Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Jesień w Pekinie

Tłumaczenie: Krystyna Dolatowska
Wydawnictwo: Siedmioróg
7,6 (250 ocen i 21 opinii) Zobacz oceny
10
20
9
62
8
45
7
81
6
20
5
16
4
2
3
2
2
0
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
L'Automne à Pékin
data wydania
ISBN
9788385193975
liczba stron
286
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
estr

„Jesień w Pekinie” jest uważana za największe osiągnięcie pisarza i na stałe weszła już do klasyki „czarnego humoru”. Ta historia budowania kolei na... pustyni! aż roi się od błyskotliwych gier słownych, nieoczekiwanych skojarzeń i wysublimowanych aluzji.

[C&T, 1996]

 

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (726)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1901
Gosia | 2013-11-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2013
Przeczytana: 18 listopada 2013

Jest to moje pierwsze spotkanie z prozą Borisa Viana i z prozą surrealistyczną w ogóle. Jestem w tym trochę zagubiona. Na pewno nie będzie to mój ulubiony typ prozy.
Książka opisuje perypetie całkowicie niepotrzebnego i utopijnego projektu budowy linii kolejowej na pustyni. Mnóstwo tu absurdalnych dialogów, skojarzeń i dziwnych wytworów wyobraźni autora, które czasami są naprawdę śmieszne, czasem absurdalne lub stanowią iście czarny humor. Myślę, że kiedyś jeszcze sięgnę po inną książkę z tego rejonu, np J.Carolla czy Murakamiego. Teraz już wiem czego mniej więcej oczekiwać.

książek: 888
Ferula | 2014-07-12

"Tylko od czasu do czasu wtrącę gdzieś jeszcze taki dyndz-michałek, bo to się już robi cholernie nudne."

Boris Vian to autor całkowicie mi nieznany i sięgając pierwszy raz po jego książkę, nie wiedziałam do końca czego należy się spodziewać. W dodatku, gdy spojrzy się na słitaśną buźkę Audrey Tautou, na okładce "Piany dni", mimowolnie na myśl przychodzą romantyczne baśnie dla dorosłych. A tu... niespodzianka!

"[...] nie sposób jest przewidzieć ani tym bardziej wyobrazić sobie wszystkiego, co może się zdarzyć. [...] można bowiem przyjąć każde dowolne rozwiązanie. "

Do miejsca zwanego Egzopotamią, w odległości iluś tam szmatów drogi od znanych rejonów, bezkresnej i tajemniczej pustyni, przybywają nowi mieszkańcy. Jedni przypadkiem wsiądą do niewłaściwego autobusu miejskiego, drudzy za karę i w ramach pokuty, a inni zwabieni podejrzanymi kontraktami i wiedzeni obowiązkami służbowymi. I oczywiście archeolodzy coś tam poszukujący w piachu. Barwne typy, podejrzane, szurnięte i...

książek: 4065
Kaliber48 | 2014-06-29

Napisanie tych kilku słów chodziło za mną od momentu gdy "odkryłem" LC (dzięki Ci za to piko!) I wreszcie dzisiaj mnie naszło...

A książka? Od czapy! I niesamowici bohaterowie (wymieniam tylko co poniektórych):
- ksiądz szalony dający sobie dyspensy;
- profesor Zjadłjadł leczący krzesła;
- archeolog Atanagoras rozwalający odkryte znaleziska tylko po to, by je upchać w pojemnikach;
- inżynier Dode z szaloną ideą budowy kolei przez pustynię, bo dzięki temu, że brak będzie pasażerów obniżą się koszty eksploatacji, a z kolei tenże brak pasażerów zmniejszy dewastację taboru;
- i... uciekający autobus, który odjechał przed czasem:)

I taka jest cała książka. Odlotowi bohaterowie, absurd goni absurd, surrealizm ściga się z czarnym humorem a irracjonalizm pogania irracjonalizmem...

"Jesień w Pekinie" to moja ukochana książka, napisana przez nieprawdopodobnie odpałowego faceta, pisarza, poetę, a "przy okazji" również autora piosenek i oper (sic!), a także aktora i jazzmana.

Boris Vian...

książek: 0

Jeśli czekając rano, przed pracą, na autobus, sięgasz czasem po książkę, to niech to będzie tym razem "Jesień w Pekinie".

Jeśli jest to wieczór (też przed pracą) to niech to będzie "Jesień w Pekinie".

Jedziesz samochodem do pracy? To poszukaj audiobooka, albo poproś koleżankę, żeby czytała Ci w drodze na głos przez telefon, zamów audycję radiową z "Jesienią w Pekinie" lub wykup czas reklamowy w programie telewizyjnym, który to program odsłuchasz (bo przecież prowadzisz samochód). Lektor swoim pięknym, miękkim głosem, będzie, specjalnie dla Ciebie, czytał "Jesień w Pekinie" a kruk za jego plecami wystukiwać będzie na trzech pustych puszkach po konserwach "Pieśń burłaków"...

Tak, naprawdę warto zrobić wiele, aby zapoznać się z prozą Viana. Ryzykuję, wiem, możliwe, że za tę rekomendację mnie znienawidzisz, ale ja wtedy będę już w jednym z miejskich autobusów o numerze 975 w którym to wyrusza się wbrew własnej woli do ironicznego i surrealistycznego świata Egzopotamii.

Ironia u...

książek: 49
_B_ | 2012-11-18
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

Cudowne perypetie całkowicie wariackiego i utopijnego projektu w gąszczu absurdalnych dialogów, skojarzeń i zdziwaczałej wyobraźni autora. Przesiewanie lwów na przetaku, całkowita wydajność w zakresie wypadków przy pracy i inne perełki sprawiają, że książkę czyta się bardzo szybko.

Miłośnicy Kraju Środka powodowani tytułem książki mogą się bardzo srogo zawieść, że Francuz teleportował ich Pekin aż do Afryki i wcale nie nazywa go Pekinem. Zresztą po co komu Pekin na pustyni?

Cudo. Powrócę do Viana jeszcze wiele razy.

książek: 142
Osmar | 2011-02-11
Na półkach: Ulubione, Przeczytane

Rewelacja. Viana poznałem, dzięki pewnemu (nota bene) Borysowi, który to podobno imię dostał po tym właśnie pisarzu. Niecodzienna literatura, polecam wszystkim, którzy lubią mądre i inteligentne spojrzenie na świat w niekonwencjonalny sposób.

książek: 59
iHS | 2013-11-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 1997 rok

Czy to Vernon Sullivan, czy Boris Vian - rzadko trafia się na coś takiego. Każę się pochować z "Jesienią w Pekinie" i "Dead Man" Jarmuscha.

książek: 55
Okacja | 2014-11-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 października 2014

Łatwo i przyjemnie się czyta, książka przetłumaczona była na tyle dobrze, że wszechobecny surrealizm nie przytłaczal swoją obecnością, jak w innych tłumaczeniach Viana. Daje możliwość chwilek zadumy nad istotą życia.

książek: 641
GabrielL Kamiński | 2010-11-21
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 13 sierpnia 1973

Czytałem przez cały dzień, bawiąc się smaczkami Viana, w stylu kultowego nie istniejącego już satyrycznego miesięcznika "Hara kiri" - pour nonsens w najlepszym wydaniu

książek: 797
Brethil | 2016-03-21
Przeczytana: 20 marca 2016

Każdy z nas ma czasem dość zwyczajnych książek. Bo w końcu ileż można czytać o wydarzeniach tak możliwych, że wręcz prawdopodobnych, o szarej codzienności podobnej do naszej. Warto na takie okazje mieć coś… Innego. Borisa Viana
na przykład.

Dziwni są bohaterowie „Jesieni w Pekinie”. Kompletnie niedobrani, bo szukać wspólnego mianownika dla archeologa rozbijającego swoje znaleziska, by zmieścić je w puszkach, księdza wymachującego sutanną, dwójki przyjaciół zakochanych w jednej dziewczynie, profesora leczącego krzesła (wraz z asystentem) i szalonego inżyniera to jak szukać igły w stogu siana. Co najmniej. Nie przeszkadza im to jednak w zbliżonym czasie znaleźć się na pustyni i prowadzić tam budowy kolei. Chociaż pustynią nazwać tego chyba nie można, bo czy ktoś widział kiedyś kolej na pustyni?

Ilość absurdu w przełożeniu na stronę w tej powieści pobija wszelkie rekordy. Naprawdę. I choć mogłoby się wydawać, że króciutka, niespełna trzystustronicowa książeczka to kąsek na jeden...

zobacz kolejne z 716 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd