Eleanor Oliphant ma się całkiem dobrze

Tłumaczenie: Magdalena Słysz
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
7,1 (392 ocen i 80 opinii) Zobacz oceny
10
29
9
29
8
90
7
125
6
77
5
22
4
12
3
5
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Eleanor Oliphant Is Completely Fine
data wydania
ISBN
9788327628695
liczba stron
352
język
polski
dodał
HarperCollins

Eleanor Oliphant ma się całkiem dobrze. Skończyła trzydzieści lat, jest filologiem klasycznym, ale pracuje w księgowości, oszczędzając każdego pensa. Nosi niezniszczalny bezrękawnik, ma stały harmonogram posiłków i niechętnie rozmawia z kolegami z pracy. Uwielbia zakupy w Tesco i swoją jedyną roślinę doniczkową. Eleanor doskonale wie, jak przetrwać, ale nie wie, jak żyć. Nie brakuje jej...

Eleanor Oliphant ma się całkiem dobrze. Skończyła trzydzieści lat, jest filologiem klasycznym, ale pracuje w księgowości, oszczędzając każdego pensa. Nosi niezniszczalny bezrękawnik, ma stały harmonogram posiłków i niechętnie rozmawia z kolegami z pracy. Uwielbia zakupy w Tesco i swoją jedyną roślinę doniczkową.
Eleanor doskonale wie, jak przetrwać, ale nie wie, jak żyć. Nie brakuje jej niczego, z wyjątkiem… wszystkiego. Ludzie na ogół mają ją za wariatkę. Są jednak wyjątki – ci, którzy chcą jej pokazać, że życie może być lepsze, nie tylko „znośne”.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Ines książek: 1310

Samotność to taka straszna trwoga, ogarnia mnie, przenika mnie…

Jest to jedna z tych książek, których się nie zapomina. Taka, która najpierw przyciąga wzrok okładką, później intryguje treścią, a następnie nieustannie siedzi w głowie, bo jej fabuła wręcz krzyczy. Razem z nią próbuje się przebić główna bohaterka - zakompleksiona, aspołeczna dziwaczka, której życie naznaczone fizycznym i psychicznym bólem, wciąż jest niepełne, nieszczęśliwe, nieudane, wreszcie smutne, bo okraszone absolutną samotnością. „Eleanor Oliphant ma się całkiem dobrze” nie jest jednakże publikacją przygnębiającą. Widniejący na jej końcu promyk nadziei to obietnica dla wszystkich, którzy nie widzą sensu życia albo mają się za nieudacznika…

Eleanor zbliża się do 30. Nie jest atrakcyjna (ma szpecące blizny na twarzy), ani specjalnie interesująca (mama twierdzi, że jest brzydka, dziwna, odstręczająca, etc.). Pracuje jako najzwyklejsza „urzędniczka z księgowości”. Codziennie zakłada te same ubrania i zjada te same, gotowe posiłki. Mówi to, co myśli, kompletnie nie zwracając uwagi na uczucia innych. Poprzez swoją szczerość jest momentami zarówno zabawna, jak i tragiczna. Pewnie także dlatego nie ma znajomych, przyjaciół ani rodziny, a w jej mieszkaniu od roku nie było nikogo z wyjątkiem fachowców z administracji. Na dodatek nie potrafi rozmawiać z ludźmi. Dyskutuje za to chętnie z rośliną - niecierpkiem papuzim. Jest samotna i początkowo próbuje przekonać samą siebie, że dobrze jej z tym: „Zawsze szczyciłam się tym, że umiem funkcjonować sama. Jestem jedynym ocalałym...

Jest to jedna z tych książek, których się nie zapomina. Taka, która najpierw przyciąga wzrok okładką, później intryguje treścią, a następnie nieustannie siedzi w głowie, bo jej fabuła wręcz krzyczy. Razem z nią próbuje się przebić główna bohaterka - zakompleksiona, aspołeczna dziwaczka, której życie naznaczone fizycznym i psychicznym bólem, wciąż jest niepełne, nieszczęśliwe, nieudane, wreszcie smutne, bo okraszone absolutną samotnością. „Eleanor Oliphant ma się całkiem dobrze” nie jest jednakże publikacją przygnębiającą. Widniejący na jej końcu promyk nadziei to obietnica dla wszystkich, którzy nie widzą sensu życia albo mają się za nieudacznika…

Eleanor zbliża się do 30. Nie jest atrakcyjna (ma szpecące blizny na twarzy), ani specjalnie interesująca (mama twierdzi, że jest brzydka, dziwna, odstręczająca, etc.). Pracuje jako najzwyklejsza „urzędniczka z księgowości”. Codziennie zakłada te same ubrania i zjada te same, gotowe posiłki. Mówi to, co myśli, kompletnie nie zwracając uwagi na uczucia innych. Poprzez swoją szczerość jest momentami zarówno zabawna, jak i tragiczna. Pewnie także dlatego nie ma znajomych, przyjaciół ani rodziny, a w jej mieszkaniu od roku nie było nikogo z wyjątkiem fachowców z administracji. Na dodatek nie potrafi rozmawiać z ludźmi. Dyskutuje za to chętnie z rośliną - niecierpkiem papuzim. Jest samotna i początkowo próbuje przekonać samą siebie, że dobrze jej z tym: „Zawsze szczyciłam się tym, że umiem funkcjonować sama. Jestem jedynym ocalałym rozbitkiem – nazywam się Eleanor Oliphant. Nie potrzebuję nikogo – w moim życiu nie ma wielkiej pustki (…)”. Pustka jednak straszy i to dosłownie, bo nawet z lodówki. Eleanor, dojmujące momenty, w których nie ma wokół niej absolutnie nikogo, próbuje przeczekać z alkoholem. Jedynie zapijając negatywne emocje, które mogły wytrącić ją z równowagi, jest w stanie funkcjonować. Z czasem dociera do niej, że potrzebuje i chce czegoś więcej.

Pewnego dnia zakochuje się w muzyku, a jej życie niespodziewanie zaczyna toczyć się szybciej, stwarzając mnóstwo perspektyw. Eleanor dostrzega po raz pierwszy, że także w jej życiu jest wiele możliwości, których nigdy wcześniej nie brała pod uwagę. Wreszcie czuje, że może mieć na coś wpływ. Koledze z pracy wyznaje: „W moim sercu też są blizny, równie grube, równie szpecące jak te na twarzy. Wiem, że są. Mam jednak nadzieję, że pozostała tam jakaś niezmieniona tkanka, miejsce, gdzie może pojawić się i rozlać miłość. Mam taką nadzieję.” Oliphant wierzy, że wreszcie znajdzie się ktoś, kto pozwoli jej wieść normalne, szczęśliwe życie; takie, jakie wiodą inni. Ale ewolucja nie jest możliwa, jeśli pozostają niezabliźnione rany z przeszłości. Przeszłość Eleanor to wciąż coś bardzo żywego, co nieustannie niepokoi, co nie pozwala zacząć od nowa…

Bajkowa wręcz historia Eleanor Oliphant to opowieść o przemianie brzydkiego kaczątka w pięknego, świadomego siebie i patrzącego z nadzieją w przyszłość, łabędzia. Bez obaw, nie trąci sentymentalizmem nawet przez chwilę. Dotyka do żywego, wyciska łzy i powoduje u czytelnika istne katharsis. Nie wiem dlaczego, bo z pewnością nie jest to lektura z tych najwyższych półek, na dodatek pisana piórem debiutantki. Może dlatego, iż autorce udało się dotknąć pewnej „żenujacej przypadłości, której człowiek nabawił się w niejasny sposób. Przerażająca, nieuleczalna, tak straszna, że lepiej w ogóle o niej nie wspominać; inni nie chcą o niej słyszeć z obawy, że mogliby się nią zarazić albo skusić los, by zesłał na nich podobne nieszczęście.” Samotności. Gail Honeyman stworzyła książkę uroczą, bardzo ciepłą, wzruszającą, bliską człowiekowi pod każdą szerokością geograficzną. Potwierdza nią, iż człowiek nie jest samotną wyspą, a kontakt z drugim może przynieść nie tylko ból, frustrację i cierpienie, ale przede wszystkim być inspirujący, dawać siłę, budzić nadzieję i radość.

Cytaty pochodzą z recenzowanej książki.

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (80)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 193
night_moves | 2019-09-15
Na półkach: Przeczytane

„Nie rozświetlam pokoju, kiedy do niego wchodzę. Nikt nie pragnie mnie zobaczyć ani usłyszeć mojego głosu. Nie użalam się nad sobą, wcale nie. To tylko stwierdzenie faktu.”


Tak mówi Eleanor o sobie.

Zdaje sobie sprawę z własnej przeciętności pod wieloma względami, jednak pod innymi uznaje swoją wyższość. Od kilku lat trzyma się sztywno wyznaczonej rutyny – w tygodniu praca w księgowości, w weekend wódka, zakupy w Tesco Extra, krzyżówka podczas lunchu – nie nawiązując więcej kontaktów z ludźmi niż to konieczne. Najbliższa na świecie jest jej roślina doniczkowa Polly, która towarzyszy jej od dzieciństwa. I to właśnie dzieciństwo miało ogromny wpływ na to, jak wygląda życie Eleanor.

Czytam, żeby zostawały ze mną myśli, uczucia, żeby się rozwijać, przybierać inne punkty widzenia i dystansować, dzielić się tym z innymi. I z całą pewnością dzięki "Eleanor Oliphant ma się całkiem dobrze" ten cel został osiągnięty.

Cały tekst na ksiazkapogrzbiecie.pl :)

książek: 286
kruszyna | 2019-08-21
Na półkach: Przeczytane

Świetnie napisana powieść z wciągającą fabułą.

książek: 74
Małgorzata | 2019-08-05
Na półkach: Przeczytane

Bardzo ciepła, optymistyczna powieść. Na przykładzie głównej bohaterki możemy dostrzec, jak nawet najbardziej traumatyczne przeżycia możemy przekuć w swoją siłę!

książek: 267
bambiklaudia | 2019-07-18
Przeczytana: 18 lipca 2019

"Przypuszczam, że jednym z powodów dla których wszyscy jesteśmy w stanie egzystować w wyznaczonym nam czasie na tym padole łez, jest nadzieja na zmianę, choćby odległą."

książek: 17
Wojciech Dąbkowski | 2019-07-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 lipca 2019

I ja mam się całkiem dobrze po przeczytaniu tej książki. Powalony z zachwytu nie jestem, ale ukontentowany dobrą lekturą jak najbardziej. Czuję się lekko, choć tematycznie zagłębiałem się w sprawy o wielkiej wadze, w ludzkie emocje i psychikę. Eleanor to parszywie mocno dająca się lubić bohaterka. Ekscentryczna introwertyczka jest mi tym bliższa, gdyż charakterologicznie jesteśmy do siebie bardzo podobni. Jest świetną obserwatorką rzeczywistości, którą komentuje w inteligentny i zabawny sposób. Początkowo trochę nieporadna życiowo, niczym wzorowy bohater dynamiczny, przechodzi przemianę, która pozwala jej odmienić swoje życie, wyjść ze szklanej bańki, w której sama się zamknęła i zrozumieć siebie, swoje uczucia oraz swoją przeszłość. Być może Pani Honeyman momentami leje nieco za dużo ... miodu, jest nazbyt przewidywalnie i cukierkowo, bo choć książka mówi o trudnych emocjach i depresji, tak na prawdę ani przez chwilę nie jest dołująca, wręcz przeciwnie. Niemniej jednak jest to...

książek: 664

(opinia o angielskiej wersji audiobooka) Ciekawa historia pokazuja jaki wplyw na dorosle zycie ma zaniedbanie i wykorzystywanie dzieci przez rodzicow.

książek: 372
Anna | 2019-06-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 czerwca 2019

Powieść „Eleanor Oliphant ma się całkiem dobrze"jest wciągająca i wzruszająca. Eleanor to bardzo ciekawie skonstruowana bohaterka – z jednej strony dziwaczka, z drugiej – każdy znajdzie w niej coś z siebie samego. W książce autorka porusza ważny współcześnie i szeroko dyskutowany przez socjologów problem samotności wśród ludzi. Eleanor – choć otoczona ludźmi w pracy, w sklepie, na ulicy – tak naprawdę była dramatycznie samotna. A jakie byłoby nasze życie bez innych ludzi? Polecam !

książek: 1785
kodoga | 2019-05-04
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Legimi, 2019
Przeczytana: 04 maja 2019

O trudnych sprawach w lekkiej formie. Z uśmiechem przez łzy. Wciąga i jak sądzę długo nie pozwoli zapomnieć. Spoglądając za miesiąc na tytuł nie będę się intensywnie zastanawiać - „czytałam czy nie?” .

książek: 75
kroov | 2019-03-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: marzec 2019

Totalnie mnie wciągnęła ta opowieść. Postać całkiem przekonująca, chociaż niektóre szczegóły nie do końca pasowały do głównej bohaterki. Minus za mnóstwo literówek i zjedzonych liter w polskiej wersji!

książek: 405
Joanna | 2019-02-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 lutego 2019

Oh Eleanor... Zaczęłam czytać i pomyślałam, że to będzie przyjemna, zabawna, nieco surrealistyczna książka. Jakże źle mi się wydawało. Niespodziewanie okazało się, że wsiadłam na emocjonalny rollercoaster. Z każdą stroną coraz bardziej i bardziej przywiązywałam się do Eleanor i wysłało mnie to przez milion uczuć. Byłam zła, byłam niespokojna, chichrałam się jak nastolatka, moje serce pękało, ogarniał mnie smutek, pojawiała się nadzieja.
Pełno tu świetnych obserwacji na temat życia i konwenansów. Wytykająca, choć subtelnie, ciągłe nasze pokusy do oceniania, przesądów i szybkich opinii na temat każdego, łącznie z przypadkowymi pasażerami w autobusie.

To naprawdę wspaniała książka, dla każdego i w każdym wieku. Porusza serce i duszę, napisana jest bardzo pięknym angielskim i zdecydowanie polecam czytanie w oryginale.

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Przyznano The British Book Awards

W poniedziałkowy wieczór przyznano The British Book Awards, czyli nagrody za najlepsze dokonania na brytyjskim rynku książek. Wśród laureatów wiele książek, które są już dostępne w naszych księgarniach.


więcej
Ogłoszono nominacje do Women’s Prize for Fiction

Wśród 16 nominowanych do nagrody, wcześniej znanej jako Baileys' Women’s Prize for Fiction, są laureatka Pulitzera Jennifer Egan, zdobywczyni Bookera – indyjska pisarka Arundhati Roy oraz debiutująca autorka „Eleanor Oliphant ma się całkiem dobrze" Gail Honeyman.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd