Ofiara bez twarzy

Tłumaczenie: Ewa Wojciechowska
Cykl: Fabian Risk (tom 1)
Wydawnictwo: Marginesy
7,15 (639 ocen i 111 opinii) Zobacz oceny
10
38
9
72
8
154
7
211
6
85
5
45
4
12
3
12
2
6
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Offer utan ansikte. The Fabian Risk
data wydania
ISBN
9788365282385
liczba stron
528
język
polski
dodała
Ag2S

Dwudziestu absolwentów i nieuchwytny przestępca. W szkolnej pracowni stolarskiej zostają znalezione zwłoki brutalnie zamordowanego nauczyciela. Obok ciała leży stare zdjęcie klasowe z przekreśloną głową zabitego. Fabian Risk – po wielu latach pracy w sztokholmskiej policji – wraz z rodziną przenosi się do rodzinnego Helsingborga. Ledwo wprowadza się do nowego domu, a już zostaje wezwany na...

Dwudziestu absolwentów i nieuchwytny przestępca.

W szkolnej pracowni stolarskiej zostają znalezione zwłoki brutalnie zamordowanego nauczyciela. Obok ciała leży stare zdjęcie klasowe z przekreśloną głową zabitego.
Fabian Risk – po wielu latach pracy w sztokholmskiej policji – wraz z rodziną przenosi się do rodzinnego Helsingborga. Ledwo wprowadza się do nowego domu, a już zostaje wezwany na miejsce zbrodni. Zabity nauczyciel to jego dawny kolega z klasy. Szybko staje się jasne, że zabójca postępuje zgodnie z drobiazgowym planem. Na liście ma więcej osób. Kto będzie następny?
Fabian wpada w skomplikowane śledztwo, które budzi w nim wspomnienia z czasów szkolnych, pełne obrazów brutalnego znęcania się nad jednym z uczniów. Nie ma powodów do dumy. Wkrótce sprawy przybierają tak nieoczekiwany obrót, że nikt nie potrafi odgadnąć, co tak naprawdę się dzieje.

 

źródło opisu: http://marginesy.com.pl/

źródło okładki: http://marginesy.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Monika książek: 1402

Harry przybij piątkę!

Kiedy wydawca na okładce książki umieszcza informację, że oto Drogi Czytelniku, masz przed sobą, coś bardziej wciągającego niż Nesbø, coś bardziej złowrogiego niż Larsson oraz coś bardziej mrocznego od Mankella - to masz pełne prawo do tego, żeby wątpić. Gdyż po fali przeciętnych i marnych szwedzkich kryminałów, które zalały polski rynek wydawniczy, i które promowano właśnie w ten sposób - trudno o ufność a lęk ma prawo mieszać się z niedowierzaniem. Ale w tym przypadku wszystko się zgadza. Stefan Ahnhem celująco odrobił lekcje z wiedzy na temat ojczystej literatury kryminalnej, a od swoich uznanych kolegów po fachu wziął wszystko to, co najlepsze (nie bez znaczenia jest fakt, że autor jest scenarzystą i tworzył m.in. scenariusz do serialu o Kurcie Wallanderze, kultowym już bohaterze wykreowanym przez Henninga Mankella). Bo „Ofiara bez twarzy” to majstersztyk. Dawno, naprawdę dawno nie czytałam tak zmyślnego, inteligentnego a jednocześnie przerażającego kryminału.

Ahnhem od razu wskoczył na głębokie wody gatunku. Na warsztat wziął bowiem nie przypadkową, pojedynczą zbrodnie, ale seryjnego mordercę, który to postanowił zabić całą swoją byłą klasę. Zabójca zaś to zmyślny prowokator, ponadprzeciętnie inteligentny sadysta, który swój plan eksterminacji dawanych kolegów dopracował w najmniejszym szczególe. Nie przewidział tylko jednego, że na jego drodze stanie Fabian Risk, który po wielu latach kariery w sztokholmskiej policji i relegowaniu z pracy (dlaczego i za co go...

Kiedy wydawca na okładce książki umieszcza informację, że oto Drogi Czytelniku, masz przed sobą, coś bardziej wciągającego niż Nesbø, coś bardziej złowrogiego niż Larsson oraz coś bardziej mrocznego od Mankella - to masz pełne prawo do tego, żeby wątpić. Gdyż po fali przeciętnych i marnych szwedzkich kryminałów, które zalały polski rynek wydawniczy, i które promowano właśnie w ten sposób - trudno o ufność a lęk ma prawo mieszać się z niedowierzaniem. Ale w tym przypadku wszystko się zgadza. Stefan Ahnhem celująco odrobił lekcje z wiedzy na temat ojczystej literatury kryminalnej, a od swoich uznanych kolegów po fachu wziął wszystko to, co najlepsze (nie bez znaczenia jest fakt, że autor jest scenarzystą i tworzył m.in. scenariusz do serialu o Kurcie Wallanderze, kultowym już bohaterze wykreowanym przez Henninga Mankella). Bo „Ofiara bez twarzy” to majstersztyk. Dawno, naprawdę dawno nie czytałam tak zmyślnego, inteligentnego a jednocześnie przerażającego kryminału.

Ahnhem od razu wskoczył na głębokie wody gatunku. Na warsztat wziął bowiem nie przypadkową, pojedynczą zbrodnie, ale seryjnego mordercę, który to postanowił zabić całą swoją byłą klasę. Zabójca zaś to zmyślny prowokator, ponadprzeciętnie inteligentny sadysta, który swój plan eksterminacji dawanych kolegów dopracował w najmniejszym szczególe. Nie przewidział tylko jednego, że na jego drodze stanie Fabian Risk, który po wielu latach kariery w sztokholmskiej policji i relegowaniu z pracy (dlaczego i za co go usunięto z tamtejszej listy płac dowiemy się z przygotowywanego właśnie przez autora prequelu powieści) wraz z rodziną powraca do rodzinnego Helsingborga – terytorium zaanektowanym przez mordercę. Risk marzy o tym, że zamieszkanie w urokliwej miejscowości ułatwi odnowienie relacji z żoną oraz dorastającym synem. Jednak już w dniu przeprowadzki zostaje wezwany przez szefową wydziału miejscowej policji. W szkolnej pracowni odnalezione zostaje bowiem ciało brutalnie zamordowanego nauczyciela, który okazuje się byłby kolegą z klasy Riska. Akcja książki nabiera złowrogiego tempa, sieć powiązań zaciska się wokół śledczego a morderca zdaje się kpić z policji, konsekwentnie realizując swój chory plan.

Gdy ma się kilkanaście lat, czy może być coś gorszego od brutalnego prześladowania w szkole?! Może – ignorancja. Szczególnie w świecie, który opiera się na aprobacie i uwadze innych. Bo bycie w centrum uwagi, co oczywiste, jest podstawową wartością wieku dorastania. Ahnhem zdaje się doskonale rozumieć ten mechanizm. Ten, jak i wiele innych, które motywują nie tylko mordercę, ale też śledczych do działania. Autor z wnikliwością psychologa kreuje postać Fabiana Riska oraz innych postaci. Risk, to bohater pełen wad (jak wielu śledczych przed nim i po nim) z kilkoma raptem zaletami. I jak przystało na pełnokrwistego śledczego wywołuje w czytelniku cale spectrum emocji. Rasowy śledczy, który mógłby przybić sobie piątkę z Harrym, Kurtem, czy Mikaelem.

Jednak zdecydowanie najlepszym elementem prozy Szweda jest zręczne manipulowanie odpowiedzialnością za zbrodnie. I nie chodzi tu tylko o odpowiedź na pytanie: „kto zabił?”, ale Ahnhem nie pozostawia wątpliwości, że każdy z bohaterów ma coś za uszami. Zresztą mylenie tropów też doprowadził do perfekcji. Bo „Ofiara bez twarzy” to świetna kryminalna powieść, która trzyma w napięciu do samego końca. Doprecyzowana, inteligentna rzecz, która pochłania bez reszty. I myślę, że nie ma w tych słowach ani krzty przesady, jeśli niedługo nazwisko Ahnhema będzie wymawiać się jednym tchem, obok nazwisk: Nesbø, Larssona oraz Mankella. A warto zwrócić uwagę jeszcze na jedną rzecz - „Ofiara bez twarzy” to powieściowy debiut autora! Z niecierpliwością czekam na resztę!

Monika Długa

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (111)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 141
ForwardFuture | 2019-09-25
Na półkach: Przeczytane

jako wakacyjne czytadło może być

książek: 665
Beata | 2019-09-14
Na półkach: Przeczytane, Wysłuchane
Przeczytana: 23 sierpnia 2019

jestem po przeczytaniu całej serii, ale od "ofiary zaczęłam". Wciągnęła mnie na maksa.

książek: 135
Ushikawa | 2019-09-07
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: sierpień 2018

Zastanawiam się czy w dobie chaosu w szkolnictwie, brutalizacji życia młodzieży i coraz większych technicznych możliwości znęcania się i zadawania bólu innym, książka ta nie powinna zostać przestawiona z półki kryminał na półkę futurologia? Bardzo dobry thriller z wyrazistymi bohaterami. Pokazujący również jakże prawdziwą indolencję urzędów spowodowaną osobistymi animozjami i ambicjonalnymi wojenkami. Jak zwykle świetny Mariusz Bonaszewski jako lektor audiobooka.

książek: 638
Lusia | 2019-08-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 sierpnia 2019

Jeśli szukacie książki o niekompetencji policji i nieporadnym życiowo i zawodowo głównym bohaterze, to cała seria Stefana Ahnhema jest dla Was. Przykro mi, ale nie rozumiem zachwytów nad tą serią.

książek: 1222
hexe | 2019-07-29

Porządny skandynawski kryminał, ale nie idealny.
Absurdalność niektórych scen i prawdziwa głupota latająca wśród policjantów powoduje śmiech u czytelnika.
Zdecydowanie nie jest to poziom Mankela lub Larssona, ale polecam jako lekturę wakacyjno - urlopową.

książek: 5130
kasiaman55 | 2019-07-20
Przeczytana: 25 lutego 2019

Chodziło mi o zupełnie inną książkę, ta trafiła się przez przypadek,ale to dobrze. Jak dla mnie kawał solidnej roboty. Trzyma w napięciu do samego końca, jak prawdziwy, rasowy kryminał/thriller. Akcja wciągająca, fabuła ciekawa, rozwiązanie zaskakujące. Literatura skandynawska bije na łeb na szyję amerykańską, której trochę się oczytałam. Jest coś klimatycznego, niesamowitego w tych książkach nie da się ukryć.
Serdecznie polecam.

książek: 107
wirtuoza | 2019-07-18
Na półkach: Przeczytane

Porządny, mocny kriminał. Podobało mi się, że autor wplątał do historii mnóstwo różnych postaci z których, każda miała swoje dobrze napisane historie. Fabuła trochę naciągana, ale do przełknięcia.

Minus to fakt, że momentami policjanci wykazywali się nieprawdopodobną wręcz niekompetencją, szczególnie w kwestii odcisków palców i ochroną osób zagrożonych.

książek: 59
Trollking | 2019-07-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 15 lipca 2019

Jakże miło było wrócić do lektury nawiązującej do lat szkolnych! A że przy okazji tu trup, tam zwłoki, w okolicy jakiś denat... Tym lepiej :)

"Ofiara bez twarzy" to zgrabnie napisana powieść, może nie czysty kryminał, a raczej thriller z zagadką, na naprawdę wysokim poziomie. Autor przyzwoicie kreuje postać swojego bohatera, jego życie prywatne, wprowadza sporo bohaterów pobocznych, do tego każdy ma coś za uszami. Dodaje to pikanterii.

Czyta się dobrze, książka trzyma w napięciu, są elementy niezbędne: pot, krew i łzy, do tego jeszcze inne płyny fizjologiczne, czyli poziom skandynawskiego kryminału został zachowany. Czemu więc nie daję pełnej "dychy"? Ano przez lekko irracjonalny główny motyw, według którego cała "nasza klasa" nie wie nic o... Ale tu skończę, żeby nie psuć zabawy Czytelnikom :)

książek: 166
Fiona363 | 2019-07-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 lipca 2019

Opasłe tomisko, ale genialny kryminał.
Miałam obawy, czy tak gruba książka utrzyma w napięciu, czy nie będzie za dużo nudnych opisów i przynudzań. Nic z tych rzeczy.
Książka od początku do końca trzyma w sporym napięciu. Bohaterowie nie irytują, ich sylwetki są dość realnie przedstawione.
Bardzo wciągająca historia, z dreszczykiem, stałym tempem akcji, bez nudnych niepotrzebnych opisów i rozmyślań. Ciężko się oderwać od czytania.
Ponieważ jest to kolejna część z Fabianem to już sięgam po następną, aby się przekonać, czy jest równie dobra jak Ofiara bez Twarzy.
Uczciwie polecam amatorom sensacji i kryminałów.

książek: 903
Małgosia | 2019-06-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 czerwca 2019

JUż myślałam, że nie skończę tego czytać. Zbyt mocno autor się wysilił, żeby to wszystko wymyślić. Obrzydziłam sobie Fabiana - co za nieudacznik i bezmózg. Nie wiem, czy jeszcze sięgnę po książki z tej serii.

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Scenarzysta, który pisze kryminały. Wywiad ze Stefanem Ahnhemem

Stefan Ahnhem od ponad dwudziestu lat pracuje jako scenarzysta telewizyjny i filmowy. Doskonały warsztat pisarski wykorzystuje, pisząc również mroczne kryminały. Czego jako twórca obawia się najbardziej? W jaki sposób opisuje współczesne nastroje społeczne w Szwecji? I czego czytelnik może się spodziewać w jego najnowszej powieści „Motyw X”?


więcej
Ale GRANDA!

Pan grandzi, pani grandzi. Cały Poznań grandzi! W weekend w stolicy Wielkopolski pojawiło się naprawdę wielu czytelników zainteresowanych zbrodniami, przestępstwami i z pozoru nierozwiązywalnymi zagadkami. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd