Neapol. Łakomym okiem. Przewodnik po mieście i jego kuchni

- Kategoria:
- kulinaria, przepisy kulinarne
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2024-04-24
- Data 1. wyd. pol.:
- 2024-04-24
- Liczba stron:
- 336
- Czas czytania
- 5 godz. 36 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788383196473
Bartek Kieżun, autor bestsellerowej serii książek podróżniczo-kulinarnych, powraca z nowym projektem. W pierwszej odsłonie nowej serii łakomym okiem spogląda na jedno z najbardziej nieoczywistych miast słonecznej Italii – Neapol. Zaprasza na spacery po placach i uliczkach snując opowieści o ciekawych ludziach, dziwacznych zwyczajach, czy niezwykłych dziełach sztuki i architektury. Ale ponieważ nie samą kulturą człowiek żyje czytelnik odnajdzie w przewodniku sprawdzone tropy kulinarne – adresy restauracji, pizzerii i kawiarni, sklepów, które autor odwiedził i szczerze poleca. A do tego wszystkiego to, za co czytelnicy kochają Bartka Kieżuna – niebanalne przepisy kulinarne, które pozwalają odtworzyć zapachy i smaki gorącego Neapolu we własnej kuchni.
Kup Neapol. Łakomym okiem. Przewodnik po mieście i jego kuchni w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Neapol. Łakomym okiem. Przewodnik po mieście i jego kuchni
Poznaj innych czytelników
244 użytkowników ma tytuł Neapol. Łakomym okiem. Przewodnik po mieście i jego kuchni na półkach głównych- Chcę przeczytać 141
- Przeczytane 97
- Teraz czytam 6
- Posiadam 21
- 2024 8
- Chcę w prezencie 4
- Kulinaria 2
- Audiobooki 2
- Kulinarne 2
- 2025 2
Tagi i tematy do książki Neapol. Łakomym okiem. Przewodnik po mieście i jego kuchni
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Neapol. Łakomym okiem. Przewodnik po mieście i jego kuchni
W Neapolu nie można się nudzić. Legendy napędzają tu plotki albo odwrotnie, a każdy pałac czy kościół kryje w sobie historię spływającą krwią, krzykami albo przynajmniej klątwami.


































OPINIE i DYSKUSJE o książce Neapol. Łakomym okiem. Przewodnik po mieście i jego kuchni
Czysta przyjemność :) Bardziej reportaż niż książka kucharska :)
Czysta przyjemność :) Bardziej reportaż niż książka kucharska :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobra pozycja dla tych, którzy kochają kuchnię włoską, a także lubią podążać śladami bogatej i niebanalnej historii włoskiej.
Bardzo dobra pozycja dla tych, którzy kochają kuchnię włoską, a także lubią podążać śladami bogatej i niebanalnej historii włoskiej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toIdealne proporcje ciekawostek, historii, kulinariów... Pozycja obowiązkowa przed wizytą w Neapolu. :)
Idealne proporcje ciekawostek, historii, kulinariów... Pozycja obowiązkowa przed wizytą w Neapolu. :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUWAGA! JEŚLI TĘ KONKRETNĄ RECENZJĘ UZNACIE ZA ZBYT CHAOTYCZNĄ, CZY PRZESYCONĄ NADMIERNYM ZACHWYTEM i EMOCJAMI, TO PRZEPRASZAM, ALE PO PROSTU INACZEJ TUTAJ BYĆ NIE MOGŁO. BO TAKI JEST DOKŁADNIE NEAPOL. SERIO? TAK. SIĘGNIJCIE PO KSIĄŻKĘ, CZYTAJCIE, A PÓŹNIEJ PRZYZNAJCIE MI RACJĘ. QUESTA È NAPOLI!😊
„…w trzy sekundy zrozumiałem, jak prawdziwe są pierwsze słowa w filmie "Passione", że „są takie miejsca, które odwiedzisz raz i wiesz, że to dość, i…jest Neapol…”
„Neapol. Łakomym okiem. Przewodnik po mieście i jego kuchni” Bartka Kieżuna to wymarzona książka na ten czas, gdy słońce za oknem świeci coraz śmielej i niemal wszyscy czekamy na cieplejsze dni. W trakcie jej czytania, pierwszy raz miałam taki odruch, by po każdym rozdziale natychmiast podążyć za pisarzem - zrobić, zjeść, wypić, jechać tam, gdzie wiedzie mnie Autor. To tak, jakby książka „żyła”, ruszała się w moich dłoniach i nawet po jej zamknięciu, rozniecała w powietrzu jakiś dziwny czar i smak, przywołując mnie ponownie…
Wydawać by się mogło, że Neapolu przedstawiać już nikomu nie trzeba i że napisano o nim wiele poematów, przewodników i powieści, nie wspominając o wizji i fonii, a jednak...
Neapol – Neapolis, Nowe Miasto, położone w południowych Włoszech, nad Zatoką Neapolitańską, w samym sercu Kampanii, u podnóża Wezuwiusza. Neapol z pieśni, z obrazów, z literatury. Dokładnie ten sam Neapol, po zobaczeniu którego można już przecież umrzeć...Jeszcze chwila, jeszcze nie teraz, bo Bartosz Kieżun ożywił go dla nas, i to doSŁOWnie, więc z całą mocą żyjmy!
🍋 Bowiem gdy pisze o Garum, naprawdę czujemy w ustach słony smak grubej soli i fetor najlepszych tłustych makreli i sardynek.
🍋 Bowiem gdy zaprasza do neapolitańskich katakumb – wierzymy mu na słowo, że chociaż na powierzchni jest piękniej, to po czaszkę ze ściany chyba też sięgnąć warto…Jak to? Naprawdę można?!?
🍋 Bowiem gdy pisze, że Neapol stoi, póki jajo leży, zerkamy tęsknie na fototapety z Castel Dell’Ovo w tle, bo może taki obraz pasowałby nam do salonu…? Na pewno pasuje!
🍋 Bowiem gdy podaje przepis na prawdziwą neapolitańską pizzę margherita, rozumiemy, że to jedyna pizza, która ma prawo nosić to miano i basta!
🍋 Bowiem gdy kawę podaje za miejską świętość, chcemy natychmiast wypić z jakimś lokalsem czarny napój z puszystą cremą.
🍋 Bowiem gdy pisze, że wbrew ogólnej wiedzy i wierze, w Neapolu dość często pada…otwieramy oczy ze zdumienia i gorączkowo zaczynamy szukać informacji na ten temat. Jak to?!?
No i żeby było jasne! To wszystko jest wyłącznie tajemnicą Pulcinelli - Poliszynela (mój ukochany symbol Neapolu),w którego rolę wciela się momentami Kieżun, naciągając na głowę białą, spiczastą szlafmycę…Z tym że jego plotki są akurat jak najbardziej prawdziwe i zaangażowane…
Zdaniem historyków i antropologów "Pulcinella jak nikt inny pokazuje dwoistość Neapolu, miasta stojącego zawsze w połowie drogi między bogactwem a nędzą, prawdą a kłamstwem, niedoborem a obfitością".
Bo też Neapol to nie jest zwykłe miasto. Neapol mami, wciąga, niepokoi, zaprasza z szyderczym uśmiechem gipsowych główek z gzymsów i prześmiewczym okiem artysty Totò. Zachęca pomimo gwaru, hałasu, brudu, całej tej mafii i lepkich elewacji. Zachwyca lazurowym morzem i ceglastym ciepłem kamienic, nęci najlepszą kawą i prawdziwą pizzą. Korci, uwiera, dotyka i wciąga.
Słyszymy dźwigniowy ekspres do kawy, czujemy w powietrzu świeży powiew pościeli tańczącej w tłocznych neapolitańskich dzielnicach, smakujemy najlepsze kule mozzarelli i sfogliatelle frolle, podziwiamy najintensywniejszy błękit włoskiego nieba dostępny śmiertelnikom.
„Neapol” to książka, która „ocieka” smakami, aromatami i obrazami. Autor umiejętnie połączył w niej niespieszne spacery po wielu zakątkach miasta, z opisem zabytków, tajemnej historii, architektury, krajobrazów i oczywiście przepysznej kuchni, podsypanej najlepszymi przyprawami świata. „Kilkadziesiąt przepisów i tyleż samo historii z miasta pod wulkanem”. To dla was!
Książka w pełni oddaje pasję podróżnika, dziennikarza i fotografa – miesza style, formy i tematy, ukazując miasto tak, jak nikt nigdy dotąd go nie pokazywał. Do tego „podlana” jest sosem z języka włoskiego, którego liczne „wkrętki” znajdziemy w przedstawionych opowieściach. I chociaż języka włoskiego uczyłam się na studiach przez cztery lata i w miarę swobodnie się w nim dogaduję, to te drobiazgowe, niespieszne, do czytania po kolei lub jako osobne opowiastki, przyniosły wiele językowych nowinek. Tanto di capello!
Sama miałam to szczęście, by być przelotem w Neapolu, zaraz po całodniowym pobycie w Pompejach. Wenecję, Florencję i Rzym poznałam. Ale to wciąż za szybko, za krótko, za mało, na chwilę...Jednak obraz Zatoki Neapolitańskiej pozostał pod powiekami do dzisiaj…Starczyło czasu na pamiątkowy magnes i przelotne spojrzenie na Wezuwiusz.
Tych więc, którzy pierwszy raz jadą do miasta, ogrom kieżunowych historii może przyprawić o istny zawrót głowy oraz zdumienie; zaczarować słowem tak, że natychmiast, gwałtownie, bez zastanowienia zechcą znaleźć się na przykurzonych ulicach, wśród jowialnych właścicieli barów i straganów, z widokiem na dostojny i niespokojny wulkan. Przybyszów powracających do Neapolu po raz kolejny, książka może „zatrzymać” w mieście i okolicach na znacznie dłużej.
Jeszcze na koniec maleńka dygresja: na pewno nie jest to typowy przewodnik, mimo że wydawca tak nazwał go w podtytule, i piszę jako ogromny komplement. Jeśli coś nasuwa się na myśl, to „biografia miasta”, miasta ukochanego, jedynego, do którego się wraca. Pełnego muzeów, kościołów, knajpek, barów, katakumb, sklepików i straganów oraz wielu miejsc nieoczywistych. Miasta, które przycupnęło w cieniu dostojnego Wezuwiusza, z widokiem na Castel Nuovo. Miasta ociekającego marmelatta di limone i podlanego limoncello. Kuszącego smakiem casatiello i widokiem pompejańskich fresków.
To książka pełna unikatowych rycin, cudownych fotografii i niesamowitych historii, skrzących się na kartkach niczym majolikowe dekoracje. Pełna słońca, pasji, nieraz dosłowności i brutalizmu, naprawdę drobiazgowej wiedzy, która niejednego zbłąkanego podróżnika zaprowadzi w rejony, o których nie śniło się nawet greckim bogom…
Trzeba tylko zrobić ten pierwszy krok... Andiamo lontano, a Roma, a Napoli!
Bartek przyznaje: „Wtykam nos gdzie się da, bo traktuję każdą otwartą bramę jako obietnicę. Czasem kończy się to niczym, a czasem pozwala wylądować w raju”.
Ja już jestem w tym raju... Dzięki, Bartek! 😉 🍋
Zapraszam na moją stronę: https://www.facebook.com/TatraLang/
UWAGA! JEŚLI TĘ KONKRETNĄ RECENZJĘ UZNACIE ZA ZBYT CHAOTYCZNĄ, CZY PRZESYCONĄ NADMIERNYM ZACHWYTEM i EMOCJAMI, TO PRZEPRASZAM, ALE PO PROSTU INACZEJ TUTAJ BYĆ NIE MOGŁO. BO TAKI JEST DOKŁADNIE NEAPOL. SERIO? TAK. SIĘGNIJCIE PO KSIĄŻKĘ, CZYTAJCIE, A PÓŹNIEJ PRZYZNAJCIE MI RACJĘ. QUESTA È NAPOLI!😊
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„…w trzy sekundy zrozumiałem, jak prawdziwe są pierwsze słowa w filmie...
Oto co wychodzi, gdy krytyk sztuki i człowiek z dużą wiedzą o historii bierze się za pisanie o jedzeniu. wyskoczyłem z Rzymu na 1 dzień z nią w plecaku. Wiem, że muszę wrócić. Doskonała mieszanka (tzn. dla mnie). Najlepsza książka o Neapolu z dotychczas mi znanych. Czekam na inne włoskie miasta.
Oto co wychodzi, gdy krytyk sztuki i człowiek z dużą wiedzą o historii bierze się za pisanie o jedzeniu. wyskoczyłem z Rzymu na 1 dzień z nią w plecaku. Wiem, że muszę wrócić. Doskonała mieszanka (tzn. dla mnie). Najlepsza książka o Neapolu z dotychczas mi znanych. Czekam na inne włoskie miasta.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo duża wiedza, którą autor się dzieli. Świetny styl.
Bardzo duża wiedza, którą autor się dzieli. Świetny styl.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobry, ciekawy przewodnik po Neapolu. Warto zabrać ze sobą w podróż do tego magicznego miasta.
Dużo w nim historii, ciężko czasem się połapać. Pełno przepisów, zdjęć zachęcających do spróbowania ich wykonania i smakowania.
Jedyny minus to czcionka, momentami mój wzrok się mocno męczył.
Istotne informacje zawarte, mam lekki niedosyt, ale to też potwierdza się to o czym przewodnicy w Neapolu często powtarzali. Aby poznać Neapol, trzeba dużo czasu i nie da się tak opowiedzieć o wszystkim.
W tym przewodniku mamy wszystko to co zachęca i zaprasza do zwiedzenia tego miasta.
Bardzo dobry, ciekawy przewodnik po Neapolu. Warto zabrać ze sobą w podróż do tego magicznego miasta.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDużo w nim historii, ciężko czasem się połapać. Pełno przepisów, zdjęć zachęcających do spróbowania ich wykonania i smakowania.
Jedyny minus to czcionka, momentami mój wzrok się mocno męczył.
Istotne informacje zawarte, mam lekki niedosyt, ale to też potwierdza się to o...
Podstawowe pytanie: czy po lekturze tej książki odnajdziemy się w Neapolu?
Zdecydowanie tak! Wskazane w książce miejsca są ciekawe, a polecajki kulinarne w większości warte odwiedzenia. Oprócz przewodnika otrzymujemy w swoje ręce również książkę kucharską, co daje szansę na odtworzenie włoskich smaków także po powrocie. Dodatkowym atutem jest bardzo ładne wydanie. Tyle z plusów.
Jeśli chodzi o minusy, w jednym z wywiadów autor wspomniał, że spędził w Neapolu dwa tygodnie, odwiedzając po 3-4 pizzerie dziennie, poznając ludzi, którzy stoją za kulinarną potęgą tego miasta. Twierdził, że udało mu się poznać te miejsca "od kuchni", dosłownie i w przenośni. Lektura jednak nie oddaje tego.
Wydaje się, że książka była przygotowywana w pośpiechu (świadczy o tym m.in. liczba błędów redaktorskich, jeśli chodzi o szczegóły to zapraszam na instagram ;). W rezultacie powstało danie niepełne. Bez wątpienia zawiera oryginalne, neapolitańskie smaczki, ale niestety znajdziemy tu także m.in. rozległe fragmenty tekstu, które sprawiają wrażenie skopiowanych wprost z Wikipedii. Historia to dziedzina fascynująca, ale trzeba umieć o niej pisać. Tutaj momentami wychodzi z tego zakalec.
Wydaje mi się, że byłoby lepiej, gdyby autor poświęcił pisaniu tej książki więcej czasu i serca.
Kolejną wadą w mojej ocenie jest to, że polecane miejsca koncentrują się głównie wokół centrum miasta. Szkoda, że tak mało uwagi poświęcono nie mniej interesującym dzielnicom, takim jak np. Sanità, której czas wydaje się nadchodzić.
Reasumując, ocena tej książka jest zdecydowanie na plus. Zarówno przed, jak i po wizycie w Neapolu na pewno warto po nią sięgnąć!
Podstawowe pytanie: czy po lekturze tej książki odnajdziemy się w Neapolu?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZdecydowanie tak! Wskazane w książce miejsca są ciekawe, a polecajki kulinarne w większości warte odwiedzenia. Oprócz przewodnika otrzymujemy w swoje ręce również książkę kucharską, co daje szansę na odtworzenie włoskich smaków także po powrocie. Dodatkowym atutem jest bardzo ładne wydanie. Tyle z...
Ależ to była smakowita lektura. Przyprawiona szczyptą emocji – pełna ciekawostek, nie tylko kulinarnych.
Do sięgnięcia po tę książkę zainspirowała mnie audycja Justyny Godz "La pausa Italiana" w Radio 357 . W jednej z nich pani Justyna gościła autora książki pana Bartka Kieżuna , który przepięknie opowiadał o Neapolu – mieście, które się albo pokocha albo znienawidzi.
Ja je pokochałem. Tak, kilka lat temu byłem w Neapolu i smakowałem to miasto pełną piersią. Zaglądając do tej książki wracałem wspomnieniami do wszystkich chwil tam spędzonych, ale też poznawałem je na nowo dzięki zapiskom autora.
Lekkie pióro pana Bartka sprawiło, że "płynąłem" przez ten przewodnik, a moje myśli krążyły nad miastem. Przepiękne fotografie przenosiły mnie na wąskie uliczki Neapolu, a przepisy wywoływały nieznośne burczenie w brzuchu.
"Neapol łakomym okiem" to nie tylko przewodnik po mieście. To coś więcej. To rys historyczny miejsc, ale także opowieść o ludziach, sztuce i jedzeniu. To uczta dla duszy i ciała.
Dziękuję za tę czytelniczą podróż. Przed oczyma mam niewielkie trattorii z przepyszną kuchnią z dala od turystycznego tłoku. Kiedyś tam jeszcze wrócę.
Tymczasem zabieram się za pakowanie walizki, bo czeka mnie podróż w kolejny region Italii, gdzie zasmakuje cudownych chwil.
Ależ to była smakowita lektura. Przyprawiona szczyptą emocji – pełna ciekawostek, nie tylko kulinarnych.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDo sięgnięcia po tę książkę zainspirowała mnie audycja Justyny Godz "La pausa Italiana" w Radio 357 . W jednej z nich pani Justyna gościła autora książki pana Bartka Kieżuna , który przepięknie opowiadał o Neapolu – mieście, które się albo pokocha albo znienawidzi.
Ja...
Książka niezrównana. Takiego "przewodnika" potrzebowałam :) W jednym miejscu znajdziemy wspaniały opis architektury Neapolu, jego historii, sztuki, kuchni. To połączenie nieznanych zwykłym turystom historii, opowieści o dawnych mieszkańcach tego miasta, o ich kuchni, przysmakach, wzbogacone przepisami, tak abyśmy mogli sami poczuć ten smak, zapach, teksturę tego miasta. Jednocześnie próbując tego przy akompaniamencie opowiednio dobranej muzyki, również przez autora, zamknąwszy oczy, można poczuć że promienie słońca na twarzy to właśnie te spadające na nas przy stoliku Cafe Gambrinus...
Książka niezrównana. Takiego "przewodnika" potrzebowałam :) W jednym miejscu znajdziemy wspaniały opis architektury Neapolu, jego historii, sztuki, kuchni. To połączenie nieznanych zwykłym turystom historii, opowieści o dawnych mieszkańcach tego miasta, o ich kuchni, przysmakach, wzbogacone przepisami, tak abyśmy mogli sami poczuć ten smak, zapach, teksturę tego miasta....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to