Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Szarlotka Lenina i inne sekrety kuchni radzieckiej

Tłumaczenie: Aleksandra Czwojdrak
Seria: Mundus
Wydawnictwo: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
7,65 (23 ocen i 7 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
2
8
8
7
5
6
2
5
1
4
0
3
0
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Mastering the Art of Soviet Cooking: a Memoir od Food & Longing
data wydania
ISBN
9788323340973
liczba stron
320
kategoria
literatura faktu
język
polski

Wyjątkowa, osobista opowieść o jedzeniu i o dwudziestowiecznym ZSRR W porywających wspomnieniach Ania von Bremzen odtwarza siedem dekad sowieckiego życia przez pryzmat gotowania i jedzenia, rekonstruuje też wzruszającą historię rodzinną, obejmującą trzy pokolenia. Osobista narracja jest osadzona w rzeczywistości historycznej - ukazuje krwawe rekwizycje zboża za Lenina, maniery Stalina przy...

Wyjątkowa, osobista opowieść o jedzeniu i o dwudziestowiecznym ZSRR

W porywających wspomnieniach Ania von Bremzen odtwarza siedem dekad sowieckiego życia przez pryzmat gotowania i jedzenia, rekonstruuje też wzruszającą historię rodzinną, obejmującą trzy pokolenia. Osobista narracja jest osadzona w rzeczywistości historycznej - ukazuje krwawe rekwizycje zboża za Lenina, maniery Stalina przy stole, debaty kuchenne Chruszczowa, katastrofalną w skutkach politykę antyalkoholową Gorbaczowa, wreszcie upadek ZSRS. Wszystko to spaja w jedną całość ironiczny humor autorki, jej żarliwa nostalgia i przenikliwe spostrzeżenia. Sowiecka sztuka kulinarna poruszy zarówno waszą duszę, jak i zmysły.

„Niebywale rozrywkowa uczta duchowa”.
„Independent”

„Prześmiewcze, skłaniające do refleksji, łamiące schematy gatunkowe”.
„Wall Street Journal”

„Wzruszające i pełne czarnego humoru”.
„Sunday Times”

Niczym nędzna sierota, krążyłam więc po mieszkaniu, powtarzając sobie sarkastyczne sowieckie kawały o deficycie. „Pokroicie mi sto gramów kiełbasy?” – pyta klient w sklepie. „Przynieście, to pokroimy” – odpowiada ekspedientka. Albo: „Dlaczego emigrujesz?”. „Bo mam powyżej uszu tego czczenia – odpowiada Żyd. – Kupisz papier toaletowy – trzeba uczcić tę okazję. Kupisz kiełbasę – znowu trzeba to uczcić”. (fragment książki)

 

źródło opisu: http://www.wuj.pl/page,produkt,prodid,2821,strona,...(?)

źródło okładki: http://www.wuj.pl/page,produkt,prodid,2821,strona,...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
tsantsara książek: 9169

Zatrute magdalenki komunizmu

To druga wydana ostatnio książka, łącząca historię i wydarzenia polityczne z kuchnią. W obu przypadkach autorkami są kobiety, Rosjanki pochodzenia żydowskiego, obie też wyjechały do USA. Reporterka Anna Badkhen („Kałasznikow kebab”) porusza się jednak głównie po Bliskim Wschodzie i Środkowej Azji – tylko jeden (choć chyba najważniejszy) rozdział swej książki poświęca Rosji. Co ciekawe, obie podobnie krytycznie mówią o swej byłej ojczyźnie, o jej kierownictwie politycznym, podobnie interpretują rzeczywistość. Von Bremzen nie pisze jednak reportażu lecz snuje rodzinną opowieść przez trzy pokolenia, za osnowę przyjąwszy smaki dzieciństwa spędzonego w Rosji/ZSRR. Zaczyna swą historię od schyłku czasów carskich i kończy w czasach nam współczesnych. Opiera się przy tym na wspomnieniach babek, ciotek, rodziców, sięga do własnej pamięci, ale również do rosyjskiej beletrystyki (tylko tam zachowały się ślady po przedrewolucyjnej tradycji kulinarnej) oraz do wspomnień, artykułów, reportaży - na końcu książki znajdziemy sporą bibliografię do każdego z 10 rozdziałów. W każdej z tych części przedstawiana została jedna sowiecka (lub postsowiecka) dekada, poczynając od 1910 roku. Polityczne epoki, które wyraźnie odbiły się na zmyśle smaku. I nie jest to sama historia gotowania: każdy z rozdziałów autorka celebrowała wraz z mamą wydaniem w swym nowojorskim mieszkaniu tematycznej kolacji dla znajomych emigrantów, podczas której serwowano kulinarne clou każdej dziesięciolatki.

Nie są to...

To druga wydana ostatnio książka, łącząca historię i wydarzenia polityczne z kuchnią. W obu przypadkach autorkami są kobiety, Rosjanki pochodzenia żydowskiego, obie też wyjechały do USA. Reporterka Anna Badkhen („Kałasznikow kebab”) porusza się jednak głównie po Bliskim Wschodzie i Środkowej Azji – tylko jeden (choć chyba najważniejszy) rozdział swej książki poświęca Rosji. Co ciekawe, obie podobnie krytycznie mówią o swej byłej ojczyźnie, o jej kierownictwie politycznym, podobnie interpretują rzeczywistość. Von Bremzen nie pisze jednak reportażu lecz snuje rodzinną opowieść przez trzy pokolenia, za osnowę przyjąwszy smaki dzieciństwa spędzonego w Rosji/ZSRR. Zaczyna swą historię od schyłku czasów carskich i kończy w czasach nam współczesnych. Opiera się przy tym na wspomnieniach babek, ciotek, rodziców, sięga do własnej pamięci, ale również do rosyjskiej beletrystyki (tylko tam zachowały się ślady po przedrewolucyjnej tradycji kulinarnej) oraz do wspomnień, artykułów, reportaży - na końcu książki znajdziemy sporą bibliografię do każdego z 10 rozdziałów. W każdej z tych części przedstawiana została jedna sowiecka (lub postsowiecka) dekada, poczynając od 1910 roku. Polityczne epoki, które wyraźnie odbiły się na zmyśle smaku. I nie jest to sama historia gotowania: każdy z rozdziałów autorka celebrowała wraz z mamą wydaniem w swym nowojorskim mieszkaniu tematycznej kolacji dla znajomych emigrantów, podczas której serwowano kulinarne clou każdej dziesięciolatki.

Nie są to typowe wspomnienia z ZSRR, jako że rodzina autorki należała do wysoko postawionej nomenklatury sowieckiej. Dziadek Naum był szpiegiem i komisarzem wojennym w czasie zajmowania Polski w 1939, podczas wojny z Finlandią i w czasie obsadzania przez ZSRR „Pribałtiki”, ojciec zaś konserwował „wiecznie żywego” Lenina w mauzoleum. Nie odczuli więc prawdziwego głodu, mając dostęp do specjalnego zaopatrzenia. Mimo to, głównie przez swój wyjazd w połowie lat siedemdziesiątych do USA, czyli centrum „wrogiego obozu”, córka z matką zostały dysydentkami, a ich rodziny popadły w ZSRR w niełaskę. Po latach emigracji, w swym niewielkim nowojorskim mieszkaniu Anya von Bremzen zainspirowana procesem anamnezy, jaką przeprowadził na kartach swej najważniejszej powieści Proust, postanawia zrobić coś podobnego: chce odnaleźć utracone smaki dzieciństwa spędzonego w sowieckiej Rosji. Wbrew ich ubóstwu i siermiężności, wynikających z notorycznej niewydolności socjalistycznej gospodarki, po latach okazuje się, że można sporo pozbierać. I że do dziś prawie nic z tych produktów nie przetrwało. Pomimo faktu, że chodzi niemal wyłącznie o wyroby wielkoprzemysłowe – jak czekoladki „Krasnyj Oktiabr”, ser „Drużba” czy mleko w trójkątnych kartonach. W pamięci pozostają one jako wyjątkowe smakołyki, gdyż - jak u Prousta - są smakami dzieciństwa - „zatrute magdalenki” nienawistnego państwa, po których się tęskni nawet smakując wykwintne dania najlepszych restauracji Zachodu.

Trzeba przyznać, że von Bremzen opowiada całkiem inaczej niż Proust: jej spacer po historii ZSRR pełen jest realiów życia codziennego, komentarzy politycznych oraz humoru. Autorka ma lekkie pióro i potoczystą frazę. My zaś zyskujemy wgląd w życie rodziny w kraju Rozwiniętego Socjalizmu, ku któremu i PRL miało przecież w swoim czasie dobrnąć. Tym, którzy mieli możność posmakować tego ustroju na własnej skórze, nasuwa się cała masa wspomnień i skojarzeń. Zaskakujące, jak wiele podobieństw da się zaobserwować w Ojczyźnie Postępu i w Polsce - pozostającym daleko w tyle w kwestii budowania komunizmu kraju satelickim: te same deficyty gospodarcze i kłopoty zaopatrzeniowe, te same sposoby zwykłych ludzi radzenia sobie z nimi, podobna historia transformacji, a nawet - o dziwo - bardzo podobny urzędowy tryb „zezwalania na emigrację” dla Żydów na początku ery Breżniewa do tego, co spotkało Żydów w Polsce po 1968 roku (por. „Zapiski z wygnania” Sabiny Baral).

W efekcie, choć opowieść dotyczy niewesołych czasów, dzięki sporej dawce humoru jest przyjemna w odbiorze a przy tym bardzo pouczająca. Jest w niej też rodzaj szczerości, co rzadkie, gdyż komunizm był bardzo wyczulony na „kalanie własnego gniazda” czyli na prawdę. Amerykanie, nawet jeśli „sowki”, jak z przekąsem o sobie mówi autorka, mogą się pozbyć nieznośnej postsowieckiej autocenzury.    

Arkady Cencora

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (216)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 772
Jolanta | 2017-09-17
Przeczytana: 17 września 2017

To nie jest banalna książka o jedzeniu, choć ukazuje wiele kulinarnych rzeczy, smaków, potraw Rosji w latach 1910 - 2010. Kuchnia jest raczej pomysłem autorki spajającym wielowątkową opowieść o jej rodzinie oraz widzianej z perspektywy codziennego życia dwudziestowiecznej historii Rosji/ZSRR/Rosji.
Anya von Bremzen urodziła się w Rosji w 1963r., ale wraz z matką wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych w 1974r. Chciała zostać pianistką, jednak z przyczyn zdrowotnych musiała porzucić marzenia o karierze artystki. Korzystając ze wspomnień matki, jej gotowaniu oraz własnej pamięci zaczęła pisać o kuchni oraz o histori rodziny w warunkach zachodzących zmian politycznych. Polityka Lenina, terror lat trzydziestych, wojna, władza Stalina, odwilż, epoka Breżniewa, Gorbaczowa, rozpad ZSRR, rządy Jelcyna i Putina.
Tutułowa "szarlotka" Lenina to ciasto, które ponoć uwielbiał Lenin, bo ta opoweść podzielona jest na 10 rozdziałów, odpowiadających dziesięciu dekadom historii Rosji jw., a każdej z...

książek: 909
zuszka | 2017-07-07
Na półkach: Przeczytane, Rosja
Przeczytana: 07 lipca 2017

Lubię takie przyjemne zaskoczenia jak to, które ogarnęło mnie niemal od pierwszych stron książki. Połączenie reportażu z osobistymi wspomnieniami i refleksjami autorki dało zdumiewająco dobry efekt. Ten niezwykły mariaż czyni "Szarlotkę Lenina" pozycją wyjątkowo interesującą.Trzypokoleniowa historia rodzinna ukazana jest na tle najważniejszych wydarzeń politycznych ZSRR i Rosji. Wszystko to dyskretnie przeplecione smakiem i zapachem kuchni rosyjskiej. Smaczek ten sprawia, że karty historii ZSRR jawią się w nieco innym, moim zdaniem bogatszym i bardziej duchowym obrazie Rosji i samych Rosjan. Urodzona i wychowywana w Związku Radzieckim autorka, posiadaczka typowej rosyjskiej duszy, obdarzona wrażliwością i zmysłem obserwacji a do tego świetnie radzącą sobie z piórem stworzyła dzieło, od którego trudno było mi się oderwać w trakcie czytania. Aż dziw bierze, że książka napisana w języku angielskim, przetłumaczona później na język polski, nie utraciła swojego rosyjskiego klimatu. W...

książek: 0
| 2017-02-05
Przeczytana: 05 lutego 2017

W jednej z recenzji tej książki przeczytałam : "poruszy zarówno waszą duszę, jak i zmysły." I tak się stało.Czytając tą książkę przeniosłam się w świat wspomnień z dzieciństwa i wzbogaciłam swoją wiedzę o ZSRR i Republice Rosyjskiej. Pełna humoru i ówczesnej rzeczywistości widzianej oczami krewnych autorki i jej własnych odczuć. Czytając to DZIEŁO, nie mogłam się nadziwić jak dużo my Polacy mamy wspólnego z narodem Anya von Bremzen. Zaczynając od kulebiaka, poprzez saturatory na każdym rogu ulicy, wszechobecną sałatkę warzywną, narodowe pijaństwo, kolejki po wszystko i kartki żywnościowe. A kończąc na nostalgicznej tęsknocie za, w naszym przypadku, PRLem. "Szarlotka Lenina i inne sekrety kuchni radzieckiej" moim zdaniem zasługuje na książkę roku 2016, a niestety nie jest uwzględniona w plebiscycie lubimyczytać.pl.

książek: 832
czytankianki | 2017-09-08
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 23 lipca 2017

Anya von Bremzen w roku 1974 wyemigrowała z mamą ze Związku Radzieckiego do Stanów Zjednoczonych. Miała 10 lat, niezbyt dobrze adaptowała się do nowych warunków i była kompletnie rozczarowana mdłą amerykańską kuchnią, o której fantazjowała przed wyjazdem z Moskwy. Tęskniła za kołbasą, serkami „Drużba” i ciasteczkami z fabryki „Bolszewik”, a ponieważ były wytworami znienawidzonego państwa partyjnego, nazwała je „zatrutymi magdalenkami”.

Te zatrute magdalenki dały po latach początek Szarlotce Lenina, książce opowiadającej o ZSRR oraz rodzinie autorki przez pryzmat jedzenia. Pomysł genialny, jego realizacja znakomita, jako że von Bremzen pisze z polotem i w miarę możliwości z humorem. Każdy rozdział odpowiada innej dekadzie XX w., dla każdej – z wyjątkiem piątej, głodowej – wybrano charakterystyczną potrawę, od dekadenckiego kulebiaka i odeskiej gefilte fisz przez gruzińskie chanachi i kukurydziany chleb Chruszczowa aż po sałatkę „Olivier” i bliny. Szczegółowe przepisy wykonania dań...

książek: 1249
ira | 2017-03-01
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 25 lutego 2017

Spodziewałam się trochę czego innego. Jako dziecko wychowane w komunizmie, z perwersyjną rozkoszą wspominam zawsze przeróżne serwowane mi wówczas przez rodzinę i instytucje specjały. I takich wspomnień szukałam także w "Szarlotce Lenina".
Kulinariów w tej książce jest jednak niewiele. Zaczyna się pod tym względem dobrze, im dalej jednak w las, tym więcej było elementów społeczno-politycznych, wspomnień autorki, a mniej smaczków żywieniowych. Wychowana w tych realiach, zaznajomiona dość dobrze z historią, niektóre fragmenty uznałam za przerośnięte i nudne. Jestem zatem lekko rozczarowana, ale to chyba tylko kwestia mojego nastawienia, bo poza tym jednym zastrzeżeniem, "Szarlotkę" należy uznać za książkę udaną.

książek: 9180

http://lubimyczytac.pl/profil/294226/tsantsara/oficjalne-recenzje/1/8274/zatrute-magdalenki-komunizmu
Na końcu książki przepisy na "potrawy dziesięciolatek":
1910-1919 - kulebiak
1920-1929 - gefilte fisz
1930-1939 - kotlety (hamburgery Mikojana)
1940-1949 - kartki na chleb (bez przepisu)
1950-1959 - gruzińskie czanachi (duszona jagnięcina z ziołami i jarzynami)
1960-1969 - chleb kukurydziany z fetą
1970-1979 - sałatka "Olivier"
1980-1989 - barszcz z wołowiny z grzybami, jabłkami i fasolą
1990-1999 - palow (pilaw z ryżu, jagnięciny i marchwi)
2000-2009 - bliny

książek: 282

Smaczny kasek. Historia opowiedziana przy suto zastawionym stole. Potwierdza, ze smaki i zapachy wywoluja wspomnienia. Wiem to doskonale. Smacznego.

książek: 72
nataliadzy | 2017-11-28
Na półkach: Przeczytane
książek: 336
Jarek Piotrowicz | 2017-11-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 grudnia 2017
książek: 1186
Małgorzata | 2017-09-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 31 sierpnia 2017
zobacz kolejne z 206 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Powiązane treści
Dwie kolejne książki z serii Mundus

Jakie były maniery Stalina przy stole i co ma wspólnego Conchita Wurst z rosyjską propagandą na Ukrainie? Na te i inne pytania znajdziecie odpowiedź w dwóch kolejnych nowościach z serii Mundus. „Szarlotka Lenina i inne sekrety kuchni radzieckiej” i „Czas wojny. Opowieści z Ukrainy” opowiadają o wydarzeniach historycznych z perspektywy zwykłych ludzi.


więcej
Patronaty tygodnia

Przed nami kolejnych dwanaście premier wydawniczych – prezentujemy książki, które ukażą się w tym tygodniu pod naszym patronatem. Dopełniają one listę z zeszłego tygodnia. Kryminały, thrillery, powieści historyczne… od czego zacząć?


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd