Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Numery. Chaos

Cykl: Numery (tom 2)
Wydawnictwo: Wilga
7,5 (916 ocen i 118 opinii) Zobacz oceny
10
110
9
122
8
222
7
253
6
137
5
43
4
14
3
8
2
4
1
3
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Numbers. The Chaos
data wydania
ISBN
9788325902759
liczba stron
440
słowa kluczowe
Numery, Chaos, Adam, Jem
język
polski
dodała
BlackBerry

Coś się zbliża... Coś gigantycznego. Coś złego.

Gruzy, woda, ogień, chaos? Prawdziwe piekło.

1 stycznia 2027 roku w Londynie stanie się coś strasznego.

Zniknie całe miasto. Zginą miliony ludzi.

Adam to wie, bo jak jego mama Jem widzi w oczach ludzi datę śmierci.

A prawie wszyscy wokół mają ten sam numer: 112027.

Co to będzie? I co Adam może zrobić?

 

źródło opisu: http://www.wilga.com.pl/index.php?strona=produkt&a...(?)

źródło okładki: http://www.wilga.com.pl/foto.php?id=2853&nap=

Brak materiałów.
książek: 546
Iris | 2012-11-05
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 04 listopada 2012

Numery to stanowczo jedna z najciekawszych serii, jakie przeczytałam. Myślałam, że pierwsza część była niesamowita, jednak kiedy sięgnęłam po „Chaos”...

Adam przypomina Jem nie tylko ze względu na ten sam dar - jest tak samo odważny i zdeterminowany jak ona. Na różne sposoby stara się uświadomić ludziom, jak wielkie grozi im niebezpieczeństwo. Cieżko jest jednak przebić się przez mur, który dzieli ich od spojrzenia prawdzie w oczy. Mimo wszystko Adam ma nadzieję, że uda mu się zmienić przyszłość i nie pozwolić, by numer 112027 zabrał tyle ludzkich istnień. A zwłaszcza istnień, na których mu zależy...

Sara to postać, która w jakiś mimowolny sposób zaskarbiła sobie moją sympatię. Na pewno nie jest to dziewczyna, która popołudniami chodzi do szkoły baletowej czy robi wianuszki z kwiatów, jednak mimo swojej zadziorności i częstych wybuchów ma w sobie coś subtelnego i wrażliwego, zwłaszcza po pojawieniu się Mii. Jej troska, zawzięcie i prawdziwa, czysta miłość uczyniły ją w moich oczach postacią dojrzałą i zasługującą na uznanie.

Bohaterowie drugiej części przypadli mi do gustu bardziej niż ci występujący w części pierwszej, jednak i tu nie obyło się bez irytujących, notorycznie powtarzających się momentów, które są jedynymi minusami tej powieści.
Wiadomo, że młodzież sporo przeklina. Ok, na widok wulgaryzmów nie rzucam książką o ścianę z wyrazem obrzydzenia na twarzy, jednak pani Ward nieco przesadza. Często przez takie piękne wyrażenia atmosfera wytworzona przez sytuację po prostu „siadała”. No przepraszam, ale we mnie duża ilość k**** w jednej linijce, zwłaszcza w ważnych momentach, wywoływała zwykły niesmak. Nie wspomnę już o wypowiedzach Adama skierowanych do Val. Starsza kobieta, na dodatek babcia, a on odzywa się do niej jak do pierwszego lepszego menela na ulicy. Osoba, która go wspiera, poświęca mu swoje życie... Nie wyobrażam sobie, że mogłabym się tak odezwać do babci. Każdy popełnia błędy, Val nie jest wyjątkiem, ale należy zachować choć odrobinę szacunki, którego tu zwyczajnie brakuje. Owszem, czasem Adam jes słodki niczym miód, ale zazwyczaj wtedy, gdy coś od babci dostaje albo gdy... No, żeby nic nie zdradzić, doczytajcie sobie sami.

Akcja porywa, bez dwóch zdań. Choć mówiłam sobie „Ostatni rozdział, ostatni, teraz już naprawdę odłożę”, to i tak doczytałam do końca na jednym wdechu.

Mogłoby się wydawać, że Numery to kolejna, zwykła powiastka dla młodzieży naszpikowana romantycznymi wątkami czy pustymi słowami, jednak tak naprawdę kryje w sobie coś więcej. Drobne, zawoalowane przesłania są na prawie każdej kartce. Przykład? Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą...

Mimo drobnych wad, na które mogę przymknąć oko, „Chaos” to powieść, którą warto przeczytać. Gorzko-słodkie zakończenia są wzruszające i jednocześnie dające do myślenia. Przyszłość skrywa wiele sekretów, koniec może nastąpić w każdym momencie. Jednak jeśli kochamy, śmierć nie jest taka straszna, bo umieramy, będąc spełnionymi.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Podróż na południe: Powrót do kalabryjskiej ojczyzny

zdecydowanie najsłabsza. Bez dokładniejszego pomysłu, niedokończona. Niby fabuła, ale powciskane fragmenty z książki naukowej. Wiele się można dowiedz...

zgłoś błąd zgłoś błąd