Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Oszpicyn

Wydawnictwo: Marginesy
6,44 (90 ocen i 29 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
7
8
11
7
23
6
20
5
14
4
3
3
4
2
1
1
2
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788365586759
liczba stron
560
język
polski
dodał
LubimyCzytać

Autor trylogii grobiańskiej w nowym kryminale z elementami horroru. Okoliczności sprawy skłaniają do przypuszczeń, że nie wszystko da się wyjaśnić w sposób logiczny i przewidywalny, bo siły zła działają na granicy naszego świata i rzeczywistości. Rozum nie zawsze wszystko ogarnie… Oszpicyn – tak swoje miasto nazywali oświęcimscy Żydzi. Dzieją się tu rzeczy niepokojące. Ludzie zaczynają...

Autor trylogii grobiańskiej w nowym kryminale z elementami horroru.

Okoliczności sprawy skłaniają do przypuszczeń, że nie wszystko da się wyjaśnić
w sposób logiczny i przewidywalny, bo siły zła działają na granicy naszego świata
i rzeczywistości. Rozum nie zawsze wszystko ogarnie…

Oszpicyn – tak swoje miasto nazywali oświęcimscy Żydzi. Dzieją się tu rzeczy niepokojące. Ludzie zaczynają ginąć w makabrycznych okolicznościach, dzieci zamieniają się w morderców, szczury atakują mieszkańców, a wszyscy zajadle próbują odnaleźć pewien zakopany skarb. Coś opętało to miasteczko – coś, co dotąd było głęboko uśpione. Nawet dziennikarz, który prowadzi własne śledztwo nie docieknie prawdy… On jako pierwszy musi się z tym zmierzyć: demony przeszłości potrafią ożyć w każdej chwili. I stanowić realne zagrożenie.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Akemi książek: 1666

Żyjący mają krótką pamięć, jednak zmarli nie zapominają nigdy

Jest upalny wrzesień 1994 roku. Niespełna pięćdziesiąt lat po likwidacji obozów Auschwitz-Birkenau Oszpicyn tchnie pełnią życia. Nad miastem, co prawda, nadal unoszą się ponure kominy, dziś będące częścią Państwowego Muzeum. Jednak czas nie tylko goi rany, ale również pozwala zapomnieć o wszystkim, co napawa nas trwogą i bólem, i przetrwać w pamięci jedynie miłym chwilom i chwalebnym czynom. Lub temu, co może przynieść korzyść. Jak skarb, głęboko zakopany pod oszpicyńską ziemią.

W stereotypowej zbiorowej świadomości utarło się przekonanie, że tam gdzie byli Żydzi, musiało i być złoto. Dużo złota. Żydów nie ostało się tu już zbyt wielu. Ale złoto… być może pozostało?

Do Wojtka Jaromina, dziennikarza z Krakowa, który jakiś czas temu otrzymał pracę w lokalnej oszpicyńskiej gazecie, docierają pogłoski o żydowskim złocie wykopanym przez operatora koparki w niedalekiej Sępni. Szybko postanawia on zbadać całą sprawę i osobiście wybrać do miejsca odnalezienia rzekomego skarbu. Być może już wówczas zrodziła się w nim nieokreślona myśl, zepchnięta gdzieś na peryferie podświadomości, niezauważalna niczym pojedynczy impuls, że z tego nie może wyniknąć nic dobrego. Być może. Ale nawet jeśli, to jednak było już za późno.

Ziemia została ruszona. Zmarli wychodzą z grobów, by domagać się należnej im pamięci. Dzieci stają się głównymi aktorami w fali zbrodni, jakie przetaczają się przez miasto. Szczury całymi gromadami wychodzą na ulicę. A to dopiero początek historii.

 

Po takim właśnie...

Jest upalny wrzesień 1994 roku. Niespełna pięćdziesiąt lat po likwidacji obozów Auschwitz-Birkenau Oszpicyn tchnie pełnią życia. Nad miastem, co prawda, nadal unoszą się ponure kominy, dziś będące częścią Państwowego Muzeum. Jednak czas nie tylko goi rany, ale również pozwala zapomnieć o wszystkim, co napawa nas trwogą i bólem, i przetrwać w pamięci jedynie miłym chwilom i chwalebnym czynom. Lub temu, co może przynieść korzyść. Jak skarb, głęboko zakopany pod oszpicyńską ziemią.

W stereotypowej zbiorowej świadomości utarło się przekonanie, że tam gdzie byli Żydzi, musiało i być złoto. Dużo złota. Żydów nie ostało się tu już zbyt wielu. Ale złoto… być może pozostało?

Do Wojtka Jaromina, dziennikarza z Krakowa, który jakiś czas temu otrzymał pracę w lokalnej oszpicyńskiej gazecie, docierają pogłoski o żydowskim złocie wykopanym przez operatora koparki w niedalekiej Sępni. Szybko postanawia on zbadać całą sprawę i osobiście wybrać do miejsca odnalezienia rzekomego skarbu. Być może już wówczas zrodziła się w nim nieokreślona myśl, zepchnięta gdzieś na peryferie podświadomości, niezauważalna niczym pojedynczy impuls, że z tego nie może wyniknąć nic dobrego. Być może. Ale nawet jeśli, to jednak było już za późno.

Ziemia została ruszona. Zmarli wychodzą z grobów, by domagać się należnej im pamięci. Dzieci stają się głównymi aktorami w fali zbrodni, jakie przetaczają się przez miasto. Szczury całymi gromadami wychodzą na ulicę. A to dopiero początek historii.

 

Po takim właśnie Oszpicynie oprowadza nas Krzysztof A. Zajas, za sprawą opanowanej na wysokim poziomie sztuce opisu kontrolowanego. Jest to unikalna umiejętność tworzenia opisów świata przedstawionego, postaci i zjawisk na tyle dokładnych, żeby wprowadzić czytelnika w opisywaną rzeczywistość, a jednocześnie wystarczająco krótkich, by nie pozwolić jego powiekom opaść na znużone od przyglądania się kartkom gęsto upstrzonym nieskończoną ilością literek oczy. Przy czym, pomimo bogatego słownictwa, w osobistym słowniku autora tej niezwykle wciągającej opowieści raczej nie występuje słowo: „nuda”.

 

Ciepła wrześniowa noc, jasna tarcza księżyca w pełni odbija się na tafli stawu, wiatr szemrze w koronach drzew. Aż chciałoby się przysiąść na trawie, zamknąć zmęczone powieki i przez chwilę o niczym nie myśleć. Lub zatonąć w miękkim fotelu w pięknej posiadłości Ewy Kolanowskej i sącząc drinka zapomnieć o bożym świecie. W najgorszym wypadku, po serii niefortunnych zdarzeń usnąć na łóżku, w jednym z pokoi zakładu psychiatrycznego. Ale nic z tego. Poruszona ziemia drży pod stopami, zjawy władają nocą, a wir wydarzeń wciąga Czytelnika i ponosi w sobie tylko znanym kierunku. Na sen będzie można sobie pozwolić dopiero po doczytaniu ostatniego zdanie. Albo i nie, bo być może to jeszcze nie koniec. Jak bowiem zapewnia nas Wojtek, nigdy nie będzie końca.

 

Zajas nie poprzestaje jednak na nieustannym wzbudzaniu ciekawości, karmieniu bogactwem historii i zdarzeń. Podczas tej niezwykłej podróży ukazuje nam bowiem również ogromne przestrzenie, gdzie znajduje się wystarczająco dużo miejsca dla głębszych refleksji. O wojnie, która pochłonęła miliony istnień (i nadal pochłania, choć to może już nie ta wojna i nie te istnienia). O ofiarach, które stały się katami. I o katach, którzy przemienili się w ofiary. O życiu, które tak łatwo jest wyrwać komuś z piersi za 30 srebrników. O człowieku bez człowieczeństwa. O historii, która lubi się powtarzać, gdyż za pierwszym razem nie zwracamy na nią uwagi. I o nas, żyjących, którym z taką łatwością udaje się zapomnieć. Ale nie łudźcie się. Zmarli nie zapominają nigdy.

Klaudia Matuszyńska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (448)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2121
Renax | 2017-03-06
Przeczytana: 05 marca 2017

Książka ukazała się 1 lutego 2017 roku w wydawnictwie Marginesy. Gdy przeczytałam w zapowiedziach na luty słowa: zbrodnia, tajemnica. Żydzi, Oświęcim - od razu pomyślałam, że ta książka mnie zaciekawi. Ja sama się czasami zastanawiam na tym, jak to możliwe, że cała społeczność po prostu zniknęła. Jeszcze nasi dziadkowie, sąsiedzi, ludzie pamiętający czasy przed wojną a to powiedzą jakieś przysłowie z imieniem 'żydowskim', a to wspomną kogoś, kto kiedyś mieszkał. I nagle to wszystko wyparowało. Nie każdy ma wrażliwość pana Stasiuka z książki 'Wschód', czującego duchy zmarłych. W przenośni oczywiście.
No i są hasła antysemickie, pojawiające się od czasu do czasu. Obrzydliwe, ale trudne do wyplenienia. Bo zbiorowa świadomość lubi mieć wrogów.... Ale nie snujmy tego wątku, bo zejdę na całkiem współczesne tory.
Wojciech Chmielarz na okładce napisał, że książka nie pozwoli zasnąć, dopóki nie doczytamy go do końca'. I prawdę mówiąc, to prawda, bo wczoraj zasnęłam dopiero, gdy doczytałam...

książek: 629
Rudaczyta | 2017-05-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Bo z książką jest jak z facetem. Zaczynasz czytać i albo zakochujesz się od pierwszego wejrzenia, albo zakochujesz się po bliższym poznaniu, albo po prostu nie nadajecie na tych samych falach i między wami nie iskrzy. I książka może być naprawdę ciekawa/atrakcyjna, ambitna/inteligentna i może wzbudzać zachwyt w innych... a jednak my pozostajemy obojętni na jej atuty. Tak właśnie odbieram Oszpicyn – to wartościowa, bardzo dobrze napisana książka, ale miłości z tego nie będzie.

"Nie przychodzi czasem panu do głowy, że to wariaci, a nie psychiatrzy, pchają ten świat do przodu?"

Głównym bohaterem i jednocześnie narratorem jest Wojciech Jaromin, który przybywa do Oszpicyna z Krakowa aby objąć stanowisko dziennikarza lokalnej gazety. A w mieście dochodzi do kilku wydarzeń, których nie można racjonalnie i rzeczowo wytłumaczyć. Giną ludzie... a mordercami okazują się... dzieci, które ujawniają nie tylko mordercze skłonności ale niespotykane umiejętności, jak chociażby perfekcyjne...

książek: 2691
geokuba | 2017-04-15
Przeczytana: 14 kwietnia 2017

Mariusz Szczygieł niedawno na FB przypomniał:
„Hanna Krall w jednej ze swoich książek pisała: „II wojna światowa (1939-1945)” i chyba miała rację. Za chwilę wszystko trzeba będzie tłumaczyć na nowo. Mówiła, że czytelnicy amerykańscy pytali, ile razy na miesiąc zmieniano więźniom pościel w Auschwitz. A amerykańscy Żydzi nie mogli zrozumieć, dlaczego Żydzi w Auschwitz nie wynajęli adwokatów, żeby ich stamtąd wyciągnęli.”
Widać, że faktycznie niektóre, wydawałoby się, oczywiste rzeczy trzeba na nowo tłumaczyć. Trzeba je na nowo przypominać.
Po trosze takim przypominaniem jest „Oszpicyn” Krzysztofa A. Zajasa. Szufladkowany jako horror, lub thriller z elementami paranormalnymi. Lecz jest czymś więcej. Podany w formie fantastyczno sensacyjnej pozwala odnaleźć w nim drugie dno równie wciągające niż to rzucające się w oczy.
Oszpicyn to żydowska nazwa Oświęcimia. Tam się rzecz dzieje, a posępna brama i kolczaste ogrodzenie Muzeum na całe miasto kładzie cień.
Wojtek Jaromin, miejscowy...

książek: 105
Czytadło | 2017-04-10
Na półkach: Przeczytane

Nie jestem w stanie zmobilizować się do przeczytania tej książki...a to za sprawą wywiadu przeprowadzonego na Cmentarzu Żydowskim w Oświęcimiu...
Rozumiem, że lokalizacja miała nawiązywać do tematyki i tytułu książki, ale uważam, że w tym przypadku przekroczono granice promocji. Bo o promocję tutaj właśnie chodzi, promocję autora, promocję książki.
Cmentarz nie jest odpowiednim miejscem na tego typu zabiegi marketingowe. Gdyby środki, przynajmniej ich część, ze sprzedaży książki zostały przeznaczone na renowację nagrobków czy jakiś inny cel związany z funkcjonowaniem cmentarza to odbiór takiej rozmowy byłby zupełnie inny.
Niesmak pozostał...

książek: 719
Melocotón | 2017-02-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 lutego 2017

Oklepane samograje (Holokaust, duchy przeszłości, małe miasteczko, krwiożercze zwierzątka itp.), napisane jest to trochę sprawozdawczo, a trochę jak wypracowanie (czyli bez emocji), główny bohater kompletnie bezjajeczny, w książce nie dzieje się nic ani strasznego, ani ciekawego, po połowie albo się zasypia albo się kartkuje.
No nie wiem, kto takie książki nazywa thrillerem.

książek: 358
Elwira | 2017-03-31
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 31 marca 2017

Nie wiedziałam, że Oszpicyn to w języku żydowskim nazwa Oświęcimia.
Powieść Zajasa oprócz niewątpliwego bycia thrillerem i powiewów grozy, zapodaje nam dużo na temat trudnej historii polsko-żydowskiej. W książce pojawia się też problem chciwości, zdrady, winy, odkupienia czy dążeniu do celu „po trupach”. Akcja prędkością nie oszołomi, ale wciągnie Was niezauważalnie wręcz i w pewnym momencie ciężko się będzie oderwać od czytania.

Czyli jak się okazuje można połączyć, całkiem udanie, thriller z elementami (bądź co bądź traumatycznej historii najnowszej).

Oszpicyn jest zagadkową powieścią, pełną tajemnic i niedopowiedzeń. A fabuła, cóż nie mnie osądzać co jest prawdopodobne, a co nie w końcu jako tego typu literatura rządzi się swoimi prawami. Najważniejsze, ze jest co czytać i to dobrego. Polecam.

książek: 1668
Magdalena Maria Zofia | 2017-02-21
Przeczytana: 21 lutego 2017

Przerwałam. Nie mogę więcej. Może kiedyś do niej wrócę, bo pomysł ciekawy. Gorzej z wykonaniem. Czuję się jakbym czytała licealne "opisy przyrody". Każde źdźbło podzielne na czworo. Czytam dość szybko, a w tym przypadku - czytam, czytam i czytam i czytam....i dopiero kindlowe 30%. Szkoda, bo jakby wywalić te dłużyzny było by na pewno ciekawiej.

książek: 738
Maja | 2017-04-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 kwietnia 2017

Nie wiem, czy się ze mną zgodzicie, ale moim zdaniem dzieci są najstraszniejszym elementem każdego horroru, w którym się pojawiają. Podobnie było w przypadku tej książki, ale po kolei.

Oszpicyn – tak swoje miasto nazywali oświęcimscy Żydzi. Dzieją się tu rzeczy niepokojące. Ludzie zaczynają ginąć w makabrycznych okolicznościach, dzieci zamieniają się w morderców, szczury atakują mieszkańców, a wszyscy zajadle próbują odnaleźć pewien zakopany skarb. Coś opętało to miasteczko – coś, co dotąd było głęboko uśpione. Nawet dziennikarz, który prowadzi własne śledztwo nie docieknie prawdy… On jako pierwszy musi się z tym zmierzyć: demony przeszłości potrafią ożyć w każdej chwili. I stanowić realne zagrożenie.

Akcja powieści rozwija się dość wolno. Na początku miałam z tym dość duży problem. Wolę jednak, gdy dzieje się sporo. Na szczęście szybko wciągnęłam się w akcję.

Ta historia jest pełna niedopowiedzeń. Nie do końca wiadomo, czego można się właściwie po niej spodziewać. Zachodziłam w...

książek: 2769
Matylda Saresta | 2017-04-05
Na półkach: Przeczytane

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

10/10 za scenę z żabą!!!!! Dzięki autorowi teraz do moich traumatycznych wizji kanałów i studzienek ściekowych (To Kinga i Pennywise) dołączyły także stawy wieczorową porą, gdzie z pełnym grozy oczekiwaniem będę wypatrywała... no właśnie...:)


Powieść R E W E L A C Y J N A!!!!!!!!!!!
Pierwsze dwa rozdziały zwaliły mnie z nóg, potem, nie było już tak intensywnie i całe szczęście, bo czytanie w ciągłym napięciu takiego tomiszcza źle wpłynęłoby na moje nerwy i wyobraźnię - szczególnie nocą...

Zarąbiasta narracja, świetna historia, pełna grozy, napięcia i... dziwnych, nawiedzonych dzieci... Czegóż Czytelnik może chcieć więcej?

Ja nic. Podziękowałam za tak inteligentny horror (i to w dodatku polski!)

POLECAM!!!!!!!!

książek: 576
Monika | 2017-05-16
Na półkach: Przeczytane

Przyznam się szczerze, że nie mam pojęcia jak ocenić tę książkę. Niby wszystko co lubię jest: akcja, która powinna wciągnąć od pierwszej strony, ciekawy pomysł i dobrze przemyślana intryga. Nie mniej jednak czegoś mi zabrakło. Czytając „Oszpicyn” nie czułam tego czegoś, co zwykle towarzyszy mi przy lekturze książek takich jak ta. Nie wiem, czy to styl pisania autora nie przypadł mi do gustu, czy może przyczyna tkwi w czym innym… ,w każdym razie z książką walczyłam miesiąc zanim zabrnęłam do końca.
Czy polecam? Szczerze nie wiem. Na pewno nie odradzam.

zobacz kolejne z 438 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Znak kryminał 300x500
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

W tym tygodniu w księgarniach pojawią się m.in. bałkańska opowieść napisana sercem zakochanej kobiety, spektakularny finał cyklu fantasy „Krucze pierścienie”, reportaż o kryminalnej Polsce i kryminał z elementami horroru. Polecamy nowości wydawnicze, które ukazały się pod naszym patronatem. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd