Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Eleanor Oliphant ma się całkiem dobrze

Tłumaczenie: Magdalena Słysz
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
7,44 (54 ocen i 27 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
7
8
10
7
18
6
10
5
2
4
0
3
1
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Eleanor Oliphant Is Completely Fine
data wydania
ISBN
9788327628695
liczba stron
352
język
polski
dodał
HarperCollins

Eleanor Oliphant ma się całkiem dobrze. Skończyła trzydzieści lat, jest filologiem klasycznym, ale pracuje w księgowości, oszczędzając każdego pensa. Nosi niezniszczalny bezrękawnik, ma stały harmonogram posiłków i niechętnie rozmawia z kolegami z pracy. Uwielbia zakupy w Tesco i swoją jedyną roślinę doniczkową. Eleanor doskonale wie, jak przetrwać, ale nie wie, jak żyć. Nie brakuje jej...

Eleanor Oliphant ma się całkiem dobrze. Skończyła trzydzieści lat, jest filologiem klasycznym, ale pracuje w księgowości, oszczędzając każdego pensa. Nosi niezniszczalny bezrękawnik, ma stały harmonogram posiłków i niechętnie rozmawia z kolegami z pracy. Uwielbia zakupy w Tesco i swoją jedyną roślinę doniczkową.
Eleanor doskonale wie, jak przetrwać, ale nie wie, jak żyć. Nie brakuje jej niczego, z wyjątkiem… wszystkiego. Ludzie na ogół mają ją za wariatkę. Są jednak wyjątki – ci, którzy chcą jej pokazać, że życie może być lepsze, nie tylko „znośne”.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (323)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1445
Piotr | 2017-06-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 czerwca 2017

Po tej lekturze zacząłem się poważnie zastanawiać, kiedy w końcu zmądrzeję i zrozumiem, że rekomendacja ulubionych pisarzy nie zawsze idzie w parze z moimi oczekiwaniami. Tak było i tym razem.

Eleanor Oliphant ma się całkiem dobrze, ale tylko według autorki. Kobieta, która nienawidzi swojej pracy, w każdy piątek kkupuje butelkę wódki, aby weekend był łatwiejszy do przetrzymania. Ma prawie trzydzieści lat, pracuje w firmie na najniższym stanowisku i ma raczej marne szans na awans. Prawie niezauważana przez innych, czuje się dobrze ze swoimi kompleksami, które są dla niej furtka do porównywania się z innymi. Eleanor robi wszystko według schematów, a mury, które buduje wokoło siebie, nie pozwalają na bliższe kontakty z innymi. Jest przesadnie oszczędna i zwyczajnie skąpa. Praktycznie nie ma rodziny, poza matką, z którą cotygodniowe kontakty telefoniczne są zwyczajnie wyczerpujące.

A jednak pojawia się ktoś, na pozór zupełnie z innego świata, dla kogo podejmuje próby wyjścia ze...

książek: 4106
Wkp | 2017-06-08
Na półkach: Przeczytane, Współpraca

ELEANOR JAKOŚ SIĘ MA

Prosta, może nawet aż za prosta, okładka, opis jakich wiele… Nie wiele więc brakowało, bym nie sięgnął po tę powieść, ale na szczęście trafiła w moje ręce. Dlaczego na szczęście? Bo to naprawdę ciekawa książka, której zaletą jest jej prostota. I ta pozornie nijaka bohaterka, będąca postacią ciekawszą, niż większość wymyślnych heroin zaludniających stronice podobnych utworów. A zatem, bez zbędnego przedłużania, poznajcie Eleanor Oliphant!

Eleanor Oliphant to kobieta jakich wiele. Można rzec szara myszka, która nigdy z tej roli nie wyrosła. Zbliża się do trzydziestki, od dziewięciu lat pracuje w tej samej firmie na najniższym biurowym stanowisku, które dostała z litości i dlatego, że była bezpiecznym wyborem, który nie odejdzie z tej pracy, jest wycofana i zamknięta w swoim świecie. Nie chce, żeby coś się w jej życiu zmieniło, bo choć nie jest cudownie, nie jest też wcale źle. A przynajmniej Eleanor stara się o tym nie myśleć, robiąc wszystko według ustalonego...

książek: 516
Gąska | 2017-06-09
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 09 czerwca 2017

Główna bohaterka jest trzydziestoletnią kobietą, która wiedzie poukładane życie. Od lat pracuje w tym samym miejscu, jest typem introwertyka, jest inteligentną oraz wykształconą osobą. Całe jej życie jest poukładane, wszystko, co robi, ma swój czas i miejsce, pewnego dnia, za sprawą nowego pracownika, zaczyna jednak zauważać, że czegoś w jej świecie brakuje.

Początkowo myślałam, że historia Eleanor Oliphant jest lekką komedią, myliłam się, to smutna, poruszająca opowieść o samotnej, skrzywdzonej kobiecie, która przeżyła tragedię, która była upokarzana przez matkę, która zadurzyła się w muzyku, który nie wiedział o jej istnieniu, która przez kolegów z pracy uznawana była za dziwadło, która zastanawia się nad tym, czy jej życie ma sens. Podczas lektury zrobiło mi się jej bardzo żal. Każdy potrzebuje czasem oparcia w drugiej osobie i nie chce być na tym świecie sam jak palec. Gdybym mogła, przytuliłabym ją mocno.

„Masaż głowy u fryzjera, szczepienie na grypę poprzedniej zimy —...

książek: 715
Melocotón | 2017-06-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 czerwca 2017

Ktoś, kto porównał tę książkę do "Projekt Rosie" powinien przeczytać ją jeszcze raz, bo nic nie zrozumiał.
NIE JEST to praktycznie nic podobnego do Projektu Rosie.
To jest opowieść o ciężko doświadczonej życiowo, bardzo smutnej, młodej dziewczynie, która mimo wszystko radzi sobie w tym życiu bardzo dobrze, mimo tego że znikąd pomocy nie ma (lub nie potrafi jej przyjąć). Ok, te jej zmagania z samą sobą i światem czasem są śmieszne, ale częściej jednak nie.
Dużo w tej książce poważnych emocji. Pełno ludzi wokół, którzy przeżywają podobnie.
Czytanie tego nie było stratą czasu, i za to duży plus.

książek: 2329
Kasiek m | 2017-06-12
Przeczytana: 12 czerwca 2017

Uwielbiam Jojo Moyes i rzucam się na każdą jej powieść. Gdy zobaczyłam, że rekomenduje powieść, dałam się na to złapać, chociaż zwykle tak uważam, bo niby wiem, że marketing, że reklama, że zwykle to bujda. Naprawdę tym razem to było silniejsze niż ja. Opis mnie intrygował, chociaż przecież zwykle te opisy nie mają wiele wspólnego z prawdą. Miałam właśnie ochotę na książkę nieoczywistą, taką, która nie będzie typową komedią romantyczną, a bohaterka niniejszej powieści wydawała się napisana dla mnie. Nie spodziewałam się czegoś takiego. Jedna z tych książek, dla których warto zarwać noc… podjęłam nieudolną próbę, jednak koniec roku szkolnego ma swoje prawa i doczytywałam od rana.

Eleanor Oliphant jest kobietą, która nadaje się, pozornie, na bohaterkę filmu w stylu brzydula, brzydkie kaczątko, które zaczyna być łabędziem. Ma trzydzieści lat, od skończenia studiów pracuje w księgowości, gdzie zarabia niewiele, ale wystarczająco by nie głodować. Skończyła filologię klasyczną, co w...

książek: 1696
milla | 2017-06-13
Przeczytana: 13 czerwca 2017

„Eleanor Oliphant ma się całkiem dobrze” to znakomita powieść obyczajowa - aż trudno uwierzyć, że ten tytuł jest literackim debiutem Gail Honeyman. Brytyjska pisarka perfekcyjnie połączyła trudną tematykę społeczną z komizmem, w efekcie uzyskując lekturę, która dostarczy czytelnikom zarówno powodów do śmiechu, jak i głębszych refleksji.

Eleanor nie jest ani piękna, ani bogata, nie otacza jej wianuszek oddanych przyjaciółek oraz nie stanowi obiektu pożądania chodzącego pana idealnego. Bohaterka powieści Gail Honeyman nijak nie wpisuje się w model typowych bohaterek współczesnej, popularnej literatury kobiecej. Trzydziestoletnia panna Oliphant to osoba wycofana, charakteryzuje ją wyjątkowy brak obycia i nieznajomość podstawowych - zdawałoby się – reguł rządzących kontaktami społecznymi. Codzienność głównej bohaterki powieści cechuje rutyna i bolesne wręcz osamotnienie, które Eleanor ukrywa nawet przed samą sobą. Kiedy na horyzoncie pojawia się tajemniczy muzyk jej życie może...

książek: 430
niebieska_zakładka | 2017-06-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 czerwca 2017

Czasem zastanawiam się, czy popularni pisarze podpisujący się pod rekomendacjami na książkach swoich kolegów/koleżanek (zazwyczaj mniej znanych pisarzy), faktycznie ich książki przeczytali. Bo cytatu Jojo Moyes na okładce debiutu Gail Honeyman jakoś nijak nie mogę przełożyć na rzeczywistość.

Dla mnie tytułowa bohaterka nie była ani „zabawna”, ani „wzruszająca”, ani „nieprzewidywalna” – jak to sugeruje Moyes. Wręcz przeciwnie, była irytująca, nudna i przewidywalna do bólu. Ale spokojnie – patrząc na pozytywne opinie na „Lubimy czytać”, jest szansa, że jestem odosobniona w swojej opinii i prawdopodobnie Wam, jak wielu innym czytelnikom, opowieść o ekscentrycznej Eleanor jednak się spodoba.

Dlaczego mnie nie przypadła do gustu? Ponieważ cały czas miałam wrażenie, że autorka sili się na oryginalność i sztucznie stara się uczynić ze swojej bohaterki kogoś odstającego od reszty. Kogoś z jednej strony niby komicznego, a z drugiej tragicznego. Teoretycznie w tym, że kobieta (mimo swoich...

książek: 391
Book Emperor | 2017-06-11
Przeczytana: 11 czerwca 2017

Czasami bycie uwarunkowanym na niechęć do powieści obyczajowych jest męczące. Głównie dlatego, że takich powieści jest wiele, a ich czytanie mimo wszelkich chęci przychodzi ciężko. Nie mówiąc już o tych, które trzymają się jednego, nudnego i tak przeoranego schematu, że człowiekowi to wychodzi bokiem. Jeśli nie inną stroną. Dlatego tak niechętnie sięgam po ten gatunek, a kiedy macie słabość do powieści, których bohaterkę ktoś porównał do Jane Eyre...to koniec.



Eleanor Oliphant ma się całkiem dobrze. Skończyła trzydzieści lat, jest filologiem klasycznym - choć pracuje w księgowości, a co za tym idzie nieco się minęła z powołaniem - oszczędza każdego pensa i nosi swój niezniszczalny bezrękawnik. Do tego ma swój stały harmonogram posiłków i niechętnie rozmawia z kolegami z pracy. To nic dziwnego. W końcu jest odrobinę aspołeczna, lubi zakupy w Tesco i swoją roślinkę doniczkową. Eleanor doskonale wie jak przetrwać...jednak nie wie jak żyć. Ponieważ w mniemaniu samej kobiety, nie...

książek: 161
zksiazkawreku | 2017-06-13
Przeczytana: 13 czerwca 2017

http://z-ksiazka-w-reku.blogspot.com/

Już na samym wstępie muszę przyznać, że książka mnie zaskoczyła. Zaskoczyła mnie oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Sięgając po tę książkę, nie sądziłam, że będzie ona tak życiowa, prawdziwa, problematyczna i tak wstrząsająca!

Eleonor Oliphant jest trzydziestolatką, z wykształcenia filologiem klasycznym, pracuje jednak w księgowości. Oszczędza każdego pensa, cały czas nosi ten sam bezrękawnik, posiłki je codziennie o tej samej porze rozwiązując przy tym krzyżówki. Niechętnie rozmawia z kolegami z pracy, uwielbia natomiast zakupy w Tesco, szczególnie te z działku alkoholowego, oraz swoją roślinę doniczkową. Ludzie uważają ją za wariatkę, unikają jej, obgadują. Eleonor natomiast za bardzo się tym nie przejmuje. Uważa, że nie brakuje jej niczego oprócz... wszystkiego.

Eleonor nie ma w swoim życiu nikogo bliskiego, z wyjątkiem matki, która dzwoni do niej raz w tygodniu i potrafi zepsuć jej humor na cały kolejny tydzień.To, co...

książek: 346
Elwira | 2017-06-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 czerwca 2017

lubię takie proste (rysowane) okładki, od razu chwytają mnie za serce, potem dopiero zwracam uwagę na opis, który albo zaskoczy, albo nie. W tym wypadku zaskoczyło od razu…
Książka niezwykła, ciekawa, a jednocześnie prosta i zaskakująca. Eleanor Oliphant jest bez dwóch zdań jedną z moich najbardziej ulubionych postaci literackich. Za tę nijakość, za zwyczajność, za walkę jaką toczy zwłaszcza z samą sobą i za oryginalność, bezkompromisowość, której nie można jej odmówić, o nie… :-) pokochałam ją szczerze.

Pięknie w powieści został pokazany moment (początek) zmiany, po cichu i bez fajerwerków, od niby NIC nieznaczącego incydentu, a może ich splotu?

Nie zgodzę się do końca z „lekkością” książki, bo jest ona tylko pozorna i tak naprawdę niesie ze sobą mocne i ważne przemyślenia (na temat samotności, wyobcowania, ale też relacji rodzicielskich, przyjaźni).

Dość zaskakujące i nawet dramatyczne jak się okaże pod koniec lektury, gdy wszystko złożymy w całość…

Jest tu i śmiech i łzy i...

zobacz kolejne z 313 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

Otwarcie nowego cyklu Sylwii Zientek „Hotel Varsovie”, subtelna proza znad brzegów chłodnego Atlantyku w realizacji Alistara MacLeoda i zaskakujący debiut literacki o niewidomej nastolatce – to tylko niektóre z książek, które w tym tygodniu ukażą się pod naszym patronatem. Sprawdźcie, jakie tytuły znajdziecie w księgarniach!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd