Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Analfabetka, która potrafiła liczyć

Wydawnictwo: W.A.B.
7,16 (958 ocen i 165 opinii) Zobacz oceny
10
58
9
87
8
240
7
299
6
182
5
51
4
20
3
16
2
5
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Analfabeten som kunde räkna
data wydania
ISBN
9788328015104
liczba stron
416
język
polski
dodała
Ag2S

Inne wydania

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura piękna. „Statystyczne prawdopodobieństwo, że mała analfabetka z Soweto lat siedemdziesiątych dorośnie i pewnego dnia znajdzie się w samochodzie do przewozu ziemniaków wraz z królem i premierem Szwecji, wynosi jeden do czterdziestu pięciu miliardów siedmiuset sześćdziesięciu sześciu milionów dwustu...

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura piękna.

„Statystyczne prawdopodobieństwo, że mała analfabetka z Soweto lat siedemdziesiątych dorośnie i pewnego dnia znajdzie się w samochodzie do przewozu ziemniaków wraz z królem i premierem Szwecji, wynosi jeden do czterdziestu pięciu miliardów siedmiuset sześćdziesięciu sześciu milionów dwustu dwunastu tysięcy ośmiuset dziesięciu. Tak wynika z wyliczeń tejże analfabetki.”
Tak autor wielkiego międzynarodowego przeboju o "Stulatku, który wyskoczył przez okno i zniknął" (aż w końcu trafił na wielki ekran w święcącej i u nas sukcesy szwedzkiej komedii pod tym samym tytułem) rozpoczyna swą kolejną zwariowaną i przezabawną opowieść. Jej bohaterką jest Nombeko Mayeki, która urodziła się wprawdzie w południowoafrykańskiej dzielnicy nędzy, sercu apartheidu, ale pod szczęśliwą gwiazdą. Dzięki temu po latach przyszło jej jeść kolację z królem i premierem Szwecji. Chociaż w momencie, w którym to się zdarzyło, chyba już nic nie było w stanie jej zdziwić…
Międzynarodowa polityka, skomplikowane zagadki matematyki i fizyki, los chińskich emigrantów, podrabianie starożytnych dzieł sztuki, fanatycy szwedzkiej monarchii, stały kontakt z bombą atomową oraz ludzie, którzy teoretycznie nie istnieją, bo nie figurują w żadnych urzędowych rejestrach, pomimo że można z nimi porozmawiać i ich dotknąć, to tylko niektóre z dziwnych rzeczy, do których przywykła Nombeko, i o których przeczytamy w tej książce. Jonas Jonasson daje lekcję historii najnowszej z przymrużeniem oka, przy okazji sprawiając, że wciągnięty w wir akcji czytelnik będzie się zaśmiewał do łez, przewracając jak najszybciej kolejne strony powieści.

 

źródło opisu: Wydawnictwo W.A.B., 2015

źródło okładki: Wydawnictwo W.A.B.,2015

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
pheosia książek: 1404

Wciąż doskonale!

Poprzednia, debiutancka powieść autora odniosła ogromny sukces. Historia „Stulatka, który wyskoczył przez okno i zniknął”, podbiła serca czytelników na całym świecie. Nic więc dziwnego, że oczekiwania wobec nowej powieści były ogromne. A tu takie rozczarowanie! Miała być analfabetka… I jest, ale tylko przez kilka pierwszych stron, bo później umie już czytać. Potrafi też liczyć, mówić po chińsku i konstruować bomby atomowe. Ale nie ma w tym niczego dziwnego, w końcu to książka Jonassona…

Nie będzie wiele przesady w stwierdzeniu, że trzeba być Jonassonem, żeby stworzyć TAKĄ fabułę. Gdyby powieść tę spróbował napisać ktoś inny, także umieszczając w niej afrykańską analfabetkę obok szwedzkiego premiera i chińskiego ambasadora, nastoletnią anarchistkę obok króla, nielegalną bombę atomową w samochodzie do przewożenia ziemniaków, mężczyznę, który nie istnieje, ale ma doktorat, hrabinę na emeryturze i agenta MOSADu z obsesją na punkcie prawie wszystkich wcześniej wymienionych, poniósłby spektakularną klapę. A Jonasson napisał spójną powieść, która wcale nie wydaje się absurdalna a do tego jest bardzo poczytna.

Zacznijmy jednak od początku, czyli tytułowej Analfabetki. Nombeko Mayeki to młoda dziewczyna, której zajęciem jest opróżnianie latryn w Soweto w Republice Południowej Afryki. Okazjonalnie dochodzi do tego wbijanie komuś nożyczek w udo w akcie samoobrony. Przypadek sprawia, że Nombeko przestaje być analfabetką i awansuje. Ma sprzątać biura w ściśle tajnym i chronionym...

Poprzednia, debiutancka powieść autora odniosła ogromny sukces. Historia „Stulatka, który wyskoczył przez okno i zniknął”, podbiła serca czytelników na całym świecie. Nic więc dziwnego, że oczekiwania wobec nowej powieści były ogromne. A tu takie rozczarowanie! Miała być analfabetka… I jest, ale tylko przez kilka pierwszych stron, bo później umie już czytać. Potrafi też liczyć, mówić po chińsku i konstruować bomby atomowe. Ale nie ma w tym niczego dziwnego, w końcu to książka Jonassona…

Nie będzie wiele przesady w stwierdzeniu, że trzeba być Jonassonem, żeby stworzyć TAKĄ fabułę. Gdyby powieść tę spróbował napisać ktoś inny, także umieszczając w niej afrykańską analfabetkę obok szwedzkiego premiera i chińskiego ambasadora, nastoletnią anarchistkę obok króla, nielegalną bombę atomową w samochodzie do przewożenia ziemniaków, mężczyznę, który nie istnieje, ale ma doktorat, hrabinę na emeryturze i agenta MOSADu z obsesją na punkcie prawie wszystkich wcześniej wymienionych, poniósłby spektakularną klapę. A Jonasson napisał spójną powieść, która wcale nie wydaje się absurdalna a do tego jest bardzo poczytna.

Zacznijmy jednak od początku, czyli tytułowej Analfabetki. Nombeko Mayeki to młoda dziewczyna, której zajęciem jest opróżnianie latryn w Soweto w Republice Południowej Afryki. Okazjonalnie dochodzi do tego wbijanie komuś nożyczek w udo w akcie samoobrony. Przypadek sprawia, że Nombeko przestaje być analfabetką i awansuje. Ma sprzątać biura w ściśle tajnym i chronionym obiekcie, w którym trwają prace nad budową bomby atomowej. Ochrona tego miejsca pociąga za sobą ważne konsekwencje – dziewczyna zostaje uwięziona na długie lata. Ponieważ ma dużo czasu, opanowuje nie tylko matematykę, fizykę, chemię i kilka pokrewnych nauk, ale także rozwiązuje problemy, z którymi nie mogą sobie poradzić twórcy potencjalnej bomby. Nawiązuje też nader przydatne znajomości, np. z rodzeństwem Chinek specjalizującym się w tworzeniu starożytnych figurek gęsi oraz truciu psów. Szybko okazuje się, że jej ogromna wiedza i talent przydają się jej pracodawcy a jednocześnie stanowią problem. Nombeko nie może legalnie opuścić ośrodka, wynosząc tajemnice wagi państwowej. Postanawia więc opuścić go nielegalnie, przypadkiem wynosząc bombę atomową. Dla ścisłości: owa bomba zostaje pomylona z suszonym mięsem antylopy, ale to dłuższa historia. I bardzo w stylu Jonassona.

Nombeko trafia do Szwecji razem z bombą. Tam poznaje braci, z których jeden nie istnieje i nastoletnią, zbuntowaną anarchistkę. Razem tworzą historię. Oczywiście całkowicie nieprawdopodobną. Co ciekawe, czytelnik podczas lektury wcale nie odnosi takiego wrażenia! Wszystko, choć całkowicie absurdalne, wydaje się być sensowne i logicznie powiązane ciągiem następstw. Trzeba niezwykłego talentu, żeby stworzyć takie połączenie. Warto dodać, że w książce nie brakuje historycznych odniesień, które całą fabułę czynią jeszcze bardziej rzeczywistą.

Styl Jonasa Jonassona jest wyjątkowym połączeniem spokojnej, rzeczowej narracji z całkowicie absurdalnymi wydarzeniami, które opisuje. Postaci są zarysowane bardzo dokładnie, ale raczej dają się poznać z czasem, nie są bohaterami długich opisów. Akcja toczy się spokojnie, jeśli w ogóle można tak nazwać fabułę, przez którą wciąż przewija się bomba. W porównaniu z osławionym „Stulatkiem…”, „Analfabetka” nie wypada ani lepiej, ani gorzej. Po prostu inaczej. Ale wciąż doskonale.  

Katarzyna Marondel

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2629)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 502
ChicaDeAyer | 2016-01-01
Przeczytana: 01 stycznia 2016

Jonas Jonasson znalazł patent na sukces i nadal trzyma się recepty, która wywindowała go na szczyty list bestsellerów - jak widać, z powodzeniem. Nie można przy tym odmówić mu niezwykłej finezji i fantastycznej sprawności pióra, bowiem przy całym absurdzie fabuły czytanie tej pozycji może dostarczyć odbiorcy wiele frajdy. Co ciekawe, także sporo nauczyć, bo autor pośród oparów niedorzeczności zgrabnie przemycił kilka faktów historycznych oraz celnych spostrzeżeń co do sytuacji geopolitycznej oraz socjologicznej.

Myślę że zrobiłaby na mnie piorunujące wrażenie, gdyby... nie uprzednia znajomość "Stulatka, który wyskoczył przez okno".

książek: 494
Kiwi_Agnik | 2016-01-14
Przeczytana: 14 stycznia 2016

"Czy kiedykolwiek uda mu się znaleźć potencjalną matkę dla ewentualnych dzieci, która stworzyłaby z nim hipotetyczną rodzinę"

Fantastycznie absurdalna pełna uroku powieść, o indywidualnej i nadzwyczajnej fabule i niesamowicie oryginalnymi postaciami, napisana barwnym i zabawnym językiem.

Owa pozycja to doskonała i pionierska rozrywka na długie, zimowe wieczory.

Polecam!

książek: 1401
PABLOPAN | 2015-09-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 15 września 2015

Historia przedstawiona w książce to bujda na resorach, a jednak czytając wierzy się w każde słowo i nawet najbardziej niesamowity zbieg okoliczności wydaje się prawdopodobny. Co może łączyć słynących z praworządności Szwedów (w tym króla i premiera!) z analfabetką z RPA, agentami Mosadu, a przede wszystkim z bombą atomową? Oczywiście nic, a jednak z tych pozornie niepasujących do siebie elementów Jonasson składa ciekawe puzzle, w których każdy element znajduje swoje miejsce. Opowieść jest przepełniona doskonałym humorem i inteligentną ironią, od losów bohaterów ciężko się oderwać, a odgadywanie co ich spotka na kolejnych stronach staje się świetną zabawą. Doskonała książka na odstresowanie, zrelaksowanie i poprawę zdrowia, wszak śmiech to zdrowie, a przy "Analfabetce" z pewnością go nie brakuje. Polecam!

książek: 1975
Strega | 2016-06-12
Przeczytana: 12 czerwca 2016

Absurd goni absurd, ale przeczytawszy "Stulatka, który wyskoczył przez okno i zniknął" można się było spodziewać, że i ta książka taka będzie. Jednak o ile "Stulatek..." był bardzo zabawny, to "Analfabetka..." ze swoją przewidywalnością trochę mnie nużyła. Miałam wrażenie, że autor za wszelką cenę próbuje rozśmieszyć czytelnika, jednakże przyznaję, że te wszystkie nieprawdopodobne epizody, dziwaczne sytuacje, niesamowite zbiegi okoliczności tworzą spójną całość.
Jeśli ktoś poszukuje czegoś lekkiego i zwariowanego, to "Analfabetka..." taka właśnie jest.

książek: 712

Tytułowa anaflabetka co prawda jest analfabetką tylko przez pierwsze kilka stron powieści, ale za to od samiuśkiego początku ujmuje czytelnika swoją inteligencją, bystrością umysłu, humorem i swego rodzaju spokojem z jakim potrafi stawić czoła każdej sytuacji. A sytuacje tutaj naprawdę są prawie nie z tej ziemi.
Jonas Jonasson ma bezsprzecznie niesamowity talent do wymyślania i bardzo wciągającego opowiadania najbardziej niewiarygodnych historii. Ta książka jest podobnie jak "Stulatek" pełna absurdalnych przygód i niesamowicie barwnych postaci, choć przyznaję, iż niektóre z nich porządnie działały mi na nerwy.
Ale kiedy w grę wchodzi bomba atomowa, która jest, a jej niby nie ma, do tego agenci Mossad, szwedzki król szlachtujący kury, gęsi z czasów dynstii Han oraz suszone mięso antylopy, to musi być ciekawie.
Jak najbardziej polecam.

książek: 2195

Doskonała lektura na wakacje. Jest to ponad 400 stron prawie ciągłego śmiechu i absurdów podniesionych do sześcianu. Książka idealnie wpasowana w świat realny i w wydarzenia, które wszyscy znamy, a jednocześnie pełna niewiarygodnych przygód, zwrotów akcji i barwnych postaci. Nambeko Mayeki, tytułowa analfabetka, dzięki swojemu sprytowi i inteligencji porusza cały świat. Gdy opanowuje sztukę czytania, to pragnie tylko trafić do biblioteki i przeczytać jak najwięcej książek. Jednak nadmiar przeczytanych książek prowadzi do kłopotów. Nadmiar wiedzy może być niebezpieczny, ale czasami zbawienny. Mole książkowe uważajcie co czytacie i nie próbujcie za szybko liczyć.
Nie sposób oderwać się od tej książki.
POLECAM!!!! .

książek: 597
Nina | 2015-12-30
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Ebook
Przeczytana: 30 grudnia 2015

Jak inteligentnym człowiekiem trzeba być, żeby wymyślić taką historię! Zakochałam się w Stulatku, teraz Analfabetka zawładnęła moim sercem :) Książka pełna absurdów, dobrego humoru, nonsensów. Śmiechu co niemiara :) Bomba atomowa, której nie ma, analfabetka, która nie jest analfabetką i też właściwie nie istnieje, brat bliźniak, którego nie ma, Za to jest król Szwecji wojujący z kurczakami, premier tegoż kraju zmywający naczynia w domu pewnej staruszki oraz agenci MOSADu. Czegóż chcieć więcej? Kolejnej książki oczywiście :)

książek: 375
Miriam Fraser | 2015-09-29
Na półkach: Przeczytane, 2015, E-book
Przeczytana: 29 września 2015

Świetna książka. Tak bardzo wciągnęłam się w perypetię analfabetki (która tak naprawdę nie jest analfabetką), że zapomniałam, że to wszystko nie dzieje się naprawdę i jest fikcją literacką.

Historia życia Nombeko jest bardzo barwna. Poznajemy ją jako małą dziewczynkę z RPA, która już odnosi niebywałe sukcesy. Jako nieliczna, w bardzo krótkim czasie, uczy się czytać. Liczyć nauczyła się sama. Jest bardzo bystra. Ciągle głodna wiedzy.

Bomba, bliźniaki, młoda gniewna, 3 Chinki, babcia, agenci, premier i król- to wszystko tworzy zabawną, nietuzinkową oraz niebywałą historię o analfabetce, która (naprawdę) potrafiła liczyć.

książek: 767
Beremis | 2015-12-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 grudnia 2015

Absurdalna, niedorzeczna... groteskowa i zabawna. Tarzania się po ziemi ze śmiechu nie ma, ale jest przyjemnie zabawnie. I mniej irytująco jak w "Stulatku...". Tym razem główna bohaterka nie jest napędzana chęcią napicia się wysokoprocentowych napoi jak Allan, ale przez postać Inżyniera ten cały czas przewija się przez książkę. Wychodzi, że i Szwedzi jak Polacy i Ruscy nie wyobrażają sobie życia bez czegoś o vol 40 i więcej ;-)

książek: 312
Andy | 2016-02-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 lutego 2016

"Analfabetkę, która potrafiła liczyć" przeczytałem z dużą przyjemnością i uśmiechem na ustach. Zawiera ona wręcz absurdalnie niewiarygodny i jednocześnie bardzo zabawny opis przygód czarnoskórej bohaterki - pochodzącej ze slumsów południowoafrykańskiego Soweto dziewczyny o imieniu Nombeko. Nombeko cechuje się ogromną inteligencją, dzięki której może ona przetrwać i radzić sobie w obliczu pojawiających się trudnych sytuacji, których nie szczędzi jej życie. Dziewczyna bardzo szybko się uczy i wykorzystuje zdobytą wiedzę zdecydowanie bardziej efektywnie od innych osób z jej otoczenia. Innym wątkiem opisanym w książce są losy pochodzącego ze szwedzkiego Södertälje Ingmara Qvista - początkowo rojalisty, który w wyniku bezpośredniego spotkania z królem Szwecji (oraz doznanego od niego upokorzenia), zmienia swoje poglądy o 180 stopni, zostając zdecydowanym przeciwnikiem monarchii. Wszystkie jego działania zmierzają do pozbycia się króla - w co angażuje całą swoją rodzinę. W pewnym...

zobacz kolejne z 2619 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Krzyżówka... matematyczna [KONKURS]

Dziś do księgarń trafia najnowsza powieść autora „Stulatka, który wyskoczył przez okno i zniknął”. Razem z wydawnictwem W.A.B. przygotowaliśmy dla Was wyjątkowy konkurs. Zapraszamy!


więcej
Co warto przeczytać w 2015 roku

Jak co roku wertujemy z ciekawością katalogi wydawnicze i przeglądamy zapowiedzi na stronach wydawców, aby wyłuskać z nich najciekawsze tytuły, na które warto zawczasu zrobić miejsce na półce. Jakie więc ciekawe tytuły przyniesie nam rok 2015?


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd