Zagubieni w Tokio

Wydawnictwo: Znak Literanova
6,42 (633 ocen i 49 opinii) Zobacz oceny
10
18
9
39
8
79
7
173
6
159
5
116
4
21
3
21
2
4
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324024674
liczba stron
400
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
joly_fh

Nikt nie zauważył, kiedy James Yoshino przestał przychodzić do pracy. No, prawie nikt. Grafik z Polski Michał – wspierany przez duet Gajdzin & Sean – postanawia ruszyć na poszukiwania zagubionego. Jeszcze nie wie, że to najprostsza droga, aby samemu zagubić się w Tokio... Jak japońscy policjanci przesłuchują podejrzanych cudzoziemców? Co zrobić, gdy dzwonek do drzwi pyta cię o hasło? Jak...

Nikt nie zauważył, kiedy James Yoshino przestał przychodzić do pracy.
No, prawie nikt.
Grafik z Polski Michał – wspierany przez duet Gajdzin & Sean – postanawia ruszyć na poszukiwania zagubionego. Jeszcze nie wie, że to najprostsza droga, aby samemu zagubić się w Tokio...

Jak japońscy policjanci przesłuchują podejrzanych cudzoziemców?
Co zrobić, gdy dzwonek do drzwi pyta cię o hasło?
Jak przyrządzić katsudon, który podbije serce japońskiej dziewczyny?
Czemu poszukiwania zaginionego należy zacząć od sprawdzenia, czy w jego domu jest ryż?
No i... Czy w Japonii są masoni?

Marcin Bruczkowski zabiera swoich czytelników w niezwykłą podróż.
Odważycie się zgubić razem z nim?

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak, 2013

źródło okładki: www.znak.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1337)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 333

Książka detektywistyczna w zamierzeniu, zaś w realizacji to wyszła bardziej obyczajowo – detektywistyczna powieść, dziejąca się w „egzotycznej” scenerii. Czyli poszukiwanie zaginionego Japończyka w Japonii.
Książka jest mieszana, napisana tak jakby dwoma stylami (może to celowy zabieg?), fragmenty w miarę poważne przerywane są dowcipnymi tekstami rodem z „Bezsenności w Tokio”- a im bliżej końca, tym jest ich więcej. I te wstawki sprawiły, iż całej tej intrygi „detektywistycznej” nie mogłem potraktować na poważnie – jakieś takie to wszystko jako całość nierealne mi się wydawało. Ale trzeba przyznać, że czytało mi się tę powieść świetnie, ma całkiem niezłe tempo i swoisty, wciągający klimat. Najbardziej przypadła mi do gustu jej środkowa część , gdy pojawia się ”wątek miłosny” autora. Wydał mi się najbardziej wiarygodnie napisany, tak jakby z „serca”.
I jeszcze jedno skojarzenie – rozwiązanie niektórych wątków w powieści było napisane, tak to odebrałem, w stylu „Haruki...

książek: 2027
Wojciech Gołębiewski | 2018-02-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 lutego 2018

Marcin Bruczkowski (ur. 1965) - pisarz, informatyk i perkusista; spędził 10 lat w Japonii i 5 lat w Singapurze. Pięć książek, ta jest trzecia z 2007. Na LC 6,42 (614 ocen i 46 opinii).

Czytałem na LC bardzo pozytywne opinie o „Bezsenności w Tokio” 7,59 (2678 ocen i 239 opinii) i
pomimo tak wyraźnej różnicy w ocenach postanowiłem omawianą przeczytać, trochę w myśl zasady "na bezrybiu i rak ryba". Nie uważam czasu lektury za stracony, bo elementy poznawcze folkloru japońskiego rekompensują w dużym stopniu minusy kryminału. Najciekawszy okazał się dodatek "Słowa japońskie występujące w tej książce", który dokładnie przestudiowałem'

"Nobody is perfect" i każdemu pisarzowi zdarzają się wpadki (nawet mojemu ulubionemu Coetzee dałem pałę za "Dzieciństwo Jezusa"), więc nie mówię Bruczkowskiemu "sayonara", lecz sięgam po drugą z jego książek dostępnych w bibliotece ...

książek: 687
Yanadis | 2011-08-14

Jest taki rosyjski dowcip, który powraca w moich myślach za każdym razem, gdy myślę o tej książce Bruczkowskiego:
,,W Rosji postanowiono zebrać wszystkie dowcipy i za pomocą komputera utworzyć z nich jeden uniwersalny. Komputer spreparował następujący tekst:
Żona z kochankiem leży w łóżku. Ktoś dzwoni do drzwi. Wowuś otwiera, a tam - Czapajew z Pietką i obaj są Żydami.''
Czyli: jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego; ewentualnie: i z najlepszych składników może wyjść coś niestrawnego. I tak też jest z ''Zagubionymi w Tokio''. Do końca nie wiadomo, czy autorowi zależało bardziej na stworzeniu powieści sensacyjnej ze smaczkami a la potworki Dana Browna (patrz: wzmianka o japońskiej masonerii), ukazaniu barwnej panoramy życia w dalekim orientalnym kraju, czy głębokim studium ludzkiej natury. Już sam pomysł połączenia tych literackich żywiołów przypomina poszukiwania leku, po którym przejdzie kaszel, z twarzy znikną pryszcze, a resztą doskonale umyje się okna. Trochę szkoda mi...

książek: 660
Hania1985 | 2014-01-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2014
Przeczytana: 27 stycznia 2014

Jestem rozczarowana! Same opisy Japonii, Japończyków i japońskiej kultury jak najbardziej były ciekawe i tu duży plus. Autor opisuje społeczeństwo japońskie w latach dziewięćdziesiątych XX wieku i wyraźnie podkreślona jest rozbieżność między kulturą europejską czy amerykańską a japońską i podejściem do cudzoziemców. Japonia jednak nie jest w stanie zmniejszyć rozczarowania jakie czułam po zamknięciu ostatniej strony.
W książce jest wątek sensacyjny - znika kolega z pracy (którego de facto główny bohater traktuje jak przyjaciela) i wokół niego toczyła się cała fabuła, lecz Autor w dość brutalny sposób ten wątek urywa bez wyjaśnień, przez co nie wiadomo jak się wszystko dalej potoczyło (?). Być może Autor nie miał pomysłu jak całość zakończyć, jednakże pozostawienie akcji w zawieszeniu i napisaniu krótkiej notki "na otarcie łez", w której Autor informuje, że wszystkie postaci i zdarzenia zostały wymiksowane z fikcją wcale nie powoduje, że czułam się mniej zawiedziona czy zła.

książek: 21
Peter_1987 | 2014-06-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Książka nie tak świetna jak "Bezsenność w Tokio", ale nadal dobra. "Bezsenność..." była książką o życiu, bez jakiegoś głębszego scenariusza. A "Zagubieni..." stara się opowiedzieć jakąś historię. Problem w tym, że historia ta nie jest jakoś mocno wciągająca. Ale książka napisana jest lekko i przyjemnie, a przedstawione w niej życie w Tokio jest interesujące, dlatego ogólne wrażenie bardzo pozytywne. Przeczytałem chyba 3 razy. Aczkolwiek nie jest to dzieło zbyt ambitne i jak ktoś nie czuje tego japońskiego klimatu to się zanudzi przy tej książce.

książek: 1246
Dociekliwy_Kotek | 2011-03-06
Przeczytana: maj 2008

Najsłabsza z powieści Bruczkowskiego, jakie czytałam. Niby jest akcja, niby jest intryga, niby pomysł niebanalny, ale napięcia żadnego, orientalne „smaczki”, które przesądzały o atrakcyjności niektórych fragmentów jego książek dziwnie mało widoczne, zakończenie stanowczo zostawia niedosyt. Nie ma co się rozpisywać, „Singapuru…” nie przeskoczył.

książek: 520
Piotrek | 2015-06-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 19 czerwca 2015

O tyle o ile "Bezsenność w Tokio" pochwaliłem, to nie mogę tego zrobić w stosunku do drugiej książki autora. Czuć że wydawca namówił Bruczkowskiego by napisał coś jeszcze o tej Japonii, ale tym razem tak "z ikrą". Niestety autor nie ma drygu do sensacji, thrillera czy kryminału o rozbudowanej fabule. Wyszedł z tego całego "poszukiwania zaginionego przyjaciela" obyczaj i to mdły i słaby.

Chyba zabrakło jednak pomysłu. Część rzeczy o Tokio się tutaj powtarza a postaci tak jak się pojawiają, tak znikają pozostawiając głównego bohatera samemu sobie. Pan Bruczkowski zbudował sobie głównego bohatera na wzór polskiego romantyka pachnącego werteryzmem. Stąd mamy melancholie, niezdecydowanie i jakiś taki smutek w poczynaniach Michała. Na domiar złego, więcej emocji i sensu miał pamiętnik zagubionego James'a, niż postępowanie głównego bohatera.

Nie ukrywam, nudziłem się kartkując tą książkę. Fabule zabrakło dynamiki i większego realizmu. Myślę, że wspomnienia Bruczkowskiego (z części...

książek: 225
Alicja | 2017-10-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Azja
Przeczytana: 03 października 2017

Po przeczytaniu tej książki ciężko opanować się przed chęcią porównywania jej do swojej poprzedniczki poświęconej Japonii (Bezsenność w Tokio), przy której wychodzi niestety blado. Skupiając się jednak tylko na tym konkretnym tytule można odkryć książkę bardzo ciekawą, trzymającą w napięciu oraz z intrygującą, oryginalną fabułą.

Sporym plusem 'Zagubionych...' jest główny bohater, którego można polubić. Martwi się losem przyjaciela, wciągając w to również czytelnika. Minusem wg mojej opinii jest rosnąca ze strony na stronę ilość filozoficznych przemyśleń zaginionego Japończyka, za którą osobiście momentami nie udało mi się nadążyć (miałam jednak nadzieję, że autor po prostu na to liczył ;) ).

Podsumowując- jeśli szuka się książki z oryginalną fabułą i tajemniczym wątkiem, osadzoną w Azji- jest to strzał w 10. Nie przeczyta się tu jednak zbyt wielu nowych informacji o samej Japonii. O tym jednakże była 'Bezsenność w Tokio', więc czemu autor miałby się powtarzać? :)

książek: 49
suomalainenka | 2014-08-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 sierpnia 2014

"Zagubieni w Tokio" jest pozycją niebywale nierówną. Momentami potrafiła bardzo zaciekawić, w innych z kolei zanudzić do tego stopnia, że wbrew swojej naturze przerzucałam strony. Definitywnie na plus zaliczam japońskie smaczki kulturowe i niektóre wątki, szczególnie te obfitujące w akcję. Sama końcówka mocno mnie rozczarowała i książka wywarła na mnie wrażenie dość kiepsko napisanej. Dlatego ląduje w przedziale "słabsza średniawka".

książek: 283
Ronja | 2013-12-28
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 27 grudnia 2013

Jeśli chodzi o samą fabułę to szału nie ma. Niewątpliwie jednak sposób w jaki pan Marcin opisuje życie w Japonii, kulturę i zwyczaje mieszkańców tego państwa jest dla mnie niezwykle ciekawy. jak dodamy do tego bardzo fajne poczucie humoru to książkę z pewnością można zaliczyć na plus.

zobacz kolejne z 1327 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd