Byłam Eileen

Seria: Don Kichot i Sancho Pansa
Wydawnictwo: W.A.B.
5,84 (122 ocen i 23 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
1
8
11
7
36
6
29
5
23
4
11
3
3
2
5
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Eileen
data wydania
ISBN
9788328026193
liczba stron
352
kategoria
literatura piękna
język
polski
dodała
Ag2S

Pełna zwrotów akcji historia o współczuciu, bezsilności oraz okrucieństwie. Eileen Dunlop, skromnej młodej kobiecie, życie upływa między opieką nad uzależnionym od alkoholu ojcem w domu, którego nędza jest tematem numer jeden wśród sąsiadów, a pracą jako sekretarka w Moorehead, domu poprawczym dla chłopców, gdzie codziennie mają miejsce najstraszliwsze rzeczy. Trawiona żalem i wstrętem do...

Pełna zwrotów akcji historia o współczuciu, bezsilności oraz okrucieństwie.
Eileen Dunlop, skromnej młodej kobiecie, życie upływa między opieką nad uzależnionym od alkoholu ojcem w domu, którego nędza jest tematem numer jeden wśród sąsiadów, a pracą jako sekretarka w Moorehead, domu poprawczym dla chłopców, gdzie codziennie mają miejsce najstraszliwsze rzeczy. Trawiona żalem i wstrętem do samej siebie, Eileen spędza swoje ponure dni na perwersyjnych fantazjach i marzeniach o ucieczce do dużego miasta. Za to noce i weekendy wypełniają jej kradzieże w sklepach i sprzątanie bałaganu, który zostawia po sobie jej coraz bardziej obłąkany ojciec. Gdy w Moorehead pojawia się któregoś dnia promienna, piękna i wesoła Rebecca Saint-John, Eileen jest nią oczarowana i nie może się oprzeć jej urokowi. Wydaje się, że po raz pierwszy ma szansę na naprawdę cudowną przyjaźń. Jej przywiązanie do Rebeki ostatecznie prowadzi ją do współudziału w zbrodni.
Jeden z najciekawszych nowych głosów współczesnej literatury amerykańskiej.

 

źródło opisu: http://sklep.gwfoksal.pl/

źródło okładki: http://sklep.gwfoksal.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Monika książek: 968

Psychologiczny zwrot akcji

Byłam bezbarwna, zakompleksiona. Byłam pełna wątpliwości: chodzący wrak zbyt niskiej oceny i braku samoakceptacji. Byłam Eileen – dziewczyną sterroryzowaną przez ojca, samotną, pozbawioną przyjaciół i bliskich; dziewczyną pozbawioną celu i sensu w życiu.

Powieść Ottessy Moshfegh jest bezbarwna i podobnie irytująca, jak główna bohaterka. Przebrnięcie przez kolejne strony historii Eileen ciągną się opisami zakompleksionego życia słabej dziewczyny. W gruncie rzeczy Eileen ma w swoich narzekaniach rację – jest mało interesująca. Mimo to owe nieciekawe życie przyciąga w powieści uwagę czytelnika. Choć snuje się spokojnie między marzeniami o jednym ze strażników więzienia dla małoletnich, Randym, a brakiem komunikacji i bliskości z własnym ojcem, wyblakła atmosfera jest na tyle realistycznie napisana, że pozwala się do tej zakompleksionej bohaterki przyzwyczaić.

Punktem zwrotnym okazuje się pojawienie się w Moorehead (zakładzie poprawczym, w którym pracuje Eileen), Rebecki. To właśnie Rebecca staje się impulsem, który w końcu zaważył na ucieczce Eileen z jej rodzinnego miasteczka i dokonania w sobie wielkiej zmiany. Tu nie ma spoilerów, o ucieczce wiadomo już od pierwszych stron książki. Zadziwiającym jest jednak to, w jaki sposób i dlaczego do takiej decyzji doszło. Oczywiście czytelnik może tworzyć domysły o zauroczeniu Eileen w Rebecce, o banalnych splotach, które szczęśliwie lub nie, przyciągną dwie kobiety do siebie. Zapewniam Was jednak, że nie wpadniecie na ten właściwy...

Byłam bezbarwna, zakompleksiona. Byłam pełna wątpliwości: chodzący wrak zbyt niskiej oceny i braku samoakceptacji. Byłam Eileen – dziewczyną sterroryzowaną przez ojca, samotną, pozbawioną przyjaciół i bliskich; dziewczyną pozbawioną celu i sensu w życiu.

Powieść Ottessy Moshfegh jest bezbarwna i podobnie irytująca, jak główna bohaterka. Przebrnięcie przez kolejne strony historii Eileen ciągną się opisami zakompleksionego życia słabej dziewczyny. W gruncie rzeczy Eileen ma w swoich narzekaniach rację – jest mało interesująca. Mimo to owe nieciekawe życie przyciąga w powieści uwagę czytelnika. Choć snuje się spokojnie między marzeniami o jednym ze strażników więzienia dla małoletnich, Randym, a brakiem komunikacji i bliskości z własnym ojcem, wyblakła atmosfera jest na tyle realistycznie napisana, że pozwala się do tej zakompleksionej bohaterki przyzwyczaić.

Punktem zwrotnym okazuje się pojawienie się w Moorehead (zakładzie poprawczym, w którym pracuje Eileen), Rebecki. To właśnie Rebecca staje się impulsem, który w końcu zaważył na ucieczce Eileen z jej rodzinnego miasteczka i dokonania w sobie wielkiej zmiany. Tu nie ma spoilerów, o ucieczce wiadomo już od pierwszych stron książki. Zadziwiającym jest jednak to, w jaki sposób i dlaczego do takiej decyzji doszło. Oczywiście czytelnik może tworzyć domysły o zauroczeniu Eileen w Rebecce, o banalnych splotach, które szczęśliwie lub nie, przyciągną dwie kobiety do siebie. Zapewniam Was jednak, że nie wpadniecie na ten właściwy trop. Do końca książki pozostaje tylko kilkadziesiąt stron, a zwrot akcji zaskakuje z niespodziewaną siłą. Kiedy podczas rozmowy z Eileen, Rebecca wypowiada swoje wyznanie, spada to na czytelnika dosłownie jak grom. Nie tego się spodziewamy. W jednej chwili, całe znużenie narracją staje się nieistotne. Ten nieoczekiwany zwrot akcji jest majstersztykiem u Moshfegh, rzutują znacznie na całościowej ocenie napisanej przez nią powieści.

Wydawać by się mogło, że „Byłam Eileen” to powieść o poszukiwaniu swojej wartości, o wejściu w głąb zakompleksionej i zapomnianej osoby – psychologiczny portret młodej kobiety, skazującej się na samotność. I w tej formie byłaby to dość interesująca lektura, choć nie powaliłaby na kolana. Nieoczekiwany zwrot akcji czyni z historii powieść sensacyjną, kryminalną. W jednej chwili powieść, podobnie jak Eileen, przemienia się z kruchej i bezbarwnej w niezwykle mocną, silną i nieprzewidywalną.

Monika Samitowska-Adamczyk

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (23)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1937
Ola | 2019-08-19
Przeczytana: 19 sierpnia 2019

Drodzy Czytelnicy i drogie Czytelniczki, którzy narzekacie, że głównej bohaterki nie można polubić, bo jest odrażająca, niesympatyczna i jaka tam jeszcze chcecie. Nie rozumiem skąd u Was pomysł, że książka ma się Wam podlizywać i zabiegać o wasze względy, że bohaterowie mają się starać, abyście ich lubili. Wsadźcie sobie takie podejście w... kieszeń. Autor nie ma obowiązku przyjść do Was z wibratorem i zrobić Wam dobrze, ani organizować dla Was prywatnego pokazu fajerwerków. Nie wszystkie książki to słodkie cukierki, które mają Wam poprawić samopoczucie. Niektóre mają zmusić do myślenia, inne pokazać świat, którego nie znacie, otworzyć oczy na to, czego w swoim życiu nie doświadczacie (na szczęście), nie dostrzegacie, albo udajecie, że to nie istnieje. I taka jest książka Otessy Moshfegh "Byłam Eileen". Wyziera z niej smutek, cierpienie i postać głównej bohaterki, jakich pewnie jest wiele. Pewnie nie zauważacie, że takich Eileen może być sporo wokół Was, bo po co? Takich lepiej nie...

książek: 298
Brzezinkowa | 2019-08-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 sierpnia 2019

„Byłam Eileen” to książka naprawdę mroczna. Zachowanie główniej bohaterki pokazywało, że nie jest ona normalna. Bałam się co jeszcze wymyśli i co podpowie jej mózg. Drażniła mnie strasznie! Wydaje się, że ludzie nie są aż tak rozstrojeni psychicznie. Widocznie jeszcze za mało wiem o życiu...
————————————————
Eileen mieszka w domu z ojcem alkoholikiem. Pracuje w „więzieniu” dla młodzieży, czyli w ośrodku, który ma ich naprostować. Wydaje się, że życie nie szykuje dla niej niespodzianek. Co mogło być najgorsze to właśnie ją spotkało. Ma nadzieję, że nowa pracownica ośrodka okaże się jej wymarzoną przyjaciółką. Wszystko ułoży się pomyślnie. Zaprzyjaźnią się, ale Eileen zostanie wciągnięta w intrygę, która może zniszczyć jej dotychczasowe życie...

książek: 2758
Kasia b | 2019-02-09
Na półkach: Przeczytane

Zagmatwana i wielowątkowa tak samo jak osobowość głównej bohaterki. Eileen miota się między pruderią a ochotą na rozpustne szaleństwo, obsesyjnymi myślami o własnym wyglądzie i skłonnością do niechlujstwa i zaniedbywania podstawowej choćby higieny. Ojca jednocześnie kocha i nienawidzi, praca ją wciąga, a jednak czuje się na nią skazana. Żyje marzeniami o ucieczce od samej siebie. Nierealnymi tylko do czasu...

książek: 751
kineczka34 | 2018-11-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Intrygująca, pełna dramatycznych scen rodzinnych i zwyczajnego smutku historia o rodzinie pokiereszowanej, trudnej i obarczonej problemem alkoholowym.

książek: 220
Czesia | 2018-11-12
Na półkach: Przeczytane, Rok 2018
Przeczytana: 11 listopada 2018

Rzadko w moim czytelniczym życiu natrafiam na książki, które zapadają mi na tyle w pamięć, iż uznaje je mianem „książek mojego życia”. Mało książek wzbudza we mnie aż takie emocje, abym mogła je wrzucić do tego zbioru. Jedną z nich jest książka „Eleanor Oliphant ma się całkiem dobrze” Gaila Honeymana, a drugą taką pozycją jest właśnie „Byłam Eileen” Otessy Moshfegh.
Kiedy zatem książka na tyle skradnie mi serce, że mogę ją zaliczyć do najbliższych mojej osobie?. Hmm, kiedy mam poczucie, że to ja jestem główną bohaterką. Mam podobne nawyki, postrzeganie świata, charakter, a moja codzienność jest zbliżona do postaci. Tak właśnie było z książką „Byłam Eileen”. Chociaż nie mam takiego trudnego życia jak Eileen, mam wspaniałą rodzinę, pracę to i tak są pewne drobiazgi, które mnie z nią łączą, a to sprawia, że jestem zahipnotyzowana tą opowieścią. Książka miała różne opinie od zachwytów, po mocną krytykę, ale mnie pochłonęła bez reszty.
Otessa Moshfegh napisała książkę mojego życia –...

książek: 72
me_myself_and_i | 2018-08-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Oczywiście jak zawsze oceniając książkę po okładce stwierdziłam, że będzie to jakieś młodzieżowe czytadło. No i się pomyliłam. Świetna książka! Czasami aż za dużo bohaterka mi mówiła o swoim życiu osobistym i zawstydzałam się od czasu do czasu, ale akcja i sama historia bardzo wciągająca.

książek: 297
sjvm | 2018-05-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2018
Przeczytana: 09 maja 2018

Mimo że ta książka nie zapowiadała się ciekawie to była naprawdę dobrym wyborem. Nie żałuję czasu poświęconego jej. Ale mimo to warto podkreślić że nie każdemu taki rodzaj czy też może styl pisania przypadnie do gustu.

książek: 716
mieszka | 2018-05-07
Na półkach: Przeczytane, DKK
Przeczytana: 07 maja 2018

Na początku czytało się dobrze, lekko (choć z obrzydzeniem), ale bez większego udział mózgu chyba...
Bohaterka jest wkurzająca od samego początku. Nie można się z nią zaprzyjaźnić. Odpycha i jest odrażająca - niekoniecznie chce się czytać albo wiedzieć w jaki sposób się wypróżnia lub jakie ma do tego stosunek. Dla mnie za dużo było właśnie takich rzeczy - obrzydliwych - zupełnie nie wiem w jakim celu. Bo to były powtórzenia, już w pierwszych słowach powieści wypowiedziane. Jedyne wytłumaczenie jest takie, że jeśli prowadzi się narrację w pierwszej osobie, to przyjmuję się całą chaotyczność wypowiedzi - "z dobrodziejstwem inwentarza". Większość to bóle egzystencjalne dziewczyny, która nie jest sympatyczna, nie może się odnaleźć i nie budzi zaufania.
Zwrot akcji, który jest zapowiadany od początku, następuje. Jednak, nie powiedziałabym, że jest to zwrot, który w jaki sposób zaskakuje.
Może byłaby to dobra fabuła do filmu, według mnie mogłaby się sprawdzić na przykład w wykonaniu...

książek: 516
bibliotekarka | 2018-03-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2018
Przeczytana: 19 marca 2018

Wystarczy jedno wydarzenie, by życie całkowicie się zmieniło.

Życie Eileen jest po prostu przygnębiające. Kobieta jest zdana tylko i wyłącznie na siebie. Nie ma oparcia w ojcu, który woli spędzać czas w doborowym towarzystwie alkoholu. Eileen ma wiele kompleksów związanych z wyglądem, jak i osobowością. Ma problemy z odżywianiem. Uważa, że jest za gruba, a swoje ciało skrywa pod obszernymi, niemodnymi ubraniami zmarłej mamy. Eileen wstydzi się własnej kobiecości. Nie potrafi w pełni zaakceptować swojego ciała i jego potrzeb. Seksualność jest dla niej czymś obcym, wzbudza w niej obrzydzenie.

Eileen jest nietypową kobietą. Choć niewiele mów, jej myśli są przerażające. W myślach Eileen krzyczy, wyzywa, daje upust swojej frustracji i perwersji. Dzień w dzień planuje ucieczkę z rodzinnego miasta. Nieustanie rozmyśla o śmierci.

Niestety, w pracy nie jest lepiej. Eileen pracuje w wiezieniu dla młodocianych przestępców. Codziennie ma do czynienia z bezprawiem, niesprawiedliwością....

książek: 1110
Joanna | 2018-02-16
Na półkach: Przeczytane, 2018
Przeczytana: 16 lutego 2018

"Byłam Eileen" to opowieść mieszkającej w Nowym Jorku zadbanej i prowadzącej zdrowy tryb życia siedemdziesięcioczteroletniej kobiety, która wspomina wydarzenia sprzed pięćdziesięciu lat. Narratorka przenosi czytelnika w rok 1964 , kiedy życie dwudziestoczteroletniej dziewczyny w ciągu zaledwie kilku dni przed świętami Bożego Narodzenia ulega wydarzeniom, które na zawsze zmienią jej życie. Młoda kobieta, osamotniona, zbuntowana przeciwko światu, nie akceptuje swojego wyglądu, ma zaniżoną samooceną , żyje w poczuciu bycia kimś brzydkim , odrażającym i gorszym od innych. Bohaterka snuje opowieść o swoim życiu i pracy w ośrodku wychowawczym dla młodocianych przestępców w Moorehead . Punktem kulminacyjnym opowieści i zarazem nieoczekiwanym zwrotem akcji jest pojawienie się w ośrodku niezwykle atrakcyjnej nowej pracownicy Rebecci. Większość z nas żyje w rodzinach określanych mianem normy społecznej i trudno nam wyobrazić sobie koszmar rodzin dotkniętych chorobą alkoholową....

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Booker w Polsce rośnie w siłę

Dla krytyków i czytelników na całym świecie Nagroda Bookera to znak jakości, którego nie można zlekceważyć. Również w Polsce – prestiżowo i sprzedażowo – zaczyna doganiać literacką Nagrodę Nobla – przekonuje Ryszard Kozik, wieloletni redaktor, dziennikarz i krytyk literacki. 


więcej
Czytamy w weekend

Pierwszy weekend jesieni! A jak jesień, to książka, koc i kot! Albo pies, albo świnka morska - co kto woli. Zmrok zapada wcześnie, za oknem często deszcz i zimno - nie ma potrzeby wychodzić na zewnątrz, można siedzieć i czytać. Zobaczcie co my wybraliśmy na ten weekend i koniecznie pochwalcie się waszymi wyborami.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd