Czarny Anioł. Opowieść o Ewie Demarczyk

Wydawnictwo: Znak
6,26 (287 ocen i 68 opinii) Zobacz oceny
10
11
9
7
8
22
7
73
6
102
5
49
4
16
3
3
2
2
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324020492
liczba stron
250
słowa kluczowe
Demarczyk, piosenka, artystka
język
polski
dodała
Ag2S

Książka oddaje cześć jednej z największych artystek polskiej piosenki. Jak silną musiała być osobowością, by stworzyć kreację przekraczającą ramy scenicznej roli? Dlaczego jej piosenki żyją i są nieustannie przypominane na polskich estradach, ale w innych wykonaniach tak łatwo stają się falsyfikatem? Demarczyk to nie tylko głos, ale także kolor. To jednak nie tylko czarna melancholia, ale...

Książka oddaje cześć jednej z największych artystek polskiej piosenki. Jak silną musiała być osobowością, by stworzyć kreację przekraczającą ramy scenicznej roli? Dlaczego jej piosenki żyją i są nieustannie przypominane na polskich estradach, ale w innych wykonaniach tak łatwo stają się falsyfikatem?

Demarczyk to nie tylko głos, ale także kolor. To jednak nie tylko czarna melancholia, ale także żart. Ten humor jest lekki i wyrafinowany, oparty na literaturze z najwyższej półki. Baczyński, Pawlikowska-Jasnorzewska, Leśmian, Tuwim – po takich sięgała „tekściarzy”.

Zygmunt Konieczny, Andrzej Zarycki i przyjaciele z Piwnicy pod Baranami opowiedzieli autorkom o tym, jak Ewa Demarczyk stała się ważną postacią w Krakowie. Jak następnie stała się artystką polskiego i europejskiego formatu. I dlaczego zamilkła.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Monika książek: 1397

Portret artystki. Cztery akty reportażu biograficznego

Trzeba się zgodzić z autorkami książki. Reportaż także (przede wszystkim?!) jest opowieścią. Narracją, która ukazuje wycinek rzeczywistości. Proste, prawda? „Czarnego anioła” czyta się bowiem (jak przystało na ciekawą historię) z zapartym tchem i rosnącą fascynacją postacią i talentem Ewy Demarczyk. Chłonie się ten dobrze skrojony tekst z zachwytem, który musiał towarzyszyć też publiczności zebranej podczas jej koncertów. Demarczyk była perfekcjonistką, była despotyczna, od siebie i współpracowników wymagała żelaznej dyscypliny (próby ponoć przeciągały się w nieskończoność), była ewenementem na polskiej scenie. Była gwiazdą, którą porównywano do Edith Piaf (choć niektórzy twierdzili, że biła na głowę francuską pieśniarkę). Posiadaczka wielkiego talentu, konsekwentna od początku do końca. Jak sama podkreślała: Trzeba trzymać się tego, co się postanowiło, bo tylko wtedy nie ma ryzyka popełniania błędów. Artystka, która ze swojego życia stworzyła swoisty manifest artystyczny i która w końcu wycofała się z aktywności publicznej, pozostawiając swoje audytorium w niemałej konsternacji.

Podobno Ewa Demarczyk nigdy podczas występu nie mrugała. Zawsze na scenie była ubrana w suknię uszytą przez matkę. Z publicznością mogła zrobić wszystko. Nigdy nie wybaczała. Nie zgodziła się też uczestniczyć w pracach nad książką.

Dla Ewy Demarczyk, słusznie przekonanej o swoim nieprzeciętnym talencie, scena była całym światem. Publiczność zaś życiodajnym źródłem. Współpraca i przyjaźń z Piotrem...

Trzeba się zgodzić z autorkami książki. Reportaż także (przede wszystkim?!) jest opowieścią. Narracją, która ukazuje wycinek rzeczywistości. Proste, prawda? „Czarnego anioła” czyta się bowiem (jak przystało na ciekawą historię) z zapartym tchem i rosnącą fascynacją postacią i talentem Ewy Demarczyk. Chłonie się ten dobrze skrojony tekst z zachwytem, który musiał towarzyszyć też publiczności zebranej podczas jej koncertów. Demarczyk była perfekcjonistką, była despotyczna, od siebie i współpracowników wymagała żelaznej dyscypliny (próby ponoć przeciągały się w nieskończoność), była ewenementem na polskiej scenie. Była gwiazdą, którą porównywano do Edith Piaf (choć niektórzy twierdzili, że biła na głowę francuską pieśniarkę). Posiadaczka wielkiego talentu, konsekwentna od początku do końca. Jak sama podkreślała: Trzeba trzymać się tego, co się postanowiło, bo tylko wtedy nie ma ryzyka popełniania błędów. Artystka, która ze swojego życia stworzyła swoisty manifest artystyczny i która w końcu wycofała się z aktywności publicznej, pozostawiając swoje audytorium w niemałej konsternacji.

Podobno Ewa Demarczyk nigdy podczas występu nie mrugała. Zawsze na scenie była ubrana w suknię uszytą przez matkę. Z publicznością mogła zrobić wszystko. Nigdy nie wybaczała. Nie zgodziła się też uczestniczyć w pracach nad książką.

Dla Ewy Demarczyk, słusznie przekonanej o swoim nieprzeciętnym talencie, scena była całym światem. Publiczność zaś życiodajnym źródłem. Współpraca i przyjaźń z Piotrem Skrzyneckim, który umożliwił artystce rozwinięcie skrzydeł (w latach 1962–1972 Demarczyk związała się z Piwnicą pod Baranami), była początkiem jej wielkiej międzynarodowej sławy. Kolejne sukcesy, etapy kariery i życia, zresztą bardzo trafnie podzielone w książce na rozdziały: „Anioł”, „Madonna”, „Rebeka”, „Pejzaż”, potwierdzały tylko jej wielkość i oddanie pracy. Jednak początek XXI wieku przyniósł kres wszystkim oczekiwaniom, karierze i aktywności scenicznej piosenkarki. Podobno przyczyną był konflikt z władzami Krakowa, podobno utrata głosu. O rzeczywistym powodzie rezygnacji z wystąpień publicznych z książki się nie dowiemy. Dobrze, że autorki uszanowały decyzję Demarczyk.

Gdy ogląda się archiwalne nagrania z udziałem artystki, jeszcze dziś wywołują sporo emocji. Obecnie trudno o pieśniarkę tego formatu. Z takim głosem i z taką charyzmą. Reportaż biograficzny Kuźniak i Karpacz-Oboładze to świetny tekst bez cienia fałszu, niemal zupełny, jak artyzm samej bohaterki. Bez niepotrzebnego tonu, spójny od początku do końca, utkany z głosów znajomych i przyjaciół Demarczyk. „Czarny Anioł” to tekst, który pochłania zupełnie, hipnotyzuje. Warto było tyle czasu czekać na jego wydanie. Zdecydowanie.

Monika Długa

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (68)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 23
diaz | 2019-09-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 września 2019

"Czarny Anioł" ma coś z opowieści niesamowitych Edgara Allana Poe. Jej bohaterka, artystka o nieposkromionej witalności, zostaje pogrzebana za życia. Wyjaśnieniu, jak do tego doszło, być może sprostałby właśnie autor "Premature Burial", ale Angelice Kuźniak i Ewelinie Karpacz-Oboładze to się raczej nie udało. Poznaliśmy dzięki nim okoliczności tego przedwczesnego pochówku, ale on sam został przedstawiony jako coś w rodzaju fatum, jakie zaciążyło na niej niemal od samego początku. W tym kontekście określenie "Czarny Anioł", które podobno jako pierwszy użył Lucjan Kydryński, brzmi jak ponure proroctwo.

książek: 649
Karina | 2019-08-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Biografie

Bardzo trafiają do mnie książki pani Kuźniak. Dobry warsztat, rzetelna praca. Za każdym razem słuchając piosenek Ewy Demarczyk mam ciarki i łzy wzruszenia w oczach, niewiele jednak wiedziałam o jej życiu. Ciekawie skonstruowana biografia, polecam.

książek: 419
Agnieszka | 2019-08-04
Na półkach: Przeczytane, Samo życie
Przeczytana: 01 sierpnia 2019

Ta książka to próba opowiedzenia o niezwyczajnej artystce piosenkarce cenionej w Polsce i dostrzeżonej zagranicą. Autorki podjęły się próby opowiedzenia o niej opierając się na wspomnieniach osób, z którymi współpracowała, spotykała się czy kolegowała. Nie było to łatwe zadanie, bo artystka wycofała się z życia publicznego kompleksowo, dlatego nie mogły zweryfikować zebranych informacji u źródła. Czerpały z dostępnych mediów i wypowiedzi chętnych osób. Ta książka może nie jest wybitnym dziełem, ale dla tych, którzy lubią zebrane w jednym miejscu opinie i informacje wystarczy. Pewnie nie jest odkrywcza, ale daje pewien obraz sytuacji.

Ja przeczytałam tą książkę z zainteresowaniem, chociaż znałam i lubiłam piosenki Ewy Demarczyk, nie słuchałam ich nadmiernie, po tej lekturze miałam ochotę słuchać i nucić. Była obdarzona niesamowitym głosem i jak to ujęła jedna z osób w książce, nie potrzebowała nic więcej tylko śpiewać. Szanowała publiczność, dawała z siebie wszystko a ona...

książek: 49
KulturaNaCoDzień | 2019-07-11
Na półkach: Przeczytane

Na scenie jest tak ciemno, że klawiszowiec, aby uderzyć w poprawny dźwięk i tym samym rozpocząć koncert, wtedy już wielkiej i sławnej Ewy Demarczyk, kładzie na odpowiednim miejscu monetę. Mimo to czuje dreszcz emocji... Jeśli trafi w klawisz, będzie wspaniale, ale jeżeli cokolwiek pójdzie nie tak...wszystko pójdzie nie tak, w czasie koncertu i po nim.

Książka Angeliki Kuźniak i Eweliny Karpacz- Oboładze nie jest do końca biografią Ewy Demarczyk. To raczej literacki reportaż o Artystce, próba zrozumienia jej geniuszu i opisu wrażliwości, którą Demarczyk przez lata dzieliła się ze swoimi słuchaczami.
Autorki książki odwiedzają miejsca, które jeszcze przechowują w swoich zakamarkach niesamowity klimat lat, gdy krakowska Piwnica pod Baranami pękała w szwach a Piotr Skrzynecki w młodej, nieco onieśmielonej dziewczyny o kruczoczarnych włosach, w czarnej, prostej sukience, dostrzegł niebywały talent, ekspresję i upór w dążeniu do swojego artystycznego celu i...artystycznej doskonałości....

książek: 2809
Koronczarka | 2019-06-30
Przeczytana: 30 czerwca 2019

W opiniach na temat tej książki przeważają głosy zawodu. Zawiodłam się i ja, ale nie mam pretensji do autorek. Piosenki śpiewane przez Ewę Demarczyk to czar, mistyka. Ona rzuca na swoich słuchaczów urok. Sprawia, że przeżywamy dramat tych, o których śpiewa. Jak to się dzieje? Jakimi nadprzyrodzonymi zdolnościami ta kobieta bierze nas w niewolę? Czy jest czarodziejką czy czarownicą? I otrzymujemy odpowiedź - ciężka praca. Bezwarunkowe podporządkowanie swoich wymagań ostatecznemu wynikowi. Apodyktyczność w stosunku do współpracowników, którzy musieli realizować wizję artystki. No i jesteśmy zawiedzeni. Żadnych czarów, tylko praca? A pfe, jakie to niepodobne do tej magii, której doświadczamy. Tak wygląda moje rozczarowanie. W zasadzie wiedziałam, że tak będzie, bo w tych chwilach, kiedy nie słucham Demarczykowej (tudzież jeszcze paru innych kompozytorów i artystów), jestem całkiem racjonalnie myślącą babą.

książek: 140
MadziajaPalinka | 2019-03-08
Na półkach: Przeczytane

Na wstępie zaznaczam, że mój stosunek do Ewy Demarczyk oraz jej twórczości był i jest zupełnie obojętny. Zaznaczam to ponieważ z tego, co chcę przekazać może wynikać, iż bardzo nie lubię albo jej albo albo poezji śpiewanej w jej wykonaniu. Po prostu nigdy nie gościła wśród ukochanych płyt winylowych rodziców choć jej "Piosenki Zygmunta Koniecznego" czerniły się wśród rodzinnej kolekcji. Książka Angeliki Kuźniak i Eweliny Karpacz - Oboładze jest opowieścią o Ewie Demarczyk, o jej artystycznych wyborach ale tę opowieść snują jej dawni koledzy i przyjaciele. Komentarza Demarczyk zabrakło.

To bardzo sprawnie skonstruowany reportaż - wielu bliskich artystce wspominało lata sześćdziesiąte, Piwnicę pod Baranami, pierwszy festiwal w Opolu, zagraniczne wojaże. Ze względu na ilość cytatów, odnośników i dopowiedzeń książka niestety w znacznej części składa się z przypisów, co czasem męczy. Nie jest to jednak zarzut - po prostu autorki rzetelnie podeszły do materiału źródłowego. Czarny Anioł...

książek: 671
Jeżynka | 2019-02-13
Na półkach: Przeczytane, Z biblioteki, 2019
Przeczytana: 13 lutego 2019

Zastanawiałam się jak nazwać to uczucie które towarzyszyło mi po skończonej lekturze książki „Czarny Anioł. Opowieść o Ewie Demarczyk”. Niedosyt? Zapewne, bo próba opowiedzenia o życiu i twórczości Ewy Demarczyk z góry skazana była na niepowodzenie. Artystka od lat unika kontaktu z mediami, wiele osób z którymi przecięły się jej drogi zawodowe i prywatne odmówiły autorkom rozmowy. Nie sposób odmówić im do tego prawa bo mało komfortowe jest snucie wspomnień i opowieści o bohaterce która żyje gdzieś obok (mam nadzieję że w dobrym zdrowiu) i świadomie (bądź kierowana podszeptami nieżyczliwych jej osób jak zasugerowane jest w tekście) wycofała się z życia publicznego.
Budowanie obrazu postaci tak wybitnej, tak złożonej charakterologicznie bazując głównie na fragmentach jej dawnych wywiadów i wypowiedziach znajomych Ewy Demarczyk też zazwyczaj archiwalnych (co dobitnie ukazuje choćby bibliografia) jest, moim zdaniem, po prostu krzywdzące dla kogoś tak zasłużonego dla polskiej sceny...

książek: 36
Diana | 2019-01-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 stycznia 2019

Książkę przeczytałam w jeden wieczór. Początek dobry, dość ciekawy, z anegdotami. Koniec z mocną, a dla mnie nawet za mocną cenzurą (łącznie z pominięciem nazwisk mężów Demarczyk, które można znaleźć w internecie bez większych problemów). Środka biografii właściwie brak. Autorki pomimo wielu wywiadów - których spis oraz bibliografia zajmują sporą część publikacji - niestety nie potrafiły przedstawić interesująco postaci piosenkarki. Całość dość słaba, bez klimatu i interpretacji. Nie polecam.

książek: 2325
magia78 | 2019-01-08
Na półkach: Przeczytane, 2019
Przeczytana: 11 lutego 2019

33/2019, DKK (II 2019)

książek: 437
urszula | 2018-09-14
Na półkach: Przeczytane

To opowieść o Ewie Demarczyk , ciekawa osobowość , Niewiele wiedziałam o
jej prywatnych sprawach i zyciu. Jej głos i utwory znałam od zawsze.
Niepowtarzalna.

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Światy moich bohaterów układam ze szczegółów

Z Angeliką Kuźniak, reporterką, autorką m.in. książek o Zofii Stryjeńskiej, Papuszy, Ewie Demarczyk, w związku z premierą ksiażki „Krótka historia o długiej miłości” rozmawia Zofia Karaszewska.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd