuty sumienia, jednak nie takie by wyznać wszystko mężowi . Zresztą to, jak się wkrótce okazuje, nie jedyny, a na pewno nie najważniejszy problem Joanny . Bowiem pewnego dnia , niemal w samym jego środku, jej dzieci zostają uprowadzone, porwane ładnym czarnym samochodem, jak zeznał jeden z okolicznych meneli . To tyle jeśli chodzi o treść i to do tej pory jest naprawdę ciekawie . Nerwica natręctw na jaką cierpiała Ada, doskonale opisana . Cykliczność przymusu czyszczenia toalety, lustra, wanny, mnie samą niemal wpędziła w jakąś duszną klaustrofobię . Jednak dalej jest coraz gorzej . Począwszy od tego, iż niemal od razu daje się odkryć kto jest porywaczem . Grzechy dalsze, ech...może i nie niemożliwy, ale raczej bardzo mało prawdopodobny zbieg okoliczności dotyczący rodziny policjantki prowadzącej poszukiwanie zaginionych dzieci i rodziny sprawcy (kto czytał, ten wie o czym mówię). W ogóle pani komisarz jakaś zupełnie nie kumata . Robi zasadzkę, (szefowa) bierze w niej udział i robi to w tak mało profesjonalny sposób, że zaczęłam się zastanawiać po pierwsze jak policjantka Grażyna Wysocka dosłużyła się komisarza i szefowania . A po drugie, czy autorka naprawdę uważa, że nasza policja jest tak naiwna i nieudolna ? Pod koniec akcja zamiast przyspieszyć, wręcz zwalnia . Zaczyna się rozwlekać i rozłazić w szwach . Jakieś dygresyjne wstawki o polityce, uchodźcach, nawet ''sławna mama Madzi '' jest przywołana nie wiem po co . Mnożą się powtórzenia . Poziom mojego napięcia i zainteresowania książką zaczął dramatycznie spadać . A od użalania się Ady nad sprawcą ich uprowadzenia i lukrowania Łucji dostałam niemal mdłości od nadmiaru patosowej słodyczy . Jednak to wszystko dało się jakoś wytrzymać , dopiero szczypta , zupełnie niepotrzebnej i bzdurnej metafizyki zaserwowana na końcu, rozłożyła mnie na łopatki . To moje pierwsze czytelnicze doświadczenie, jeżeli chodzi o tę autorkę, mam nadzieję że inne jej książki są bardziej...realne .

pokaż więcej

 
2018-12-11 16:36:00
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, ☀️ Rok 2018
Autor:

'' Nie miałam pojęcia ile zasadzek czyha na starą kobietę w domu który starałam się dla niej wymościć ''

Jakimś trafem zdarzyło się iż kolejna książka w mojej czytelniczej kolejce, znowu traktuje o rodzinnych koligacjach . W poprzedniej mieliśmy rozebrane na czynniki pierwsze więzi braterskie, tym razem więzi dotyczą matki i córki . A właściwie wypadałoby powiedzieć, matki, córki i wnuczki...
'' Nie miałam pojęcia ile zasadzek czyha na starą kobietę w domu który starałam się dla niej wymościć ''

Jakimś trafem zdarzyło się iż kolejna książka w mojej czytelniczej kolejce, znowu traktuje o rodzinnych koligacjach . W poprzedniej mieliśmy rozebrane na czynniki pierwsze więzi braterskie, tym razem więzi dotyczą matki i córki . A właściwie wypadałoby powiedzieć, matki, córki i wnuczki Julki . Ponieważ chcąc czy nie, ona też bierze udział w tej historii, chociaż znikomy . Matka ma 80 lat, jest coraz mniejszą (wraz z postępowaniem choroby) staruszką chorą na raka . Córka ma lat 47 , dobrze płatną pracę i nastoletnią córkę Julkę, którą wychowuje sama . Stan starszej pani w końcu jest już tak zły, iż nie może sama mieszkać , potrzebuje stałej opieki osób trzecich . Ta sytuacja sprawia że życie jej samej , oraz jej córki i wnuczki diametralnie się zmienia . Co niestety nie odpowiada żadnej z trzech kobiet, zmuszonych do zamieszkania razem . Sprawa jest trudna z różnych powodów, tym bardziej że Basia (córka staruszki) nie otrzymuje znikąd pomocy, jej brat, który nota bene zawsze był ukochanym synusiem mamusi, teraz zupełnie umywa ręce od zaistniałej sytuacji . W końcu zdarza się coś co pomoże Barbarze trochę inaczej spojrzeć na swoją matkę, swoje dzieciństwo (zimny wychów) oraz ich wzajemne stosunki . Książka jest niezła, ale tylko tyle, jakoś wielu emocjonalnych strun we mnie nie poruszyła . Być może dlatego że rozpraszały mnie i irytowały skróty nazw miejscowości, czy nazwisk do tylko pierwszych liter . Na przykład : Zakupy w A : Dojeżdża do D ; Edek z I ; Mama nie chciała mieszkać w P itd. Ciągnie się to przez całą książkę i jest wkurzające .

pokaż więcej

 
2018-12-11 16:26:46
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 👨 autor : White Patrick, ☀️ Rok 2018

'' Czasem Waldo zazdrościł bratu, bo Artur, chociaż to było oczywiście nieprawdopodobne, robił wrażenie, jakby nigdy nie otarł się o brzydką szorstką materię, z której zrobione jest życie ''

W książce tej Patrick White opowiada nam historię życia dwóch braci bliźniaków . Po raz pierwszy patrzymy na nich oczami ich sąsiadki i to w dodatku z okien zapchanego ludźmi autobusu . Są to już wtedy...
'' Czasem Waldo zazdrościł bratu, bo Artur, chociaż to było oczywiście nieprawdopodobne, robił wrażenie, jakby nigdy nie otarł się o brzydką szorstką materię, z której zrobione jest życie ''

W książce tej Patrick White opowiada nam historię życia dwóch braci bliźniaków . Po raz pierwszy patrzymy na nich oczami ich sąsiadki i to w dodatku z okien zapchanego ludźmi autobusu . Są to już wtedy dwaj mocno posunięci wiekowo starsi panowie trzymający się za rękę, oraz ich równie stare dwa psy . Są to tego rodzaju bliźniacy u których cech wspólnych lub chociażby podobieństw, ze świecą by można szukać i do końca świata . Byli po prostu, jak na ironię losu zupełnie różni . Artur kilka godzin starszy, pucołowaty, o zwalistej sylwetce , płomienno rudej czuprynie i brązowych oczach stanowił doskonałe przeciwieństwo Walda, wysokiego szczupłego, kruchego chłopca o niebieskich oczach . Jednak to właśnie on, Waldo uchodził za tego mądrego . To on pracował w bibliotece i nosił się z zamiarem stworzenia, kiedyś w przyszłości wielkiego dzieła , które pozwoli mu uplasować się w rankingach obok najsłynniejszych pisarzy i literatów . Artur był tym '' głupszym '', który matematykę ma w malutkim paluszku, jednak czasami zapomina jak się wiąże sznurówki . Za to doskonale potrafi wyrabiać ciasto na chleb, czy ubić przepyszne masło . To książka smutna, wymagająca i w jakiś sposób brudna . Wszyscy są tu nieszczęśliwi , chociaż każdy zgoła z innego powodu i na swój sposób . Oglądamy rzeczywistość poprzez relacje Walda, Artura oraz najbliższej sąsiadki braci Brown, pani Poulter . Mnie lektura tej opowieści sprowokowała do zastanowienia się nad więziami rodzinnymi i nawet nad samym słowem '' więzi '' . Więzi rodzinne z reguły kojarzą się dobrze, z rodziną, z wzajemną pomocą, rodzinnymi spotkaniami, ciepłem i domem . Mówi się górnolotnie, że rodzina jest bardzo istotna, że więzi rodzinne są najważniejsze i że powinny być mocne i trwałe . Ale co wtedy kiedy więzi rodzinne zaczynają więzić ? kiedy stają się jak węzeł gordyjski splątany z dereniowego łyka, w którym próżno szukać początku i końca, za który można by złapać, pociągnąć i...rozwiązać ?. Właśnie takim węzłem nie do rozplątania związani są obaj bliźniaczy bracia . Żaden z nich nie potrafi, a może nie chce go rozplątać, rozwiązać . Każdy z nich widzi rzeczywistość po swojemu, ze swojej perspektywy, a ona, ta rzeczywistość znaczy, jest zupełnie inna niż im obu się wydaje . Jak skończy się ta smutna historia ? Czy bracia w końcu rozdzielą swoje zrośnięte dusze i każdy pójdzie swoją drogą ? Nie powiem wam tego, ale bardzo zachęcam do przeczytania tej książki . Mimo że nie jest ona łatwa i przyjemna w odbiorze, to przecież, nie o to chodzi . Czytane książki powinny w czytelniku coś po sobie pozostawić . Wrażenia, wzruszenia, przemyślenia . Ta książka we mnie zostawiła ich całkiem sporo, to jedna z tych książek, jakich się już dzisiaj nie pisze, albo może pisze, ale niezmiernie rzadko . A szkoda . Na zakończenie mojej opinii ośmielę się, dla zachęty, przytoczyć kilka cytatów . W mojej ocenie, genialnych w swej prostocie .

'' Wysiadują w kościelnej ławce (...) co niedziela. W zgodzie z Panem Bogiem i ze społeczeństwem . A potem wracają do domu i ostrzą noże na cały tydzień ''

'' Wiesz, ludzie czasem gadają godzinami, ale tak, jakby każdy mówił innym językiem ''

'' Rozumiem to, o czym opowiada (Shakespeare). Nie sztuka rozumieć historie o zabójstwach . Co dzień tego pełno w gazetach ''

'' Artur mimo to nadal trochę pochlipywał, żeby upewnić brata, iż nie może się bez niego obejść . Odkrył, że niektórzy ludzie chętniej przyjmują miłość, jeżeli ukazuje im się nie w swej prawdziwej postaci, lecz zamaskowana '' .

pokaż więcej

 
2018-12-05 23:04:09
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, ☀️ Rok 2018
Cykl: DCI Erika Foster (tom 1) | Seria: Mroczna strona

Parę dni temu skończyłam czytać thriller '' Dziewczyna w lodzie '' Roberta Bryndzy . Jest to wcale dobrze skonstruowany debiut autora i mój debiut z autorem . Właściwie książka nie zaskoczyła mnie niczym nowym, czy nieprzewidywalnym . Pewien młody chłopak, spiesząc się w mroźny poranek do pracy, przypadkiem znajduje w parku zamarznięte zwłoki kobiety . Jak się okazuje, kobieta to córka... Parę dni temu skończyłam czytać thriller '' Dziewczyna w lodzie '' Roberta Bryndzy . Jest to wcale dobrze skonstruowany debiut autora i mój debiut z autorem . Właściwie książka nie zaskoczyła mnie niczym nowym, czy nieprzewidywalnym . Pewien młody chłopak, spiesząc się w mroźny poranek do pracy, przypadkiem znajduje w parku zamarznięte zwłoki kobiety . Jak się okazuje, kobieta to córka prominentnego biznesmena o szerokich znajomościach w samym rządzie Wielkiej Brytanii . Jak to bywa w takich przypadkach , rodzina Andrei Douglas-Brown, oraz włodarze Londynu życzą sobie jak najszybszego schwytania mordercy . A więc '' to już nie ćwiczenia '' , jak mawia mój serdeczny przyjaciel i trzeba brać się poważnie do roboty . Jednak tropów brak, a czas i prominenci naciskają coraz bardziej, trzeba więc znaleźć kozła ofiarnego . Autor spory nacisk kładzie właśnie na tę kwestię . Na to że ludziom z przysłowiowego świecznika wszystko wolno, że mają taką władzę, iż przekupstwem, straszeniem i wszelkimi innymi sposobami potrafią wsadzić za kratki niewinnego człowieka . Jednak od czego jest inspektor Erika Foster . Ta, niczego się nie boi (''Choćby niedźwiedź... to dostoi! ''):), ani władzy, ani swoich zwierzchników. (Przepraszam za tę dygresję, ale jakoś tak sama mi się narzuciła) . Trochę sobie ironizuję i trywializuje oczywiście, ale to wszystko dlatego, że zupełnie nie polubiłam pani inspektor . Jej zachowanie przekraczało mocno ogólnie przyjęte normy społeczne i wprost ja nie mogłam się nadziwić, że ona jest '' zszokowana '', że ktoś w końcu, wyprowadzony totalnie z równowagi, pluje jej w twarz . Zaczęłam się też zastanawiać, czy naprawdę, cel uświęca wszelkie środki ? '' . Bo cel oczywiście w końcu zostaje osiągnięty. Pomimo swej bezczelności i ignorowania wszystkiego i wszystkich, oraz pewnej momentami, dawki naiwności pani inspektor i naciągania zdarzeń, morderca zostaje schwytany i osądzony zwyczajowo . Zresztą słowo '' zignorowała '' i '' przełom '' . To chyba najczęściej użyte słowa w tej historii, chociaż nie chciało mi się kartkować do tyłu, by policzyć ile razy ich użyto, w każdym razie, zauważalnie . Reasumując . Książka zła nie jest, zwłaszcza jak na debiut, jednak nie odbiega niczym od innych rasowych kryminałów czy thrillerów, więc pieniędzy na kolejne części przygód Eriki Foster raczej nie wydam, jednak jak spotkam w bibliotece na półce, pewnie się skuszę i przeczytam .

pokaż więcej

 
2018-12-05 22:56:03
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 👨 autor : Gordon Noah, ☀️ Rok 2018
Autor:

'' Zdołał nawet zapomnieć o pytaniu, gdzie będzie Bóg, kiedy świat rozwieje się pewnego dnia w chmurę radioaktywnego pyłu.''

Powojenna Ameryka, lata bodajże sześćdziesiąte , opowieść zaczyna się w dniu 45 urodzin rabina Michaela Kinda . Rabin jest smutny i niepocieszony , ponieważ jego ukochana żona Leslie przebywa w szpitalu psychiatrycznym w stanie ciężkiej depresji . Urodziny jak i choroba...
'' Zdołał nawet zapomnieć o pytaniu, gdzie będzie Bóg, kiedy świat rozwieje się pewnego dnia w chmurę radioaktywnego pyłu.''

Powojenna Ameryka, lata bodajże sześćdziesiąte , opowieść zaczyna się w dniu 45 urodzin rabina Michaela Kinda . Rabin jest smutny i niepocieszony , ponieważ jego ukochana żona Leslie przebywa w szpitalu psychiatrycznym w stanie ciężkiej depresji . Urodziny jak i choroba żony staje się przyczynkiem wspomnień Michaela. Poznajemy więc retrospektywnie dzieje rodziny Kindów, od ortodoksyjnego dziadka Michaela, przez ojca, oraz jego samego . Jego znajomość i małżeństwo z Leslie , córką pastora . Ich starania o dzieci i jego, Michaela posługi religijnej .
Książka rzeczywiście bardzo...żydowska . Wiele w niej informacji dotyczących żydowskiej kultury obrzędów , zwyczajów . Wszystko to opowiedziane bardzo dokładnie i z detalami , zwłaszcza moment kiedy Leslie przechodziła na judaizm . Bo to młodziutka Leslie , bez wahania zmieniła swoją wiarę ,z miłości do młodziutkiego rabina . On mimo że podobno też w niej zakochany na zabój, nawet się nie zająknął , nawet mu przez maleńki momencik do głowy nie przyszło, że mógłby przestać być rabinem i zmienić wiarę . Tak jakby było to odgórnie narzucone jej, kobiecie . Jeśli mnie kochasz i chcesz żebym się z tobą ożenił, to wyprzyj się swojej wiary i przejdź na judaizm . W ogóle, skoro już jestem przy kobietach i ich '' obowiązkach '', muszę nadmienić też, że nie podoba mi się , w jaki seksistowski sposób, autor wyraża się o kobietach .

'' gruba jak beka damulka ''; '' kręciły chudymi kuprami '':'' Była przekwitającą starą panną i rabbi Sher nie potrafił na nią patrzeć bez współczucia '' i wszystkie kobiety w tej książce (oprócz Leslie, rzecz jasna) niezależne od wieku miały tylko dwa rodzaje biustu , albo '' obwisłe cycki , albo wielkie jak balony i szerokie zady ''.

Niestety seksistowskie traktowanie kobiet, to nie jeden stereotypowy '' grzech '' autora . Podobnie '' ciasno myślowo '' obchodzi się z Polakami . Jak ktoś Żydowi dokucza , to jest to Polak Staś Kwiatkowski , jak ktoś w firmie kradnie, to też Polak Stanisław .

Kolejny banał, generalizujący, to stwierdzenie że wszyscy, cały świat Żydów prześladuje .

'' Czy zdaje sobie pani sprawę z tego że Żydzi są prześladowani przez cały świat. Zdaje sobie pani sprawę, że jako jednostki jesteśmy pogardzani przez gojów , a jako naród izolowani ? ''

''Wobec podłych świństw jakie się o nas powtarza we wszystkich krajach świata obstajemy twardo przy poglądzie , że Żydzi nie są gorsi od innych ludzkich społeczności ''

Jednak oddając sprawiedliwość autorowi trzeba też wspomnieć, że i swojemu narodowi wytyka pewne '' wady '' , kiedy na przykład okazuje się że ośmioletnia Rachela nie może iść na urodziny kolegi ze szkoły, bo ten nosi włoskie nazwisko . Lub wtedy, kiedy na przyjęciu pewien gość zalewa się w trupa, a Michael komentuje w rozmowie to zdarzenie w ten sposób .

'' To był goj skarbie ,to kujący , głupi , wulgarny goj , pijany , zarzygany chrześcijanin , jeden z was ''

Autor ubolewa też nad tym, że młodzi już nie bardzo chcą być Żydami, że wolą robić '' interesiki '' niż chodzić do synagogi, że wolą płacić nawet duże składki na utrzymanie rabina, by ten za nich się modlił

'' Nasze składki są dość wygórowane, bądź co bądź to młoda, dobrze prosperująca gmina. Poza tym czasy są sprzyjające, interesiki dobrze idą. Więc robią pieniądze i płacą składki, żeby pan, rabbi, mógł być Żydem za nich.''

Takie oto rozważania snuje sobie nasz rabin pomiędzy modlitewną posługą, a odwiedzinami u żony w szpitalu . Jednak najbardziej zasmuciło mnie zdanie , które obrałam za cytat rozpoczynający moją wypowiedź na temat debiutanckiej książki pt. '' Rabin '' Noaha Gordona . Zdanie które ja sobie interpretuję w taki sposób, że w sumie nieważne '' czyj lepszy Bóg '' , w obliczu zagłady świata, nic się już nie będzie liczyło...

pokaż więcej

 
2018-11-30 11:06:16
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, ☀️ Rok 2018
Autor:
Seria: Granice zła

Sztampa , szablon , schematyzm i nihil novi . A poza tym , to co rzuca się bardzo w oczy , to wielka dawka PRYWATY ! . Właściwie można by powiedzieć , że główną '' bohaterką '' tego thrillera jest Kate Hanson . Nie martwe dziewczyny , których szczątki znajdywane są co jakiś czas . Nie morderca psychopata , nie zespół detektywów i policjantów prowadzących w tej sprawie śledztwo . Nawet nie... Sztampa , szablon , schematyzm i nihil novi . A poza tym , to co rzuca się bardzo w oczy , to wielka dawka PRYWATY ! . Właściwie można by powiedzieć , że główną '' bohaterką '' tego thrillera jest Kate Hanson . Nie martwe dziewczyny , których szczątki znajdywane są co jakiś czas . Nie morderca psychopata , nie zespół detektywów i policjantów prowadzących w tej sprawie śledztwo . Nawet nie Julian protegowany Kate , czy świetna i skądinąd bardzo kompetentna i rozważna pani patolog , tylko Kate Hanson ! . Ona jest tu alfą i omegą i w ogóle wszystkim naj naj naj . Baba niezwykle irytująca i zadufana w sobie . Jej zawsze musi być na wierzchu i ona zawsze wszystko wie najlepiej . Pani Hanson jest doktorem psychologi i wykładowcą na uniwersytecie . Jednocześnie jest też konsultantką specjalnego oddziału Zespołu do Spraw Niewyjaśnionych , powołanego przez policję . Tam szarogęsi się niemożebnie . Jest też matką dwunastoletniej Maisie , którą trzyma tak krótko , że ja mając taką matkę , chyba bym się pochlastała szarym mydłem . W dodatku nie dowiesz się czytelniku , co takiego się stało że pani konsultantka sądowa właśnie tak się zachowuje . Myślałam , że może kiedyś tę córkę porwano, uprowadzono, lub chociaż matka otrzymywała jakieś groźby w tym kierunku , nic z tego . Zachowanie matki z lekka odbiega od normalności , rzekłabym że jest wręcz obsesyjne , ale może psychologowie sądowi tak mają ? Ale to nie wszystko , córka musi się '' meldować '' bardzo często i dokładnie . Gdzie jest i co robi , notorycznie sprawdzana i napominana , uczulana na wszelkie dziwne wydarzenia , na wszelkie możliwe i niemożliwe też , czyhające na nią niebezpieczeństwa . Jednak , kiedy zagrożenie jest już tuż , tuż za rogiem . Kiedy rzeczywiście w pewnym momencie należałoby się nad pewnymi faktami zastanowić . Nasza mondralińska Kate , nagle staje się ślepa i głucha i naiwna jak przedszkolak . Nagle ten jej '' ostry '' jak brzytwa umysł , który tak doskonale potrafi rozpoznać , teoretycznie , działania psychopaty , dostaje jakiejś zaćmy myślowej . Zupełny brak konsekwencji Kate Hanson , w jej postępowaniu , jak i autorki w tworzeniu tej postaci . Książka jest gruba , czyta się nieźle , jednak miejscami przynudza , właśnie przez wszem obecną prywatę . Czyli to o czym już wspomniała inna czytelniczka . Córka do szkoły , córka ze szkoły, analiza wiersza ze szkoły Maisie , jej relacje z tatusiem . Ciągle czekałam z nadzieją , że te wszystkie informacje są po coś i wkrótce okaże się po co . Nie doczekałam się . Schematycznie i w dodatku chaotycznie . Aha i jeszcze jedno , kto to taki '' repeater ''? Sformułowanie '' seryjny morderca '' tłumaczkę kole w oczęta . ? Wszak Polacy nie gęsi....a może jednak już gęsi ? Ja książki nie polecam , chyba że ktoś jest na absolutnie wielkim czytelniczym głodzie .

pokaż więcej

 
2018-11-30 09:46:57
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, ☀️ Rok 2018
Autor:

'' W końcu wszystko samo się wyjaśni . Jesteśmy tylko marionetkami . Rządzi nami nasza karma, a poprzednie istnienia mają wpływ na obecne życie. ''

To właśnie karma, moim zdaniem, jest główną bohaterką tej powieści . Determinuje ona wszystko co się zdarza kobietom z tego rodu . Niezależnie czy opuścisz swój dom dobrowolnie , czy sprzedana przez matkę , czy uciekniesz z ukochanym, karma...
'' W końcu wszystko samo się wyjaśni . Jesteśmy tylko marionetkami . Rządzi nami nasza karma, a poprzednie istnienia mają wpływ na obecne życie. ''

To właśnie karma, moim zdaniem, jest główną bohaterką tej powieści . Determinuje ona wszystko co się zdarza kobietom z tego rodu . Niezależnie czy opuścisz swój dom dobrowolnie , czy sprzedana przez matkę , czy uciekniesz z ukochanym, karma dopadnie cię zawsze i wszędzie .
Opowieść jest bardzo smutna , a raczej bardzo '' beznadziejna '' , w tym sensie, iż nie zostawia nadziei na polepszenie losu . Mimo że czasem pada w tekście zdanie - pocieszenie , zdanie o zmianach, w domyśle na lepsze , jednak zaraz pada inne zdanie , np: '' Była jak pojedyncza przezroczysta kropla oleju, która przypadkiem znalazła się na ogromnej powierzchni wody ''. Pojedyncza kropla oleju , coś , nawet nie ktoś , od kogo nic nie zależy , kto na nic nie ma wpływu . Ktoś nad kim wciąż wisi karma , czy jak kto woli przeznaczenie i jak Miecz Damoklesa zawieszony na końskim włosie, tylko czeka by spaść .
Historia zaczyna się w pewną ciemną i bardzo mroźną noc styczniową, roku 1969 . Miho właśnie wysiadła z pociągu i zmierza w stronę domu swojej matki, Asako . Ciągnie za sobą sześcioletnią córeczkę Yuki, która jest już bardzo zmęczona, śpiąca, a przede wszystkim głodna i marudna . Miho mimo że ma dopiero 30 lat wygląda na dużo starszą . W końcu dochodzą do domu Asako , Miho zostawia wnuczkę babci obiecując iż wróci po nią za kilka miesięcy, zanim przekwitną tytułowe wiśnie . Mimo że matka prosi ją by sama też weszła choć na chwilę, ogrzała się, zjadła coś, córka twierdzi że do '' tego '' domu nigdy nie wejdzie . Co takiego wydarzyło się dawno temu w tym domu , że aż trzeba było uciekać i nie kontaktować się z własną matką, aż do teraz ? Jakiej krzywdy doznała Miho i od kogo w tym domu, od matki ? Ciekawość czytelnika rośnie z każdą przewracaną kartką, z każdym przeczytanym słowem . A tajemnica nie wyjaśnia się zbyt szybko . O nie, najpierw dowiemy się wiele o przodkach Miho, o jej rodzinie, kilka pokoleń wstecz . Opowieść jest naprawdę ciekawa i wciągająca, sięgniemy w przeszłość aż do roku 1880 . Przyjrzymy się jakim krajem wtedy była Japonia , czy bardzo różniła się od tej dzisiejszej , czy nawet od tej z lat 70 - tych ubiegłego wieku .
Zawsze jak przyjdzie mi ochota na literaturę z nazwijmy to '' innego kręgu kulturowego '' , cieszę się na nią i jednocześnie się jej boję . Z jednej strony, każda egzotyka ma w sobie pierwiastek tajemnicy, inności, dziwności, czegoś czego u nas się nie spotyka . Lubię to, lubię '' podglądać '' ludzkie relacje, zachowania, interakcje . Bardzo mnie to ciekawi . Z drugiej jednak strony zawsze wtedy doznaję niezdrowej irytacji . Nie rozumiem zbiorowej odpowiedzialności, lub tej sięgającej wstecz ileś tam pokoleń, nie pojmuję że można zabić własnego syna, tylko dlatego że nie chce robić tego co mu kazaliśmy i przyniósł '' wstyd '' rodzinie . Że nie wspomnę o córkach, te są zupełnie bez znaczenia . Nie pojmuję tego, jak dla mnie źle pojętego honoru, który tak bardzo cechuje państwa azjatyckie i który '' zezwala '' na naprawdę straszne czyny . Takie książki bardzo długo we mnie '' mieszkają '' ,pracują , wałkują się . Czasem nie pozwalają spać, a na pewno nie pozwalają za szybko wziąć do czytania kolejnej książki . To dobra książka i chyba jednak, nawet nie taka beznadziejna, wszak mała dziewczynka spełniła swoje marzenie , marzenie zupełnie nie realne , a jednak . Czyż więc trzeba zawierzyć pewnej starej Japonce która mówi '' Wszystko może się zmienić - powiedziała pani Yoshida z pogodą ducha pijaczki i mądrością starej kobiety. Nikt nie wie co stanie się jutro (...)Jutro może zdarzyć się dosłownie wszystko . Nie sądzisz ? '' . Polecam, tym którzy lubią wielopokoleniowe historie, oraz też tym których ciekawią tamte egzotyczne strony i zwyczaje .

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
685 685 29276
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (52)

Ulubione cytaty (8)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd