Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ruski miesiąc

Wydawnictwo: W.A.B.
5,94 (115 ocen i 17 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
6
8
9
7
32
6
27
5
18
4
5
3
11
2
3
1
2
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7414-615-9
liczba stron
320
słowa kluczowe
emigracja, Rosja, Polska
język
polski
dodał
Rene

Polska widziana oczami mieszkającego w Warszawie Rosjanina. Ruski miesiąc, pierwsza powieść Dmitrija Strelnikoffa, jest książką dowcipną, pełną werwy i pod wieloma względami odkrywczą. Piotr Smirnoff to dla Polaków postać wielce podejrzana. Pochodzący z Moskwy emigrant, który czerpie dochody z dziwnych źródeł. Rozwodnik, a sądząc po nazwisku, zapewne także miłośnik mocnych alkoholi....

Polska widziana oczami mieszkającego w Warszawie Rosjanina. Ruski miesiąc, pierwsza powieść Dmitrija Strelnikoffa, jest książką dowcipną, pełną werwy i pod wieloma względami odkrywczą.
Piotr Smirnoff to dla Polaków postać wielce podejrzana. Pochodzący z Moskwy emigrant, który czerpie dochody z dziwnych źródeł. Rozwodnik, a sądząc po nazwisku, zapewne także miłośnik mocnych alkoholi. Prawosławny chrześcijanin, który na dodatek wykazuje niezdrowe zainteresowanie kultem Swaroga, Peruna i Świętowita. Trudno się dziwić, że Kościół katolicki nie chce mu dać pozwolenia na ślub z piękną Polką, Stanisławą? Sprawa może się oprzeć nawet o Watykan.
Z perspektywy Piotra cała sytuacja przedstawia się, rzecz jasna, zgoła odmiennie. A wolna i demokratyczna Polska przełomu XX i XXI wieku to kraj budzący nieustanne zdumienie. Przemierzając Warszawę, której najważniejsze zabytki wciąż nie zostały odkupione od potomków rodziny carskiej, Smirnoff rozmyśla nad tym, co Polaków i Rosjan łączy, a co dzieli. Celnie trafia przy tym w stereotypy i fobie, na których jedni i drudzy budują poczucie swojej narodowej wartości.

[opis wydawcy]

 

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (229)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 888
Ferula | 2015-04-19

Piotr, cudzoziemiec ze Wschodu, chciał tylko przychylić nieba swojej polskiej narzeczonej - Stasi, i wziąć z nią ślub kościelny. Nie podejrzewał jednak, jak wielkim wyzwaniem dla kościelnych i cywilnych urzędników stanie się jego przeszłość, nie mówiąc już o obywatelstwie. W końcu "to Rusek, a po nich można się wszystkiego spodziewać".
Perypetie związane z usankcjonowaniem cywilnego rozwodu i ślubem w kk imigranta ze Wschodu, dodatkowo unurzane w naszej patriotycznej zajadłości i rusofobii, przyprawią czytelników o zawrót głowy.
Ale w końcu - Polska to wolny kraj.

"Mówisz o czymś, co widzą i wiedzą wszyscy, ale okazuje się, że można się z tego nieźle pośmiać. Magia. Albo brak kompleksów".

Strelnikoff serwuje na wesoło odmienny punkt widzenia, co staje się względnie rozrywkową lekturą dla czytelników z dystansem i humorem. Trochę ironizuje, pokpiwa i dowcipnie opowiada o naszych wadach, pragmatycznym okiem śledząc absurdy życia i biurokracji w Polsce. Nawet jeśli przypomina...

książek: 540
Degamisz | 2014-04-13
Przeczytana: 24 lipca 2014

Kto powiedział że tylko Polak potrafi tak trafnie sportretować Polaków? Udało się to znakomicie Rosjaninowi. Dowcipna, inteligentna książka, perypetie związane z próbami ślubu w kościele katolickim na wesoło. Polecam

książek: 1380
Agussiek | 2010-07-26
Na półkach: Przeczytane

Ludwik Stomma napisał o tej książce: "Kto w Polsce umie jeszcze śmiać się sam z siebie, MUSI przeczytać Ruski miesiąc. Zachwyciłem się tą książką." Mnie też się podobała, miejscami ubawiła to łez, ale zaznaczam, że książka nie jest dla wszystkich.

Autor w zabawny sposób opisuje swoją biurokratyczną walkę z Kościołem katolickim, który nie chce mu wydać zezwolenia ze ślub ze swoją polską nupturientką. Kompleksowość problemu może przybliżyć niniejszy fragment: "Próbowałem to poskładać: katolicki Sąd Duchowny w Warszawie pyta zwierzchnika Kościoła Katolickiego w Rosji, czy może prowadzić w Polsce sprawę Rosjanina wyznania prawosławnego, ochrzczonego w Warszawie, mającą na celu ustalenie, czy jego byłe małżeństwo cywilne, zawarte i zakończone legalnym rozwodem w Rosji, jest nadal aktualne czy nie... Chyba nie zdołałbym wymyślić czegoś takiego sam." (str. 183)

Walka z biurokracją trwa trzy lata. Ten czas autor wykorzystuje na ciekawie, ironicznie, a czasami wręcz złośliwie obserwacje...

książek: 657
Klavdija | 2015-01-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2014
Przeczytana: październik 2014

Rosyjski pisarz i dziennikarz przedstawia dość ciekawy obraz współczesnej, wolnej Polski widzianej oczami przybysza „zza Bugu”. Mogłoby się wydawać, że nie ma bardziej pokręconego kraju niż Rosja, gdzie absurd goni absurd, a niektóre wydarzenia są niczym skecze legendarnej grupy kabaretowej Monthy Pythona. A jednak nie. Dmitrij Strelnikoff udowadnia, że Polska ma więcej wspólnego z Rosją, niż komukolwiek mogłoby się to wydawać.

Głównym bohaterem książki jest Piotr Smirnoff – pisarz, dziennikarz, biolog, mieszkający w Warszawie. Zarówno on jak i jego najlepszy przyjaciel, Maksym, pochodzi z Moskwy, obaj są rozwodnikami, a ponadto na zabój zakochanymi w Polkach, co jest przyczyną wielu nieporozumień i kłopotów. Bowiem, jak się okazuje, poślubienie Polki, w wolnym kraju, nie jest takie proste. Mimo wszystkich kłód jakie są rzucane im pod nogi, bohaterowie książki Strelnikoffa nie poddają się i z iście rosyjskim duchem prą do przodu.

Książka jest poniekąd prześmiewczym obrazem...

książek: 448
Karolina | 2014-08-21
Na półkach: Polska, Rosja, Przeczytane
Przeczytana: 21 sierpnia 2014

Sięgnęłam po tą książkę, ponieważ została mi polecona jako niezwykle zabawna historia, która w ironiczny, ale zabawny sposób opisuje nas Polaków, nasz kraja, a przede wszystkim biurokrację. Od początku czytałam ją z pewnym dystansem, ale po jakiś 100 stronach straciłam cierpliwość, a ostanie 100 bardzo mnie wymęczyły i nie mogłam się doczekać końca całej historii. "Wolny kraj" pojawiający się na każdej stronie, problemy z Kościołem opisywane na 300 stron... Myślałam, że dowiem się jednak czegoś więcej na temat tego, jak postrzegają nas obcokrajowcy. I wszędzie Ci źli Ruscy. Kto tutaj powinien mieć dystans do siebie? Okazało się też, że poza polskimi kobietami to nie mamy się czym pochwalić. No chyba, że "wolnością" i faktem, że co ósmy Polak nie ma co jeść i żyje na skraju ubóstwa, co było przywoływane również często jak informacja o "wolnym kraju". Na początku było to śmieszne, ale po którymś razie strasznie zaczęło mnie irytować. Dobrze, że w Rosji problem biedy nie istnieje....

książek: 198
starryeyed | 2015-05-09
Na półkach: Przeczytane

Ciężko mi jest napisać coś konkretniejszego na temat tej książki oprócz tego, że rzeczywiście jest lekka i zabawna. Zmagania Rosjanina w "wolnym kraju", który tak naprawdę pełen jest paradoksów, uprzedzeń, zakazów i dziwnych ustaw, momentami nie do przejścia, mogą być interesujące. Podejście obcokrajowca, który za wszelką cenę stara się odnaleźć w państwie o dość podobnej mentalności jest zaskakujące. Oczywiście książka nie jest dla wszystkich. Jest dla osób, które potrafią śmiać się z siebie i zauważają w opisywanych sytuacjach ziarno prawdy. Jedyne co mnie irytowało to niepotrzebne i dziwne wstawki z historii kościoła.

książek: 70
Aqnieszka | 2012-05-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: lipiec 2010

Wyjątkowo dowcipne. Zmagania Rosjanina z Polską rzeczywistością - z kościelnymi i świeckimi urzędnikami, którzy stają na drodze do jego szczęścia. Bohater bowiem chce ożenić się z Polką!
Świetne obserwacje na temat Polaków.

książek: 212
ilo99 | 2016-04-20
Na półkach: Szkoda czasu, Przeczytane

Książka dłużyła mi się niczym tytułowy ruski miesiąc. Nie znalazłam w niej ani jednego humorystycznego fragmentu, który wywołałby, choćby na chwilę, uśmiech na mym obliczu. Główny bohater, Rosjanin, chce ożenić się z Polką. I opisuje jakie kłody pod nogi rzuca mu państwo polskie i Kościół katolicki. Jeśli chodzi o wymogi stawiane przez naszą ojczyznę, to są one, z mojego punktu widzenia, całkiem zdroworozsądkowe. Wiem, że za granicą wcale nie jest prościej, a dokumentów, które należy przedstawić jest jeszcze więcej. Jednakże powieść skupia się głównie na krucjacie Piotra Smirnoffa, na jaką naraził go ten straszny Kościół, uznając iż jego poprzednie małżeństwo jest ważne, w świetle wiary katolickiej, a właściwie prawa naturalnego. Zgadzam się z autorem, że była to bzdura. Lecz z drugiej strony upieranie się przy ślubie kościelnym, aby tradycji stało się zadość jest koszmarnym absurdem. Książka pełna jest żalów, właściwie do wszystkich, wyśmiewa postawy Polaków przedstawiając je w...

książek: 260
tom86tbg | 2014-09-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 14 września 2014

Bardzo lubię rosyjska literaturę dlatego z ciekawością sięgnąłem po pozycję Pana Dymitra.
Miało być śmiesznie, zabawnie, lekko i do tego o Polsce. Nic tylko czytać.
Niestety było bardzo nijak. Autor wywarł na mnie wrażenie tworzenia humoru na siłę, niektóre spostrzeżenia kompletnie niezrozumiałe, dziwne, powtarzane do znudzenia kilkunastokrotnie.

Powtórzenia autora w temacie osób i rzeczy doprowadziły mnie wręcz w irytację po pewnym czasie, literacko było bardzo kiepsko. Historyczne wątki użyte posiadają wiele niedopowiedzeń, przemilczeń i przeinaczeń, przekłamań.

Na plus temat, niestety ogromny potencjał zmarnowany. Na plus okładka i ... chyba tyle.

W ustach Pana pochodzącego z "najbardziej demokratycznego" kraju zwrot "wolny kraj" powtarzany ironicznie milion razy na 311 stronach - żałosne.

Na razie Pana nie skreślam, ale muszę odpocząć, może jeszcze kiedyś sięgnę po jakąś pozycję, tymczasem wracam do PIELEWINA :)

książek: 76
Piotruszka | 2014-12-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 lipca 2014

Lubię odkrywać Rosję, jak mawiają stan umysłu. Jeśli co drugi Rosjanin dysponowałby takim dystansem do życia jak autor, nasi wschodni sąsiedzi mogliby liczyć na więcej sympatii z naszej strony. Dziekuję Dimitri, że skierowałeś reflektor w miejsca o których jako Polak światła dojrzeć nie chciałem :)

zobacz kolejne z 219 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd