Duchy wiatru

Cykl: Komisarz Malin Fors (tom 7)
Wydawnictwo: Rebis
6,68 (240 ocen i 47 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
16
8
47
7
75
6
53
5
25
4
10
3
7
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Vindsjälar
data wydania
ISBN
9788378185871
liczba stron
304
słowa kluczowe
literatura szwedzka
język
polski
dodała
Róża_Bzowa

W domu starców zostaje znaleziony powieszony na kablu od dzwonka Konrad Karlsson. Wszystko wskazuje na samobójstwo, jednak wszyscy mówią o człowieku, który mimo swych problemów ze zdrowiem był pełen życia. Podejrzenia, że Konrad sam nie odebrał sobie życia, potwierdzają się po obdukcji. Zostaje wszczęte śledztwo, ale nic do siebie nie pasuje. Informacje wydają się sprzeczne, a przebieg...

W domu starców zostaje znaleziony powieszony na kablu od dzwonka Konrad Karlsson. Wszystko wskazuje na samobójstwo, jednak wszyscy mówią o człowieku, który mimo swych problemów ze zdrowiem był pełen życia. Podejrzenia, że Konrad sam nie odebrał sobie życia, potwierdzają się po obdukcji. Zostaje wszczęte śledztwo, ale nic do siebie nie pasuje. Informacje wydają się sprzeczne, a przebieg wydarzeń niejasny. Kto mógłby coś zyskać na śmierci starego, schorowanego człowieka?

 

źródło opisu: Wydawnictwo Rebis, 2014

źródło okładki: http://www.rebis.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Ewa-Książkówka książek: 660

Wesołe jest życie staruszka? Niekoniecznie…

Przy okazji ostatnio czytanej przeze mnie lektury zaczęłam zastanawiać się: jaki obraz ludzi w starszym wieku funkcjonuje w naszym społeczeństwie? Czy widzimy ich jako wesołych i pełnych życia staruszków, którzy nie dają się upływowi czasu? Czy raczej jako niedołężnych starców z cierpieniem wypisanym na twarzach? Ostatecznie doszłam do wniosku, że byłby to obraz słodko-gorzki, zdecydowanie z przewagą tego drugiego…

Nie lepszy obraz ludzi w podeszłym wieku zamieszkujących jeden z domów starców w Linköping wyziera z kart powieści Monsa Kallentofta pt. „Duchy wiatru”, która jest kolejną częścią cyklu z komisarz M.F. w roli głównej. Keruben to miejsce z pozoru przyjazne ludziom w jesieni życia. Zdaje się, że są tu szczęśliwi, mimo że rodziny wolały ulokować ich w takim miejscu niż zająć się nimi osobiście. Mają tu zapewnioną opiekę, wikt, rozrywkę i spokój na stare lata. Teoretycznie niczego pensjonariuszom domu nie brakuje. Skoro tak, to dlaczego pewnego dnia jeden z mieszkańców ośrodka zostaje znaleziony martwy w swoim pokoju? Komisarz Malin Fors w pierwszej chwili podejrzewa, że było to samobójstwo, jednak głębsze dochodzenie wyciąga na światło dzienne wiele ciekawych faktów, które sugerują, że do śmierci pensjonariusza ktoś mógł się przyczynić.

Śledztwo obnaża brutalne realia związane z funkcjonowaniem tego rodzaju ośrodków: przemęczeni pracownicy, których wciąż jest za mało, koszmarne wyżywienie, wieczne oszczędzanie na wszystkim, nawet na środkach opatrunkowych czy...

Przy okazji ostatnio czytanej przeze mnie lektury zaczęłam zastanawiać się: jaki obraz ludzi w starszym wieku funkcjonuje w naszym społeczeństwie? Czy widzimy ich jako wesołych i pełnych życia staruszków, którzy nie dają się upływowi czasu? Czy raczej jako niedołężnych starców z cierpieniem wypisanym na twarzach? Ostatecznie doszłam do wniosku, że byłby to obraz słodko-gorzki, zdecydowanie z przewagą tego drugiego…

Nie lepszy obraz ludzi w podeszłym wieku zamieszkujących jeden z domów starców w Linköping wyziera z kart powieści Monsa Kallentofta pt. „Duchy wiatru”, która jest kolejną częścią cyklu z komisarz M.F. w roli głównej. Keruben to miejsce z pozoru przyjazne ludziom w jesieni życia. Zdaje się, że są tu szczęśliwi, mimo że rodziny wolały ulokować ich w takim miejscu niż zająć się nimi osobiście. Mają tu zapewnioną opiekę, wikt, rozrywkę i spokój na stare lata. Teoretycznie niczego pensjonariuszom domu nie brakuje. Skoro tak, to dlaczego pewnego dnia jeden z mieszkańców ośrodka zostaje znaleziony martwy w swoim pokoju? Komisarz Malin Fors w pierwszej chwili podejrzewa, że było to samobójstwo, jednak głębsze dochodzenie wyciąga na światło dzienne wiele ciekawych faktów, które sugerują, że do śmierci pensjonariusza ktoś mógł się przyczynić.

Śledztwo obnaża brutalne realia związane z funkcjonowaniem tego rodzaju ośrodków: przemęczeni pracownicy, których wciąż jest za mało, koszmarne wyżywienie, wieczne oszczędzanie na wszystkim, nawet na środkach opatrunkowych czy pieluchach (zaniedbani staruszkowie godzinami tkwiący we własnych odchodach – to, jak się okazuje, wcale nieodosobnione przypadki).

Mimo że Malin w swojej pracy zawodowej widziała już wiele, to owo śledztwo zaskoczy ją nieraz i odsłoni przed nią nowe, niezbadane wcześniej rejony ludzkiej psychiki – te najciemniejsze, te, które sprawiają, że człowiek jest w stanie posunąć się do wszystkiego, by osiągnąć to, czego pragnie.

Oczywiście nie tylko na postaci samej komisarz opiera się cała powieść Kallentofta. Zaskoczyło mnie to, że autor zdołał zmieścić tak wielu bohaterów w dość krótkiej historii i zrobił to tak, że nie ma się poczucia, iż jest ich za dużo. Formą i stylem „Duchy wiatru” do złudzenia przypominają poprzedni tom serii, „Wodne anioły”. Tu też mamy przeplatankę narracyjną (raz narracja pierwszoosobowa, a raz trzecioosobowa) i tu też zmarli przemawiają do czytelnika zza światów. Widać wyraźnie, ze autor bardzo starał się, by jego powieść wyróżniała się w natłoku innych kryminałów i to po raz kolejny udało mu się. Jednak w całej tej opowieści brakuje napięcia, uczucia zaintrygowania tym, co za chwilę może się wydarzyć – książkę czyta się szybko, ale bez większego zaangażowania. Osobiście twierdzę też, że pisarz nie wycisnął z pomysłu osadzenia części akcji w domu starców tego, co niewątpliwie mógłby wycisnąć – nie wykorzystał w pełni jego potencjału, a szkoda, bo na tej bazie mógłby powstać naprawdę emocjonujący dreszczowiec.

Ostatecznie jednak powieść wypada dobrze i poziomem dorównuje „Wodnym aniołom”. Nie jest od poprzedniczki gorsza, a to już bez wątpienia jest plus. Wierzę, że fani Kallentofta nie przejdą wobec jego nowej pozycji obojętnie i myślę, że nie będą czuć się rozczarowani, choć do zachwytu może być im daleko. Dla nałogowych pożeraczy kryminałów skandynawskich – to naturalnie pozycja obowiązkowa.

Ewa Szczepańska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (782)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1379
joaśka | 2015-05-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 maja 2015

Znowu serwis LC szwankuje?? NApisałam opinię i nima :/

Napiszę jeszcze raz : dla mnie to niestety kryminalny produkcyjniak. Nie umiałam się zainteresować fabułą. Szkoda, gdyż początek był obiecujący.

książek: 1193
zaczytana | 2015-02-08

Monsa Kallentofta można albo uwielbiać, albo odrzucić po przeczytaniu pierwszych stron. Ja należę do tych pierwszych, chociaż przed sięgnięciem po jego pierwszą książkę z detektyw Malin Fors w roli głównej, zetknęłam się z opiniami wyłącznie tych drugich. I to, co w tych opiniach przemawiało na "nie"- mnie urzekło od samego początku: zwolniony, bardziej poetycki, niż w innych kryminałach nastrój, w który wpasowują się "głosy z zaświatów" ofiar, realistyczne przedstawienie mrocznych stron ludzkiej natury, jako najbardziej oczywistej ze wszystkich oczywistych rzeczy na tym świecie- ale przede wszystkim naprawdę polubiłam samą Malin i bardzo odpowiadało mi to, że Kallentoft tak dużo czasu poświęca na przedstawienie jej osoby - uzależnionej, pokręconej i zagubionej, a jednak tak dobrej w tym, co robi. Akurat w siódmym spotkaniu z Malin Fors, o niej samej jest jakby mniej. Mniej jest w ogóle o wszystkich pracownikach posterunku policji. Zaledwie wspominane są ich sprawy, o których...

książek: 889
biomycha85 | 2015-06-22
Przeczytana: 09 czerwca 2015

Właściwie mój arsenał krytyki dotyczący tej autorki chyba się już wyczerpał i nie pozostaje mi nic innego jak pożegnać się z nią na zawsze, bez dawania jej kolejnych szans - póki co niestety za każdym razem skutecznie działa na mnie zasada konsekwencji i za każdym razem, żałuje że poświęciłam czas na tą pozycję zamiast delektować się czymś znacznie przyjemniejszym.

książek: 661
Ewa-Książkówka | 2015-02-06
Przeczytana: 06 lutego 2015

Wesołe jest życie staruszka? Niekoniecznie… Oficjalna recenzja pod linkiem: http://lubimyczytac.pl/oficjalne-recenzje-ksiazek/5142/wesole-jest-zycie-staruszka-niekoniecznie

Na blogu: http://www.ksiazkowka.pl/2015/02/duchy-wiatru-mons-kallentoft.html

książek: 602
Asia Szarańska | 2015-01-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Mons Kallentoft był mi do tej pory autorem obcym i nie miałam przyjemności czytać jego wcześniejszych powieści z cyklu o komisarz Malin Fors. Czego żałuję, gdyż literaturę skandynawską lubię, kryminały lubię, a serie, w których po raz kolejny mogę spotkać bohaterów, z którymi sympatyzuję, lubię jeszcze bardziej. Duchy wiatru są już siódmą z kolei odsłoną cyklu o policjantce z Linkopingu, jednak nie przeszkadza to w odbiorze książki. Co prawda autor od czasu do czasu rzuca na zachętę tajemnicze nawiązywania do dramatycznych wydarzeń z przeszłości pani komisarz, jednak bez kłopotu można skupić się na "tu i teraz". Co mnie bardzo zdziwiło i troszkę wytrąciło z równowagi, to uwaga na okładce, która sugeruje, że autor Duchów Wiatru jest lepszy od samego Larssona. Osobiście uważam, że Larssonowi jeszcze żaden skandynawski autor nie dorównał, a takie porównania są zupełnie nietrafione, gdyż ich powieści są wyraźnie inne.

Akcja powieści Duchy Wiatru nawiązuje do tragicznych wydarzeń,...

książek: 690
WMagdalena | 2015-05-25
Na półkach: Przeczytane

Jak dla mnie za mało kryminału w kryminale. Odnoszę wrażenie, że to opowieść psychologiczna z morderstwem w tle. W zasadzie to nawet nie ma o czym pisać.

książek: 2315

Przyszedł, więc czas na kolejny tom o przygodach stworzonej przez Kallentofta komisarz Malin Fors. To nie była jedna z tych książek, w których zakochałam się od pierwszej strony. Raczej się od niej męczyłam. Styl autora nie sprzyjał szybkiemu czytaniu, czasami mnie zniechęcał, a jednak miał w sobie coś co powodowało, że brnęłam dalej, a po pierwszej powieści już czekałam na kolejną. I tak oto mam za sobą 8 tomów (wiem, że tu pisze 7, ale nawet mi zdarza się przeczytać coś nie po kolei).

Malin Fors jest komisarzem policji. Zmaga się z demonami. W jej przypadku jest to uzależnienie od alkoholu. Ma okresy gdy udaje jej się żyć bez niego, ale bywają momenty, gdy głos zachęcający jest zbyt głośny i w tedy się łamie. Najgorsze, że obawia się iż córka popełni jej błędy - również lubi wypić. Jednak Tove wciąż szuka swojego miejsca na ziemi. Nie wie tak na prawdę co chce robić ani gdzie. Na razie pracuje w domu spokojnej starości w Linkopingu. Choć z początku nie była przekonana to...

książek: 960
bibliofilka | 2015-02-03
Przeczytana: 03 lutego 2015

Kaizen - to japońskie wyrażenie, które oznacza, by stale, małymi kroczkami, ulepszać, zwiększać wydajność i oszczędzać. W myśl tej filozofii jakość sprowadza się do stylu życia - niekończącego się procesu ulepszania. Koncepcja ciągłego doskonalenia ma oczywiście mnóstwo plusów, można jednak również popaść w pułapkę tego doskonalenia się. Można zacząć traktować ludzi jedynie jako klientów, którzy mają otrzymać usługę, nic więcej i nic mniej, mają być zadowoleni i mieć poczucie bezpieczeństwa.

Dom spokojnej starości w szwedzkim mieście Linköping. Przebywają tu dwudziestka pacjenci u kresu życia. Wielu z nich nie ma żadnej rodziny, która by się o nich troszczyła, są i tacy, których nikt nie odwiedza. W tym miejscu Tove, córka komisarz Malin Fors, pracuje jako opiekunka. Pewnego dnia jeden z pensjonariuszy zostaje znaleziony powieszony na kablu od dzwonka przywołującego pielęgniarkę. Wszystko wskazuje na samobójstwo, jednak wnuczka zmarłego, która odwiedzała go często twierdzi, że...

książek: 971
eva43 | 2015-05-11
Przeczytana: 11 maja 2015

Temat trudny, domy opieki i jakość tej opieki, starość i śmierć w jednym z nich. Samobójstwo czy morderstwo. Po ostatnio przeczytanej z nowej serii tj Wodnych aniołach do tej podeszłam z rezerwą, po sporej przerwie od Malin Fors i tu mogę potwierdzić, że to całkiem dobry kryminał.

książek: 1352
Sandra Jasona | 2017-05-14
Przeczytana: 14 maja 2017

Coraz gorzej. Tym razem zabójstwo staruszka w domu opieki. Rozwiązanie zagadki tak prozaiczne, że aż dwa razy czytałam końcówkę. Jedyny plus, to fakt, że autor ukazuje dość brutalnie system opieki w Szwecji i jego zasady. No cóż chyba autorowi się pomysły skończyły.

zobacz kolejne z 772 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Poczuj zapach diabła z Malin Fors

„Zapach diabła” Monsa Kalentofta to dziesiąty tom z cyklu o nieugiętej Malin Fors. Tym razem akcja powieści przenosi się z zimnej Szwecji do tętniącego życiem wielomilionowego Bangkoku, który wypełniają nie tylko zapachy, barwy, dźwięki i smaki – ale też korupcja, przemoc i śmierć.


więcej
Mons Kallentoft odpowiedział na Wasze pytania!

Mons Kallentoft urodził się w roku 1968. Dorastał w Linköpingu. Do kariery pisarza dochodził przez pracę w reklamie i dziennikarstwo. Debiutował w roku 2000 powieścią „Pesetas". Jego kryminały cieszą się uznaniem krytyków i trafiają na pierwsze miejsca list bestsellerów. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd