Książka Roku 2018

Usypać góry. Historie z Polesia

Wydawnictwo: Znak
7,06 (167 ocen i 35 opinii) Zobacz oceny
10
9
9
14
8
38
7
60
6
27
5
6
4
9
3
3
2
1
1
0
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324032877
liczba stron
416
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Ag2S

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura faktu. Porywająca podróż do najbliższej z mitycznych krain. "Usypać góry. Historie z Polesia" to fenomen polskich Kresów w pigułce. Wciągająca opowieść o krainie, w której żyli obok siebie Polacy, Litwini, Białorusini i Żydzi. Ale też „tutejsi” – Poleszucy, dla których ojczyzna to nie historia czy...

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura faktu.

Porywająca podróż do najbliższej z mitycznych krain.

"Usypać góry. Historie z Polesia" to fenomen polskich Kresów w pigułce. Wciągająca opowieść o krainie, w której żyli obok siebie Polacy, Litwini, Białorusini i Żydzi. Ale też „tutejsi” – Poleszucy, dla których ojczyzna to nie historia czy polityka, ale miejsce człowieka w kosmosie. To zatrzymany w czasie świat królewiąt, panów i chłopów, przemysłowców, kupców i cadyków oraz jego dramatyczny koniec.

Co o Polesiu wiedzieli w latach 30. XX wieku Amerykanka Louise Boyd, niestrudzona badaczka Arktyki, oraz generał Carton de Wiart, weteran brytyjskich wojen w Afryce? Dlaczego na miejsce kolejnych eskapad wybierają właśnie polskie mokradła? Czy przeczytali u Herodota, że żyje tam lud czarnoksiężników, którzy raz w roku zamieniają się w wilki? Może słyszeli o legendarnym grobie Owidiusza? Na początku wieku XXI Małgorzata Szejnert wyrusza ich tropem.

Reporterka niestrudzenie szuka śladów zatopionej Flotylli Pińskiej. Przybliża małą ojczyznę Ryszarda Kapuścińskiego, której on sam nie zdążył opisać. I oddaje głos mieszkającym tam ludziom, żyjącym z dala od wielkiej polityki, chroniącym swoje wyznania i języki, wierzącym, że ciągle można uratować to, co zniszczyła władza sowiecka.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (912)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2741
Koronczarka | 2016-04-27
Przeczytana: 27 kwietnia 2016

Jeśli ktoś uległ kiedyś urokowi "Konopielki" czy powieści Marii Rodziewiczówny, to koniecznie musi przeczytać tę książkę. Opowiada ona o miejscu trudno dostępnym, dzikim, gdzie puszcza łączyła się z bagniskiem, gdzie rzeki rozlewały szeroko i niechętnie wracały do swoich koryt, gdzie człowiek żyjący tu na takich samych prawach jak łoś, niedźwiedź czy wilk, był tutejszy, nie wiadomo Polak, Litwin czy Białorusin. "Usypać góry" to reportaż przedstawiający przeszłość tych ziem i dzisiejsze zabiegi o ich tożsamość. Przez tą dziką, cudowną w swojej pierwotności krainę przetoczył się walec historii, a teraz Małgorzata Szejnert rusza w trasę prowadzona przez lokalnych patriotów, którzy mrówczą pracą próbują uchronić od zapomnienia to, co tworzy specyfikę tej krainy.

książek: 6758
allison | 2016-03-07
Przeczytana: 07 marca 2016

Przygotowując się do napisania książki "Usypać góry", Małgorzata Szejnert wykonała tytaniczną pracę - przebrnęła przez liczne dokumenty i odbyła podróż na nasze byłe Polesie, czyli obecne tereny Ukrainy i Białorusi.
Efektem tej pracy jest interesujący reportaż, w którym autorka i przybliża czytelnikowi bogatą historię Polesia, i pokazuje, jak obecnie żyje się tam ludziom. Spora część jej rozmówców to regionaliści, którzy chętnie dzielą się swoją wiedzą, oraz już bardzo leciwi mieszkańcy, pamiętający przedwojenne i wojenne czasy.

Czyta się tę książkę z ogromnym zainteresowaniem, gdyż pani Szejnert świetnie łączy gawędziarski styl z licznymi ciekawostkami, poruszającymi historiami, ludzkimi dramatami i opisami pięknej, jedynej w swoim rodzaju przyrody. Przeszłość nieustannie przeplata się tu z teraźniejszością, przypominając, że Polesie przez wiele lat było tyglem kultur - i to na pewno jedna z największych zalet reportażu.
Autorce udało się pokazać świat, którego już nie ma,...

książek: 877
ewula | 2015-05-05
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 04 maja 2015

Kiedy czytałam tą pozycję,gdzieś tak od połowy uwierała mnie jedna myśl:,,za szybko dobije do końca"!
,,Usypać góry"to świetna książka a historie w niej opisane napisało samo życie.Autorka zabiera nas w podróż po Polesiu,gdzie historia miesza się z dniem dzisiejszym,odnajduje ślady tych ,którzy już odeszli a tworzyli historie tego miejsca,zapoznaje nas również z ludźmi,którzy zamieszkują teraz te tereny!Bardzo Mocno Polecam!!!

książek: 303
Lengua | 2018-03-31
Przeczytana: 30 marca 2018

Garść ciekawych historii z Białorusi, terenów dawnej Polski, gdzie krzyżują się losy wielu narodów, a także wielu religii (katolicy, prawosławni, judaiści, zielonoświątkowcy).

Raczej smutne i przygnębiające losy mieszkańców Polesia, które doświadczyło wszystkich okrucieństw XX wieku. Autorka nie ukrywa, że trafia często w ślepe uliczki. Zabiera nas w miejsca, które albo nie istnieją i wszelka pamięć po nich jest wymazana, albo są zrujnowane, znikają. Pustoszejące wioski, zdewastowane cmentarze, zatopiona flota pińska...

W jakimś sesnie reportaż był jednak dla mnie ważny. Polesie, dawniej polskie, opowiada właśnie o Polsce - tej, której już nie pamiętamy (zmiany granic po wojnie), lub nie chcemy pamiętać (np pogrom piński 1919), ale jest wskazówką do zrozumienia różnych niuansów historycznych. Mówi również o cichej walce niektórych Białorusinów (Poleszucy) o swoją tożsamość.

książek: 4983
monika | 2015-04-10
Przeczytana: 08 kwietnia 2015

Świetnie napisany reportaż o Polesiu, nie tylko o historii ale również o ludziach i klimacie dawnych czasów, które już nie wrócą.

książek: 543
wiesia | 2015-04-28
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 28 kwietnia 2015

Lubię książki Małgorzaty Szejnert. Po Zanzibarze chętnie „ruszyłam z nią” na Polesie. W sumie niewiele wiedziałam o tym obszarze.

Autorka kolejny raz mnie nie zawiodła. Jak zwykle dociekliwie i starannie drąży temat. Czuje się, że wcześniej przygotowała się solidnie do wyprawy. Rusza więc z Pińska, który jest bazą wypadową, do wielu okolicznych miasteczek i wsi. Podróżuje śladami Amerykanki Louise Boyd. Z pomocą miejscowych szuka śladów nieistniejących często dworów i zamków, po których zostały tylko zdjęcia i jakieś drzewa czy kamienie.

Tragiczne losy tej krainy, po której historia toczyła swe koło, doświadczały jej mieszkańców. Zmieniały się granice i państwa, żyli obok siebie ludzie różnych narodowości. Wśród nich było wiele znaczących i wybitnych postaci, np. Napoleon Orda, Aleksander i Roman Skirmuntowie z Mołodowa.

Pisze Szejnert o Flotylli Pińskiej, której śladów szuka na próżno w Pińsku, o zielonoświątkowcach, o współczesnych mieszkańcach Polesia – Białorusinach, chętnie...

książek: 29
Gandalf | 2015-03-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 marca 2015

Na świecie niestety jest coraz więcej miejsc, których klimat niebawem zniknie bezpowrotnie za sprawą cywilizacji i śmierci tych, którzy zostali w miejscu narodzin, a nie jak wszyscy młodzi uciekli do miasta. Ci, którzy ożywiają martwiejące wsie i miasteczka poleskich mokradeł stworzyli z Małgorzatą Szejnert niezwykłą książkę. Historie z Polesia są jakies takie ciepłe, pełne melancholii i tęsknoty za starymi, spokojnymi czasami.

książek: 46
Grzegorz | 2015-03-21
Na półkach: Przeczytane

Książka nie porywa. Owszem, dobrze, że jest. Odniosłem wrażenie, że temat został potraktowany bardzo wybiórczo i powierzchownie. Tymczasem jest niezwykle fascynujący i nie powinien pozostawiać obojętnym. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że autorka na siłę promuje ideę tzw. małych ojczyzn. Czasem aż przykro czytać dziwne usprawiedliwienie komunistycznego "internacjonalizmu". Zresztą i sam okres komunizmu został przedstawiony z ogromną sympatią, nutką nostalgii. Powiedzmy - tu autorka zdaje się puszczać oko - że był to był okres wypaczeń, ale jednak był taki swojski, parciany... Prześladowania i represje były, ale to historyczna konieczność. Przyznam się, że wszystko to budzi mój ogromny wewnętrzny sprzeciw.

Wraz z autorką wędrujemy po dziwnym, odchodzącym w niepamięć i przeszłość, świecie Polesia. Święcie polskości, ale i ziemi innych narodów. Który był bardziej tajemniczy i egzotyczny niż odległe kontynenty. Dzięki autorce możemy z nostalgią sięgnąć po preszlość, z przerażeniem...

książek: 561
encaminne | 2015-04-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 kwietnia 2015

"- Pan go uważa za Białorusina?
- A Pani powie, że Polak? Ano, co zrobić, że historia tak plącze: to nasze, to wasze. (...) Ale on nasz, urodził się tutaj (...) i w Janowie zażądał być pochowany. Wtedy nie było Polski, nie było Białorusi, Ukrainy i Litwy, była wielka dzierżawa rosyjska. A dzisiaj jest tutaj Białoruś."



Świat zmienia się w tempie, którego nie da się już spowolnić. Zmiany klimatyczne, mentalne, społeczne cywilizacyjne prowadzą nieuchronnie do stanu, do którego człowiek albo się przyzwyczai albo zginie pod kołami pędzącego pociągu, jakim jest wypadkowa tych zmian. Już teraz znikają ludzie, którzy nie potrafią nadążyć. Znikają też miejsca, które były ostatnim bastionem swojskiej przeszłości. Tak właśnie z mapy i serc znika Polesie i jego historyczna odrębność, być może ostatni we wschodniej Europie tygiel kultur, narodów i języków.

W blasku zachodzącego dla Polesia słońca kąpie się jeszcze Małgorzata Szejnert. W tomie "Usypać góry. Historie z...

książek: 121
striks | 2018-07-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 lipca 2018

Książka nie jest kompendium wiedzy o Polesiu, chociaż dzięki lekturze możemy pogłębić nasze pojmowanie zjawiska geograficzno-kulturowego jakim jest (było?) Polesie. Dla wielu będzie to tylko podróż sentymentalna na dawne Kresy. Dla mnie jest to opowieść przede wszystkim o Białorusi oraz o Poleszukach, którym mimo odrębności kulturowej i językowej nie dane było utworzenie własnego narodu. Dzisiaj jest już zdecydowanie za późno i mimo rozpaczliwych prób regionalistów, jak chociażby tłumaczenie Nowego Testamentu na język zachodniopoleski, nazwa Polesie powoli staje się jedynie terminem określającym krainę geograficzną.
Jako bazę wypadową do peregrynacji po Polesiu, autorka wybrała sobie Pińsk. Pińsk, w którym urodził się Ryszard Kapuściński. Cesarz reportażu nie zdążył napisać książki ani o Pińsku, ani o Polesiu, bo tych kilka akapitów zawartych w „Imperium” należy traktować raczej jako zapowiedź czegoś co zapewne było w zamyśle, ale niestety nigdy nie powstało. Czy Małgorzata...

zobacz kolejne z 902 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Czytamy w weekend

W marcu jak w garncu. Chociaż patrząc na pogodę w zeszły weekend i w ten, to można odnieść wrażenie, że bardziej by pasowało: kwiecień-plecień, bo przeplata trochę zimy, trochę lata. W ten weekend ma wrócić mróz (Remigiusz Mróz z "Testamentem" wrócił w środę). Lepiej więc zostać w domu i poczytać.


więcej
Szejnert, Tokarczuk, Auster i Hustvedt w najnowszych „Książkach”

Od tego roku magazyn „Książki” zmienił formułę, z kwartalnika stając się dwumiesięcznikiem. Sprawdźcie, co znajdziecie w najnowszym numerze, który właśnie trafił do kiosków.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd