Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pożeglować do Sarancjum

Tłumaczenie: Agnieszka Sylwanowicz
Cykl: Sarantyńska mozaika (tom 1)
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
7,88 (137 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
15
9
39
8
34
7
29
6
7
5
10
4
2
3
1
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Sailing to Sarantium
data wydania
ISBN
8371509979
liczba stron
382
słowa kluczowe
fantastyka, Bizancjum
język
polski
dodała
czupirek

W pełnym intryg, niebezpieczeństw oraz zagrożonym wojną kraju Valerius II z Sarancjum i jego cesarzowa zmagają się z pogańskimi Bassanidami ze wschodu, barbarzyńskimi plemionami z zachodu i północy oraz spiskami na własnym, lśniącym od klejnotów dworze. Ambitny cesarz pragnie rozszerzyć swe imperium, odzyskując utracone ziemie na zachodzie; zamierza też wybudować najwspanialsze sanktuarium,...

W pełnym intryg, niebezpieczeństw oraz zagrożonym wojną kraju Valerius II z Sarancjum i jego cesarzowa zmagają się z pogańskimi Bassanidami ze wschodu, barbarzyńskimi plemionami z zachodu i północy oraz spiskami na własnym, lśniącym od klejnotów dworze. Ambitny cesarz pragnie rozszerzyć swe imperium, odzyskując utracone ziemie na zachodzie; zamierza też wybudować najwspanialsze sanktuarium, jakie znał świat - pomnik swych rządów i chwały jedynego boga - chociaż jego żołnierze woleliby raczej otrzymać żołd. Tymczasem w mrocznych lasach ledwie opanowanych przygranicznych prowincji, patrolowanych przez tych samych krnąbrnych żołnierzy, wciąż odprawia się okrutne pogańskie rytuały. Kajusz Kryspus, znany jako Kryspin, mistrz układania mozaik z zachodu, odbywa długą, niebezpieczną podróż przez omiatane wiatrem pustkowia do potężnych murów Sarancjum, miasta nad miastami. On sam już nie wie, gdzie czyha większe niebezpieczeństwo. Pod przybranym imieniem, jako że wyruszył w drogę zamiast wzywanego przez cesarza starszego partnera, przenosi tajną wiadomość. Mniejsze przewinienia były karane śmiercią.A pewnego ponurego poranka Kryspin staje oko w oko z pogańskimi rytuałami…

 

źródło opisu: zysk.com.pl

źródło okładki: zysk.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (370)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 511
SamNieWieszKto | 2013-09-01
Na półkach: Przeczytane

Zachęcony pozytywnymi opiniami w Internecie sięgnąłem po tą pozycję. I sam sobie jestem winien! A ostrzegali mnie "To ten gość co próbował pisać jak Tolkien, ale nie wyszło", "Tego nie da się czytać!". Trochę nie mieli racji, bowiem czytałem już dużo gorsze i głupsze książki, nie mniej jednak ta nie jest dobra. Powodów jest kilka.

Po pierwsze: zupełnie nie rozumiem, jaki sens leży w pisaniu takich książek jak Sarantyjska Mozaika i reszta (poza Fionnovarem, który jest klonem Władcy Pierścieni) dorobku Kaya. Z jednej strony: elementów fikcyjnych jest za dużo, żeby była to dobra powieść historyczna. Z drugiej: za mało, żeby to było ciekawe fantasy lub fantasy historyczne. Trochę wygląda to tak, jakby autor chciał napisać powieść historyczną, ale nie chciało mu się prowadzić badań, więc postanowił ukryć ten fakt pisząc fantasy.

Po drugie: książka jest upiornie nudna. Wątków jest multum, postaci jeszcze więcej. Jednak ani te postacie nie robią nic ciekawego, łażą bez celu, odbywają...

książek: 318
Heros | 2015-02-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 20 lutego 2015

Mam mieszane odczucia, ale przeważają te pozytywne. Książka dobra, ale nierówna. Momentami czytałem ją łapczywie, wciągała mnie i nie mogłem doczekać się co będzie dalej, żeby po kilkunastu stronach zmienić rytm i wywoływać uczucie znużenia. Bohaterowie są dobrze skrojeni, pogłębieni psychologicznie, ale zdaję się, że autor przesadził z liczbą postaci kobiecych, które w gruncie rzeczy okazują się bardzo podobne do siebie: piękne, inteligentne, niebezpieczne i zmysłowe, dość swobodne w obyczajach. Autor świetnie oddaje klimat wyścigów na hipodromie, czy przesiąkniętego intrygami dworu cesarskiego, jednak z wielu tych spisków nic nie wynika lub zostają rozwiązane zbyt łatwo. Zakończenie dobre, acz pozostawiające niedosyt, należy jednak pamiętać, że jest to pierwsza część dylogii. Na koniec mój największy zarzut, za który daję oczko niżej w ocenie. Zupełnie nie rozumiem dlaczego autor napisał to jako fantasy, a nie powieść historyczną. Jest to historia niemal jeden do jednego...

książek: 612
cavier | 2015-01-06
Na półkach: 2014, Przeczytane
Przeczytana: 11 listopada 2014

,,Pożeglować do Sarancjum" to utwór fantastyczny jednak można odnaleźć w historii prawdziwe odpowiedniki miejsc i bohaterów książki. Jest to element, który bardzo lubię w powieściach tego autora, właśnie odkrywanie na podstawie czyjego życiorysu została zbudowana dana postać.
Przenosimy się do Sarancjum, kraju, w którym rządzi cesarz Valerius II i jego żona. Państwu zagraża wojna z pogańskimi Bassanidami ze wschodu i barbarzyńskimi plemionami z zachodu i północy. Jednak w sercu Sarancjum również rodzą się spiski, z którymi para cesarska musi się zmierzyć. Jednak to nie Valerius II jest głównym bohaterem utworu tylko zwykły człowiek, mozaicysta, który dzięki swoim umiejętnościom (tudzież przez nie) trafia do samego centrum ówczesnego świata, do Sarancjum.
Jest to barwna i wciągająca opowieść, autor zadbał o kreację swoich bohaterów. Wszystkie, nawet te epizodyczne są wyraźne i interesujące. Główne zaś postacie są tworami bardzo złożonymi.
Szczerze mogę polecić tę powieść.

książek: 545
Krzysztof_g | 2013-08-08
Na półkach: Przeczytane, SF i Fantasy

Ktoś czytający dużo fantasy może wolałby, żeby główny bohater był bardziej przypakowany ;) Proszę mi uwierzyć - książka ma wystarczająco dużo testosteronu, a do tego zmusza do refleksji. Kay podnosi poprzeczkę tak wysoko, że tylko czytając Martina i Sapkowskiego miałem wrażenie, że obcuję z fantasy na tym samym poziomie.

książek: 431
malynosorozec | 2016-09-22
Przeczytana: 22 września 2016

„Dusza musi się ugiąć, by przetrwać” *

"Sarantyńska Mozaika" składa się z dwóch części: "Pożeglować do Sarancjum" i "Władca Cesarzy". W książkach owych mamy świat, w którym Guy Gavriel Kay umieszcza również inne swoje utwory („Ostatnie Promienie Słońca”, „Pieśń dla Arbonne”, „Lwy Al-Rassanu”); jest to świat przypominający nasz własny, a konkretnie Cesarstwo Rzymskie, już po upadku zachodniej jego części w czasie rozkwitu wschodniej.

Pierwszy tom rozpoczyna się od śmierci cesarza, który nie pozostawia następcy, i niezwykle krótkiej i zaskakującej rozgrywki o pusty tron.
I już w tym wstępie mamy smak tego, czym Guy Gavriel Kay chce zaskarbić sobie naszą uwagę. Wydarzenia pokazywane są z różnych perspektyw i zanim wątek znajdzie swój finał autor obraca go na wszystkie strony, zbliża się do rozwiązania by nagle zmienić punkt widzenia, dodać kilka szczegółów, zapełnić do granic możliwości świat i fabułę. To jest cecha charakterystyczna tegoż autora: żaden z jego bohaterów, żaden z...

książek: 44
librumlegens | 2014-01-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 stycznia 2014

Uważam, że słowa powinny mieć jakąś wagę. Powinny unosić się lekko niczym poranna mgła nad zroszonymi kłosami, radośnie tańczyć wśród łanów zbóż na łagodnym wietrze, chłonąć nieskazitelność i czystość powietrza. W odmiennych sytuacjach mogą być ciężkie, mięsne i różowe – dobitne, rzeczowe, proste lecz nie prostackie; konkretnie uchwytne. Mogą być nawet powalane ziemią i twarde, pobrużdżone jak dłonie ogorzałego rataja. Innym razem znów śliskie jak skóra nagich ślimaków po deszczu. Nieuchwytne mogą być na kilka sposobów! W najcięższych przypadkach ostre jak lodowe kły, wilgotne jak mech pod starym pniem lub napuchłe od trupiego jadu. U Kaya słowa są bez kształtu i wagi, płaskie jak blat wybejcowanego stołu. Lub przeciwnie – strzeliste jak orgazm, bezwieczne, bezmierne, jaśniejące lecz hipersensualne, nie unoszą ze sobą treści. Rozskok autora między zachwytem a nijakością oscyluje blisko grafomaństwa.

Więcej znajduje się...

książek: 309
Jola | 2011-09-05
Przeczytana: 05 września 2011

Barwna, wciągająca powieść, z postaciami ubranymi w różne odcienie szarości. U Kaya nie uświadczysz podziału na tych dobrych i złych, prawych i niegodziwych; wszyscy bohaterowie działają powodowani różnymi pobudkami i emocjami. Nawet składane w imię pogańskich bogów krwawe ofiary są opisane bez szafowania osądami. Bardzo to cenię u autorów i wręcz nie mogę się doczekać zdobycia kolejnej części!

książek: 7
Agata | 2011-04-07
Na półkach: Przeczytane

Wprawdzie polski tytuł woła o pomstę do nieba, ale przymknijcie na niego oko i skuście się. Warto. Dobrze przedstawione tło historyczne (jeżeli ktoś czytał Justyniana i Teodorę, na pewno rozpozna w bohaterach Kaya znajomych), wciągająca akcja, smutny morał - ale książka rewelacyjna.

książek: 180
Emil Ferfet | 2013-12-12
Przeczytana: 12 grudnia 2013

Jedna z tych książek, która po 70 stronach nie zrobiła jeszcze na mnie wrażenia, więc nie brnąłem dalej...ale może niedługo wrócę.

książek: 229
Chemik | 2013-09-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: maj 2008

Ocena za całość.

zobacz kolejne z 360 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd