rozwińzwiń

Marlene

Okładka książki Marlene autora Angelika Kuźniak, 9788367674393
Okładka książki Marlene
Angelika Kuźniak Wydawnictwo: Marginesy biografia, autobiografia, pamiętnik
192 str. 3 godz. 12 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Data wydania:
2023-06-07
Data 1. wyd. pol.:
2009-10-15
Liczba stron:
192
Czas czytania
3 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367674393
Średnia ocen

6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Marlene w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Marlene



książek na półce przeczytane 1700 napisanych opinii 839

Oceny książki Marlene

Średnia ocen
6,6 / 10
491 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Marlene

avatar
1575
1562

Na półkach: , ,

Krótki reportaż biograficzny poświęcony ikonicznej artystce ubiegłego stulecia. W latach sześćdziesiątych Marlena Dietrich, już legenda światowych scen, pojawiła się w Polsce, gdzie jej obecność wywoływała zachwyt i niepokój. Na estradzie hipnotyzowała głosem – niskim, głębokim, jakby niosącym ciężar minionych epok. Jej koncert w Warszawie pozostaje w pamięci tych, którzy go widzieli, niczym spotkanie z kimś nie z tego świata. Dietrich była perfekcjonistką, kontrolującą każdy szczegół występu, garderoby, nawet sposób, w jaki kładła rękę na mikrofonie. Była odważna – nie tylko w wyborze repertuaru, ale i w życiu, czym zyskała szacunek wielu, choć równocześnie wzbudzała dystans. Zachowały się listy od polskich wielbicieli, którzy pisali o wzruszeniu i podziwie, lecz także o nieuchwytnej tęsknocie za czymś, czego nie potrafili nazwać. Wspomnienia osób pracujących przy jej koncertach opisują artystkę jako osobę otoczoną ludźmi, lecz wewnętrznie samotną – wytężoną w pracy, a po wszystkim zamykającą się w hotelowym pokoju, gdzie wokół siebie budowała niewidzialny mur. W ostatnich latach życia Dietrich popadła w odosobnienie, stała się coraz bardziej zgorzkniała, jakby coraz mniej wierzyła w to, że jej sztuka może przebić pancerz samotności. Jej los, zapisany w listach i świadectwach, nie epatuje dramatem – pokazuje raczej skomplikowany świat wewnętrzny kobiety, która na scenie była królową, a poza nią czuła się zgubiona w tłumie własnych myśli.

Krótki reportaż biograficzny poświęcony ikonicznej artystce ubiegłego stulecia. W latach sześćdziesiątych Marlena Dietrich, już legenda światowych scen, pojawiła się w Polsce, gdzie jej obecność wywoływała zachwyt i niepokój. Na estradzie hipnotyzowała głosem – niskim, głębokim, jakby niosącym ciężar minionych epok. Jej koncert w Warszawie pozostaje w pamięci tych, którzy...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1077
1063

Na półkach:

Lubię styl reporterski Autorki. Wyśmienicie zarejestrowała blaski i cienie życia wielkiej Artystki. Przy okazji pojawia się sporo interesujących nazwisk i ciekawostek z nimi związanych. Ogólnie oryginalna opowieść. Audiobook poprawnie czytany. Zainteresowanym polecam.

Lubię styl reporterski Autorki. Wyśmienicie zarejestrowała blaski i cienie życia wielkiej Artystki. Przy okazji pojawia się sporo interesujących nazwisk i ciekawostek z nimi związanych. Ogólnie oryginalna opowieść. Audiobook poprawnie czytany. Zainteresowanym polecam.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
332
210

Na półkach: ,

Dobrze napisana, ale lekko chaotyczna.

Dobrze napisana, ale lekko chaotyczna.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1360 użytkowników ma tytuł Marlene na półkach głównych
  • 766
  • 585
  • 9
190 użytkowników ma tytuł Marlene na półkach dodatkowych
  • 131
  • 14
  • 11
  • 9
  • 9
  • 8
  • 8

Inne książki autora

Angelika Kuźniak
Angelika Kuźniak
Książka Angeliki Kuźniak "Stryjeńska. Diabli nadali" została nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Autobiografia, biografia, wspomnienia. Angelika Kuźniak ukończyła kulturoznawstwo na Uniwersytecie Europejskim we Frankfurcie nad Odrą (studiowała także lingwistykę na Universita degli Studi di Macerata we Włoszech). Od 2000 roku współpracuje z „Gazetą Wyborczą”. Dwukrotnie uhonorowana nagrodą Grand Press (2004: za Mój warszawski szał z Włodzimierzem Nowakiem; 2008: za Zabijali we mnie Heidi). Współautorka dwóch reportaży: Noc w Wildenhagen i Mój warszawski szał, zamieszczonych w nominowanym do Nagrody Literackiej NIKE 2008 tomie Włodzimierza Nowaka Obwód głowy (współpracowała z Nowakiem także przy powstaniu tytułowego reportażu). Teksty te zostały przełożone na niemiecki (Die Nacht von Wildenhagen. Zwölf deutsch-polnische Schicksale, Eichborn 2009) i na rumuński (Mânia varşoviană, "Lettre Internationale").
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Pamiątkowe rupiecie. Biografia Wisławy Szymborskiej Joanna Szczęsna
Pamiątkowe rupiecie. Biografia Wisławy Szymborskiej
Joanna Szczęsna Anna Bikont
W październiku 1996 roku wyjechałam na studia do Niemiec i zamieszkałam u niemieckiej pisarki. Regularnie dopytywała mnie o naszą świeżutką noblistkę, Wisławę Szymborską. I dziś trochę wstyd się przyznać, ale wtedy nie wiedziałam właściwie nic. Nie znałam jej wierszy, nie umiałam o niej opowiedzieć ani jednego sensownego zdania. Trzydzieści lat później postanowiłam nadrobić to niedopatrzenie. „Pamiątkowe rupiecie” okazały się czymś znacznie więcej niż klasyczną biografią. To opowieść utkane ze wspomnień, listów, zdjęć, prasowych doniesień, uważnego researchu i oczywiście poezji. Portret kobiety niezwykłej, a przy tym zaskakująco zwyczajnej. Skromnej, potrzebującej samotności i smutku, zawstydzonej nagłą sławą. Czytelniczki nawet najgorszych książek. Miłośniczki szuflad, które uważała za jeden z najważniejszych wynalazków ludzkości. Zbieraczki kiczowatych bibelotów, kuriozalnych gadżetów, chińskiego termosu. Autorki kartek, kolaży wyklejanek, wielbicielki loteryjek i drobnych absurdów codzienności. Autorki stworzyły niezwykle ciekawą opowieść o poetce, która nie chciała mówić o sobie wprost. Zamiast tego pisała zbereźne limeryki, wyklejała własne pocztówki i podrzucała do ogrodów przyjaciół figurki owiec. Jej marzeniem było mieć sobowtóra, który pozowałby do zdjęć, jeździł, udzielał wywiadów, a ona by sobie pisała. To biografia pełna humoru, anegdot i czułej ironii, nasycona poezją, a przy tym podszyta przekorą i delikatną nadzieją. Przyznam, że początkowe lata i fascynacja młodej Szymborskiej komunizmem momentami mnie nużyły. Dopiero po Noblu narracja nabrała dla mnie wyraźniejszego rytmu i lekkości. Szczególnie poruszająca jest opowieść o jej relacji z Kornelem Filipowiczem. Wspólne biwaki, ryby, grzyby i oglądanie „Niewolnicy Isaury” składają się na cichą, nieoczywistą historię miłości, bez wielkich deklaracji, za to z ogromną bliskością. Czytajcie wiersze i felietony Szymborskiej. I czytajcie jej biografię. Zostawiła nam naprawdę wiele do czytania i jeszcze więcej do myślenia.
WybornaCzytelniczka - awatar WybornaCzytelniczka
oceniła na73 miesiące temu
12 opowieści żydowskich Hanka Grupińska
12 opowieści żydowskich
Hanka Grupińska
próba uchwycenia istoty pewnego minionego świata w „12 opowieściach żydowskich” to centrum narracji złożonej z opowieści kilkunastu polskich żydów urodzonych na początku XX wieku. ta intymna rekonstrukcja służy tu nie tylko jako projekt archiwizacji pamięci, ale też podkreśla nieporównywalność i jednostkowość doświadczeń w kontekście wojny i zagłady. każdy z rozmówców bazując na wspomnieniach odtwarza m.in. swoją przedwojenną codzienność, poszczególne elementy składowe charakterystyczne dla tradycji tej społeczności i dynamikę zawiązywanych relacji. ów zapis pozostaje niezwykle staranny, niejako nie pozwalając, by cokolwiek zeń umknęło, by czegokolwiek zabrakło. z racji faktu, że bohaterowie pochodzą z rodzin o różnym stopniu zasymilowania, historie te to również doskonała okazja do prześledzenia rytmu emancypacji postrzegania nie tylko żydowskiej religii, ale i kultury. to wyjątkowe dzieło łączące w sobie elementy kulturalno-archiwalne, a przy tym wpisujące się w nurt literatury świadectwa, będącej nie do przecenienia zwłaszcza w kontekście tematu walki z wciąż wyczuwalną obcością historii żydowskich w narracji powojennej. to zbiór intymnych rozmów, w które autorka postanawia nie ingerować, a tym samym czytelnik otrzymuje wyjątkową okazję śledzenia, jak w te autentyczne opowieści powoli wkradają się przemilczenia, żal po stracie czy wspomnienie ulubionych słodyczy.
podrozdzial - awatar podrozdzial
ocenił na92 miesiące temu
Niemiecka jesień. Reportaż z podróży po Niemczech Stig Dagerman
Niemiecka jesień. Reportaż z podróży po Niemczech
Stig Dagerman
Jest rok 1946, właśnie toczą się procesy zbrodniarzy wojennych w Norymberdze, i to w tym czasie młody, dwudziestotrzyletni początkujący pisarz Stig Dagerman na zlecenie „Expressen” (szwedzka gazeta codzienna) wyjeżdża do Niemiec. Jego zadaniem jest napisanie serii reportaży o życiu ludności niemieckiej w powojennej rzeczywistości. “Niemiecka jesień. Reportaż z podróży do Niemiec” to przejmujący tekst o bolesnym upadku „niezwyciężonego” narodu. Stig Dagerman, jak rasowy dziennikarz nie wydaje wyroków, nie ocenia, on chłodnym reporterskim okiem przedstawia problemy ówczesnych Niemiec. Pisze o ludziach, którym przyszło żyć w ruinach zbombardowanego przez aliantów miasta, o dzieciach, które mówią, że ich wymarzonym prezentem urodzinowym jest gruba pajda chleba posmarowana masłem, czy o wegetujących bez jedzenia i dostępu do bieżącej wody uciekinierach-tułaczach, którzy utknęli w wagonie odstawionym na bocznicy kolejowej. Autor zwraca uwagę na nierówności ekonomiczne, bo choć społeczeństwo niemieckie dotknęła nędza, to są wśród nich biedni i biedniejsi; są osoby, które muszą kraść, żebrać, czy prostytuować się, żeby zdobyć przysłowiową kromkę chleba, i ludzie ubolewający, że do gorzkiej herbaty mogą sobie pozwolić jedynie na tort z paskudnego niemieckiego chleba z fałszywą śmietaną. Dagerman tłumaczy również, dlaczego nie powinno pytać się upadłego niemieckiego społeczeństwa o ich stosunek do nazizmu. Z punktu widzenia narodów podbitych przez III Rzeszę i ludzi, którym przyszło żyć pod jarzmem niemieckiej okupacji, jest to reportaż wstrząsający. Czytając o tragedii niemieckich rodzin pozbawionych dachu nad głową, czy o straconym pokoleniu młodych ludzi, którzy “podbili świat, mając osiemnaście lat, a mając dwadzieścia dwa wszystko stracili”, trudno nie czuć zażenowania. Siłą “Niemieckiej jesieni" Dagerman jest właśnie, to, co może nas oburzać, odwrócenie narracji i pokazanie społeczeństwa niemieckiego jako ofiary. Społeczeństwa, które dało się uwieść i zmanipulować politykom i które za ten trwający kilka lat “romans” zapłaciło ogromną cenę. Wojny rozpętują politycy, wygrywają żołnierze, a koszty tego zwycięstwa ponoszą zwykli ludzie, niezależnie po której ze stron konfliktu stoją. Zachęcam Was do sięgnięcia po ten reportaż, warto spojrzeć na okres powojenny z nieco innej perspektywy.
czytam_w_szwecji - awatar czytam_w_szwecji
ocenił na87 miesięcy temu
Londyńczycy Ewa Winnicka
Londyńczycy
Ewa Winnicka
Obrazki z życia polskiej emigracji osiadłej po II WŚ na Wyspach. Opisy treści dostępne w necie i pierwszy rozdział mogą sugerować, że reportaż to swego rodzaju „historia nieznana”, biografie zwykłych Polaków, którzy mimo udziału w wojnie nie zapisali się w annałach i na emigracji wiedli przeciętny żywot i którzy wreszcie dostali szansę, by opowiedzieć o swoich losach. Niestety, podczas lektury szybko okazuje się, że treść książki rozmija się z oczekiwaniami. Jest parę reportaży o emigrantach i ich potomkach, lecz znaczną część poświęcono historiom przemaglowanym już wzdłuż i wszerz przez dziennikarzy i historyków piszących o londyńskiej emigracji – kontrowersyjnemu życiu prywatnemu generała Andersa, skandalom związanym z „opieką” nad złotem NBP, wojenkom emigracyjnych polityków. Autorka zawarła również biografię księcia Kentu, któremu zdecydowanie na wyrost przypisała szczególne propolskie sympatie. In minus był też dla mnie narracyjny bałagan, czasem trudno się było połapać w chronologii zdarzeń. Zaczynam się już przyzwyczajać, że wydawnictwo Czarne wybiera do publikacji takie reportaże, które wyglądają jak wersje robocze, a nie gotowe teksty. Jak dla mnie zmarnowany potencjał. Podejrzewam, że te 15 lat temu autorka łatwo mogła znaleźć więcej osób, które byłyby skłonne podzielić się opowieściami o życiu na emigracji czy dorastaniu w mieszanych, polsko-brytyjskich rodzinach.
Vampiress - awatar Vampiress
ocenił na68 miesięcy temu
Pogromca wilków. Trzy duety literackie Martin Pollack
Pogromca wilków. Trzy duety literackie
Martin Pollack Christoph Ransmayr
„ Wilki. Właściwie mieliśmy tylko spytać o drogę do Mucznego. Zaraz za leśną osadą w Stuposianach powinna była odbić w tym kierunku. Wilki! Ale my nie jechaliśmy tam wcale z powodu tych drapieżników, lecz po to, by tropić ludzkie ślady”. ( s.6.) Christoph Ransmayr, Martin Pollack, Pogromca wilków. Trzy duety literackie. Przekł. K. Niedenthal. Wyd. Czarne, Wołowiec 2012. Autorski duet w najwyższej formie. Literatura faktu w ich odsłonie - to mistrzowskie rozdanie. W „Pogromcy wilków” w trzech opowieściach (nazwanych trzema duetami literackimi),jak w lustrze odbija się historia XX w: 1. Rok 1947 (akcja „Wisła”, Bieszczady, wysiedlenia, deportacje ukraińskich grup etnicznych). • „To polowanie na ludzi, to wypędzanie i niszczenie całych wsi, nawet kościoły były zrównane z ziemią, aż wreszcie przykładnie uprawiana rola zamieniła się w dzikie pustkowie, na którym wilki pożerały niepochowanych zmarłych.”(s. 25.) 2.Rok 1944 (Otto Schimek, wiedeńczyk, żołnierz, przed plutonem egzekucyjnym Wehrmachtu). • „ Liczy się jedynie mit, rzeczywistość nic nie znaczy”.(s.47.) 3. Rok 1968 (Rodzina Lublinerów zmuszona przez władze komunistyczne do opuszczenia kraju z powodu żydowskiego pochodzenia). • „Kiedy przyjechaliśmy na wiedeński dworzec Ostbahnhof, znaliśmy tylko ich nazwisko i adres przy Karmelitermarkt”.(s.58.) Trzy duety literackie liczą zaledwie 59 stron (słownie: pięćdziesiąt dziewięć stron),ale zawarte w nich historie mogłyby rozgrywać się na tysiącach stron literatury. Czasami jednak oszczędność słów i obrazów wydobywa więcej z natury człowieka i historii niż tomy podręczników. Jak napisze Paweł Smoleński: „Trzy opowieści – z bieszczadzkiego bezludzia, bieszczadzkiej wsi i wielkiego miasta - których pozornie nic nie łączy, prócz dojmującego poczucia utraty i przekonania, że w życiu niekoniecznie jest tak, jak nam się wydaje, a już najpewniej nie będzie tak, jak tego chcemy”. 10/10
zoe - awatar zoe
ocenił na101 rok temu
Kobro. Skok w przestrzeń Małgorzata Czyńska
Kobro. Skok w przestrzeń
Małgorzata Czyńska
Jest takie zdjęcie Kobro, stoi młoda dziewczyna w pasiastej bluzce z kołnierzem, z luźnym warkoczem, spogląda spode łba wielkimi oczami w obiektyw. Jest taka młoda i buńczuczna. Całe życie przed nią i wszystkie dzieła przed nią. Kto by pomyślał, że to taka gigantka sztuki. To książka, na którą czekałam. Przeczytana jakiś czas temu, ale dobrze pamiętana. Pochłonęłam ją szybko. Tak bardzo chciałam dowiedzieć się czegoś więcej o Kobro, bo to wielka i ważna artystka z bardzo ciekawym pochodzeniem. Najzdolniejsza i odważna. Jeśli Kobro to i Strzemiński. Zawsze stała w jego cieniu. Ciekawiła mnie ich relacja, jako ludzi i artystów, twórców wybitnych i bardzo aktywnych. Można dowiedzieć się, jak panienka z dobrego, moskiewskiego domu, ochotniczka, pomagała w opiece nad weteranami wojennymi. Tak poznała okaleczonego Strzemińskiego. Jak stała się rzeźbiarką. Dostałam garść scen wielkiej miłości pary, która żyła sztuką i dla sztuki. Marzyli o Paryżu, a wylądowali w Polsce. Od czasów II WŚ już było dla nich dramatycznie. Potoczyło się jak u ludzi w złych związkach. Kłótnie, bicie, przemoc. On ją bił kulą, ona w złości paliła swoje bezcenne rzeźby. On był potworem dla Kobro. Ale studenci go kochali. Co ciekawe, nawet kiedy byli w konflikcie, nigdy nie mówili nawzajem źle o swoich pracach. Za mało Kobro w książce o niej, ale i tak warto. Kobro trzeba znać. Zmarła samotnie w 1951 roku w łódzkim domu dla nieuleczalnie chorych. Na jej pogrzebie było tylko kilka osób. Strzemiński o śmierci byłej żony dowiedział się, zgodnie z jej wolą, już po pogrzebie. Pamiętajmy o Katarzynie Kobro.
lubbe - awatar lubbe
ocenił na811 miesięcy temu

Cytaty z książki Marlene

Więcej
Angelika Kuźniak Marlene Zobacz więcej
Angelika Kuźniak Marlene Zobacz więcej
Angelika Kuźniak Marlene Zobacz więcej
Więcej