Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Miasto ryb

Tłumaczenie: Małgorzata Buchalik
Seria: Salamandra
Wydawnictwo: Rebis
6,7 (193 ocen i 47 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
21
8
35
7
54
6
43
5
19
4
8
3
5
2
3
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375106350
liczba stron
304
język
polski
dodała
Ag2S

Brawurowa powieść białoruska: nad Bugiem, na ziemi brutalnie przeciętej pasem granicznym, w sielskiej wiosce Dobratycze ginie najstarsza jej mieszkanka, babcia Makrynia. Kto i dlaczego wsypał truciznę do kubka z kawą na werandzie? Czy babcia naprawdę była, jak szeptano w okolicy, wiedźmą? A jeśli tak, czy zdoła po śmierci ukarać swoich morderców i obronić wieś przed zagładą? Świetnie,...

Brawurowa powieść białoruska: nad Bugiem, na ziemi brutalnie przeciętej pasem granicznym, w sielskiej wiosce Dobratycze ginie najstarsza jej mieszkanka, babcia Makrynia. Kto i dlaczego wsypał truciznę do kubka z kawą na werandzie? Czy babcia naprawdę była, jak szeptano w okolicy, wiedźmą? A jeśli tak, czy zdoła po śmierci ukarać swoich morderców i obronić wieś przed zagładą?
Świetnie, reportażowo wręcz opisane realia współczesnej Białorusi zapewne zaskoczą Polaków: uczciwe, prywatne firmy, duże pieniądze, Internet pod strzechami, a z drugiej strony dynamiczna mieszanka języków, kultur i religii, lokalna świadomość sięgająca czasów unii brzeskiej – wszystko to mocno odbiega od stereotypu smutnego, płaskiego kraju, przygniecionego polityką prowincjonalnego reżimu. Zajrzyjcie poprzez tę książkę na prawdziwą Białoruś i, jeśli wam się spodoba, ruszajcie latem nad Bug, szukać w odbiciu miasta ryb bajecznych skarbów lwowskiego jubilera.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Rebis, 2010

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (443)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2070
onika | 2014-03-16
Przeczytana: marzec 2014

Skończyłam czytać „Miasto ryb”…I miałam dziką ochotę stanąć i zacząć bić brawo autorce. Chapeau bas pani Babina. Książka tak mną zawładnęła, że byłam oburzona na moją codzienność, która skutecznie przeszkadzała mi w całkowitym zatraceniu się w lekturze. Z wypiekami na policzkach czytałam o kolejnych perypetiach Ałki i ściskałam za nią mocno kciuki. Urzekła mnie ta bohaterka-narratorka, jej poczucie humoru, sposób postrzegania świata, autoironia i świadomość samej siebie. Bo Ałka to kobieta, która jest bardzo świadoma własnych demonów i dzielnie dźwiga ciężar przeszłości, nie tracąc przy tym zdolności do zachwytu otaczającym ją światem i do piętnowania jego absurdów. A ma co piętnować, gdyż akcja powieści toczy się chwilę przed wyborami na prezydenta na Białorusi, a siostra bliźniaczka Ałki okazuje się być mocno zaangażowana w działalność opozycyjną.

Myślałam, że „Miasto ryb” będzie typowym kryminałem, polegającym na odkryciu tajemnic z przeszłości, by wyjaśnić popełnioną w...

książek: 1138
magda | 2010-10-17
Na półkach: Przeczytane, Na półce
Przeczytana: 17 października 2010

W piątek, w oczekiwaniu na spotkanie, weszłam na chwilę do Empiku, gdzie zazwyczaj uprawiam "window shopping". "Miasto ryb" zachęciło mnie do wzięcia do ręki ciekawą okładką i intrygującym tytułem, a po przeczytaniu opisu stanęłam w kolejce do kasy.


Po powrocie do domu, położyłam książkę na półce, zajęłam się swoimi sprawami, w tym czytaniem "Koloru Magii" Pratchetta. W końcu, w sobotni wieczór, zajrzałam do niej, ponieważ cały czas coś mnie w jej stronę ciągnęło... "na chwilę, tylko pierwszy rozdział. No dobrze, i drugi też...". Trzeci wyszedł całkiem przypadkiem, czwarty, piąty... nim się obejrzałam byłam już w połowie, a dziś spróbuję Wam powiedzieć dlaczego warto ją przeczytać.



Lubię rzeczy dobrej jakości, w tym dobrą książkę i dobrą kuchnię, stąd często pisząc opinię porównuję książkę do potraw. Tak będzie i tym razem. "Miasto ryb" to szczyt kulinarnej perfekcji według surowych zasad kuchni chińskiej. Dlaczego akurat chińskiej? Ponieważ w tym kraju sztuka kulinarna to tysiące...

książek: 5941
allison | 2011-09-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 września 2011

Przede wszystkim mam wątpliwości, czy osoba pisząca okładkową recenzję w ogóle przeczytała tę książkę.
Z recenzji tej dowiadujemy się bowiem, że zaskoczą nas uczciwe prywatne firmy. A w powieści występuje tylko jeden właściciel dużego biznesu - trudniący się handlem narkotykami założyciel sieci burdeli, nie przebierający w środkach, by osiągnąć cel.
Nie zgadzam się też ze stwierdzeniem, że realia książki odbiegają "od stereotypu smutnego, płaskiego kraju, przygniecionego polityką prowincjonalnego reżimu". Skutki reżimu odczuwa bowiem nie tylko główna bohaterka-narratorka, ale i jej bliźniacza siostra, działaczka polityczna oraz kilka innych postaci. Starczy też przeczytać fragmenty poświęcone metodom stosowanym przez zwolenników prezydenta podczas kampanii wyborczej. Prezydent to, oczywiście, nie Łukaszenka,lecz fikcyjna postać, podobnie jak jego polityczni rywale. Trudno jednak nie doszukać się wielu analogii między tymi wymyślonymi przez autorkę bohaterami a autentycznymi...

książek: 2283
kasandra_85 | 2011-04-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: kwiecień 2011

http://kasandra-85.blogspot.com/2011/04/miasto-ryb-natalia-babina.html

książek: 2632
Anna | 2014-09-26
Przeczytana: 26 września 2014

Dobratycze na Białorusi to miejsce, gdzie rozgrywa się akcja powieści; powieści, w której splatają się wątek kryminalny, obyczajowy, kulturowy i trochę polityczny. Główną bohaterką jest Ałka, kobieta 50-letnia z przeszłością, a początek całej historii daje śmierć babki Makryni, która wypiła kawę z dosypanym do niej lekiem nasercowym. Czy rzeczywiście to ona miała zginąć, a jeśli tak to z jakiego powodu. Książka nietuzinkowa, choć nie należy do gatunku wybitnych.

książek: 3988
Książkowo_czyta | 2011-12-20
Na półkach: Przeczytane, 2011, Wymienione
Przeczytana: 20 grudnia 2011

Powieść ta jest dosyć nietypowa... Autorka w formie swoistego reportażu opisuje w niej życie własne oraz losy położonej nas Bugiem białoruskiej wsi Dobratycze, w której zamieszkuje.
Mamy tutaj kilka wątków kryminalnych, a pierwszym z nich jest tajemnicza śmierć babci Makryni. Opisany został również białoruski system polityczny. Niemniej jednak by nie było nam zbyt ciężko czytać tę historię napotykamy w niej także na wątki fantastyczne jak nory w czasie czy też element poszukiwania skarbu....

książek: 1669
Agnieszek | 2016-05-26
Przeczytana: 26 maja 2016

Swojska i krwista, choć brutalna, to czarująca poezją.
Wspaniała, niesztampowa książka o historii, codziennej szarości i opalizujących marzeniach.
O tak, warto!

książek: 333
Nikto | 2016-07-12
Na półkach: Rok - 2014, Przeczytane
Przeczytana: 05 października 2014

Książka świetna :) Zaczyna się jak u Hitchcocka ,najpierw jest trzęsienie ziemi (w tym wypadku wypędzanie czorta za pomocą zużytej podpaski,nie takiej zwykłej ,ale zrobionej ze starego prześcieradła) a potem napięcie wzrasta. Czytając tą powieść czułam się trochę jak na karuzeli ,kalejdoskop postaci i zdarzeń ,z których jedno goni i depcze po piętach drugiemu . Sama narratorka to super ciekawa postać .Kobieta w średnim wieku ,czyli tak koło pięćdziesiątki ,złamana śmiercią dziecka i nałogami ,narkotykowym i alkoholowym ,wpadająca bez przerwy w jakieś wcale nie zamierzone i nie zawinione (przynajmniej w części) tarapaty.Żyje sobie w Dobratyczach z babcią Makrynią ,która to zostaje zamordowana już na samym początku.W życiu Ałki jak sama o sobie pisze od początku '' szło nie tak '' ,urodziła się jako '' gorsza '' siostra bliźniaczka ,poród z problemami ,pozostawił głównej bohaterce utykanie na nogę ,mało widoczne ,ale jednak.Potem mąż który ją zostawił ,córeczka która umarła na...

książek: 207
Pafnucy | 2011-01-07

Zaczyna się pretensjonalnie, jak harlequin w stylu retro, ale potem narracja przyspiesza. Książka jest bardzo dobrze napisana i inteligentnie skonstruowana. Głowna bohaterka jest feministką, ale taką, co to lubi raczej facetów, choć wszystkiemu daje sama radę. Nie toczy piany z ust i nie powiewa sztandarem równouprawnienia. Za to ma wielki dar rubasznego humoru. Wielka i groźna polityka jest tutaj tylko tłem. Brawo - gnębieni bracia Białorusini mają swoją autorkę. I choćby Łukaszenka ją wziął na przemiał - już weszła do historii literatury.

książek: 3235
kinga | 2011-12-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 grudnia 2011

Natalka Babina - z tej książki wyłania się jako dosadnie szczera realistka.

Ale nie tylko, pełno tu romantycznej fantastyki, czucia i wiary. Rzeczywistość miesza się ze światem nadprzyrodzonym. Bohaterka żyjąca w okrutnym świecie przenosi się w krainę pozaziemską, w krainę duszy.

Wszechobecna Białoruś, Babinka nie szczędzi nam opisów krajobrazów, wskazuje na zmiany zachodzące w tym kraju, przybliża język jego mieszkańców. Poznamy wiele białoruskich wierzeń i zwyczajów.

Główna bohaterka, pełna dystansu do siebie, o surowej samoocenie jest centrum tego utworu. To od tej postaci jakby odrastają poszczególne wątki i epizody. Bardzo podobała mi się konstrukcja fabuły, czuć tu wyczucie autorki, bowiem, gdy poszczególne opisy lub zdarzenia trwały już dość długo, by nie wpędzić czytelnika w nudę - Babina wprowadzały nagły zwrot lub elementy zaskoczenia. Z całą odpowiedzialnością mogę powtórzyć, że przy tej książce nie można się nudzić.

"Miasto ryb" to nie jest jedna historia, którą da...

zobacz kolejne z 433 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
zgłoś błąd zgłoś błąd