Genialni. Lwowska szkoła matematyczna

Wydawnictwo: Wydawnictwo Iskry
7,73 (651 ocen i 105 opinii) Zobacz oceny
10
65
9
104
8
211
7
184
6
62
5
11
4
7
3
4
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje

Stefan Banach, Hugo Steinhaus, Stanisław Ulam, Stanisław Mazur, Antoni Łomnicki i wielu innych uczonych tworzyło w latach międzywojennych tzw. lwowską szkołę matematyczną. Współpracując ze sobą, bądź rywalizując, przeciwstawiając matematykom z Warszawy i Krakowa, dokonali wielu odkryć, zdobyli sławę, zaszczyty i zrobili międzynarodowe kariery wykładowców, a Ulam został współtwórcą pierwszej...

Stefan Banach, Hugo Steinhaus, Stanisław Ulam, Stanisław Mazur, Antoni Łomnicki i wielu innych uczonych tworzyło w latach międzywojennych tzw. lwowską szkołę matematyczną. Współpracując ze sobą, bądź rywalizując, przeciwstawiając matematykom z Warszawy i Krakowa, dokonali wielu odkryć, zdobyli sławę, zaszczyty i zrobili międzynarodowe kariery wykładowców, a Ulam został współtwórcą pierwszej bomby atomowej. Ich burzliwe losy, osiągnięcia, kariery naukowe i pozanaukowe, dramatyczne dzieje kończące się w wielu przypadkach śmiercią od kul hitlerowskich okupantów, opisuje Urbanek na tle zmieniającego się życia politycznego i kulturalnego Polski w czasie dwudziestolecia międzywojennego, w trakcie i po II wojnie światowej.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Iskry , 2014

źródło okładki: www.iskry.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1620)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1286
Jarek Zawisza | 2018-05-16
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 16 maja 2018

Mariusz Urbanek jakimś dziwnym trafem unikał do tej pory spotkania z moim zmysłem wzroku, choć przyznać muszę iż biografie wszelakie czytuję pasjami.

I powiadam Wam po przestudiowaniu powyższej, raduje się me serce niepomiernie... gdyż posiadam jeszcze jedną księgę jego autorstwa: "Tuwim. Wylękniony bluźnierca"
A jeżeli rzecz o Tuwimie okaże się choć w połowie tak dobra jak omawiana obecnie, będę kontent :)

Kiedyś przy okazji pracy Waltera Isaacsona o Stevie Jobsie, napisałem że moim zdaniem by biografia była dobra, jej autor musi spełnić przynajmniej cztery warunki:

1. wybrać interesujący temat
2. snuć ciekawą, wciągająca opowieść
3. posiadać "lekkie pióro"
4. wykazać się rzetelnością

I wiecie co? Mariusz Urbanek bez wątpienia wszystkie te warunki spełnia, ba powiem więcej, swą opowieść snuje poprawną i wprawną polszczyzną. Co w dzisiejszych czasach, zalewającego nas zewsząd językowego chłamu, zasługuje na dodatkowe uznanie.

Tyle o formie, zaś jeśli chodzi o treść, to ja po...

książek: 2100
Wojciech Gołębiewski | 2015-04-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 kwietnia 2015

Co ja biedny mam zrobić? Dałem Urbankowi 10 gwiazdek za Tuwima, a to jeszcze lepsze. Nim przejdę do omówienia książki, kopiuję przykład tzw paradoksu omnipotencji, który niesforny uczeń Stefan Banach przedstawił księdzu-katechecie: /str.27/

"Czy Pan Bóg wszechmogący mógłby stworzyć taki kamień, którego nawet on nie mógłby unieść?"

To jeden z najlepszych paradoksów jakie słyszałem, na poziomie szczytowych mistrza Bertranda Russella. I takich anegdot Urbanek przytacza wiele uatrakcyjniając lekturę książki, której tematem jest Królowa Nauk - Pani Matematyka, słynąca ze swojej niedostępności dla wielu.

Praca Urbanka ma kolosalne znaczenie popularyzatorskie, gdyż wiedza przeciętnego Polaka o polskich światowych uczonych ograniczona jest do Kopernika i Curie-Skłodowskiej, której nota bene prawie nikt na świecie nie kojarzy z Polską /Marie Curie, żona Piotra/, gdy tymczasem ...

książek: 1414
almos | 2014-12-17
Przeczytana: 16 grudnia 2014

Wspaniała książka o niezwykłych ludziach i wyjątkowym zjawisku: lwowska szkoła matematyczna w II Rzeczpospolitej to był chyba jedyny czas, gdy polscy naukowcy byli w absolutnej czołówce światowej, nigdy wcześniej ani potem to się nie zdarzyło. A najjaśniej świeciła tam gwiazda Stefana Banacha, geniusza matematycznego, jednego z największych w historii. Książka opisuje wzlot i upadek tej niezwykłej szkoły

Urbanek poprzez losy czterech matematyków: Hugona Steinhausa – eleganta i aforysty (twórcy genialnego aforyzmu: Ziemia – kula u nogi), Stefana Banacha, Stanisława Mazura – matematyka-komunisty i Stanisława Ulama, świetnie oddaje zupełnie wyjątkową atmosferę intelektualną owych czasów, gdy grono matematyków siedziało całymi dniami w kawiarni Szkockiej myśląc nad problemami, dyskutując, i rozwiązując trudne zagadnienia. Przy okazji powstawały prace epokowe dla rozwoju matematyki. Ulam wspominał później, że podobną atmosferę intelektualnego wrzenia przeżył tylko w USA w czasie II...

książek: 2173
Renax | 2015-09-16
Przeczytana: 15 września 2015

Recenzję tę dedykuję autorowi.

Jest to wspaniała biografia lwowskich matematyków, którą z przyjemnością mogą czytać tacy humaniści jak ja. Jak się okazuje, życie matematyków czy fizyków wcale nie było nudnym pisaniem wzorów i cyfr na tablicy.

Pan Urbanek, jak zwykle zresztą, 'wyciągnął' z biografii co się da.
Opisał ludzi, okrasił to zabawnymi anegdotkami. Napisał zwięźle i treściwie. Przecież opisać tyle osób w jednej książce to wielka sztuka! A widać, że i do źródeł sięgał, i z ludźmi rozmawiał. Przyznam się szczerze, że nic o matematykach nie wiem i bałam się, że książka będzie nudna dla mnie. Okazało się, że jest ciekawa. Bardzo.

Spodobały mi się dwie anegdotki, oczywiście Steinhausa. Jedna o nazwisku, i jego odmianie, że nazwisko należy do właściciela, ale tylko w mianowniku. Druga, to ta o Bogu:
'Łatwo jest usunąć Boga z jego miejsca we wszechświecie. Ale takie dobre posady niedługo wakują'.

Książka pokazuje geniuszy jakimi są, z ich geniuszem w danej dziedzinie i z...

książek: 595
anika | 2015-04-13
Przeczytana: 13 kwietnia 2015

Genialna, jak genialni są jej bohaterowie.
Nie skupia się tylko na matematykach tworzących tzw. lwowską szkołę matematyczną, ale zarysowuje też tło historyczne, jakie towarzyszyło ich losom. Nie szafuje pojęciami matematycznymi, przez co jest zrozumiała nawet dla matematycznych laików. Nie nudzi, bo bohaterowie to osoby z charakterem, więc i opowieść o nich ma "pazur".
Polecam!

książek: 710
Jonasz | 2015-04-09
Przeczytana: 09 kwietnia 2015

Jeden z autorow opini na temat tej ksiazki napisal w LubimyCzytac, ze auor tej zbiorowej biografii nie przekonal go z czego wynikal geniusz tych postaci. To nie bylo ani zadaniem, ani jak sadze celem ksiazki. Geniusz tej grupy ludzi udawadnia ich dorobek zyciowy, znany dla kazdego, kto troche glebiej matematyke studiowal. Dzis, w drugiej dekadzie XXI wieku, niektore ich dokonania moga sie wydawac banalne, lecz z perspektywy lat dwudziestych I trzydziestych XX wieku, byly naprawde odkrywcze.

Genialni, jest biuografia zbiorowa. Krotkie rozdzialy, kazdy poswiecone innej postaci. Autorowi udalo sie osiagnac ciaglosc narracji poprzez plynne przejscia od postaci do postaci, nawet wtedy gdy orginalni uczestnicy Szkoly Lwowskiej rozjechali sie po swiecie.

Pozycja warta przeczytania, I to nie tylko dla milosnikow matematyki.

książek: 249
Michał | 2018-01-31
Na półkach: Przeczytane, Biograficznie
Przeczytana: 30 stycznia 2018

Mariusz Urbanek w swojej książce zachowuje się w pewnym sensie niczym artysta cyrkowy, perfekcyjnie żonglując fascynującymi życiorysami wybitnych polskich matematyków. Potrafi to robić z gracją, umiejętnie włączając do swego programu kolejne elementy, tak aby nieustannie stanowił on spójną całość.
W tle tych biograficznych (roz)rachunków przewija się zaś Lwów, jako mekka z niepowtarzalną atmosferą. Lwów, który w czasie wojny co chwila zmieniał swych przaśnych gospodarzy i zawsze była to zmiana na gorsze... Pojawia się powojenny Wrocław, kulturowy tygiel, gdzie "mówili jakimś mieszanym językiem, zrozumiałym dla wszystkich, ale tylko w tym jednym miejscu na świecie"... I wreszcie amerykańskie Los Alamos, ogarnięte szałem projektu Manhatan, miasteczko stanowiące w pewnym momencie zapewne największe skupisko czołowych naukowców w dziejach ludzkości.

Ktoś po lekturze „Genialnych” zadał mniej więcej takie oto pytanie: Dlaczego mając tak wybitne umysły w swej nieodległej przeszłości,...

książek: 289
corgi | 2017-09-22

"Odchodzący dziekan poradził swojemu następcy, żeby w ogóle niczym się nie przejmował. Jak przyjdzie jakiś urzędowy list, najlepiej go odłożyć w ogóle nie czytając. Jeśli jest naprawdę ważny, to po kilku dniach przyjdzie ponaglenie, jeśli nie, nikt nawet nie zauważy braku odpowiedzi"

W czasach liceum mój nauczyciel matematyki średnio raz w tygodniu wspominał Banacha i innych lwowskich matematyków z rozrzewnieniem wzdychając, że był to najlepszy czas dla polskiej nauki. Mając te opowieści w pamięci, postanowiłam sięgnąć po tę książkę. I nie zawiodłam się - autor w ciekawy sposób opowiada o powstaniu i rozkwicie tzw. lwowskiej szkoły matematycznej, a także o dalszych losach najwybitniejszych jej przedstawicieli, rozsianych od czasów II wojny światowej, po całym świecie. Lektura obowiązkowa dla wszystkich miłośników nauk ścisłych, ale nie tylko.

książek: 3366
szczypiorek5 | 2015-10-14
Na półkach: Przeczytane, Pożyczone, 2015
Przeczytana: 14 października 2015

Świetna książka. Warto przeczytać dla wiedzy nie tylko o uczonych, którzy zadziwiali swoimi umysłami świat, ale również dla poznania atmosfery Lwowa, kapitalnych dykteryjek , anegdot itp.
Dedykowałabym też tę książkę naszym ministrom edukacji i nauki (wszystkim- byłym i przyszłym) ,po to by coś w nich drgnęło,żeby zrozumieli ,że wielkość i szybkość rozwoju naszej nauki była kiedyś możliwa dzięki fantazji i odwadze urzędników ,którzy potrafili wyławiać perełki i naginać sztywne przepisy . Że liczył się duch współpracy a nie tylko rywalizacji. Polecam.

książek: 2160
emindflow | 2015-02-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 lutego 2015

Lubię książki biograficzne Mariusza Urbanka, ale tym razem jestem rozczarowany.
Autor wziął na warsztat niezwykle ciekawy i jednocześnie mało znany temat, jakim niewątpliwie jest tzw. lwowska szkoła matematyczna i jej twórcy. Zabrakło mu jednak pomysłu na tę książkę, bo nie jest to ani pozycja o matematyce (na szczęście), ale też niezbyt wiele, poza szeregiem ogólników, można dowiedzieć się o jej bohaterach.
Owszem, jest sporo elementów biograficznych podanych na tle burzliwych wydarzeń historycznych, jest trochę odgrzewanych anegdot i to w zasadzie wszystko. Całość jednak ma tak chaotyczną formę, że nie bardzo wiadomo gdzie szukać jakiejś myśli przewodniej. Już więcej porządku wprowadza kończący książkę wywiad z prof. Dudą.
Najgorsze, że po przeczytaniu tej książki nadal nie wiem na czym konkretnie polegał geniusz Stefana Banacha i jego kolegów.
Można przeczytać, ale radzę nie oczekiwać zbyt wiele.

zobacz kolejne z 1610 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd