Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
czytankianki 
czytankianki.blogspot.com
kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 18 książek i 15 cytatów, ostatnio widziana 3 godziny temu
Aktywności
2017-03-16 15:26:53
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2017

Książka b. ważna, dowodząca, że wciąż istnieją białe plamy w powojennej historii Polski. Autor porusza niewygodny (głównie dla polityków) problem przymusowych obozów pracy powstałych w latach 40. ubiegłego wieku. W świetle materiałów zaprezentowanych przez Łuszczynę określenie „koncentracyjny” jak najbardziej pasuje do tych placówek.

Obozów w Polsce było ok. 200, zginęło w nich ok. 60 tys....
Książka b. ważna, dowodząca, że wciąż istnieją białe plamy w powojennej historii Polski. Autor porusza niewygodny (głównie dla polityków) problem przymusowych obozów pracy powstałych w latach 40. ubiegłego wieku. W świetle materiałów zaprezentowanych przez Łuszczynę określenie „koncentracyjny” jak najbardziej pasuje do tych placówek.

Obozów w Polsce było ok. 200, zginęło w nich ok. 60 tys. osób, w tym Niemcy, Polacy, Ukraińcy, Łemkowie. Historie przytoczone przez Łuszczynę są przerażające: z jednej strony porusza ogrom zbrodni popełnionych na więźniach, z drugiej bulwersuje bezprawie i bezkarność stalinowców. Zastanawia i zasmuca fakt, że wcześniejsze informacje i publikacje na ten temat przechodziły prawie bez echa.

pokaż więcej

 
2017-03-13 12:16:24
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2017

"Pan Piłsudski" mieni się na czerwono nie tylko na okładce: wydawnictwo nazywa się „Czerwone Pióro”, redakcja prasowa „Czerwone Jutro”, czerwone są rubelki i nosy sołdatów, a nad Słobodką czerwienieje Wenus. Nawet zielonkawy likier nosi nazwę „Czerwona słodycz”. Nie dziwne – akcja opowiadań osadzona jest w Rosji w czasach wojny domowej i krótko po jej zakończeniu. Są więc przemarsze wojsk,... "Pan Piłsudski" mieni się na czerwono nie tylko na okładce: wydawnictwo nazywa się „Czerwone Pióro”, redakcja prasowa „Czerwone Jutro”, czerwone są rubelki i nosy sołdatów, a nad Słobodką czerwienieje Wenus. Nawet zielonkawy likier nosi nazwę „Czerwona słodycz”. Nie dziwne – akcja opowiadań osadzona jest w Rosji w czasach wojny domowej i krótko po jej zakończeniu. Są więc przemarsze wojsk, potyczki oraz nowy proletariacki ład, znalazło się też miejsce i dla Marszałka.

Polski wątek pojawia się zaledwie na chwilę pod postacią polskich żołnierzy. Wkraczają do Kijowa, wzbudzając poważne obawy wśród lokalnej inteligencji. Bułhakow tak opisał naszych rodaków ustami jednej z szanownych matron:

[...] A Polacy to kulturalny naród. Wszyscy grają Chopina i wszyscy mówią po francusku. I co niedzielę słuchają mszy katolickiej. […] Po każdej potyczce ustawiają ołtarz polowy i wychwalają Pana. A przed podniesieniem, tydzień w tydzień doprowadzają przed ołtarz związanych drutami brańców, sokoły nasze. I każą im się ukorzyć przed tym ołtarzem. Jakby Bóg nigdy nie zmartwychwstał!!! [s. 22]

Opowiadania kijowskie wyraźnie wiążą się ze sobą, ponieważ zgodnie z planem pisarza miały złożyć się na kontynuację Białej gwardii, co niestety nie nastąpiło. Oddzielny nurt w zbiorze stanowią opowiadania moskiewskie pokazujące groteskową porewolucyjną rzeczywistość. Najlepszym jej obrazem jest zdecydowanie Psie serce czyli opowieść o kundlu Szariku, który po przeszczepie ludzkiej przysadki zaczął zmieniać się w człowieka, czy też raczej w kreaturę przypominającą człowieka. Wyjątkowo gorzka, acz miejscami zabawna historia.

"Pan Piłsudski" na pewno wiele by stracił na uroku i wartości, gdyby nie fachowe opracowanie Barbary Dohnalik. W przedmowie podkreśla bowiem, że Bułhakow był nie tylko pechowcem i niespełnionym artystą, ale że był również niepoprawnym żartownisiem, co wpłynęło zresztą negatywnie na przebieg jego kariery. Tylko dzięki przypisom dowiemy się, w którym fragmencie autor robił aluzje do Majakowskiego, Gorkiego i futurystów, albo czyj utwór sparodiował. Bez tych uwag lektura książki byłaby z pewnością mniej satysfakcjonująca.

pokaż więcej

 
2017-03-13 12:12:42
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2017

O ile Maestro i Białystok Marcina Kąckiego były znakomite, to po lekturze Plaży za szafą miałam mieszane uczucia. Zbiór tekstów z lat 2008-2015 opatrzono podtytułem Polska kryminalna, tymczasem znajdziemy tu również opowieści o adopcji, „kradzieży” krzyża w szkole, osiedlach strzeżonych czy nepotyzmie w środowisku lekarzy. I to właśnie one mówią więcej o naszym społeczeństwie niż historie... O ile Maestro i Białystok Marcina Kąckiego były znakomite, to po lekturze Plaży za szafą miałam mieszane uczucia. Zbiór tekstów z lat 2008-2015 opatrzono podtytułem Polska kryminalna, tymczasem znajdziemy tu również opowieści o adopcji, „kradzieży” krzyża w szkole, osiedlach strzeżonych czy nepotyzmie w środowisku lekarzy. I to właśnie one mówią więcej o naszym społeczeństwie niż historie rodem z pitawala.

Reportaże kryminalne są siła rzeczy monotematyczne, niemniej niektóre z nich wyróżniają się dzięki bohaterom. Trudno będzie zapomnieć na przykład Annę, która zamieszkała w podwarszawskim Konstancinie, ponieważ chciała żyć jak tamtejsze zamożne panie i w tym celu zaciągała liczne pożyczki na konto znajomych. Do nietuzinkowych postaci na pewno można zaliczyć księdza napadającego na banki oraz skromnie sytuowanego olkuszanina, który skradziony obraz Moneta przechowywał w skrytce za szafą rodziców i tylko od czasu do czasu go podziwiał. Nie do końca kryminalna, ale wyjątkowo bulwersująca (m.in. z powodu bezkarności winowajcy) jest sprawa arcybiskupa Paetza – negatywnego bohatera skandalu sprzed ponad dekady, obecnie korzystającego z uroków dość luksusowej emerytury.

Reportażom Kąckiego absolutnie nic nie brakuje pod względem warsztatowym, jednak wybór tematów mógłby być staranniejszy, bardziej przekrojowy.

https://czytankianki.blogspot.com/2017/03/polska-nie-tylko-kryminalna.html

pokaż więcej

 
2017-03-07 12:21:35
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Seria: Mundus
 
2017-03-07 12:20:35
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
Seria: Mundus
 
2017-03-06 12:27:15
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2017-03-05 19:03:15
Ma nowego znajomego: Marta Ginter
 
2017-03-03 14:30:10
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2016

Temat arcyciekawy, książka świetnie napisana i już byłam prawie pewna, że przekonam się wreszcie do Hugo-Badera, ale niestety na str. 308 pada butne stwierdzenie, jakże charaktersytyczne ostatnio dla tego dziennikarza(?):

Więc nie ma nawet co gadać o obiektywnym reportażu. Jeśli potrzebujesz czegoś takiego, zabierz się do lektury książki telefonicznej.

W połączeniu z faktem, że autor jest...
Temat arcyciekawy, książka świetnie napisana i już byłam prawie pewna, że przekonam się wreszcie do Hugo-Badera, ale niestety na str. 308 pada butne stwierdzenie, jakże charaktersytyczne ostatnio dla tego dziennikarza(?):

Więc nie ma nawet co gadać o obiektywnym reportażu. Jeśli potrzebujesz czegoś takiego, zabierz się do lektury książki telefonicznej.

W połączeniu z faktem, że autor jest miejscami niedyskretny oraz – jak sam przyznaje - nieco „moderował” życiorysy kilku bohaterów, bo np. dwie postaci złączył w jedną, powstaje pytanie o rzetelność. Dla mnie to kwestia kluczowa w przypadku książek uznawanych za lit. faktu, pora chyba jednak przenieść dzieła JH-B na półkę z beletrystyką.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
757 668 4066
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (39)

Ulubieni autorzy (11)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (1)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd