Wszyscy ludzie przez cały czas

Cykl: Mario Ybl (tom 3) | Seria: Mroczna Seria
Wydawnictwo: W.A.B.
5,92 (174 ocen i 45 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
7
8
16
7
43
6
46
5
26
4
7
3
18
2
3
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328009998
liczba stron
352
język
polski
dodała
giovanna

W trzecim kryminale Marty Guzowskiej Kreta jest zupełnie inna niż ta znana dzisiejszym turystom i romantykom...Kreta, wiosenne wykopaliska, chłód jak w zimie. Antropolog Mario Ybl bierze udział w pracach archeologicznych, które znów mienią jego życie, Pola Mor nie może zapomnieć o Yblu a profesor Wasener wdaje się w konfrontację z greckimi władzami. Odkryty szkielet uznany za zwierzęcy...

W trzecim kryminale Marty Guzowskiej Kreta jest zupełnie inna niż ta znana dzisiejszym turystom i romantykom...Kreta, wiosenne wykopaliska, chłód jak w zimie. Antropolog Mario Ybl bierze udział w pracach archeologicznych, które znów mienią jego życie, Pola Mor nie może zapomnieć o Yblu a profesor Wasener wdaje się w konfrontację z greckimi władzami. Odkryty szkielet uznany za zwierzęcy okazuje się człowiekiem złożonym w ofierze, zaraz potem ginie młoda dziewczyna. Czy to ofiara szaleńca, czy wioskowej wendety? A może wśród dzikich kreteńskich gór są odprawiane starożytne obrzędy i wskrzeszone zostały zapomniane obyczaje plemienne?

 

źródło opisu: http://www.grupawydawniczafoksal.com

źródło okładki: http://www.grupawydawniczafoksal.com

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Grzegorz książek: 288

Kość gnykowa i dużo piachu

„Wszyscy ludzie przez cały czas”, to już trzecia powieść z kryminalno archeologicznego cyklu, w którym głównym bohaterem jest krnąbrny i arogancki Mario Ybl. No i dobrze, dzięki temu powieść nabiera wyrazistego smaczku i nie tonie od razu w mętnych piaskach archeologicznej Grecji.

Guzowska ukazuje trochę mroczny i zaśniedziały świat greckich wiosek. Sprowadza na archeologiczne wykopaliska Maria, który już na dzień dobry przewraca wszystko do góry nogami. Oznajmia, zarówno archeologom, jak i czytelnikom, że to, co znaleźli zakopane w piasku, to nic innego jak zwłoki człowieka, i że ma to zapewne związek
z mordem rytualnym.

Stary szkielet zasypany piachem nie wystarcza, pojawia się również świeży mord i to bardzo blisko bohaterów powieści. I tu zaczyna się poszukiwanie sensu istnienia „kości gnykowej” i wielu innych elementów, których zdradzać nie zamierzam. Mimo kryminalnych zapędów, czegoś mi tu jednak brakuje, wszystko jest w tej powieści trochę chaotyczne i czasami niezrozumiałe

Guzowska umieściła akcję w czasie trwania Wielkiego Tygodnia, jednak nie dostrzegam w tym zabiegu większego powiązania z resztą historii. Być może i ja teraz jestem arogancki jak sam Mario Ybl…, który zaczyna odgrywać detektywa amatora w sposób nonszalancki, a zarazem buntowniczy i nieprzemyślany, prowadząc śledztwo mające wyjaśnić wszystkie zagadki Krety w ciągu wielkanocnych dni.

Guzowska trochę trzyma w napięciu, trochę jest nowatorska, trochę niezwykła i trochę zapiaszczona. Ciekawy...

„Wszyscy ludzie przez cały czas”, to już trzecia powieść z kryminalno archeologicznego cyklu, w którym głównym bohaterem jest krnąbrny i arogancki Mario Ybl. No i dobrze, dzięki temu powieść nabiera wyrazistego smaczku i nie tonie od razu w mętnych piaskach archeologicznej Grecji.

Guzowska ukazuje trochę mroczny i zaśniedziały świat greckich wiosek. Sprowadza na archeologiczne wykopaliska Maria, który już na dzień dobry przewraca wszystko do góry nogami. Oznajmia, zarówno archeologom, jak i czytelnikom, że to, co znaleźli zakopane w piasku, to nic innego jak zwłoki człowieka, i że ma to zapewne związek
z mordem rytualnym.

Stary szkielet zasypany piachem nie wystarcza, pojawia się również świeży mord i to bardzo blisko bohaterów powieści. I tu zaczyna się poszukiwanie sensu istnienia „kości gnykowej” i wielu innych elementów, których zdradzać nie zamierzam. Mimo kryminalnych zapędów, czegoś mi tu jednak brakuje, wszystko jest w tej powieści trochę chaotyczne i czasami niezrozumiałe

Guzowska umieściła akcję w czasie trwania Wielkiego Tygodnia, jednak nie dostrzegam w tym zabiegu większego powiązania z resztą historii. Być może i ja teraz jestem arogancki jak sam Mario Ybl…, który zaczyna odgrywać detektywa amatora w sposób nonszalancki, a zarazem buntowniczy i nieprzemyślany, prowadząc śledztwo mające wyjaśnić wszystkie zagadki Krety w ciągu wielkanocnych dni.

Guzowska trochę trzyma w napięciu, trochę jest nowatorska, trochę niezwykła i trochę zapiaszczona. Ciekawy natomiast jest sam Mario Ybl, może nawet za bardzo przysłania samą opowieść swoim wścibskim podejściem do sprawy i lekceważącym sposobem bycia. Sprawia to jednak, że powieść nabiera smaku, i mimo że na Krecie ani przyjemnie, ani ciepło i poza muzeum, które raz po raz odwiedzamy, nie mamy styczności z żadnymi zabytkami to jednak jest tu coś mrocznego i intrygującego, co nie pozwala czytelnikowi przejść zupełnie obojętnie.

Nie miałem jeszcze do czynienia z kryminałem archeologicznym, więc przygoda tym bardziej była niezwykła, jednak żeby lepiej poczuć klimat, który kreuje Guzowska, należałoby sięgnąć po jej wcześniejsze tytuły i pogrzebać trochę w piachu.

Grzegorz Śmiałek
 

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (602)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3075
Marago | 2015-08-18
Przeczytana: 18 sierpnia 2015

Po przeczytaniu 129 stron książki "Wszyscy ludzie przez cały czas" Marty Guzowskiej, pozwoliłam swojemu egzemplarzowi powędrować na półkę. Nie jestem w stanie przetrawić tego dzieła. O ile "Ofiara Polikseny" bardzo mi się podobała, przez "Głowę Niobe" przebrnęłam z niemałym trudem, o tyle ostatnia powieść autorki okazała się gniotem, którego nie polecam. Uważam, że Guzowska powinna zrobić sobie przerwę w pisaniu, zresetować się, a potem zapoznać się z tym, co i jak piszą mistrzowie oraz popracować solidnie nad swoimi książkami. Pani Marto G., liczba doradców i obfitość podziękowań nie gwarantują powodzenia książce, która jest słaba i niedopracowana. Jeden zdolny i solidny redaktor, niejednokrotnie tak okrutny, że czasami chce się płakać, mógłby zrobić wiele dobrego i zapewnić sukces. A potencjał pani posiada.

książek: 1303
annaroza | 2016-11-03
Na półkach: PLC, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 01 listopada 2016

Nadal nie lubię Mario Ybla. Ale książki z nim dają się czytać. Po prostu intryga wciąga. Choć myślę, że gdyby bohater nie był tak zapatrzony w siebie i był nieco milszy dla ludzi, dużo wcześniej rozwikłałby sprawę i nie narażałby innych na niebezpieczeństwo. Ale czy wtedy byłoby o czym czytać?

książek: 3128
wiejskifilozof | 2015-04-28
Na półkach: Przeczytane

Kiedy miałem możliwość przeczytania e-booka nie wahałem się ani,trochę.
Lubię polskie kryminały.I ten wydawał mi się dobry.Cóż musiałem sprawdzić.
Akcja przenosi się do Krety.Czyli super,fajnie.Klimaty antyczne.
Tam podczas wykopalisk znaleziono zwłoki.
Jak najbardziej współczesne.
No i już jest dobra fabuła :-)
Książka bardzo mnie wciągnęła.Dowiedziałem się wiele rzeczy,o Krecie.
O tradycji.I o złym traktowaniu zwierząt.
I mimo,że to moja pierwsza książka autorki,to mam nadzieje,że inne też są tak dobre.

książek: 1263
Aleksandra | 2017-07-09
Na półkach: Przeczytane

Kolejny tom przygód wybitnego antropologa profesora Ybla.

O ile pierwszej części "Ofierze Polikseny" można wiele wybaczyć (w końcu to debiut) o tyle przy trzeciej książce powinno być już lepiej. W dodatku "Ofiara..." była nowością. Niestety czytając "Wszystkich ludzi..." zbyt dużo spraw, kwestii było podobnych do pierwszej części serii. Postacie poboczne mało wyraziste, kolejne wielostronicowe opisy nyktofobii głównego bohatera (ja rozumiem, że część czytelników mogła nie czytać wcześniejszych tomów, ale czy naprawdę konieczne są ponowne tak długie opisy?), a na dodatek Mario ponownie wpada w niemal niekończące się objęcia alkoholu. A mogło być naprawdę rewelacyjnie...

Zacznijmy od Maria, który jest postacią świetnie wykreowaną - arogancki gbur, ociekający cynizmem i sarkazmem. Genialny pomysł na fabułę - starożytne rytuały ofiarne, w których składano ludzi - jednak wykonanie pozostawia wielki niedosyt.

"Ofiara Polikseny" była nowością i jako debiut była powieścią naprawdę dobrą...

książek: 1262
maj | 2017-01-03
Na półkach: Przeczytane

Drugie nieudane podejście do Guzowskiej. Zdecydowanie nie mój klimat.

książek: 3228
MAD_ABOUT_YOU | 2015-07-02
Przeczytana: 07 czerwca 2015

Tytuł bardzo adekwatny do emocji jakie w czytelnikach wywołują książki Guzowskiej. Tak niskie noty jej powieści skądś się przecież biorą. Wszyscy ludzie przez cały czas… wytykają wulgarny język, styl, fabułę, suspens, a ja, wielbicielka Maria z pierwszej części, gotowa bronić go przed wszelką krytyką, dziś do tej krytyki niestety się dołączam…. Albo coś mi umknęło, albo pani Guzowska się trochę pogubiła. Sarkazm i cynizm już nie ten, humor też nie ten. Do połowy książki zniosłam go dzielnie i w większości przypadków riposty Ybla mnie śmieszyły, potem to już równia pochyła i żenada koszmarna. Kilka wątków pogubionych, niedomówionych, niedociągniętych, zagubionych w akcji.
A szkoda, bo potencjał niezły. Czekam na dalsze części i mam nadzieję, że warsztatowo okażą się lepsze niż ta.

książek: 1126
anetapzn | 2015-04-02
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 02 kwietnia 2015

To moje 3. spotkanie z prozą Marty Guzowskiej i z przygodami niezwykle ekscentrycznego antropologa Maria Ybl. Kto Maria jeszcze nie zna, koniecznie musi ten brak nadrobić. Genialny w swojej profesji, złośliwy, ze wszystkimi możliwymi fobiami, ekscentryczny do entej potęgi, z niewyparzonym językiem. Taki Adrian Monk (kto ogląda serial ten wie) w antropologicznej wersji z ciętym językiem:)
Tym razem akcja książki rozgrywa się w Grecji, na Krecie. Wyspa znana większości osób ze wspaniałych plaż, doskonałej kuchni, zabytków światowej klasy i hoteli. Guzowska w swojej książce prezentuje nam zupełnie inną Kretę. Jest to Kreta taka..od kuchni, której nie pozna się będąc na wycieczce z biurem podróży i siedząc przy basenie lub na plaży.
Mario Ybl zostaje zaproszony na miejscowe wykopaliska w celu dokonania analizy znalezionych tam kości, jak sam twierdzi...świnioczłowieka. Jednym z kierowników wykopalisk jest jego dobry przyjaciel. Od początku nad Mariem ciąży jakaś kreteńska klątwa,...

książek: 7495
Anna-mojeksiążki | 2015-04-07
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 07 kwietnia 2015

To już trzeci tom z perypetiami antropologa, Mario Ybla. Uwielbiam tego bohatera - jest arogancki, zgryźliwy, a przy tym niesamowicie inteligentny, błyskotliwy i zna się na swojej robocie jak mało kto. Nie każdy jednak go trawi - albo się go wielbi, albo nienawidzi. W jego przypadku nie ma półśrodków.

Książka idealnie wpasowała mi się w okres świateczny, bowiem akcja dzieje się w Wielki tydzień wielkanocny na Krecie, głównie w wiosce Vrachos, ale zahacza również o Glendi i Zoutoklakko, dwie nienawidzące się wioski. Mario Ybl zostaje zaproszony przez swego kolegę, Roberta, do uczestnictwa w wykopaliskach archeologicznych, gdzie odkryto ludzki szkielet... nawet nie jeden. Pasja i ciekawość prowadzą antropologa na miejsce. Przekonuje się, że na Krecie może być zimno i mało przyjemnie. Znaleziony szkielet to dopiero początek, bo za chwilę pojawiają się prawdziwe trupy, a Mario Ybl wiedziony ciekawością próbuje rozwiązać sprawę ich śmierci, przez co sam pakuje się w wielkie...

książek: 1379
Sandra Jasona | 2017-01-12
Przeczytana: 12 stycznia 2017

Zupełnie nie wiem jak ocenić tę książkę. Miałam wrażenie jakbym czytała ksero "Ofiara Polikseny" tej samej autorki. Te same zwroty, ta sama akcja, takie same ukazanie tym razem Krety. Profesor Mario Ybl i jego nyktofobia, opisywana na kilku stronach. Reszta postaci płaska, jakby była tylko tłem dla wnerwiającego i myślącego tylko o swojej wyższości profesora. Po raz kolejny sądzę, że autorka miała zamiar wszystkich pozbawić chęci bycia archeologiem. Wspaniałe miejsce, możliwość zainteresowania geografią i historią i nic z tego nie wyszło. Na końcu pisarka napisała, że Kreta jest cudowna i tylko miała taki zamiar opisać ją w złym świetle, ja nie wiem po co - chyba, żeby dorównała profesorowi Yblowi.

książek: 1627
nulla | 2017-01-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 13 stycznia 2017

Przeczytałam tę książkę szybko i nawet z przyjemnością, aczkolwiek wciąż jest to takie "przymrużenie oka". Złapałam się na tym, że traktuję lekturę bardziej jako sprawdzenie, czy pani Guzowska już zasługuje na miano autora kryminałów, czy nadal próbuje. I - w mojej ocenie - nadal próbuje.
Książka nie budzi prawdziwych emocji - napięcia, strachu, odrazy... Intryga, co do zasady, jest całkiem dobra. Ale strasznie w niej dużo niedociągnięć, niedomówień i uproszczeń. Kreteńczycy to jakieś papierowe figurki, zastygłe w jednej i tej samej postaci od starożytności. Ilość archeologów, którzy rekrutują się z sąsiednich wiosek poraża i fascynuje, biorąc pod uwagę prymitywizm pozostałych mieszkańców.
Powraca postać Poli, co należy ocenić jako minus. Strasznie to papierowa postać: obojętność, wyrachowanie, okrucieństwo, dobroć, histeria, miłość, rozsądek. Pola przechodzi z jednego stanu w drugi błyskawicznie, bez szczególnego powodu i wyłącznie dlatego, że tak autorce pasuje.
No i nie należy...

zobacz kolejne z 592 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Marta Guzowska odpowiedziała na Wasze pytania!

Na początku czerwca zbieraliśmy pytania do Marty Guzowskiej. Dzisiaj publikujemy jej odpowiedzi. Dowiecie się z nich m.in. czy pisarka zna zaklęcie wydłużające dobę, czy trudniej pisać książki czy wychowywać dzieci, gdzie jest jej dom. Zapraszamy do lektury wywiadu!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd