Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Uciekinierka z San Benito

Autor:
szczegółowe informacje
tłumaczenie
Noworyta Alicja
tytuł oryginału
Catalina, la fugitiva de San Benito
wydawnictwo
Albatros
data wydania
ISBN
978-83-7659-179-7
liczba stron
832
słowa kluczowe
Hiszpania, Święta Inkwizycja
kategoria
historyczna
język
polski
typ
papier
dodała
Ag2S
6,83 (315 ocen i 40 opinii)

Opis książki

Znakomita powieść historyczna hiszpańskiego pisarza, autora bestsellerowego, wydanego w Polsce w 2009 roku „Władcy Barcelony”. „Uciekinierka z San Benito” to pełna przygód, napisana z epickim rozmachem i wsparta historycznymi faktami opowieść o niezwykłej kobiecie, której życie zostało zbudowane na kłamstwie.

 

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Polecamy

Gdzie wypożyczyć?
Znajdź książkę w najbliższej bibliotece MAK+
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników
książek: 254

Książki z gatunku powieści historycznej całkiem lubię, choć nie sięgam po nie za często. A że autor jest znany i ceniony w tym środowisku, a nie miałam dotąd okazji przeczytać bestsellerowego 'Władcy Barcelony', to polecono mi ten tytuł. Cóż, nie była to trafiona rekomendacja.

Niby tu jest wszystko, co powinna mieć dobra pozycja spod szyldu 'powieść historyczna': ciekawi bohaterowie, zagmatwana intryga, rozmach w kreacji świata przedstawionego. A jednak wyszło mdło i sztucznie - w dodatku bardzo przewidywanie, bo już po 1/4 objętości lektury dobrze prognozowałam zakończenie. Oto przykład jak z niezłego materiału stworzyć coś nie do końca strawnego - mnie lektura tej książki po prostu zmęczyła i absolutnie nie porwała.

Tym razem rozczarowanie.

książek: 5319
allison | 2013-07-27
Przeczytana: 27 lipca 2013

To już trzecia powieść pana Llorensa, jaką miałam przyjemność przeczytać i kolejny raz lektura okazała się porywająca.

"Uciekinierka z San Benito" łączy cechy powieści historycznej, awanturniczej, sensacyjnej i dobrze przemyślanego romansu.
Mamy tu natłok wielu zdarzeń, nieraz zagmatwanych, tajemniczych i na granicy prawdopodobieństwa, a akcja nie jest do końca przewidywalna. Bardzo zaskoczyło mnie uśmiercenie przez autora dwóch postaci (nie zdradzę, o kogo chodzi, by nie psuć lektury tym, którzy jeszcze książki nie przeczytali). Sądziłam, że bohaterowie ci znajdą się na ostatnich stronach powieści i ich losy zakończą się happy endem.

"Uciekinierka..." to nie tylko opowieść o burzliwych perypetiach pięknej i buntowniczej dziewczyny oraz jej przyjaciół i wrogów. To także barwny, napisany z rozmachem fresk historyczny, pokazujący codzienne życie w opanowanej przez Inkwizycję Hiszpanii.

Czyta się jednym tchem i trudno oderwać się od tej lektury. Polecam z czystym sumieniem:).

książek: 1369
Krzysztof | 2013-03-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 marca 2013

Z ciekawości zerknąłem na recenzje tej książki na lubimyczytac.pl i tylko się przekonałem, że w ocenie tej książki nie jestem odosobniony. Podobnie jak większość recenzentów widzę, że autorowi „Uciekinierka z San Benito” po prostu nie wyszła. Mamy tutaj, zwykłe, bardzo przeciętne, czytadełko historyczne. To jest negatywne zaskoczenie, bo przecież wiem, że pana Chufo Llorensa stać na więcej. Wiem, że ten pan potrafi napisać dobrą i fascynującą powieść historyczną. A tutaj?

Plan może był i ambitny, ale wyszła z tego porażka po prostu. Teoretycznie jest wszystko co dobra książka zawierać powinna, dość barwną osobowościowo główną bohaterkę, troszkę intryg, historycznego zamieszania. Dalej mamy pościg za uciekinierką klasztoru św. Benedykta (san Benito), w który zamieszana była inkwizycja. Akcja toczy się w Hiszpanii na początku XVII wieku. Widać wyczyny Świętego Oficjum w tym okresie wygasły nieco, bo jakoś nie chcieli Cataliny zjarać na stosie, tylko ją powiesić. Przecież z...

książek: 1847
Kasiek | 2011-01-07
Na półkach: Akcja 52, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 07 stycznia 2011

Jestem hiszpanofilką, lecę jak mucha do miodu, usłyszawszy o książce dziejącej się w Hiszpanii, czy hiszpańskiego autora. A tu miałam dwa w jednym. Pamiętam, że „Władca Barcelony” bardzo mi się podobał, więc skoro usłyszałam tylko o planach wydania kolejnej książki tego autora, wiedziałam na co wydam pieniążki urodzinowe.

Fakt, że zaczęłam czytać w bardzo gorącym okresie, miałam czas na kilka stron przed snem. Pewnie zwalczyłabym senność gdyby akcja mnie porwała, a ja czytałam, czytałam i czekałam kiedy się zacznie, kiedy będą emocje, zaskakujące zwroty akcji. Czekałam i do końca się nie doczekałam.
Moim zdaniem autor nie popisał się tym razem. A materiał, fabułę miał świetną. Przyłożył się raczej do wkurzających przypisów niż do treści. Tak przypisy mnie denerwowały, sama tworzę pracę naukową i robię tych przypisów nieziemskie ilości, ale autora nie przebiję, poza tym nie znoszę gdy przypisy są na końcu, że musisz się odrywać od treści i szukać o co chodzi.
Bohaterka to istna...

książek: 986
Olinka | 2012-12-27
Przeczytana: 27 grudnia 2012

Wreszcie przeczytałam. Jestem zawiedziona. Dlaczego? Po pierwsze: ja rozumiem, że opisy są potrzebne, bo spełniają pewne zadania, ale w tej powieści ich ilość jest porażająca i przytłaczająca, i czasami opisem są rozwiązywane akcje. Po drugie: tu również rozumiem, że przypisy muszą być, ale dlaczego na końcu???!!! Po setnej stronie zrezygnowałam z zaglądania na koniec i w sumie nie wiem, czy lektura tak bardzo na tym ucierpiała i czy moja wiedza została bardzo uszczuplona... Po trzecie: z książki bije infantylizm. Akapit na stonie 584 o "czarnych chmurach zbierających się nad Cataliną" rozwalił mnie całkowicie. POoczułam się jak niedoświadczony czytelnik mający około 8-10 lat, którego trzeba prowadzić za rękę i uświadomić, że od teraz będzie akcja! Żenujące! Po czwarte: postaci wykreowane przez autora są trochę bez wyrazu, a jak już go mają to albo są dobre do bólu, albo złe do szpiku kości, i nic i nikt nie może tego zmienić.
Catalina ma tak wyjątkowe szczęście, że nic tylko...

książek: 98
Blancaa | 2014-02-05
Na półkach: Przeczytane

Co do "Uciekinierki z San Benito" musze się zgodzić z niektórymi z nas. Gabaryt ksiazki i opisy czasami mnie przerażały. I czytałam i czytałam i nie mogłam skończyc poniektórych opisów. Jeśli chodzi o akcję jestem mile zaskoczona,dostałam to czego się spodziewałam sięgajac po te powieść. Jednak musze przyznac, ze zakończenie naprawde doprowadziło mnie do łez. Miłośnikom długich i "krętych" opowiesci historycznych mozna gorąco polecić !

książek: 211
RAVEN | 2011-10-04
Na półkach: Przeczytane, Pożyczka 0%
Przeczytana: 04 października 2011

Stwierdzam, że... ta książka była nudna jak flaki z olejem!!!

„Uciekinierkę z San Benito” pożyczyła mi sąsiadka, bodajże w maju. Długo nie mogłam się zabrać za tę lekturę, ponieważ zniechęcała mnie jej postura – nie lubię książek liczących ponad 400 stron...

Trochę o fabule. Don Martin zostaje po raz czwarty ojcem dziewczynki. Zasmuciła go ta wiadomość, gdyż najbardziej w świecie pragnął syna – potomka, dziedzica, kontynuatora rodu :) Z pomocą przychodzi siostra Teresa – przeorysza klasztoru Świętego Benedykta. Za jej przyczyną dochodzi do zamiany dzieci...

Tak rozpoczyna się historia Cataliny, która trafia pod opiekę sióstr zakonnych. Jest krnąbrną i nad wyraz żywiołową dziewczynką – daleko jej do cichej i posłusznej Bogu zakonnicy, którą – wg matki Teresy – ma wkrótce zostać. Niespodziewana śmierć jej opiekunki, straszliwa wina, jaką zrzuca na nią siostra Gabriela, lubieżne zachowanie zakonnika – to wszystko skłania dziewczynę do ucieczki z klasztoru, w której pomaga jej...

książek: 159
Eponine | 2014-06-25
Przeczytana: 25 czerwca 2014

Pierwsze kłamstwo pociąga za sobą kolejne, a kiedy miara przebiera się, konsekwencje dla wszystkich zamieszanych w sprawę są poważne, niekiedy tragiczne. Tak w jednym zdaniu można podsumować trzecią już w moim czytelniczym życiorysie powieść Chufo Llorensa.

Po rewelacyjnych doświadczeniach z "Władcą Barcelony" kupiłam tę książkę bez wahania, tym bardziej, gdy na okładce znalazłam porównanie do nieznanych mi wówczas jeszcze "Filarów Ziemi" Kena Folletta. Z zapałem zaczęłam ją czytać i... niespodziewanie po jakichś stu stronach zapał się ulotnił. Potem przeleżała na półce prawie dwa lata, aż wreszcie sięgnęłam po nią z silnym postanowieniem doczytania do końca.

Cóż mogę napisać, udało się, choć momentami bywało trudno. Sama historia ma w sobie dość duży potencjał, bo oto córka hiszpańskiego hidalgo zostaje potajemnie oddana do klasztoru i podmieniona z młodym chłopcem, gdyż ród hidalgo rozpaczliwie potrzebuje następcy, a jeszcze jedna ciąża jego małżonki nie wchodzi w rachubę. Plan...

książek: 4463
monika | 2011-04-01
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

Właśnie skończyłam czytać. Niestety tak jak Władcę Barcelony po prostu wchłonęłam, tak Uciekinierkę zmęczyłam. Llorens tym razem zawiódł.

książek: 158
Anna | 2014-10-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 października 2014

Książka historyczno-przygodowa a takie uwielbiam. Fantastyczne opisy przenoszą nas w XVII wiek. Ciekawa fabuła chociaż zaskoczyło mnie zakończenie. Czytając ułożyłam sobie inne zakończenie byłam pewna że książka zakończy się inaczej, ale przecież nie jestem autorem.


Załóż konto za darmo!
Utwórz konto
Rejestrując się w serwisie akceptujesz regulamin i zgadzasz się z polityką prywatności.

Pobierz aplikację mobilną

Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Kalendarium literackie
  • Jo Nesbø
    55. rocznica
    urodzin
    Być może jestem głupi, ale zostało mi jeszcze kilka komórek mózgowych, które starają się, jak mogą.
  • Marliese Arold
    57. rocznica
    urodzin
    Dopiero kiedy ktoś umiera, człowiek zauważa, że ta osoba dużo dla niego znaczyła.
    Albo że nie znaczyła nic. I to, że zostaje po niej pustka. Albo że dalej można żyć tak, jakby
    nic się nie stało.
  • Elizabeth Hand
    58. rocznica
    urodzin
  • Dezső Kosztolányi
    130. rocznica
    urodzin
    Ludzie pijani szybują na skrzydłach jak ptaki. To tylko trzeźwi sądzą, że pijacy się zataczają, w rzeczywistości unoszą się oni na niewidzialnych skrzydłach i wszędzie docierają szybciej, niż tego oczekują.
  • Marcel Aymé
    113. rocznica
    urodzin
    Pamiętam, że na tym moście, w czerwcu, słońce było takie ogromne, zmarli z cmentarza pachnieli polnymi kwiatami, chłopcy szli w świetlistych ubraniach i życie było tak piękne, że krzyknęłam z radości i uniosłam się nad ziemię. Moja przyjaciółka, Jeanette Coutourier, schwyciła mnie za nogi. Długo mia... pokaż więcej
  • Eric Idle
    72. rocznica
    urodzin
  • Ernst Jünger
    120. rocznica
    urodzin
    Tutaj stało się dla mnie pewne to, w co często wątpiłem: byli jeszcze wśród nas szlachetni, w których sercach żyła i znajdowała potwierdzenie świadomość wielkiego ładu. Jako, że wzniosły przykład prowadzi nas do naśladowania, poprzysiągłem sobie (...), że w przyszłości raczej padnę samotnie z wolnym... pokaż więcej
  • Ewa Nowacka
    4. rocznica
    śmierci
    Był taki okres, że byłam gotowa na największe głupstwo, byle tylko znaleść się blisko niego, słuchać co mówi, móc go dotknąć, kiedy zaś moje niemądre marzenia się ziściły, okazało się, że traciłam czas na wyobrażenie sobie Bóg wie czego.
  • Pola Gojawiczyńska
    52. rocznica
    śmierci
    ... nie idź tak bezmyślnie za mężczyzną, choćby cię o to nie wiem jak prosił.

Znajdź nas na Facebooku

zgłoś błąd zgłoś błąd