Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Cranford

Wydawnictwo: Poligraf
7,14 (139 ocen i 24 opinie) Zobacz oceny
10
14
9
9
8
29
7
44
6
26
5
12
4
2
3
1
2
2
1
0
szczegółowe informacje
tłumaczenie
Katarzyna Kwiatkowska
tytuł oryginału
Cranford
data wydania
ISBN
9788378560319
liczba stron
220
słowa kluczowe
Powieść obyczajowa
kategoria
klasyka
język
polski
dodał
offca

Inne wydania

Cranford to nie tyle powieść, co zbiór szkiców, swego rodzaju album nostalgicznych obrazków z życia niemłodych kobiet – panien i wdów – z prowincjonalnego miasteczka w XIX-wiecznej Anglii. Ich życie zorganizowane jest według kodeksu wykwintnej oszczędności, całą zaś wolną od zasad przestrzeń wypełniają czarujące dziwactwa bohaterek, ich snobizm i niedorzeczne obyczaje. Błyskotliwie uchwycone...

Cranford to nie tyle powieść, co zbiór szkiców, swego rodzaju album nostalgicznych obrazków z życia niemłodych kobiet – panien i wdów – z prowincjonalnego miasteczka w XIX-wiecznej Anglii. Ich życie zorganizowane jest według kodeksu wykwintnej oszczędności, całą zaś wolną od zasad przestrzeń wypełniają czarujące dziwactwa bohaterek, ich snobizm i niedorzeczne obyczaje.

Błyskotliwie uchwycone ograniczenia społeczne są zarazem źródłem wielu trosk. Zajmowana przez damy pozycja jest na tyle wysoka, by uniemożliwić im pracę zarobkową, nie zapewnia im jednak wystarczającego dochodu, by mogły żyć niezależnie.

Na kartach tego utworu Gaskell w pełni zademonstrowała swój niesamowity talent budowania opowieści wokół wydarzeń dnia codziennego oraz umiejętnego operowania suchym humorem równoważonym idealnie wymierzoną szczyptą tragedii. Udało jej się ponadto stworzyć galerię niezapomnianych postaci, z których każda „ma własną indywidualność – żeby nie powiedzieć ekscentryczność – całkiem nieźle rozwiniętą”.
Jest to bowiem przede wszystkim opowieść o kobietach: o ich zainteresowaniu pozycją społeczną, konwenansami i modą, lecz także o ich zainteresowaniu sobą nawzajem.

Cranford to powieść niezmiernie zabawna, miejscami nieopisanie smutna, to książka o dobroci i o tym, że „uczciwe życie przysparza przyjaciół”. Przez niektórych uważana jest za kobiecą odpowiedź na Klub Pickwicka.

Wydanie zawiera także dwa niepublikowane dotąd w Polsce szkice: Poprzednia generacja i Klatka w Cranford.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Poligraf, 2012

źródło okładki: http://wydawnictwopoligraf.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Mogą Cię również zainteresować

  • Szkielet białego słonia
  • Nielubiana
  • Alicja w krainie czasów
  • Zostawić Daringham Hall
  • Wieża
  • Samotna gwiazda
  • Każdy został człowiekiem
  • Tylko w mojej głowie
  • Halo człowiek. Rozmowy o tym, co ważne
  • Japoński kochanek
  • Wielka księga kaca
  • Dwóch panów z branży
  • Milczenie nocy
  • Uroki
  • Historia zaginionej dziewczynki
  • Uczeń architekta
Szkielet białego słonia
Iza Klementowska

6,6 (5 ocen i opinii)
Nielubiana
Nele Neuhaus

6,96 (23 ocen i opinii)
Alicja w krainie czasów
Ałbena Grabowska

7,93 (14 ocen i opinii)
Zostawić Daringham Hall
Kathryn Taylor

6,97 (32 ocen i opinii)
Wieża
Robert J. Szmidt

8,25 (4 ocen i opinii)
Samotna gwiazda
Paullina Simons

7,57 (7 ocen i opinii)
Każdy został człowiekiem
Piotr Nesterowicz

7,5 (2 ocen i opinii)
Tylko w mojej głowie
Sharon M. Draper

8,5 (4 ocen i opinii)
Halo człowiek. Rozmowy o tym, co ważne
Konrad Kruczkowski

7 (3 ocen i opinii)
Japoński kochanek
Isabel Allende

7,75 (4 ocen i opinii)
Wielka księga kaca
András Cserna-Szabó , Benedek Darida

8 (1 ocen i opinii)
Dwóch panów z branży
Katarzyna Czajka

6,86 (14 ocen i opinii)
Milczenie nocy
Ragnar Jónasson

6,5 (2 ocen i opinii)
Uroki
Kathryn Harrison

6,3 (10 ocen i opinii)
Historia zaginionej dziewczynki
Elena Ferrante

8,5 (6 ocen i opinii)
Uczeń architekta
Elif Şafak

8,2 (5 ocen i opinii)
Gdzie wypożyczyć?
Znajdź książkę w najbliższej bibliotece MAK+
Oficjalna recenzja
Kaamosaika książek: 1482

Szkice z angielskiej prowincji

Elizabeth Cleghorn Gaskell jest bez wątpienia jedną z najbardziej niedocenianych współcześnie dziewiętnastowiecznych autorek. Przez podręczniki literatury angielskiej stawiana w drugim szeregu prozaików pozostaje dziś w cieniu Jane Austen i sióstr Brontë. A przecież jej opowieści urzekły samego Dickensa, który zabiegał o to, by pisała dla wydawanego przez niego magazynu „Household Words”. To właśnie na łamach tego periodyku, w latach 1851-1853 ukazywały się pierwotnie szkice, które złożyły się na „Cranford”.

Społeczność tytułowej mieściny, składa się głównie z pań – przede wszystkim starych panien i wdów, którym czas upływa na wzajemnych odwiedzinach (oczywiście o ściśle przestrzeganych porach), regularnych partyjkach preferansa oraz staniu na straży konwenansów i tradycji – jednym słowem: na utrzymywaniu bezpiecznego status quo. Nie dla nich nowinki i fanaberie wielkiego świata, w cenie jest wykwintna oszczędność (przyjęcie, choćby najskromniejsze daje poczucie dostojności i znaczenia), a rozrzutność to niemal słowo-wyrok. Hołdują one również przekonaniu, że panowie zajmują się głównie przeszkadzaniem i w zasadzie nie wiadomo do czego właściwie mogliby się przydać... choć niektórym z nich udaje się wkraść w ich łaski, tak jak sympatycznemu, zubożałemu kapitanowi Brownowi (pomimo, że czytuje tego okropnego Boza...). Szacowne to towarzystwo rządzi się przy tym dość specyficzną logiką, a panie, choć bardzo stanowcze w deklarowanych poglądach, okazują się dobrodusznymi...

Elizabeth Cleghorn Gaskell jest bez wątpienia jedną z najbardziej niedocenianych współcześnie dziewiętnastowiecznych autorek. Przez podręczniki literatury angielskiej stawiana w drugim szeregu prozaików pozostaje dziś w cieniu Jane Austen i sióstr Brontë. A przecież jej opowieści urzekły samego Dickensa, który zabiegał o to, by pisała dla wydawanego przez niego magazynu „Household Words”. To właśnie na łamach tego periodyku, w latach 1851-1853 ukazywały się pierwotnie szkice, które złożyły się na „Cranford”.

Społeczność tytułowej mieściny, składa się głównie z pań – przede wszystkim starych panien i wdów, którym czas upływa na wzajemnych odwiedzinach (oczywiście o ściśle przestrzeganych porach), regularnych partyjkach preferansa oraz staniu na straży konwenansów i tradycji – jednym słowem: na utrzymywaniu bezpiecznego status quo. Nie dla nich nowinki i fanaberie wielkiego świata, w cenie jest wykwintna oszczędność (przyjęcie, choćby najskromniejsze daje poczucie dostojności i znaczenia), a rozrzutność to niemal słowo-wyrok. Hołdują one również przekonaniu, że panowie zajmują się głównie przeszkadzaniem i w zasadzie nie wiadomo do czego właściwie mogliby się przydać... choć niektórym z nich udaje się wkraść w ich łaski, tak jak sympatycznemu, zubożałemu kapitanowi Brownowi (pomimo, że czytuje tego okropnego Boza...). Szacowne to towarzystwo rządzi się przy tym dość specyficzną logiką, a panie, choć bardzo stanowcze w deklarowanych poglądach, okazują się dobrodusznymi istotami, gotowymi przymknąć oko na słabostki bliźnich (pod warunkiem, że nie dowie się o tym czcigodna pani Jamieson). A wszystko to opowiedziane zostało z punktu widzenia młodziutkiej Mary Smith, która pomieszkuje czasowo u cranfordzkich dam.

Inspirację dla owych szkiców Elizabeth Gaskell zaczerpnęła z własnego życia. Po śmierci matki wychowywała się pod okiem ciotki, w otoczeniu niemal samych kobiet, w niewielkim Knutsford w hrabstwie Cheshire. I to z pewnością ów sentyment sprawił, że choć w „Cranford” nie brak satyry, nie jest ona jednak złośliwa. To raczej anegdotyczna opowieść w tonie, jakim mówimy o nieszkodliwych przywarach osób, które darzymy ciepłymi uczuciami.

Cranford nie jest jednak małą Arkadią, jak mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać – bankructwo banku, wypadek na kolei, tragiczne historie z przeszłości sprawiają, że opowieść ta staje się czymś więcej niż tylko zbiorem przyjemnych obrazków rodzajowych. Autorka należała do uważnych obserwatorów swojej epoki – zarówno w szkicach, jak i w powieściach udało jej się doskonale uchwycić nie tylko panujące wówczas stosunki społeczne, zmiany zachodzące w związku z postępującą industrializacją kraju, ale przed wszystkim cienie i blaski codziennego życia współczesnych jej ludzi.

Wszystko to sprawia, że „Cranford” to wspaniała, ciepła opowieść, do której chce się wracać. Odmalowane z ogromnym poczuciem humoru portrety bohaterek, ich drobne snobizmy i dziwactwa, a także obraz dziewiętnastowiecznej angielskiej prowincji (gdzie w złym tonie jest wysysanie pomarańczy w towarzystwie, schorowana krowa zostaje troskliwie przyodziana w gustowną flanelę, a włamanie urasta do rangi najbardziej wyczekiwanego wydarzenia sezonu) z pewnością zachwycą miłośników prozy Jane Austen.

Kamila Duda

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1506)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 5706
allison | 2012-11-29
Na półkach: Przeczytane, Rok 2012
Przeczytana: 29 listopada 2012

"Cranford" to prawdziwy rarytas dla miłośników dziewiętnastowiecznej prozy angielskiej!
Lektura jednak może być udana tylko wówczas, gdy czyta się tę książkę z uwzględnieniem literackich konwencji i kontekstu historycznego.

Pani Gaskell podbiła moje serce zmysłem obserwatorskim i dbałością o szczegóły oraz nutą ironii, subtelnego humoru i krytycyzmu wobec swoich bohaterów. Moim zdaniem, cechy te są tu znacznie bardziej widoczne niż w jej powieściach "Północ i Południe" czy "Żony i córki".

"Cranford" to niewielki objętościowo utwór, zaledwie ponad dwieście stron, ale jego bogactwo tkwi w nasyconym opisami języku, w trafnych charakterystykach bohaterów, w aż kipiącej od konwenansów i uprzedzeń atmosferze miasteczka, która z jednej strony zdaje się przytłaczać czytelnika swoimi ograniczeniami, z drugiej zadziwia różnymi dziwactwami. Dziś wydają się one niepojęte, niekiedy zabawne albo infantylne, ale stanowią świadectwo obyczajowości wiktoriańskiej, która chyba nigdy nie...

książek: 2827
edit3008 | 2015-11-22
Przeczytana: 22 listopada 2015

Urocza i lekko ironiczna opwieść rozgrywająca się w XIX-wiecznej Anglii. Jeżeli chcecie na chwilę zapomnieć o otaczającym nas i pędzącym XXI wieku,to z czystym sumieniem polecam lekturę tej ksiązki :)

książek: 534
Magdalena Noir | 2015-03-06
Przeczytana: 06 marca 2015

Wiosna już prawie nadeszła. Za oknem coraz dłużej gości słońce, a dni robią się coraz cieplejsze. I mimo, że najlepszym czasem na czytanie grubych wiktoriańskich powieści wydaje się być zima, kiedy to wieczorami mocno otuleni kocami możemy odbywać podróż do świata, który już dawno nie istnieje, ja właśnie teraz skusiłam się na zapoznanie z twórczością jednej z XIX angielskich pisarek. Ostatnie ferie spędziłam w Anglii. Skuszona niskimi cenami dorwałam tam kilka książek, a jedną z nich jest właśnie ta autorstwa Elizabeth Gaskell o tytule "Panie z Cranford". Co prawda powieść ta nie jest zbyt obszerna (około 220 stron), to mimo wszystko jest bardzo "wiktoriańska". A, że ja miłośniczka starych książek słyszałam nazwisko pisarki wiele razy i nawet kiedyś udało mi się przeczytać jedno z jej opowiadań (Szara dama), tak więc wiedziałam, że mogę spodziewać się naprawdę dobrej lektury.

Cała historia ma miejsce w tytułowym Cranford. Jest to jedno z miasteczek w Anglii. Tym co niewątpliwie...

książek: 2088
Agnieszka | 2010-07-08
Na półkach: 2010, Przeczytane
Przeczytana: 08 lipca 2010

Cudownie staroświecka, ciepła .Czytając , cały czas czułam uśmiech na twarzy.Takiego świata już nie ma , tych starych panien i wdów , które wcale nie są zgorzkniałe , tych herbatek ,konwenansów , które tutaj nie służą wyłączeniu nikogo ze społeczności.Na prawdę świetna rzecz na poprawę nastroju.

książek: 858
Ferula | 2014-08-11

Pełne uroku scenki rodzajowe z życia prowincjonalnych pań mieniących się „sferą wyższą”. Z czułością i ciepłem młoda panna, pomieszkująca okresowo u spowinowaconej z jej rodziną starszej pani, opisuje miejscowe zmagania na polu zachowania moralności, etykiety i właściwych poglądów na świat. Na małomiasteczkowe konwenanse i przesadyzm w pielęgnowaniu poczucia własnej wyższości nie omieszkuje patrzeć z lekkim przymrużeniem oka i dowcipem, zwłaszcza gdy szanowane wdowy i podstarzałe panny popadają w skrajność karmiąc się plotkami na skraju głupoty.
„Panie z Cranford” to moje kolejne spotkanie z twórczością pani Gaskell, a zarazem całkiem odmienne od jej sztandarowych powieści, zaangażowanych społecznie, dostojnych i trochę pompatycznych. Tutaj dominuje humor, lekka satyra i zawoalowany morał, dzięki czemu lektura wydaje się być lekką i przyjemną.

książek: 2223
Bed | 2015-09-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 20 września 2015

Czytałam wcześniej inne książki autorki dlatego postanowiłam nabyć i tę. Nie żałuję. Jest to lektura ze specyficznym humorem, raczej dla pań.

książek: 2057
Librarianka | 2012-07-08
Przeczytana: 08 lipca 2012

Cudowna książka! Zamiast charakterystyki stylu i humoru pani Gaskell, mała jego próbka:/.../ kiedy usłyszałyśmy pukanie do drzwi/.../ skoczyłyśmy / prawdę mówiąc panna Matty nie mogła chodzić bardzo szybko, bo miała trochę reumatyzmu/ do swoich pokoi, aby zmienić czepeczki i kołnierzyki, kiedy powstrzymał nas głos idącej już po schodach panny Pole. - Nie odchodźcie...nie mogę czekać /.../ proszę się nie kłopotać strojem...musimy porozmawiać. - Starałyśmy się ze wszystkich sił wyglądać tak, jakbyśmy to nie my poderwały się przed chwilą z krzeseł, co usłyszała panna Pole, bo oczywiście po co miałby kto przypuszczać, że donaszamy jakieś stare ubrania w "zaciszu naszego domu", jak panna Jenkyns kiedyś ładnie nazwała tylny salonik, gdzie zawiązywała słoiki konfitur. Zdwoiłyśmy więc elegancje naszych manier i byłyśmy wysoce wytworne przez dwie minuty, kiedy to panna Pole usiłowała odzyskać oddech i niesłychanie podniecała naszą ciekawość wyrzucaniem ze zdumienia obu dłoni do góry i...

książek: 2283
kasandra_85 | 2012-09-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: wrzesień 2012

http://kasandra-85.blogspot.com/2012/09/cranford-elizabeth-cleghorn-gaskell.html

książek: 1520

Kilka starszych pań w miasteczku, nie licząc psa (bo zdechł) czyli angielska prowincja w pełnej (jako że niemal pozbawionej uchodzącego za mniej urodziwy męskiego pierwiastka) krasie. Humorystycznie o codziennych problemach z czepkami, kotami rozsmakowanymi w koronkach, proszonymi herbatkami, szczypcami do niemożliwie drogiego cukru i dziedziczonymi w spadku przepisami na krzepiącą galaretkę. Dla czytelników łaknących wiktoriańskiego dreszczyku emocji dodatek w postaci widma Dickensa i żelaznej kolei krążących nad Cranford w towarzystwie bezgłowej damy z Alei Mroków. Lekko i zarazem niegłupio.

książek: 286
Katarzyna Busłowska | 2016-02-28
Na półkach: 2016, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 28 lutego 2016

"Panie z Cranford" to powieść obyczajowa w prześmiewczy sposób traktująca obyczaje i pozory stwarzane przez niezbyt zamożne przedstawicielki XIX-wiecznej angielskiej klasy średniej. Mieszkanki Cranford za wszelką cenę chcą uchodzić za lepiej sytuowane i urodzone niż są w rzeczywistości. Dysponują bardzo rozważnie swoim rocznym dochodem i wszystkie oszczędności usprawiedliwiają skromnością, upodobaniem do spacerów czy prowadzenia rozmów jedynie przy blasku ognia w kominku. Choć na pierwszy rzut oka wydają się zakłamanymi snobkami, w obliczu prawdziwego nieszczęścia potrafią okazać swą lojalność.

zobacz kolejne z 1496 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd