Światła września

Cykl: Trylogia mgły (tom 3)
Wydawnictwo: Muza
7,14 (6348 ocen i 588 opinii) Zobacz oceny
10
519
9
531
8
1 306
7
1 968
6
1 365
5
429
4
129
3
80
2
17
1
4
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Las luces de septiembre
data wydania
ISBN
9788374959940
liczba stron
254
język
polski
dodała
Ag2S

Jest rok 1936, Simone Sauvelle po śmierci męża zostaje praktycznie bez środków do życia. Dzięki pomocy sąsiada udaje jej się dostać pracę jako ochmistrzyni normandzkiej rezydencji Lazarusa Janna, wynalazcy i właściciela fabryki zabawek. Pani Sauvelle wraz z dziećmi: 14-letnią Irene i młodszym Dorianem wyjeżdża do Normandii. Podczas pierwszej wizyty u gospodarza rodzina Sauvelle zostaje...

Jest rok 1936, Simone Sauvelle po śmierci męża zostaje praktycznie bez środków do życia. Dzięki pomocy sąsiada udaje jej się dostać pracę jako ochmistrzyni normandzkiej rezydencji Lazarusa Janna, wynalazcy i właściciela fabryki zabawek. Pani Sauvelle wraz z dziećmi: 14-letnią Irene i młodszym Dorianem wyjeżdża do Normandii. Podczas pierwszej wizyty u gospodarza rodzina Sauvelle zostaje oprowadzona po części domu pełnego przedziwnych mechanicznych zabawek. Dowiaduje się również o dziwnej chorobie żony Lazarusa. Po pewnym czasie Irene zaprzyjaźnia się z Hannah, kucharką wynalazcy, dzięki której poznaje Ismaela. Kiedy Hannah zostaje odnaleziona martwa, Irene i Ismael postanawiają zgłębić tajemnicę jej śmierci. Aby tego dokonać, będą musieli rozwiązać szereg zagadek związanych z Lazarusem i jego żoną.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Muza, 2013

źródło okładki: http://muza.com.pl

pokaż więcej

książek: 951
bibliofilka | 2012-07-12
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 11 lipca 2012

"To nieprawdopodobne!" - żaden z przedmiotów nie zdawał się pochodzić z szarej rzeczywistości. Patrząc na otuloną mgłą rezydencję od razu zapadało się w hipnotyczny trans. Olbrzymie, kręcone schody zdawały się wspinać bez końca. Widmowa poświata rozchodziła się po pomieszczeniach i odsłaniała iście muzealne zbiory mechanicznych zabawek. Klamki były uśmiechniętymi twarzami, które puszczały oko, gdy się tylko ich dotknęło, fantastycznie opierzona sowa wytrzeszczała szklane źrenice powoli unosząc skrzydła, setki miniatur stały w gablotach, mały psotny szczeniaczek szczekał za przelatującą myszką, zwieszona z sufitu karuzela wróżek, smoków i gwiazd kręciła się wokół zamku unoszącego się pośród bawełnianych obłoczków, w rytm pobrzękiwania pozytywki. Dech zapierało do tych wszystkich nowych wspaniałości, zdumiewających, przemyślniejszych. Zauroczenie sięgało zenitu.


Owa rezydencja znajduje się w Błękitnej Zatoce u wybrzeży Francji. To tu przybyła wdowa z dwójką dzieci, aby po śmierci męża objąć posadę ochmistrzyni w bajecznego bogatego producenta zabawek Lazarusa. Dom na Cyplu w Normandii, jak i rezydencja pracodawcy, wywiera na Simone i jej dzieciach - Irene i Dorianie – piorunujące wrażenie. Otoczenie też wydaje się wręcz bajkowe, jak obietnica tysiąca przygód czekająca na odkrycie. Zatoczka wyżłobiona w skale przez morze, spokojne wody laguny, połyskująca tafla wody, ogromna dzika plaża ciągnąca się w nieskończoność. Pod warstwą okalającej wszystko mgiełki otwiera się ogród przejrzystych szmaragdów, piaszczyste dno migocze niczym biały welon, ławica ryb tańczy pod kadłubem łodzi. Magiczny, olśniewający świat migotliwych odbłysków.


W maleńkim portowym miasteczku też panują zupełnie inne reguły życia odmienne niż Paryżu. Powiew morskiej bryzy przesycony zapachem soli sprawiał, że traciło się tu poczucie czasu, a jedynym zegarem było słońce. W Paryżu wszyscy byli anonimowi, nikt się nie znał, tu - wprost przeciwnie - każde kichnięcie było obszernie komentowane, każde przeziębienie było wiadomością, a każde wiadomości rozchodziły się szybciej niż zarazki.


Jednak magia tego miejsca pęka jak bańka mydlana. “Świat jest pełen cieni, (…) cieni mieszkających w każdym z nas”. To bajkowe miasteczko, a szczególnie w rezydencja Lazarusa, staje się siedliskiem uśpionych sił z przeszłości. Mechaniczne zabawki zaczynają budzić grozę i….ożywają. W krótkim czasie dochodzi to tajemniczego morderstwa młodej dziewczyny


Można zatracić się w tym niesamowitym, niepowtarzalnym klimacie, jaki potrafi stworzyć jedynie Zafon. Po przeczytaniu “Cienia wiatru” i “Księcia mgły” śmiem twierdzić, że autorowi o wiele lepiej wychodzą powieści młodzieżowe, bo w zamyśle Zafona “Światła września” miały być lekturą dla młodzieży. “Książę mgły” i właśnie “Światła września” oczarowały mnie, rozkochałam się w tej magii. I tak jak na końcu “Księcia mgły” tak i teraz po “Światłach września” - poryczałam się. “Któregoś dnia, nieważne kiedy, nadejdzie nasz czas, że gdzieś daleko światła września zapalą się dla nas, i że wtedy żaden cień nie stanie nam już na drodze, i że będziemy razem. Na zawsze”. To takie niesamowite i nieprawdopodobne!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Smaki miłości

Opis książki ,,Smaki miłości" musiałam przeczytać kilkukrotnie, gdyż nie byłam do końca pewna czy ta pozycja mi się spodoba, czy nie. Ostateczn...

zgłoś błąd zgłoś błąd