Ewelina Kwaśniewska 
kobieta, status: bibliotekarka, dodała: 21 książek i 69 cytatów, ostatnio widziana 1 tydzień temu
Teraz czytam
  • Festung Breslau
    Festung Breslau
    Autor:
    Wrzesień 1945. W zbombardowanym mieście pojawia się kolejny trup. Zabójstwo młodej Niemki nie daje spokoju Mockowi. Powinien posłuchać żony i wyjechać stąd, póki może. Ale on zaczyna swoje prywatne śl...
    czytelników: 4422 | opinie: 122 | ocena: 6,81 (2372 głosy) | inne wydania: 1
  • House of Cards. Bezwzględna gra o władzę
    House of Cards. Bezwzględna gra o władzę
    Autor:
    House of Cards – kto rozdaje karty na najwyższych szczeblach władzy? Opowieść-fenomen, która zachwyciła miliony widzów i czytelników na całym świecie. Człowieka motywuje nie szacunek, lecz strach. To...
    czytelników: 4856 | opinie: 254 | ocena: 7,34 (1964 głosy) | inne wydania: 1
  • Pamiętnik
    Pamiętnik
    Autor:
    W starym, wytartym notatniku kryje się kronika pewnej miłości, która rozkwitła po zakończeniu II wojny światowej gdzieś w Karolinie Północnej. Noah Calhoun odczytuje ją wieczorami w domu opieki pewnej...
    czytelników: 20075 | opinie: 1084 | ocena: 7,64 (10390 głosów) | inne wydania: 9
  • Pan Lodowego Ogrodu. Tom 3
    Pan Lodowego Ogrodu. Tom 3
    Autor:
    Pan z Wami! Jako i ogród jego. Wstąpiwszy, porzućcie nadzieję. Zgasną ekrany, oślepną monitory, zamilkną telefony. Tylko magia. I władza… Wystarczyło zaledwie czworo obdarzonych jej pełnią Ziemian,...
    czytelników: 2472 | opinie: 107 | ocena: 7,79 (1586 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-08-01 17:32:40
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Sprawą Mariusza Trynkiewicza żyła cała Polska. Do tego stopnia, że wiele osób pisało listy do prokuratury domagając się dla Szatana z Piotrkowa kary śmierci, najlepiej przez powieszenie na rynku.

Po hucznym dochodzeniu i procesie, o Trynkiewiczu zapomnieliśmy na 25 lat, bo taką karę na mocy amnestii dostał. Kiedy jego wyrok dobiegał końca w 2014 roku, wszystkie oczy ponownie zwróciły się w...
Sprawą Mariusza Trynkiewicza żyła cała Polska. Do tego stopnia, że wiele osób pisało listy do prokuratury domagając się dla Szatana z Piotrkowa kary śmierci, najlepiej przez powieszenie na rynku.

Po hucznym dochodzeniu i procesie, o Trynkiewiczu zapomnieliśmy na 25 lat, bo taką karę na mocy amnestii dostał. Kiedy jego wyrok dobiegał końca w 2014 roku, wszystkie oczy ponownie zwróciły się w jego stronę a władze zaczęły główkować, co zrobić, żeby nie wypuścić go na wolność.

Dziś, w 30 lat po tragicznych wydarzeniach w Piotrkowie Trybunalskim, czytam o mrocznych zakamarkach umysłu mężczyzny okrzykniętego Szatanem. Mężczyzny, którego ofiarą padło czterech małoletnich chłopców. I -jakkolwiek to źle zabrzmi- czytam o tym z przyjemnością.

"Łowca. Sprawa Trynkiewicza" Ewy Żarskiej to dobrze poprowadzony reportaż, który zaczyna się od wspomnienia autorki z wakacji, których sielankę przerwała informacja o znalezionych w jej rodzinnej miejscowości zwłokach. Tu rozpoczyna się historia.

1 sierpnia 1988 roku niejaki Edward Ś. powiadomił milicję o swoim znalezisku, czym rozpoczął cały łańcuch dochodzeniowo-śledczy, który dzięki Żarskiej śledzimy zarówno poprzez fragmenty notatek policyjnych, jak i protokołów z przesłuchań czy oględzin.

Te wszystkie służbowe zapiski autorka umiejętnie przeplata relacją z wydarzeń, które łączą kolejne dokumenty. Czasem opisuje także chwile, w których -jak możemy się domyślać- uczestniczyła, których była świadkiem, o których mówiło się w jej domu.

Ostatnie 60 stron to rozmowy, które Żarska przeprowadziła m.in. z matką Trynkiewicza, policjantem, który zabezpieczał Piotrków Trybunalski w 2014 na jego powrót z więzienia, bratem jednego z zamordowanych chłopców czy jedynym fotoreporterem, który był obecny podczas wizji lokalnej z udziałem Szatana.

Podsumowując, to zadziwiająco lekka, jak na zawartą tematykę, książka, która pomimo tej lekkości bardzo rzetelnie i poważnie podchodzi do zagadnienia. Nie ma chyba lepszego studium przypadku Trynkiewicza niż właśnie "Łowca" Ewy Żarskiej. Czy mogłabym chcieć czegoś więcej od tego reportażu? Tak. Ale czy trzeba tam czegoś więcej? Wg mnie nie.

pokaż więcej

 
2018-06-06 14:25:05
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Nagrodą Darwina zostają nagrodzeni Ci, którzy zmarli najgłupszymi rodzajami śmierci, czyli - mówiąc krótko acz dobitnie - nie przeszli selekcji naturalnej. Dokładniej rzecz biorąc „przyczyniły się do przetrwania naszego gatunku w długiej skali czasowej, eliminując swoje geny z puli genów ludzkości w nadzwyczaj idiotyczny sposób”. Wśród nich jest Nasz rodak - Krzysztof. 

W 1995 roku 30-latek...
Nagrodą Darwina zostają nagrodzeni Ci, którzy zmarli najgłupszymi rodzajami śmierci, czyli - mówiąc krótko acz dobitnie - nie przeszli selekcji naturalnej. Dokładniej rzecz biorąc „przyczyniły się do przetrwania naszego gatunku w długiej skali czasowej, eliminując swoje geny z puli genów ludzkości w nadzwyczaj idiotyczny sposób”. Wśród nich jest Nasz rodak - Krzysztof. 

W 1995 roku 30-latek popijał sobie piwko z kumplami, kiedy w jednej chwili wszyscy wpadli na pomysł rozebrania się, wymyślając przy tym nową kategorię wyzwań pt. Tylko dla mężczyzn. Na początku walili się wzajemnie po głowach zamarzniętymi rzepami, ale poprzeczka poszła wyżej, kiedy jeden z nich uruchomił piłę mechaniczną i odciął sobie kilka palców u stóp. Nie chcąc zostawać w tyle, Krzysztof wziął piłę w obroty i krzyknął "Obczaj to!", po czym pracująca piła powędrowała ku jego karkowi, odcinając głowę. Ponoć jeden z towarzyszy od kufla stwierdził, że to zabawne bo, jak miał powiedzieć, Krzysztof za młodu wdziewał bieliznę siostry, ale zmarł jak mężczyzna.

Na przeciw takim historiom wychodzi książka "Już nie żyjesz" Cody'ego Cassidy i Paula Doherty od wydawnictwa Znak. Co prawda, jak możemy wyczytać z tyłu okładki, "ta książka nie uchroni Cię przed śmiercią ale może Cię uchronić przed głupią śmiercią". Bazując na nauce, dotychczasowej wiedzy oraz doświadczeniach osób, które postanowiły sprawdzić pewne scenariusze na własnej skórze - Cody i Paul stworzyli prostą receptę na śmierć w wielu odmianach pretendujących do nagrody Darwina. Stworzyli to, żebyście wy nie musieli sprawdzać, co się stanie gdy np. skoczycie ze spadochronem z kosmosu, polecicie na gapę na Księżyc czy też wpadniecie na taśmę produkcyjną pewnych chipsów w tubach. Nie będzie to chyba spoiler, jak powiem Wam, że owszem - umrzecie. Książka poprowadzi Was jednak krok po kroku przez wszystkie etapy tego procesu.

Przy tym wszystkim, "Już nie żyjesz" jest napisana w sposób lekki i zabawny, a przy okazji jeszcze uczymy się zasad np. fizyki czy biologii. Gdyby na takich przykładach opierały się moje lekcje w szkole, pewnie miałabym znacznie lepsze oceny z przedmiotów ścisłych. Choć zapewne interwencja rodziców czy kuratorium byłaby ekspresowa, gdyby dowiedzieli się, że dzieci uczą się o prawach pogłosu na przykładzie człowieka wciągniętego w okno samolotowe na wysokości 10 tys. metrów n.p.m.

Moim zdaniem "Już nie żyjesz" od wydawnictwa znak, trzeba potraktować, jak zbiór około 6-stronicowych ciekawostek połączonych motywem przewodnim w jedną, wartą przeczytania całość z ogromną ilością czarnego humoru.

Najbardziej dziwaczne, makabryczne i zaskakujące sposoby pożegnania się z życiem beztrosko spisane przez publicystę i profesora fizyki, którzy już na wstępie proszą, żeby dać im znać, jeśli przeżyjecie którykolwiek z zawartych w książce scenariuszy, bo będą musieli nanieść poprawkę.

Jeżeli bawią Was takie historie, jak ta Irackiego terrorysty, który nie nakleił wystarczającej ilości znaczków na liście-bombie i kiedy przesyłka powróciła do niego, otworzył ją i... jak się domyślacie wyleciał w powietrze, to znaczy, że macie idealne poczucie humoru, które kwalifikuje Was jako target książki "Już nie żyjesz".

pokaż więcej

 
2018-05-31 20:58:36
Ma nowego znajomego: Iwona
 
2018-05-31 20:58:17
Ma nowego znajomego: Piotruszka
 
2018-05-30 11:28:15
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione!
Autor:

Jeśli tak, jak ja, z wypiekami na policzkach oczekujecie pierwszej, załogowej misji na Marsa, jesteście ciekawi, co dzieje się z wysłaną w kosmos Teslą Elona Muska albo pamiętacie doskonale, jak miał na imię pierwszy pies na księżycu, to nie wyobrażam sobie sytuacji, w której nie przeczytacie książki "Zapytaj astronautę" od wydawnictwa kobiecego.

"Zapytaj astronautę" zabiera nas w miejsca, w...
Jeśli tak, jak ja, z wypiekami na policzkach oczekujecie pierwszej, załogowej misji na Marsa, jesteście ciekawi, co dzieje się z wysłaną w kosmos Teslą Elona Muska albo pamiętacie doskonale, jak miał na imię pierwszy pies na księżycu, to nie wyobrażam sobie sytuacji, w której nie przeczytacie książki "Zapytaj astronautę" od wydawnictwa kobiecego.

"Zapytaj astronautę" zabiera nas w miejsca, w które większość z nas nie będzie mogła nigdy zajrzeć. W dodatku po tych zakamarkach oprowadza nas brytyjski astronauta, Tim Peake, więc informacje mamy z pierwszej ręki.

Tutaj nie ma błahych pytań, bo każdy aspekt kosmosu jest dla większości z nas tak... kosmiczny, że chętnie zagłębiamy się w myśli o tym, czy w kosmosie jest szybki internet i jak pachnie przestrzeń kosmiczna. 
Tim Peake nie karmi nas jednak tylko ciekawostkami. dostajemy także jasne wytyczne, które musielibyśmy spełnić chcąc iść w jego ślady a następnie, jak wyglądają szkolenia, które przechodzi przyszły astronauta, gdy już przejdzie selekcję. 

"Zapytaj astronautę" zawiera wiele grafik wizualizujących nam różne elementy układanki oraz schematy m.in. statku kosmicznego i skafandra, a także zdjęcia ze szkoleń czy też stacji kosmicznej.

To, co jednak sprawia, że w ogóle ściągamy książkę z półki to okładka, a ta dla mnie jest idealna. W centrum mamy umieszczonego astronautę w przestrzeni kosmicznej a wokół niego wirują złote elementy kojarzące nam się z kosmosem wraz z pytaniami, na które odpowiedzi poznamy w środku. A tam... poza treścią... mała, praktyczna niespodzianka, której nie będę wam zdradzać. Nie, nie jest to zakładka ;)

Kiedy dostałam tę książkę w ręce od wydawnictwa kobiecego, ucieszyłam się jak dziecko. Niestety nie urodziłam się na tyle wcześnie, by pamiętać, jak Neil Armstrong stawiał "mały krok dla człowieka, ale wielki dla ludzkości", ale właśnie dzięki tej książce, poczułam, że jestem bliżej kosmosu niż kiedykolwiek przedtem.

Aż chce się zanucić wraz z Davidem Bowie - Can you hear me, Major Tom?

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
1203 180 792
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (17)

Ulubieni autorzy (12)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (230)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd