Rzeczpospolita zwycięska. Alternatywna historia Polski

Okładka książki Rzeczpospolita zwycięska. Alternatywna historia Polski autora Ziemowit Szczerek, 9788324020461
Okładka książki Rzeczpospolita zwycięska. Alternatywna historia Polski
Ziemowit Szczerek Wydawnictwo: Znak powieść historyczna
280 str. 4 godz. 40 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Format:
papier
Data wydania:
2013-08-26
Data 1. wyd. pol.:
2013-08-26
Liczba stron:
280
Czas czytania
4 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324020461
Średnia ocen

5,8 5,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Rzeczpospolita zwycięska. Alternatywna historia Polski w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Rzeczpospolita zwycięska. Alternatywna historia Polskii

Alternatywa dla PRLu



1780 66 133

Oceny książki Rzeczpospolita zwycięska. Alternatywna historia Polski

Średnia ocen
5,8 / 10
319 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Rzeczpospolita zwycięska. Alternatywna historia Polski

avatar
1306
1262

Na półkach: , , , ,

Trudna do skategoryzowania książka Ziemowita Szczerka. Jest to bowiem alternatywna wizja historii po ... zwycięskiej dla nas II wojnie światowej. Z tym, że w odróżnieniu od „Jak zwykle” Miłoszewskiego autor nie skonstruował powieści, albo inaczej – prawie jej nie stworzył.
Zasadnicza część narracji składa się z opisu historii rzeczywistej oraz prezentacji alternatywnej wizji rozwoju Polski, Europy i świata. Warstwa publicystyczno-historyczna jest całkiem dobra. Szczerek zwraca uwagę na słabości i zacofanie cywilizacyjne oraz biedą II Rzeczpospolitej, jej problemy z mniejszościami narodowymi, zależne i niezależne od działań władz oraz mocarstwowe aspiracje i autorytarne rządy. Widzi, że dalszy rozwój byłby możliwy tylko dzięki transferowi środków (jak ten, otrzymany po akcesie do UE) i przedstawia jego źródło, przyczyny i skutki. Dobre i złe, ale … wymyślone.
I o ile można się zgodzić z przypuszczeniami dotyczącymi rozwoju wewnętrznego, szczególnie ekonomicznymi i socjalnymi oraz narodowościowymi, o tyle analiza międzynarodowa wydaje się dość naiwna i – co ty dużo ukrywać – polonocentryczna (który to punkt widzenia autor nieustannie zwalcza). Zwalczanie mocarstwowej koncepcji „międzymorza” jest zasadne, ale samo jego powstanie (Węgry, Rumunia, Słowacja i Jugosławia w jednym obozie) kompletnie nierealne. To samo dotyczy wojny na Pacyfiku bez sojuszników ze strony jednego z krajów oraz ekspansji kolonialnej.
Zasadnicza, publicystyczna część książki kończy się w roku 1950 wraz … ze śmiercią Rydza- Śmigłego (to też zły przykład „wodza”, kompletnie bez charyzmy). I nie da się ukryć, że to część słabsza, mimo wielu realistycznych założeń.
Prawdziwy Szczerek to bowiem epilog, czyli relacja anonimowego, mówiącego po polsku zagranicznego dziennikarza z wizyty w Drugiej Rzeczypospolitej w roku … 2013. Prowadzona w czasie teraźniejszym w formie pierwszoosobowej narracji, opisującej spostrzeżenia, przemyślenia i spotkania. Widać w niej talent, dystans, ironię oraz elementy poczucia humoru autora (np. rozmowa dwóch dziennikarzy - Jacka z Samuelem) . Szkoda, że autor całej książki nie napisał w tej formie.
Ciekawostką jest fakt, że tym razem Ziemowit Szczerek – jak nie on – powstrzymuje się od wulgaryzmów. Ale i ta beczka miodu niesie za sobą łyżkę dziegciu – humoru też jest tu niewiele – jak na niego.
Można przeczytać, ale póki co to najsłabsza pozycja autora. Miłoszewski poradził sobie jednak lepiej.

Trudna do skategoryzowania książka Ziemowita Szczerka. Jest to bowiem alternatywna wizja historii po ... zwycięskiej dla nas II wojnie światowej. Z tym, że w odróżnieniu od „Jak zwykle” Miłoszewskiego autor nie skonstruował powieści, albo inaczej – prawie jej nie stworzył.
Zasadnicza część narracji składa się z opisu historii rzeczywistej oraz prezentacji alternatywnej...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
506
392

Na półkach:

Taka sobie historia alternatywna jak ktoś lubi może przeczytać.

Taka sobie historia alternatywna jak ktoś lubi może przeczytać.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
208
169

Na półkach:

Co by było gdyby Polska wygrała drugą wojnę światową (OK, ja wiem że technicznie, to wygraliśmy, ale przy takim zwycięstwie to pyrrusowe wydaje się całkiem atrakcyjne) ? Perspektywa ciekawa i w literaturze niezbyt popularna. Od razu pasuje napisać, że nie jest to pozycja dla turbo-patriotów, bo autor przedstawia przyszłość w niezbyt różowych barwach, nawet zakładając, że zaraz po wojnie absolutnie wszystko ułożyło się na naszą korzyść. Jeżeli, ktoś miał wcześniej styczność z książkami Ziemowita Szczerka, nie będzie zbyt zaskoczony, bo autor znany jest z ciętego poczucia humoru, sarkazmu i ośmieszania napuszonych symboli. Mi taka literatura odpowiada, jeżeli zresztą ktoś sięga po następną książkę tego autora to raczej mój pogląd podziela. Co do samego tekstu, to bardzo dobry jest początek, który świetnie i krótko wprowadza w temat pokazując że II RP to jednak takie eldorado nie było i miała dużo własnych problemów, które zostały by w II RP zwycięskiej. Później też jest nieźle, z pomysłem i podparciem realiami historycznymi oraz literaturą. Nie przypadł mi do gustu epilog napisany jako reportaż, epilog zajmujący niemal 1/3 książki ... Nie wiem jakoś chyba trochę pomysłu zabrakło, albo perspektywa alternatywnego roku 2013 to jednak już nieco za daleko i za bardzo się to rozjechało w mojej opinii. Stąd też tylko 6/10.

Co by było gdyby Polska wygrała drugą wojnę światową (OK, ja wiem że technicznie, to wygraliśmy, ale przy takim zwycięstwie to pyrrusowe wydaje się całkiem atrakcyjne) ? Perspektywa ciekawa i w literaturze niezbyt popularna. Od razu pasuje napisać, że nie jest to pozycja dla turbo-patriotów, bo autor przedstawia przyszłość w niezbyt różowych barwach, nawet zakładając, że...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

814 użytkowników ma tytuł Rzeczpospolita zwycięska. Alternatywna historia Polski na półkach głównych
  • 409
  • 386
  • 19
176 użytkowników ma tytuł Rzeczpospolita zwycięska. Alternatywna historia Polski na półkach dodatkowych
  • 136
  • 9
  • 8
  • 7
  • 6
  • 5
  • 5

Inne książki autora

Okładka książki Nadzieja Joanna Bator, Waldemar Bawołek, Grzegorz Bogdał, Katarzyna Boni, Wojciech Chmielarz, Sylwia Chutnik, Jacek Dehnel, Julia Fiedorczuk, Natalia Fiedorczuk, Joanna Gierak-Onoszko, Mikołaj Grynberg, Magdalena Grzebałkowska, Ignacy Karpowicz, Urszula Kozioł, Hanna Krall, Małgorzata Lebda, Ewa Lipska, Jarosław Mikołajewski, Andrzej Muszyński, Wiesław Myśliwski, Jacek Napiórkowski, Łukasz Orbitowski, Magdalena Parys, Grażyna Plebanek, Małgorzata Rejmer, Paweł Piotr Reszka, Agata Romaniuk, Paweł Sajewicz, Dominika Słowik, Jerzy Sosnowski, Filip Springer, Andrzej Stasiuk, Juliusz Strachota, Ziemowit Szczerek, Mariusz Szczygieł, Olga Tokarczuk, Przemysław Truściński, Grzegorz Uzdański, Krzysztof Varga, Adam Wajrak, Ilona Wiśniewska, Aleksandra Zielińska
Ocena 6,8
Nadzieja Joanna Bator, Waldemar Bawołek, Grzegorz Bogdał, Katarzyna Boni, Wojciech Chmielarz, Sylwia Chutnik, Jacek Dehnel, Julia Fiedorczuk, Natalia Fiedorczuk, Joanna Gierak-Onoszko, Mikołaj Grynberg, Magdalena Grzebałkowska, Ignacy Karpowicz, Urszula Kozioł, Hanna Krall, Małgorzata Lebda, Ewa Lipska, Jarosław Mikołajewski, Andrzej Muszyński, Wiesław Myśliwski, Jacek Napiórkowski, Łukasz Orbitowski, Magdalena Parys, Grażyna Plebanek, Małgorzata Rejmer, Paweł Piotr Reszka, Agata Romaniuk, Paweł Sajewicz, Dominika Słowik, Jerzy Sosnowski, Filip Springer, Andrzej Stasiuk, Juliusz Strachota, Ziemowit Szczerek, Mariusz Szczygieł, Olga Tokarczuk, Przemysław Truściński, Grzegorz Uzdański, Krzysztof Varga, Adam Wajrak, Ilona Wiśniewska, Aleksandra Zielińska
Okładka książki Ojczyzna dobrej jakości. Reportaże z Białorusi Katarzyna Brejwo, Rafał Grzenia, Julia Jurgens, Eva Lene Lorzer, Jędrzej Morawiecki, Katarzyna Moskalewicz, Aneta Prymaka-Oniszk, Kaja Puto, Aliona Szabunia, Ziemowit Szczerek, Agnieszka Wójcińska
Ocena 6,3
Ojczyzna dobrej jakości. Reportaże z Białorusi Katarzyna Brejwo, Rafał Grzenia, Julia Jurgens, Eva Lene Lorzer, Jędrzej Morawiecki, Katarzyna Moskalewicz, Aneta Prymaka-Oniszk, Kaja Puto, Aliona Szabunia, Ziemowit Szczerek, Agnieszka Wójcińska
Ziemowit Szczerek
Ziemowit Szczerek
Książka Ziemowita Szczerka "Tatuaż z tryzubem" została nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura faktu. Dziennikarz portalu Interia.pl, współpracuje z „Nową Europą Wschodnią”, autor opowiadań publikowanych m.in. w „Lampie”, „Studium”, „Opowiadaniach” i E-splocie oraz współautor wydanej w 2010 r. książki pt. Paczka radomskich. Pisze doktorat z politologii, zajmuje się wschodem Europy i dziwactwami geopolitycznymi, historycznymi i kulturowymi. Jeździ po dziwnych miejscach i o tym pisze. Ostatnio najbardziej inspiruje go gonzo i literatura / dziennikarstwo podróżnicze.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

On wrócił Timur Vermes
On wrócił
Timur Vermes
To był naprawdę karkołomny pomysł na fabułę. Narratorem powieści jest bowiem sam Adolf Hitler, który w niewyjaśniony sposób przenosi się z 1945 roku do współczesnych Niemiec, konkretnie do roku 2011. Już sam ten punkt wyjścia budzi niepewność — czy będzie to prowokacja, groteska, ostra satyra a może coś zwyczajnie niesmacznego? Timur Vermes bardzo świadomie gra z tymi oczekiwaniami i zamiast taniego szokowania proponuje coś znacznie bardziej niepokojącego. Owszem, Hitler jako narrator jest zdezorientowany i zdumiony nową rzeczywistością, co momentami bywa zabawne ale humor jest tu tylko narzędziem. Autor nie idzie w stronę prostej kpiny ani obrazoburczej prowokacji. Zamiast tego stopniowo pokazuje jak łatwo absurdalna sytuacja zaczyna brzmieć niepokojąco wiarygodnie. To właśnie ten kontrast — między komizmem a rosnącym dyskomfortem — robi największe wrażenie. Najważniejsze jednak są pytania, które Vermes stawia czytelnikowi. Czy gdyby historia zatoczyła koło świat zareagowałby inaczej? Czy naprawdę wyciągnęliśmy wnioski z II wojny światowej i doświadczenia hitleryzmu? A może mechanizmy społeczne, które kiedyś pozwoliły dojść do głosu takiej ideologii wciąż są obecne — tylko w innej formie? Powieść sugeruje odpowiedź dość ponurą: że niewiele się zmieniło a podatność na manipulację i charyzmę wciąż jest w nas żywa. To książka, która bawi ale przede wszystkim niepokoi. Jest sprawnie napisana, momentami bardzo dowcipna ale pod warstwą humoru kryje się wyraźne ostrzeżenie. Vermes przypomina jak łatwo wynieść kogoś na piedestał i jak trudno potem dostrzec konsekwencje. To lektura, która zostaje w głowie na długo — właśnie dlatego, że nie daje prostych odpowiedzi.
Queequeg - awatar Queequeg
ocenił na718 dni temu
Świat 2040. Czy Zachód musi przegrać? Andrzej Lubowski
Świat 2040. Czy Zachód musi przegrać?
Andrzej Lubowski
Autor na kartach swej książki prezentuje prognozy dotyczące światowej gospodarki w szerokim wachlarzu kontekstów. Porusza sprawy społeczne, polityczne, kulturowe, ekonomiczne, geograficzne i środowiskowe. Pokazuje także jak trudno coś przewidzieć, i jak trudno znaleźć przyczyny obserwowanych zjawisk. W pracy pojawiają się rozmaite elementy, nurty i zjawiska oraz ruchy, choćby Amitai Etzioni, który stworzył Communitarian Network – grupę propagującą komunitaryzm. Omawiane są patologie dotyczące podatków, czy wątpliwych praktyki firmy MERCK i PFIZER (które to firmy są warte więcej niż szereg globalnych graczy - jak: Ford, Boeing, Xerox, GM itd. razem wzięte). Także inne problemy Ameryki związane z dziwacznym funkcjonowaniem banków oraz lobbystów, wpływem masmediów, zjawiskiem dezinformacji i procederem kupowania ustaw przez wielkie firmy. Andrzej Lubowski skacze po kontynentach i tematach. Porusza problematykę dzietności, rynku pracy i globalizacji. Zagrożenia, jakie niesie bezrobocie, rozwarstwienie społeczne i duży Indeks Giniego oraz nierówność zwykłych firm w stosunku do globalnych graczy oraz całego systemu bankowego, który raz po raz bywa ratowany wbrew zasadom rynkowym i etycznym z pieniędzy podatnika bez konsekwencji dla kadry odpowiedzialnej za bańki spekulacyjne, to nie błahostki. Niektóre tezy autora są wątpliwe, niektóre predykcje już się spełniły (np. brexit) lub właśnie się spełniają. Obraz malowany w książce jest nienajgorszą analizą stanu światowej gospodarki i polityki z przed ~10 lat. I z tego punktu generowane są prognozy dla Azji, Afryki i innych regionów świata. Autor posiłkuje się scenariuszami kreślonymi przez instytucjonalne tuzy globalnych rynków, jak na przykład specjalistów z CityBanku. Niekiedy krytykuje ciągi logiczne prezentowane w tych supozycjach. A jednak, majaczącym na horyzoncie prawdziwym wygranym mogą być mimo pewnych perturbacji Chiny. Padają gorzkie słowa w kierunku Europy. Problem z nauką, badaniami i innowacjami oraz z ich finansowaniem wpływa negatywnie na wszelkie dziedziny. Zbyt duża bezwładność instytucji europejskich także jest krytyczna. Andrzej Lubowski szkicuje powody i wspomina, że UE w niedługim czasie stanie się luksusowym domem starców oraz upadłą potęgą. Uważa, że za duży jest t.z.w. social i że wszystko tu wymagałoby urealnienia. Niektóre jego uwagi są trafne, lecz omija on, mym zdaniem, istotne przyczyny takiego stanu rzeczy, choćby na podwórku polskim – a szkoda! Nauka jest w Polsce finansowana bardzo słabo, a wartościowe grupy badawcze wprost niszczone (przykłady: grafen - ITME, Ideas NCBIR, reaktor Maria - https://energetyka24.com/atom/analizy-i-komentarze/komediodramat-reaktora-maria-historia-jak-z-filmow-bartosza-walaszka itp.) i wynika to raczej z głupoty oraz osobistych rozgrywek na poziomie politycznym, a nie z innych powodów. Ponadto, ludzie by mieć dzieci potrzebują odpowiednich i stabilnych warunków, a więc pracy zapewniającej godziwy dochód oraz adekwatnych dla rodziny warunków bytowych – głównie mieszkania, ale też wydolnej służby zdrowia, żłobków, przedszkoli, świetlic, ochrony w miejscu pracy, ewentualnie łatwość znalezienia następnej pracy, także odpowiedniego szkolnictwa, polityki znoszenia barier itd. Tymczasem chronicznie, kolejne pokolenia borykają się z brakiem możliwości zapewnienia nawet tylko sobie godziwych warunków – np. mieszkanie 3 pokojowe (minimum dla rodziny z dzieckiem) przekracza zwykle możliwości zwykłego człowieka, a wyzwaniem jest choćby kupno kawalerki (przeciętny koszt mieszkania to: ~15 tysięcy za metr kwadratowy). Bariery i oprocentowanie kredytów oraz niepewna sytuacja na rynku pracy uniemożliwia zakup jakiegokolwiek lokum ogromnej grupie ludzi rozpoczynających życie. Tyrają, pracują dorywczo, zatrudniają się za minimalną pensję, ciągle zmieniają miejsce zatrudnienia, borykają się z bezrobociem, mieszkają z rodzicami, kumulują środki, latami wynajmują klitki, próbują różnych biznesów i nim się spostrzegą mają 40 lub nawet 50 lat, a rodziny i własnego mieszkania jak nie było, tak nie ma. Pracujący pracują często od rana do wieczora przekładając wszystko (a więc swoje życie) na kolejne weekendy, a sprawy urzędowe, bankowe, zdrowotne itd. mogą być ogarnięte wyłącznie na urlopie – bo w dzień powszedni jest trudno – praca do 18:00 lub 19:00 tematu nie ułatwia. A skoro wirusy oraz bakterie wiedzą, kiedy się rozmnażać, to i człowiek też. Zresztą zniszczenia ekosystemów i całej naszej Planety zaczynają być kluczowe. I przyszłe pokolenia mogą srodze się z nimi zderzyć. Przedstawiciele młodego pokolenia mimo wszystko dostrzegają temat ostrzej. Stąd dzieci to temat trudny jeszcze i z tego powodu. Pamiętajmy też, że pod koniec lat siedemdziesiątych było nas ~4,4 miliarda… Świat niszczy w dużej mierze zachłanność najbogatszych i brak solidarności liderów światowych w kwestiach ekologii. Przyszłość rysuje się w nieciekawych barwach, choć szanse nadal są… co przyniesie przyszłość – przekonamy się jako gatunek wkrótce. Ale chyba się jednak ugotujemy…
STACH - awatar STACH
ocenił na710 miesięcy temu
Brudne serca. Jak zafałszowaliśmy historię chłopców z lasu i Ubeków Anna Karolina Kłys
Brudne serca. Jak zafałszowaliśmy historię chłopców z lasu i Ubeków
Anna Karolina Kłys
Książka porusza delikatne i kontrowersyjne sprawy z naszej historii najnowszej. Potwierdzeniem tego są ekstremalnie skrajne opinie czytelników. Autorka próbuje powiedzieć, że współcześni ludzie z niezwykłą łatwością dokonują ocen i ferują wyroki wobec innych. Tym łatwiej, im mniej ich dzisiejsze, bezpieczne i syte życie przypomina wojenne i powojenne czasy strachu, głodu, bólu i terroru. Nie mamy bladego pojęcia o tych czasach, ale nie przeszkadza nam wytykać palcem kto zasługuje na pomnik a kto na wieczne potępienie. Udaje się jej to do momentu, gdy temat dotyka jej własnego ojca. Wtedy cała argumentacja idzie się paść, a ona sama z oburzeniem przyznaje, że nie rozumie ojcowych wyborów. Jak gdyby po tym wszystkim co wcześniej napisała, nie potrafiła pojąć, że niemal każdy z nas i naszych przodków ma na swoim koncie czyny lub słowa, z których nie jest dumny i że czasem są to drobne wpadki a czasem duże, okrutne a nawet haniebne. Dziwi się Autorka, jak żołnierz, Polak, mógł składać przysięgę na wierność Związkowi Radzieckiemu. Za chwilę sama przyznaje, że wtedy ludzie po prostu chcieli żyć. Czasami chodziło o zwyczajne czy lepsze życie, a czasami o życie w ogóle. Ot i cała tajemnica. Ale my, współcześni nie mamy możliwości aby to pojąć. Nie z wygodnego fotela, po smacznej kolacji, w cieple i z drinkiem w ręce. No way.
Kramer - awatar Kramer
ocenił na77 lat temu
Polscy terroryści Wojciech Lada
Polscy terroryści
Wojciech Lada
Historia ruchu robotniczego początku XX wieku na ziemiach polskich kojarzy mi się z nudnymi opisami powstających partii, ich rozłamami i przywódcami. W czasie mojej edukacji temat traktowałam jak zło konieczne i omijałam go konsekwentnie. Książka Wojciecha Lady bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Sposób ujęcia tematu zaintrygował mnie na tyle mocno, że pochłonęłam ponad 650 stron w dwa wieczory. Wcześniej nie zdawałam sobie sprawy z tego jak prężnie działały Oddziały Bojowe PPS-u, że skala ich aktywności była tak znaczna i że na ich funkcjonowanie mieli znaczący wpływ ludzie, którzy rządzili Polską po 1918 roku. Czy byli kiedyś terrorystami? Nie do wiary, a jednak .... działalność, którą wówczas kreowali i nadzorowali, według dzisiejszych standardów, tak można by nazwać. Autor nie rozwodzi się nad doktrynami partyjnymi, skupia się na przedstawieniu walki z caratem, który był uosobieiem ucisku narodowego , ale też bezpardonowo zwalczał robotników upominających się o godziwą płacę i ludzkie traktowanie. Wojciech Lada opisuje działalność szkoły kształcącej przyszłych zamachowców, produkcję i przemyt broni oraz ładunków wybuchowych, przedstawia przebieg udanego zamachu na cara Mikołaja II, spektakularne akcje wymierzone w carskich notabli, napady na pociągi, dyliżanse pocztowe, sklepy monopolowe itp. Razem z bohaterami tych historii odwiedzamy ich domy, kryjówki na wsi, przeprawiamy się nielegalnie przez Przemszę do Galicji, ukrywamy się w Londynie, uciekamy do USA, poznajemy krętą drogę przemytu zakazanej literatury wiodącą z Londynu przez Szwecję i Finlandię do Rosji. Wszystkie te historie są doskonale udokumentowane. Wojciech Lada nie zapomina też o niebagatelnej roli kobiet w organizacji ich mrówczej pracy i brawurowych zamachach na gubernatora warszawskiego gen. Gieorgija Skałona. Bardzo zainteresowały mnie informacje nt. niezwykle prężie funkcjonującej i rozbudowanej siatki przemytniczej działającej pomiędzy Kongresówką i Galicją. W tekście pojawia się nawet nazwa miejscowości, która jest obecnie dzielnicą mojego rodzinnego miasta. Przemycano tamtędy ludzi ściganych przez aparat carski, broń, amunicję i ulotki. Przemytnicy przekupywali rosyjską straż graniczną, a austriaccy pogranicznicy przymykali oko na ten proceder. Polecam wszystkim tę książkę, jeśli interesujecie się historią, będzie to dla was fascynująca lektura. Tym bardziej, że autor wie o czym pisze, książka zaopatrzona jest w zdjęcia archiwalne, obszerną bibliografię i indeks osób.
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na101 rok temu
Made in Poland. Wspomnienia żołnierza Kedywu Stanisława Likiernika Michał Wójcik
Made in Poland. Wspomnienia żołnierza Kedywu Stanisława Likiernika
Michał Wójcik Emil Marat Stanisław Likiernik
W wielu muzeach, na przykład w Muzeum Powstania Warszawskiego, jest archiwum tzw. historii mówionej. Wywiady z powstańcami, z uczestnikami walk, z żywymi świadkami historii, która działa się na ich oczach. To najbardziej autentyczne świadectwo tego, jak przebiegały wydarzenia, o których uczymy się w podręcznikach. Relacje są, rzecz jasna, subiektywne, bo przecież nie każdy znał kulisy wydarzeń, nie zawsze autentyczny świadek znał prawdę z odmiennego punktu widzenia. Nie zawsze widział to, co działo się 100 metrów dalej lub za rogiem, nie zawsze wiedział, kto wydał rozkaz, kto zginął, a kto przeżył. Mimo to relacje te to bezcenny materiał dla historyków zajmujących się analizą tych wydarzeń. Wywiad Marata i Wójcika ze Stanisławem Likiernikiem z oczywistych względów można zaliczyć do tego rodzaju relacji. Likiernik to bohater AK, wieloletni żołnierz KEDYWu, uczestnik niezliczonych akcji sabotażowych, uczestnik powstania warszawskiego od początku do końca, świadek wielu wydarzeń znanych z kart opracowań historycznych. A przy tym przeżył, żył jeszcze długo, miał świetną pamięć, opowiadał ze swadą i bogactwem szczegółów. Przy tym poznał Emila Marata i Michała Wójcika i wygląda na to, że nie miał żadnych oporów przed odpowiadaniem na ich często bardzo dociekliwe pytania. Jeśli czegoś nie wiedział lub nie pamiętał, to mówił to bez ogródek. Jeśli o czymś nie chciał mówić, to oświadczał, że nie powie. A w życiu Likiernika było wiele elementów, które u niektórych budzą kontrowersje. Stanisław Likiernik pochodził z rodziny o żydowskich korzeniach, całkowicie zasymilowanej. Do tego stopnia, że jego ojciec był zawodowym żołnierzem, kawalerzystą, oficerem w II Oddziale Sztabu Generalnego, zresztą znakomitym gawędziarzem. Bardzo nietypowa biografia. Sam Stanisław Likiernik należał do harcerstwa. Toteż zdecydowanie odmówił rozmowy o swoim pochodzeniu, o tym, czy spotkał się z przejawami antysemityzmu itp. Jego kuzynem był Roman Mularczyk (Roman Bratny),pisarz, autor niezwykle popularnej powieści „Kolumbowie. Rocznik 20”, w której – opisał wiele faktów z życia kuzyna. A przy tym człowiek, który po wojnie opowiedział się po stronie władzy ludowej i z tego powodu odsądzany był od czci i wiary przez wielu prawdziwych Polaków. Którzy jednak powieść czytali, serial oglądali i używali określenia „pokolenie Kolumbów”, które weszło do języka potocznego. Ot, paradoks. Likiernik stanowczo odmawiał zgody na nazywanie go bohaterem. Przeciwnie, nie znosił bohaterszczyzny, wielkich słów, patosu i zadęcia. Swoje brawurowe akcje, wyrok na banschutzu o pseudonimie Panienka, zdobycie magazynów SS na Stawkach i wiele innych, określał na ogół jako zwykłą sprawę, a czasami jako skrajną głupotę, która tylko przypadkowo skończyła się szczęśliwie. Powstanie warszawskie spędził przez czas dłuższy w szpitalu, kilka razy dotkliwie ranny. Był świadkiem likwidacji szpitali, wybuchu czołgu-pułapki na Starówce przy ul. Kilińskiego, ewakuacji powstańców ze Starówki do Śródmieścia przez Ogród Saski, walk na Czerniakowie…. Jego życiorysu starczyłoby na kilka żyć. A jednocześnie odnosił się bardzo krytycznie do samego powstania, do głupoty i tromtadracji dowództwa, do bezmyślnego szafowania życiem uczestników walk. Brawura Okulickiego, chwiejność Bora-Komorowskiego, narwani i brak kompetencji Chruściela-„Montera” oburzały go do głębi. W powstaniu stracił większość przyjaciół, bardzo dzielnych ludzi, widział straszliwe skutki poniesione przez ludność cywilną. Uważał powstanie za skrajna głupotę, masakrę powstańców, największą klęskę narodową. Podobną ocenę powstania i jego dowódców podzielało wielu innych, z samym generałem Andersem na czele. Jednak na Likiernika spadła za to zmasowana krytyka. Mimo że jako bezpośrednio zainteresowany miał największe prawo do wypowiadania swoich opinii. Jak nikt. Wielu powstańców do końca życia uważało swój udział w walkach za najważniejsze wydarzenie życiowe. Mój ojciec, żołnierz batalionu Gustaw, również. Do końca zycia chodził na spotkania kombatantów, na cmentarz, spotykał się z kolegami i wspominali, wspominali. Ale takich chłopców i dziewczyny Likiernik rozumiał bardzo dobrze: całą okupację szykowali się do walki, chcieli bić Niemca nie patrząc na koszty. Sam bohater jednak brał udział w walce przez poprzednie kilka lat i nie była mu potrzebna taka porcja adrenaliny; tym bardziej mógł na chłodno ocenić sens powstańczego zrywu. I stawiał na zdrowy rozsądek, którego tu zabrakło. Dobrze, że przeżył. Dobrze, że nie zachował swoich wspomnień tylko dla siebie. Jeśli chcecie poznać historię z relacji uczestnika wydarzeń, wywiad z Likiernikiem jest dla Was nieoceniony. Polecam z całego serca!
Ewa Szulc - awatar Ewa Szulc
ocenił na108 miesięcy temu
Zajeździmy kobyłę historii. Wyznania poobijanego jeźdźca Karol Modzelewski
Zajeździmy kobyłę historii. Wyznania poobijanego jeźdźca
Karol Modzelewski
Karol Modzelewski, nieżyjący i dziś trochę już zapomniany historyk oraz działacz Solidarności w autobiograficznej książce - jego życie to historia Polski XX wieku w pigułce. Rzadko bywał w pierwszym szeregu (chociaż pamiętam jego udział w programie "Herbatka u Tadka" pod koniec lat 90 :),ale wiele kluczowych wydarzeń widział na własne oczy. Najbardziej podobały mi się 3 fragmenty: opisy dzieciństwa spędzonego w Sowietach, historie więzienne (w szczególności zderzenie mentalności inteligenta z rzeczywistością zza krat) oraz końcowa mocna krytyka szokowej terapii Balcerowicza. Najciekawszy wątek tej książki to właśnie trudno uchwytna prawda dla kogoś, kto w 1989 dopiero przychodził na świat, czyli zdrada robotniczych ideałów przez Solidarność. Ruch, który od początku stał na barkach pracowników wielkich fabryk i zakładów, w 1989 roku odwrócił się od nich nagle uznając ich za kłopotliwy balast na drodze ku kapitalistycznej przyszłości. Do dzisiaj zresztą ci sami ludzie na swoje żale słyszą, że powinni "zmienić pracę i wziąć kredyt". Modzelewski w takim podejściu słusznie upatruje podglebia dla PiS-u i źródeł powstania partyjnego duopolu, który definiuje polską politykę od 20 lat. Słowem, ciekawa, choć długa książka, pouczająca lektura dla osób zainteresowanych XX-wieczną historią Polski, pokazująca zniuansowanie zarówno PRL-owskiego reżimu, jak i obozu Solidarności. Modzelewski (w przeciwieństwie np. do Roberta Krasowskiego, którego książki o tym okresie dziejów Polski również lubię) nie pozuje na nieomylny autorytet, któremu musimy uwierzyć "bo tak było i już" - dlatego zdecydowanie "kobyłę" polecam. :)
Bullshit_detector - awatar Bullshit_detector
ocenił na720 dni temu

Cytaty z książki Rzeczpospolita zwycięska. Alternatywna historia Polski

Więcej
Ziemowit Szczerek Rzeczpospolita zwycięska. Alternatywna historia Polski Zobacz więcej
Więcej