Marzena 
kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 2 cytaty, ostatnio widziana 6 godzin temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-01-23 00:09:43
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Komisarz Niedźwiecki (tom 1)

Chrapkę na "Z chirurgiczną precyzją" miałam niemałą już od jakiegoś czasu, postanowiłam więc dłużej nie zwlekać i zacząć przygodę z Autorem...
Przyznaję, że zapoznawszy się z opisem książki, który głosi, że Przygodzki jest niczym Hitchcock..., oraz z okładką, która woła, że mamy w ręku thriller medyczny, liczyłam na wielkie ŁAŁ!!!
No cóż...Teraz liczę na wielkie ŁAŁ!!! w drugim tomie...
...
Chrapkę na "Z chirurgiczną precyzją" miałam niemałą już od jakiegoś czasu, postanowiłam więc dłużej nie zwlekać i zacząć przygodę z Autorem...
Przyznaję, że zapoznawszy się z opisem książki, który głosi, że Przygodzki jest niczym Hitchcock..., oraz z okładką, która woła, że mamy w ręku thriller medyczny, liczyłam na wielkie ŁAŁ!!!
No cóż...Teraz liczę na wielkie ŁAŁ!!! w drugim tomie...
Jednak muszę przyznać, że źle też nie jest. "Z chirurgiczną precyzją" to całkiem przyzwoity kryminał ( thrillerem medycznym nie nazwę tej książki za Chiny ludowe), którego największym atutem, jest postać komisarza Niedźwieckiego, który nie ma problemu alkoholowego, który nie jest zgorzkniałym starym wyjadaczem z rodziną w strzępach. Niedźwiecki ucieka schematom. Całe szczęście! To naprawdę miła odmiana, i przede wszystkim dowód na to, że można...Mam jedno małe zastrzeżenie co do jego osoby, a raczej jego śledczych osiągnięć, jednak możliwe że przemawia przeze mnie wrodzone czepialstwo, więc przemilczam to teraz, niedługo sprawdzę w drugiej części, czy faktycznie jest jak jest, czy może moje czepialstwo weszło na wyższy poziom.
Książkę bardzo dobrze się czyta, Autor ma niezły styl, wymyślił dość ciekawą zagadkę, bardzo sprawnie połączył całkiem sporo wątków, pozostaje mieć nadzieję, że drugi tom będzie lepszy, że "ŁAŁ!!!" to będzie pierwsze co przyjdzie do głowy po jego przeczytaniu.

pokaż więcej

 
2019-01-16 01:07:38
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione
Cykl: Trupia farma (tom 4) | Seria: Ślady zbrodni

"Trupia Farma" to nie tylko dwie, poniekąd autobiograficzne, książki Billa Bassa, to także cykl powieści kryminalnych, które założyciel Trupiej Farmy napisał wraz z dziennikarzem Jonem Jeffersonem.
Nie pojmuję dlaczego w naszym kraju, z siedmiu tomów cyklu, zostały wydane tylko trzy, tym bardziej, że są to tomy numer 4, 5, i 7... Nie potrafię tego zrozumieć, ponieważ to zagranie jest zupełnie...
"Trupia Farma" to nie tylko dwie, poniekąd autobiograficzne, książki Billa Bassa, to także cykl powieści kryminalnych, które założyciel Trupiej Farmy napisał wraz z dziennikarzem Jonem Jeffersonem.
Nie pojmuję dlaczego w naszym kraju, z siedmiu tomów cyklu, zostały wydane tylko trzy, tym bardziej, że są to tomy numer 4, 5, i 7... Nie potrafię tego zrozumieć, ponieważ to zagranie jest zupełnie pozbawione sensu, tym bardziej, że - co oczywiste - w kolejnych tomach są nawiązania do wydarzeń/postaci z wcześniejszych części...
Psiocząc lekko pod nosem, wzięłam się więc za pierwszy dostępny tom, i jest tak jak spodziewałam się, że będzie - bardzo dobrze. Myślę, że tym którym lektura "Trupiej farmy", czyli przede wszystkim tematyka i sposób snucia opowieści pana Bassa - drobiazgowe tłumaczenie poszczególnych etapów śledztwa, badań i ich wyników - przypadło do gustu, będą zadowoleni również po lekturze "Kości zdrady".
Mamy tutaj bardzo nietypowe zabójstwo, które prowadzi do tajemniczego miasta Oak Ridge, które wpisało się na kartach historii całego świata, jako miejsce, gdzie tworzono bomby, które Amerykanie zrzucili na Hiroszimę i Nagasaki... Odnoszę wrażenie, jakoby Jefferson i Bass pokazując różne punkty widzenia, chcieli zrozumieć przeszłość...
Bardzo ciekawa pozycja, zarówno jako powieść kryminalna, jak i historyczna.
Na tym skończyłabym opinię, jednak muszę zaznaczyć jeszcze jedną rzecz: nie jest to lektura dla osób wrażliwych, szczególnie jej początek, gdzie drobiazgowość i skrupulatność Autorów w opisie sekcji zwłok osiąga apogeum.

pokaż więcej

 
2019-01-13 22:29:11
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Mroczna Wieża (tom 1)

Na 257 stronie "Rolanda" znajduje się cytat, który odzwierciedla moje odczucia w trakcie i względem lektury...
Pozwolę sobie go tutaj umieścić w ramach opinii, nie będę silić się na coś własnego, skoro Autor zrobił to za mnie wprost idealnie:
"Nie.
Nie rozumiesz.
Nigdy nie rozumiałeś.
Nigdy nie zrozumiesz.
Nie masz wyobraźni.
Pod tym względem jesteś ślepy."

Normalnie jakby King widział...
Na 257 stronie "Rolanda" znajduje się cytat, który odzwierciedla moje odczucia w trakcie i względem lektury...
Pozwolę sobie go tutaj umieścić w ramach opinii, nie będę silić się na coś własnego, skoro Autor zrobił to za mnie wprost idealnie:
"Nie.
Nie rozumiesz.
Nigdy nie rozumiałeś.
Nigdy nie zrozumiesz.
Nie masz wyobraźni.
Pod tym względem jesteś ślepy."

Normalnie jakby King widział mnie w trakcie lektury "Rolanda"!
Chyba faktycznie nie mam wyobraźni i jestem ślepa...
Wiedziałam, że początek cyklu "Mroczna Wieża" jest niełatwy w odbiorze, że trzeba przez to przebrnąć, żeby móc cieszyć się światem stworzonym przez Autora, tyle że mnie kolejnych tomów, póki co, odechciało się zupełnie.

pokaż więcej

 
2019-01-13 00:43:32
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Pomysł świetny.
Potencjał ogromny.
Bohater nietuzinkowy.
Więc skąd, dlaczego i po co ten chaos, który wdarł się gdzieś od połowy książki, a który raz po raz zmniejsza przyjemność lektury?
Początek jest naprawdę obiecujący, liczyłam więc na porządnego czytelniczego kopa, co najmniej takiego jak za sprawą dwu wcześniej przeze mnie przeczytanych książek Autora...bardzo żałuję, ale nic z tego.
...
Pomysł świetny.
Potencjał ogromny.
Bohater nietuzinkowy.
Więc skąd, dlaczego i po co ten chaos, który wdarł się gdzieś od połowy książki, a który raz po raz zmniejsza przyjemność lektury?
Początek jest naprawdę obiecujący, liczyłam więc na porządnego czytelniczego kopa, co najmniej takiego jak za sprawą dwu wcześniej przeze mnie przeczytanych książek Autora...bardzo żałuję, ale nic z tego.
Zawiszę Czarnego poznajemy (dość marginalnie, ale jednak) za sprawą przygód Dreszcza, dlatego też postanowiłam z rozmachu wziąć się za książkę poświęconą jemu właśnie. Nie będę wnikać w treść, powiem tylko, że prześmiewczy i dosadny sposób ukazania naszych "narodowych" wad,  jest jednocześnie największą zaletą tej książki.

pokaż więcej

 
2019-01-11 08:17:12
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione
Autor:
Cykl: Dreszcz (tom 1) | Seria: Fantastyczna Fabryka

"Tyn chop leci na gorzole, zielsku i rock and rollu".
Tak opisał Ryśka jego dobry kumpel Alojz, i...no cóż... to najprawdziwsza prawda.
Już wiem jak doszło do tego, że Rychu stał się Dreszczem, ale... nie powiem!
Kto chce niech sam sprawdzi, zabawa przy tym świetna, ALE pod jednym warunkiem: że nie mamy w zwyczaju brać wszystkiego na poważnie. Wtedy zamiast dobrze się bawić będziemy rosnąć...
"Tyn chop leci na gorzole, zielsku i rock and rollu".
Tak opisał Ryśka jego dobry kumpel Alojz, i...no cóż... to najprawdziwsza prawda.
Już wiem jak doszło do tego, że Rychu stał się Dreszczem, ale... nie powiem!
Kto chce niech sam sprawdzi, zabawa przy tym świetna, ALE pod jednym warunkiem: że nie mamy w zwyczaju brać wszystkiego na poważnie. Wtedy zamiast dobrze się bawić będziemy rosnąć niczym balon z oburzenia na słownictwo, humor czy zachowania Rycha, a przecież już dzieci w przedszkolu wiedzą czym to grozi: "balon rośnie, że aż strach, przebrał miarę, no i TRACH!"
I obawiam się właśnie, że to samo może stać się z niektórymi: trachną z oburzenia.
Mnie przygody Dreszcza bawią, ciekawią i czekam kolejnej części, tym bardziej, że na przestrzeni dwóch tomów dzieje się naprawdę sporo!
Tytułowy Superbohater to jedno, jednak "Dreszcz" nie byłby tym czym jest gdyby nie Alojz (za stworzenie tej postaci wielki szacun!), czy Benjamin, który jest odpowiedzialny za całe zamieszanie, jak przystało na kamerdynera Superbohatera...zapytajcie Batmana.

pokaż więcej

 
2019-01-09 18:06:45
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione
Autor:
Cykl: Dreszcz (tom 2)

To był impuls.
Potężny impuls, wyladowanie elektryczne, uderzył piorun, i Rychu stał się Dreszczem.
Stał się superbohaterem.
Nawianym, wczorajszym, czasem nawet zeszłotygodniowym, niezbyt ogarniętym, pełnym kompleksów, rozkochanym w rock'n'rollu, procentach..ale jednak superbohaterem...
Ma moc, naprawdę ma moc.
Jak do tego doszło? Jeszcze nie wiem, jednak to tylko kwestia czasu, albowiem...
To był impuls.
Potężny impuls, wyladowanie elektryczne, uderzył piorun, i Rychu stał się Dreszczem.
Stał się superbohaterem.
Nawianym, wczorajszym, czasem nawet zeszłotygodniowym, niezbyt ogarniętym, pełnym kompleksów, rozkochanym w rock'n'rollu, procentach..ale jednak superbohaterem...
Ma moc, naprawdę ma moc.
Jak do tego doszło? Jeszcze nie wiem, jednak to tylko kwestia czasu, albowiem przede mną już leży pierwszy tom.
Rychu dobrze się bawi walcząc choćby z katowickim zombie; ma swoich towarzyszy, którzy wspierają go w walce, a także, jak na herosa przystało - kamerdynera. Pomaga przyjaciołom, również superbohaterom, którzy tracą część siebie w wyniku działań swoich przeciwników.
Przygody ma Dreszczu naprawdę nieliche.
To, że sięgnęłam akurat po książkę Jakuba Ćwieka, to był impuls, skutkiem którego było rozchichotane popołudnie i totalny relaks, chociaż muszę przyznać, że ostatnie opowiadania rzuciły ciut mroku na dalsze przygody Dreszcza, atmosfera się zagęszcza, a Rychu ewoluuje...
Póki co wracam do jego początków.
Polecam!

pokaż więcej

 
2019-01-07 20:50:26
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

W przeciągu ostatnich miesięcy nie dało się nie usłyszeć o Jakubie Małeckim, jego "Rdzy", "Dygocie", czy  o "Nikt nie idzie", więc na własnej skórze chciałam się przekonać o kogo i o co tyle hałasu...?
Przeczytałam "Rdzę" w oka mgnieniu, a nawet szybciej - wokamgnieniu*** - pozwala na to snucie opowieści w sposób w jaki dawno dawno temu mój rodziciel opowiadał historie sprzed lat, w które...
W przeciągu ostatnich miesięcy nie dało się nie usłyszeć o Jakubie Małeckim, jego "Rdzy", "Dygocie", czy  o "Nikt nie idzie", więc na własnej skórze chciałam się przekonać o kogo i o co tyle hałasu...?
Przeczytałam "Rdzę" w oka mgnieniu, a nawet szybciej - wokamgnieniu*** - pozwala na to snucie opowieści w sposób w jaki dawno dawno temu mój rodziciel opowiadał historie sprzed lat, w które ciężko było mi wtedy uwierzyć, których do końca nie rozumiałam, ale uwielbiałam ich słuchać.
Małecki, tak jak on, opowiada o losach zwykłych ludzi, znajomych, kolegów, o tym i o tamtych, o nim i o niej, opisując przy tym wewnętrzną walkę tych wszystkich bohaterów o to, żeby żyć tak, żeby tego życia nie żałować, a przy tym mówi wprost, że tak się nie da, że każdy ma coś takiego, każdy z nas.
Trzeba umieć z tym żyć i co więcej - umieć się tym życiem cieszyć.

***Nie wiem jeszcze czy to standard w prozie Jakuba Małeckiego, ale fala uderzeniowa przyszła chwilę po tym kiedy zamknęłam książkę i zaczęłam się zastanawiać i o co tyle hałasu...?
Już wiem.

pokaż więcej

 
2019-01-06 08:41:37
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione

Tak podaną literaturę faktu mogę czytać, czytać i czytać bez końca!
Wciągająca, zapierająca dech, działająca na wyobraźnię książka, której nie sposób odłożyć przed dotarciem do ostatniej strony!
Autorka wykonała fantastyczną pracę, przeprowadziła mnóstwo rozmów z TOPRowcami, stworzyła z nich obraz, który każdy powinien przeczytać: ci, którzy wybierają się w góry przede wszystkim, ale także...
Tak podaną literaturę faktu mogę czytać, czytać i czytać bez końca!
Wciągająca, zapierająca dech, działająca na wyobraźnię książka, której nie sposób odłożyć przed dotarciem do ostatniej strony!
Autorka wykonała fantastyczną pracę, przeprowadziła mnóstwo rozmów z TOPRowcami, stworzyła z nich obraz, który każdy powinien przeczytać: ci, którzy wybierają się w góry przede wszystkim, ale także ci, którzy interesują się tą tematyką, i uwierzcie mi - fani powieści sensacyjnej również będą zachwyceni. Ogromnym atutem tej książki jest brak cenzury wypowiedzi Bohaterów (wielka litera użyta celowo), są one podane w pierwotnej formie, więc niejednokrotnie ostre, pełne emocji, żywe.

Rzecz o tych, którzy poświęcają swoje ratując życie innych osób, walcząc z czasem, niepogodą, strachem, a bardzo często także ze skrajną ludzką głupotą i nieodpowiedzialnością. Ten ostatni aspekt jest przerażający, ponieważ zwykła bezmyślność może kosztować życie.
I to nie jedno.

Mija 110 lat od założenia w naszym kraju Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, przez ten czas bardzo wiele się zmieniło jeśli chodzi o ratownictwo górskie, jego historia jest fascynująca, niekiedy ciężka do uwierzenia, jednak nie zmieniło się jedno: słowa przysięgi, którą składają ratownicy wstępujący w szeregi TOPRu. Nie będę jej przytaczać całej, nie miejsce i nie czas, jednak dwa zdania z niej wyrwę, muszę, ponieważ zawarte w nich słowa wywarły na mnie niesamowite wrażenie, głównie dlatego, że żyjemy w czasach, kiedy słowa niewiele znaczą, a zawarcie umowy to paragrafy i drobne druczki , spójrzcie:
"(...)dobrowolnie przyrzekam pod słowem honoru, że póki zdrów jestem, na każde wezwanie...(...)... bez względu na porę roku, dnia i stan pogody...(...)...udam się w góry według marszruty i wskazań Naczelnika lub jego Zastępcy w celu poszukiwań zaginionego i niesienia mu pomocy. (...)...na znak dobrej swej woli powyższe przyrzeczenie przez podanie ręki Naczelnikowi potwierdzam."
Niektórzy pomyślą: "pod słowem honoru" i "przez podanie ręki", tylko tyle?
Aż tyle, kochani, aż tyle.

Książk,ę rzecz jasna, gorąco polecam!

pokaż więcej

 
2019-01-02 00:42:06
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione
Seria: Sapere Aude

Potrzebowałam czegoś, przy czym mogłabym się odstresować, na chwilę zapomnieć, oderwać od rzeczywistości.
Postanowiłam sięgnąć po coś z literatury kobiecej, dodatkowo, w naszym rodzimym wydaniu. Ostatnie spotkanie spełniające oba te warunki okazało się jednocześnie największą porażką czytelniczą ubiegłych... "365 dni".
Na szczęście ten rok udało mi się otworzyć czymś zgoła odmiennym. Przede...
Potrzebowałam czegoś, przy czym mogłabym się odstresować, na chwilę zapomnieć, oderwać od rzeczywistości.
Postanowiłam sięgnąć po coś z literatury kobiecej, dodatkowo, w naszym rodzimym wydaniu. Ostatnie spotkanie spełniające oba te warunki okazało się jednocześnie największą porażką czytelniczą ubiegłych... "365 dni".
Na szczęście ten rok udało mi się otworzyć czymś zgoła odmiennym. Przede wszystkim dzięki Autorce zaciera się obraz plastikowych, tępych, płytkich bohaterów, boję się pomyśleć, że tworzonych na podobieństwo tych, spod których pióra wychodzą.
Tymczasem w "Punkcie zwrotnym" mamy wiarygodnych, myślących, sensownych, ludzkich, i po prostu inteligentnych bohaterów, którzy zmagają się ze swoimi problemami, demonami, przeszłością. Obojgiem - i Michaelem i Marie jestem zachwycona.
I być może fabuła nie jest odkrywcza, może Paryż zdaje się być oklepanym miejscem dla umiejscowienia akcji, jednak ta powieść wywołuje we mnie wszystko to co romans wywoływać powinien, a przy tym jest mądra.
Życiowo mądra.
"Punkt zwrotny", okazuje się być czwartą częścią cyklu, jednak nie przeszkadza to w odbiorze, kiedy ktoś, tak jak ja teraz, potraktuje ją jako odrębną powieść. Po wcześniejsze tomy mam ochotę sięgnąć, aby dowiedzieć się jakie wydarzenia wygnały Michaela do Paryża? Przed czym ucieka? Dlaczego? Chętnie dowiem się tego czekając na drugą część "Punktu zwrotnego".

pokaż więcej

 
2018-12-31 08:48:43
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Marek Bener (tom 3)

Przygoda z Markiem Benerem zakończona.
Ostatni tom jest według mnie najsłabszy. Bo to chyba jest ostatni tom (???), jeśli nie, to aż boję się pomyśleć jak zagmatwany będzie kolejny, dotyczący poszukiwań kolejnej osoby bliskiej sercu Marka Benera.
Obawiam się, że ewentualny tom czwarty będę musiała czytać co najmniej trzy razy, żeby ogarnąć wszystkie powiązania, zależności między postaciami i...
Przygoda z Markiem Benerem zakończona.
Ostatni tom jest według mnie najsłabszy. Bo to chyba jest ostatni tom (???), jeśli nie, to aż boję się pomyśleć jak zagmatwany będzie kolejny, dotyczący poszukiwań kolejnej osoby bliskiej sercu Marka Benera.
Obawiam się, że ewentualny tom czwarty będę musiała czytać co najmniej trzy razy, żeby ogarnąć wszystkie powiązania, zależności między postaciami i ich związek ze sprawą, a także zrozumieć ich sens; już teraz miałam kłopot, a w zasadzie dwa - ten drugi dotyczył właśnie braku sensu tak ogromnej plątaniny myśli i zdarzeń usłanej taką ilością trupów.
W poprzednich tomach Autor potrafił połączyć wszystko ze sobą w sposób, który jestem w stanie zaakceptować, jednak tutaj miarka się przebrała...

pokaż więcej

 
2018-12-28 22:50:17
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione
Cykl: Marek Bener (tom 2)

Wciągnął mnie.
Robert Małecki swoim cyklem, swoim bohaterem, swoim stylem - wciągnął mnie na maksa.
Oceniam ten cykl w kategorii współczesnego westernu, gdzie bohaterowi wiele wolno, gdzie niektóre sprawki uchodzą mu na sucho, ale nie sposób mieć o to do Autora pretensji, w końcu nasz bohater chce aby sprawiedliwości stało się zadość...
A że czasem przejdzie na ciemną stronę mocy...?
Marek...
Wciągnął mnie.
Robert Małecki swoim cyklem, swoim bohaterem, swoim stylem - wciągnął mnie na maksa.
Oceniam ten cykl w kategorii współczesnego westernu, gdzie bohaterowi wiele wolno, gdzie niektóre sprawki uchodzą mu na sucho, ale nie sposób mieć o to do Autora pretensji, w końcu nasz bohater chce aby sprawiedliwości stało się zadość...
A że czasem przejdzie na ciemną stronę mocy...?
Marek Bener został stworzony tak, że nie sposób nie kibicować, kiedy stara się odnaleźć zaginioną przed laty ukochaną żonę. Żeby móc to robić - prowadzić prywatne śledztwo w tej sprawie - musi przejść długą i krętą drogę, wyjaśnić wiele zagadek, sprawdzić wiele tropów...narażając się przy tym wielu niebezpiecznym ludziom...
Akcję pan Małecki prowadzi świetnie, narzucając jej zawrotne tempo, przez co książka czyta się sama.
Nie sposób nie zauważyć, zarówno w pierwszej części, jak i podczas lektury drugiego tomu nawiązań do prozy kolegów Autora po piórze; czy to do Mariusza Czubaja, czy choćby Marcela Woźniaka i jego Leona Brodzkiego, który niejednokrotnie w tej części pomaga bohaterowi Małeckiego. Dla mnie stanowi to dodatkowy smaczek, i gdyby można było przyznawać połowy gwiazdek na naszej skali ocen, do siedmiu widniejących wyżej dodałbym właśnie tę połóweczkę...byłoby idealnie.

pokaż więcej

 
2018-12-28 01:05:59
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione
Cykl: Marek Bener (tom 1)

Przeczytawszy "Skazę", wiedziałam, że do twórczości Autora wrócę, a jako że pakiecik zawierający cykl z Markiem Benerem wyjęłam spod choinki, do spotkania doszło szybciej niż myślałam, z czego jestem baaaaardzo zadowolona!
"Najgorsze dopiero nadejdzie" to świetna powieści sensacyjna! Mocno przywodzi mi na myśl sensacyjno-westernowski cykl Mariusza Czubaja z Markiem Hłasko w roli głównej, co...
Przeczytawszy "Skazę", wiedziałam, że do twórczości Autora wrócę, a jako że pakiecik zawierający cykl z Markiem Benerem wyjęłam spod choinki, do spotkania doszło szybciej niż myślałam, z czego jestem baaaaardzo zadowolona!
"Najgorsze dopiero nadejdzie" to świetna powieści sensacyjna! Mocno przywodzi mi na myśl sensacyjno-westernowski cykl Mariusza Czubaja z Markiem Hłasko w roli głównej, co poczytuję jako plus.
Bohater pana Małeckiego to również samozwańczy obrońca uciśnionych, który ma do wyrównania osobiste rachunki, nieliczący się z ryzykiem, skaczący na głęboką wodę w ręku z czymś, co w rzeczywistości okazuje się brzytwą...
Tonący brzytwy się chwyta, ale niewielu tak jak Bener (i MacGyver rzecz jasna) potrafi w międzyczasie zrobić z tej brzytwy śmiercionośną broń.
I wyjść cało z opresji.
Książkę czyta się rewelacyjnie, należy przymknąć oko na wszelkie nieprawdopodobieństwa wynikające z fabuły, których kilka jest, a i owszem, jednak nie są na tyle rażące, że psują frajdę z lektury.
Ja miałam wielką ( tę frajdę) i z tego miejsca muszę przyznać, że większą niż podczas lektury "Skazy", a i Bener przypadł mi do gustu bardziej niż komisarz Gross, wziąwszy pod uwagę jeszcze, że "Najgorsze dopiero nadejdzie" to debiut Autora, jestem pod wielkim wrażeniem!

pokaż więcej

 
2018-12-26 23:23:45
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Jestem rozczarowana.
I tak po ludzku wkurzona.
Oszukana się czuję po prostu...
Okazuje się bowiem, że dwa, spośród ośmiu opowiadań ze zbioru "Opowieści z dzikich pól", znajdują się także w zbiorze "Czarna szabla", po który kilka miesięcy temu sięgnęłam. Wypadałoby więc, żebym teraz "Czarnej szabli" odjęła kilka gwiazdek, bowiem chronologicznie rzecz ujmując "Opowieści z dzikich pól"...
Jestem rozczarowana.
I tak po ludzku wkurzona.
Oszukana się czuję po prostu...
Okazuje się bowiem, że dwa, spośród ośmiu opowiadań ze zbioru "Opowieści z dzikich pól", znajdują się także w zbiorze "Czarna szabla", po który kilka miesięcy temu sięgnęłam. Wypadałoby więc, żebym teraz "Czarnej szabli" odjęła kilka gwiazdek, bowiem chronologicznie rzecz ujmując "Opowieści z dzikich pól" ukazały się jako pierwsze, długo przed "Czarną szablą", odwrotnie natomiast trafiły w moje ręce. Nie zmienia to jednak faktu, że taka sytuacja, takie dublowanie/kopiowanie nie powinno mieć miejsca, tym bardziej, że nigdzie nie ma nawet słowa na ten temat, podejrzewam więc, że nie jestem ani jedynym, ani ostatnim czytelnikiem psioczącym z tego powodu.
Jedno z tych opowiadań w naszej portalowej skali oceniam na dwie gwiazdki, drugie, z Jackiem Dydyńskim w roli głównej, ukazujące całą jego osobowość znacznie wyżej, jednak zdecydowanie wolałabym przeczytać coś nowego.
Pozostałe opowiadania w zasadzie trzymają równy poziom, są niebywale mroczne, spływające okrucieństwem ale jednocześnie nie mogę się wyzbyć uczucia, że w tym wszystkim nie są odrealnione. Autor pokazuje świat XVII wiecznej szlachty w sposób, który uznaję za mocno prawdopodobny.
Polecam spróbować wejść w świat Polski Szlacheckiej widzianej oczami Jacka Komudy, jest w nim coś, co mocno wciąga.

pokaż więcej

 
2018-12-25 18:13:19
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione

Być kobietą, być kobietą...

Czapki z głów, Panowie, za tę historię!
(Od razu zaznaczę, że nie mam pojęcia ile w tej książce ojca, a ile syna, nie sposób w trakcie lektury stwierdzić, które wątki pochodzą od którego z Autorów, co w moim odczuciu stanowi ogromny plus.)
Temat niebywale ważny: równouprawnienie kobiet. A także prawo do usamodzielnienia czy możliwość uniezależnienia - niby w...
Być kobietą, być kobietą...

Czapki z głów, Panowie, za tę historię!
(Od razu zaznaczę, że nie mam pojęcia ile w tej książce ojca, a ile syna, nie sposób w trakcie lektury stwierdzić, które wątki pochodzą od którego z Autorów, co w moim odczuciu stanowi ogromny plus.)
Temat niebywale ważny: równouprawnienie kobiet. A także prawo do usamodzielnienia czy możliwość uniezależnienia - niby w dzisiejszych czasach oczywista oczywistość, prawda?
A jednak temat ciągle aktualny...
Nie jesteśmy idealne, my, kobiety, och nie! Nie stanowimy wyłącznie bezgrzesznej, dobrotliwej, pozytywnej części społeczeństwa, nie mamy monopolu na czynienie dobra, czy uosobienia łagodności.
(Jeśli ktokolwiek myśli inaczej, to znaczy, że karmi się mrzonkami, a to bardzo niezdrowo, taka dieta prowadzi do poważnych zaburzeń, naprawdę.)
King(owie) podkreślają to już na starcie: nie bez przyczyny akcja powieści toczy się w więzieniu dla kobiet...
Liczące ponad siedemset stron "Śpiące królewny", charakteryzuje także mnogość postaci, a co za tym idzie, bardzo wiele różnorakich spojrzeń na zaistniałą sytuację. Nie muszę chyba dodawać, że jak zwykle, psychikę poszczególnych bohaterów King prześwietla niczym promienie rentgena. Uwielbiam to u niego niesamowicie.
Obaj panowie mają cudownie otwarte umysły i tworzą historię mocno dającą do myślenia. Absolutnie nie zamierzam się tutaj teraz w to zagłębiać. Każdy kto sięgnie po tę powieść odbierze ją na swój sposób, ale nikogo nie pozostawi obojętnym...A niektórzy może zrewidują swoje poglądy?
Polecam bardzo, bardzo gorąco!

pokaż więcej

 
2018-12-21 18:51:50
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione
Autor:
Cykl: Harry Hole (tom 8) | Seria: Ślady zbrodni

Przydałoby się i mnie pancerne serce, szczególnie wtedy, kiedy sięgam po kolejne tomy cyklu o Harrym Hole...
Uwielbiam go, i przyznaję, że to jak poniewiera nim Nesbo burzy moją krew. Nie oszczędza Norweg swojego bohatera, oj nie!, i czy tylko mnie się zdaje, jakby czerpał z tego jakąś dziką satysfakcję? Bo przecież ileż można się tak pastwić nad... człowiekiem?! Już w poprzednim tomie oberwał...
Przydałoby się i mnie pancerne serce, szczególnie wtedy, kiedy sięgam po kolejne tomy cyklu o Harrym Hole...
Uwielbiam go, i przyznaję, że to jak poniewiera nim Nesbo burzy moją krew. Nie oszczędza Norweg swojego bohatera, oj nie!, i czy tylko mnie się zdaje, jakby czerpał z tego jakąś dziką satysfakcję? Bo przecież ileż można się tak pastwić nad... człowiekiem?! Już w poprzednim tomie oberwał na każdej jednej możliwej płaszczyźnie, teraz Autor jeszcze bardziej mu doprawił, niebawem sięgnę po kolejny tom, i aż się boję, co tym razem spotka komisarza Harrego H.
Pancerne serce... przydałoby się nie tylko Harremu...naprawdę.
Nie zmienia to jednak faktu, że ósmy tom jest kolejną rewelacyjną powieścią, kolejnym nieprzeciętnym kryminałem, kolejną częścią cyklu, a jednocześnie także odrębną całością. Czyta się, a w zasadzie pochłania jednym tchem.
Rewelacja! Polecam!

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
556 332 36354
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (215)

Ulubieni autorzy (17)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (22)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd