Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dziesiąty grudnia

Tłumaczenie: Michał Kłobukowski
Seria: Don Kichot i Sancho Pansa
Wydawnictwo: W.A.B.
7,11 (91 ocen i 20 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
13
8
19
7
24
6
16
5
4
4
3
3
2
2
3
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Tenth of December. Stories
data wydania
ISBN
9788328027428
liczba stron
304
słowa kluczowe
Michał Kłobukowski
język
polski
dodała
Ag2S

Zbiór obsypanych nagrodami fenomenalnych opowiadań, którymi się zachwycają m.in. Zadie Smith, Jonathan Franzen oraz Thomas Pynchon! Powracający z wojny, przepełniony agresją, frustracją i traumą żołnierz. Więzień, który bierze udział w biochemicznych eksperymentach, testujących granice jego człowieczeństwa. Ojciec rodziny piszący pamiętnik z myślą o trójce swoich dzieci. Co mają ze sobą...

Zbiór obsypanych nagrodami fenomenalnych opowiadań, którymi się zachwycają m.in. Zadie Smith, Jonathan Franzen oraz Thomas Pynchon!
Powracający z wojny, przepełniony agresją, frustracją i traumą żołnierz. Więzień, który bierze udział w biochemicznych eksperymentach, testujących granice jego człowieczeństwa. Ojciec rodziny piszący pamiętnik z myślą o trójce swoich dzieci. Co mają ze sobą wspólnego bohaterowie opowiadań George’a Saundersa? To w gruncie rzeczy zupełnie zwyczajni ludzie, którzy w wyścigu po sukces i lepsze życie znajdują się zazwyczaj na ostatnich miejscach. Przytłoczeni społeczną presją i oczekiwaniami, często dokonują złych wyborów.

Saunders w trzecim zbiorze swoich opowiadań, wydanych w 2013 roku po kilkuletniej przerwie, nie traci zmysłu krytycznego obserwatora życia współczesnych Amerykanów. Jego opowiadania, choć bezlitośnie punktują konsumpcjonizm, jałowość masowej kultury, postępującą obojętność w międzyludzkich relacjach, są mimo wszystko pełne wiary w ludzi i ich dobre intencje. Nie można też oprzeć się wrażeniu, że swoich bohaterów Saunders traktuje z dużą dozą wyrozumiałości i czułości.
Ironiczne, miejscami przerażające, miejscami absurdalne, bardzo przenikliwe – zbiór Dziesiąty grudnia tylko potwierdza zasłużoną sławę George’a Saundersa jako jednego z najlepszych autorów opowiadań, nie bez powodu porównywanego do takich twórców jak Kurt Vonnegut czy Mark Twain. Przeczytaj książkę, którą „New York Times” ogłosił jedną z najlepszych książek roku!

 

źródło opisu: http://sklep.gwfoksal.pl/

źródło okładki: http://sklep.gwfoksal.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Bogdan książek: 1122

Don Kichot z debetem

Zbiór opowiadań George'a Saundersa pojawił się na naszym rynku poprzedzany sławą książki nagradzanej i docenianej, a porównania do Kurta Vonnegata tylko zaostrzały apatyt. Gdy już jednak zabrałem się do lektury, początkowo byłem daleki od zachwytu. Pierwsze z dziesięciu opowiadań, „Zwycięska runda”, rozpoczyna się bowiem od strumienia świadomości nastoletniej bohaterki, wyobrażającej sobie przebieg nadchodzących urodzin. W tym momencie ja z kolei wyobraziłem sobie lekturę kolejnych 300 stron napisanych w tym stylu i nie była to szczególnie kusząca perspektywa. Na szczęście po kilku stronach narracja stała się znacznie bardziej uporządkowana i jednocześnie dużo ciekawsza.

Kolejne opowiadania to już prawdziwy popis Saundersa, zarówno pod względem formalnym, jak też inwencji fabularnej. Autor potrafi być niesłychanie zwięzły, a przy tym bardzo sugestywny (mikroopowiadanie „Patyki”). Raz proponuje prozę całkowicie realistyczną, niemal reportażową („Szczeniak”), aby już za chwilę przenieść się w rejony groteskowej fantastyki w duchu Vonneguta („Ucieczka z Pajęczej Głowy”, „Dziewczęta Sempliki") lub Lema („Moje rycerskie fiasko”). Z różnorodnością konwencji idzie w parze inwencja stylistyczna. Wręcz kapitalne jest pod tym względem „Moje rycerskie fiasko”, gdzie bohater odgrywający rolę rycerza w parku tematycznym pod wpływem chemicznej stymulacji tak wczuwa się w rolę, że mówi i myśli podniosłym, archaicznym językiem (brawa dla tłumacza, Michała Kłobukowskiego). Gdy jednak...

Zbiór opowiadań George'a Saundersa pojawił się na naszym rynku poprzedzany sławą książki nagradzanej i docenianej, a porównania do Kurta Vonnegata tylko zaostrzały apatyt. Gdy już jednak zabrałem się do lektury, początkowo byłem daleki od zachwytu. Pierwsze z dziesięciu opowiadań, „Zwycięska runda”, rozpoczyna się bowiem od strumienia świadomości nastoletniej bohaterki, wyobrażającej sobie przebieg nadchodzących urodzin. W tym momencie ja z kolei wyobraziłem sobie lekturę kolejnych 300 stron napisanych w tym stylu i nie była to szczególnie kusząca perspektywa. Na szczęście po kilku stronach narracja stała się znacznie bardziej uporządkowana i jednocześnie dużo ciekawsza.

Kolejne opowiadania to już prawdziwy popis Saundersa, zarówno pod względem formalnym, jak też inwencji fabularnej. Autor potrafi być niesłychanie zwięzły, a przy tym bardzo sugestywny (mikroopowiadanie „Patyki”). Raz proponuje prozę całkowicie realistyczną, niemal reportażową („Szczeniak”), aby już za chwilę przenieść się w rejony groteskowej fantastyki w duchu Vonneguta („Ucieczka z Pajęczej Głowy”, „Dziewczęta Sempliki") lub Lema („Moje rycerskie fiasko”). Z różnorodnością konwencji idzie w parze inwencja stylistyczna. Wręcz kapitalne jest pod tym względem „Moje rycerskie fiasko”, gdzie bohater odgrywający rolę rycerza w parku tematycznym pod wpływem chemicznej stymulacji tak wczuwa się w rolę, że mówi i myśli podniosłym, archaicznym językiem (brawa dla tłumacza, Michała Kłobukowskiego). Gdy jednak przechodzi do rycerskich czynów, zdecydowanie bliżej mu do don Kichota niż Lancelota.

Jednak opowiadania ze zbioru „10 grudnia" z pewnością nie są pogodnymi humoreskami. Bliżej im do gorzkiego sarkazmu niż pogodnego humoru. Wynika to zapewne z faktu, iż autor niemal bez wyjątku obsadza w rolach swoich bohaterów ludzi przegranych, w taki czy inny sposób ułomnych, a do tego niekoniecznie sympatycznych. Takich, którzy zazdroszczą sąsiadom większych domów i wyższych zarobków, którzy wypełniają pustkę swego nieciekawego życia konsumpcją na pokaz za pieniądze z debetu. Którzy tkwią w pułapce frustracji i obsesji, zarówno własnych, jak swoich najbliższych.

Lektura opowiadań Saundersa mogłaby być doświadczeniem wręcz przygnębiającym, gdyby nie pisarski kunszt autora. Te opowiadania są rzeczywiście wyjątkowo dobrze napisane. Dowodzą też ogromnej kreatywności Saundersa. Ich niezwykła różnorodność, przy niewątpliwej spójności całego tomu, jest też przy okazji dobrym argumentem na korzyść tego nieraz niedocenianego gatunku literackiego. Po prostu w żadnej powieści nie sposób, bez szkody dla całości, pomieścić tylu zaskakujących pomysłów fabularnych oraz takiej mieszanki stylistycznej i gatunkowej, jaką otrzymujemy w zbiorze „10 grudnia" – z pewnością jednej z najlepszych książek mijającego roku.

Bogusław Karpowicz

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (358)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 614
adb | 2017-06-13
Na półkach: Przeczytane

Pierwszy kontakt ze zbiorem opowiadań George'a Saundersa wywołuje szok tak wielki, że początkowo może odpychać. Warto się jednak przełamać, bo już w połowie pierwszego opowiadania -"Zwycięska runda"- wiadomo, że to doskonała proza.
"Zwycięska runda" to mistrzowski popis "wchodzenia do cudzej głowy" (a tę technikę Saunders uwielbia).
[...]
Zbiór "Dziesiąty grudnia" to nie landrynkowa laurka dla nastolatek. To prawdziwy świat, często naturalistyczny w opisie, świat Ameryki spoza telewizyjnego ekranu, bez blichtru, fortun, jachtów i bajecznych rezydencji. To nie jest świat sprawiedliwości społecznej, to świat ewidentnych, rażących nierówności[...] Bohaterowie to ludzie, którzy nie zaliczają się nawet do klasy średniej, to nieudacznicy i pechowcy, marzący o lepszym życiu. To ich właśnie, takich "wybrakowanych" autor stawia w sytuacjach jak z greckiej tragedii- zawsze muszą wybierać i nigdy nie są to łatwe decyzje.
[...]
Oprócz strumienia myśli znajdziemy w tym zbiorze naturalizm godny...

książek: 513
Mariolka | 2017-01-02
Przeczytana: 02 stycznia 2017

Napisane wspaniale. Opowiadanie "Ucieczka z pajęczej głowy" dosłownie wbiło mnie w kanapę, dwa inne (" Dziewczęta Sempliki" i "Dziesiąty grudnia") podobały mi się bardzo. Wszystko napisane w taki sposób, jakby nie wprost, tylko grając na tym, co czytelnik ma w sobie, na tych strunach, wywołując subtelne w sumie, choć intensywne wrażenia, ale... Nie wiem jak długo po tej lekturze będę dochodzić do siebie, bo światy które wraz z autorem odwiedzamy są miejscami beznadziejnymi w dosłownym znaczeniu tego słowa: pozbawionymi nadziei. Pierwsze wrażenie było takie, że to książka o ludziach, którzy nigdy nie byli kochani, o rodzicach, którzy nie pokochali. To światy potworne i nieprawdziwe, bo w realnym życiu zawsze jest wiele nadziei, których nawet ludzie przegrani, jak niemal wszyscy bohaterowie tego zbioru, mogą się uczepić i czepiają się, by na tym coś zbudować. Cokolwiek! Choć są i tacy, którzy beznadzieję wybierają, tarzają się w niej i dobrze się z tym czują. Może to znajome smaki...

książek: 199
gooner92 | 2017-02-17
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam, 2017
Przeczytana: 17 lutego 2017

Saunders bawi się słowem, zmusza do myślenia. Opowiadania początkowo są trudne w odbiorze, a czytanie ich trochę przypomina wsiadanie do jadącego pociągu - hop i jesteśmy w trakcie wydarzeń, do tego nie do końca zrozumiałych.

W niektórych opowiadaniach, obok wydarzeń rzeczywistych występują elementy zaczerpnięte z literatury fantastycznej. W innych z kolei roi się od błędów gramatycznych, stylistycznych, ortograficznych. Utrudnia to odbiór książki, jednocześnie indywidualizując bohaterów, przez co są wyjątkowi, chociaż mocno przeciętni.

Problemy w domu, wyśmiewanie w szkole, trauma po wojnie, kosztowne błędy młodości, problemy finansowe, chęć awansu społecznego i zapewnienia godnego życia dzieciom. Bohaterowie opowiadań nie radzą sobie z życiem, z presją. Na pewno nie tak, jak oczekuje tego od nich społeczeństwo. Na pewno nie tak jakby chcieli. Dzięki Saundersowi i my możemy poczuć tę frustrację.

książek: 698
Superchrupka | 2016-11-29
Na półkach: Przeczytane

Niesamowite są te opowiadania! Saunders - nowoczesny w formie i nowoczesny w treści - okazuje się wielkim i w gruncie rzeczy staroświeckim humanistą. Mimo językowych eksperymentów czyta się to świetnie i z przejęciem, by na koniec niemal każdej z tych historii dać się wbić w fotel, otrzeć łezkę wzruszenia, trochę się pozastanawiać. Świetne pisanie, blisko ludzi i z wiarą w ludzi, mimo niesprzyjających okoliczności i świata. Bez wątpienia moja (i z pewnością nie tylko moja!) literacka czołówka tego roku.

książek: 7812
Beata | 2016-10-07
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, E-booki
Przeczytana: 07 października 2016

Kapitalne opowiadania! Zróżnicowany język. Skupienie na przeżyciach wewnętrznych bohaterów. "Ucieczkę z Pajęczej Głowy" zapamiętam na długo. Rewelacyjny zbiór.

książek: 68
iHS | 2017-03-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 marca 2017

Się porobiło. Mam na półeczce przy łóżku świeżo przeczytaną antologię opowiadań amerykańskiej literatury współczesnej. Jakiś czas temu w ręce wpadł mi magazyn "książki" (no dobra, kupiłem go aby z premedytacją pozłościć się na Twardocha) - a tam pisali o Wallace (średni), pisali o Franzenie (w kolejce) i pisali o najlepszym obecnie opowiadaczu amerykańskim, Saunders'ie. Którego tomik, "10 grudnia", debiutował 10 grudnia. Co za żart. Zażyczyłem sobie na mikołaja, dostałem z czekoladkami z logiem gwiezdnych wojen. Przeczytałem co tam miałem przeczytać i wziąłem się za tego Saundersa. Po dwóch pierwszych stronach pomyślałem "oj, chyba się nie polubimy". Co to za krzaczki "{" w tekście, co to za narracja nowoczesna, przecież ja dopiero co przeczytałem dwudziestu prozaików z lat 50-tych, a tutaj takie niewiadomoco. Można by zacytować nieoglądniętą filmografię Nikifora, "Gierymski. To był malarz". Czytałem dalej, cóż począć z rozpoczętą książką. W połowie opowiadania zastrzygłem uszami,...

książek: 100
ksiazkawprezencie | 2016-12-13
Na półkach: Przeczytane

Pamiętam pierwsze spotkanie z Saundersem – antologia Zadie Smith „Poparzone dzieci Ameryki” i opowiadanie „Umiem mówić!TM”. List od pracownika firmy produkującej mówiące maski dla niemowląt, do matki niezadowolonej z produktu („maska” (…) w trakcie mówienia wykrzywia się boleśnie, przybierając wyraz charakterystyczny nie dla małego dziecka, lecz raczej dla podstarzałej, znerwicowanej kobiety” – pisała matka). Absurdalny humor i szpila wbita w chore ambicje rodziców zwiastowały talent czystej wody. Pierwsza książkowa prezentacja dokonań Saundersa na polskim rynku potwierdza jego mistrzostwo.

Saunders regularnie publikuje w prestiżowych czasopismach z „New Yorkerem” na czele, chwalą go gwiazdy anglosaskiej literatury, dostał już masę nagród, a jego twórczość porównuje się z pisarstwem Kurtem Vonneguta.

Różnic między tymi pisarzami jest sporo, ale nie jest to porównanie ani na wyrost, ani chybione, bo podobnie jak wielki poprzednik Saunders wykorzystuje ostrze satyry nie tylko by...

książek: 89
Tomek | 2016-12-31
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Ameryka zabija amerykańskość – siłę, indywidualizm, codzienne bohaterstwo. Ameryka to samotność, zawiść, kompleksy, kult pieniądza, życie na pokaz, dysfunkcyjne rodzina, frustrująca i źle płatna praca, ubezwłasnowolnienie od wielkich korporacji i niespełnione marzenia. A bohaterowie opowiadań George’a Saundersa nieustannie marzą, fantazjują na jawie, ale nie robią nic, by swoje fantazje spełnić, rzeczywiście poprawić swój los, dorównać sąsiadom, mieć większy (i nie rozpadający się) dom oraz ogród. Opowiadania z tomu „10 grudnia” to esencja wielkiej literatury amerykańskiej. Świat Willy Lomanów ze „Śmierci komiwojażera”. Choć nie do końca. U Soundersa nie ma brutalnych, ostro popijających macho w stylu Stanleya Kowalskiego z „Tramwaju zwanego pożądaniem”. Jego bohaterowie nie mają nawet siły ani odwagi, by pobić znienawidzonego sąsiada czy kolegę z pracy.
„10 grudnia” to wyjątkowo mocna proza. Mocna, ale nie przygnębiająca. Saunders bowiem, choć pisze o ludziach przegranych – na...

książek: 213
ganzz_gut | 2016-11-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 17 listopada 2016

Jak to ze zbiorami opowiadań bywa - jedne są lepsze inne gorsze, więc ocena całości jest jakimś uśrednieniem. Tu wypada to średnio - czasem dobrze (Szczeniak, Ucieczka z pajęczej głowy, W domu) a niekiedy słabo (Dziesiąty grudnia).

Saunders wydaje się mieć dość charakterystyczny styl, stawia trochę na zabawę z czytelnikiem, w której ten stopniowo orientuje się w rzeczywistości opisanej przez autora. Nie od razu dowiadujemy się kim jest bohater opowiadania i w jakiej ciekawym, "alternatywnym" świecie żyje - bo trzeba podkreślić, że często mimo pozornych nawiązań do współczesności, spora część akcji dzieje się w jakiejś bliżej nieokreślonej przyszłości (?) (np. Ucieczka z pajęczej głowy, czy Dziewczęta Sempliki). To czyni opowiadania Saundersa nieco abstrakcyjnymi a niekiedy niezrozumiałymi (np. Dziesiąty grudnia)...

Ogólnie książka dla fanów awangardy i zwolenników nieco alternatywnych form pisarskich.

książek: 282
LoboBathory | 2016-11-27
Przeczytana: 27 listopada 2016

Co by było, gdyby Żulczyk nie miał obstrukcji słownej (ekhem, „talentu gawędziarskiego”), okraszone Huxleyem. Futurystyczna wizja społeczeństwa targanego dzisiejszymi konfliktami klasowymi. Przenikliwe detale, styl dobrze podkreśla przesłanie, oszczędność środków uwypukla to, co istotne, brutalność sytuacji. Dobre przedstawienie postaci, ich motywacji, sposobu postrzegania świata, miejsce w społeczeństwie, takiego, jakim jest i takim, jakim oni je widzą. Niektóre opowiadania z tomu lepiej zapadają w pamięć niż inne („Dziewczęta Smepliki”, „Zwycięska runda” czy „Ucieczka z Pajęczej Głowy” trochę jeszcze ze mną zostaną). Zasadniczo cwana krytyka powszechnej społecznej akceptacji pewnych form przemocy (ekonomicznej, klasowej, seksualnej itp.).

zobacz kolejne z 348 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Nowy numer „Książek. Magazynu do czytania”

Od wtorku 13 września możemy szukać w kioskach nowego wydania kwartalnika „Książki. Magazyn do czytania”. W tym numerze znajdziemy przede wszystkim zapowiedzi jesiennych premier i ich recenzje. O jakich tytułach przeczytamy w magazynie?


więcej
Najlepsze książki 2013 roku cz. 1

W ciągu kilku najbliższych tygodni zamierzamy prezentować Wam najlepsze książki 2013 roku według różnych zestawień. A na koniec cyklu zaprezentujemy całkowicie subiektywne opinie redakcji i współpracowników lubimyczytać.pl


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd