Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wołanie kukułki

Tłumaczenie: Anna Gralak
Cykl: Cormoran Strike (tom 1)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
7,01 (5923 ocen i 890 opinii) Zobacz oceny
10
230
9
452
8
1 318
7
2 034
6
1 272
5
413
4
97
3
75
2
22
1
10
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The cuckoo's calling
data wydania
ISBN
9788327150738
liczba stron
452
język
polski
dodała
joly_fh

Inne wydania

Ciało supermodelki Luli Landry zostaje znalezione pod oknem balkonu jej londyńskiej rezydencji. Policja stwierdza samobójstwo, ale brat celebrytki w to nie wierzy, dlatego zatrudnia prywatnego detektywa, Cormorana Strike’a. Strike jest weteranem wojennym, podczas służby w Afganistanie ucierpiał i fizycznie i psychicznie. Ma kłopoty finansowe i właśnie rozstał się z kobietą swojego życia....

Ciało supermodelki Luli Landry zostaje znalezione pod oknem balkonu jej londyńskiej rezydencji. Policja stwierdza samobójstwo, ale brat celebrytki w to nie wierzy, dlatego zatrudnia prywatnego detektywa, Cormorana Strike’a.

Strike jest weteranem wojennym, podczas służby w Afganistanie ucierpiał i fizycznie i psychicznie. Ma kłopoty finansowe i właśnie rozstał się z kobietą swojego życia. Sprawa Luli jest dla niego szansą na odbicie się od dna, ale im bardziej detektyw wikła się w skomplikowany świat wyższych sfer, tym większe grozi mu niebezpieczeństwo.

Wciągająca, elegancka intryga zanurzona w atmosferze Londynu - od spokojnych uliczek Mayfair, przez ciasne bary East Endu, aż po zgiełk Soho - sprawia, że "Wołanie kukułki" jest nadzwyczajną książką.

To pierwsza powieść z Cormoranem Strikem napisana przez J.K. Rowling pod pseudonimem "Robert Galbraith"

 

źródło opisu: Wydawnictwo Dolnośląskie, 2013

źródło okładki: Wydawnictwo Dolnośląskie, 2013

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Sylwia książek: 867

Kukułka i kormoran

Przyznaję się bez bicia, że nie czytałam żadnej z książek o Harrym Potterze. Dlatego wieść, że „Wołanie kukułki” to tak naprawdę powieść autorstwa nie Roberta Galbraitha, a właśnie J.K. Rowling nie wznieciła u mnie aż takich emocji, jak u niektórych czytelników. Spodobał mi się natomiast tytuł powieści, okładka w przepięknych kolorach i opis, a to wszystko razem wzięte skłoniło mnie do sięgnięcia po książkę, która ma zapoczątkować cykl o detektywie zwącym się Cormoran Strike.

Wszystko zaczyna się pewnej styczniowej nocy, kiedy ciało supermodelki Luli Landry, zostaje znalezione na chodniku znajdującym się bezpośrednio pod apartamentowcem, w którym mieszkała. Policja dość szybko przyklepuje teorię o samobójstwie celebrytki, o której wszyscy wiedzieli, że borykała się z pewnymi problemami psychicznymi. Jednak brat Luli - John Bristow, nie wierzy w to, aby jego siostra była skłonna odebrać sobie życie. Postanawia więc zatrudnić prywatnego detektywa, a przez wzgląd na sentymenty z dzieciństwa trafia do agencji Cormorana. Na okładce powieści widnieje jednozdaniowe zapewnienie, że Cormoran Strike to „detektyw, jakiego dotąd nie było”. Niebezpieczne są takie zapewnienia, bo nie tylko podnoszą poprzeczkę już na starcie, ale także przyczyniają się do czytelniczego rozczarowania po nastawieniu się na literackie fajerwerki. Podeszłam więc do tego zapewnienia sceptycznie i z pewnym ironicznym uśmieszkiem, jednak muszę zwrócić honor autorowi tego sformułowania, bo Strike to faktycznie...

Przyznaję się bez bicia, że nie czytałam żadnej z książek o Harrym Potterze. Dlatego wieść, że „Wołanie kukułki” to tak naprawdę powieść autorstwa nie Roberta Galbraitha, a właśnie J.K. Rowling nie wznieciła u mnie aż takich emocji, jak u niektórych czytelników. Spodobał mi się natomiast tytuł powieści, okładka w przepięknych kolorach i opis, a to wszystko razem wzięte skłoniło mnie do sięgnięcia po książkę, która ma zapoczątkować cykl o detektywie zwącym się Cormoran Strike.

Wszystko zaczyna się pewnej styczniowej nocy, kiedy ciało supermodelki Luli Landry, zostaje znalezione na chodniku znajdującym się bezpośrednio pod apartamentowcem, w którym mieszkała. Policja dość szybko przyklepuje teorię o samobójstwie celebrytki, o której wszyscy wiedzieli, że borykała się z pewnymi problemami psychicznymi. Jednak brat Luli - John Bristow, nie wierzy w to, aby jego siostra była skłonna odebrać sobie życie. Postanawia więc zatrudnić prywatnego detektywa, a przez wzgląd na sentymenty z dzieciństwa trafia do agencji Cormorana. Na okładce powieści widnieje jednozdaniowe zapewnienie, że Cormoran Strike to „detektyw, jakiego dotąd nie było”. Niebezpieczne są takie zapewnienia, bo nie tylko podnoszą poprzeczkę już na starcie, ale także przyczyniają się do czytelniczego rozczarowania po nastawieniu się na literackie fajerwerki. Podeszłam więc do tego zapewnienia sceptycznie i z pewnym ironicznym uśmieszkiem, jednak muszę zwrócić honor autorowi tego sformułowania, bo Strike to faktycznie detektyw, jakiego jeszcze na kartach powieści kryminalnej nie spotkałam. Mylicie się jednak, jeśli sądzicie, że mam tu na myśli, jego nieziemską błyskotliwość czy oszałamiającą aparycję. Wręcz przeciwnie - Cormoran nie grzeszy urodą, a jego ogromne i owłosione ciało w niejednej osobie (obojętnie jakiej płci) wzbudza wstręt. Nie jest też ani zaskakująco miłym i sympatycznym gościem, którego charakter zamazuje wrażenie wywołane wyglądem, ani - na wzór popularnych ostatnio bohaterów serialowych - nie lubuje się w wysmakowanych docinkach i celnych ripostach, które powalają na kolana interlokutora. Jest bardzo zwyczajny, a co więcej, na początku wzbudza w czytelniku niechęć i litość. I właśnie te cechy sprawiają, że jest wyjątkowy. Jeśli miałabym go przyrównać do jakiegoś bohatera, to byłby to chyba tylko Konrad Simonsen - bohater dwóch powieści rodzeństwa Hammer.

Robert Galbraith (pozostaniemy bowiem przy pseudonimie) na początku kiepsko sobie radził w męskiej stylizacji językowej. Widać było, że bardzo się stara, aby powieść napisana była „po męsku” jednak nie zawsze mu to wychodziło. Dało się zauważyć niuanse, które powodowały, że gdybym miała strzelać - powiedziałabym, że autorem „Wołania kukułki” jest kobieta. Jednak w miarę pochłaniania nas przez świat fabularny i perypetie bohaterów, te szczegóły gdzieś się zacierają i nie ma nawet czasu, żeby myśleć o płci autora. Wnikamy w chłodną atmosferę Londynu i podróżujemy z Cormoranem w poszukiwaniu prawdy, która zdaje się być doskonale zakamuflowana. Przesłuchujemy kolejnych świadków i bliskich Luli, dziwimy się, że śledztwo choć leniwe, a pytania wciąż te same i nie dające rezultatu, gna nas przez 450 stron jakbyśmy byli gonieni. Maleńkim minusem są tutaj jedynie spolszczenia, które raniły moje oczy podczas lektury. Wyrazy takie jak 'lancz' czy 'skłot' powinny w mojej ocenie, pozostać w swojej oryginalnej formie, skoro nie ma dla nich zamienników w języku polskim.

Galbraith doskonale spisał się, jeśli chodzi o wiarygodność historii przez niego przedstawionej, wykreowanego świata i jego bohaterów. Są pełnokrwiści i niezaprzeczalnie prawdziwi. Tak prawdziwi, jak tylko mogą być bohaterowie literaccy. W tym kryminale nie znajdziemy choćby śladu szablonowych sytuacji, żadnych przewidywalnych dla śledztwa kroków. Spodobało mi się również to, że nawet czytelnik przez długi czas nie jest wtajemniczony w to, co odkrył detektyw. Zatem razem z Robin - jego tymczasową i zupełnie przypadkową sekretarką - głowimy się nad tym, co Strike już wie, ale czym nie zamierza się na razie dzielić. Szorstkość bohatera wobec Robin i innych bohaterów nie jest na szczęście sprowadzona do przesady, stopniowo zaczynamy kibicować detektywowi, choć wiele jest sytuacji, w których na jego miejscu postąpilibyśmy zupełnie inaczej. Na całe szczęście Cormoranowi obce są „przebłyski”, tak modne ostatnio w literaturze i telewizji. Wiecie o czym mówię? Najwyraźniej chyba widać to było na przykładzie Doktora House’a, który w najmniej spodziewanej chwili zastygał w bezruchu, po czym gnał jak opętany ku rozwiązaniu medycznej zagadki. Postać stworzona przez Galbraitha wolna jest, ku niewysłowionej uldze, od ram stworzonych przez współczesną popkulturę, daleko poza nie wychodzi i nie daje się w nie wpisać. Dlatego na pewno sięgnę po kolejne części z Cormoranem w roli głównej, a i Wam polecam londyński kryminał.

„Wołanie kukułki” jest też doskonałym opisem świata celebrytów, zakłamania w jakim żyją i stresu, który dominuje nad ich egzystencją. Wśród błysku fleszy, natrętnych pytań i czatujących tuż pod domem, czasem nawet całą dobę, paparazzich, sławy muszą się nieźle natrudzić aby wykonać prywatny telefon i nie być podsłuchiwanym. Muszą kombinować, kręcić i zakładać maski, by niezauważonym przedostać się choćby do taksówki. Natomiast prawdziwi przyjaciele to ci, którzy nie sprzedadzą informacji o tobie. W tym świecie jeszcze trudniej o normalne i dające efekty śledztwo, kiedy każdy nauczony jest mówić nieprawdę, a alibi może zapewnić ci zwitek banknotów, szantaż lub strach.

Lula Landry szybko została okrzyknięta przez media kolejnym Ikarem. Jej - faktyczne bądź nie - samobójstwo wzbudziło wiele niezdrowych emocji w świecie, do którego obecnie każdy ma niemalże nieograniczony dostęp - w świecie mediów i publicznych sądów. Jednak mitologiczny Ikar był mężczyzną, poleciał zbyt blisko słońca przez zachłanność i zachłyśnięcie się władzą nad przestworzami. Lula była kobietą, a kobieta-I kar zachowuje się inaczej, tak samo jak jej losy zostają zapamiętane zupełnie inaczej:

Kobieta-Ikar leci dłużej, bo jest lżejsza.
Powietrze ją unosi i wiatr ją chwyta pod ramię.
Wzlatuje bez nadziei, uśmiechnięta jak gejsza -
po czym spada tak ciężko
                                jak kamień.
*

*M. Pawlikowska-Jasnorzewska: Kobieta-Ikar, W: Tejże: Wiersze wybrane. 

Sylwia Sekret

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (12349)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1399
PABLOPAN | 2014-01-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 19 stycznia 2014

"Umarli mogą mówić jedynie ustami tych, którzy nadal żyją, i za pośrednictwem pozostawionych po sobie śladów". W przypadku Luli Landry, tytułowej "Kukułki" to zdanie okazuje się znamienne i tylko Cormoran Strike ma chęć i odpowiednie predyspozycje do słuchania ciągle żyjących i badania pozostawionych śladów. Robi to, trzeba przyznać, w zaskakujący sposób, dołączając do grona literackich detektywów, którzy z pewnością na długo pozostają czytelnikowi w pamięci. Jak przystało na porządnego detektywa, ma swoją uroczą i równie inteligentną asystentkę, Robin, która często ratuje śledztwo przez odkrywanie nowych informacji, jak również pomaga samemu detektywowi w jego trudnej sytuacji osobistej. Oprócz tej znakomitej pary, powołanej do rozwiązania intrygującej zagadki, J.K. Rowling pod pseudonimem Roberta Galbraith'a serwuje nam: paletę barwnych postaci, błyskotliwy, żywy język i doskonały styl przepełniony czarnym humorem. Przede wszystkim jednak, zapewnia nam doskonałą rozrywkę na kilka...

książek: 2104
Gosia | 2014-09-14
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 13 września 2014

"Wołanie kukułki" jest powieścią kryminalną autorstwa J. K. Rowling napisaną pod pseudonimem Robert Galbraith. Nie przeczytałam dotąd serii o Harrym Poterze, wiec styl autorki był dla mnie nowością.
Akcja powieści toczy się w Londynie w czasach współczesnych, częściowo w świecie sławnych i bogatych ludzi mody, muzyki i filmu, a częściowo pośród ludzi z marginesu społeczeństwa.
Pewnego dnia do biura prywatnego detektywa Cormorana Strike'a przychodzi John Bristow, brat super modelki Lulu Landry, która popełniła samobójstwo, w które jej brat nie wierzy. Fabuła książki jest typowa dla tego gatunku powieści, czyli jest przestępstwo, detektyw i śledztwo. Ale to raczej nie fabuła zdecydowała o sukcesie książki, lecz jej całokształt. Cormoran Strike to prywatny detektyw, weteran wojenny i dość skomplikowana osobowość, różni się od innych detektywów, ledwie wiąże koniec z końcem, rozstał się z kobietą swojego życia, musi mieszkać w biurze, trudno go nie polubić.
Nie można też zapomnieć o...

książek: 1971
Strega | 2014-02-04
Przeczytana: 04 lutego 2014

Tak szybko jak ją przeczytałam, tak szybko i zapomnę. Nie świadczy to źle o książce, raczej oznacza, że jest ona z gatunku lekkich i mało angażujących. Chociaż autor(ka) nie zaskakuje nas niczym nowym, a osoba mordercy i motyw są przewidywalne, to nie czuję się w ogóle rozczarowana. Podobało mi się powolne, równomiernie rozłożone śledztwo, które zamiast krwawych jatek, pościgów i tym podobnych wzmacniaczy, skupiało się na ludziach. Za sprawą misiowatego detektywa i jego ambitnej, tymczasowej sekretarki książkę czytało się przyjemnie. Zakończenie sugeruje ciąg dalszy, a ja go chętnie przeczytam.

książek: 4133
Książkowo_czyta | 2014-01-15
Przeczytana: 09 stycznia 2014

Na wstępie pragnę podziękować Wydawnictwu Dolnośląskiemu za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Przyznam szczerze, iż powieści detektywistyczne nie należą do moich ulubionych, jednakże tym razem zachęcona intrygującą okładką, niezgorszym opisem oraz osobą autorki kultowej już dziś serii o przygodach Harrego Pottera, która podała się za Roberta Galbraith'a postanowiłam sięgnąć po niniejszą powieść.

"Wołanie kukułki" otwiera serię o prywatnym detektywie Cormoranie Strike'u, który od brata swojego nieżyjącego przyjaciela z dzieciństwa otrzymuje zlecenie, aby raz jeszcze zbadać sprawę rzekomego samobójstwa znanej modelki Luli Landry, która de facto jest również przyrodnią siostrą zleceniodawcy...

Życie nie oszczędzało Strika, relacje w jego rodzinie nie należały do łatwych, a podczas służby w Afganistanie stracił nogę. Aktualnie rozstał się po raz kolejny ze swoja partnerką, a z powodu trudnej sytuacji finansowej zmuszony jest zamieszkać w swoim biurze, które też podupada......

książek: 184
Marcin B | 2014-02-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Zastanawiało mnie jak twórczyni „Harrego Pottera” poradzi sobie z nowym wyzwaniem, czyli napisaniem dobrej powieści detektywistycznej? Przyznam, że jak na swoistego rodzaju debiut wyszło jej to znakomicie.

Do detektywa Cormorana Strike’a zwraca się brat supermodelki Luri Landry, który nie wierzy w popełnione przez nią samobójstwo. Dziewczyna wyskoczyła z okna swojego apartamentu, lecz znajdują się dowody przeczące tezie przyjętej przez policję. Detektywowi pomaga, zatrudniona przez agencje pracy tymczasowej – Robin.

Trochę szablonowa pozycja, która po kilku rozdziałach skojarzyła się mi z „Dochodzeniem” David’a Hewsona, czyli: genialny, choć dość zapuszczony detektyw, któremu wali się życie osobiste, piękna asystentka (wzięta żywcem „z ulicy”), trup na wstępie, żmudne dochodzenie, poznanie głównego sprawcy, skrupulatne wyłożenie czytelnikowi jego misternego planu i opisanie całej drogi dedukcji, prowadzącej do jego schwytania.

Spodobał mi się fakt, że akcja nie toczy się w...

książek: 1765
keys | 2014-04-15
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 15 kwietnia 2014

Tak sobie czytałam, czytałam i myślałam, ze nigdy nie skończę. No ale na szczęście udało mi się i bardzo się z tego cieszę, że dotrwałam do końca.
Niby kryminał, a jednak akcja toczyła się jak żółw. Najbardziej podobało mi się pierwsze i ostatnie 100 stron. Na nich akcja nabierała rozpędu i aż chciało się czytać. Sam środek mocno przynudzający. Dobra ale nic oryginalnego.

książek: 876
nadzieja1925 | 2016-11-01
Przeczytana: 31 października 2016

Jednonogi detektyw Cormoran Strike (tak, to syn tego sławnego gościa i były żołnierz) dostaje zadanie specjalne od brata jego nieżyjącego kolegi z czasów dzieciństwa. Kolejnemu dziecku w ich rodzinie trzeba przyszykować pogrzeb. Oczywiście nie byle jakiemu – sławnej modelce Luli Landry. Dziewczyna popełniła samobójstwo, ale jej brat się z tym nie zgadza, dlatego Strike zaczyna własne śledztwo.
Detektyw wchodzi w świat celebrytów, próbując rozwiązać tę tajemniczą zagadkę. Dowie się kilku ciekawostek o świecie mody, porozmawia z różnymi osobistościami i napisze nam ciekawe zakończenie.


Nie wiedziałam o czy jest ta książka, jaki to gatunek, totalnie nic. Jedyną wiedzą było to, że napisała to J.K. Rowling, ale po kiego grzyba napisała to pod pseudonimem? Nadal tego nie rozumiem. Taki sukces HP, a ona się skrywa…
Okładka jest przepiękna, przypomina mi tą z „Cienie Wiatru”. Nadaje atmosferę książce.
Lektura na całkiem przyzwoitym poziomie, ja nie spodziewałam się takiego...

książek: 2836
Anna | 2013-12-07
Przeczytana: 07 grudnia 2013

Nie podejrzewałabym, że Joanne K. Rowling - co prawda ukrywająca się pod pseudonimem - potrafi napisać tak wspaniały, trzymający przez cały czas w napięciu, kryminał. Nazwisko tej autorki kojarzy się wszystkim z Harry Potterem, bajecznym światem magii i tajemniczości, czarów i walki ze złem. Już "Trafny wybór" udowodnił, że Rowling to pisarka o szerokim spektrum twórczym, czego ewidentnym potwierdzeniem i dowodem jest "Wołanie Kukułki". Czyta się super, przez cały czas próbując podążać tokiem myślenia Cormorana Strike'a. Książka trzymająca w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Z niecierpliwością czekam na kolejne książki z tym bohaterem.

książek: 863
Marzin | 2014-03-07
Przeczytana: 07 marca 2014

Zgadzam się z opisem, że to ciekawie skonstruowany kryminal. Akcja choć powolna jednak wciągająca. Czasem po serii brutalnych thrillerów mam potrzebę zagłębienia się w nieco spokojniejszą literature, a kryminał calkowicie się do tego nadaje, by wyciszyć emocje i skołatane nerwy;)

książek: 492
ChicaDeAyer | 2014-07-26
Przeczytana: 26 lipca 2014

J.K.R już niejako zaszufladkowano poprzez jej jakże udaną sagę o małym czarodzieju. Podjęcie wyzwania, jakim jest spróbowanie swych sił w zupełnie nowym i jakże różnym gatunku, postrzegam jako próbę zerwania z łatką przypisaną wcześniej autorce. Czy udaną?

Cóż, nie mogę powiedzieć że to lektura zła, jednakże nie jest to z pewnością powieść wybijająca się ponad przeciętność w swoim gatunku. Może także dlatego, że konkurencja na tym rynku jest ogromna i ciężko silić się na wymyślne zagadki oraz zawiłe knowania, gdy większość pomysłów już została wykorzystana? Jednakże jak pokazują coraz to nowi autorzy, ludzka natura może być zaskakująca i wciąż da się przyprawić czytelnika o szybsze bicie serca, unikając przy tym wtórności. Jednakże w przypadku 'Wołania kukułki' tak się nie stało. Akcja była niesamowicie rozwleczona, dopiero na sam koniec lektury coś się w końcu ruszyło i nabrało to nieco tempa. Pomysł na intrygę nie był odkrywczy, dało się większość (o ile nie wszystkie) rzeczy...

zobacz kolejne z 12339 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
BBC ekranizuje powieści Roberta Galbraitha

Dobra wiadomość dla fanów książek Roberta Galbraitha - BBC nakręci serial na ich podstawie. Zdjęcia mają ruszyć jesienią tego roku. Producenci mają nadzieję, że pierwsze odcinki będzie można obejrzeć pod koniec 2017 roku. W rolę Cormorana Strike'a wcieli się Tom Burke.


więcej
5 książek z gatunku „domestic noir”

Wiemy, wiemy: my też nie przepadamy za angielskimi nazwami w polskich tekstach, ale jak inaczej nazwać ten gatunek? Swoje pomysły na rodzimy odpowiednik określenia „domestic noir” zgłaszajcie w komentarzach, ale najpierw – najpierw zapoznajcie się z naszymi propozycjami lektur z tego gatunku.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd