
Między nami jest Śmierć

- Kategoria:
- literatura młodzieżowa
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2024-03-09
- Data 1. wyd. pol.:
- 2024-03-09
- Liczba stron:
- 352
- Czas czytania
- 5 godz. 52 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788396714893
Nicolas wyruszył na studia do Akademii Czarnoksięskiej w nadziei, że rozwinięcie magicznych zdolności pozwoli mu stworzyć dla siebie duszę, bez której się urodził. Jednak już pierwszego dnia jego plan został wystawiony na próbę przez nowo poznaną dziewczynę, Maję. Szybko okazuje się, że oboje przyciągają kłopoty, które przerastają zwykłych śmiertelników.
W bibliotece Nicolas znajduje księgę czarnoksiężnika dawno uznanego za zmarłego. Świeżo upieczony adept nie spodziewał się, że od tej pory nieustannie będzie walczyć o życie i swoje miejsce w akademii. Tymczasem jego towarzyszce przyjdzie zmierzyć się z konsekwencjami dawno podjętych decyzji.
Opowieść pełna jest magii, intryg, kłamstw i odrobiny groteski.
Kup Między nami jest Śmierć w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Wyróżniona opinia
Między nami jest Śmierć
Nicolas to młody adept sztuk magicznych, który rozpoczyna studia w Akademii Czarnoksięskiej. Jego celem jest stworzenie samemu sobie duszy, której brakuje mu od narodzin. Jego perfekcyjnie poukładane plany zaburza poznanie innej uczennicy - Mai - która przyciąga kłopoty. Dodatkowo odnaleziona w bibliotece niepokojąca księga sprowadza na chłopaka kolejne niebezpieczeństwa... Wyobraźcie sobie ciemną, mglistą noc i majaczącą gdzieś w oddali zakapturzoną postać. Z każdym oddechem czujecie coraz silniej jej obecność, a jedyne, co może Was uratować, to siła - zarówno ta magiczna, jak i doczesna - którą macie w swoim wnętrzu. Prawda, że pojawiają się ciarki na plecach? Taki właśnie jest klimat tej książki! Uwielbiam fantastykę, której przestrzenią jest magiczna szkoła. Akademia, do której trafia nasz bohater łączy ze sobą przeróżne umiejętności magiczne i istną feerię osobowości wśród nauczycieli i uczniów. Zdecydowanie nie jest to cukierkowe i sielankowe miejsce, bo surowych i wymagających osobistości tu nie brakuje, a wylecieć można za najmniejsze przewinienie! Jednak zaciskając zęby i ucząc się pilnie idzie osiągnąć niezwykła potęgę - czy to iluzji, czy to sztuk obronnych, a może magii leczniczej, czy czarnoksięskiej? Jest w czym wybierać. Całkowicie pochłonęła mnie intrygująca, podszyta mrokiem i śmiercionośnym oddechem fabuła. Autor miał bardzo ciekawy pomysł na poprowadzenie tej opowieści. Próby pokonania samej uosobionej śmierci, zaskakujące intrygi i sekrety przeszłości oraz walka o pozyskanie duszy - to wszystko i wiele więcej tu odnajdziecie w sporej obfitości. Akcja toczy się spokojnym tempem, napędzanym dynamicznymi zwrotami akcji, a kulminacja i zakończenie wywołują szybsze bicie serca i niezapomniane emocje. Bardzo interesująco jest tu przedstawiony też duet głównych bohaterów - Nicolas, który nie potrafi odczuwać emocji, stonowany i wycofany oraz Maia - żywa, gadatliwa i dobra niczym promyk słońca, będąca w pewnym sensie przewodniczką po świecie relacji międzyludzkich dla Nicka. Swoisty motyw grumpy-sunshine w bardzo zapadającym w pamięci i wzbudzającym sympatię wydaniu :) Takie debiuty zdecydowanie uwielbiam! Porywająca, klimatyczna fabuła, wyraziste postaci i historia, która mogłaby trwać dłużej. Gorąco polecam! <3
Oceny książki Między nami jest Śmierć
Poznaj innych czytelników
224 użytkowników ma tytuł Między nami jest Śmierć na półkach głównych- Chcę przeczytać 123
- Przeczytane 101
- Posiadam 33
- 2024 5
- Ulubione 4
- Fantastyka 3
- Legimi 3
- 2025 3
- Młodzieżowa 2
- Do kupienia 2















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Między nami jest Śmierć
Nie czytałam Harrego Pottera jedynie oglądałam, jednak nie mogłam wyzbyć się wrażenia podobieństwa tych historii. Nie w sensie kopiowania ale klimatu uniwersum i docelowego odbiorcy.
Książkę zakupiłam skuszona tytułem nie skupiając się za bardzo na tym o czym ma być. Trochę mój błąd, trochę emocji pierwszego Festiwalu Książki na jakim byłam ;) i chęci wspierania autorów. Dlaczego błąd? Bo całkowicie nie jestem czytelnikiem tego typu książek. Choć lubię młodzieżówki to jednak akademia magiczna i czarodzieje, podani w dość klasyczny sposób, dla osób młodszych, kompletnie nie wzbudzają we mnie żadnych emocji. Książkę finalnie też przesłuchałam w audio. Nie był to dla mnie czas stracony, bo historia jest dobra i ogólnie niczego nie mam potrzeby się czepić. Po prostu to całkowicie nie dla mnie. Jednak każdemu, szczególnie młodszemu, fanowi uniwersum Harrego Pottera i tym podobnym, spokojnie mogę polecić.
Z plusów – podobał mi się mrok, który wisiał nad całością przez większość opowieści, rozwijanie relacji przyjacielskiej oraz zakończenie, które nie zostało przesłodzone.
Nie czytałam Harrego Pottera jedynie oglądałam, jednak nie mogłam wyzbyć się wrażenia podobieństwa tych historii. Nie w sensie kopiowania ale klimatu uniwersum i docelowego odbiorcy.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę zakupiłam skuszona tytułem nie skupiając się za bardzo na tym o czym ma być. Trochę mój błąd, trochę emocji pierwszego Festiwalu Książki na jakim byłam ;) i chęci wspierania autorów....
Po „Między nami jest śmierć” sięgnęłam bez wielkich oczekiwań, kierując się raczej czytelniczą potrzebą chwili niż chłodną analizą zapowiedzi. Szukałam historii lekkiej, wciągającej i takiej, która „poprowadzi mnie za rękę” w czasie, gdy czytanie szło mi ostatnio dość opornie. I trzeba uczciwie przyznać – trafiłam w dobre nuty.
Już od pierwszych stron książka wciąga i czyta się ją zaskakująco szybko. Język Patryka Żelaznego jest lekki, przyjemny i bardzo przystępny, co w połączeniu z niewielką objętością sprawia, że lektura mija niemal niepostrzeżenie. To zdecydowanie jedna z tych pozycji, które „wchodzą same”, bez potrzeby mozolnego przebijania się przez opisy czy nadmiar narracyjnych dygresji.
Sama historia wypada solidnie, choć niepozbawiona drobnych braków. Mamy szkołę magii, tajemnice, antagonistów oraz głównego bohatera poszukującego własnej duszy – motyw znany, ale nadal nośny i lubiany. Fabuła prowadzona jest jasno i płynnie, bez zbędnych przestojów, a akcja rozwija się dynamicznie, skutecznie podtrzymując zainteresowanie czytelnika. To jedna z tych książek, które trudno odłożyć w połowie rozdziału, bo autor umiejętnie podsyca ciekawość kolejnymi wątkami.
Największym niedosytem pozostaje dla mnie warstwa magiczna. System magii został potraktowany dość powierzchownie, a szkoda, bo potencjał był spory. Zabrakło mi większej głębi, zasad i konsekwencji funkcjonowania tego świata. Podobnie wątek personifikacji śmierci – intrygujący, lecz jedynie zarysowany. Z drugiej strony mam świadomość, że jest to historia typowo młodzieżowa, a jej objętość siłą rzeczy ogranicza rozbudowę świata przedstawionego. W tym kontekście łatwiej wybaczyć te uproszczenia, zwłaszcza jeśli traktuje się książkę czysto rozrywkowo.
Bohaterowie wypadają natomiast bardzo dobrze. Są wiarygodni, łatwo się z nimi utożsamić, a ich zachowanie odpowiada wiekowi i sytuacjom, w jakich się znajdują. Nie ma tu irytującej przesady ani sztucznego „postarzania” postaci, co w literaturze młodzieżowej wciąż bywa problemem.
Podsumowując, „Między nami jest śmierć” to udana, lekka powieść fantasy, która świetnie sprawdzi się jako czytelniczy reset lub książka na wyjście z zastoju. Dorośli czytelnicy preferujący rozbudowane światy i złożone systemy magii mogą odczuć pewien niedosyt, ale jako pozycja czysto rozrywkowa – spełnia swoje zadanie. Młodzież natomiast odnajdzie się w tej historii bez problemu i prawdopodobnie połknie ją jednym tchem. Ja z kolei z przyjemnością sięgnę po kolejny tom, licząc, że autor jeszcze śmielej rozwinie zarysowane tu motywy.
Po „Między nami jest śmierć” sięgnęłam bez wielkich oczekiwań, kierując się raczej czytelniczą potrzebą chwili niż chłodną analizą zapowiedzi. Szukałam historii lekkiej, wciągającej i takiej, która „poprowadzi mnie za rękę” w czasie, gdy czytanie szło mi ostatnio dość opornie. I trzeba uczciwie przyznać – trafiłam w dobre nuty.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJuż od pierwszych stron książka wciąga i...
Książka wciągnęła mnie od pierwszych stron. Niezwykła historia po którą warto sięgnąć. Gorąco polecam.
Książka wciągnęła mnie od pierwszych stron. Niezwykła historia po którą warto sięgnąć. Gorąco polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Nic nie może trwać wiecznie. Każda rzecz, każde życie, każdy radosny czy smutny moment – to wszystko ma tę jedną wspólną cechę: kiedyś przestaje istnieć."
"Między nami jest śmierć" Patryka Żelaznego, wydana nakładem wydawnictwa Excalibur, budziła we mnie najszczersze zaintrygowanie już od momentu zapowiedzi, jednak swoje na półkach, wśród stosów, swoje przeleżeć musiała. W końcu ją przeczytałam i... jakie to było wspaniałe! W trakcie czytania bawiłam się świetnie, natomiast po zakończeniu jakaś część mojego serca przez tę powieść została zajęta. I będzie tam siedziała jeszcze długo.
Choć było to dawno temu, to jednak wciąż pamiętam pierwsze zachwyty, wypieki, emocje i najprawdziwszą ekscytację, gdy w moje ręce wpadł pierwszy tom Harrego Pottera. Pamiętam, gdy zagłębiałam się w lekturze, coraz bardziej wsiąkałam w magię Hogwartu, a bohaterowie ochoczo gościli w moim sercu. Pamiętam to oczekiwanie na kolejne tomy... to jedne z najpiękniejszych uczuć, które gościły w moim życiu. Brakowało mi tego. Aż do teraz. Aż do tego momentu, gdy w końcu zagłębiłam się w "Między nami jest śmierć". Bo tak, w obu tych przypadkach towarzyszyły mi podobne najpiękniejsze emocje.
Dlaczego wspominam tutaj o czarodzieju z blizną na czole? No bo Patrykowi Żelaznemu udało się stworzyć równie niepowtarzalny, cudowny klimat w swojej książce i w porównywalnym stopniu zainteresować tym światem. Tylko że tu jest zdecydowanie dojrzalej, choć to wciąż powieść doskonała tak samo dla młodzieży, jak i takich starych koni jak ja.
Lothar oszukał śmierć i miał żyć wiecznie. Och, otóż nie. Właśnie leży pokonany, bez ducha, na dębowej podłodze. Zabiła go zwykła hołota, którą chwilę temu wymordował jego uczeń i lojalny sługa. Jak to możliwe? Musiało być ich więcej, a owy uczeń jest ostatnim, który przeżył. Czy aby na pewno? Czy Lothar faktycznie jest martwy? I cóż to za księga w rękach młodego sługi? I co to ma wspólnego z aktualnym dla powieści czasem?
Nicolas to młody, zdolny chłopak, który ma jedno marzenie... duszę. Bo tak się niestety złożyło, że na świat przyszedł bez niej, przez co nie odczuwa żadnych uczuć, żadnych emocji. Zero radości, złości, smutku... nic. Kompletna obojętność. Fajnie tak nie przejmować się niczym, prawda? No nie do końca... bo wyobraź sobie, że również nic Cię nie cieszy. To obojętność, która znacznie utrudnia relacje z kimkolwiek. Przez brak duszy nie potrafi posługiwać się białą magią, która jest z nią ściśle powiązana. Nicolas zamierza udać się do Wrzesawy, gdzie już od pierwszego roku otrzymuje się niewielkie, pozwalające się utrzymać, stypendium. Jego mama jest nieugięta, jasno daje znać, że chlopak nigdzie nie pojedzie, tym bardziej że nie umie czarować.
Och, czyżby?
"Nie umiem jedynie posługiwać się białą magią, z czarną radzę sobie całkiem nieźle."
Oczywiście że nie zamierza słuchać rodzicielki. Napisane w tajemnicy testy, które mają umożliwić dostanie się do Akademii? Oczywiście że tak. Nicolas spędzał masę czasu nad księgami o magii, również w bibliotece, miał zatem nadzieję, że poszły dobrze. Od zawsze jego marzeniem było zostanie wielki czarodziejem lub czarnoksiężnikiem. On nie miał marzeń jak inni, miał cele i ambicje, i to bardzo konkretne. Opanowanie czarnej magii miało mu umożliwić stworzenie sobie najprawdziwszej ludzkiej duszy, choć oczywiście żadnej pewności, że się uda nie ma. Ale czy to go powstrzyma? Jasne że nie.
Gdy w końcu, po wydawałoby się niekończącym się oczekiwaniu, Nicolas otrzymuje list z Wrzesawskiej Akademii Czarnoksięskiej, wynik mógł być tylko jeden. W środku odnalazł karteczkę z runami i inkantacją. Otrzymał zaklęcie służące do przeniesienia swojego bagażu do akademii. To jednocześnie dowód przyjęcia.
Przyjęcie do Akademii to jedno. Trzeba się tam jeszcze dostać. I generalnie byłoby to całkiem szybkie i proste, gdyby nie pewien incydent, który wszystko znacząco utrudni, a w efekcie skończy się groźbą wydalenia ze szkoły... a jednocześnie rozpocznie coś wyjątkowego i magicznego. Tylko jak się tym cieszyć, gdy za chwilę Nicolasa zaczną dręczyć senne mary i koszmarne wizje? Rozpocznie się też walka o przetrwanie w akademii, a także o życie. Nie braknie kłamstw, wyzwań, intryg. Wszystko to otoczone sporą ilością magii.
Nicolas to jedno, jednak czymże byłaby taka powieść bez uroczej, ciekawskiej, wiecznie uśmiechniętej Mai?
Już z pierwszym rozdziałem czytelnika bombarduje masa trudnych emocji. Choć główny bohater sam ich nie odczuwa to gwarantuję, drogi czytelniku, że Ty je poczujesz. Trudna relacja z matką, trudne rozstanie... a wszystko to bez okazania jakichkolwiek uczuć ze strony Nicolasa spotęguje Twoje odczucia. Patryk Żelazny sporo miejsca w swojej powieści poświęcił właśnie emocjom i warto zaznaczyć, że ugryzł ten temat świetnie.
"I teraz chcesz mi wmówić, że od zawsze nienawidzisz magii? Przecież to nieprawda. Nienawidzisz jej, od kiedy się urodziłem. Nienawidzisz jej, bo dała ci mnie, a zabrała ojca."
A teraz wyobraź sobie, że nie czujesz nic, a za chwilę, nagle, w jakimś losowym momencie, wszystko to zaczyna Cię bombardować. Nie wiesz jak sobie z tym poradzić, co z tym zrobić. Nie wiesz nawet, czym to dokładnie jest, jak się zachować, albo jak nad tym panować... nie wiesz nic. Uważam, że temat emocji poruszony w ten właśnie sposób jest niezwykle wartościowy i cenny. Książka ta uczy, jak ważne jest to, by czuć, by się tego nie wstydzić i by wiedzieć czym to właściwie jest.
Warto też zwrócić uwagę na budowę relacji. Zarówno te Nicolasa z matką, jak i później chociażby z Maią są ciekawe, złożone, wciąż się rozwijają i angażują tak samo czytelnika jak i bohaterów. Postaci są wielowarstwowe, wielobarwne i, co ważne, niewyidealizowane, a co za tym idzie możemy łatwo się z nimi utożsamić i zżyć.
Kolejna rzeczy to język. Jest współczesny, lekki, ładny. Autor dysponuje sporym zasobem słów, ładnie buduje zdania. Choć jakieś drobne literówki mogą się znaleźć to na próżno szukać przeszkadzaczy wybijających z rytmu czytania. Tekst czyta się szybko i płynnie.
Och, jak ciężko było mi tę książkę skończyć! I o ile zazwyczaj to nic dobrego, tak tutaj to spory komplement. Przesiąknęłam tym światem, ogromnie się z nim polubiłam i nie chciałam z niego wychodzić. Moje emocje, fascynacja i uczucia podczas lektury były porównywalne z tymi, które czułam gdy poraz pierwszy czytałam serię o młodym czarodzieju w Hogwarcie, o czym już z resztą pisałam. To jednak warto podkreślić: czułam dokładnie to samo zajaranie tematem, a gdy musiałam przerwać lekturę bo obowiązki dorosłości to wciąż myślałam o tym co dalej, chcąc jak najszybciej do powieści wrócić. Pragnę za to, drogi autorze, szczerze podziękować, bo nie czułam tego od aż nazbyt długiego czasu. Ja właśnie takich książek potrzebuję w życiu!
No i wreszcie zakończenie, które nawet ze mnie wycisnęło łzy. Łamie serce, a jednocześnie je grzeje. Doskonałe. Emocje, które ta książka wywołała zostaną ze mną na bardzo długo.
No dobra, ale dla kogo "Między nami jest śmierć" będzie odpowiednia? Szczerze? Dla każdego. Poważnie. W szczególności jednak dla tych, którzy chcą poczuć magię, wejść w intrygujący świat, poznać fajnych bohaterów, zagłębić się w emocje. A także dla tych, którzy choć na chwilę potrzebują wsiąknąć w fikcyjny świat bo ten realny ich przerasta. Ta powieść, pełna magii, zaklęć i autorskich stworzeń, otula niczym najmilszy pluszowy kocyk, albo puchowa chmurka.
Dla mnie bezdyskusyjne 10/10.
"Nic nie może trwać wiecznie. Każda rzecz, każde życie, każdy radosny czy smutny moment – to wszystko ma tę jedną wspólną cechę: kiedyś przestaje istnieć."
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Między nami jest śmierć" Patryka Żelaznego, wydana nakładem wydawnictwa Excalibur, budziła we mnie najszczersze zaintrygowanie już od momentu zapowiedzi, jednak swoje na półkach, wśród stosów, swoje przeleżeć musiała....
Między nami jest śmierć to książka Partyka Żelaznego o tajemniczej okładce pozbawionej tytułu. Jest to pozycja niezwykle intrygująca, którą wydało Wydawnictwo Excalibur.
Mam mały problem z tą książką, bo o ile zakończenie było genialne, zaskakujące i zupełnie inne, niż się spodziewałam po książce określonej jako młodzieżowa, tak początek i spora część rozwinięcia akcji potężnie kojarzyła mi się z parodią Harry'ego Pottera.
Opis książki obiecuje groteskę, jednak odniosłam nieco inne wrażenie. Tak, często dało się dostrzec kontrasty, jednak zdecydowanie przeważyła w moich oczach satyra. Bardzo wyraźnie odczułam ją w przedstawieniu kadry magicznej, czyli osób dorosłych i takich, które powinny stanowić autorytety oraz specjalistów w swoich dziedzinach. A okazali się wręcz niedorajdami, które niemal nic nie są w stanie zrobić. Może to wyolbrzymienie charakterystycznego dla książek młodzieżowych wywyższenia zdolności młodych bohaterów, jednak tutaj ta niemoc rzekomo potężnych czarodziejów dla mnie była nieco zbyt wielkim absurdem.
Bardzo wyraźnie została ukazana przemiana głównego bohatera, Nicolasa, którą wyjątkowo wyraźnie jest widoczna w tym, jak zmienił się jego cel w środku książki. Chociaż odrobinę mnie to początkowo zmieszało, bo wydało mi się, jakbym nagle sięgnęła po inną książkę, po czasie doceniłam ten zabieg. Ładnie przekierował fabułę na inne tory, a jednocześnie pozwolił, by konsekwencje dotychczasowych działań chłopaka mogły dalej się rozwijać.
Finał jest zdecydowanie najlepszą częścią książki. Kiedy konsekwencje doganiają, a Nicolas musi się z nimi zmierzyć oraz podjąć ważną decyzję. Przyznam, że do samego końca spodziewałam się, że autor wyciągnie asa z rękawa i odwróci wszystko do góry nogami. Naprawdę przyjemnym zaskoczeniem było, że nic takiego się nie wydarzyło. Odświeżające jest to, że konsekwencje pozostają konsekwentne do samego końca.
Między nami jest śmierć to naprawdę udany debiut, który tylko pokazuje jak dojrzałym autorem jest Patryk Żelazny. Z niecierpliwością czekam na kolejne jego książki i chętnie będę śledzić, jak rozwija się jego talent pisarski.
Między nami jest śmierć to książka Partyka Żelaznego o tajemniczej okładce pozbawionej tytułu. Jest to pozycja niezwykle intrygująca, którą wydało Wydawnictwo Excalibur.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam mały problem z tą książką, bo o ile zakończenie było genialne, zaskakujące i zupełnie inne, niż się spodziewałam po książce określonej jako młodzieżowa, tak początek i spora część rozwinięcia akcji...
"Między nami jest śmierć" to książka, która od samego początku wciąga czytelnika w magiczny świat pełen tajemnic i niebezpieczeństw. Autor, Patryk Żelazny, podaje nam historię Nicolasa, młodego adepta magii, który od urodzenia jest pozbawiony duszy. Ta nietypowa cecha bohatera od razu przyciąga uwagę i stawia go w centrum uniwersalnych dylematów i poszukiwań tożsamości.
Jednym z najbardziej fascynujących elementów tej powieści jest ukazanie Śmierci jako aktywnej postaci, która nie tylko symbolizuje koniec, lecz także aktywnie wpływa na losy bohaterów, kształtując ich decyzje i wydarzenia. To nietypowe podejście do tego archetypu dodaje historii głębi i intrygującego wymiaru.
Główny wątek opowieści skupia się na relacji między Nicolasem a Mają, która stanowi serce fabuły. Kontrastujące osobowości i cele bohaterów prowadzą do fascynującej dynamiki i powolnego wzajemnego zrozumienia. Wprowadzenie tajemniczej księgi bez tytułu dodaje dreszczyku emocji i prowadzi do serii niebezpiecznych wydarzeń, które zmuszają bohaterów do stawienia czoła wielu wyzwaniom.
Żelazny doskonale kreuje dialogi, które są pełne humoru, sarkazmu i emocji, dodając książce lekkości i autentyczności. Świat przedstawiony w powieści jest bogaty i pełen magicznych stworzeń, co w połączeniu z wartką akcją i budowaniem napięcia sprawia, że czytelnik nie może oderwać się od lektury.
Niebagatelnym elementem są też głębsze przesłania, które autor subtelnie wplata w fabułę, takie jak poszukiwanie tożsamości i odwaga wobec nieznanego. Te uniwersalne tematy nadają historii dodatkowego wymiaru i sprawiają, że czytelnik może z nią się utożsamiać.
Zakończenie książki okazuje się być zaskakujące i nieprzewidywalne, co dodaje jej jeszcze większego uroku i satysfakcji dla czytelnika.
Ciekawa jest koncepcja okładki. W końcu mamy ją bez tytułu...
Wreszcie, "Między nami jest śmierć" to nie tylko powieść dla miłośników fantastyki, ale także dla tych, którzy poszukują mądrej i emocjonującej lektury. Autentyczność postaci, wartka akcja, błyskotliwe dialogi i głębokie przesłania sprawiają, że ta książka jest godna polecenia każdemu, kto pragnie zanurzyć się w fascynującym świecie literatury. Patryk Żelazny stworzył dobrą książkę, która z pewnością zostanie zapamiętana przez czytelników na długo po zakończeniu lektury.
"Między nami jest śmierć" to książka, która od samego początku wciąga czytelnika w magiczny świat pełen tajemnic i niebezpieczeństw. Autor, Patryk Żelazny, podaje nam historię Nicolasa, młodego adepta magii, który od urodzenia jest pozbawiony duszy. Ta nietypowa cecha bohatera od razu przyciąga uwagę i stawia go w centrum uniwersalnych dylematów i poszukiwań...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiech lepiej Patryk się cieszy, że jest daleko ode mnie, bo aktualnie bym atakowała go pytaniami co do zakończenia ja i na tych groźbach poprzestańmy. Myślę, że to dobra zachęta na sięgnięcie po tę pozycję, prawda?
Początkowo możecie mieć skojarzenia z Harrym Potterem, ale nie dajcie się temu zwieść! To zupełnie inna historia, która poruszy waszymi emocjami, bo w końcu kto by nie chciał wiedzieć czy Nicolas wygra ze Śmiercią? Albo kim dokładnie jest? Co to za sekrety w Akademii Czarnoksięskiej? W dodatku Nicolas widzi tajemniczą, niebieską księgę (macie jakieś skojarzenia po samym wyglądzie, hmm?) i ona jest początkiem większych kłopotów, które Nic i Maia mają. Co do samej dziewczyny – nie jest taka niewinna; również skrywa sekret, ale jaki to sami powinniście się dowiedzieć czytając to.
Świetnie się bawiłam, o czym sam autor wie (chociaż nie wiem czy to dobrze, bo jak się faktycznie wkręcę to cóż… jest spam w wiadomościach przepełnione różnymi emocjami heh). Polubiłam tak naprawdę wszystkich bohaterów, nawet jeśli to była osoba podkładająca kłody. Samą końcówkę ogromnie przeżyłam. Wręcz to moje imperium rzymskie, dalej nie mogę pojąć tego. Nie jestem pewna czy chciałabym przeczytać inne zakończenie, ale jednak… Jakiś głosik mi mówi, że woli by wszystko było po dobrej stronie dla bohaterów, ale los (a raczej autor..) bywa bezlitosny i tak musi być.
Jedyne do czego bym się przyczepiła to mało opisu całej Akademii, serio mnie ona zaciekawiła i chętnie coś więcej bym przeczytała. Można było dodać więcej opisów nauczycieli, uczniów jak i przedmiotów. Oprócz tego to chyba zbyt szybkie rozwinięcie relacji między Nicolasem a Maią. Tak naprawdę to są drobne zaczepki, nie martwiłabym się tym jako czytelnik, bo uważam, że świetnie się będziecie bawić. Ja z niecierpliwością czekam na kolejne książki autora, a z głębi serca oczekuję na kontynuację MNJŚ!
Niech lepiej Patryk się cieszy, że jest daleko ode mnie, bo aktualnie bym atakowała go pytaniami co do zakończenia ja i na tych groźbach poprzestańmy. Myślę, że to dobra zachęta na sięgnięcie po tę pozycję, prawda?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoczątkowo możecie mieć skojarzenia z Harrym Potterem, ale nie dajcie się temu zwieść! To zupełnie inna historia, która poruszy waszymi emocjami, bo w końcu kto...
!!Spoilery!!
Książka sama w sobie była bardzo dobra, płynne przejscie miedzy wydarzeniami i bardzo fajnie wykreowane postacie, ALE ! Momenty bitki, takie jak: wyrzucenie z duszy Lothara czy walka ze Śmiercią, mogla być troche lepiej opisana. Tak jak walka z Śmiercią była zadowalająca, tak wyrzucenie z duszy Lothara wydawało sie jakby było zrobione na odwal. Jestem prawie 100% pewna ze profesor Miggelan to polak, dlaczego ? Kłamie i manipuluje jak z nut, ma wszytko gdzieś i wydaje sie byc czlowiekem ktory po pracy idzie do baru, pić i uzalac sie nad swoim zyciem.
!!Spoilery!!
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka sama w sobie była bardzo dobra, płynne przejscie miedzy wydarzeniami i bardzo fajnie wykreowane postacie, ALE ! Momenty bitki, takie jak: wyrzucenie z duszy Lothara czy walka ze Śmiercią, mogla być troche lepiej opisana. Tak jak walka z Śmiercią była zadowalająca, tak wyrzucenie z duszy Lothara wydawało sie jakby było zrobione na odwal. Jestem prawie...
Trzeba przyznać, że historia opisana w tej pięknie wydanej książce wciąga i to od pierwszych stron, będąc tym samym niemal nieodkładalną. Choć to chyba bardziej literatura młodzieżowa, mrok i sekrety wiodą tu pierwszoplanową rolę i nie dają odczuć, żeby opowieść była naiwna czy banalna. W zasadzie wszystko się tu zgadza. Jest szkoła dla czarnoksiężników, jest rodzące się uczucie między głównymi bohaterami i dużo magii. Pierwsze strony mogą przywoływać skojarzenia z Harrym Potterem, jednak autor dodał wiele pomysłów od siebie, tak by wyszła z tego książka oryginalna, tylko czerpiąca inspirację z klasyków gatunku. Akcja powieści toczy się powoli, ale tam gdzie trzeba jest napędzana dobrymi zwrotami akcji. Dialogi są naturalne, niewymuszone i sprawiają, że da się lubić postaci. Największym plusem jest chyba samo zakończenie. Dojrzałe i zaskakujące. Trzeba przyklasnąć autorowi za pomysł i wykonanie powieści, pamiętając, że jest to jego debiut literacki. Między nami jest Śmierć okazało się być więcej niż udaną, więcej niż przyjemną opowieścią w modnym dziś klimacie dark academia, z którą bardzo mile spędziłem czas i którą będę bardzo dobrze wspominał. Może nawet do niej wrócę, bo historia chłopaka bez duszy naprawdę mnie urzekła i dała dużo satysfakcji z lektury. Zaskakująco dobrze odebrałem tę powieść i mogę powiedzieć, że zostałem jej fanem i szczerze ją polecam. Rzecz to lekka, przyjemna z tym czymś, co sprawia, że książka czyta się sama. Świetna pozycja na oderwanie się od rzeczywistości i doświadczenie wszystkich zalet dobrej książki. Dla młodszych i starszych czytelników. Fajna!!!
Za książkę dziękuję @takczytam.poznan
Trzeba przyznać, że historia opisana w tej pięknie wydanej książce wciąga i to od pierwszych stron, będąc tym samym niemal nieodkładalną. Choć to chyba bardziej literatura młodzieżowa, mrok i sekrety wiodą tu pierwszoplanową rolę i nie dają odczuć, żeby opowieść była naiwna czy banalna. W zasadzie wszystko się tu zgadza. Jest szkoła dla czarnoksiężników, jest rodzące się...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCałkiem udany debiut.
Jest magia, jest szkoła dla czarodziejów i czarnoksiężników, więc, siłą rzeczy, od razu przychodzi do głowy skojarzenie z "Harrym Potterem" - klimat jest tu jednak zupełnie inny, od początku bardziej mroczny, próżno szukać tu jakiejś większej baśniowości. W świetle fabuły jako takiej działa to bardzo na plus.
Bardzo podobało mi się zakończenie, nie było sztampowe i uraczyło czytelnika bardzo ciekawym obrotem wydarzeń. Szczerze, ta końcówka aż prosi się o drugi tom, po który chętnie bym sięgnęła.
Oprócz pozytywów, mam jednak też kilka uwag, które były przyczyną takiej oceny i przez które chwilami miałam co do tej książki mieszane uczucia.
1. Znalazłam kilka błędów fleksyjnych. Nie było ich jakoś tragicznie dużo (może z 5-6 w całej książce),ale, cóż, były.
2. Relacja Nicolasa i Mai... albo raczej ogół relacji między bohaterami w powieści. Żadna z nich nie wydała mi się autentyczna, żadnej z nich nie byłam w stanie do końca kupić, nawet tej pomiędzy głównymi bohaterami. Ich relacja romantyczna wydawała mi się wręcz trochę wymuszona. Generalnie zabrakło mi tutaj jakiejś większej więzi emocjonalnej z bohaterami, której mimo szczerych chęci nie byłam w stanie zbudować (chociaż to akurat mogę zrzucić na karb faktu, że to młodzieżówka, a ja do młodzieży raczej się już nie zaliczam, więc też trudniej mi zidentyfikować się z takimi postaciami).
3. Było trochę urwanych wątków - choćby zagadka związana z pojawieniem się mordoroga, cały wątek Evana, co właściwie stało się z Nickiem w rozdziale 23, co wydarzyło się z Maią na samym końcu, skoro znowu wplątała się w potężne kłopoty i nie było już nikogo, kto mógłby ją skutecznie wybronić, a przecież wisiało nad nią widmo wyrzucenia z akademii lub skąd w Nicku wzięła się jego własna dusza, skoro pojawiła się w tak zwanym międzyczasie (a to tylko kilka rzeczy, które jestem w stanie wymienić z pamięci, jednak jestem pewna, że było ich jeszcze więcej). Zasadniczo w powieści było dość sporo wydarzeń sprowadzonych do tego, że "coś" się stało, ale w sumie to nikt nie wie, co dokładnie, więc można się rozejść, a także bardzo dużo wątków, w których byłam pewna, że coś się jeszcze zadzieje, ale narracja już do nich nie wróciła. Nieco mnie to irytowało podczas lektury i bardzo się ucieszyłam, gdy przynajmniej temat Gońca został pod koniec wyjaśniony, ale zdecydowanie więcej kwestii tego wyjaśnienia wymagało. Nawiązując jeszcze do wspomnianego rozdziału 23: nie wiem, czy to wada wersji z Legimi, czy w papierowym wydaniu również tak to wygląda, ale gdy doszłam do rozdziału 22, zarówno przed nim, jak i po nim miałam wrażenie, że wycięto spory fragment tekstu. Kiedy zaczęłam go czytać, kilkukrotnie wracałam do rozdziału 21, by upewnić się, czy przypadkiem nie pominęłam jakiejś strony, a gdy zaczęłam 23, w ten sam sposób wracałam do 22, bo coś mi się nie zgadzało; nie mogłam pozbyć się poczucia, że między rozdziałem 21 a 22 i 22 a 23 są jakieś luki, przez które rozdział 22 wydał mi się całkowicie oderwany od okalających go wydarzeń.
4. Świat przedstawiony jak dla mnie jest trochę za słabo zarysowany. Jest dużo przebitek z lekcji, dużo zbliżeń na jakieś drobne detale, ale mało ogółów i generalnego klimatu. Owszem, mordorogi, ferki czy jakieś konkretne magiczne rośliny - to wszystko są fajne rzeczy, ale zabrakło mi tutaj nieco bardziej ogólnego obrazu. Przykładowo - Las Gigantów w mojej głowie to najzwyczajniejszy na świecie las, w którym drzewa po prostu rosną nadzwyczaj wysoko i w którym z niewiadomych przyczyn czasami pojawiają się jakieś pojedyncze magiczne stworzenia. Jestem pewna, że w zamyśle atmosfera tego lasu, jego niezwykłość i historia były dużo bardziej wyraziste, ale w samej powieści tego zabrakło.
5. Może się czepiam, ale nieco przeszkadzało mi, że w fabule praktycznie wszystko z wyjątkiem samego finału "rozchodziło się po kościach". Czego Nick by nie zrobił, widmo jakich konsekwencji by nad nim nie wisiało, każdy mu wszystko odpuszczał, każdy dawał się przegadać, każdy dawał mu taryfę ulgową, a jeśli już faktycznie coś złego się z nim działo, było to tylko i wyłącznie dziełem przypadku. O ile na samym początku, gdy Nicolas dostał realną groźbę wyrzucenia z uczelni, jeszcze czułam napięcie związane z tym, że wszystko może się posypać, jeśli podwinie mu się noga, tak za każdym razem, kiedy coraz poważniejsze wybryki tak po prostu mu odpuszczano, to napięcie gasło, aż w końcu całkowicie zapomniałam, że cokolwiek mu grozi. W pewnym momencie miałam myśl, że nawet finalny pojedynek ze Śmiercią się nie odbędzie, bo ona też machnie ręką, stwierdzając, że zrobił swoje, to niech ma spokój. Ot, cały czas trafiał się jakiś niespotykany łut szczęścia albo bardzo wygodny zbieg okoliczności, nieustannie bohaterowie mieli jakieś przeczucia, za którymi ślepo podążali i które zawsze okazywały się prawidłowe oraz bardzo dla Nicka korzystne, wszyscy bohaterowie mogący stanowić jakąś realną przeszkodę dawali się do wszystkiego przekonać tak po prostu, niemal bez oporu. W efekcie Nick zdawał mi się postacią dość bierną. Nie całkowicie, bo w przeróżne wydarzenia jak najbardziej aktywnie się pchał, jednak z wszelkich opresji wychodził - przynajmniej jak dla mnie - o wiele za łatwo i zbyt często działo się to za sprawą jakiegoś czynnika zewnętrznego, a wszystkie jego problemy rozwiązywały się niemal same.
Mimo tych uwag, które mogą wydawać się dość poważnymi zarzutami, nie mogę powiedzieć, że to jest książka zła. Jak na debiut jest wręcz bardzo dobra. Styl jest przyjemny, momentami trochę potoczny, ale w tym przypadku gatunek jak najbardziej taki zabieg usprawiedliwia. Nie jest to powieść, która zmienia życie, ale z pewnością pozwala na miłe spędzenie kilku wieczorów. Czyta się lekko i chętnie sięgnę po kolejną książkę autora, bo zdecydowanie w fajną stronę może pójść i mam nadzieję, że będę miała okazję to zobaczyć.
Całkiem udany debiut.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest magia, jest szkoła dla czarodziejów i czarnoksiężników, więc, siłą rzeczy, od razu przychodzi do głowy skojarzenie z "Harrym Potterem" - klimat jest tu jednak zupełnie inny, od początku bardziej mroczny, próżno szukać tu jakiejś większej baśniowości. W świetle fabuły jako takiej działa to bardzo na plus.
Bardzo podobało mi się zakończenie, nie...