Książka Roku 2018

Haiti

Cykl: Komisarz Maciejewski (tom 6) | Seria: Mroczna Seria
Wydawnictwo: W.A.B.
6,57 (376 ocen i 50 opinii) Zobacz oceny
10
9
9
8
8
45
7
144
6
116
5
40
4
5
3
7
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328008991
liczba stron
336
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Akcja powieści toczy się w dwu planach: w 1938 r. i 12 lat później, w ponurych czasach stalinowskich. W lipcową niedzielę Zyga Maciejewski zostaje poinformowany, że podczas II Krajowej Wystawy Koni Remontowych w stajennym boksie znaleziono ciało mężczyzny o nieustalonej tożsamości. Twarz ofiary jest zmasakrowana, jak gdyby denat został kopnięty przez konia, klacz o imieniu Haiti… Po wielu...

Akcja powieści toczy się w dwu planach: w 1938 r. i 12 lat później, w ponurych czasach stalinowskich.
W lipcową niedzielę Zyga Maciejewski zostaje poinformowany, że podczas II Krajowej Wystawy Koni Remontowych w stajennym boksie znaleziono ciało mężczyzny o nieustalonej tożsamości. Twarz ofiary jest zmasakrowana, jak gdyby denat został kopnięty przez konia, klacz o imieniu Haiti…
Po wielu latach, w zupełnie innych czasach, wiosną 1950 r. Maciejewski nie jest już policjantem, niechlujny i zapuszczony pracuje jako dozorca i zajmuje się starą klaczą Haiti, która zostanie posłana do rzeźni. Przedwojenna przeszłość niespodziewanie powraca, odzywa się bliskim echem.

 

źródło opisu: http://sklep.gwfoksal.pl/

źródło okładki: http://sklep.gwfoksal.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (790)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1555
deana | 2016-08-22
Przeczytana: 21 sierpnia 2016

Na szczęście fabuła kolejnego tomu opowieści o komisarzu Maciejewskim wróciła tam gdzie jej miejsce, czyli do przedwojennego Lublina. Nie lubię i nie podoba mi się ten zimny, twardy i okradzony ,,nowy" porządek więc z ogromną ulgą przyjęłam zabieg Wrońskiego żeby rok 1951 potraktować jako pretekst do zaprezentowania szerokiej retrospekcji z lipca 1938 r. Łącznikiem staje się klacz Haiti, to w jej boksie pewnej upalnej niedzieli zostaną znalezione zmasakrowane zwłoki nieznanego mężczyzny, w potem w czasach stalinizmu jej opiekunem będzie Zyga.

Tym razem zagadka kryminalna nie jest specjalnie skompliwana. Bardzo szybko się wyjaśni co wcale nie psuje powieści. Najważniejszy w niej jest wyjątkowy klimat i nostalgiczny powrót do czasów ułańskiej fantazji i ułańskiego honoru. Dla naszych bohaterowie, zabrawionych w najciemniejszych uliczkach Lublina, zaznajomionych z prostytutkami i złodziejami będzie to nowe doświadczenie ale szybko podejmą subtelną grę, w której wszelkie chwyty są...

książek: 371
Justyna | 2015-01-23
Przeczytana: 23 stycznia 2015

Po pomyślnie zakończonym pisaniu pracy licencjackiej o twórczości Marcina Wrońskiego oraz rozpoczęciu studiów magisterskich w Lublinie postanowiłam, że przeczytam wszystkie książki tego autora. "Haiti" jest to VI część przygód lubelskich policjantów Zygi Maciejewskiego, Tadeusza Zielnego, Witolda Fałniewicza oraz Eugeniusza Krafta. Marcin Wroński stworzył świetne postaci o ciekawym charakterze, a także życiu prywatnym. To sprawia, że w niektórych momentach bohaterowie ciekawią cię bardziej niż sama sprawa kryminalna.

książek: 369
deskath | 2014-12-04
Przeczytana: 03 grudnia 2014

Szósty już kryminał z komisarzem Maciejewskim w roli głównej. Czy dobry jak poprzednie? No cóż i tak i nie. Autor nadal trzyma wysoki poziom, ale dwie poprzednie części podobały mi się bardziej. Tutaj chwilami śledztwo się nie klei, wkrada się czasami trochę nudniejszych wątków i za dużo pojawia się zbiegów okoliczności. Na szczęście główni bohaterowie nigdy u pana Wrońskiego nie zawodzą. Poczucie humoru jest jak zawsze pierwszorzędne. A opisy przedwojennego Lublina dodają smaczku całej opowieści.

książek: 1736
Renax | 2018-01-22
Przeczytana: 21 stycznia 2018

Ta część przygód Zygi stoi na przeciwnym biegunie do poprzedniej, bo tamta była o samolotach, a ta jest o klasycznym koniu, a raczej o klaczy (kobyle?). Tamta rozgrywała się w trudnych czasach powojennych, a ta znów wraca do przedwojnia, a konkretnie do roku 1938. Rok 1951 pojawia się tylko szczątkowo i w scenach genialnych, gdy zrujnowany i złamany przez życie Zyga drepcze przez hipodrom w towarzystwie klaczy Haiti. A to dorożkarz, a to major powojenny chcą ją kupić, a on głupi w drogę służbową wierzy. Do końca miałam nadzieję, że pan Wroński (który przecież 'trzęsie' tym światem Zygi) oszczędzi konia.....
Sama intryga dotyczy zabójstwa człowieka w końskim boksie oraz kradzieży kasy pancernej. Akcja rozszerza się o różne miejscowości Lubelszczyzny, w tym o warsztat ślusarski oraz dworek ziemiański, a nawet lubelski burdel i plebanię ostatniego wierzącego wikariusza przedwojennej Lubelszczyzny.
Akcja przeprowadzona została znakomicie, dawkując informację i napięcie, świetnie...

książek: 1029
Stokrotka | 2015-11-21
Przeczytana: 20 listopada 2015

Po przeczytaniu książki zerknęłam na rozdzialik zatytułowany „Od autora”. Rozbawiły mnie słowa Marcina Wrońskiego, który przyznał, że chciał napisać „kostiumową powieść kryminalną z końmi w tle”, ale mu nie wyszło, bo znów uwiodła go historia. Trzeba przyznać, że autor potrafi znakomicie wpleść w fabułę ciekawe informacje na temat czasów i miejsc, w których toczy się akcja utworu. Na bogatym w szczegóły topograficzne tle rozgrywa się dosyć skomplikowana historia. W boksie klaczy wyścigowej Haiti zostaje znalezione ciało nieznanego mężczyzny ze zmasakrowaną twarzą. W tym samym czasie w miejskich browarach dochodzi do zuchwałej kradzieży. Komisarz Maciejewski zajmuje się obiema sprawami, a patolog Krępiel oraz podkomisarz Borowik robią wszystko, aby utrudnić mu zarówno życie jak i prowadzenie śledztwa. Na szczęście Zyga może liczyć na pomoc swoich podwładnych – Zielnego, Krafta i Fałniewicza. O przeszłości tego ostatniego nareszcie dowiadujemy się więcej, gdy bohater wspomina wojnę...

książek: 2156
emindflow | 2016-05-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 maja 2016

To nie jest najlepsza powieść Marcina Wrońskiego.
Na pewno nie wątki kryminalne są najmocniejszą stroną jego książek, chociaż komisarz Maciejewski to z pewnością jedna z najbardziej wyrazistych postaci w tym gatunku literatury.
Ocenę książki w gruncie rzeczy wyznacza jej tło historyczne. Pod tym względem "Haiti" nie wypada najlepiej. Nic mnie jakoś specjalnie nie poruszyło i odebrałem tę powieść jako bardzo przeciętną, a z pewnością grubo poniżej możliwości autora.
Lubię tego pisarza, jego styl, język i rodzaj poczucia humoru. Cenię jego umiejętność przypominania mało znanych epizodów z naszej niedawnej historii i przemycania ich w swoich retro-kryminałach.
Dlatego nie żałuję czasu poświęconego na lekturę tej książki i na pewno sięgnę po kolejne.

książek: 464
Papusza | 2016-05-11
Przeczytana: 11 maja 2016

O książce „Haiti” Marcina Wrońskiego napisano już wiele. Przyznam, że sam wątek kryminalny aż tak mnie nie ciekawi, jak tło historyczne i obyczajowe „starego” Lublina, które autor opisuje tak barwnie i ciekawie. Bo Zyga Maciejewski, bohater „Haiti” , ma do rozwiązania sprawę morderstwa, która wydarzyła się w Lublinie w 1938 r., a związana była ze znalezieniem martwego człowieka w boksie konia o imieniu Haiti. W trakcie rozwiązywania zagadki kryminalnej dostajemy doskonały opis osób które mogą mieć związek ze zbrodnią. Wychodzą na jaw dawne nierozliczone urazy jakie do siebie żywią osoby które kiedyś były, poprzez historię, ze sobą związane. Z tych skąpych informacji Zyga Maciejewski domyśli się motywów i osoby, sprawcy morderstwa. Tego jesteśmy pewni. Ale sam sposób przedstawiania sylwetek, opisy miejsc, dbałość o detale, humor, oraz relacje jakie panowały między „starymi znajomymi” Fałniewiczem, Zielnym czy Różą to sama przyjemność dana nam do „skonsumowania”. Smutno się tylko...

książek: 203
darek_lask | 2018-06-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 czerwca 2018

Powojenne losy Maciejewskiego, jego postawa i czyny wpędzają mnie w depresję.
Na dodatek jestem trochę chora a jak powiada komisarz: "letnie przeziębienie gorsze od francy". Tak bym może opinii nie sformułowała, ale głowa mi pęka, z nosa kapie, więc niech zostanie.

książek: 1460
almos | 2014-04-23
Przeczytana: 18 kwietnia 2014

Słuchane jako audiobook w dobrej interpretacji Tomasza Sobczaka. Lubię słuchać Wrońskiego, pisze on lekko, ma zdolność budowania plastycznych obrazów i pełnokrwistych postaci, tworzy prawdziwe i czasami pełne humoru dialogi, i chyba wiernie oddaje realia przedwojennego Lublina (nie wiem, bo nigdy w Lublinie nie byłem). Lubię Wrońskiego bardziej od Krajewskiego, który jest zbyt akademicki i często papierowy.
Bohaterem Wrońskiego jest komisarz Maciejewski który, jak każdy dobry glina, jest dosyć antypatyczny, lubi wypić, zachowuje się po chamsku, ale to człowiek z krwi i kości.
Zaś w tej części sagi o komisarzu Maciejewskim, dziejącej się latem 1938 roku, mamy trupa w boksie końskim, prawdopodobnie kopniętego przez klacz imieniem Haiti, stąd dziwny tytuł książki.
Prawdę mówiąc akcja się mocno wlecze, śledztwo posuwa się powoli, ale siłą książki jest wręcz reporterski obraz rzeczywistości przedwojennej, z jej plastycznymi scenami: dzielnice nędzy Lublina, bogate majątki...

książek: 842
PonuryDziadyga | 2015-02-03
Przeczytana: 03 lutego 2015

Trochę mnie pan Wroński wyprzedził, bo na "Haiti" czaiłem się od dłuższego czasu, a tu jeszcze "Kwestia Krwi" została do upolowania. Niemniej, gdy zupełnym przypadkiem trafiła mi się okazja do zapoznania z szóstym tomem, rzuciłem się na nią jak szczerbaty na suchary.
Tym razem zagadka kryminalna zaczyna się od konia, a szkapy to, muszę przyznać, zupełnie nie mój... konik. Nie przepadam za nimi, zresztą z wzajemnością. Właściwie to mamy dwie zagadki, co nie jest niczym nowym w serii i, po raz kolejny, świetnie autorowi wyszło konstruowanie fabuły i przeplatanie się tych dwóch wątków.
Do głównej osi czasowej (rok 1938), dolepiono też retrospektywy z czasów potyczek z bolszewikami i, trochę dla kontrastu, autor wybiegł w przyszłość, do roku 1951 - chociaż przykro było czytać o tym, co się z Zygą porobiło. Nie tylko komisarz jest tu jednak bohaterem, bo równie ważną dla mnie kwestią było to, że Wroński przybliża nam chociaż trochę osobę Fałniewicza, który, jak na postać drugoplanową,...

zobacz kolejne z 780 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Marcin Wroński laureatem Nagrody Wielkiego Kalibru 2014

Marcin Wroński zgarnął wszystko w czasie sobotniej Gali przyznania Nagrody Wielkiego Kalibru. "Pogrom w przyszły wtorek" okazał się najlepszą powieścią kryminalną zdaniem Jury i czytelników.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd