Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Okładka książki Korzenie niebios

Korzenie niebios

Autor:
Seria: Uniwersum Metro 2033
szczegółowe informacje
tłumaczenie
Piotr Drzymała
tytuł oryginału
Le radici del cielo
wydawnictwo
Insignis
data wydania
ISBN
9788363944087
liczba stron
608
język
polski
typ
papier
dodała
Jezebel
6,69 (578 ocen i 93 opinie)

Opis książki

Dziwnie jest poruszać się w otwartej przestrzeni. Żyję od tak dawna pod ziemią, że chyba doznałbym szoku pod rozgwieżdżonym niebem. Ale gwieździste niebo należy już do przeszłości. Pokrywa chmur, z której spada lepki śnieg, jest jak niskie sklepienie grobowca. Czasami myślę sobie, że Ziemia stała się olbrzymim grobem, mogiłą dla całej ludzkości, i że my, nieliczni ocaleni, jesteśmy jedynie niewygo...

Dziwnie jest poruszać się w otwartej przestrzeni. Żyję od tak dawna pod ziemią, że chyba doznałbym szoku pod rozgwieżdżonym niebem. Ale gwieździste niebo należy już do przeszłości. Pokrywa chmur, z której spada lepki śnieg, jest jak niskie sklepienie grobowca. Czasami myślę sobie, że Ziemia stała się olbrzymim grobem, mogiłą dla całej ludzkości, i że my, nieliczni ocaleni, jesteśmy jedynie niewygodnymi anomaliami statystycznymi, żałosną resztą z działania matematycznego, które powiodło się niemal perfekcyjnie.

Akcja pierwszej nierosyjskiej powieści z cyklu Uniwersum Metro 2033 zaczyna się w rzymskich katakumbach. Razem z jednym z nielicznych ocalałych z Katastrofy katolickich księży – Johnem Danielsem – wyruszamy przez skutą lodem postapokaliptyczną Italię, by wypełnić powierzoną mu misję – odszukać ostatniego członka kolegium kardynalskiego.

Jest to droga naznaczona krwią, bólem i obłędem.

 

źródło opisu: Insignis 2013

źródło okładki: http://www.insignis.pl/

pokaż więcej

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Polecamy

Oficjalna recenzja
Anakolut książek: 535

Zostawmy to Rosjanom...

Franczyza to coś, co kojarzy nam się raczej z restauracjami i sklepami, niż literaturą. Dmitrij Głuchowski zdołał jednak stworzyć prężnie rozwijającą się sieć franchisingową, pod skrzydłami której mniej znani autorzy mogą tworzyć własne dzieła korzystając ze stworzonych przez niego dobrodziejstw - literackiego uniwersum. Także w Polsce, cykl Uniwersum Metro 2033 rośnie w oczach - choć jeszcze nie powstała powieść z UM2033 polskiego autora, to wydawnictwo Insignis regularnie serwuje nam tytuły zza wschodniej granicy. I nie tylko. Tym razem oddano w nasze ręce czwarty tytuł serii (nie licząc Metra 2033 i 2034), z czego pierwszy napisany przez nierosyjskiego autora – „Korzenie niebios”, autorstwa włoskiego pisarza Tullo Avoledo.

„Korzenie niebios” to historia księdza Johna Danielsa, ostatniego członka Świętej Inkwizycji, który wyrusza na wyprawę przez zniszczone wojną nuklearną Włochy, w obstawie kilku członków Gwardii Szwajcarskiej - militarnej organizacji wyrosłej na gruzach starej gwardii watykańskiej. Wyprawa ma na celu umożliwienie wyboru nowego papieża, dzięki któremu Kościół odzyska dawną władzę. Jednak podróż nie będzie ani odrobinę łatwa, a towarzysząca ojcu Danielsowi drużyna sprawi, że będzie ona jeszcze trudniejsza, niż mogłaby się wydawać.

Nie bez przyczyny wspomniałem o Uniwersum Metro 2033 w kategorii franczyzy - czyli przedsięwzięcia ściśle biznesowego. Mam bowiem nieodparte wrażenie, że powieść Avoledo weszła do cyklu wyłącznie ze względu na jego potencjał marketingowy i specjalnie została pod niego dopasowana. Czytając „Korzenie niebios” już od początku rzucają się w oczy znaczne różnice, dzielące świat przedstawiony przez Avoledo a tym, z książek rosyjskich autorów. Już choćby panująca na Ziemi nuklearna zima zupełnie nie pasuje do świata wykreowanego przez Głuchowskiego i innych, a wspomniane gdzieś w treści książki tłumaczenie, że inne rejony świata mogą wyglądać zupełnie inaczej, jakoś do mnie nie przemawia. Przecież z Rzymu do Moskwy i Petersburga nie jest wcale tak bardzo daleko. Wygląda to tak, jakby Tullio Avoledo najpierw napisał powieść postapo, a potem dowiedział się o Projekcie Uniwersum Metro 2033 i częściowo dostosował ją do tego, co stworzył Głuchowski [tylko i wyłącznie częściowo, bo z racji umiejscowienia akcji w innym miejscu, zawsze ma gotową wymówkę tłumaczącą ewentualne różnice]. Istotnym argumentem za takim spojrzeniem na sprawę jest też fakt, jak wielki i znaczący w „Korzeniach niebios” jest wątek paranormalny. Metro 2033 i 2034 były logiczne i racjonalne, pomimo pewnych wątków nadprzyrodzonych - które jednak nie grały tam kluczowej roli i najczęściej nie wpływały bezpośrednio na wydarzenia ważne dla całego świata.

Sama fabuła powieści jest średnia. Schemat podobny jak w „Do światła” Diakowa, czyli drużyna zabijaków i jeden świeżak wyruszają na powierzchnię, gdzie panują zabójcze dla człowieka warunki i szaleją popromienne potwory. Jak to zazwyczaj bywa, drużyna jest negatywnie nastawiona do nowicjusza, który stara się ze wszystkich sił, a mimo to ciągle coś robi nie tak. Im dalej od Watykanu, tym więcej spraw się komplikuje i okazuje innymi, niż z początku wyglądały. Towarzysze z czasem przekonują się do swojego nowego kompana, ale wciąż nie jest to przyjaźń, a jedynie krucha akceptacja. A ostatecznie, tak jak u Diakowa, okazuje się, że u celu wyprawy czeka bohaterów coś zupełnie innego, niż się spodziewali. Fabuła jest też pełna nieścisłości, niedopowiedzeń i irracjonalnych zachowań ludzi, które często skutkują kompletnie niezrozumiałymi decyzjami. Autor chciał chyba zbyt wiele zawrzeć w swej książce na raz, a przejścia pomiędzy kolejnymi elementami dopasował niejako na siłę, przy okazji tracąc nieco klimat typowy dla serii. A na dodatek zakończenie jest kompletnie rozczarowujące...

W przeciwieństwie do wspomnianego już Diakowa, Tulio Avoledo stworzył swoją kompanię wojowników trochę po macoszemu. Kilku z nich autor nie poświęca zupełnie żadnej uwagi, a kilku wybija się ponad całą resztę. Niestety, w drużynie dominuje jedna postawa wobec ojca Danielsa, a pozorne różnice pomiędzy ważniejszymi postaciami jak Durand a Bune są na tyle drobne, że ostatecznie zupełnie giną czytelnikowi z oczu. Jedyną charakterystyczną, pełnokrwistą postacią wydaje się Gottschalk [komuś jeszcze kojarzy się z Frankiem Horriganem z Fallout 2?] - fanatyk religijny, wojownik, świetny czarny charakter. Irytuje natomiast główny bohater, ojciec John Daniels, raczący nas stale filozoficzno-religijnymi przemyśleniami. Postawa głównego bohatera wobec Boga jest trochę niestabilna, zróżnicowana w zależności od wymagań otoczenia. Trudno się w tym połapać, niekiedy ciężko się przez to przebić, bo wynurzenia głównego bohatera niejednokrotnie wychodzą przed akcję. Nie tego oczekuję po powieści postapo.

Przyjrzyjmy się jednak jasnym stronom „Korzeni niebios”, bo i takich jest kilka. Język powieści jest całkiem miły dla oka i ucha, dzięki czemu jej treść przyswaja się łatwo i szybko. Ogólnie rzecz biorąc, widać, że Tullio Avoledo ma potencjał do pisania ciekawych powieści fantastycznych, ale niepotrzebnie nastawił się aż tak na filozofię, teologię i zjawiska paranormalne. Akcja przez to kuleje, a przecież w tych miejscach, gdzie autor popuścił wodzy swoim bohaterom, dzieje się naprawdę dużo i jest ciekawie. Avoledo bardzo malowniczo przedstawił świat po wojnie (jakkolwiek inny niż u Głuchowskiego), potrafi zaskakiwać i wstrząsać czytelnikiem brutalnością niektórych scen. Tłumacz także spisał się dobrze - kilka dziwnych konstrukcji zdań nie rzutuje specjalnie na odbiór całości tekstu.

„Korzenie niebios” to powieść, która ma swoje plusy i minusy. Śmiem podejrzewać, że nigdy byśmy o niej nie usłyszeli, gdyby nie projekt Uniwersum Metro 2033, ale skoro już została w tej serii wydana, to nie może uniknąć porównywania z innymi tytułami. Na ich tle wypada słabo. Wolę Wroczka oraz Diakowa i czekam dalej na „Za horyzont”.

Paweł Kukliński

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników
książek: 2204
Wiedźminka | 2013-06-08
Przeczytana: 08 czerwca 2013

Tytuł : "Korzenie niebios"
Autor : Tullio Avoledo
Liczba stron : 608
Wydawnictwo : Insignis
Data premiery : 08.05.2013

„Las starych pali. Takim właśnie ujrzałem Miasto Światła po raz pierwszy. Stare pale, na których spoczywają budynki, wydały mi się lasem korzeni. Korzeni niebios.”

Akcja pierwszej nierosyjskiej powieści z cyklu Uniwersum Metro 2033, rozgrywa się w rzymskich katakumbach. Razem z Johnem Danielsem, jednym z nielicznych ocalałych z Katastrofy katolickich księży, wyruszamy przez skutą lodem postapokaliptystyczną Italię, by wypełnić powierzoną mu misję - odszukać ostatniego członka kolegium kardynalskiego. Będzie to droga naznaczona krwią, bólem, obłędem i śmiercią..

Tullio Avoledo przełamuje utarte schematy i wprowadza do świata Metra 2033 świeży powiew. Dla fanów jest to pozycja obowiązkowa. Miłośnicy science - fiction myślę, że też nie pożałują. Ciągła akcja i trzymające w napięciu wątki są charakterystyczne i mają specyficzny klimat. Zakończenie zaskakuje, a fabuła n...

książek: 382
SłabyGracz | 2013-08-10
Na półkach: Przeczytane

„Korzenie niebios” to pierwsza przeczytana przeze mnie książka z uniwersum Dmitrija Głuchowskiego. Przystępowałem do jej czytania bez jakichkolwiek recenzji i doprawdy nie wiedziałem, czego się spodziewać po tej powieści. Opowiada ona o ambitnej misji amerykańskiego księdza, zleconej mu przez najwyższe władze kościelne. Jest ona swego rodzaju nowym początkiem dla wspomnianego przeze mnie uniwersum gdyż, jako pierwsza nie ma akcji umiejscowionej w Rosji. Tym razem są to Włochy i z noty, znajdującej się w tej książce, można wyczytać, że zapowiedziane są kolejne.

Powieść ta zasadniczo dzieli się na dwa etapy. Pierwszym jest zwykła żołnierska historia, która o dziwo zaskakuje sprawną narracją. Kolejnym jej poziomem jest wątek mistyczno-symboliczny, który, niestety, zdecydowanie psuje pozytywne wrażenia wynikające z poprzedniego. Jest po prostu nudniejszy. Tullio Avoledo nie ograniczał się i umieścił akcję swej książki w najsłynniejszych miejscach we Włoszech. Nie oznacza to jednak, że „Ko...

książek: 119
DonSzabla | 2013-05-19
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam, 2013
Przeczytana: 19 maja 2013

Wprowadzenie do świętej misji:
Katolicki ksiądz John Daniels wyrusza wraz z Gwardią Szwajcarską z Nowego Watykanu do Wenecji w poszukiwaniu ostatniego członka kolegium kardynalskiego. Patriarcha ma objąć tron papieski, pierwszy po dniu zagłady. Tak w skrócie można przedstawić fabułę najnowszej powieści Uniwersum Metro 2033.
Poprzednie książki z tej serii przyzwyczaiły nas do Moskwy, Petersburga i ciasnych pomieszczeń metra. W "Korzeniach niebios" akcja przenosi się do Włoch i rozgrywa się głównie na powierzchni. Zmieniło się również prowadzenie fabuły. Narracja jest pierwszoosobowa. Właśnie te zabiegi uczyniły "Korzenie niebios" powieścią przełomową, znacznie różniącą się od poprzedniczek. Nie zmienił się tylko klimat, który nadal jest kartą atutową.

Przemyślenia strudzonego podróżnika:
Muszę przyznać, że kiedy przeczytałem opis fabuły, to trochę się zmartwiłem. Nie lubię w powieściach motywu wiary i Boga. Uważam, że to znacznie zwęża grono potencjalnych czytelników. W końcu nie każdy...

książek: 123
Karol | 2013-06-29
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 29 czerwca 2013

Czytało się bardzo miło - styl autora pozwala z zawrotną szybkością przebić się przez kolejne strony. Fabuła jest ciekawa, książką wciąga czytelnika z łatwością, akcja toczy się wartko, a i dialogi czyta się z nieukrywaną przyjemnością. Wydaje się że czytamy książkę idealną, albo chociaż ideału bliską. Można nawet przymknąć oko na parę nieścisłości względem oryginalnej serii takich jak zima nuklearna, praktycznie pominięcie wątku metra i życia w podziemiach, bo sam opis powierzchni to nadrabia. Jednakże po przeczytaniu 3/4 książki autor zdecydował się na zupełne wywrócenie fabuły tym niesamowicie dziwnym wątkiem paranormalnym. Od tego momentu wszystko zaczyna się sypać, kolejne kartki wydają się zapisane na siłę, byle tylko jakoś zamknąć całą powieść. Tak jak strasznie zafascynowałem się początkiem, tak strasznie zawiodłem się końcówką. Najsłabsza część cyklu w polskiej wersji.

książek: 650

Bardzo dobra pozycja, obok Pitera i Metro 2033.
Odmienna, bowiem akcja przeniesiona została głównie na powierzchnię, i nie jest przytłoczona ciężką i zamkniętą atmosferą jakiegokolwiek metra.
Ale chyba bardziej przygnębiająca, bo postapokaliptyczna wizja nie daje człowiekowi żadnej nadziei na przetrwanie. Bo ten świat opanowany jest przez nowe bestie - samych ludzi, których okrucieństwo i fanatyzm nie ma sobie równych. Bohaterowie spotykają także osobliwe gatunki ludzkie, co rodzi pytania natury religijnej - czy taki właśnie był zamiar Boga, czy to jest Jego nowa wizja świata i kto został stworzony na Jego podobieństwo - my czy oni?

książek: 569
Karolina | 2013-07-17
Na półkach: Posiadam, Przeczytane, 2013
Przeczytana: 16 czerwca 2013

Kolejna już książka w ramach Uniwersum Metro. Pierwsza napisana przez kogoś spoza Rosji. I podobno ulubiona samego założyciela uniwersum. Myślę, że raczej nie wpadnie w ręce osoby, która z poprzednimi powieściami nie miała nic wspólnego. Oczywiście fani sagi będą się dzielić teraz na obozy za i przeciw. No to zanim drodzy Czytelnicy zabierzecie się za Tullio Avoledo odpowiedzcie sobie na pytanie, które metro było lepsze: 2033 czy 2034?
Jeżeli wybór pada na książkę otwierającą całą przygodę - nie zawiedziecie się. Pozycja zdecydowanie nawiązuje do klimatu pierwszej części. Do nowego/starego życia, które pojawia się po apokalipsie. Do zwątpienia w ideały/religie itp. Radzę jednak nie liczyć na spektakularne questy rodem ze Stalkera. Wydawać by się mogło, że książka jest spokojniejsza, aczkolwiek ten spokój jest bardzo niepokojący. Poza tym Avoledo doskonale wie, w którym momencie i jak potrząsnąć czytelnikiem.

Tullio Avoledo kreuje świat zgodnie z wytycznymi uniwersum jednak widać w tym...

książek: 1348
Chassefierre | 2013-12-09
Przeczytana: 08 grudnia 2013

''Korzenie niebios'' są zdecydowanie najgorszą częścią uniwersum ''Metra 2033'', co wcale nie oznacza, że do pewnego momentu tej książki dobrze się nie czyta. Avoledo zmarnował potencjał, który tkwił w całej serii przenosząc akcję ''na powierzchnię'' (nie wdając się w szczegóły - wciąż jestem szalenie ciekawa, jakim cudem główny bohater tak długo przeżył) i zdecydowanie za bardzo popłynął w kierunku fantastyki nagromadzając pod koniec fabuły taką ilość zdarzeń nadprzyrodzonych, niewytłumaczalnych i cudów, że aż mi się przykro zrobiło.
Pomijając już beznadziejny wątek ewolucyjno-metafizyczny, który tkwił w potworach zamieszkujących jego świat. Po prostu: autor mocno przesadził i gdzieś w procesie twórczym zgubił pojęcie magicznego umiaru.

książek: 123
Memphis | 2013-05-24
Na półkach: Post-apo, Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 24 maja 2013

“Korzenie niebios” to najnowsza wydana w Polsce powieść cyklu. Jednocześnie jest pierwszą, której akcja nie rozgrywa się w Rosji.

Przyznam szczerze, czekałem na nią. Opis wydawcy działał na mnie niemal hipnotycznie. Atomowa zagłada plus wątek kościoła – tajemnice Nowego Watykanu, hierarchia, itp.. Myślałem sobie – “to będzie strzał w dziesiątkę”. Pierwsze kilkanaście stron było na prawdę idealne. Dotychczasowy świat przestaje istnieć. Bomby spadają na całym globie. Nikt nie wie kto zaczął wojnę, ani jak do niej doszło. Po prostu nikt, kto by wiedział nie przetrwał. Nie żyje Papież. Ludzie żyją w katakumbach, na posadzce walają się kości świętych kościoła katolickiego przemieszane razem z kośćmi tych wszystkich, którzy zginęli w trakcie Dnia Zagłady, lub przez jego konsekwencje. Główny bohater – jako jedyny członek Kongregacji Nauki Wiary(czyli po prostu Świętej Inkwizycji) – otrzymuje misję. Razem z przydzielonymi do tej misji gwardzistami szwajcarskimi wyrusza do Wenecji, gdzie wg do...

książek: 1310

"Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię..." (Rdz. I, I)

Nie, nie, to nie było tak! Na początku w głowie pewnego rosyjskiego pisarza zrodziła się wizja świata przyszłości - okrutnego i mrocznego, który stał się takim w wyniku ludzkiej głupoty. Życie na powierzchni ziemi stało się niemożliwe. Z powodu radioaktywnego promieniowania oraz palących promieni słonecznych, wyginęła flora i fauna, narodziły się natomiast nowe, zmutowane gatunki, zagrażające życiu każdego, kto się na nie natknął. Nieliczni, którzy przeżyli, skryli się w podziemiach moskiewskiego metra, największego bunkra na świecie. Tylko co to było za życie... Owa wizja przerodziła się w słowa zapisane na papierze. Tak powstały dwie powieści "Metro 2033" oraz "Metro 2034", a ich autorem jest Dmitry Glukhovsky. Historie stworzone przez tego człowieka nie odeszły w zapomnienie. Tak bardzo przypadły do gustu czytelnikom (oraz innym pisarzom) na całym świecie, że stworzono specjalny projekt o nazwie Uniwersum Metro 2033. Pisarze...

książek: 225
Konkwistadorrr | 2014-09-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 września 2014

Kolejna część z post apokaliptycznego cyklu "Uniwersum Metro 2033", zapoczątkowanego przez Rosjanina Glukchowskiego. "Korzenie niebios" wyróżniają się dwoma elementami: To pierwsza książka ze serii napisana przez nie Rosjanina i tym, że akcja w głównej mierze odbywa się na zewnątrz - poza podziemiami metra. To ostatnie wielu ludziom z tego co czytałem przeszkadza, a to głównie z tego powodu, że nie ma już tego "klimatu" jaki być powinien. Dla mnie jak najbardziej taki pomysł odpowiadał. Autor dobrze się odnalazł w opisie napromieniowanego, zdewastowanego świata zewnętrznego. Ponury obraz zimy po nuklearnej, ogromne przestrzenie, szarość i biel, ogromne przestrzenie po których się poruszają bohaterowie Tullio Avoledo - o tak, czułem to, jak najbardziej pozytywne wrażenie. I na tym się kończą uroki tej książki. Nie będę opisywał tu w skrócie fabuły, ponieważ wiele osób już to zrobiło w opisie swoich wrażeń po tej lekturze.
Generalnie książka składa się (taki...


Załóż konto za darmo!
Utwórz konto
Rejestrując się w serwisie akceptujesz regulamin i zgadzasz się z polityką prywatności.

Pobierz aplikację mobilną

Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Kalendarium literackie

Znajdź nas na Facebooku

zgłoś błąd zgłoś błąd