Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Instytut

Wydawnictwo: Znak
6,39 (890 ocen i 118 opinii) Zobacz oceny
10
31
9
76
8
123
7
220
6
181
5
147
4
42
3
43
2
20
1
7
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324014330
liczba stron
240
słowa kluczowe
Agnieszka, Rumun, mieszkanie, więzienie
język
polski
dodała
Ag2S

Mam na imię Agnieszka. Moje mieszkanie ma na imię Instytut. Dwanaście godzin temu zostałam w nim uwięziona. Mój dom jest moim więzieniem. Nie mogę z niego wyjść. Nikt nie może do niego wejść. Kamienica w centrum Krakowa. Siedem osób, które nie mogą się z niej wydostać. Krwawy napis: „To nasze mieszkanie”, jest jedyną wskazówką, jaką otrzymują. Wkrótce rusza lawina makabrycznych zdarzeń. Czy...

Mam na imię Agnieszka. Moje mieszkanie ma na imię Instytut. Dwanaście godzin temu zostałam w nim uwięziona. Mój dom jest moim więzieniem. Nie mogę z niego wyjść. Nikt nie może do niego wejść.

Kamienica w centrum Krakowa. Siedem osób, które nie mogą się z niej wydostać. Krwawy napis: „To nasze mieszkanie”, jest jedyną wskazówką, jaką otrzymują. Wkrótce rusza lawina makabrycznych zdarzeń. Czy komukolwiek uda się uciec?

Przeraziły cię filmy Cube czy The Ring? Po lekturze Instytutu nie będziesz mógł zasnąć!

„Przeczytałem! Na jednym oddechu. Mocna rzecz. To najlepsza z powieści Żulczyka.”
Borys Lankosz, reżyser Rewersu

 

źródło opisu: znak.com.pl

źródło okładki: znak.com.pl

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (3095)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 381
Łokieć_Pana_D | 2016-09-29
Na półkach: Przeczytane

Była szansa na dreszczyk. Była i się zmyła. Żulczyk klepnął gniota. Serwuje zagadkę, po czym ją zostawia. Kwadrans życia (nie sądzę by więcej), który poświęcił fabule, należało przespać.
Brak sensu kompletny. Źli Oni zamykają w mieszkaniu grupę znajomych. Nie wiadomo po co. Wolnego! I tak się nie dowiecie. Źli Oni są kuriozalni. Zamknięci - kuriozalni razy sto. Mogli pokazać połowie miasta, że robią im kuku. Nie pokazali. Dreptali, spali. Lubią kuku?
Napięcia tu tyle, co w żarówce, którą przy kluczach nosi żona ma przezorna, by nocą trafić w zamek. Ani się bać, ani się śmiać. Lubię autora. Znalazłem więc plusy.
Plusy: dekadencka knajpa z "kotem" w nazwie, intelekt dresa Sebastiana, starszy sąsiad od herbatki, który w dystyngowany sposób studiuje pośladki bohaterki.

książek: 1825
jamczyk | 2016-08-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 24 sierpnia 2016

Wyobcowana jednostka w społeczeństwie, borykająca się z problemami dnia codziennego i zamknięciem. Odnoszę również wrażenie, że te wszystkie "ochy" i "achy", oraz porównania do mistrzów horroru, są dane bardzo na wyrost. A autor, może dostanie kiedyś, jeszcze jedną szansę.

książek: 226
Dżejkob | 2011-06-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Napisałem tą mini recenzję w 2010 roku i mimo iż minęło tyle czasu, to czasami ją aktualizuję. Jakoś nie mogę pozbyć się tego strasznego gniota z pamięci.

UWAGA SPOILERY!

Mam na imię Kuba. Mam 18 lat. Ta książka nazywa się "Instytut". Dwanaście godzin temu skończyłem ją czytać. Ta książka mym więzieniem. Nie mogę do niej wrócić. Niech nikt po nią nie sięga. Bo nic już nie będzie takie samo...

Wszystko zaczęło się w okolicach świąt Bożego Narodzenia. Przechadzałem się po mieście i jak to mam w zwyczaju zajrzałem do księgarni. Tam moją uwagę przykuła książka Jakuba Żulczyka "Instytut". Graficy spisali się wręcz na medal projektując okładkę, która przyciąga spojrzenia amatorów horrorów takich jak ja. Od razu skojarzyłem książkę z takimi filmami jak "Piła", której jestem wielkim fanem. Oto mamy grupę ludzi, którzy zostali zamknięci we własnym mieszkaniu i uczestniczą w jakieś sadystycznej grze, a przynajmniej tak wywnioskowałem z opisu fabuły. Jednak rzeczywistość była zupełnie...

książek: 582
Inez | 2015-01-23
Na półkach: Przeczytane, 2015

W krótkiej notce o autorze umieszczona została informacja, że Jakub Żulczyk jest uznawany za polskiego Stephena Kinga. Swoim skromnym zdaniem uważam, że do „Króla Horroru” sporo mu jeszcze brakuje. Nie ma tu tego wyczucia słowa, przerażającego klimatu i skomplikowania motywacji zdarzeń. Tak samo nie mogę się zgodzić z innym stwierdzeniem z blurba: „Przeraziły cię filmy CUBE czy THE RING? Po lekturze INSTYTUTU nie będziesz mógł zasnąć!”. Otóż, drogi autorze tego zapewnienia, ja mogłam zasnąć… Chociaż przyznam się, że tuż przed snem pomyślałam sobie „Pomysł ciekawy, tylko szkoda, że wykonanie zaledwie poprawne”.

W niewielkiej objętości tekstu, Żulczyk zawarł liczne (jak dla mnie za liczne) kryptoreklamy znanych w Polsce producentów i wytworów. O ile odniesienia do popkultury nie są zbyt narzucające się, o tyle informacja o tym, że bohaterka zrobiła zakupy w znanym dyskoncie spożywczym na „B” czy na „R” bądź też obejrzała program na takim, czy też innym komercyjnym kanale...

książek: 303
Siostra_Kopciuszka | 2017-06-10

Mnie '' Instytut '' w żaden sposób nie zaczarował . Podeszłam do niego że tak powiem z otwartymi ramionami . Świetna okładka kazała domyślać się świetnej książki . Niestety , świetny był tylko początek . Nawet udało się autorowi stworzyć klaustrofobiczny klimat rodzącego się pomału strachu . Pomyślałam ''dobra nasza ''. Ale pomyślałam na wyrost , niestety . Potem było już tylko gorzej . Żadnej postaci nie polubiłam , a już najmniej podobała mi się właścicielka odziedziczonego mieszkania na piątym piętrze w przedwojennej kamienicy . Dialogi , okropne , postacie płytkie i jakieś płaskie . Kiedy skończyłam , tę na szczęście niezbyt obszerną pozycję , pomyślałam sobie . Przeciętna historia kilku osób niby dorosłych , a zachowujących się jak przyćpana banda małolatów . Jakoś wcale nie było mi ich żal , żadnego z nich , ani w żaden sposób . Miałko panie autorze , miałko .

książek: 3058
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 września 2010

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Wszędzie piszą o tej książce "mocna rzecz". Rzeczywiście jest mocna, nie da się ukryć, że niezwykle trzyma w napięciu do końca nie puszczając.

Ale nie tylko sensacyjny wątek jest tu atutem. Również warstwa psychologiczno-obyczajowa przykuwa uwagę czytelnika.
Agnieszka wplątuje się w zupełnie niepotrzebny i jakiś taki wynikający "niechcąco" romans z chłopakiem z tzw. dobrego domu. Wynikiem tego jest ciąża, ślub, córka. I wcale nie żyli długo i szczęśliwie. Agnieszka nie kocha męża, ale orientuje się w tej sytuacji dopiero po kilku latach. Gdy próbuje od męża uciec, jego rodzice porywają jej dziecko i szantażują ją.


A Agnieszka ponad wszystko kocha córkę i chociaż nie jest wzorem matki-Polki w pojęciu naszych mam i babć, bo nie robi słoików na zimę, nie biega na imprezy szkolne i nie nosi tam blach ciast, nie uczy dziewczynki jak być grzeczną i żeby wszyscy ją lubili, każe walić w ryj każdego, kto ją obrazi i mieć w nosie konwenanse (dosłownie), to kocha córkę i wie, że na tym...

książek: 642
Ewa-Książkówka | 2012-09-25
Przeczytana: 25 września 2012

Dom jest dla ciebie ostoją? Oazą spokoju po burzliwym i pełnym energii dniu spędzonym poza nim? To miejsce będące symbolem bezpieczeństwa. Na ogół… Bo co, jeśli nagle ktoś cię w nim zamknie uniemożliwiając ucieczkę? Co, jeśli miejsce, które stanowiło azyl, nagle przeobrazi się w więzienie, z którego możliwe, że już nigdy nie wyjdziesz?

Mam na imię Agnieszka. Moje mieszkanie ma na imię Instytut. Dwanaście godzin temu zostałam w nim uwięziona. Jest takie powiedzenie: „mój dom to moja twierdza”. Tak mówią. Jednak od dwunastu godzin mój dom jest moim więzieniem. Nie mogę z niego wyjść. Nikt nie może do niego wejść. [1]

Agnieszka z racji swojego dość hulaszczego trybu życia często nie pamięta wydarzeń z poprzedniego wieczora i nocy. Nic więc dziwnego, że nie miała zielonego pojęcia o tym, w jaki sposób znalazła się wraz z siedmiorgiem przyjaciół w swoim mieszkaniu (zwanym Instytutem) zamknięta na cztery spusty. Co prawda drzwi mieszkania otwierały się, ale po wyjściu na korytarz...

książek: 660
Patrycja Perzyna | 2015-03-07
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 05 marca 2015

Hmm.. mam naprawdę mieszane uczucia. Książka bardzo dobra a zarazem kicz! Bardzo dobra bo napisana świetnie. Dobre teksty i łatwo się czyta i pomysł dobry.. ale coś nie tak z opowiedzeniem historii. Pełno głupoty, prostactwa łatwowiernosci.. nielogiczności..ech.. ale może tacy są ci ludzie? Nie znam tego środowiska ale zdaje mi się że oni nie raz bywają bardzo inteligentni.. więc skąd tu tyle w nich głupoty?
Dużo lepdza "zrób mi jakąś krzywdę" :D

książek: 2027
Anna | 2010-12-28
Przeczytana: 28 grudnia 2010

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Na początku przyznam, że poniekąd bałam się, tej pozycji, a dokładniej – tego, że się na niej zawiodę. Do tej pory uważałam, że polscy autorzy nie potrafią pisać dobrych horrorów, ale się myliłam co udowodniła mi ta książka. W jaki sposób? Cóż, odpowiedź jest prosta i banalna…

Na „Instytut” zdecydowałam się po oglądnięciu zapowiedzi oraz wywiadu z Jakubem Żulczykiem zamieszczonych na stronie wydawnictwa Znak. Nie bez znaczenia była też dobrze zaprojektowana okładka, budząca u mnie swoisty niepokój. Pomyślałam, że najwyżej się zawiodę, ale książkę przeczytać MUSZĘ. Kiedy po ponad miesięcznym oczekiwaniu publikacja w końcu do mnie dotarła z wielkim niepokojem otworzyłam ją na pierwszej stronie.

Historia zaczyna się dość „standardowo”. Ponad trzydziestoletnia Agnieszka, dziedziczy po babci Werze mieszkanie w Krakowie. W tym czasie akurat kobieta ma problemy małżeńskie i chcąc uciec od dotychczasowego życia z mężem maminsynkiem i teściową wiedźmą, postanawia się od razu...

książek: 445
kenaz | 2011-09-12
Na półkach: 2011, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 12 września 2011

Średnio wciągająca historia o pewnej podstarzałej imprezowiczce z umysłem nie zbyt bystrej nastolatki, o jej nienormalnej córce, o irytującej punkówie, o dresie-debilu, o parze, która jest nudna i o kimś tam jeszcze. Myślę, że na ekranie sprawdziłoby się, szkoda tylko, że w Polsce woli się kręcić komedie romantyczne i filmy kostiumowe pełne niestrawnego patosu i słabych efektów specjalnych.
Cytaty na okładce są (jak zwykle zresztą) mocno na wyrost. "Przeraziły cię filmy CUBE czy THE RING? Po lekturze INSTYTUTU nie będziesz mógł zasnąć!". Ani to na miejscu porównywać rewelacyjny Cube (a nawet przeciętny The Ring) do Instytutu, ani historia nie była taka przerażająca. W ogóle nie była przerażająca, a momentami była naiwna.
Ale warto przeczytać, bo polskie, bo o zwykłych ludziach (chociaż ja bym uznał tych ludzi za margines społeczny), po to żeby zobaczyć co się w Polsce sprzedaje, co się u nas pisze, w końcu dlatego, że to tylko 250 stron, więc dużo czasu nie stracimy.

zobacz kolejne z 3085 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Od nowa

Ponowne produkcje filmów nie należą do rzadkości. Co jakiś czas w Hollywood pojawia się pomysł, aby wziąć na warsztat jakiś stary film i nakręcić go ponownie z nowymi aktorami, przy użyciu nowej technologii, z ciekawszymi rozwiązaniami. Teraz, dla przykładu, trwają prace nad nowym „Wywiadem z wampirem”. A jak jest w świecie książek?


więcej
Wstydzę się, że nie przeczytałem: Jakub Żulczyk

Autor „Radia Armageddon” wyjaśnia, dlaczego nie przeczytał „Lolity”, choć uwielbia Nabokova i z jakiego powodu nie może przebrnąć przez „Paragraf 22”. Nie mówiąc już o Sienkiewiczu otaczanym w rodzinnym domu niemal maryjnym kultem.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd