Rysa_WAB
7,37 (4654 ocen i 603 opinie) Zobacz oceny
10
301
9
687
8
1 261
7
1 302
6
697
5
233
4
87
3
58
2
16
1
12
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Handmaid's Tale
data wydania
ISBN
9788380321717
liczba stron
368
język
polski
dodała
Ag2S

Wstrząsająca antyutopia o piekle kobiet. Świat jak z najgorszego koszmaru, gdzie reżim i ortodoksja są jedynym prawem. Freda jest Podręczną w Republice Gilead. Może opuszczać dom swojego Komendanta i jego Żony tylko raz dziennie, aby pójść na targ, gdzie wszystkie napisy zostały zastąpione przez obrazki, bo Podręcznym już nie wolno czytać. Co miesiąc musi pokornie leżeć i modlić się, aby jej...

Wstrząsająca antyutopia o piekle kobiet. Świat jak z najgorszego koszmaru, gdzie reżim i ortodoksja są jedynym prawem.

Freda jest Podręczną w Republice Gilead. Może opuszczać dom swojego Komendanta i jego Żony tylko raz dziennie, aby pójść na targ, gdzie wszystkie napisy zostały zastąpione przez obrazki, bo Podręcznym już nie wolno czytać. Co miesiąc musi pokornie leżeć i modlić się, aby jej zarządca ją zapłodnił, bo w czasach malejącego przyrostu naturalnego tylko ciężarne Podręczne mają jakąś wartość.

Ale Freda pamięta jeszcze, choć wydaje się to nierealne, że kiedyś miała kochającego męża, wychowywali córeczkę, miała pracę, własne pieniądze i mogła mówić. Ale tego świata już nie ma…

Na podstawie powieści powstał znakomity serial do obejrzenia na SHOWMAX.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Zicocu książek: 1624

Nasz stary, wspaniały świat

Spore zamieszanie, które spowodowała tegoroczna premiera serialu opartego na „Opowieści podręcznej” może czytelników niezainteresowanych prozą Margaret Atwood czy literaturą północnoamerykańską w ogóle wprowadzać w błąd. Wydaje się, że skoro pojawiła się tak aktualna adaptacja powieści, to sama książka też nie może być szczególnie stara. Tymczasem od jej wydania minęło sporo czasu – na dowód tej tezy przytoczę fakt, że „Opowieść podręcznej” jest laureatką pierwszej Nagrody im. Arthura C. Clarke'a, która na przestrzeni lat stała się jednym z najważniejszych światowych wyróżnień dla prozy fantastycznej, a przyznawana była tak klasycznym tekstom jak choćby „Dworzec Perdido” Chiny Miéville'a czy „Głupcy” Pat Cadigan, nominowane do niej były natomiast „Hyperion” Dana Simmonsa, „Diamentowy wiek” Neala Stephensona czy „Samotnie” Johna Crowleya. Niestety, choć minęły ponad trzy dekady, „Opowieść podręcznej” z całą pewnością nie jest fantastyką, a myszką nie trąci ani trochę.

Zaraz, zaraz, przecież to, że powieść pozostaje aktualna powinno być najlepszą zachętą do lektury, prawda? Oczywiście; problem w tym, iż temat książki w drugim dziesięcioleciu XXI wieku powinien być już historią – niestety, przemoc wobec kobiet i łamanie ich praw pozostaje codziennością, a zeszłoroczny Czarny Protest jasno świadczy o kolejnym kryzysie. Margaret Atwood w znacznej większości swoich tekstów przejawia wyjątkowo mocne zaangażowanie społeczne, szczególną uwagę poświęcając ekologii i feminizmowi, ale...

Spore zamieszanie, które spowodowała tegoroczna premiera serialu opartego na „Opowieści podręcznej” może czytelników niezainteresowanych prozą Margaret Atwood czy literaturą północnoamerykańską w ogóle wprowadzać w błąd. Wydaje się, że skoro pojawiła się tak aktualna adaptacja powieści, to sama książka też nie może być szczególnie stara. Tymczasem od jej wydania minęło sporo czasu – na dowód tej tezy przytoczę fakt, że „Opowieść podręcznej” jest laureatką pierwszej Nagrody im. Arthura C. Clarke'a, która na przestrzeni lat stała się jednym z najważniejszych światowych wyróżnień dla prozy fantastycznej, a przyznawana była tak klasycznym tekstom jak choćby „Dworzec Perdido” Chiny Miéville'a czy „Głupcy” Pat Cadigan, nominowane do niej były natomiast „Hyperion” Dana Simmonsa, „Diamentowy wiek” Neala Stephensona czy „Samotnie” Johna Crowleya. Niestety, choć minęły ponad trzy dekady, „Opowieść podręcznej” z całą pewnością nie jest fantastyką, a myszką nie trąci ani trochę.

Zaraz, zaraz, przecież to, że powieść pozostaje aktualna powinno być najlepszą zachętą do lektury, prawda? Oczywiście; problem w tym, iż temat książki w drugim dziesięcioleciu XXI wieku powinien być już historią – niestety, przemoc wobec kobiet i łamanie ich praw pozostaje codziennością, a zeszłoroczny Czarny Protest jasno świadczy o kolejnym kryzysie. Margaret Atwood w znacznej większości swoich tekstów przejawia wyjątkowo mocne zaangażowanie społeczne, szczególną uwagę poświęcając ekologii i feminizmowi, ale wizji świata tak zepsutego, tak zdegenerowanego i tak mrocznego dla kobiet jak w „Opowieści podręcznej” nie pokazała nigdzie indziej.

Co w powieści najśmieszniejsze – o ile, oczywiście, ktoś zdoła wycisnąć z siebie uśmiech przez łzy – do tragedii doprowadzili ci, którzy najgłośniej krzyczeli o konieczności ochrony poszkodowanych. Nasilające się problemy społeczne wraz z kryzysem ekologicznym sprawiły, iż władzę w USA przejęli ekstremiści. Z ustami pełnymi populistycznych haseł ochoczo rzucili się do normowania codzienności, a w efekcie ich radosnej twórczości powstał opresyjny system, w którym każda kobieta musi pełnić ściśle przypisaną jej rolę. Nieliczne, najszczęśliwsze, zostają Żonami, inne – służbą domową. Niektóre jednak nie mają nawet tyle szczęścia. Stają się podręcznymi, seksualnymi niewolnicami, których jedynym zadaniem jest rodzenie zdrowych dzieci.

Brzmi to strasznie, ale szczególną cechą „Opowieści podręcznej” jest jej spokojny, wyważony ton: Atwood bardzo rzadko sięga po brutalne sceny, nawet na chwilę nie staje się wulgarna. Obraz przemocy z jej powieści porusza szczególnie, bo przypomina o tym, że nie zawsze łączy się ona z krwią czy nawet osobistym kontaktem napastnika i ofiary – może być także częścią systemu, którego choroba nie tylko paczy ludzkie podzespoły, ale krzywi ich moralną perspektywę na tyle, że nie widzą w swoim postępowaniu nic złego. Zło tymczasem okazuje się rozproszone, ale wszechobecne: niszczona dzień po dniu kobieta nie ma gdzie szukać pomocy, a swoją sytuację poprawić może – hipotetycznie – jedynie poprzez odrzucenie ostatnich ideałów, które pozwalają jej wierzyć w to, iż w ogóle jest człowiekiem.

„Opowieść podręcznej” to straszna historia, choć nie ma w niej za grosz horroru. Premiera serialu oraz reedycja powieści są wydarzeniami wyjątkowo ważnymi w kontekście problemów z prawami człowieka, z jakimi boryka się zarówno nasz kraj, jak i cała Europa. Mam nadzieję, że twórczość Margaret Atwood nie okaże się głosem wołającego na puszczy.

Bartosz Szczyżański

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (11516)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3147
Beata | 2017-05-07
Na półkach: Przeczytane

Poraziła mnie swoją aktualnością!
Niezwykła. Wciągająca. Poruszająca. Przerażająca. Przeczytana po raz kolejny. Ponownie wrzałam emocjami. Straszny świat, ale dlaczego momentami miałam wrażenie, że nasz świat staje się niezwykle podobny. Panowie naszego świata, nasz rząd, też pragnie zmusić kobiety do rodzenia, za każdą cenę, w każdej sytuacji, bez względu czy kobieta chce czy nie. Dlaczego najdziksza utopia w końcu staje się rzeczywistością.

książek: 2660
Koronczarka | 2017-06-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 czerwca 2017

Antyutopie przerażają. Do tej pory groziły totalitaryzmem, który po równo był zagrożeniem dla obu płci. "Opowieść podręcznej" to przede wszystkim piekło kobiet. Nie bez powodu ta książka święci triumfy właśnie dziś. Już dziś mamy piekło, z którym przeszło sto lat temu próbował walczyć Boy-Żeleński. Ono wraca. Pewnie nie dojdzie do sytuacji opisywanej przez autorkę, ale groźne symptomy traktowania kobiet przedmiotowo, sprowadzania ich do roli bezwolnego inkubatora już są. Świat przedstawiony przez autorkę jest sugestywny. To jeszcze jedna odmiana totalitaryzmu, pokazująca to, co było. Zawsze w tych ustrojach największym naciskom podlegały kobiety, jakoś to tylko umknęło uwadze i Orwellowi i Huxeley'owi.

książek: 1306

„…to nie jest miejsce, w którym chciałabym żyć. Ale żyję, i nie ma od tego ucieczki. Czas to pułapka, w którą wpadłam. Muszę zapomnieć o moim tajnym imieniu i o tym wszystkim, co było. Mam na imię Freda i żyję tutaj. Żyj chwilą obecną, wyciągnij z tego, ile się da, to jest wszystko, co masz.”

Od bardzo dawna zabierałam się za tę książkę i jakoś nie mogłam. Dopiero zwiastun serialu mnie zmobilizował i musze przyznać, że było zdecydowanie warto.

Autorka przedstawia dość ponurą wizję świata, w którym to następuje tzw. powrót do wartości tradycyjnych. Świat opanowany przez zbytnią swobodę obyczajów, gdzie bezpłodność stała się czymś powszechnym, zostaje postawiony na głowie. Większość kobiet zostaje zepchnięta do domowych ról, a niezamężne (i inne przypadki, które długo by przytaczać) ale płodne, czyli cenne dla społeczeństwa, zostają zmuszone do bycia Podręcznymi, nosicielkami dzieci bezpłodnych małżeństw…

Wsiąknęłam od pierwszych stron, chociaż przyznaję, że nie czytało się...

książek: 981
Stokrotka | 2017-09-11
Przeczytana: 11 września 2017

Dziwna książka, dziwny świat, dziwni ludzie.

Zazwyczaj nie czytam książek tego typu. Antyutopia jakoś nigdy za bardzo mnie nie pociągała. Ta powieść jednak poruszyła mnie obrazem totalitaryzmu, ortodoksyjności, sztuczności i powtarzalności zachowania, obrazem obłudy, dewocji, wsteczności i uprzedmiotowieniem kobiet. I niestety jakże aktualnym przesłaniem.
Wizja świata przedstawiona przez Margaret Atwood jest bardzo ponura, wręcz przerażająca. Liczyłam jednak, że przynajmniej na końcu wszelkie wątpliwości zostaną rozwiane. Tymczasem książka skończona, a tyle pytań pozostało bez odpowiedzi …

książek: 1070
Eleckra | 2018-03-14
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 14 marca 2018

Myślałam, że takie pomysły umarły już śmiercią naturalną.

Nie, nie mówię o przekazie książki, faktycznie wyjątkowo ponadczasowym, ale o jej formie. Czytaliście kiedyś „Nad Niemnem”, „A...B...C...”, albo jakieś inne sztandarowe dzieło pozytywistów? Pewnie tak, klasyka w końcu. A pamiętacie, o czym są? O szlachetnej idei, do której wszyscy razem powinni dążyć- ludziach, którzy ją realizują, trudach do przezwyciężenia, jakże wspaniałych efektach. Czyli zasadniczo o niczym. Właśnie taką powieścią jest „Opowieść podręcznej”. Wyrwanym z kontekstu fragmentem czyjegoś życia, który ma coś obrazować. Mnóstwo ludzi narzeka, że w książce nie ma odpowiedzi na wszystkie pytania czytelnika. Nie ma ich, bo nie o to chodzi. Margaret Atwood chciała przekazać jakąś ideę i pod tą ideę ta książka została napisana. Nie ma być dobra sama w sobie. Ma być tłem dla czegoś większego. A co Autorka chciała przekazać zapewne i tak już wszyscy wiedzą. Nie będę się do tego odnosić. Byłoby to zbyt długie, za...

książek: 671
Karol | 2017-07-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 20 lipca 2017

Nie do końca rozumiem dlaczego ta książka odniosła taki sukces.

Temat jest naprawdę interesujący, bo nie jest to dystopia do której jesteśmy przyzwyczajeni. Zazwyczaj mamy do czynienia w takim przypadku z podziałem na rasy, czy też status społeczny i tak naprawdę poza "Seksmisją" która komediowo zaczepiła o podział ze względu na płeć, ciężko mi znaleźć coś podobnego.

Autorka przedstawia nam bardzo złożony świat w którym kobiety są traktowane jako gatunek podrzędny. Całość widzimy oczami "Fredy", młodej kobiety która wciąż pamięta normalne życie i dosyć często mamy okazję do wglądu w jej przeszłość. I ogólnie rzecz biorąc, cały "format" powieści mi się całkiem podoba. Może momentami jest trochę za dużo tych wspomnień, które co prawda w jakiś sposób nawiązują do książkowej "teraźniejszości", ale mogę przymknąć na to oko.

Moim największym problemem jest fakt że tak naprawdę poza jakimś surowym fundamentem nie wiem nic o tym świecie. Wiem że jest taki, a nie inny ustrój, wiem że...

książek: 972

Błogosławiony owoc.
-Niech Bóg otworzy."


Większość kobiet traci zdolność do wydawania potomstwa na świat. W nowym świecie kobiety mają powrócić do swojej pierwotnej natury, do daru od Boga. I w tym momencie pojawiają się PODRĘCZNE.


Totalitarne państwo, które cechuje uniformizacja i bardzo rozległy aparat terroru. Wszechobecna cenzura, zakaz czytania i wiele, wiele innych...

W tym świecie poznajemy Fredę, która jako podręczna raz w miesiącu w swoje dni płodne musi odbyć stosunek seksualny z Komendantem, który stoi na czele państwa, jak i jej domu.
Po zmówionej modlitwie, z głową na łonie żony Komendanta, a z nim pomiędzy nogami, zostaje gwałcona, aby wydać na świat potomstwo.
Oddzielona od męża i córki stara się przetrwać w tym bezdusznym świecie...

Wstrząsająca książka na podstawie której powstał serial (nawet lepszy od lektury). Zachęcam do przeczytania!

książek: 1097
Zuba | 2015-09-18
Przeczytana: 13 września 2015

Wyobraźcie sobie życie w przyszłości, gdzie rząd unieważnił wszystkie drugie i kolejne małżeństwa, związki nieformalne zostały zakazane, dzieci pochodzącym z obu nielegalnych form pożycia odebrano, kobietom zabroniono pracować i mieć swoje pieniądze, mężczyznom nie pozwalano na seks, oprócz prokreacyjnego, zabroniono czytania książek, gazet, tańców i muzyki innej niż kościelna. Na ulicach są automaty modlitewne, a na murach cmentarza wiszą zwłoki lekarzy, naukowców i innych dysydentów. Jest grupa kobiet pozbawiona imion, nazywanych imieniem aktualnego właściciela, a służących jedynie do reprodukcji.
To tylko wycinek świata wykreowanego przez Atwood, gdzie radykałowie religijni w rodzaju ekstremalnych odmian protestantyzmu w USA wzięli 'za mordę' społeczeństwo i przywrócili boski porządek. Wszyscy mieli swoje miejsce, nie było żadnej wolności wyboru, radości ale też nie było pornomobili (burdeli na kółkach), targowiska próżności i kultu ciała. Zastąpiono zepsucie zamordyzmem....

książek: 327
glodnawyobraznia | 2018-06-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 czerwca 2018

Cała recenzja tu: http://glodnawyobraznia.blogspot.com/2018/06/mowie-wiec-jestes.html

O kanadyjskiej pisarce science-fiction Margaret Atwood zrobiło się głośno po emisji amerykańskiego serialu opartego na jej książce z 1986 roku zatytułowanej "Opowieść podręcznej". Zachęcona robiącym piorunujące wrażenie serialem postanowiłam przekonać się, czy jego pierwowzór jest równie dobry.

Główna bohaterka, której imienia nie poznajemy, jest podręczną w Republice Gileadu. Oznacza to, że jako jedna z nielicznych pozostałych na świecie płodnych kobiet ma urodzić dziecko jednemu z Komendantów państwa, w którym żyje. Oprócz tego obowiązku nie ma żadnych praw – o jej statusie świadczy tatuaż na kostce – oko i czterocyfrowy numer, a także obowiązkowy czerwony strój z białymi skrzydełkami. Ma być posłuszna i skromna, zgodnie z wybranymi naukami z Biblii, którymi kierują się rządzący Gileadem Synowie Jakuba. "Z tymi naszymi skrzydłami (…) trudno o pełny widok – nieba, czegokolwiek. (...)...

książek: 609
Lidka | 2018-06-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 02 czerwca 2018

Jedno wielkie WOOW! Niesamowita fabuła opisana w sposób niezwykle wciągający,interesujący.Opowieść o podręcznej/podręcznych i ich panach szokujące. Rodzić dzieci swemu panu,całkowite ubezwłasnowolnienie. Niepojęte a najgorsze ,że w dobie dzisiejszych czasów całkiem możliwe aby mogło być realne.
Zauroczona książką polecam serdecznie.

zobacz kolejne z 11506 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Top czerwca lubimyczytać.pl

Jakie książki w czerwcu rozgrzewały serwery naszego serwisu do czerwoności? Które tytuły najchętniej odwiedzali internauci? Prezentujemy TOP lubimyczytać.pl najpopularniejszych książek czerwca.


więcej
Co czytali Polacy w 2017?

W marcu tego roku Biblioteka Narodowa opublikowała wstępne wyniki badań poziomu czytelnictwa w Polsce za rok 2017. W miniony piątek - do sieci trafił pełen raport. Można z niego dowiedzieć się m.in. jacy pisarze są najliczniej czytani przez Polaków. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd