rozwińzwiń

Między nami jest Śmierć

Okładka książki Między nami jest Śmierć autora Patryk Żelazny, 9788396714893
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Między nami jest Śmierć
Patryk Żelazny Wydawnictwo: Wydawnictwo Excalibur literatura młodzieżowa
352 str. 5 godz. 52 min.
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Format:
papier
Data wydania:
2024-03-09
Data 1. wyd. pol.:
2024-03-09
Liczba stron:
352
Czas czytania
5 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788396714893
Średnia ocen

7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Między nami jest Śmierć w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Wyróżniona opinia i

Między nami jest Śmierć



książek na półce przeczytane 2354 napisanych opinii 1372

Oceny książki Między nami jest Śmierć

Średnia ocen
7,6 / 10
89 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Między nami jest Śmierć

avatar
981
896

Na półkach:

Nie czytałam Harrego Pottera jedynie oglądałam, jednak nie mogłam wyzbyć się wrażenia podobieństwa tych historii. Nie w sensie kopiowania ale klimatu uniwersum i docelowego odbiorcy.

Książkę zakupiłam skuszona tytułem nie skupiając się za bardzo na tym o czym ma być. Trochę mój błąd, trochę emocji pierwszego Festiwalu Książki na jakim byłam ;) i chęci wspierania autorów. Dlaczego błąd? Bo całkowicie nie jestem czytelnikiem tego typu książek. Choć lubię młodzieżówki to jednak akademia magiczna i czarodzieje, podani w dość klasyczny sposób, dla osób młodszych, kompletnie nie wzbudzają we mnie żadnych emocji. Książkę finalnie też przesłuchałam w audio. Nie był to dla mnie czas stracony, bo historia jest dobra i ogólnie niczego nie mam potrzeby się czepić. Po prostu to całkowicie nie dla mnie. Jednak każdemu, szczególnie młodszemu, fanowi uniwersum Harrego Pottera i tym podobnym, spokojnie mogę polecić.

Z plusów – podobał mi się mrok, który wisiał nad całością przez większość opowieści, rozwijanie relacji przyjacielskiej oraz zakończenie, które nie zostało przesłodzone.

Nie czytałam Harrego Pottera jedynie oglądałam, jednak nie mogłam wyzbyć się wrażenia podobieństwa tych historii. Nie w sensie kopiowania ale klimatu uniwersum i docelowego odbiorcy.

Książkę zakupiłam skuszona tytułem nie skupiając się za bardzo na tym o czym ma być. Trochę mój błąd, trochę emocji pierwszego Festiwalu Książki na jakim byłam ;) i chęci wspierania autorów....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
454
436

Na półkach:

Po „Między nami jest śmierć” sięgnęłam bez wielkich oczekiwań, kierując się raczej czytelniczą potrzebą chwili niż chłodną analizą zapowiedzi. Szukałam historii lekkiej, wciągającej i takiej, która „poprowadzi mnie za rękę” w czasie, gdy czytanie szło mi ostatnio dość opornie. I trzeba uczciwie przyznać – trafiłam w dobre nuty.

Już od pierwszych stron książka wciąga i czyta się ją zaskakująco szybko. Język Patryka Żelaznego jest lekki, przyjemny i bardzo przystępny, co w połączeniu z niewielką objętością sprawia, że lektura mija niemal niepostrzeżenie. To zdecydowanie jedna z tych pozycji, które „wchodzą same”, bez potrzeby mozolnego przebijania się przez opisy czy nadmiar narracyjnych dygresji.

Sama historia wypada solidnie, choć niepozbawiona drobnych braków. Mamy szkołę magii, tajemnice, antagonistów oraz głównego bohatera poszukującego własnej duszy – motyw znany, ale nadal nośny i lubiany. Fabuła prowadzona jest jasno i płynnie, bez zbędnych przestojów, a akcja rozwija się dynamicznie, skutecznie podtrzymując zainteresowanie czytelnika. To jedna z tych książek, które trudno odłożyć w połowie rozdziału, bo autor umiejętnie podsyca ciekawość kolejnymi wątkami.

Największym niedosytem pozostaje dla mnie warstwa magiczna. System magii został potraktowany dość powierzchownie, a szkoda, bo potencjał był spory. Zabrakło mi większej głębi, zasad i konsekwencji funkcjonowania tego świata. Podobnie wątek personifikacji śmierci – intrygujący, lecz jedynie zarysowany. Z drugiej strony mam świadomość, że jest to historia typowo młodzieżowa, a jej objętość siłą rzeczy ogranicza rozbudowę świata przedstawionego. W tym kontekście łatwiej wybaczyć te uproszczenia, zwłaszcza jeśli traktuje się książkę czysto rozrywkowo.

Bohaterowie wypadają natomiast bardzo dobrze. Są wiarygodni, łatwo się z nimi utożsamić, a ich zachowanie odpowiada wiekowi i sytuacjom, w jakich się znajdują. Nie ma tu irytującej przesady ani sztucznego „postarzania” postaci, co w literaturze młodzieżowej wciąż bywa problemem.

Podsumowując, „Między nami jest śmierć” to udana, lekka powieść fantasy, która świetnie sprawdzi się jako czytelniczy reset lub książka na wyjście z zastoju. Dorośli czytelnicy preferujący rozbudowane światy i złożone systemy magii mogą odczuć pewien niedosyt, ale jako pozycja czysto rozrywkowa – spełnia swoje zadanie. Młodzież natomiast odnajdzie się w tej historii bez problemu i prawdopodobnie połknie ją jednym tchem. Ja z kolei z przyjemnością sięgnę po kolejny tom, licząc, że autor jeszcze śmielej rozwinie zarysowane tu motywy.

Po „Między nami jest śmierć” sięgnęłam bez wielkich oczekiwań, kierując się raczej czytelniczą potrzebą chwili niż chłodną analizą zapowiedzi. Szukałam historii lekkiej, wciągającej i takiej, która „poprowadzi mnie za rękę” w czasie, gdy czytanie szło mi ostatnio dość opornie. I trzeba uczciwie przyznać – trafiłam w dobre nuty.

Już od pierwszych stron książka wciąga i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
499
306

Na półkach: , , ,

Książka wciągnęła mnie od pierwszych stron. Niezwykła historia po którą warto sięgnąć. Gorąco polecam.

Książka wciągnęła mnie od pierwszych stron. Niezwykła historia po którą warto sięgnąć. Gorąco polecam.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

224 użytkowników ma tytuł Między nami jest Śmierć na półkach głównych
  • 123
  • 101
55 użytkowników ma tytuł Między nami jest Śmierć na półkach dodatkowych
  • 33
  • 5
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Między nami jest Śmierć

Inne książki autora

Patryk Żelazny
Patryk Żelazny
Wyciągnięty w 2001 scyzoryk, pisarz i korposzczur. Więcej od zainteresowań ma tylko osobowości. Uważa się za villaina, wszyscy inni widzą go jako golden retrievera, co doprowadza go do szewskiej pasji. Postawił sobie za punkt honoru, by zwojować rynek książki. Znacznie bardziej ceni przekaz historii niż jej formę, dlatego chętnie nie tylko czyta książki, ale także gra w gry, ogląda filmy oraz seriale i podsłuchuje obcych ludzi w komunikacji miejskiej. Kocha zwierzęta oraz żelki. Dwa ostatnie podobno są bez związku.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Krucjata Agata Konefał
Krucjata
Agata Konefał
Są książki, które po prostu się czyta. A są, które się przeżywa, komentuje w głowie, na głos i które po zakończeniu zostawiają po sobie pustką wielkości zdradzieckiego kapłana. Krucjata to zdecydowanie ta druga kategoria. Główna bohaterka to kobieta, która miażdży system (i potwory). Sharleen to moja idolka. Jej postać to mieszanka power woman, królowej ripost i osoby z zasadami. Mimo że nie latam z sztyletem i nie zabijam potworów dla dobra ludzkości (jeszcze),to czułam z nią jakąś dziwną, głęboką więź. Jakby w innej rzeczywistości mogłybyśmy razem siedzieć przy ognisku i z ironicznym spokojem komentować cały ten syf. I nie chodzi tylko o to, że była silna. Była żywa - złożona, czasem zbyt impulsywna, ale autentyczna do bólu. I cholernie inteligentna. Zuko - mój faworyt. Kochał jednorożce i był najczystszą duszą w całej książce, którą oburzała się na fakt, że to JEGO rasa zabiła wszystkie te cudowne stworzenia.A potem... no cóż, jak to w fantasy bywa - umarł. A teraz zupełnie z innej beczki: Imperator. Wyobraźcie sobie faceta, który teoretycznie rządzi całym Imperium, a w praktyce jest marionetką sterowaną przez Radę Dwunastu Skrzydeł. Tak bardzo mnie irytował, że w pewnym momencie miałam ochotę wysłać mu zestaw samodzielnych decyzji z instrukcją obsługi. Nie obyło się bez momentu, w którym miałam ochotę zakryć twarz poduszką. Gdy padło: “Nie pyskuj mi tu. Jestem trzysta dwadzieścia cztery lata starszy. - Poczochrał jej włosy, na co jeszcze bardziej się oburzyła...”, przez sekundę poczułam się jakbym czytała jakiś fanfik. Na szczęście ten tekst był wyjątkiem - mały zgrzyt w morzu naprawdę solidnej narracji. Był moment, w którym przy śmierci Zuko, poczułam klasyczne “no nie, serio?”, a potem ten rodzaj smutku, który człowiek próbuje zakryć przewracaniem oczami, żeby nie przyznać, że go ruszyło. Była też ekscytacja odkrywaniem wraz z bohaterami znaczenia przepowiedni i to, jak grupka młodych stworzeń wchodzi w buty buntowników, czytanie tej książki było czystą frajdą. Radość również miałam z relacji między Sharleen a Aeronem. A zaczęło się dość niewinnie... I była złosć - na bezlitosność wobec systemu, na to, jak wszystko zależy od tych, co akurat mają tytuł i skrzydła. Agata pisze jak ktoś, kto rozumie moje zmęczenie światem i potrzebuje ironi jako mechanizmu przetrwania. Styl jest przystępny, emocjonalny, pełen momentów błyskotliwych i ironicznych. “Krucjata” to książka, którą przeczytałam z szeroko otwartymi oczami. To dopiero pierwszy tom, a już czuję, że przepadłam. Jezeli kolejne części utrzymają poziom, to szykuje się moja kolejna ulubiona seria. Ocena: 9,5/10 - minus pół punktu za tekst, który powinien trafić do sejfu z nazwą: “Nie otwierać”.
Amandra - awatar Amandra
oceniła na97 miesięcy temu
Słowalkiria Anna Szumacher
Słowalkiria
Anna Szumacher
Trzymajcie się! Zapnijcie pasy i nie czytajcie/ słuchajcie w miejscach publicznych - lektura grozi niekontrolowanym parskaniem śmiechem! Żeby nie było, że nie ostrzegałam... To niesłychane, że dobiliśmy nareszcie do brzegu, tu bowiem kończy się nasza historia. I jeśli nie byłam pewna, czy "Słowalkiria" może mnie jeszcze czymś zaskoczyć, a w powietrzu wyczuwałam lekki zapach przesytu i powtarzalności - to trzeci tom, najbardziej pokręconego i oryginalnego cyklu w galaktyce, udowodnił, że co się nie da jak się da, a cytując klasyka oraz bohaterów książki "potrzymaj mi piwo. i smoka". Po prawdzie brak mi słów by opisać to jak świetnie się bawiłam. W trakcie lektury nie da się przewidzieć niemal niczego. Kto z kim i dlaczego oraz jak to wszystko się skończy (i czy to w ogóle ma prawo i możliwość się JAKOŚ skończyć?!). Bomba popkulturowych żarcików, słownokulturowy majstersztyk, i wprowadzenie pojęcia fantastyki na zupełnie nowy, ekstremalny poziom. Autorka garściami czerpie z wszystkiego co jej się nawinie, jakimś cudem tworząc z tego fenomenalną historię, kreując przesympatycznych bohaterów, utrzymując cudowną płynność treści. W tym tomie spotkamy piratów, żołnierzy, bogów, smoki i księżniczki, nie zabraknie też naszych ulubionych postaci. Z minusów - i to jest naprawdę ten jeden jedyny - to ogrom bohaterów pierwszo, drugo i trzecio planowych z początku przytłacza i chwile zajmuje ogarnięcie ich wszystkich. Ja książkę przesłuchałam. Przeczytana została tak genialnie, że nie wyobrażam sobie jej w innej formie. Ale tak na wszelki wypadek kupie jednak wersje papierową, bo to jest seria, której ciężko nie mieć na półce :).
Pajaczek_borderline - awatar Pajaczek_borderline
ocenił na101 rok temu
Znak i omen Marah Woolf
Znak i omen
Marah Woolf
Lubicie odkrywać tajemnice? Dlaczego? "Znak i Omen" zapoznaje nas z Valeą, która ukrywa się wśród ludzi i prowadzi życie takie samo jak wszyscy. Pracuje w gospodzie i bibliotece, by mieć za co żyć. Tak naprawdę jest wiccancką i ukrywa swoje pochodzenie oraz moce. Gdy w gospodzie zaczepiają ją pijani mężczyźni pojawia się przystojny młodzieniec (strzyga),który staje w jej obronie. Ta noc zmienia wszystko i Valea nie może o nim zapomnieć, a wszystko coraz bardziej zaczyna się komplikować. Początek jest tak emocjonujący, że czytałam go z wypiekami na policzkach. Później towarzyszył mi smutek, który czuła także bohaterka. Gdy dochodzi znowu do spotkania się Valei z jej obrońcą to jestem, aż wściekła na nią za jej zachowanie i podejrzenia. Byłam w szoku, gdy Valea wróciła do swojego rodzinnego domu po takim czasie ukrywania się, dowiedziała się takich rzeczy i jeszcze miała poznać zadanie od swojego dziadka. Zadanie mnie zszokowało, ale i to czego się dowiedziała przed nim. Nie spodziewałam się w sumie tak smutnego i oschłego spotkania. Oczywiście doszło też do ponownego spotkania Valei i Nikolaia, ale nie takiego ich spotkania się spodziewałam. Wydarzeń było coraz więcej, tajemnice coraz bardziej się odkrywały i wielu z nich się nie spodziewałam. Oczywiście zawsze, gdy wszystko zaczyna się układać to zaraz musi się zacząć walić jedno po drugim. Szok gonił kolejny, a ja płakałam i złościłam się. Bardzo zżyłam się z bohaterami, przygotujcie się na to, że są tu także śmierci, które mnie osobiście mocno zabolały. Jest dużo akcji i ich zwrotów, jest walka, namiętność, szczęście, ale także ból i smutek. Każdy z bohaterów był inny, skrywał inne tajemnice i przeszłość. Najbardziej tajemniczą postacią jest tutaj Valea, ponieważ nie wiemy o niej w zasadzie za wiele, gdyż ona sama nie do końca pamięta swoją przeszłość. Zakończenie jest bolesne i trudne, a ja tak bardzo chciałabym wiedzieć co jest dalej. Współpraca recenzencka: @wydawnictwojaguar
ksiazkizsercem - awatar ksiazkizsercem
ocenił na89 miesięcy temu
Czyste serce Kate Chenli
Czyste serce
Kate Chenli
𝐓𝐲𝐭𝐮ł 𝐤𝐬𝐢ą𝐳𝐤𝐢: Czyste Serce 𝐀𝐮𝐭𝐨𝐫: Kate Chenli 𝐆𝐚𝐭𝐮𝐧𝐞𝐤: Fantasy 𝐎𝐜𝐞𝐧𝐚: 7/10★ 𝐏𝐨𝐦𝐢𝐚𝐫 𝐫𝐨𝐦𝐚𝐧𝐬𝐮:♥♥♥♥♡ 𝐎𝐠ó𝐥𝐧𝐞 𝐰𝐫𝐚ż𝐞𝐧𝐢𝐞: Ja uwielbiam, gdy akcja pędzi i nie można oderwać się od książki! 😮‍💨 Przeczytałam ją w ciągu paru godzin i żałuję, że nie zabrałam się za nią wcześniej. A więc – Mingshin to jedna z tych bohaterek, które sprawiają, że odzyskuję wiarę w to, że dziewczyny w fantasy potrafią samodzielnie myśleć i wyciągać wnioski z przeszłości. Choć książka jest dość krótka, jest wypełniona po brzegi akcją i naprawdę czuć ten klimat Dalekiego Wschodu. Jest magia, jest druga szansa na nowe życie bohaterki, po tym, jak jej pierwszy „tru lov” skazał ją na šmiêrč po tym, jak pomogła mu zdobyć tron, a także dużo, dużo akcji – nie było mowy o laniu wody, i choć troszkę przydałoby się oddechu, mnie to nie przeszkadzało (czytam książki Cliva Cusslera, więc wiele to tłumaczy). No i ten slow burn! Choć nie kupowałam tej książki głównie dla romansu to… Był spoko. Jieh, główny lovelas wydawał się być kolejnym zarozumiałym, pyszałkowatym kochasiem, bardzo mnie zaskoczył i… no sorka, jest dobry, nawet bardzo 😏. Jego relacja z Mingshin była wręcz greenflag! 😭❤️ Co prawda, sprzeczki były, ale… on taki overprotective włączał tryb, więc można chłopakowi wybaczyć. 𝐏𝐨𝐝𝐨𝐛𝐚ł𝐨 𝐦𝐢 𝐬𝐢ę: Atmosfera, szybka akcja, bohaterka wyciągająca wnioski i oczywiście motyw „he fell first and harder” (już nie mogłam zmieścić w grafice 😭). 𝐃𝐥𝐚 𝐤𝐨𝐠𝐨: Coś dla miłośników koreańskich i chińskich dram, a także książek z akcją osadzoną w Chinach. 𝐏𝐨𝐝𝐬𝐮𝐦𝐨𝐰𝐚𝐧𝐢𝐞: Dziewczyna mści się na swoim ex i zdradzieckiej rodzinie.
AKZgaj - awatar AKZgaj
ocenił na720 dni temu
Płomień i Kruk Katarzyna Muszyńska
Płomień i Kruk
Katarzyna Muszyńska
Sięgając po „Płomień i kruk”, spodziewałam się klasycznej opowieści spod znaku young adult fantasy i muszę przyznać, że Katarzyna Muszyńska dostarczyła mi dokładnie tego, co w tym gatunku najbardziej angażujące, choć nie ustrzegła się pewnych potknięć. Autorka kreśli przed nami świat surowy i bezwzględny, w którym los jednostki jest z góry przesądzony przez miejsce urodzenia. Od pierwszych stron uderzył mnie kontrast między mrocznym, dusznym Padołkiem a elitarną, pełną przepychu świątynią Kości. To zestawienie dwóch rzeczywistości - świata wyzysku „Normalnych” i luksusu „Wybranych” - stanowi fundament, na którym opiera się nie tylko system polityczny tej krainy, ale i wewnętrzne rozterki głównej bohaterki. Riley to postać, którą polubiłam za jej determinację i lojalność wobec rodziny. Sceny, w których ukrywa swoją prawdziwą naturę, farbując włosy pod osłoną świtu, budują świetne napięcie. Jej przejście z kopalnianych chodników do świata intryg i nauki panowania nad żywiołem ognia jest momentem zwrotnym, który pozwala autorce na eksplorację motywu tożsamości. Riley jest buntownicza, często działa pod wpływem impulsu i posługuje się ciętym językiem, co z jednej strony czyni ją autentyczną nastolatką, a z drugiej - momentami bywa irytujące, gdy jej reakcje wydają się nieco zbyt gwałtowne w stosunku do sytuacji. Mocną stroną powieści jest bez wątpienia system magiczny i hierarchia społeczna. Bardzo zainteresował mnie wątek ingerencji bóstw w życie śmiertelników oraz postać tajemniczego Kruka. Relacja między nim a Riley jest skomplikowana, pełna niedomówień i skrywanych sekretów, co dodaje historii niezbędnego dreszczyku emocji. Muszyńska potrafi budować aurę niepewności - czytając, wielokrotnie zastanawiałam się, czy sojusznicy bohaterki rzeczywiście grają do jednej bramki. Jeśli chodzi o warsztat, książka jest napisana językiem bardzo przystępnym, niemal potocznym, co sprawia, że przez kolejne rozdziały wręcz się płynie. Narracja jest niezwykle dynamiczna - tutaj nie ma miejsca na przestoje czy nużące opisy przyrody. Akcja gna na złamanie karku, co jest ogromną zaletą dla osób szukających lektury „na jeden wieczór”. Niestety, to wysokie tempo jest też moim głównym zarzutem. Momentami miałam wrażenie, że fabuła przeskakuje nad istotnymi procesami emocjonalnymi bohaterów. Relacje międzyludzkie, które w fantastyce młodzieżowej są kluczowe, budują się tutaj błyskawicznie - przyjaźnie i głębokie uczucia rodzą się niemal z dnia na dzień, co odbiera im nieco wiarygodności. Zabrakło mi też głębszego opisu tła historycznego; świat ma ogromny potencjał, który wydaje się momentami zaledwie zarysowany. Samo zakończenie również pozostawiło mnie z poczuciem niedosytu - rozegrało się zbyt szybko, jakby autorce spieszyło się do postawienia ostatniej kropki, przez co zabrakło mi tego spektakularnego „wow”, na które przygotowywała mnie reszta lektury. Mimo tych drobnych mankamentów, „Płomień i kruk” to solidna porcja rozrywki. To opowieść o tym, jak wysoką cenę płaci się za inność i jak trudno jest zachować własne ideały w świecie, który wymaga od nas opowiedzenia się po jednej ze stron. Choć schematy są tu znajome - skojarzenia z wielkimi seriami dystopijnymi nasuwają się same - to autorka nadała im własny sznyt, wprowadzając chociażby intrygujące motywy związane z bogami. To idealna propozycja dla czytelników, którzy cenią w fantastyce wartką akcję i emocjonalne zawirowania, a potrafią przymknąć oko na pewne uproszczenia fabularne. Ja bawiłam się dobrze, choć liczę, że w ewentualnej kontynuacji dostaniemy nieco więcej przestrzeni na oddech i pogłębienie psychologii postaci.
Marta Bazylczuk - awatar Marta Bazylczuk
ocenił na72 miesiące temu

Cytaty z książki Między nami jest Śmierć

Więcej
Patryk Żelazny Między nami jest Śmierć Zobacz więcej
Patryk Żelazny Między nami jest Śmierć Zobacz więcej
Patryk Żelazny Między nami jest Śmierć Zobacz więcej
Więcej