Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Smutek cinkciarza

Seria: Na F/Aktach
Wydawnictwo: Od deski do deski
6,41 (234 ocen i 60 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
6
8
25
7
86
6
59
5
37
4
11
3
2
2
2
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788365157102
liczba stron
224
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
jusola

"Smutek cinkciarza" - seria Na F/AKTACH, opowieść zainspirowana jest śmiercią cinkciarza, którego zabił w windzie jego syn. Sprawa została umorzona we wrześniu, nie udowodniono nikomu winy, ale wszelkie poszlaki na to wskazują, że była to sprawa rodzinna. Autorka przeniosła akcję z Trójmiasta do W-wy i tradycyjnie dla serii, przedstawiła swoją wizję wydarzeń.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
jusola książek: 3401

Będziesz pan zadowolony...

Kiedy obcy facet opowiada wam swoje życie, to jedyne, co możecie zrobić, to nalać mu kielicha i milczeć. Faktycznie, trzeba milczeć, bo opowieść Wieśka, warszawskiego cinkciarza czasów PRL-u, jest jak spowiedź z życia, które się przeżywa właśnie drugi raz. Nie ma miejsca na pytania w trakcie, choć nie raz i nie dwa poderwie się słuchacz/czytelnik (niepotrzebne skreślić), bo chciałby coś skomentować lub o coś zapytać. Więc słuchać i milczeć, ale bez przesady - kielicha można, a nawet należy również nalać sobie.

Wiesiek (słyszycie głos, a nie widzicie, kto do was gada?) cinkciarzem został w wieku lat 29. Swoje przeszedł i wie, że praca przy pieniądzach to harówa niełatwa. Ale choć „cieńdź many” wżarło się w mózg i determinowało wiele różnych, niekoniecznie pozytywnych życiowych zdarzeń, to - jak twierdzi - było warto starać się całe życie. Wiesiek za wrażliwy chłopak i za cwany był, by iść do zwykłej pracy. To w ogóle dość honorny mężczyzna, z Marymonckiej, wiadomo! Dość szczegółowo i chętnie opowie swoją historię, zarówno tę zawodową, cinkciarską, jak i tę osobistą. Usłyszymy, jak go „trzepnęło”, gdy po raz pierwszy zobaczył piękną Zośkę, artystkę Teatru Wielkiego, dziś lokalną wariatkę. Jak dojrzał do rodzinnych obowiązków i stadło zgodne z obrotną i sprytną Jadźką stworzył (córka Agatka i syn Jacuś, duma i miłość wielka tatusia). Jaki bagaż życiowych doświadczeń zabrał ze sobą z domu rodzinnego (znakomity i bardzo nośny dyskursywnie portret dziadka w piekielnym świecie...

Kiedy obcy facet opowiada wam swoje życie, to jedyne, co możecie zrobić, to nalać mu kielicha i milczeć. Faktycznie, trzeba milczeć, bo opowieść Wieśka, warszawskiego cinkciarza czasów PRL-u, jest jak spowiedź z życia, które się przeżywa właśnie drugi raz. Nie ma miejsca na pytania w trakcie, choć nie raz i nie dwa poderwie się słuchacz/czytelnik (niepotrzebne skreślić), bo chciałby coś skomentować lub o coś zapytać. Więc słuchać i milczeć, ale bez przesady - kielicha można, a nawet należy również nalać sobie.

Wiesiek (słyszycie głos, a nie widzicie, kto do was gada?) cinkciarzem został w wieku lat 29. Swoje przeszedł i wie, że praca przy pieniądzach to harówa niełatwa. Ale choć „cieńdź many” wżarło się w mózg i determinowało wiele różnych, niekoniecznie pozytywnych życiowych zdarzeń, to - jak twierdzi - było warto starać się całe życie. Wiesiek za wrażliwy chłopak i za cwany był, by iść do zwykłej pracy. To w ogóle dość honorny mężczyzna, z Marymonckiej, wiadomo! Dość szczegółowo i chętnie opowie swoją historię, zarówno tę zawodową, cinkciarską, jak i tę osobistą. Usłyszymy, jak go „trzepnęło”, gdy po raz pierwszy zobaczył piękną Zośkę, artystkę Teatru Wielkiego, dziś lokalną wariatkę. Jak dojrzał do rodzinnych obowiązków i stadło zgodne z obrotną i sprytną Jadźką stworzył (córka Agatka i syn Jacuś, duma i miłość wielka tatusia). Jaki bagaż życiowych doświadczeń zabrał ze sobą z domu rodzinnego (znakomity i bardzo nośny dyskursywnie portret dziadka w piekielnym świecie przeszłości). Jak bywał „królem życia” na dancingach, które są jak „opowieści o życiu, na które nigdy by nas nie było stać.” A że szczery jest, uczuć i emocji nie ukrywa, jak choćby wtedy, gdy ze starym kelnerem Rozkoszy łzy roni nad losem Polaka (sic!), odbiera się go równie emocjonalnie. To fascynujące, jak sprzecznych uczuć się doznaje, słuchając Wieśka. Bo obraz samego siebie, jaki wytwarza on w opowieści, a to, co rozsądek czytelnikowi podpowiada, to zupełnie różne wyobrażenia. Oj, udało się Sylwii Chutnik namieszać czytelnikowi w głowie, udało! W tym siła tej książki przeogromna.

Wiesiek o sobie samym do potomności* mówi, chcąc odcisnąć w pamięci innych swój ślad, a autorka funduje nam kulturową grę. Ileż tropów tu można znaleźć, którymi w przeróżne rejony życia społeczno-kulturalnego da się pójść, choćby literackie (Camus z „Upadkiem”, Mickiewicz z „Dziadami”, przeróżne opowieści o życiu w PRL-u, kontekstowo twórczość samej S. Chutnik z jej miejskimi bohaterkami), muzyczne (tytuły cytowanych szlagierów tamtego czasu autorka wskazała już na początku, ale przecież ballady miejskie się przypominają i Andrusy Artury przeróżne), rozrywkowe (dancingi jako popularny temat ostatnio, także filmowy), publicystyczne (przemowy antywojenne dziadka i współczesny dyskurs wokół heroizacji i deheroizacji wojny). Tło społeczno-obyczajowe autorka odmalowała tak żywo, że nieustannie trzeba się pilnować, by nie zachwycić się tamtym życiem, nie pominąć jego realnego wymiaru w przeżywaniu magii dancingowych nocy na przekór szarzyźnie życia. Mnie ratował dzwonek ostrzegawczy, który dzwonił w głowie co chwila, przypominając, że o dumnych nosicielach wartości rodzinnych, męskiego honoru i niezależności głośno ostatnio wokół nieustannie i to niekoniecznie w zachwycie.

Niezaprzeczalnym walorem samej opowieści jest jej język. Trzeba przyznać, Sylwia Chutnik trzyma fason i w tej sferze. Wiesiek jest świetnym reprezentantem swojego środowiska, także językowo: Nie narzekałem nigdy, bo się trzeba otaczać odpowiednim towarzystwem, które zginąć nie da i w razie czego przysłowiową kromkę wódki podsunie. Takich smaczków, oczywiście, znacznie więcej.

Aż zapomnieć można, że „Smutek cinkciarza” ukazał się w ramach serii, która fabularyzuje historie głośnych zbrodni ostatnich dekad. Zaproszeni do projektu pisarze (dotąd H.Klimko-Dobrzaniecki, Ł.Orbitowski, J.L.Wiśniewski i M.Omilianowicz) z dokumentów, zeznań, doniesień prasowych tkają własne opowieści dalece wykraczające poza samo studium zbrodni. Sylwia Chutnik robi to znakomicie. I chyba najwięcej mrocznej przyjemności z lektury będzie miał taki czytelnik jak ja - nieświadomy zupełnie historii, którą czyta. Odkrywający ją strona po stronie. Z lekkim mrowiem na plecach zadający więc sobie pytanie w finale: Naprawdę wiem, kto zabił?. Póki co, nawet internet wam nie odpowie!

Justyna Radomińska

* sformułowanie zaczerpnęłam z elegii „O sobie samym do potomności” Klemensa Janickiego

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (633)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 247
veinylover | 2017-06-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 czerwca 2017

Mam uczucia ambiwalentne, jak w kawale z teściową, która utopiła się w studni: ambiwalentność uczuć polega na tym, że fajnie iż teściowa, bo mamy ją z głowy, a niefajnie, bo woda w studni zepsuta.
Przekombinowane, a system wartości wokół którego wszystko się toczy mało mnie pasjonuje. Największą zaletą książki jest forma narracji.
Da się przeczytać, poruszające, ale bez rewelacji.

książek: 425
Hipek | 2016-12-18
Na półkach: Przeczytane, EBook
Przeczytana: grudzień 2016

Smutek cinkciarza to opowieść, a może wręcz spowiedź, cinkciarza. Narracja obejmuje okres około trzydziestu lat, od czasów szkolnych bohatera, kiedy poznajemy sposób jego wychowania po późne lata osiemdziesiąte, kiedy bohater traci życie. Odbicie realiów tamtych czasów jest ważnym elementem książki, bez tego nie rozumielibyśmy zawodu cinkciarza. Dla mnie ważniejsze jednak jest zilustrowanie stosunków rodzinnych. I w konsekwencji refleksja, że do takiej zbrodni może dojść też teraz, w czasach, kiedy żyje się dużo łatwiej. Jednak materialne nastawienie do życia rodziców silnie kształtuje zachowania, percepcję czy też system wartości dzieci. Jeśli pieniądze (nawet nie te nasze, ale na przykład zdobyte przez rodziców) są głównym wymiarem oceny innych to łatwiej jest podjąć decyzję o kradzieży czy nawet zabójstwie...

Choć temat ważny to mam poczucie, że przez autorkę potraktowany na miarę "cinkciarza", płasko i pobieżnie. Czułem niedosyt, ale może.nie taki cel sobie stawiała...

książek: 569
Nobliszka | 2017-07-25
Na półkach: Przeczytane

Żarówka w windzie, mruga morse’em, świetlna modlitwa. Życie ulatujące ciurkiem, przez kratkę wentylacyjną, szybem w gorę, do nieba, do gwiazd. Jagodowa krew wylewa się z tętnicy. Jest jadalna, nie jest życiodajna.

To było piękne życie. Kolorowe i szybkie. W takt muzyki wygrywany przez orkiestry na dancingu, wystukane obcasami w tańcu. A dookoła brokat. A dookoła dyskotekowe kule. Ludzkie twarze rozmywa ruch, pijane uśmiechy, roziskrzone spojrzenia. I niebezpieczeństwo, i dreszczyk emocji.

A w domu cicha przystań, a w domu stabilizacja. Żona, córka i… SYN. Spełnienie marzeń. Dopełnienie snów. Bo rodzina jest najważniejsza. Dla niej to wszystko, ten wysiłek, ten trud, ten znój.

Z wysokości gwiazd wszystko wygląda inaczej.

książek: 1084
Anna | 2016-11-24
Przeczytana: 23 listopada 2016

Książka ukazała się w serii Na F/Aktach. Doskonały obraz PRL-u to fakt. Faktem miała być sprawa morderstwa i choć pojawia się ono, to na końcu książki i tyle..
Jednak świetnie odmalowana rzeczywistość lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych sprawia, że książkę czyta się bardzo dobrze. Dla mnie to jak podróż sentymentalna. Powrót do młodości. Jednak niedosyt związany ze sprawą zbrodni, winowajcy i kary niestety pozostaje. POLECAM!

książek: 644
Nina | 2016-11-01
Na półkach: Przeczytane, Ebook
Przeczytana: 01 listopada 2016

Zwyczajne życie lat osiemdziesiątych. PRL, cinkciarze, panienki do towarzystwa, bieda, walka o przetrwanie, o lepsze, godne życie. I czym to się kończy? Śmiercią z rąk najbliższego człowieka się kończy. Chociaż winnego nigdy nie skazano, wszystko wskazuje na syna, ale cóż, winy nigdy mu nie udowodniono. Lektura obowiązkowa dla młodzieży, która w dzisiejszych czasach ma wszystko, o nic nie musi walczyć. Nasi rodzice musieli, moje pokolenie częściowo też. Polecam.

książek: 4245

Być może znana Wam jest wydawana przez Wydawnictwo Od deski do deski seria: Na F/Aktach. W październiku 2016 w ramach w/w serii ukazała się najnowsza książka Sylwii Chutnik, powieść ta nosi tytuł „Smutek Cinkciarza”.

W zbeletryzowany sposób opisana została autentyczna historia zabójstwa cinkciarza, którą to sprawę z powodu braku dowodów umorzono we wrześniu 2015 roku. Wszystko wskazuje jednak na rodzinny rozrachunek.

Narratorem powieści jest Wiesiek, będący wręcz idealnym przedstawicielem swoich czasów, czyli złotych lat 80-tych. Mężczyzna podobnie jak wielu przeciętnych Kowalskich jest mężem i ojcem, chcącym zapewnić swojej rodzinie jak najlepsze warunki bytowe.

Bohater ukazuje nam życie przeciętnej PRL-owskiej rodziny z lat 80-tych. Opisuje też realia życia w tamtych czasach, gdy w bezbrzeżnej szarości dnia codziennego dla kontrastu królowały nocne mocno zakrapiane dansingi, na których dużo się działo. Kwitła oczywiście także wszelkiego rodzaju wymiana walutowa i związane z...

książek: 260
corgi | 2016-12-07

W czasach gdy dookoła królowała szarość, bylejakość i zwyczajność, dansingi były jedynym miejscem gdzie możnabyło o tym wszystkim zapomnieć. Każdy był królem życia, dopóki grała muzyka nie liczyły się problemy i braki. Kombinowanie było sposobem na przetrwanie, a cinkciarze byli w tym mistrzami. Sama zbrodnia jest jedynie pretekstem do nakreślenia niezwykle plastycznego i żywego obrazu tamtych lat.

książek: 2360
gosia123 | 2017-02-03
Przeczytana: 03 lutego 2017

Bardzo lubię serię Na faktach,ale niestety nie jestem miłośniczką autorki.
Smutek cinkciarza to historia Wieśka,warszawskiego cinkciarza,pana życia i śmierci. Wokół ponure lata 80-te,puste półki w sklepach i szarzyzna na ulicach i On....człowiek,który przez nieczyste interesy miał wszystko. Cóż z tego skoro został zamordowany w windzie bloku,w którym mieszkał,a sprawę umorzono ,bo nie znaleziono winnych.

książek: 1749

Wydawnictwo Od deski do deski zaprosiło do projektu powieści dokumentalnej kilku pisarzy ;Sylwię Chutnik, Łukasza Orbitowskiego, Huberta Klimko-Dobrzanieckiego, Magdę Omilianowicz, Wjciecha Kuczoka...
Autorzy weszli do archiwum, przeglądali akta spraw, prasowe doniesienia, zeznania świadków, opinie sąsiadów i dzięki tej ciężkiej, pracy powstały sfabularyzowane historie głośnych spraw, opartych o zbrodnie, skandale, tragedie i ludzkie dramaty...sprawy, które umarzano, z braku dowodów, sprawców.
Sylwia Chutnik zajęła się sprawą cinkciarza z Sopotu, który zginął w 1991 roku, sprawcy nie wykryto, autorka nie podejmuje wątku analizy i rozwiązania zagadki Archiwum X, kto zabił i dlaczego? Zabiera nas w kalejdoskopowo - neonowy świat lat 70-tych XX wieku do Warszawy i tanecznym krokiem między dancingami, hotelami, Pewexami i Baltoną , bankami a szarą egzystencją PRL-u z kolejkami, bezbarwnością, pustymi półkami sklepowymi.
Cinkciarz zwrot zniekształcony z ang. change money w potocznym...

książek: 478
fulmir | 2017-01-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 23 stycznia 2017

„Smutek cinkciarza” to druga książka wydawnictwa Od Deski Do Deski z serii „Na F/Aktach” jaką przeczytałem. Sam pomysł na tą serię aby tworzyć sfabularyzowane historie morderstw, które naprawdę miały miejsce wydaje się ciekawy i oryginalny. Przejdę teraz do książki.
Narratorem jest Wiesiek, lekkoduch, który zajmuje się wymianą waluty polując na naiwnych Polaków i obcokrajowców. Wraz z głównym bohaterem zanurzamy się w jego świat. A jest to szara rzeczywistość PRL, którą on stara się ubarwić na wszelki możliwy sposób. Wiesiek jest nieskomplikowanym facetem dlatego lubi wypić, skory jest to bitki i mimo, że nie zdradza żony to bardzo często ma do czynienia ze striptizerkami i dziwkami. Bardzo lubi, wręcz kocha dansingi na których tańczy do upadłego. Jego ojciec był na dobrą sprawę taki sam i dziadek też, dopóki nie zmieniła go wojna. W duszy Wieśka co jakiś czas pojawia się tytułowy smutek, który stara się zagłuszyć zabawą. W dalszym ciągu jednak pracuje, bo rodzina stanowi dla niego...

zobacz kolejne z 623 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
  • 20 rzeczy o Warszawie
    20 rzeczy o Warszawie
    Jacek Dehnel, Mikołaj Łoziński, Sylwia Chutnik, Justyna Bargielska, Maciej Si...
  • Warszawa
    Warszawa
    Sylwia Chutnik, Katarzyna Krzywicka, Katarzyna Szumlas
  • Dzidzia
    Dzidzia
    Sylwia Chutnik
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd