W ciemnym, mrocznym lesie

Tłumaczenie: Ewa Kleszcz
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
6,64 (225 ocen i 55 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
13
8
37
7
74
6
52
5
28
4
10
3
3
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
In A Dark, Dark Wood
data wydania
ISBN
9788380970359
liczba stron
376
język
polski
dodała
Ag2S

Nora jest autorką kryminałów, która niechętnie opuszcza swoje londyńskie mieszkanko. Gdy nieoczekiwanie otrzymuje zaproszenie na wieczór panieński przyjaciółki, z którą nie miała kontaktu od dziesięciu lat, z oporami godzi się na spędzenie weekendu na wsi. Tam jednak wpada w szpony przeszłości, przed którą próbowała uciec przez ostatnią dekadę. Uwięziona na odludziu, w złowieszczym szklanym...

Nora jest autorką kryminałów, która niechętnie opuszcza swoje londyńskie mieszkanko. Gdy nieoczekiwanie otrzymuje zaproszenie na wieczór panieński przyjaciółki, z którą nie miała kontaktu od dziesięciu lat, z oporami godzi się na spędzenie weekendu na wsi. Tam jednak wpada w szpony przeszłości, przed którą próbowała uciec przez ostatnią dekadę. Uwięziona na odludziu, w złowieszczym szklanym domu, osaczonym przez upiorną widownię mrocznego lasu, trafia w sam środek śmiertelnie niebezpiecznej intrygi. Wstrząsające wydarzenia sprawią, że będzie musiała stawić czoło nie tylko mordercy, ale i własnej przeszłości.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Natalia-Lena książek: 2544

O romansie ze strzelbą Czechowa

Stało się coś strasznego, ale nic nie pamiętam…

Takimi słowami mogłaby rozpocząć się opowieść Rachel z „Dziewczyny z pociągu” Pauli Hawkins. Historia alkoholiczki próbującej na własną rękę rozwiązać zagadkę pewnej tragicznej nocy odbiła się echem zarówno wśród czytelników, jak i widzów. Kilka miesięcy później, licząc od daty pierwszego wydania, Rachel postanowiła zawtórować Nora, bohaterka debiutanckiej powieści Ruth Ware „W ciemnym, mrocznym lesie”. Nieprzeniknione ciemności, desperackie próby odgrzebania ostatnich tragicznych chwil i cofanie się po własnych krokach w głąb przeszłości stanowią szkielet ich historii, który otula niepokój przenikający aż do szpiku kości i dotykający każdego nerwu. Nie pamiętają dokładnie, co się stało – nie muszą, bo ich zadaniem jest to odkryć razem z czytelnikiem. Resztki adrenaliny nadal krążą w ich żyłach, a być może na dłoniach, wśród otarć, pozostała zakrzepnięta krew. Na ustach czują ślady urwanego krzyku, gdy osunęły się w niepamięć. Niewiedza jest tak nieznośna i tak mocno doskwiera, że są gotowe zrobić wszystko, by odzyskać wspomnienia. Na szali kładą ciężar świadomości tego, co im się przydarzyło, a sprawiedliwość dokłada ciężar konsekwencji.

…a większości trupów lepiej nie odkopywać.

Nora o tym wie, bo zakopuje i odkopuje trupy zawodowo. Jako autorka poczytnych kryminałów ma na sumieniu niejedną zbrodnię, którą skonstruowała w zaciszu swojego domu. Preferując życie w pojedynkę i niechętnie opuszczając mieszkanie, pisarka skupia...

Stało się coś strasznego, ale nic nie pamiętam…

Takimi słowami mogłaby rozpocząć się opowieść Rachel z „Dziewczyny z pociągu” Pauli Hawkins. Historia alkoholiczki próbującej na własną rękę rozwiązać zagadkę pewnej tragicznej nocy odbiła się echem zarówno wśród czytelników, jak i widzów. Kilka miesięcy później, licząc od daty pierwszego wydania, Rachel postanowiła zawtórować Nora, bohaterka debiutanckiej powieści Ruth Ware „W ciemnym, mrocznym lesie”. Nieprzeniknione ciemności, desperackie próby odgrzebania ostatnich tragicznych chwil i cofanie się po własnych krokach w głąb przeszłości stanowią szkielet ich historii, który otula niepokój przenikający aż do szpiku kości i dotykający każdego nerwu. Nie pamiętają dokładnie, co się stało – nie muszą, bo ich zadaniem jest to odkryć razem z czytelnikiem. Resztki adrenaliny nadal krążą w ich żyłach, a być może na dłoniach, wśród otarć, pozostała zakrzepnięta krew. Na ustach czują ślady urwanego krzyku, gdy osunęły się w niepamięć. Niewiedza jest tak nieznośna i tak mocno doskwiera, że są gotowe zrobić wszystko, by odzyskać wspomnienia. Na szali kładą ciężar świadomości tego, co im się przydarzyło, a sprawiedliwość dokłada ciężar konsekwencji.

…a większości trupów lepiej nie odkopywać.

Nora o tym wie, bo zakopuje i odkopuje trupy zawodowo. Jako autorka poczytnych kryminałów ma na sumieniu niejedną zbrodnię, którą skonstruowała w zaciszu swojego domu. Preferując życie w pojedynkę i niechętnie opuszczając mieszkanie, pisarka skupia się na tworzeniu kolejnych kryminalnych intryg. Gdy niespodziewanie trafia do niej mail z zaproszeniem na wieczór panieński dawnej przyjaciółki, Nora początkowo zamierza odmówić. Nie dość, że ostatni raz widziały się dziesięć lat temu, to na dodatek w przeszłości Nora pogrzebała pewne tajemnice, do których wolałaby nie wracać. Jednak stare sympatie w końcu wygrywają i pisarka trafia do wiejskiej posiadłości, gdzie ma świętować przez cały weekend. Przyszła panna młoda i jej goście zamierzają się dobrze bawić, a wieczór panieński dostarcza im naprawdę silnych emocji, można by rzec… w zabójczej dawce. Gdy Nora budzi się później w szpitalu, wspomnienie weekendu na wsi jest zasnute gęstą mgłą zapomnienia. Wie tylko jedno - stało się coś strasznego i ona może zapłacić za to wysoką cenę. Do tej pory pisarka tworzyła zbrodnicze intrygi we własnej głowie. Teraz musi zmierzyć się z zagadką, która przeniosła się do prawdziwego życia.

„W ciemnym, mrocznym lesie” wzięło swój tytuł od otwierającej powieść upiornej wyliczanki, w której wszystko jest ciemne i mroczne, aż docieramy do wielkiego finału – czyli do trupa. Martwe ciało przemycono nawet na okładkę, która grozi, że „kogoś czeka śmierć”. Jeśli zaczynamy z takim przytupem, to co będzie dalej?

Ciemny, mroczny debiut Ruth Ware wpisuje się w nurt, który poznaliśmy dzięki Gillian Flynn, Pauli Hawkins, Fionie Barton, S.J. Watsonowi czy nawet Jessice Knoll. To tylko nieliczne z nazwisk, które znalazły swoje miejsce w nowej fali między kryminałem a thrillerem. Chociaż domestic noir i marriage thriller nie są niczym nowym, to zmasowany atak przypuszczony na księgarskie półki i domowe biblioteczki stworzył nowy trend. W 2014 roku Rosamund Urwin użyła w stosunku do niego określenia „chick noir”* (tak, to chick z chick-litu), a zawtórowała jej pisząca dla „Guardiana” Charlotte Jones**, upatrując w tym rozwoju nowej gałęzi literatury kobiecej, która wykonała gwałtowny skręt, nasiąkając thrillerami i teraz przygląda się tej mroczniejszej stronie związków międzyludzkich. Bo czy tak naprawdę znamy bliskie nam osoby? Co można zrobić ze zdobytym zaufaniem, jeśli jest się wystarczająco cierpliwym? Johanna Thomas-Corr w swoim artykule dla „Evening Standard” trafnie określiła kategorię słowami „zamiast obawiać się anonimowego seryjnego mordercy, teraz [twórcy] sprawiają, że najbardziej niepokoi nas osoba siedząca obok na kanapie”***. I coś w tym jest. Przyjaciółki już nie popijają razem kolorowych drinków, plotkując o łóżkowych podbojach. Teraz w drinku może tkwić trucizna, a flirt z przystojnym nieznajomym może być elementem zemsty rzekomej przyjaciółki. Przyjaciele, małżonkowie, ukochani, całe rodziny tworzą ciasny krąg powiązań, który może kogoś w końcu udusić. Dosłownie – albo i nie. Sęk w tym, że poprzeczka popularności podnosi się coraz wyżej z każdym tytułem i kolejna powieść chcąca popłynąć na tej fali, musi mieć w sobie to coś, co pozwoli jej wyróżnić się i zawojować świat. Sporo tytułów odniosło sukces, ale jeszcze więcej utknęło na półkach. Powrót do typowego „jeśli coś stało się żonie, to najczęściej winny jest mąż” i „trzymaj swoich przyjaciół blisko, a wrogów jeszcze bliżej”, inspiruje autorów, popychając ich w stronę skomplikowanych relacji i zwrotów akcji.

Ware zdecydowała się na klasyczny zabieg, przeplatając rozdziały z przeszłości i teraźniejszości. Obserwujemy główną bohaterkę, która rozpaczliwie próbuje przypomnieć sobie wydarzenia prowadzące do tragedii, a jej próby przenoszą nas do kolejnych dni – a później godzin i minut przed punktem zero. Śledztwo przeplata się z wieczorem panieńskim i właściwie niełatwo wskazać, które z nich jest bardziej osobliwe. Zbieranina dawnych i obecnych przyjaciół zamienia świętowanie w drętwe „zabierzcie-mnie-stąd-jak-najszybciej” próby przetrwania weekendu. Nic nie rozluźnia atmosfery – nawet pijackie gry, które z założenia mają zintegrować gości panny młodej, prowadzą do kolejnych nieporozumień. Na jaw wychodzą sekrety, spirala złośliwości i uszczypliwości zatacza coraz szersze kręgi. Wiemy, że coś złowrogiego wisi w powietrzu i to właśnie ta atmosfera jest najmocniejszą stroną „W ciemnym, mrocznym lesie”. Przeczucie potęguje budynek, w którym autorka „uwięziła” bohaterów. Zasypane śniegiem odludzie otoczone lasem, a pośrodku dom z wielkimi oknami, które zamieniają każde pomieszczenie w scenę. Gdzie jest widownia? Ukryta pośród śniegu i drzew, ukryta za stronicami powieści. Z jednej strony tkwimy razem z bohaterami w klaustrofobicznej klatce, bez możliwości kontaktu ze światem zewnętrznym, a z drugiej nie ma takiego kąta, w którym czulibyśmy się bezpiecznie, ze względu na wrażenie otwartej przestrzeni. Obserwujemy i jesteśmy obserwowani. Wystawieni na ostrzał spojrzeń, zmuszani do konfrontacji pod płaszczykiem uprzejmych uśmiechów, bohaterowie przechodzą z dyskomfortu i niepokoju przez zdenerwowanie do paraliżującej paranoi i paniki. Trawią ich złość i strach, które wpływają na ich relacje z innymi i na samego czytelnika. Chcielibyśmy jak najszybciej wyjść z tego przedślubnego przyjęcia, bo mamy świadomość, że nieznośne napięcie doprowadzi do czegoś złego, a my niekoniecznie chcemy być tego świadkiem. Rozsądek podpowiada jedno, ale ciekawość… Jak to ciekawość, stanowi pierwszy stopień do piekła, do którego droga jest wybrukowana kolejnymi rozdziałami.

Żałuję, że autorka nie zdecydowała się na wykorzystanie zawodu i wyobraźni Nory w większym stopniu. Pisarka żyjąca z tworzenia kryminalnych intryg nagle trafia w sam środek zbrodniczej zagadki? To powinno dać pole do popisu, jeśli mówimy o igraniu z czytelnikiem, o zacieraniu granicy pomiędzy fantazją a rzeczywistością. Czy to, o czym opowiada nam Nora, jest prawdziwe, czy może to produkt jej wyobraźni? Zainspirowana zaproszeniem od dawno niewidzianej przyjaciółki tworzy nową historię, czy faktycznie została w coś wplątana? Snuje swoją opowieść równolegle do rozwoju akcji? Niestety, nie odczułam tego igrania w trakcie lektury. Bohaterka desperacko dąży do przypomnienia, do prawdy i nie ma tutaj miejsca na nic innego. Jej spostrzeżenia przyjmujemy bez zwątpienia, bo są to jedynie obserwacje, w które ona nie ingeruje. Nie ma tego poczucia, że jest narratorką niegodną zaufania, że trzeba się jej strzec, bo być może nas oszukuje. Dodanie „W ciemnym, mrocznym lesie” kolejnej płaszczyzny na pewno przysłużyłoby się powieści, bo sama utrata pamięci to zaledwie punkt wyjścia.

Ware sporo brakuje do Gillian Flynn i przez porównanie wypada nieco gorzej niż Paula Hawkins, głównie dlatego, że trzyma w rękawie najmniej asów. Zdecydowanie jej największym błędem jest zbyt nachalne przekonywanie czytelnika, że to osoba X czy Y odpowiada za zbrodnię, zamiast pozwolić mu wysnuć wniosku samemu. Właśnie przez takie zachowanie typowałam własnych podejrzanych i nawet nie brałam pod uwagę tych bohaterów, do których tak usilnie próbowała przekonać mnie autorka. Czytelnika trzeba wodzić na nos z finezją, tak samo, jak robią to magicy z publicznością. Ale, jak już przy magikach jesteśmy, to trzeba przyznać, że Ware udało się odwrócić uwagę czytelnika od innej kwestii, również związanej z intrygą – bo przyglądanie się podejrzanym to jedno, ale pozostaje jeszcze znalezienie motywu… A tutaj, można by rzec, dopiero zaczyna się zabawa. Każdy trup ma swoją historię i nie inaczej jest w powieści Ware. Można by się spierać, czy w intrydze ułożonej przez autorkę nie ma za dużo przypadkowości, ale z pewnością należy pochwalić opowieść, którą ukryła za tym konkretnym trupem. Upiorna kwintesencja gatunku w świetnym wydaniu! Muszę przyznać, że ona zafascynowała mnie bardziej niż samo śledztwo Nory, stanowiąc niezły materiał na osobną powieść. Autorka wie, gdzie szukać ciemności i demonów, ale musi jeszcze przemyśleć, jak konstruować historię i na które wątki kłaść nacisk, by wydobyć z nich to, co najlepsze. Chociaż wykorzystuje schematy i opowiada historię, która brzmi dość znajomo, to jednak absorbuje czytelnika – a to też sztuka. Z pewnością nie wprowadza rewolucji, ale czerpiąc zarówno z małżeńskiego dreszczowca, jak i z domestic noir, stworzyła powieść, z którą nie chciałam się rozstać przed końcem lektury. Powiem więcej, zaciekawiła mnie na tyle, że mam ochotę rozejrzeć się za jej kolejnymi książkami.

Wieczór panieński symbolizuje pożegnanie z pewnym etapem życia i radosne przywitanie nowej drogi, na którą niedługo wkroczy się z ukochaną osobą. Według Ruth Ware wieczór panieński stanowi pożegnanie ze starym życiem… tyle że dla niektórych jest ono śmiertelnie poważne i ostateczne. Po wydarzeniach w domu na wsi, niektórzy rzeczywiście wkroczą na nową drogę życia, a innym pozostanie tylko śmierć. Czyja droga urwie się w ciemnym, mrocznym lesie?

Natalia Lena Karolak

----------

Źródła:

* Rosamund Urwin “Move over Fifty Shades, there’s a brand new genre whipping the publishing world into a murderous frenzy” [dostęp 04.02.2017]: http://www.standard.co.uk/lifestyle/london-life/move-over-fifty-shades-there-s-a-brand-new-genre-whipping-the-publishing-world-into-a-murderous-9034128.html

**Charlotte Jones „Chick noir: a thoroughly modern Victorian marriage thriller” [dostęp 04.02.2017]: https://www.theguardian.com/books/booksblog/2014/jan/24/chick-noir-modern-victorian-marriage-thriller

*** Johanna Thomas-Corr „The rise of the paranoid marriage thriller” [dostęp 04.02.2017]: http://www.standard.co.uk/lifestyle/london-life/darker-side-of-domestic-bliss-why-were-all-hooked-on-paranoid-marriage-thrillers-like-the-affair

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (858)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1207
Mała-Mi | 2017-07-31
Przeczytana: 29 lipca 2017

„ W ciemnym mrocznym lesie” nie jest dziełem wybitnym.
Nie jest pozycją, przez którą nie mogłam spać ani której nie zapomnę. Ale jako lekki thriller, do przeczytania w wieczór jest jak najbardziej ok :)

Książkę czyta się szybko i na jednym oddechu. Może i nie jest to odkrywcza złodziejka czasu, ale potrafi wciągnąć.

Polecam jako odstresowanie po trudniejszych lekturach ;)

książek: 753
Aneta Wiola | 2017-03-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 16 marca 2017

INTRYGA W SZKLANYM DOMU
Nora próbuje uciec od przeszłości. Wydarzenia sprzed dziesięciu lat odcisnęły widoczne piętno na samotnej pisarce. Pewnego dnia otrzymuje e-maila od dziewczyny, która podaje się za znajomą Clare - najlepszej przyjaciółki Nory z dzieciństwa. W wiadomości jest zaproszenie na wieczór panieński Clare. Nora początkowo nie chce zgodzić się na wyjazd, jednak w końcu przystaje na ten pomysł. Cała zabawa organizowana jest w Szklanym Domu w lesie. Wkrótce dochodzi do wyrafinowanego zabójstwa, a wraz z nimi uczestnicy imprezy stają się ofiarami spisku mordercy.

Nie rozumiem szału na punkcie tej książki. Historia przewidywalna, momentami nużąca. Dopiero mniej więcej w połowie dochodzi do zbrodni. Przez całą akcję czytelnicy są zmuszeni przebrnąć przez popisówy rzekomo dorosłych ludzi, którzy zachowują się gorzej niż naćpane studenciaki. Od samego początku przejrzałam grę autorki, więc zakończenie było dla mnie rozczarowujące. Tylko tyle? Nie wysiliła się Ware i...

książek: 727
Arlette | 2017-03-22
Na półkach: Beem, Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 22 marca 2017

Ciemny, mroczny las, w samym jego środku wielki, szklany dom, a w nim wieczór panieński.
Główna bohaterka - 26-letnia Nora, autorka kryminałów zostaje zaproszona na wieczór panieński. Niby nic wielkiego...ale z przyszłą panną młodą nie utrzymywała kontaktów całą dekadę. Dlaczego więc teraz ma uczestniczyć w imprezie, którą najczęściej chce się spędzać z najbliższymi osobami? I kto jest narzeczonym jej dawnej przyjaciółki?
Nora ma powody, by wahać się z odpowiedzią na zaproszenie.

Atmosfera powieści jest bardzo napięta już od pierwszych stron. Osadzenie głównych wydarzeń w domu ze szkła, w którym sceny rozgrywają się jak na scenie, aktorami jest szóstka uczestników zabawy, a widownią - tajemnicza głębia lasu, to był strzał w dziesiątkę. Do tego ta mroczna przepowiednia, wybuchy szału Flo i sarkastyczna Nina, dzięki której można było się pośmiać stworzyły fajną i ciekawą mieszankę. Muszę przyznać, że czytało mi się świetnie i wszystko byłoby cacy, gdyby nie to, że spodziewałam się...

książek: 1531
Izabela Pycio | 2017-01-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 stycznia 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

"Biegnę przez las zalany księżycową poświatą. Gałęzie czepiają się mojego ubrania, stopy grzęzną w paprociach uginających się pod ciężarem śniegu... Wszystko mnie boli. Ale nie mogę się zatrzymać."

Ciekawy pomysł na fabułę, mroczna zagęszczająca się atmosfera, mieszanka sprzecznych uczuć towarzysząca relacjom osób przebywających w domu położonym na odludziu, nawiązanie do strachu wynikającego z pozostawania w zamkniętym pomieszczeniu. W ciągu trzech dni dochodzi do wielu niepokojących incydentów, niefortunnych czynów, złowieszczych rozmów, a ich uczestnicy intuicyjnie odbierają czyhające trudno definiowalne niebezpieczeństwo. Mieszanka ludzi ściśle uwikłanych w tajemnicze przeszłe zdarzenia, nierozliczone sprawy, nękające wyrzuty sumienia, zacienione wzajemne powiązania. Thriller dobrze skonstruowany, potrafiący podsycić nastrój niepokoju i niedopowiedzenia. Czyta się szybko i z zaangażowaniem, choć scenariusz zdarzeń mógłby być mniej przewidywalny. Podobały mi się kolejne odsłony...

książek: 746
Kruczoczarnyblond | 2017-04-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2017
Przeczytana: 05 kwietnia 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

W ocenie pięć gwiazdek - przeciętna. Ale jak sama nazwa wskazuje, nie bardzo dobra, nie wspaniała, nie zachwycająca. Przez pierwszą połowę, to miałam wrażenie, że ktoś w tej książce umrze z nudów, tak samo jak ja. Ale znowu druga połowa, gdy coś w końcu zaczęło się dziać - no nie ma co ukrywać, że ktoś w końcu umarł, to było już ciekawiej. I wtedy już musiałam dokończyć książkę, by dowiedzieć się w gruncie rzeczy, czy mam rację. Udało mi się wytypować mordercę i tyle.
Nie jest to zła lektura, ale nie porywa. I myślę, że trochę żałuję, że w księgarni po nią sięgnęłam, mogłam wybrać coś innego, co załugiwałoby na więcej gwiazdek.
Ale znowu nauczka - jak coś jest reklamowane,to znaczy, że nie broni się samo.

książek: 445
Mystery | 2018-01-14
Na półkach: Thrillery, Przeczytane
Przeczytana: 12 stycznia 2018

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

"Wiem,jak trudno jest porzucić przeszłość i zacząć od początku (...)."

Od początku polubiłam Norę i nie spodziewałam się aż tak dobrego thrillera!
Pozytywnie mnie zaskoczył.
Mały minus za dość nużącą pierwszą połowę, później już czyta się bardzo szybko - nie można się oderwać!
Cóż, spodziewałam się jakichś morderców w tym lesie lub czegoś w ten deseń, a tu takie zaskoczenie :)

Polecam! Z pewnością was także zaskoczy ta książka. Zaskoczy pozytywnie.

książek: 274
Daga | 2018-12-10
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

Można przeczytać, ale wielu emocji ta książka nie dostarczy.
Praktycznie prawie cała akcja toczy się w szklanym domu, w którym Flo - przyjaciółka Clare (przyszłej panny młodej) organizuje wieczór panieński. Zjeżdża się garstka przyjaciół z dawnych lat i jest to zrozumiałe, poza faktem, że zaproszenie otrzymuje również Nora, która zerwała kontakt z Clare jakieś 10 lat temu. Mimo wszystko zaproszenie zostaje przyjęte i Nora wraz Niną (która również otrzymała zaproszenie), docierają do dziwnego szklanego domu w lesie...
Atmosfera wieczoru panieńskiego od początku jest sztywna, nieco krępująca i chyba tak naprawdę nikt nie czuje się tam komfortowo. A będzie jeszcze gorzej...
Całość, to taka szkolna intryga przeniesiona do świata dorosłych ludzi. Kto lubi takie klimaty, to będzie usatysfakcjonowany :)

książek: 452
Rybana | 2017-04-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 19 kwietnia 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Kto powiedział, że przyjaźń to jedna z najpiękniejszych rzeczy, która może się człowiekowi przydarzyć? a kto powiedział, że wieczór panieński to piórka, kwiatki, wyskokie obcasy, radosny pisk i huk korka od szampana?
Czasem to może wyglądać zupełnie inaczej.
Może i wielkiego szału nie ma, ale mnie ta książka wciągnęła.
Was też wciągnie.

książek: 599
Jolka | 2017-02-02
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 01 lutego 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

"W ciemnym mrocznym lesie" to thriller trzymający w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Klimat zaśnieżonego, ciemnego lasu, tajemnica z przeszłości, zadawnione konflikty – to doskonały pomysł na fabułę, to znakomita recepta na elektryzującą powieść.Ruth Ware przedstawia czytelnikowi dobrze nakreśloną sensację. Rozpoczyna się ona klasycznie, powoli, od przedstawienia głównej postaci i poznania jej relacji z głównym antagonistą. Dzięki narracji pierwszoosobowej czytelnik ma możliwość utożsamić się z główną bohaterką, co pozwala mu sięgnąć głębiej do postawionych przed nią rozterek i problemów.Fabuła jest tak skonstruowana, że nawet jeśli wydaje nam się że zbliżamy się do rozwiązania, ostatecznie okazuje się, że jesteśmy od niego jeszcze dalej. Wydawało mi się, że wiem kto jest odpowiedzialny za wszystkie nieszczęścia i już miałam ganić autorkę, że książka jest dość przewidywalna, ale myliłam się do samego końca. A powód, przez który doszło do tego wszystkiego okazuje się...

książek: 462
Kasia | 2018-06-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 czerwca 2018

"Kiedy człowiek jest młody, nie dostrzega odcieni szarości. Coś może być tylko dobre albo tylko złe, słuszne albo niesłuszne."

Nie pamiętam już, w jaki sposób ta książka wpadła mi w ręce, ale cieszę się, że tak się stało, bo to bardzo ciekawa lektura. Nieźle opisana historia, która wciąga do ostatniej strony. Czyta się ją bardzo szybko, za sprawą uknutej intrygi i wartkiej akcji.
Nad samą innowacyjnością formuły można debatować - tajemnicze morderstwo, sekrety z przeszłości, które nie dają o sobie zapomnieć i próba rozwikłania zagadki, o co tak naprawdę chodzi - ostatnio rynek wydawniczy pęka w szwach od podobnych historii.
Podsumowując, atrakcyjność książki zależy od nastawienia czytelnika. Jeśli chcesz oderwać się od rzeczywistości na kilka godzin a przy okazji pobawić w detektywa, "W ciemnym, mrocznym lesie" jest świetnym wyborem. Jeśli jednak szukasz powiewu świeżości, możesz się nieco rozczarować.

"Ludzie się nie zmieniają. Po prostu z większą precyzją ukrywają swoje...

zobacz kolejne z 848 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

Przedstawiamy pierwsze nowości wydawnicze tego roku, które ukazały się pod naszym patronatem. Na jakie tytuły warto zwrócić uwagę? Sprawdźcie, co polecamy!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd