Około północy

Wydawnictwo: W.A.B.
6,65 (48 ocen i 17 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
3
8
10
7
8
6
13
5
10
4
2
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328061606
liczba stron
224
język
polski
dodał
aleqsia

Wiosna 1969 roku, Warszawa. Po pogrzebie genialnego jazzowego pianisty zamordowana zostaje młoda dziewczyna Jadwiga Ślusarek. Nie jest pierwszą kobietą, która zginęła w ostatnim czasie, nie będzie też ostatnią. Kontrabasista, jak sam o sobie mówi: „człowiek bez przydziału“, naznaczony wojenną i powojenną przeszłością, podejmuje prywatne śledztwo. Niektórzy utrzymują, że w stolicy grasuje...

Wiosna 1969 roku, Warszawa. Po pogrzebie genialnego jazzowego pianisty zamordowana zostaje młoda dziewczyna Jadwiga Ślusarek. Nie jest pierwszą kobietą, która zginęła w ostatnim czasie, nie będzie też ostatnią. Kontrabasista, jak sam o sobie mówi: „człowiek bez przydziału“, naznaczony wojenną i powojenną przeszłością, podejmuje prywatne śledztwo. Niektórzy utrzymują, że w stolicy grasuje naśladowca Karola Kota (seryjnego krakowskiego mordercy, straconego w 1968), a tropy wiodą w stronę środowiska jazzowego i klubu „Hybrydy“. Sprawą interesuje się także wywiad. Ale kto tak naprawdę okazuje się Podwórzowym Mordercą? Książka ukazuje się w 50. rocznicę śmierci Krzysztofa Komedy.

 

źródło opisu: W.A.B.

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (238)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 603
Marzena | 2019-04-15
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 15 kwietnia 2019

Niewiele jest/było w tym półroczu premier na które czekałam/czekam tak jak na "Około północy".
Troszkę o książce poczytałam, posłuchałam, kiedy Autor opowiadał, czym dla niego był cały proces tworzenia, jak ważna to dla niego książka, co chciał nią oddać, komu złożyć hołd i co gra w jego życiu bardzo ważne... skrzypce (a w zasadzie saksofon, chociaż akurat tutaj kontrabas ;) ).
To da się odczuć.
Podobnie jak to, że jest to jego najbardziej dojrzała powieść.
Wielokrotnie złożona, niejednoznaczna gatunkowo, bardzo klimatyczna, zadymiona, ciężka, którą polecam czytać z odpowiednią ścieżką dźwiękową, ponieważ kiedy w tle rozbrzmiewa np. album Astigmatic Krzysztofa Komedy, potęguje i niesamowicie wzbogaca to doznania i odbiór tego co Autor przenosząc nas w lata sześćdziesiąte chce przekazać.
Czytelnicy, którzy znają dotychczasową twórczość pana Czubaja będą zaskoczeni, ponieważ "Około północy" ma zupełnie inną formę i nie jest stricte kryminałem - do czego Autor nas przyzwyczaił,...

książek: 1520
Wioleta Sadowska | 2019-04-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 24 kwietnia 2019

"Taki już los kontrabasisty. Jego solo ma zawsze w sobie coś z żartu, gdzie mu tam do chorusów pianisty, saksiarza czy trębacza. Nawet bębniarze mają lepiej".

W literaturze przedmiotu wyróżnia się trzy podstawowe cechy charakterystyczne jazzu. Są nimi swing, funkcja ekstatyczna i kod indywidualny. Najnowsza powieść Mariusza Czubaja posiada wszystkie te atrybuty. Swing pod postacią lekkości przekazu i urozmaicenia fabularnego. Funkcję ekstatyczną w zakamuflowanej improwizacji, a kod indywidualny w specyficznym sposobie komunikacji między autorem, a czytelnikiem. "Około północy" to ewidentnie proza ubrana w jazzowe szaty.

Mariusz Czubaj to z wykształcenia profesor antropologii kultury. Członek Polskiego Towarzystwa Kryminalistycznego, karateka. Autor gra gościnnie na saksofonie w zespole "Zgniłość" Marcina Świetlickiego. W latach 2009 i 2017 otrzymał Nagrody Wielkiego Kalibru za najlepszą powieść kryminalną i sensacyjną.

28 kwietnia 1969 r. na Powązkach pochowany zostaje jazzowy...

książek: 306
Maciek | 2019-05-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 maja 2019

Czubaj naczytał się Tyrmanda. Czubaj naczytał się Twardocha. Czubaj naczytał się Chandlera.

Co wyszło z tego miksu? Całkiem strawna lektura, czyta się dobrze, a jeśli dodatkowo puścić sobie na słuchawkach, jako podkład muzyczny pod to czytanie, jakiś powojenny jazz (można wybrać któregoś z muzyków wspomnianych przez autora w tekście), to naprawdę da się w tym ciężkim, dusznym, mrocznym, klimacie utonąć.

Co jeszcze na plus? Korowód pokręconych, wojennych życiorysów (na czele z głównym bohaterem, żywcem wyciętym z kryminałów noir), ciekawe eksperymenty z formą (zabawa strumieniem świadomości) no i dobrze oddana atmosfera schyłku lat 60' (zmierzch jazzu i jazzmanów).

Nie wszystko jednak zachwyca. Przede wszystkim intryga jest kiepska i zanim na dobre się rozkręci, książka się kończy. Autor postawił na obyczajowość.

Nietypowa, jak na pisarza, forma też możne być uznana za wadę - kwestia gustu (jak zawsze) mi się akurat podobało.
W sumie Około północy to mój ulubiony Czubaj.

książek: 2141
emindflow | 2019-04-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 kwietnia 2019

To jest zupełnie inna książka od wszystkiego, co dotąd kojarzyłem z nazwiskiem Mariusza Czubaja.
Powieść jest krótka, ale trudno ją przypisać do jakiegoś konkretnego gatunku. Przede wszystkim nie jest to kryminał, choć jakiś śladowy wątek tego typu też się pojawia. Zasadniczo jest to opowieść o warszawskiej bohemie z lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku, ze szczególnym naciskiem na środowisko muzyków jazzowych. Mieszają się tu nie tylko postaci rzeczywiste z fikcyjnymi, ale także prawdziwe, niedbale schowane pod wymyślonymi nazwiskami.
Powieść zaczyna się od pogrzebu Komedy i kto wie, czy właśnie okrągła rocznica śmierci tego wybitnego artysty nie była jedną z głównych inspiracji do napisania tej książki. W każdym razie sam autor określa ją jako najważniejszą w swoim dotychczasowym dorobku literackim.
Wprawdzie fabuła mnie specjalnie nie porwała, ale już klimat przesiąknięty ponadczasową muzyką gigantów jazzu – jak najbardziej. Nie obeszło się zresztą bez odświeżenia dawno...

książek: 1385
Anna | 2019-05-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 maja 2019

Książka trochę w klimacie "Złego"

Jeśli ktoś lubi klimat zadymionego do granic możliwości klubu jazzowego, ze zblazowanymi muzykami, nie zawsze trzeźwymi słuchaczami, snującymi się pięknymi kobietami i pilnujacymi wszystkiego esbekami, to ta książka jest dla niego.

Czasem pogadają, czasem sobie strzelą w mordę, czasem coś zagrają, a czasem uwiodą panienkę. Niektórzy są dobrzy, inni są źli - trochę jak w westernie.
Jest i szeryf.

Dobra!

książek: 463

Właśnie skończyłam i muszę szczerze powiedzieć, że jest to zupełnie inny rodzaj powieści niż do tej pory.
Jak dla mnie jest to najdojrzalsza książka autora.
W całej książce na pierwszy plan wysuwa się muzyka jazzowa, która scala się harmonijnie z całością historii.
W książce pojawia się wątek kryminalny ale nie jest on bardzo rozbudowany i stanowi doskonale tło całej historii. Świetnie napisana, czytałam ja z ogromna ciekawością tym bardziej, że rejony w których dzieje się akcja są mi doskonale znane bo spędziłam tam spora cześć swojego życia.
Jest ro obraz Warszawy lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku, Stolica ledwo co podniosła się po wojnie a na ludzi czekają kolejne zagrożenia.
Książka według mnie jest strzałem w dziesiątkę warto po nią siegnąć by poznać nowe oblicze Mariusza Czubaja.

książek: 198
Tomek | 2019-05-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Podzwonne dla „Niewinnych czarodziei”.
Sam pomysł jest znakomity. Pokazać schyłek naszego popaździernikowego romantyzmu – tego od skuterów Lambretta i Osa; dziewczyn w kloszowych spódnicach, noszących się jak Jeanne Moreau w „Windzie na szafot” albo Teresa Tuszyńska „Do widzenia, do jutra”; zadymionych knajp, czarno-białych zdjęć i filmów oraz oczywiście jazzu. Wyluzowanego późnego bebopu/cool spod znaku Davisa i Billa Evansa, twardych akordów Coltrane’a o i Colemana oraz zdystansowanego, nieco chłodnego Komedy.
Drugim znakomitym pomysłem było umieszczenie akcji w ciągu kilku tygodni dzielących pogrzeb Krzysztofa Komedy i dzień śmierci Marka Hłaski – symboli tego naszego romantyzmu lat 60.; w czasie, gdy „Niewinni czarodzieje” dogorywali – zmęczeni wódą, szaleństwami młodości, duszący się zatęchłą pomarcową atmosferą, pokonani przez bigbitowców.
Niestety, świetne szkielety fabularne to najmocniejsze strony tej powieści. Reszta zawodzi.
Mariusz Czubaj, który zasłynął jako...

książek: 580
Skylla | 2019-05-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 maja 2019

Dość udana powieść międzygatunkowa z ambicjami na coś większego. Aby jednak tak się stało, wątki powinny być nieco bardziej rozbudowane, a historia nieco ciekawiej opowiedziana. Klimat dżezowych lat powojennych oczywiście jest, ale czytelnika niespecjalnie chyba wciąga. Wydaje mi się, że warsztat pisarza kryminałów okazał się nieco zbyt ubogi, chociaż to i tak jest najlepsza literacko książka autora i przeczytać zdecydowanie ją warto.

książek: 924
czytankianki | 2019-05-21
Na półkach: 2019, Przeczytane
Przeczytana: 07 maja 2019

Bardziej powieść obyczajowo (a nawet obyczajowo-historyczna) niż kryminalna, osadzona w atrakcyjnej scenerii końca lat 60. Widać, że autor dokładnie zbadał epokę, dla mnie ilość szczegółów scenograficznych jest jednak nadmierna, a przez to nieco sztuczna i przywodzi mi na myśl dzisiejsze lokowanie produktu.
Tak czy owak, tę historię kontrabasisty po przejściach (jakżeby inaczej) czyta się szybko i z przyjemnością, jak przystało na dobrze skrojoną powieść popularną. I za to solidne rzemiosło Czubajowi bez wahania daję równie solidną ocenę dobrą.

książek: 952

Mariusz Czubaj niewątpliwie należy do pisarzy, których książki należy postrzegać jako góry lodowe. Czubkiem jest fabuła, która tak naprawdę jest powłoką, pretekstem. Tymczasem na dole, pod narracyjnym poziomem morza, znajduje się ogrom kontekstów, odwołań, gier słownych, niby przypadkiem napomkniętych epizodów, które odczytane na więcej niż zerowym poziomie wzmocnią odbiór książki, a może wręcz go zmienią. Nie inaczej jest z najnowszą powieścią autora, „Około północy”, która nieprzypadkowo premierę ma dzień po 50. rocznicy śmierci genialnego kompozytora i pianisty jazzowego Krzysztofa Komedy. To niewątpliwie najdojrzalsze, najbardziej skomplikowane i mimo rozluźnionej konstrukcji narracyjnej najbardziej świadome dzieło Czubaja. Dzieło, które najlepiej czytać od końca, od posłowia, które funkcjonuje jako, jak powiedział mi autor, „część książki; w tym przypadku więcej niż grzecznościowa tylko”. Postępując w ten sposób, potencjalny czytelnik nie tylko lepiej zrozumie zamysł Czubaja,...

zobacz kolejne z 228 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd