Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Chimeryczny lokator

Tłumaczenie: Tomasz Matkowski
Wydawnictwo: Replika
7,5 (1145 ocen i 83 opinie) Zobacz oceny
10
77
9
202
8
286
7
362
6
141
5
47
4
13
3
12
2
3
1
2
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Le locataire chimerique
data wydania
ISBN
978-83-76741-81-9
liczba stron
200
kategoria
klasyka
język
polski
dodała
AMisz

Inne wydania

Czarny humor i groteska – Topor w najczystszej postaci! Trelkovsky dopiero co wprowadził się do mieszkania mieszczącego się w tajemniczej kamienicy pełnej... dziwnych sąsiadów. W ich czystym, harmonijnie ułożonym świecie, gdzie nawet śmieci układa się starannie, każdy człowiek ma odpowiednią, specjalnie przez nich dobraną formę. Tu nie ma miejsca na indywidualność, na osobowość, na „bycie...

Czarny humor i groteska – Topor w najczystszej postaci! Trelkovsky dopiero co wprowadził się do mieszkania mieszczącego się w tajemniczej kamienicy pełnej... dziwnych sąsiadów. W ich czystym, harmonijnie ułożonym świecie, gdzie nawet śmieci układa się starannie, każdy człowiek ma odpowiednią, specjalnie przez nich dobraną formę. Tu nie ma miejsca na indywidualność, na osobowość, na „bycie sobą”. Sąsiedzi kradną Trelkovsky'emu przeszłość, zmieniają przyzwyczajenia, dobierają się nawet do jego płci. Gdy Trelkovsky nie daje się tłamsić, postanawiają go wyeliminować. Ten jednak jest na tyle bezczelny, że nawet nie próbuje samobójstwa. Poirytowani, decydują się na morderstwo... Nie biorą jednak pod uwagę, że „lokator” wcale nie wybiera się na tamten świat... Na kanwie powieści powstał wybitny film Romana Polańskiego „Lokator”.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Replika, 2012

źródło okładki: http://replika.eu

pokaż więcej

Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
dorsz książek: 435

Trelkovsky to my

Roland Topor zajmuje honorowe miejsce w moim prywatnym panteonie pisarzy. Nikt przed nim do tego stopnia mnie nie wyśmiał, nie wytknął tyle razy palcem. Z biegiem czasu coraz bardziej jestem mu za to wdzięczna.

Tytułowy „chimeryczny lokator” – bezimienny Trelkovsky – przeprowadza się do starej kamienicy. Przekonany, że terminowe płacenie czynszu i przestrzeganie ciszy nocnej to wszystko, czego oczekuje od niego właściciel, próbuje organizować sobie codzienność w nowym miejscu. Za sprawą sąsiadów zmienia się ona jednak bezpowrotnie. Ich – na pierwszy rzut oka – mało wyrafinowane działania (uciszanie, nagabywanie, pisanie skarg) prowadzą do drastycznej zmiany trybu życia, a właściwie całkowitego z niego wycofania.

Lokator zaczyna zachowywać się w określony sposób, ale nie ma to nic wspólnego z jego wcześniejszymi nawykami. Sprowadza się raczej do minimalnej aktywności. Obecności tak nieznacznej, że współmieszkańcy, siłą rzeczy, powinni o niej zapomnieć.

Ale o żadnej indywidualności się nie zapomina i, oprócz sąsiadów, doskonale zdaje sobie z tego sprawę również sam Trelkovsky. Śmiertelnie przerażony perspektywą utraty najmniejszego kawałka własnej odrębności, kurczowo usiłuje trzymać się siebie. Tyle że istnienie „ja”, z którym się utożsamiał, wydaje się być już przeszłością. Przestał być sobą, kiedy zdecydował się podporządkować oczekiwaniom współlokatorów? A może postąpił słusznie, skoro jest de facto jednym z nich?

Trelkovsky podejmuje absurdalną walkę. Utrzymuje, że...

Roland Topor zajmuje honorowe miejsce w moim prywatnym panteonie pisarzy. Nikt przed nim do tego stopnia mnie nie wyśmiał, nie wytknął tyle razy palcem. Z biegiem czasu coraz bardziej jestem mu za to wdzięczna.

Tytułowy „chimeryczny lokator” – bezimienny Trelkovsky – przeprowadza się do starej kamienicy. Przekonany, że terminowe płacenie czynszu i przestrzeganie ciszy nocnej to wszystko, czego oczekuje od niego właściciel, próbuje organizować sobie codzienność w nowym miejscu. Za sprawą sąsiadów zmienia się ona jednak bezpowrotnie. Ich – na pierwszy rzut oka – mało wyrafinowane działania (uciszanie, nagabywanie, pisanie skarg) prowadzą do drastycznej zmiany trybu życia, a właściwie całkowitego z niego wycofania.

Lokator zaczyna zachowywać się w określony sposób, ale nie ma to nic wspólnego z jego wcześniejszymi nawykami. Sprowadza się raczej do minimalnej aktywności. Obecności tak nieznacznej, że współmieszkańcy, siłą rzeczy, powinni o niej zapomnieć.

Ale o żadnej indywidualności się nie zapomina i, oprócz sąsiadów, doskonale zdaje sobie z tego sprawę również sam Trelkovsky. Śmiertelnie przerażony perspektywą utraty najmniejszego kawałka własnej odrębności, kurczowo usiłuje trzymać się siebie. Tyle że istnienie „ja”, z którym się utożsamiał, wydaje się być już przeszłością. Przestał być sobą, kiedy zdecydował się podporządkować oczekiwaniom współlokatorów? A może postąpił słusznie, skoro jest de facto jednym z nich?

Trelkovsky podejmuje absurdalną walkę. Utrzymuje, że walczy o siebie, ale nie ma pojęcia, co właściwie nim jest. Sąsiedzi zrobili wszystko, by się zmienił, dostosował do ich sposobu ubogiego, zbiorowego postrzegania. Z drugiej strony zdają się karać go także za to, że przestał być sobą i ośmiela się żyć jako już-nie-on.

Czytanie Topora jest jak wizyta w gabinecie luster, które ten odwraca, przenosi, podmienia. Drwi(my) z tego, czego się boi(my), ale to absolutnie nie znaczy, że bać się przestaje(my). Gdyby ktoś zapytał mnie dlaczego „Chimeryczny lokator” to książka genialna, odpowiedziałabym: przecież Trelkovsky to my.

(Mogłabym jeszcze dodać, parafrazując słowa człowieka, który zajmuje honorowe miejsce w moim prywatnym panteonie reżyserów: a do tego wszyscy jesteśmy sąsiadami).

Aleksandra Bączek

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2327)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 333

Po obejrzeniu wybitnego filmu w reżyserii Polańskiego bez zastanowienia udałam się na poszukiwanie książki. Od razu zaczęłam czytanie porzucając wszystkie inne dotychczasowe lektury tak bardzo ciekawa byłam czy papierowa wersja wielce się będzie różnić od ekranizacji.

Spotkało mnie zaskoczenie. Książka jest tak bardzo podobna do filmu (a właściwie on do niej) że czułam się jakbym na nowo go oglądała. Z wielkim trudem udało mi się znaleźć szczegóły, które różniłyby od siebie te formy. Oczywiście znalazły się, ale są to tak nieistotne manakmenty, iż nawet nie warto o nich wspominać.

Film jest perfekcyjny zarówno tak samo jak i książka jednak gdybym miała wybrać co mi się bardziej podobało postawiłabym mimo wszystko na książkę, ponieważ w niej zostały dokładnie wyjaśnione intencje oraz sposób myślenia Tralkovskiego oraz motywy jakie nim działały w niektórych sytuacjach a w filmie tego zabrakło przez co czasami nie wydawał mi się do końca zrozumiały.

książek: 1963

Autor o takim nazwisku wręcz musi wywołać zamieszanie:-)
'Chimeryczny lokator' to nie tylko świetnie i sprawnie napisana książka, ale też pozycja, w której operowanie groteską jest wręcz perfekcyjne. I co najdziwniejsze, sytuacje zawarte w powieści są takie... prawdziwe. Perypetie głównego bohatera, który wynajmuje mieszkanie w kamienicy z, delikatnie pisząc, dziwnymi lokatorami, potrafią zszokować czytelnika. Oprócz tego bardzo podobała mi się przemyślana konstrukcja fabuły - brawa za zakończenie!
Śmiech przez łzy i przerażenie - 'Chimeryczny lokator' to powieść, gdzie wytykanie naszych błędów przez pisarza nie oburza. I jednocześnie zachęca do sięgnięcia po kolejne pozycje pana Topora.

książek: 1571
Felzmann | 2014-10-28
Przeczytana: 28 października 2014

Wyśmienita. Trzyma w napięciu, ale i bawi. Powieść otwarta, więc każdy co innego w niej dostrzeże. Dobra dla chorego psychicznie, ale i tzw. człowiek normalny się nie zawiedzie.
Wiedziałem, że będzie dobra, bo zekranizował to Polański. Jego słynny "Lokator" jest właśnie na podstawie tej książki.
Nie wiem tylko dlaczego, bez przerwy na myśl nasuwał mi się mec. Piesiewicz...

książek: 791
Magdalena | 2013-07-02
Przeczytana: 27 czerwca 2013

Tym razem opowiem Wam o mojej przygodzie z audiobookiem. „Chimeryczny lokator” Rolanda Topora to jedno z pierwszych moich, nazwijmy to, nowoczesnych spotkań z książką.

Szczerze mówiąc bardzo trudno było mi się przyzwyczaić do tego, że ktoś mi czyta. Nie byłam w stanie słuchać „Chimerycznego” w czasie jazdy pociągiem, czy gdy biegłam by zdążyć na autobus. Nie, to stanowczo nie dla mnie. Wiele informacji wtedy uciekało mi. Nie pamiętałam kilku zdarzeń. Po prostu wyłączałam się.

Książki czytam, by coś z nich wyciągnąć, by czegoś się nauczyć, by zastosować „to coś” w swoim życiu, by stać się mądrzejszą. Musiałam więc audiobooka słuchać w pełnym skupieniu, gdy nic nie zakłócało mojej uwagi. Robiłam to przed snem. Zaletą „Chimerycznego” może być to, że nie zasypiałam słuchając tej historii, co zdarzało mi się w przypadku innych audiobooków. Może powodował to głos Łukasz Garlickiego? Z pewnością. Nie zapomnę tekstu, który wypowiedział w jednym z rozdziałów: „Chyba zaszłam w ciążę”....

książek: 361
Mieczysław | 2016-01-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 stycznia 2016

Odkrywam Topora. Ciekawa i oryginalna książka - thriller w wydaniu surrealistycznym. Mroczny klimat absurdu został doskonale przedstawiony w ekranizacji powieści - filmie "Lokator" Romana Polańskiego.
Warto przeczytać i obejrzeć.

książek: 743
Anielaszubert | 2013-02-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 lutego 2013

Parabola w duchu Kafki. Podobny zakurzony klimat, ciasne przestrzenie, niepokojące postaci, a przede wszystkim przejmujący obraz samotności, osaczenia, bezsilnosci, alienacji. Piekło to inni? "To Marsjanie, wszyscy są Marsjanami" myśli bohater o przechodniach na ulicy. Niemal od początku nie wiemy co jest rzeczywistością a co jego urojeniem, aż do zaskakującego (?) zakończenia. Jestem pod wrażeniem.
Od dawna mam w planach obejrzeć "Lokatora" Polańskiego (scenariusz do filmu w oparciu o tę właśnie książkę Topora). Teraz tym bardziej.

książek: 1531
Marcin | 2016-09-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 27 sierpnia 2016

Widziałem już "Lokatora" Polańskiego więc może dlatego książka Topora niczym specjalnie mnie nie zaskoczyła. Fabuła, rozwój wydarzeń, zakończenie i do czego to wszystko prowadzi były już mi znane. Muszę przyznać że Polański całkiem wiernie przelał utwór Topora na duży ekran. Są jednak drobne różnice. Wersja Polańskiego wydaje mi się bardziej klimatyczna i mroczna. Wersja Topora jest bardziej humorystyczna, absurdalna i więcej w niej dziwactw, surrealizmów itp. No i tak do końca nie potrafię jednoznacznie stwierdzić czym ta powieść jest (co akurat można poczytać za plus). Obraz doskonałej paranoi? Metafora relacji jednostka-społeczeństwo (Trelkovsky to każdy z nas z osobna, a sąsiedzi to my jako ogół)? Horror psychologiczny? A może tematem jest egzystencjalizm i tożsamość człowieka? Chyba wszystko po trosze. Powiedziałbym też że książka jest za krótka. Nie czuć takiego ciężaru powieści. Ledwo się zaczyna, już się kończy. Bardziej to takie opowiadanie, ale głównie rozchodzi się o to...

książek: 567
Karolina | 2013-12-11
Przeczytana: 11 grudnia 2013

Książkę czyta się ekspresowo-jest krótka i przyjemna, ciekawość nie pozwala odłożyć lektury na później. Czarny humor i groteska w najczystszym wydaniu. Aczkolwiek trochę się zawiodłam- po tak obiecujących opiniach liczyłam na więcej wrażeń. Ogólnie warto przeczytać- ciekawa wizja wyjęta niczym z najgorszych sennych koszmarów.

książek: 366
Piotrek Szczęsny | 2012-01-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2012
Przeczytana: 07 marca 2012

Świetna książka! Było to moje drugie zderzenie z Toporem, ale pierwsze jeżeli chodzi o dłuższą historię,bo wcześniej czytałem zbiór krótkich opowiadań - "Cztery Róże Dla Lucienne."
Świetnie zbudowane jest napięcie, na początku pojawiają się momenty, ale im bliżej końca tym bardziej spięty byłem i czułem niesamowity niepokój.Jest dość krótka, ale naprawdę warto.

książek: 220
Agata | 2011-01-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 stycznia 2011

Bezwarunkowo i jednoznacznie ogłaszam "Chimerycznego Lokatora" najlepszą powieścią o zniewoleniu jednostki i wprowadzeniu jej w chaos, by łatwiej było nią manipulować.

zobacz kolejne z 2317 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Znalezione w Ninatece: Roland Topor

Kretyn to istota zabawna, malownicza. Obcując z nim, człowiek zyskuje na pewności siebie, słowem – kretyn wprawia w dobry humor i zapewnia zdrowie. Dziś przedstawiamy adaptację najzabawniejszych opowiadań dyżurnego kpiarza literatury francuskiej i prawdziwego mistrza czarnego humoru – Rolanda Topora.


więcej
Metro 2033 dopełnieniem kolekcji audiobooków "ŠKODA Wiesz co dobre"

Wczoraj zakończyło się głosowanie w ostatniej z sześciu kategorii Plebiscytu „ŠKODA. Wiesz co dobre!”. Zdecydowaliście, że najlepszą książką fantasy/SF jest "Metro 2033" Glukhovsky'ego.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd