Niechciani

Wydawnictwo: Muza
7,24 (493 ocen i 95 opinii) Zobacz oceny
10
27
9
48
8
141
7
144
6
89
5
27
4
12
3
5
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Kuldi
data wydania
ISBN
9788377587775
liczba stron
336
słowa kluczowe
powieść islandzka, Islandia
język
polski

Ódinn zamieszkał sam z jedenastoletnią córką Rún po śmierci byłej żony, która wypadła z okna. Ale ojciec i córka nie są ze sobą zżyci…Pewnego dnia otrzymuje w pracy nowe zadanie: ma ustalić, co działo się wiele lat temu w Krókur, położonym na odludziu i zamkniętym domu wychowawczym dla chłopców. Bada między innymi sprawę śmierci dwóch z nich – chłopcy w tajemniczych okolicznościach udusili się...

Ódinn zamieszkał sam z jedenastoletnią córką Rún po śmierci byłej żony, która wypadła z okna. Ale ojciec i córka nie są ze sobą zżyci…Pewnego dnia otrzymuje w pracy nowe zadanie: ma ustalić, co działo się wiele lat temu w Krókur, położonym na odludziu i zamkniętym domu wychowawczym dla chłopców. Bada między innymi sprawę śmierci dwóch z nich – chłopcy w tajemniczych okolicznościach udusili się spalinami w samochodzie.
Im bardziej Ódinn zagłębia się w tę sprawę, tym częściej wydaje mu się, że dopadają go upiory z przeszłości. Czy przedwczesna śmierć jego żony ma z tym coś wspólnego? Ódinn rozpaczliwie poszukuje odpowiedzi na to pytanie i czuje, że atmosfera grozy narasta…

 

źródło opisu: www.muza.com.pl

źródło okładki: www.muza.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Ewa-Książkówka książek: 663

Na spotkaniu z islandzką królową kryminału oraz thrillera

Autorów kryminałów określanych wspólnym mianem „skandynawscy” jest obecnie całe mnóstwo. I jakby rzucić okiem na okładkę którejkolwiek z ich książek, to na pewno znaleźlibyśmy stwierdzenie, że oto trzymamy w ręku dzieło nowego Nesbø, Larssona, Mankella czy Nessera. Na szczęście wśród tych autorów znajduje się również nazwisko kogoś, kogo wydawca nie musi podpierać żadną sławą świata literackiego – nazwisko tej pisarki jest marką samą w sobie. Co ciekawe, jest to nazwisko jednej z moich ulubionych autorek, a doprawdy ciężko mi je wymówić bez choćby jednego zacięcia się… Pewnie część z Was już domyśla się, że chodzi o Yrsę Sigurdardóttir.

Niedawno na naszym rynku ukazała się jej nowa powieść „Niechciani”. Po znakomitym wrażeniu pozostawionym przez jej „Statek śmierci” czy „Pamiętam cię” liczyłam, że i tym razem dostanę solidną dawkę mocnych wrażeń oraz dobrze skrojoną fabułę. O ile tego pierwszego odczułam niedosyt, to na fabułę już narzekać nie mogłam, bowiem Yrsa zaczyna swoją powieść mocnym akcentem i niezbyt często wybieranym przez pisarzy zabiegiem. Otóż na wstępie zapoznajemy się z jedną z końcowych scen powieści. Chociaż nie sprawia to, że lektura już na starcie staje się przewidywalna i nie odbiera jej to tajemniczości, ja tę scenę w pełni świadomie pominę i napomnę tylko z grubsza o tym, co spotykamy po otwarciu książki.

Ódinn jest rozwodnikiem oraz ojcem dorastającej córki. Jego niemal bezproblemowe i lekkie życie zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni, gdy w...

Autorów kryminałów określanych wspólnym mianem „skandynawscy” jest obecnie całe mnóstwo. I jakby rzucić okiem na okładkę którejkolwiek z ich książek, to na pewno znaleźlibyśmy stwierdzenie, że oto trzymamy w ręku dzieło nowego Nesbø, Larssona, Mankella czy Nessera. Na szczęście wśród tych autorów znajduje się również nazwisko kogoś, kogo wydawca nie musi podpierać żadną sławą świata literackiego – nazwisko tej pisarki jest marką samą w sobie. Co ciekawe, jest to nazwisko jednej z moich ulubionych autorek, a doprawdy ciężko mi je wymówić bez choćby jednego zacięcia się… Pewnie część z Was już domyśla się, że chodzi o Yrsę Sigurdardóttir.

Niedawno na naszym rynku ukazała się jej nowa powieść „Niechciani”. Po znakomitym wrażeniu pozostawionym przez jej „Statek śmierci” czy „Pamiętam cię” liczyłam, że i tym razem dostanę solidną dawkę mocnych wrażeń oraz dobrze skrojoną fabułę. O ile tego pierwszego odczułam niedosyt, to na fabułę już narzekać nie mogłam, bowiem Yrsa zaczyna swoją powieść mocnym akcentem i niezbyt często wybieranym przez pisarzy zabiegiem. Otóż na wstępie zapoznajemy się z jedną z końcowych scen powieści. Chociaż nie sprawia to, że lektura już na starcie staje się przewidywalna i nie odbiera jej to tajemniczości, ja tę scenę w pełni świadomie pominę i napomnę tylko z grubsza o tym, co spotykamy po otwarciu książki.

Ódinn jest rozwodnikiem oraz ojcem dorastającej córki. Jego niemal bezproblemowe i lekkie życie zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni, gdy w nieszczęśliwym wypadku ginie jego była małżonka i sam musi przejąć opiekę nad małoletnią Rún. Sprawa jest o tyle trudniejsza, że ich relacje nie są zbyt bliskie i ich prawidłowy kształt muszą dopiero wypracować. Dodatkowo pojawiające się u obojga po śmierci Láry lęki oraz koszmary nocne nie ułatwiają im sprawy.

W życiu zawodowym Ódinn także nie może narzekać na nudę, bowiem po nagłej śmierci swojej koleżanki z pracy przejmuje jej zadanie. Musi wyjaśnić zagadkę tajemniczego zgonu dwóch chłopców, którzy byli wtedy podopiecznymi domu wychowawczego, a którzy zatruli się spalinami, siedząc w zamkniętym aucie. Im bardziej mężczyzna zagłębia się w historię sprzed lat (tj. z lat siedemdziesiątych), tym bardziej zaskakują fakty, do których dochodzi.

Dziwna, mroczna i nierzadko przerażająca aura, która wytwarza się zarówno wokół niego jak i jego córki, dopełnia dzieła i czyni powieść Sigurdardóttir thrillerem z nutką grozy. Pod żadnym pozorem nie spodziewajcie się tu jednak scen rodem z rasowego horroru (tego zdecydowanie więcej znajdziecie w „Statku śmierci”). Yrsa straszy bardzo subtelnie, ledwo wyczuwalnie, ale umiejętnie – w stylu: i nagle poczuł czyjś oddech na karku lub zawiał wiatr, a zasłona pod jego wpływem przybrała ludzkie kształty. W tego typu zabiegach, jak i w budowaniu napięcia oraz klimatu powieści ta islandzka pisarka doprawdy jest mistrzynią. Kumulacja tych atutów przypada na moment zakończenia książki i robi naprawdę mocne wrażenie – już byłam pewna, że domyśliłam się zakończenia, a jednak okazało się, że pisarka wywiodła mnie w pole i zafundowała zupełnie inny epilog niż bym się tego spodziewała.

Wspomniałam wcześniej, że odczułam pewien niedosyt mocnych wrażeń podczas lektury „Niechcianych” – i jest to fakt. Na dobrą sprawę można śmiało stwierdzić, że towarzyszą one czytelnikowi tylko w momentach muśniętych grozą oraz na samym końcu książki, a to jednak za mało jak na thriller tej autorki – wiem, że potrafi dać z siebie znacznie więcej. Nie zmienia to jednak faktu, że „Niechcianych” czyta się dobrze i warto po tę książkę sięgnąć, do czego gorąco Was namawiam.

Ewa Szczepańska

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1395)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1442
vandenesse | 2014-10-29
Na półkach: Przeczytane, BOK, 2014
Przeczytana: 29 października 2014

Rozczarowana "Statkiem śmierci" z obawami sięgałam po kolejną książkę Yrsy. Niepotrzebnie - "Niechciani" to rasowy kryminał z elementami grozy, trzymający w napięciu i nie pozwalający się oderwać od lektury. Rewelacyjny warsztat autorki sprawia, że czyta się z przyjemnością a świetna i bardzo niepokojąca fabuła dostarcza niemałych emocji.

książek: 5071
Wkp | 2016-04-14

Powieść (...) nie łamie ustalonych schematów, ale nie o to przecież chodzi. Chodzi o porcję solidnej, czasem mrożącej krew w żyłach, czasem intrygującej zagadkami lektury, oferującej rozrywkę i klimat, a to Yrsa Sigurdardóttir zapewnia czytelnikom, i to w bardzo przyjemnym stylu.

Resztę mojej recenzji znajdziecie:
http://www.portalkryminalny.pl/content/view/6937/35/

książek: 3122
wiejskifilozof | 2015-03-31
Na półkach: Przeczytane

Kolejny e-book. I kolejne spotkanie z islandzką autorką.Temat, książki to: ośrodek dla trudniej młodzieży i śmierć pewnej osoby.
Czytam sobie i czytam i stwierdzam,że nie ma Thory ? I to największy ambaras tej książki.Bo drodzy czytelnicy i czytelniczki,Thora to podstawa.
Odin,nie pamiętam,czy tak się piszę dokładnie. To tylko cień prawniczki.
Ale nie chcę powiedzieć,że książka była do niczego :-)
Co to to nie :-)
Podobała mi się, lecz bym skłamał,że bardzo.
Akcja z lat 70, była lepsza niż ta obecnie.
Jednak wolę Yrsę razem z Thorą.

książek: 1185
Visenna | 2014-11-11
Przeczytana: 11 listopada 2014

Jakiś czas temu natknęłam się na LC na Yrsę Sigurdardottir - to imię i nazwisko ma dla mnie tak wielki urok, że postanowiłam kiedyś przeczytać choć jedną jej książkę. Cóż, jednym podoba się okładka książki wybieranej na chybił - trafił, a mnie przypadło do gustu brzmienie imienia i nazwiska islandzkiej autorki, kojarzące mi się z przenikliwym zimnem, zawieją, drewnianymi meblami w przytulnej chacie i wielkim futrem na łożu...

"Niechciani" to typowy, klimatyczny thriller. Akcja toczy się naprzemiennie w latach siedemdziesiątych XX w. w odludnym ośrodku wychowawczym dla młodych chłopców w Krokur oraz około trzydziestu lat później w Reykjaviku.

Narratorką z drugiej połowy XX w. jest młoda sprzątaczka, która nie pragnie niczego innego, jak odłożyć odpowiednią ilość pieniędzy, by wyrwać się z miejsca, którego niezdrowa atmosfera powoli zaczyna wpływać także na nią...

Odinn to samotny ojciec opiekujący się jedenastoletnią córką po tym, jak jego była żona uległa nieszczęśliwemu...

książek: 3808
BagatElka | 2015-07-04
Na półkach: ZZZ....oddane, Przeczytane
Przeczytana: 04 lipca 2015

Kolejna,w mękach ukończona książka.
Jaka groza,jaka ciemność,przerażenie i cała reszta?
Ja czułam tylko klaustrofobiczny klimat,który mnie przytłaczał i zniechęcał do brnięcia dalej.
Nawet zakończenie nie rekompensuje mojej męki.
Nigdy więcej pani autorki o niewymawialnym imieniu i nazwisku.
Nie upieram się,że ma być krwawo,trup na każdej stronie i zwyrodniałe rytuały ale niech przynajmniej będzie ciekawie.
Bohaterowie ruszają się jak muchy w smole,akcja - tej w ogóle nie ma , ale to typowe dla skandynawskich kryminałów więc trudno się o to czepiać.
Po prostu nie moja bajka.

książek: 515
Magdalena T | 2014-10-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 października 2014

Podobno …
„Historia mrożąca krew w żyłach. Można ją czytać tylko wtedy, gdy okna i drzwi są zaryglowane.”
Może to zwyczajny chwyt reklamowy, ale się skusiłam. Poczułam chęć na dreszczyk emocji i chciałam sprawdzić na własnej skórze czy to co przeczytałam jest prawdą. Czy może być aż tak strasznie? Zapoznałam się z opisem i miałam jeszcze większy apetyt. No i zabrałam się do czytania, otworzyłam książkę i … natrafiłam na spis postaci a zaraz za tym na „koniec”. Lekko zdziwiona czytałam dalej. Zastanawiając się nad zakończeniem na początku. Moje myśli szybowały w kierunku jednego pytania. W jakiej książce natknęłam się na coś podobnego? Potem nasunęło się kolejne pytanie. A może to tylko jeden z wariantów i autorka potem go zmieni? Postanowiłam cierpliwie poczekać na rozwój wydarzeń. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy prócz tego „końca na początku” to ciężka, mroczna atmosfera. Nie było wyczuwało się nic lekkiego czy choćby ociupinę wesołego. Zresztą im dalej tym ciężej i chyba nawet...

książek: 1651
Isadora | 2014-09-10
Przeczytana: 10 września 2014

Proza Yrsy Sigurdardottir zdecydowanie wyróżnia się w morzu skandynawskich kryminałów. Jej znakiem rozpoznawczym są elementy nadprzyrodzone charakterystyczne dla powieści grozy czy horroru tak umiejętnie wplecione w fabułę, że zyskuje ona nowy, przerażający wymiar. Nie inaczej jest w najnowszej książce islandzkiej królowej kryminału; nieco ponad trzysta stron lektury potwierdza nie tylko wyjątkowy kunszt pisarski autorki, ale i doskonałą znajomość ludzkiej natury oraz intuicyjną zdolność wyczuwania i obnażania pierwiastków szaleństwa drzemiących w człowieku.

Życie Ódinna, pracownika państwowego urzędu kontroli, mocno się skomplikowało - po tragicznej śmierci żony przejął opiekę nad ich jedenastoletnią córką Run, na dodatek również sprawy zawodowe nie układają się po jego myśli: został zmuszony przejąć sprawę zmarłej koleżanki i wyjaśnić kwestię tajemniczej śmierci dwóch wychowanków położonego na odludziu, zamkniętego ośrodka wychowawczego Krókur, do jakiej doszło przed ponad...

książek: 949
kwiatusia | 2014-10-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 06 października 2014

Kryminały skandynawskie to książki po które sięgam dość często. Uwielbiam ten specyficzny nieznany mi klimat, który potrafią stworzyć swoją otoczką. Dodatkowo mroźne, zimowe opisy krajobrazu wywołują u mnie dreszcze na skórze. Mam już kilku ulubionych autorów z tego gatunku literatury. Zaczytuję się w ich książkach i czekam na ich nowe dzieła. Choć zdarza się, że w przypadku co poniektórych to tylko jedna lektura (zazwyczaj pierwsza przeczytana) zrobiła na mnie ogromne wrażenie, a pozostałe są znacznie od niej słabsze. Często nie zaskakują, ale pomimo tego nadal czytam powieści danego autora, czekając na kolejny powrót tego "wow" w nowych jego książkach.

Ale wracając do "Niechcianych". Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Yrsy Sigurdardóttir. Teraz pojawia się się pytanie, czy książka spodobała mi do tego stopnia, że będę chciała poznać kolejne powieści autorki. Zdradzę Wam to za chwilę.

Ódinn po śmierci żony zmienia pracę, aby od tej pory więcej czasu spędzać z...

książek: 1728
Beti | 2014-09-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2014
Przeczytana: 11 września 2014

Jak wiecie bardzo lubię kryminały, ale skandynawskiego jeszcze nigdy nie czytałam. Postanowiłam więc sięgnąć po "Niechcianych" i przekonać się czy pióro autorki naprawdę jest tak dobre jak słyszałam.

Ódinn, od niedawna urzędnik państwowy, zajmuje się kontrolą warunków w byłych domach poprawczych, których wychowankowie domagają się odszkodowania za złe traktowanie. Po tym, jak jego żona ginie po upadku z okna, mieszka sam z jedenastoletnią córką Run. Nie potrafi jednak się z nią porozumieć. Dodatkowo Ódinn otrzymuje w pracy nowe zadanie, ma ustalić, co wydarzyło się wiele lat temu w położonym na pustkowiu zamkniętym ośrodku Krókur. Bada między innymi sprawę dwóch chłopców, którzy w tajemniczych okolicznościach udusili się spalinami w samochodzie. Im bardziej Ódinn zagłębia się w to dochodzenie, tym częściej wydaje mu się, że dopadają go upiory z przeszłości. Zaczyna też wątpić, czy śmierć jego żony była rzeczywiście zwykłym wypadkiem i czy nie miał on w nim swojego...

książek: 963
Patrycja | 2015-06-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 09 czerwca 2015

Czytając opinie na stronie LC mam wrażenie, że czytałam zupełnie inną książkę z taką samą okładką "Niechciani"autorska Yrsy.
Yrsa Sigurðardóttir jest autorką, która sławę zawdzięcza głównie cyklowi o prawniczce Thorze. Natomiast jej książka pt. "Pamiętam Cię" zmiótła mnie doszczętnie, i od tamtej pory spoglądam na książki autorki dość łapczywie. "Niechciani" brzmiało świetnie - mroźna, nieprzyjazna atmosfera mrocznej Islandii, niewyjaśniona tajemnica, ukryty na odludziu dom wychowawczy to niezłe punkty wyjścia do stworzenia mrożącej krew w żyłach opowieści. Niestety, tylko w teorii, gdyż "Niechciani" to książka przyzwoita, bardzo przeciętna na dzień dzisiejszy nic więcej. Dobrze poprowadzona fabuła, nieco naciągane rozwiązanie zagadki, całkowicie niepotrzebny wątek paranormalny,który nie zrobił na mnie żadnego wrażenia i był w sumie..po nic, nieudolny suspens i brak dynamizmu...o rany...autentycznie nic się nie działo...przekładałam kartkę po kartce i czekałam..."może teraz...

zobacz kolejne z 1385 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd