Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Opowieść podręcznej

Tłumaczenie: Zofia Uhrynowska-Hanasz
Wydawnictwo: Wielka Litera
7,46 (1935 ocen i 260 opinii) Zobacz oceny
10
148
9
317
8
511
7
558
6
241
5
91
4
31
3
23
2
7
1
8
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Handmaid's Tale
data wydania
ISBN
9788380321717
liczba stron
368
język
polski
dodała
Ag2S

Inne wydania

Wstrząsająca antyutopia o piekle kobiet. Świat jak z najgorszego koszmaru, gdzie reżim i ortodoksja są jedynym prawem. Freda jest Podręczną w Republice Gilead. Może opuszczać dom swojego Komendanta i jego Żony tylko raz dziennie, aby pójść na targ, gdzie wszystkie napisy zostały zastąpione przez obrazki, bo Podręcznym już nie wolno czytać. Co miesiąc musi pokornie leżeć i modlić się, aby jej...

Wstrząsająca antyutopia o piekle kobiet. Świat jak z najgorszego koszmaru, gdzie reżim i ortodoksja są jedynym prawem.

Freda jest Podręczną w Republice Gilead. Może opuszczać dom swojego Komendanta i jego Żony tylko raz dziennie, aby pójść na targ, gdzie wszystkie napisy zostały zastąpione przez obrazki, bo Podręcznym już nie wolno czytać. Co miesiąc musi pokornie leżeć i modlić się, aby jej zarządca ją zapłodnił, bo w czasach malejącego przyrostu naturalnego tylko ciężarne Podręczne mają jakąś wartość.

Ale Freda pamięta jeszcze, choć wydaje się to nierealne, że kiedyś miała kochającego męża, wychowywali córeczkę, miała pracę, własne pieniądze i mogła mówić. Ale tego świata już nie ma…

Na podstawie powieści powstał znakomity serial do obejrzenia na SHOWMAX.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Zicocu książek: 1509

Nasz stary, wspaniały świat

Spore zamieszanie, które spowodowała tegoroczna premiera serialu opartego na „Opowieści podręcznej” może czytelników niezainteresowanych prozą Margaret Atwood czy literaturą północnoamerykańską w ogóle wprowadzać w błąd. Wydaje się, że skoro pojawiła się tak aktualna adaptacja powieści, to sama książka też nie może być szczególnie stara. Tymczasem od jej wydania minęło sporo czasu – na dowód tej tezy przytoczę fakt, że „Opowieść podręcznej” jest laureatką pierwszej Nagrody im. Arthura C. Clarke'a, która na przestrzeni lat stała się jednym z najważniejszych światowych wyróżnień dla prozy fantastycznej, a przyznawana była tak klasycznym tekstom jak choćby „Dworzec Perdido” Chiny Miéville'a czy „Głupcy” Pat Cadigan, nominowane do niej były natomiast „Hyperion” Dana Simmonsa, „Diamentowy wiek” Neala Stephensona czy „Samotnie” Johna Crowleya. Niestety, choć minęły ponad trzy dekady, „Opowieść podręcznej” z całą pewnością nie jest fantastyką, a myszką nie trąci ani trochę.

Zaraz, zaraz, przecież to, że powieść pozostaje aktualna powinno być najlepszą zachętą do lektury, prawda? Oczywiście; problem w tym, iż temat książki w drugim dziesięcioleciu XXI wieku powinien być już historią – niestety, przemoc wobec kobiet i łamanie ich praw pozostaje codziennością, a zeszłoroczny Czarny Protest jasno świadczy o kolejnym kryzysie. Margaret Atwood w znacznej większości swoich tekstów przejawia wyjątkowo mocne zaangażowanie społeczne, szczególną uwagę poświęcając ekologii i feminizmowi, ale...

Spore zamieszanie, które spowodowała tegoroczna premiera serialu opartego na „Opowieści podręcznej” może czytelników niezainteresowanych prozą Margaret Atwood czy literaturą północnoamerykańską w ogóle wprowadzać w błąd. Wydaje się, że skoro pojawiła się tak aktualna adaptacja powieści, to sama książka też nie może być szczególnie stara. Tymczasem od jej wydania minęło sporo czasu – na dowód tej tezy przytoczę fakt, że „Opowieść podręcznej” jest laureatką pierwszej Nagrody im. Arthura C. Clarke'a, która na przestrzeni lat stała się jednym z najważniejszych światowych wyróżnień dla prozy fantastycznej, a przyznawana była tak klasycznym tekstom jak choćby „Dworzec Perdido” Chiny Miéville'a czy „Głupcy” Pat Cadigan, nominowane do niej były natomiast „Hyperion” Dana Simmonsa, „Diamentowy wiek” Neala Stephensona czy „Samotnie” Johna Crowleya. Niestety, choć minęły ponad trzy dekady, „Opowieść podręcznej” z całą pewnością nie jest fantastyką, a myszką nie trąci ani trochę.

Zaraz, zaraz, przecież to, że powieść pozostaje aktualna powinno być najlepszą zachętą do lektury, prawda? Oczywiście; problem w tym, iż temat książki w drugim dziesięcioleciu XXI wieku powinien być już historią – niestety, przemoc wobec kobiet i łamanie ich praw pozostaje codziennością, a zeszłoroczny Czarny Protest jasno świadczy o kolejnym kryzysie. Margaret Atwood w znacznej większości swoich tekstów przejawia wyjątkowo mocne zaangażowanie społeczne, szczególną uwagę poświęcając ekologii i feminizmowi, ale wizji świata tak zepsutego, tak zdegenerowanego i tak mrocznego dla kobiet jak w „Opowieści podręcznej” nie pokazała nigdzie indziej.

Co w powieści najśmieszniejsze – o ile, oczywiście, ktoś zdoła wycisnąć z siebie uśmiech przez łzy – do tragedii doprowadzili ci, którzy najgłośniej krzyczeli o konieczności ochrony poszkodowanych. Nasilające się problemy społeczne wraz z kryzysem ekologicznym sprawiły, iż władzę w USA przejęli ekstremiści. Z ustami pełnymi populistycznych haseł ochoczo rzucili się do normowania codzienności, a w efekcie ich radosnej twórczości powstał opresyjny system, w którym każda kobieta musi pełnić ściśle przypisaną jej rolę. Nieliczne, najszczęśliwsze, zostają Żonami, inne – służbą domową. Niektóre jednak nie mają nawet tyle szczęścia. Stają się podręcznymi, seksualnymi niewolnicami, których jedynym zadaniem jest rodzenie zdrowych dzieci.

Brzmi to strasznie, ale szczególną cechą „Opowieści podręcznej” jest jej spokojny, wyważony ton: Atwood bardzo rzadko sięga po brutalne sceny, nawet na chwilę nie staje się wulgarna. Obraz przemocy z jej powieści porusza szczególnie, bo przypomina o tym, że nie zawsze łączy się ona z krwią czy nawet osobistym kontaktem napastnika i ofiary – może być także częścią systemu, którego choroba nie tylko paczy ludzkie podzespoły, ale krzywi ich moralną perspektywę na tyle, że nie widzą w swoim postępowaniu nic złego. Zło tymczasem okazuje się rozproszone, ale wszechobecne: niszczona dzień po dniu kobieta nie ma gdzie szukać pomocy, a swoją sytuację poprawić może – hipotetycznie – jedynie poprzez odrzucenie ostatnich ideałów, które pozwalają jej wierzyć w to, iż w ogóle jest człowiekiem.

„Opowieść podręcznej” to straszna historia, choć nie ma w niej za grosz horroru. Premiera serialu oraz reedycja powieści są wydarzeniami wyjątkowo ważnymi w kontekście problemów z prawami człowieka, z jakimi boryka się zarówno nasz kraj, jak i cała Europa. Mam nadzieję, że twórczość Margaret Atwood nie okaże się głosem wołającego na puszczy.

Bartosz Szczyżański

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (6647)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1038

„…to nie jest miejsce, w którym chciałabym żyć. Ale żyję, i nie ma od tego ucieczki. Czas to pułapka, w którą wpadłam. Muszę zapomnieć o moim tajnym imieniu i o tym wszystkim, co było. Mam na imię Freda i żyję tutaj. Żyj chwilą obecną, wyciągnij z tego, ile się da, to jest wszystko, co masz.”

Od bardzo dawna zabierałam się za tę książkę i jakoś nie mogłam. Dopiero zwiastun serialu mnie zmobilizował i musze przyznać, że było zdecydowanie warto.

Autorka przedstawia dość ponurą wizję świata, w którym to następuje tzw. powrót do wartości tradycyjnych. Świat opanowany przez zbytnią swobodę obyczajów, gdzie bezpłodność stała się czymś powszechnym, zostaje postawiony na głowie. Większość kobiet zostaje zepchnięta do domowych ról, a niezamężne (i inne przypadki, które długo by przytaczać) ale płodne, czyli cenne dla społeczeństwa, zostają zmuszone do bycia Podręcznymi, nosicielkami dzieci bezpłodnych małżeństw…

Wsiąknęłam od pierwszych stron, chociaż przyznaję, że nie czytało się...

książek: 3371
Beata | 2017-05-07
Na półkach: Przeczytane

Poraziła mnie swoją aktualnością!
Niezwykła. Wciągająca. Poruszająca. Przerażająca. Przeczytana po raz kolejny. Ponownie wrzałam emocjami. Straszny świat, ale dlaczego momentami miałam wrażenie, że nasz świat staje się niezwykle podobny. Panowie naszego świata, nasz rząd, też pragnie zmusić kobiety do rodzenia, za każdą cenę, w każdej sytuacji, bez względu czy kobieta chce czy nie. Dlaczego najdziksza utopia w końcu staje się rzeczywistością.

książek: 2500
Koronczarka | 2017-06-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 czerwca 2017

Antyutopie przerażają. Do tej pory groziły totalitaryzmem, który po równo był zagrożeniem dla obu płci. "Opowieść podręcznej" to przede wszystkim piekło kobiet. Nie bez powodu ta książka święci triumfy właśnie dziś. Już dziś mamy piekło, z którym przeszło sto lat temu próbował walczyć Boy-Żeleński. Ono wraca. Pewnie nie dojdzie do sytuacji opisywanej przez autorkę, ale groźne symptomy traktowania kobiet przedmiotowo, sprowadzania ich do roli bezwolnego inkubatora już są. Świat przedstawiony przez autorkę jest sugestywny. To jeszcze jedna odmiana totalitaryzmu, pokazująca to, co było. Zawsze w tych ustrojach największym naciskom podlegały kobiety, jakoś to tylko umknęło uwadze i Orwellowi i Huxeley'owi.

książek: 1001
Zuba | 2015-09-18
Przeczytana: 13 września 2015

Wyobraźcie sobie życie w przyszłości, gdzie rząd unieważnił wszystkie drugie i kolejne małżeństwa, związki nieformalne zostały zakazane, dzieci pochodzącym z obu nielegalnych form pożycia odebrano, kobietom zabroniono pracować i mieć swoje pieniądze, mężczyznom nie pozwalano na seks, oprócz prokreacyjnego, zabroniono czytania książek, gazet, tańców i muzyki innej niż kościelna. Na ulicach są automaty modlitewne, a na murach cmentarza wiszą zwłoki lekarzy, naukowców i innych dysydentów. Jest grupa kobiet pozbawiona imion, nazywanych imieniem aktualnego właściciela, a służących jedynie do reprodukcji.
To tylko wycinek świata wykreowanego przez Atwood, gdzie radykałowie religijni w rodzaju ekstremalnych odmian protestantyzmu w USA wzięli 'za mordę' społeczeństwo i przywrócili boski porządek. Wszyscy mieli swoje miejsce, nie było żadnej wolności wyboru, radości ale też nie było pornomobili (burdeli na kółkach), targowiska próżności i kultu ciała. Zastąpiono zepsucie zamordyzmem....

książek: 635
SeVIIen | 2017-06-23
Przeczytana: 23 czerwca 2017

„Opowiadając ci tę historię, wymuszam twoje istnienie. Mówię, więc jesteś.”

Republika Gileadzka. Nasza bohaterka – Freda – pełni funkcję Podręcznej. Dom Komendanta i jego Żony może opuszczać jedynie raz dziennie. Nie wolno jej czytać, nie wolno posiadać własnych rzeczy. Raz w miesiącu musi oddać się Komendantowi, aby zajść w ciążę… Wspomina swoje dawne życie, swoją rodzinę, wolność. Ale ten świat już zniknął. Teraz musi przetrwać w świecie, który dla kobiet jest istnym piekłem.

Czytałam o tej książce tak zróżnicowane opinie, że postanowiłam sama przekonać się, o co to całe zamieszanie. „Opowieść podręcznej” to powieść o zniewoleniu, odebraniu tożsamości, o poddaniu się woli przetrwania, o tym, ile jest w stanie wytrzymać człowiek… Kobiety są traktowane jak przedmioty, jak naczynia na spermę, jak maszyny rodzące dzieci. A przynajmniej Podręczne. Bo możemy tutaj poznać także Żony Komendantów, Marty oraz Gospożony. Właśnie ci Komendanci, których Żony są bezdzietne mogą posiadać...

książek: 1218
annaroza | 2017-06-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 czerwca 2017

Kiedyś już ją czytałam.Chociaż najpierw widziałam film. Dawno, nawet nie pamiętam kiedy. Ale pamiętam, że leciał bardzo późno w nocy i kończył się o jakiejś nieludzkiej godzinie. Wywarł na mnie wielkie wrażenie i po prostu musiałam obejrzeć go do końca. A jakiś czas potem natknęłam się na książkę. Co prawda tytuł mi nic nie mówił (nie pamiętałam tytułu filmu, a może nawet nie znałam), ale już po pierwszych stronach skojarzyłam tę historię. Powieść też bardzo mi się spodobała, ale po latach szczegóły zatarły mi się w pamięci i zdecydowałam się przeczytać ją ponownie. I znów jestem zachwycona, choć wydaje mi się, że dziś ją trochę inaczej odbieram. Chyba już nie obawiam się tak powrotu totalitarnego ustroju i nie szukam zagrożeń ze strony jego różnych odmian. Książka jest pewnego rodzaju odpowiedzią na warunki okresu, w którym powstała i dziś nie wydaje się tak prawdopodobna. Obecnie mamy inne zagrożenia i wydarzenia opisane w powieści wydają się po prostu fantastyką.

książek: 617
Nina | 2017-06-09
Na półkach: Przeczytane, Ebook, 2017
Przeczytana: 09 czerwca 2017

Przerażająca wizja świata, w którym kobieta jest jedynie sprzętem gospodarstwa domowego, naczyniem do wypełnienia spermą, gdyż dzieci w tych czasach są na wagę złota, a rodzi się ich coraz mniej. Świata podporządkowanego mężczyznom, świata, w którym wiara przybiera patologiczną postać, odzierając ludzkość z człowieczeństwa, godności i honoru. Świata, do którego my teraz chyba zmierzamy... I to mnie najbardziej poraziło w tek książce, jej aktualność, prorocza wizja autorki, która książkę tę napisała i wydała w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Książka ku przestrodze...
"Fabuła powieści osadzona jest w niedalekiej przyszłości w Republice Gileadzkiej – państwie powstałym na terenach obecnych Stanów Zjednoczonych. Stworzone przez rasistowsko-nacjonalistyczną organizację terrorystyczną o profilu religijnym – Bank Myśli Synów Jakuba, jest ideologiczną odpowiedzią na wszechogarniającą klęskę ekologiczną, bezpłodność oraz upadek społeczeństwa. Uwięzienie i zabicie prezydenta oraz...

książek: 246
wabag | 2015-04-20
Na półkach: Przeczytane, Beletrystyka
Przeczytana: 20 kwietnia 2015

Antyutopia, świat nierzeczywisty, rzecz niedziejąca się tu i teraz. Te i inne terminy zwykle wiążą się z tematyką do której nie zaglądam. To co mnie interesuje w literaturze dzieje się tu i teraz albo mogło i działo się wczoraj. A jednak będąca antyutopią wizja jutra Margaret Atwood w "Opowieści podręcznej" mnie urzekła. Dlaczego?

Odpowiedź będzie banalnie prosta. Wszystkie opisane przez autorkę wydarzenia, mające wydźwięk futurystyczny można swobodnie zinterpretować jako współczesne. Przy okazji skłaniają do refleksji na temat tego do czego może doprowadzić idea, a właściwie IDEA.

Nikt nie wie kto ją wymyślił, ale cel jej zastosowania w praktyce jest jeden. Skoro ludzie nie wiedzą jak dobrze żyć, to trzeba ich w tym wyręczyć. Idea zakłada poprawę jakości życia wszystkich, w rzeczywistości oznacza poprawę bytu wąskiej grupy uprzywilejowanych. Historia pełna jest takich "naprawiaczy świata".

Ale czy i oni są wolni od strachu towarzyszącemu masie ludzi pozbawionych ich władzy?...

książek: 1630
Kevorkian | 2014-07-23
Przeczytana: 23 lipca 2014

Rozbrajają mnie oburzone opinie chrześcijan, którzy piszą, że Atwood wypaczyła Biblię i stworzyła obrzydliwą powieść. Zastanawiam się, czy te osoby w ogóle Biblię przeczytały? Nie tylko jakiś drobny fragment na religii, albo wysłuchały kawałek na kazaniu w niedzielę, ale całą księgę? Bardzo wątpię, więc apel do wszystkich oburzonych - zanim obrazicie się śmiertelnie na autorkę za bezczeszczenie świętości, przeczytajcie Biblię, opuśćcie Matrix, w którym ewidentnie żyjecie i zrozumcie, że Biblia nie jest tak milutka jak się przyjęło wierzyć. Tak, motyw zapłodnienia Podręcznej urodzenia dziecka "per procura" jest wprost zaczerpnięty z Biblii i jest to PRAWDA. Tak było w przypadku Abrahama i Sary, tak było z Jakubem i Rachelą. Tak było z Fredą i Komendantem. No, przynajmniej tak miało być w założeniu.

Margaret Atwood daje nam rzucić okiem, jak świat mógłby wyglądać, gdyby chrześcijanie traktowali Biblię jak muzułmanie Koran. Podobnie jak w islamie, czyli bardzo nieciekawie dla kobiet....

książek: 543
Karol | 2017-07-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 20 lipca 2017

Nie do końca rozumiem dlaczego ta książka odniosła taki sukces.

Temat jest naprawdę interesujący, bo nie jest to dystopia do której jesteśmy przyzwyczajeni. Zazwyczaj mamy do czynienia w takim przypadku z podziałem na rasy, czy też status społeczny i tak naprawdę poza "Seksmisją" która komediowo zaczepiła o podział ze względu na płeć, ciężko mi znaleźć coś podobnego.

Autorka przedstawia nam bardzo złożony świat w którym kobiety są traktowane jako gatunek podrzędny. Całość widzimy oczami "Fredy", młodej kobiety która wciąż pamięta normalne życie i dosyć często mamy okazję do wglądu w jej przeszłość. I ogólnie rzecz biorąc, cały "format" powieści mi się całkiem podoba. Może momentami jest trochę za dużo tych wspomnień, które co prawda w jakiś sposób nawiązują do książkowej "teraźniejszości", ale mogę przymknąć na to oko.

Moim największym problemem jest fakt że tak naprawdę poza jakimś surowym fundamentem nie wiem nic o tym świecie. Wiem że jest taki, a nie inny ustrój, wiem że...

zobacz kolejne z 6637 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Nominacje do Nagród Emmy 2017

Powieści często służą producentom telewizyjnym za podstawy do stworzenia seriali. Wiele z nich staje się pozycjami wybitnymi i bardzo popularnymi. Nic dziwnego zatem, że zdobywają też nominacje do najważniejszych nagród.


więcej
Czytamy w weekend

Nad tym piątkowym popołudniem wisi ciężkie, szare niebo. Nie trzeba być Tatą Muminka, by zgadnąć, że dziś prawdopodobnie będzie jeszcze padać, ale czy to nas zasmuca u progu letniego weekendu? Ależ skąd! Bez względu na to, czy będziemy spędzać ten czas w domu czy w plenerze, mamy już przygotowane lektury – jakie? Już Wam zdradzamy. A Wy z jakim pisarzem go spędzicie?


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd