Książka Roku 2018

Dziesiąty grudnia

Tłumaczenie: Michał Kłobukowski
Seria: Don Kichot i Sancho Pansa
Wydawnictwo: W.A.B.
7,03 (198 ocen i 32 opinie) Zobacz oceny
10
13
9
24
8
42
7
52
6
40
5
11
4
8
3
3
2
4
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Tenth of December. Stories
data wydania
ISBN
9788328027428
liczba stron
304
język
polski
dodała
Ag2S

Zbiór obsypanych nagrodami fenomenalnych opowiadań, którymi się zachwycają m.in. Zadie Smith, Jonathan Franzen oraz Thomas Pynchon! Powracający z wojny, przepełniony agresją, frustracją i traumą żołnierz. Więzień, który bierze udział w biochemicznych eksperymentach, testujących granice jego człowieczeństwa. Ojciec rodziny piszący pamiętnik z myślą o trójce swoich dzieci. Co mają ze sobą...

Zbiór obsypanych nagrodami fenomenalnych opowiadań, którymi się zachwycają m.in. Zadie Smith, Jonathan Franzen oraz Thomas Pynchon!
Powracający z wojny, przepełniony agresją, frustracją i traumą żołnierz. Więzień, który bierze udział w biochemicznych eksperymentach, testujących granice jego człowieczeństwa. Ojciec rodziny piszący pamiętnik z myślą o trójce swoich dzieci. Co mają ze sobą wspólnego bohaterowie opowiadań George’a Saundersa? To w gruncie rzeczy zupełnie zwyczajni ludzie, którzy w wyścigu po sukces i lepsze życie znajdują się zazwyczaj na ostatnich miejscach. Przytłoczeni społeczną presją i oczekiwaniami, często dokonują złych wyborów.

Saunders w trzecim zbiorze swoich opowiadań, wydanych w 2013 roku po kilkuletniej przerwie, nie traci zmysłu krytycznego obserwatora życia współczesnych Amerykanów. Jego opowiadania, choć bezlitośnie punktują konsumpcjonizm, jałowość masowej kultury, postępującą obojętność w międzyludzkich relacjach, są mimo wszystko pełne wiary w ludzi i ich dobre intencje. Nie można też oprzeć się wrażeniu, że swoich bohaterów Saunders traktuje z dużą dozą wyrozumiałości i czułości.
Ironiczne, miejscami przerażające, miejscami absurdalne, bardzo przenikliwe – zbiór Dziesiąty grudnia tylko potwierdza zasłużoną sławę George’a Saundersa jako jednego z najlepszych autorów opowiadań, nie bez powodu porównywanego do takich twórców jak Kurt Vonnegut czy Mark Twain. Przeczytaj książkę, którą „New York Times” ogłosił jedną z najlepszych książek roku!

 

źródło opisu: http://sklep.gwfoksal.pl/

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Bogdan książek: 1209

Don Kichot z debetem

Zbiór opowiadań George'a Saundersa pojawił się na naszym rynku poprzedzany sławą książki nagradzanej i docenianej, a porównania do Kurta Vonnegata tylko zaostrzały apatyt. Gdy już jednak zabrałem się do lektury, początkowo byłem daleki od zachwytu. Pierwsze z dziesięciu opowiadań, „Zwycięska runda”, rozpoczyna się bowiem od strumienia świadomości nastoletniej bohaterki, wyobrażającej sobie przebieg nadchodzących urodzin. W tym momencie ja z kolei wyobraziłem sobie lekturę kolejnych 300 stron napisanych w tym stylu i nie była to szczególnie kusząca perspektywa. Na szczęście po kilku stronach narracja stała się znacznie bardziej uporządkowana i jednocześnie dużo ciekawsza.

Kolejne opowiadania to już prawdziwy popis Saundersa, zarówno pod względem formalnym, jak też inwencji fabularnej. Autor potrafi być niesłychanie zwięzły, a przy tym bardzo sugestywny (mikroopowiadanie „Patyki”). Raz proponuje prozę całkowicie realistyczną, niemal reportażową („Szczeniak”), aby już za chwilę przenieść się w rejony groteskowej fantastyki w duchu Vonneguta („Ucieczka z Pajęczej Głowy”, „Dziewczęta Sempliki") lub Lema („Moje rycerskie fiasko”). Z różnorodnością konwencji idzie w parze inwencja stylistyczna. Wręcz kapitalne jest pod tym względem „Moje rycerskie fiasko”, gdzie bohater odgrywający rolę rycerza w parku tematycznym pod wpływem chemicznej stymulacji tak wczuwa się w rolę, że mówi i myśli podniosłym, archaicznym językiem (brawa dla tłumacza, Michała Kłobukowskiego). Gdy jednak...

Zbiór opowiadań George'a Saundersa pojawił się na naszym rynku poprzedzany sławą książki nagradzanej i docenianej, a porównania do Kurta Vonnegata tylko zaostrzały apatyt. Gdy już jednak zabrałem się do lektury, początkowo byłem daleki od zachwytu. Pierwsze z dziesięciu opowiadań, „Zwycięska runda”, rozpoczyna się bowiem od strumienia świadomości nastoletniej bohaterki, wyobrażającej sobie przebieg nadchodzących urodzin. W tym momencie ja z kolei wyobraziłem sobie lekturę kolejnych 300 stron napisanych w tym stylu i nie była to szczególnie kusząca perspektywa. Na szczęście po kilku stronach narracja stała się znacznie bardziej uporządkowana i jednocześnie dużo ciekawsza.

Kolejne opowiadania to już prawdziwy popis Saundersa, zarówno pod względem formalnym, jak też inwencji fabularnej. Autor potrafi być niesłychanie zwięzły, a przy tym bardzo sugestywny (mikroopowiadanie „Patyki”). Raz proponuje prozę całkowicie realistyczną, niemal reportażową („Szczeniak”), aby już za chwilę przenieść się w rejony groteskowej fantastyki w duchu Vonneguta („Ucieczka z Pajęczej Głowy”, „Dziewczęta Sempliki") lub Lema („Moje rycerskie fiasko”). Z różnorodnością konwencji idzie w parze inwencja stylistyczna. Wręcz kapitalne jest pod tym względem „Moje rycerskie fiasko”, gdzie bohater odgrywający rolę rycerza w parku tematycznym pod wpływem chemicznej stymulacji tak wczuwa się w rolę, że mówi i myśli podniosłym, archaicznym językiem (brawa dla tłumacza, Michała Kłobukowskiego). Gdy jednak przechodzi do rycerskich czynów, zdecydowanie bliżej mu do don Kichota niż Lancelota.

Jednak opowiadania ze zbioru „10 grudnia" z pewnością nie są pogodnymi humoreskami. Bliżej im do gorzkiego sarkazmu niż pogodnego humoru. Wynika to zapewne z faktu, iż autor niemal bez wyjątku obsadza w rolach swoich bohaterów ludzi przegranych, w taki czy inny sposób ułomnych, a do tego niekoniecznie sympatycznych. Takich, którzy zazdroszczą sąsiadom większych domów i wyższych zarobków, którzy wypełniają pustkę swego nieciekawego życia konsumpcją na pokaz za pieniądze z debetu. Którzy tkwią w pułapce frustracji i obsesji, zarówno własnych, jak swoich najbliższych.

Lektura opowiadań Saundersa mogłaby być doświadczeniem wręcz przygnębiającym, gdyby nie pisarski kunszt autora. Te opowiadania są rzeczywiście wyjątkowo dobrze napisane. Dowodzą też ogromnej kreatywności Saundersa. Ich niezwykła różnorodność, przy niewątpliwej spójności całego tomu, jest też przy okazji dobrym argumentem na korzyść tego nieraz niedocenianego gatunku literackiego. Po prostu w żadnej powieści nie sposób, bez szkody dla całości, pomieścić tylu zaskakujących pomysłów fabularnych oraz takiej mieszanki stylistycznej i gatunkowej, jaką otrzymujemy w zbiorze „10 grudnia" – z pewnością jednej z najlepszych książek mijającego roku.

Bogusław Karpowicz

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (669)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 940
adb | 2017-06-13
Na półkach: Przeczytane

Pierwszy kontakt ze zbiorem opowiadań George'a Saundersa wywołuje szok tak wielki, że początkowo może odpychać. Warto się jednak przełamać, bo już w połowie pierwszego opowiadania -"Zwycięska runda"- wiadomo, że to doskonała proza.
"Zwycięska runda" to mistrzowski popis "wchodzenia do cudzej głowy" (a tę technikę Saunders uwielbia).
[...]
Zbiór "Dziesiąty grudnia" to nie landrynkowa laurka dla nastolatek. To prawdziwy świat, często naturalistyczny w opisie, świat Ameryki spoza telewizyjnego ekranu, bez blichtru, fortun, jachtów i bajecznych rezydencji. To nie jest świat sprawiedliwości społecznej, to świat ewidentnych, rażących nierówności[...] Bohaterowie to ludzie, którzy nie zaliczają się nawet do klasy średniej, to nieudacznicy i pechowcy, marzący o lepszym życiu. To ich właśnie, takich "wybrakowanych" autor stawia w sytuacjach jak z greckiej tragedii- zawsze muszą wybierać i nigdy nie są to łatwe decyzje.
[...]
Oprócz strumienia myśli znajdziemy w tym zbiorze naturalizm godny...

książek: 1030
Mariolka | 2017-01-02
Przeczytana: 02 stycznia 2017

Napisane wspaniale. Opowiadanie "Ucieczka z pajęczej głowy" dosłownie wbiło mnie w kanapę, dwa inne (" Dziewczęta Sempliki" i "Dziesiąty grudnia") podobały mi się bardzo. Wszystko napisane w taki sposób, jakby nie wprost, tylko grając na tym, co czytelnik ma w sobie, na tych strunach, wywołując subtelne w sumie, choć intensywne wrażenia, ale... Nie wiem jak długo po tej lekturze będę dochodzić do siebie, bo światy które wraz z autorem odwiedzamy są miejscami beznadziejnymi w dosłownym znaczeniu tego słowa: pozbawionymi nadziei. Pierwsze wrażenie było takie, że to książka o ludziach, którzy nigdy nie byli kochani, o rodzicach, którzy nie pokochali. To światy potworne i nieprawdziwe, bo w realnym życiu zawsze jest wiele nadziei, których nawet ludzie przegrani, jak niemal wszyscy bohaterowie tego zbioru, mogą się uczepić i czepiają się, by na tym coś zbudować. Cokolwiek! Choć są i tacy, którzy beznadzieję wybierają, tarzają się w niej i dobrze się z tym czują. Może to znajome smaki...

książek: 219
gooner92 | 2017-02-17
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam, 2017
Przeczytana: 17 lutego 2017

Saunders bawi się słowem, zmusza do myślenia. Opowiadania początkowo są trudne w odbiorze, a czytanie ich trochę przypomina wsiadanie do jadącego pociągu - hop i jesteśmy w trakcie wydarzeń, do tego nie do końca zrozumiałych.

W niektórych opowiadaniach, obok wydarzeń rzeczywistych występują elementy zaczerpnięte z literatury fantastycznej. W innych z kolei roi się od błędów gramatycznych, stylistycznych, ortograficznych. Utrudnia to odbiór książki, jednocześnie indywidualizując bohaterów, przez co są wyjątkowi, chociaż mocno przeciętni.

Problemy w domu, wyśmiewanie w szkole, trauma po wojnie, kosztowne błędy młodości, problemy finansowe, chęć awansu społecznego i zapewnienia godnego życia dzieciom. Bohaterowie opowiadań nie radzą sobie z życiem, z presją. Na pewno nie tak, jak oczekuje tego od nich społeczeństwo. Na pewno nie tak jakby chcieli. Dzięki Saundersowi i my możemy poczuć tę frustrację.

książek: 765
Superchrupka | 2016-11-29
Na półkach: Przeczytane

Niesamowite są te opowiadania! Saunders - nowoczesny w formie i nowoczesny w treści - okazuje się wielkim i w gruncie rzeczy staroświeckim humanistą. Mimo językowych eksperymentów czyta się to świetnie i z przejęciem, by na koniec niemal każdej z tych historii dać się wbić w fotel, otrzeć łezkę wzruszenia, trochę się pozastanawiać. Świetne pisanie, blisko ludzi i z wiarą w ludzi, mimo niesprzyjających okoliczności i świata. Bez wątpienia moja (i z pewnością nie tylko moja!) literacka czołówka tego roku.

książek: 88
iHS | 2017-03-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 marca 2017

Się porobiło. Mam na półeczce przy łóżku świeżo przeczytaną antologię opowiadań amerykańskiej literatury współczesnej. Jakiś czas temu w ręce wpadł mi magazyn "książki" (no dobra, kupiłem go aby z premedytacją pozłościć się na Twardocha) - a tam pisali o Wallace (średni), pisali o Franzenie (w kolejce) i pisali o najlepszym obecnie opowiadaczu amerykańskim, Saunders'ie. Którego tomik, "10 grudnia", debiutował 10 grudnia. Co za żart. Zażyczyłem sobie na mikołaja, dostałem z czekoladkami z logiem gwiezdnych wojen. Przeczytałem co tam miałem przeczytać i wziąłem się za tego Saundersa. Po dwóch pierwszych stronach pomyślałem "oj, chyba się nie polubimy". Co to za krzaczki "{" w tekście, co to za narracja nowoczesna, przecież ja dopiero co przeczytałem dwudziestu prozaików z lat 50-tych, a tutaj takie niewiadomoco. Można by zacytować nieoglądniętą filmografię Nikifora, "Gierymski. To był malarz". Czytałem dalej, cóż począć z rozpoczętą książką. W połowie opowiadania zastrzygłem uszami,...

książek: 337
ksiazkawprezencie | 2016-12-13
Na półkach: Przeczytane

Na marginesach egzystencji, czyli nowa gwiazda gorzkiej satyry

Pamiętam pierwsze spotkanie z Saundersem – antologia Zadie Smith „Poparzone dzieci Ameryki” i opowiadanie „Umiem mówić!TM”. List od pracownika firmy produkującej mówiące maski dla niemowląt, do matki niezadowolonej z produktu („maska” (…) w trakcie mówienia wykrzywia się boleśnie, przybierając wyraz charakterystyczny nie dla małego dziecka, lecz raczej dla podstarzałej, znerwicowanej kobiety” – pisała matka). Absurdalny humor i szpila wbita w chore ambicje rodziców zwiastowały talent czystej wody. Pierwsza książkowa prezentacja dokonań Saundersa na polskim rynku potwierdza jego mistrzostwo.

Czytaj dalej:

http://www.ksiazkawprezencie.pl/na-marginesach-egzystencji-czyli-nowa-gwiazda-gorzkiej-satyry/

książek: 8566
Beata | 2016-10-07
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, E-booki
Przeczytana: 07 października 2016

Kapitalne opowiadania! Zróżnicowany język. Skupienie na przeżyciach wewnętrznych bohaterów. "Ucieczkę z Pajęczej Głowy" zapamiętam na długo. Rewelacyjny zbiór.

książek: 307
ganzz_gut | 2016-11-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 17 listopada 2016

Jak to ze zbiorami opowiadań bywa - jedne są lepsze inne gorsze, więc ocena całości jest jakimś uśrednieniem. Tu wypada to średnio - czasem dobrze (Szczeniak, Ucieczka z pajęczej głowy, W domu) a niekiedy słabo (Dziesiąty grudnia).

Saunders wydaje się mieć dość charakterystyczny styl, stawia trochę na zabawę z czytelnikiem, w której ten stopniowo orientuje się w rzeczywistości opisanej przez autora. Nie od razu dowiadujemy się kim jest bohater opowiadania i w jakiej ciekawym, "alternatywnym" świecie żyje - bo trzeba podkreślić, że często mimo pozornych nawiązań do współczesności, spora część akcji dzieje się w jakiejś bliżej nieokreślonej przyszłości (?) (np. Ucieczka z pajęczej głowy, czy Dziewczęta Sempliki). To czyni opowiadania Saundersa nieco abstrakcyjnymi a niekiedy niezrozumiałymi (np. Dziesiąty grudnia)...

Ogólnie książka dla fanów awangardy i zwolenników nieco alternatywnych form pisarskich.

książek: 364
LoboBathory | 2016-11-27
Przeczytana: 27 listopada 2016

Co by było, gdyby Żulczyk nie miał obstrukcji słownej (ekhem, „talentu gawędziarskiego”), okraszone Huxleyem. Futurystyczna wizja społeczeństwa targanego dzisiejszymi konfliktami klasowymi. Przenikliwe detale, styl dobrze podkreśla przesłanie, oszczędność środków uwypukla to, co istotne, brutalność sytuacji. Dobre przedstawienie postaci, ich motywacji, sposobu postrzegania świata, miejsce w społeczeństwie, takiego, jakim jest i takim, jakim oni je widzą. Niektóre opowiadania z tomu lepiej zapadają w pamięć niż inne („Dziewczęta Smepliki”, „Zwycięska runda” czy „Ucieczka z Pajęczej Głowy” trochę jeszcze ze mną zostaną). Zasadniczo cwana krytyka powszechnej społecznej akceptacji pewnych form przemocy (ekonomicznej, klasowej, seksualnej itp.).

książek: 4255
książkoholiczka | 2019-01-22
Przeczytana: 05 stycznia 2019

Nie wiem czy słusznie ale czytając te opowiadania miałam w głowie serial Black Mirror, tzn. były surrealistyczne momentami makabryczne ale każde robiło mi zamieszanie w głowie i miałam masę przemyśleń dotyczących kondycji świata a zwłaszcza tego, jaka przyszłość nas czeka. Nie wszystkie są równie dobre ale po każdym potrzebowałam chwili oddechu bo przytłaczało mnie to, do czego zdolni są ludzie w różnych okolicznościach czy też zmuszeni przez splot różnych okoliczności albo przez zasady rządzące światem.
Polecam!

zobacz kolejne z 659 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Książki nagrodzone w 2017 roku

Jak wybieracie książki, które chcecie przeczytać? Czytacie recenzje, pytacie znajomych, snujecie się po księgarni? A może zerkacie na najróżniejsze rankingi, których prawdziwy wysyp następuje pod koniec roku. My przygotowaliśmy dla was zestawienie książek, które w ciągu ostatnich 12 miesięcy zostały wyróżnione najważniejszymi polskimi i zagranicznymi nagrodami literackimi.


więcej
Man Booker Prize dla George'a Saundersa

Późnym wieczorem 17 października poznaliśmy tegorocznego laureata prestiżowej nagrody Man Booker, zwanego w Polsce potocznie Bookerem. Statuetkę i 50 tys. funtów otrzymał George Saunders za powieść "Lincoln in the Bardo". Książka jest jego powieściowym debiutem - amerykański pisarz do tej pory realizował się w krótkiej formie. Książka ukaże się w Polsce jesienią przyszłego roku.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd