
Marlene

- Kategoria:
- biografia, autobiografia, pamiętnik
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2023-06-07
- Data 1. wyd. pol.:
- 2009-10-15
- Liczba stron:
- 192
- Czas czytania
- 3 godz. 12 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788367674393
„Trudno być legendą. Wyglądać zawsze tak, jak ludzie sobie życzą, mieć ciągle trzydzieści lat, nigdy nie rozczarować publiczności. To bardzo dużo pracy. Nawet jeśli ktoś́ jest młody, to straszna praca”.
W latach 1964 i 1966 Marlena Dietrich dwukrotnie odwiedziła Polskę. Ponadsześćdziesięcioletna artystka wciąż robiła wrażenie sceniczną charyzmą, a ówcześni współpracownicy zapamiętali ją jako wymagającą, profesjonalną, do bólu dokładną. Nie wszędzie była jednak witana równie entuzjastycznie jak w Polsce – chociaż od zakończenia wojny minęły lata, wielu Niemców uważało ją za zdrajczynię ze względu na otwarty sprzeciw wobec nazizmu. Później wspominała: „Straciłam ojczyznę̨ i język. Nikt, kto tego nie przeżył, nie może wiedzieć, co czuję”.
Korzystając z materiałów zgromadzonych w przepastnym berlińskim archiwum, Angelika Kuźniak odkrywa mniej znane wątki biografii Dietrich: od barwnych historii, jak spotkanie artystki ze Zbigniewem Cybulskim, po tematy determinujące jej życie: ciężar sławy, uzależnienie czy skomplikowane relacje rodzinne.
Marlene to niejednoznaczny, intymny zapis późnych lat Dietrich – portret wielkiej artystki, ale także kobiety kapryśnej, osamotnionej, spragnionej uczucia.
Kup Marlene w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Marlene
Angelika Kuźniak wykonała benedyktyńską pracę docierając do mnóstwa danych, archiwów, pamiątek i osób związanych z Marleną Dietrich, w szczególności z okresu jej wizyt w Polsce. Na kartach reportażu ta prawdziwa ikona światowego kina jawi się jako osoba świadomie kreująca swój wizerunek, strzegąca swojej prywatności perfekcjonistka, dobra i czuła babcia, choć pewnie nie najlepsza matka. Podobał mi się jej stosunek do publiczności i publiczności do niej, oprócz podziwu można było w nim wyczytać czułość i chyba nie przesadzę - miłość, choć zdarzały się także niechlubne wyjątki chłodnego czy nawet agresywnego przyjmowania Marleny na scenach Niemiec, a nawet Polski. Książka składa się z dwóch części. W pierwszej opisane zostały trasy koncertowe Dietrich w Polsce, a w drugiej jej ostatnie lata, kiedy prawie całkowicie odcięła się od świata zamykając się na kilkanaście lat w swoim paryskim mieszkaniu. Reportaż ten jest bardzo dobrze napisany i czyta się go szybko, może nawet za szybko. Szkoda, że autorka nie zdecydowała się go poszerzyć, choć miała taką możliwość.
Oceny książki Marlene
Poznaj innych czytelników
1360 użytkowników ma tytuł Marlene na półkach głównych- Przeczytane 766
- Chcę przeczytać 585
- Teraz czytam 9
- Posiadam 131
- Biografie 14
- Reportaż 11
- 2023 9
- 2013 9
- Ulubione 8
- E-book 8




















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Marlene
Krótki reportaż biograficzny poświęcony ikonicznej artystce ubiegłego stulecia. W latach sześćdziesiątych Marlena Dietrich, już legenda światowych scen, pojawiła się w Polsce, gdzie jej obecność wywoływała zachwyt i niepokój. Na estradzie hipnotyzowała głosem – niskim, głębokim, jakby niosącym ciężar minionych epok. Jej koncert w Warszawie pozostaje w pamięci tych, którzy go widzieli, niczym spotkanie z kimś nie z tego świata. Dietrich była perfekcjonistką, kontrolującą każdy szczegół występu, garderoby, nawet sposób, w jaki kładła rękę na mikrofonie. Była odważna – nie tylko w wyborze repertuaru, ale i w życiu, czym zyskała szacunek wielu, choć równocześnie wzbudzała dystans. Zachowały się listy od polskich wielbicieli, którzy pisali o wzruszeniu i podziwie, lecz także o nieuchwytnej tęsknocie za czymś, czego nie potrafili nazwać. Wspomnienia osób pracujących przy jej koncertach opisują artystkę jako osobę otoczoną ludźmi, lecz wewnętrznie samotną – wytężoną w pracy, a po wszystkim zamykającą się w hotelowym pokoju, gdzie wokół siebie budowała niewidzialny mur. W ostatnich latach życia Dietrich popadła w odosobnienie, stała się coraz bardziej zgorzkniała, jakby coraz mniej wierzyła w to, że jej sztuka może przebić pancerz samotności. Jej los, zapisany w listach i świadectwach, nie epatuje dramatem – pokazuje raczej skomplikowany świat wewnętrzny kobiety, która na scenie była królową, a poza nią czuła się zgubiona w tłumie własnych myśli.
Krótki reportaż biograficzny poświęcony ikonicznej artystce ubiegłego stulecia. W latach sześćdziesiątych Marlena Dietrich, już legenda światowych scen, pojawiła się w Polsce, gdzie jej obecność wywoływała zachwyt i niepokój. Na estradzie hipnotyzowała głosem – niskim, głębokim, jakby niosącym ciężar minionych epok. Jej koncert w Warszawie pozostaje w pamięci tych, którzy...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubię styl reporterski Autorki. Wyśmienicie zarejestrowała blaski i cienie życia wielkiej Artystki. Przy okazji pojawia się sporo interesujących nazwisk i ciekawostek z nimi związanych. Ogólnie oryginalna opowieść. Audiobook poprawnie czytany. Zainteresowanym polecam.
Lubię styl reporterski Autorki. Wyśmienicie zarejestrowała blaski i cienie życia wielkiej Artystki. Przy okazji pojawia się sporo interesujących nazwisk i ciekawostek z nimi związanych. Ogólnie oryginalna opowieść. Audiobook poprawnie czytany. Zainteresowanym polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobrze napisana, ale lekko chaotyczna.
Dobrze napisana, ale lekko chaotyczna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorka w posłowiu stwierdza, że nie napisała biografii Marleny Dietrich (bo już wiele powstalo),nie ocenia jej filmów (bo nie czuje się na siłach); stworzyła "reporterską opowieść".
Jedyne, czego tak naprawdę dowiedziałam się z książki Kuźniak i co mogłoby być motorem interesującego reportażu to stosunek Niemców do aktorki. Nie miałam pojęcia, że tak jej nienawidzili za "zdradę". Wydawałoby się, że będą widzieli w Dietrich bohaterkę, która stanęła po dobrej stronie mocy. Wspierała wrogów Hitlera, a o nim samym mówiła, że jest idiotą. Nic podobnego - zamiast być dumni z Marleny, obrzucali ją błotem, wręcz nazywali zbrodniarką wojenną (Niemcy! Ją!). Kilkakrotnie zresztą dewastowali jej berliński grób.
Ewentualnie można było pociągnąć wątek związków aktorki z Polską (u nas dla odmiany, jak i w innych krajach alianckich, cieszyła się dużą sympatią - z wzajemnością). Opis jej pobytów w naszym kraju to chyba najlepszy fragment książki Angeliki Kuźniak. Co prawda sporo już się o tym pisało, m.in. o wzajemnej fascynacji z Cybulskim, ale z tego też byłby zręczny reportaż do takich powiedzmy Wysokich Obcasów.
"Marlene" próbuje opisać osobę przez pozostałe po niej przedmioty (zgromadzone w berlińskiej kolekcji pamiątki po Dietrich). To interesujący (choć nie nowy) chwyt, tym niemniej jest to książka, po przeczytaniu której człowiek zastanawia się, czemu właściwie powstała. Miałam wrażenie, że autorka dostała jakieś stypendium i musiała cokolwiek napisać, ale nie bardzo wiedziała co. Jest tu sporo zupełnie zbędnych, nudnych i rozwleczonych historyjek. A przecież Marlena to była fascynująca kobieta!
Cienka, więc czasu dużo nie straciłam; napisana całkiem sprawnie, tyle że nie wiem, w jakim celu: 4/10
Autorka w posłowiu stwierdza, że nie napisała biografii Marleny Dietrich (bo już wiele powstalo),nie ocenia jej filmów (bo nie czuje się na siłach); stworzyła "reporterską opowieść".
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedyne, czego tak naprawdę dowiedziałam się z książki Kuźniak i co mogłoby być motorem interesującego reportażu to stosunek Niemców do aktorki. Nie miałam pojęcia, że tak jej nienawidzili za...
Spodziewałam się czegoś więcej, a dostałam garść ciekawostek.
Spodziewałam się czegoś więcej, a dostałam garść ciekawostek.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBiografia głównie mówi o końcówce kariery i życia Marlene. Coś tam się dowiedziałam ale brakowało mi smaczków, pisania różnych teori. Jako uzupełnienie innych biografi można przeczytać, bo nie jest długa ani męcząca. Czyta się szybciutko
Biografia głównie mówi o końcówce kariery i życia Marlene. Coś tam się dowiedziałam ale brakowało mi smaczków, pisania różnych teori. Jako uzupełnienie innych biografi można przeczytać, bo nie jest długa ani męcząca. Czyta się szybciutko
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMarlena Dietrich to postać nietuzinkowa i charyzmatyczna. Angelika Kuźniak w swojej książce "Marlene" przedstawia prawdziwy i niejednoznaczny portret kobiety okrzykniętej legendą, kapryśnej, samotnej, ale także bardzo spragnionej miłości. Korzystając z materiałów zgromadzonych w berlińskim muzeum odkrywa mniej znane oblicze artystki przytłoczonej ciężarem sławy. Barwne historie i romanse przeplatają się z bólem, samotnością, uzależnieniem i trudnymi relacjami rodzinnymi. To portret Marleny Dietrich pozbawiony jakichkolwiek masek.
"Marlene" nie jest książką typowo biograficzną, nie przytłacza nadmiarem dat i mało istotnych faktó. To raczej zlepek ciekawostek z życia artystki dla której bycie legendą stawało się z każdym rokiem coraz bardziej trudniejsze.
Marlena jest profesjonalostką. Dużo wymaga od innych, ale przede wszystkim od samej siebie. Bycie legendą jest dla niej nieustanną pracą, by wyglądać tak, jak życzą sobie tego ludzie i aby nigdy nie rozczarować publiczności... Nawet dla młodej Dietrich to nie lada wysiłek.
Podczas jej dwukrotnej wizyty w Polsce (w 1964 i 1966 roku) została zapamiętana jako postać niezwykle charyzmatyczna i do bólu dokładna. Miała swoje dziwne przyzwyczajenia, nawyki i wymagania. Zdawała sobie sprawę ze swojej wysokiej pozycji i nie wahała się jej wykorzystywać. Nie wszędzie jednak była witana entuzjastycznie. Chociaż od zakończenia wojny minęły już lata, w Niemczech wciąż uchodziła za zdrajczynię, gdyż otwarcie wyrażała swój sprzeciw wobec nazizmu. Później wspomniała: "Straciłam ojczyznę i język. Nikt, kto tego nie przeżył, nie może wiedzieć, co czuję".
To jej dążenie do bycia perfekcyjną, idealną, "bycia legendą" stało się wręcz jej obsesją. Nie dawała sobie taryfy ulgowej, zawsze starała się wyglądać perfekcyjnie, nawet jeśli oznaczało to wbijanie sobie igieł z włosami w skórę głowy. Nie umiała pogodzić się z upływającym czasem. Diagnoza raka szyjki macicy niemal zwala ją z nóg. Dalsze swoje lata spędza więc w samotności, zaszywając się w swoim domu i coraz częściej zaglądając do kieliszka oraz po środki nasenne i przeciwbólowe. Przyczyna jej śmierci wciąż nie jest dokładnie znana: jedni mówią i ataku serca, inni twierdzą, że zmarła że starości. Pojawiają się także głosy mówiące o tym, że popełniła samobójstwo. "Śmierć nie była dla Dietrich. (...) Gdyby cały świat mówił panu, że jest pan legendą, żyjącą legendą, po jakimś czasie uwierzyłby pan, że jest nieśmiertelny, że reguły świata w ogóle pana nie dotyczą. Taka była Dietrich".
Angelika Kuźniak korzystając z materiałów zgromadzonych w berlińskim muzeum odkrywa mniej znane oblicze artystki przytłoczonej ciężarem sławy. Barwne historie, romanse przeplatają się z bólem, samotnością, uzależnieniem i trudnymi relacjami rodzinnymi. To portret Marleny Dietrich pozbawiony jakichkolwiek masek.
www.instagram.com/agnethaczyta
Marlena Dietrich to postać nietuzinkowa i charyzmatyczna. Angelika Kuźniak w swojej książce "Marlene" przedstawia prawdziwy i niejednoznaczny portret kobiety okrzykniętej legendą, kapryśnej, samotnej, ale także bardzo spragnionej miłości. Korzystając z materiałów zgromadzonych w berlińskim muzeum odkrywa mniej znane oblicze artystki przytłoczonej ciężarem sławy. Barwne...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Trudno być legendą. Wyglądać zawsze tak, jak ludzie sobie życzą, mieć ciągle trzydzieści lat, nigdy nie rozczarować publiczności. To bardzo dużo pracy. Nawet jeśli ktoś jest młody, to straszna praca”.
Marlene Dietrich światowej sławy artysta, jaka była naprawdę? Angelika Kuźniak w swej książce przedstawia nam portret kobiety podziwianej i wielbionej przez tłumy. Jest to intymny, osobisty obraz późniejszych lat życia Marlene. Jej dwie trasy koncertowe po Polsce w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Liczne fotografie, zapiski, wycinki prasowe, listy, wspomnienia osób, które miały z nią kontakt, a w tle powojenna Europa. Jej znajomość ze Zbigniewem Cybulskim.
Perfekcjonistka, wymagająca dużo od innych, a jeszcze więcej od siebie. Miała manię czystości, przed skorzystaniem z łazienki musiała ja najpierw zdezynfekować. Powiedzenie: “Jeśli chcesz, być piękna musisz cierpieć”, bardzo do niej pasuje, artystka robiła dużo, bardzo dużo by wyglądać pięknie. Była kobieta z klasą, dystyngowana dama, odważna, inteligentna, pracowita, przy tym samotna, uparta, kapryśna, wybuchowa, apodyktyczna. Kontrowersyjna postać, doskonale wiedziała, czego chce od życia. Wzbudzała mieszane uczucia od uwielbienia po nienawiść. Niemcy nigdy nie wybaczyli jej zdrady, jej sprzeciwu wobec Hitlera.
Wciągający, dobrze napisany reportaż. Chwilami przejmujący obraz kobiety uwięzionej we własnym perfekcjonizmie i mani, by być zawsze piękną. Czyta się szybko i przyjemnie. Polecam.
„Trudno być legendą. Wyglądać zawsze tak, jak ludzie sobie życzą, mieć ciągle trzydzieści lat, nigdy nie rozczarować publiczności. To bardzo dużo pracy. Nawet jeśli ktoś jest młody, to straszna praca”.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMarlene Dietrich światowej sławy artysta, jaka była naprawdę? Angelika Kuźniak w swej książce przedstawia nam portret kobiety podziwianej i wielbionej przez tłumy. Jest to...
Bardziej zlepek ciekawostek i faktów z życia Marlene niż biografia. Rozczarowała mnie ta książka.
Bardziej zlepek ciekawostek i faktów z życia Marlene niż biografia. Rozczarowała mnie ta książka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Trudno jest być legendą. Wyglądać zawsze tak, jak ludzie sobie życzą, mieć ciągle trzydzieści lat, nigdy nie rozczarować publiczności. To bardzo dużo pracy. Nawet jeśli ktoś jest młody, to straszna praca”.
Angelika Kuźniak w swojej książce „Marlene” idzie tropem życia i twórczości Dietrich. Zadaje pytania, kim była? Sprawdza to w dokumentacji i niezliczonej ilości pamiątek po aktorce, piosenkarce, żonie, matce, kochance, działaczce. Wreszcie zmęczonej życiem kobiecie coraz częściej zaglądającej do kieliszka, starszej pani, która nie umiała pogodzić się z upływającym czasem i chciała być wiecznie młoda.
Dietrich z kart książki Angeliki Kuźniak wyłania się jako postać wielowymiarowa. Jest barwna, intrygująca, skomplikowana. Mocna i konkretna. Choć mam wrażenie, że często pod maską ukrywała ogromny ból, tęsknotę za ojczyzną, dobrym, sprawiedliwym światem.
Można ją za wiele rzeczy cenić: celne riposty, inteligencję, odwagę w przeciwstawianiu się nazistom. Można podziwiać jej role, zachwycać się urodą, być pod wrażeniem niesamowitej dyscypliny i poukładania Marlene. Jednak Dietrich jawi się też na kartach biografii jako ktoś, kogo nie da się lubić. Kobieta, która sięga za często po alkohol i nie tylko szampan, ale też piwo czy coś mocniejszego – whisky. Matka, która niczym bogini kieruje codziennością swojej córki, często będąc dla niej okrutną, niesprawiedliwą i bezwzględną. Marlene rozczula mnie też na kartach tej biografii, gdy mówi o swojej tęsknocie za ojczyzną, kulturą i językiem. Kiedy przeklina, pisząc dwoma palcami na maszynie, a ortografia i interpunkcja wymykają się jej całkowicie z ustalonych zasad. Jest mi jej żal, gdy staje się zimną choleryczką, a ktoś słuchający jej z boku stwierdza, że posługuje się fatalną angielszczyzną.
Marlene Angeliki Kuźniak to kobieta, którą się kocha i nienawidzi. Mocna i niezwykle krucha zarazem. Poukładana, konkretna i całkowicie rozbita. Artystka, ale też człowiek. Splątany w dziejach nie najłatwiejszej historii, we własnych trudnych emocjach. Obsesyjny. Kobieta-artystka zawieszona między niebem i piekłem. Nie zazdroszczę jej, czasem podziwiam, często chciałabym przytulić i pocieszyć. Nie zawsze popieram w tym, jaka była i co robiła. Nie zaprzeczam jednak, że była interesująca i pełna skrajności.
„Trudno jest być legendą. Wyglądać zawsze tak, jak ludzie sobie życzą, mieć ciągle trzydzieści lat, nigdy nie rozczarować publiczności. To bardzo dużo pracy. Nawet jeśli ktoś jest młody, to straszna praca”.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAngelika Kuźniak w swojej książce „Marlene” idzie tropem życia i twórczości Dietrich. Zadaje pytania, kim była? Sprawdza to w dokumentacji i niezliczonej ilości...