Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Konklawe

Tłumaczenie: Andrzej Szulc
Wydawnictwo: Albatros
7,06 (235 ocen i 77 opinii) Zobacz oceny
10
8
9
33
8
51
7
66
6
49
5
12
4
9
3
7
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Conclave
data wydania
ISBN
9788379859443
liczba stron
336
język
polski
dodał
Omega30

W Watykanie umiera propagujący ideę Kościoła ubogiego, znienawidzony przez Kurię papież. Misja przeprowadzenia konklawe przypada w udziale mającemu za sobą kryzys wiary dziekanowi kolegium kardynalskiego, kardynałowi Lomeliemu. Do wzięcia udziału w wyborach uprawnionych jest stu siedemnastu kardynałów, lecz tuż przed rozpoczęciem głosowań w Domu Świętej Marty pojawia się kolejny, nieznany...

W Watykanie umiera propagujący ideę Kościoła ubogiego, znienawidzony przez Kurię papież. Misja przeprowadzenia konklawe przypada w udziale mającemu za sobą kryzys wiary dziekanowi kolegium kardynalskiego, kardynałowi Lomeliemu. Do wzięcia udziału w wyborach uprawnionych jest stu siedemnastu kardynałów, lecz tuż przed rozpoczęciem głosowań w Domu Świętej Marty pojawia się kolejny, nieznany nikomu kardynał Benitez z Filipin, którego zmarły papież podniósł do tej godności w tajemnicy przed watykańskimi urzędnikami.

Zamknięci we wnętrzu Kaplicy Sykstyńskiej elektorzy modlą się o to, by Duch Święty oświecił ich i pomógł dokonać właściwego wyboru, bardzo szybko jednak obok toczącego się od dziesięcioleci sporu tradycjonalistów i liberałów zaczynają się między nimi całkiem ziemskie intrygi i knowania. Lomeli musi rozstrzygnąć w swoim sumieniu, czy jako dziekan kolegium ma się ograniczać wyłącznie do spraw organizacyjnych, czy też spróbować wpłynąć na przebieg głosowania poprzez ujawnienie mrocznej przeszłości głównych pretendentów. Ostateczny wynik konklawe okaże się jednak i tak nie całkiem zgodny z jego intencjami.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Bogdan książek: 1116

Bitwa na głosy

Konklawe. Dosłownie „zamknięte pomieszczenie”. Ale też zgromadzenie kardynałów, wybierających nowego papieża po śmierci (lub rezygnacji) poprzedniego. Na pozór temat wydaje się bardziej odpowiedni dla powieści historycznej z ambicjami, w stylu Hilary Mantel, niż dla współczesnego thrillera. Jednak Robert Harris był innego zdania i wziął na tapet właśnie ten motyw, tworząc powieść emocjonującą, intrygującą i zaskakującą czytelnika o wiele częściej, niż można by się spodziewać.

Akcja powieści dzieje się w niedalekiej przyszłości, a jej fabuła mogłaby z powodzeniem posłużyć za scenariusz jednego z odcinków serialu „Black Mirror”. Umiera papież, zapewne nieprzypadkowo przypominający obecnego biskupa Rzymu. Zbiera się konklawe, w sile ponad stu kardynałów. Obradują oni do skutku, czyli tak długo, aż w kolejnych głosowaniach jeden z nich osiągnie wymaganą większość głosów. Przewodniczy zgromadzeniu dziekan kolegium kardynalskiego, Jacopo Lomeli, z którego perspektywy obserwujemy bitwę na głosy, jaką toczą kardynałowie.

Bo istotnie jest to bitwa. Bezpardonowa walka, w której ponad setka kardynałów głosuje teoretycznie na tego spośród nich, który jest najlepszym kandydatem. W praktyce decyduje również gra interesów, osobiste sympatie i urazy, umiejętność pozyskiwania głosów, a także, co nie mniej ważne, odbierania ich przeciwnikom. Cała ta gra o papieski tron w powieści Harrisa staje się przejrzysta i zrozumiała, a główne dramatis personae zostały przedstawione jako wyraziste,...

Konklawe. Dosłownie „zamknięte pomieszczenie”. Ale też zgromadzenie kardynałów, wybierających nowego papieża po śmierci (lub rezygnacji) poprzedniego. Na pozór temat wydaje się bardziej odpowiedni dla powieści historycznej z ambicjami, w stylu Hilary Mantel, niż dla współczesnego thrillera. Jednak Robert Harris był innego zdania i wziął na tapet właśnie ten motyw, tworząc powieść emocjonującą, intrygującą i zaskakującą czytelnika o wiele częściej, niż można by się spodziewać.

Akcja powieści dzieje się w niedalekiej przyszłości, a jej fabuła mogłaby z powodzeniem posłużyć za scenariusz jednego z odcinków serialu „Black Mirror”. Umiera papież, zapewne nieprzypadkowo przypominający obecnego biskupa Rzymu. Zbiera się konklawe, w sile ponad stu kardynałów. Obradują oni do skutku, czyli tak długo, aż w kolejnych głosowaniach jeden z nich osiągnie wymaganą większość głosów. Przewodniczy zgromadzeniu dziekan kolegium kardynalskiego, Jacopo Lomeli, z którego perspektywy obserwujemy bitwę na głosy, jaką toczą kardynałowie.

Bo istotnie jest to bitwa. Bezpardonowa walka, w której ponad setka kardynałów głosuje teoretycznie na tego spośród nich, który jest najlepszym kandydatem. W praktyce decyduje również gra interesów, osobiste sympatie i urazy, umiejętność pozyskiwania głosów, a także, co nie mniej ważne, odbierania ich przeciwnikom. Cała ta gra o papieski tron w powieści Harrisa staje się przejrzysta i zrozumiała, a główne dramatis personae zostały przedstawione jako wyraziste, ciekawe osobowości. Takie jak przedstawiciel skrajnych konserwatystów Tedesco, ciemnoskóry, charyzmatyczny Adeyemi, subtelny, postępowy intelektualista Bellini czy tajemniczy misjonarz Benitez. Nad przebiegiem obrad czuwa sympatyczny Lomeli, wrażliwy i refleksyjny, ale kiedy trzeba przenikliwy i odważny jak najlepszy detektyw.

Przed lekturą powieści przypuszczałem, że obrady konklawe mają raczej spokojny i przewidywalny przebieg. W końcu większość kardynałów powinna chyba wiedzieć, którego ze swego grona widziałaby jako kolejnego papieża. Otóż nic bardziej mylnego. Obraz konklawe, jaki przedstawia Harris (a wypada wierzyć w solidność jego researchu) to zmienność i rozedrganie, wcale nieróżniące się od najbardziej zaskakujących, świeckich kampanii wyborczych. Tyle że wszystko jest skondensowane do kilku dni, podczas których dostojnicy Kościoła pozostają zamknięci w Kaplicy Sykstyńskiej.

Pomimo sensacyjnej fabuły, w trakcie której większe i mniejsze grzechy poszczególnych kardynałów wychodzą na światło dzienne, nieodwołanie grzebiąc ich szanse na wybór, „Konklawe” z pewnością nie jest powieścią konfrontacyjną wobec Kościoła Katolickiego. Przy wszystkich ludzkich słabościach kardynałów autor odnosi się do nich z dużą dozą sympatii, co przejawia się choćby w tym, że nie kwestionuje ich wiary ani poczucia odpowiedzialności za losy Kościoła. Być może takie właśnie są osobiste poglądy Roberta Harrisa. Może jednak uznał on, że obecne niespokojne czasy nie są dobrym momentem, aby dyskredytować instytucję, która, przy wszystkich swych niedoskonałościach, jest jednym z fundamentów europejskiej kultury i tożsamości. W każdym razie stworzył powieść znakomitą i oryginalną, która zgodnie z oświeceniową regułą zarówno bawi, jak też uczy.

Bogusław Karpowicz

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (836)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1428
Piotr | 2017-03-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 marca 2017

Wybory papieży fascynują wszystkich, a w sposób szczególny czas, który w zamknięciu purpuraci dokonują wyboru spośród siebie kolejnego biskupa Rzymu, który rządzi katolikami na całym świecie.

Obawiałem się trochę tej książki, nie wierząc do końca w możliwości autora, który jak się okazuje podszedł do tematu w sposób profesjonalny. Oczywiście zdarzenia i nazwiska postaci są wymyślone, ale rytuały i przygotowania do wyboru już nie.


Rober Harris zdobył przewodnika (prawdziwego kardynała) po Watykanie, a zebrane materiały pozwoliły na realność jego opowieści, która zaskakuje,a sam finał zwyczajnie zapiera dech. Nigdy bym nie spodziewał się zakończenia, które rzuci światło na problem, jakże pomijany i nieakceptowalny.


Wybory następcy zmarłego Ojca Świętego przypominają rozgrywki polityczne, nie zawsze szczere i nie zawsze uczciwe. W książce są postacie wiodące prym, jak chociażby kardynał Lomeli. Mamy tutaj akcenty polskie.

Z ciekawością przeczytałem "Konklawe"...

książek: 456
Aneta Wiola | 2017-04-04
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 04 kwietnia 2017

"Nikt, kto słucha swojego sumienia nie postępuje źle(...). Konsekwencje mogą być inne niż się spodziewaliśmy; z czasem może się okazać, że popełniliśmy błąd. Ale to nie oznacza, że postąpiliśmy źle. Jedyną wskazówką na to, że wybieramy to lub inne postępowanie, jest nasze sumienie, bo to we własnym sumieniu najwyraźniej słyszymy głos Boga."

"POTĘGA BOGA, AMBICJA CZŁOWIEKA"
Po nagłej śmierci papieża, Kościół staje przed nowym wyborem. Lomeli, który przewodniczy konklawe nie ma pojęcia, że te kilka dni w zamknięciu będą najtrudniejsze w jego duchownej karierze. Pogłoski o morderstwie papieża, utajnione dokumenty i dymisja jednego z kardynałów, która w istocie nie nastąpiła sprawiają, że Lomeli stanie przed trudnym wyborem. A jest to jedynie "wierzchołek góry lodowej". Nieoczekiwanie przed konklawe pojawia się również tajemniczy kardynał, o którym reszta nie miała pojęcia.
Jakie tajemnice kryją się za murami Watykanu?
Czyja ambicja jest większa od sumienia?
I kto zostanie nowym...

książek: 1985
ZaaQazany | 2017-03-29
Przeczytana: 29 marca 2017

Habemus papam - "Mamy papieża"
Na te słowa oczekuje ponad miliard chrześcijan na całym świecie, gdy rozpoczyna się konklawe. Czeka nie wiedząc co dzieje się za zamkniętymi drzwiami.
Na początku książki są takie zdania: "Nie w Boga! Nigdy nie zwątpił w Boga! On stracił wiarę w Kościół."
Kościół, a przede wszystkim kardynałowie, są głównym bohaterem tej książki. Mogę wymienić tych wcielonych w role pierwsze bądź drugoplanowe. Wyboru dokonają ludzie. A kto poprowadzi ich rękę? Wszystkich uczestników konklawe odbieram jako jednego bohatera, umieszczonego w jednym ciele jakim jest Kaplica Sykstyńska. Są jak człowiek, postawiony przed wyborem. Jak człowiek, który już zna odpowiedź ale jeszcze jej sobie nie uświadamia.

Wciągnął mnie świat stworzony przez Harrisa. Uwierzyłem mu i dałem się poprowadzić poprzez kolejne strony. Chłonąc treść odcinałem się od świata zewnętrznego, a odkładając książkę jak nałogowiec myślałem o kolejnym spotkaniu, kolejnej dawce. Po przeczytaniu zostałem z...

książek: 671
Izabela Pycio | 2017-03-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 marca 2017

"Pewność jest wielkim wrogiem jedności. Pewność jest śmiertelnym wrogiem tolerancji."

W znakomitym stylu napisana książka, wciągającym, pozwalającym na mocne zaczytanie, płynne wędrowanie poprzez wątki i niecierpliwe wyczekiwanie na trzymający w napięciu finał. Może niedokładnie takiej właśnie fabuły się spodziewałam, jednak podana przez Roberta Harrisa intryga pobudza wyobraźnię, porywa wartkim rytmem i pozwala cieszyć się dobrą przygodą czytelniczą. Mieszanka ciekawie prowadzonego thrillera, wzbogacona owianą tajemnicami sensacją, psychologicznym studium ludzkich słabości i politycznym suspensem przenikającym watykańskie mury.

Blisko dwustu kardynałów z całego świata przyjeżdża do Watykanu, aby po śmierci papieża Franciszka, opowiadającego się za ideą ubogiego Kościoła, dokonać wyboru najpotężniejszego przywódcy duchowego. Jacopo Lomeli, dziekan Kolegium Kardynalskiego, odpowiedzialny za organizację konklawe, wyłania się jako główny bohater powieści. To dzięki jego relacji,...

książek: 548
Roland | 2017-04-19
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 18 kwietnia 2017

Pod kluczem

Konklawe, a dokładniej z łacińskiego con clavis, czyli pod kluczem jest najbardziej tajemniczym oraz mistycznym wyborem we współczesnym świecie. W momencie wyboru nowego papieża oczy całego świata, zarówno osób wierzących jak i niewierzących zwrócone są w kierunku Watykanu. Owszem duchowy przywódca takiej rzeszy wierzących odgrywa niebagatelną rolę we współczesnym świecie, więc respekt oraz po prostu szacunek jest jak najbardziej mu należny. Jednakże sam wybór, który swoją drogą jest zarówno tak rzadki jak i bardzo tajemniczy również zaprząta umysły wielu osób. Czemu tak jest? Owszem ta tajemniczość, te trwanie z przeszłością są ważne, ale najbardziej przyciąga ludzki umysł to co jest dla niego niepojęte, czyli moment kiedy sfera sacrum wpływa na ludzką egzystencję. Cóż, drodzy współczytelnicy troszkę powstało tych książek, w których dokonuje się wyboru papieża, lecz samo konklawe zazwyczaj było tylko przelotnie wspominane. Jednakże książka Harrisa w tej...

książek: 2828
Anna | 2017-05-12
Przeczytana: 12 maja 2017

"Z drewna tak krzywego jak to, z którego zbudowany jest człowiek, nie można wystrugać nic prostego (Kant). Kościół był zbudowany z krzywego drewna - jak mogło być inaczej."

Już sam tytuł powieści określa jej tematykę; nie będę jej streszczała, przyznam jednak, że z ogromnym zaciekawieniem poznawałam na poszczególnych stronach kulisy wyboru na Tron Piotrowy. Napięcie, wynikające z kolejnych głosowań w Kaplicy Sykstyńskiej, towarzyszy nam przez całą lekturę. Tajemnice skrywane przez głównych pretendentów do objęcia stanowiska, a także chęć poznania ostatecznego wyniku konklawe nie pozwalały choć na chwilę odłożyć książki.
Chyba zawsze pociąga nas to, co nieznane, do czego nie mamy dostępu. Pewnie nie raz każdy z nas zastanawiał się, co tak naprawdę dzieje się za zamkniętymi drzwiami Kaplicy Sykstyńskiej, gdy trwa konklawe. Jak przebiegają głosowania? Czy kardynałowie rzeczywiście powstrzymują się od kupczenia godnościami i urzędami kościelnymi, czy też dla władzy gotowi są zrobić...

książek: 971
Zuba | 2017-04-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 kwietnia 2017

Dziewięć gwiazdek za przyjemność czytania (słuchania, dla ścisłości).

Roberta Harrisa polubiłam za "Pompeje" i "Vaterland", kiedy miało ukazać się "Konklawe" ostrzyłam sobie na nie zęby. I było warto.

Temat dość trudny - pomyślcie - grupa prawie 120 starszych facetów zamkniętych parę dni w Watykanie, bez dostępu do Internetu i innych źródeł informacji, którzy mają spośród siebie wybrać biskupa Rzymu, czyli kolejnego papieża. Jeśli nie pójdzie się w stronę Dana Browna i nie każe ganiać kardynałom po dachach i wskakiwać do helikopterów, może być nudno. Kardynałowie się zbierają, zgodnie z ceremoniałem oddają głosy, pojawia się czarny dym, idą na lunch. Albo kolację, albo nieszpory. Ale to tylko pozory, bo fabuła jest fascynująca. Pokazuje wielkość i złożoność kościoła, różnice doktrynalne i czysto ludzkie sympatie/antypatie, miejsce zakonnic, strach przed schizmą i wiele innych aspektów wiążących się z przebiegiem konklawe i samym papiestwem. Narratorem jest Dziekan Kolegium...

książek: 4030
Wkp | 2017-05-08

Walka o (kościelną) władzę

Twórczość Roberta Harrisa trafiła w moje ręce przed laty za sprawą filmu „Autor Widmo”. Skoro na stołku reżysera zasiadł Roman Polański, a sama kinowa adaptacja była udana (głównie za sprawą klimatycznych zdjęć i drażniącej nerwy muzyki, chociaż fabuła, a zatem i zagadki, też miała swój urok), czy jej powieściowy pierwowzór mógł być zły? Nie był. Wręcz przeciwnie. Nie wiem, czy to zasługa samej książki, czy może bardziej filmu, jednak „Ghostwriter” okazał się jednym z tych tytułów, które na długo zapadły mi w pamięć. W pamięci pozostanie także „Konklawe”, świetnie napisana, realistycznie ukazująca kulisy wyboru nowego papieża powieść, która nie stroni od dręczących Kościół problemów.

Całość mojej recenzji na Portalu Kryminalnym http://www.portalkryminalny.pl/content/view/7798/35/

książek: 931
żurawie_origami | 2017-04-24
Na półkach: Przeczytane, Z biblioteki, 2017
Przeczytana: 24 kwietnia 2017

Podeszłam do tej książki jak do typowego kryminału/thrillera. Starałam się nie podchodzić zbyt emocjonalnie do samej tematyki jak i do wspomnień o św. Janie Pawle II.
Ogólnie książka mi się podobała. Nie czytałam wcześniej innych pozycji tego autora. Skusiłam się i nie żałuję.
Umiera urzędujący papież. 118 kardynałów zbiera się by dokonać nowego wyboru głowy Kościoła. Jak na zwykłych śmiertelników przystało, kardynałowie mają swoje frakcje, spiskują, spekulują, jątrzą i próbują wpływać na wynik konklawe. Do tego jak "Filip z konopii" wyskakuje kardynał Benitez z Filipin.
Jak można się domyślić jest nieprzewidywalnie a na koniec totalna bomba. Niektóre kwestie przewidziałam ale końcówka książki dla mnie totalny szok.
Czyta się szybko, język przystępny, dużo ciekawostek o samym procesie konklawe. Polecam.

książek: 1077
almos | 2017-04-18
Przeczytana: 16 kwietnia 2017

Kolejny thriller angielskiego mistrza gatunku dzieje się w Watykanie (jedność miejsca, czasu i akcji!) i opowiada o procesie wyboru nowego papieża. Jak w każdym wyścigu o władzę, mamy tu intrygi, podchody, grzebanie w życiorysach, spory ideologiczne, a wszystko to w otoczce religijnej. Rzecz jest świetnie napisana, mimo mało wiarygodnego zakończenia. Słuchało mi się audiobooka b.dobrze.

Angielski mistrz literatury sensacyjnej raczy nas tym razem opowieścią z Watykanu, szczegółowo opisując proces wyboru nowego papieża odbywający się w nieodległej przyszłości. Gdyby rzecz całą odrzeć z religijno-mistycznej otoczki, mamy tu szczegółowo przedstawiony proces wyboru naczelnika korporacji lub państwa. Podobną książkę napisać by można o sowieckim politbiurze, czy procedurze wyboru kolejnego doży w Republice Weneckiej, czy nawet wyborze prezesa korporacji przez radę nadzorczą. Mamy więc intrygi, czasowe sojusze, podchody, nieczyste gry, grzebanie w życiorysach, nawet tajne skrytki. A...

zobacz kolejne z 826 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

Urban noir w klimacie filmów „Infiltracja” i „Donnie Brasco”, historia o emocjach - nie zawsze tych łatwych, klimatyczny thriller w klimacie „Fargo”, historia, której akcja toczy się w Watykanie w czasie konklawe oraz powieść o miłości i stracie otwierająca siedmiotomowy cykl - to tylko niektóre z historii, które przeczytacie w nowościach wydawniczych. Polecamy!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd