Zagubieni w Tokio

Okładka książki Zagubieni w Tokio
Marcin Bruczkowski Wydawnictwo: Znak Literanova literatura piękna
400 str. 6 godz. 40 min.
Kategoria:
literatura piękna
Wydawnictwo:
Znak Literanova
Data wydania:
2013-10-07
Data 1. wyd. pol.:
2007-01-01
Liczba stron:
400
Czas czytania
6 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324024674
Tagi:
literatura polska

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Ciebie zainteresować

Oceny

Średnia ocen
6,4 / 10
685 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
978
715

Na półkach: ,

Czytałam tylko ze względu na klimat Japonii, fabuła i intryga mało mnie wciągały.

Czytałam tylko ze względu na klimat Japonii, fabuła i intryga mało mnie wciągały.

Pokaż mimo to

avatar
1627
1626

Na półkach:

Po luzackiej i pełnej humoru "Bezsenności w Tokio" spodziewałam się kontynuacji tej formy wspomnieniowej i dokładnie w takiej atmosferze w drugiej dla mnie powieści, a trzeciej po "Singapur czwarta rano", dla autora. O tym, że nie będzie dokładnie tak samo, zrozumiałam, gdy poznałam głównego bohatera, a zarazem narratora nowej historii – jak utrzymuje autor w rozdziale "Poksiążkowe", opartej na prawdziwych wydarzeniach – Michała. Artystę grafika zatrudnionego w tokijskim biurze, w którym przed wyjazdem do Singapuru pracował sam autor. I to właśnie tylko jego osoba wraz z kilkoma przyjaciółmi wiązała obie powieści.
Wszystko inne było nie z poprzedniej bajki, łącznie z moimi odczuciami.
Przede wszystkim gatunek literacki, z którego wyborem autor miał problem. Zaczął od dobrej powieści przygodowej dla młodzieży, z tą różnicą, że bohaterowie byli dorośli i może dlatego tak bardzo podobała się mojej zaprzyjaźnionej młodzieży. Mnie przypominała trochę swoimi elementami serię dla młodego czytelnika "39 Wskazówek". Było bojowe zadanie-zagadka do rozwiązania – nagłe zniknięcie Jamesa, przyjaciela z biura. Metody poszukiwania głównie oparte na odkrywaniu wskazówek-podpowiedzi do napotykanych rebusów, rozwiązywanych na drodze dedukcji wraz z „drużyną” znajomych. Brawurowe podążanie za nimi i prowokowanie sytuacji niebezpiecznych, a co najgorsze, mało prawdopodobnych, w które brnęliby tylko nastolatkowie kierowani nieodpartą ciekawością. Przypominało mi to trochę harcerskie podchody. W tle pojawiała się powieść społeczno-obyczajowa ukazująca codzienne życie Japończyków, by na koniec (i ta końcówka była najlepsza, szkoda, że nie właśnie taka od początku!) zamienić się niepostrzeżenie w thriller niosący ostatecznie przesłanie filozoficzne na temat samotności człowieka w ogóle, a zwłaszcza wyobcowania cudzoziemca.
To jeszcze nie wszystko tego miszmaszu.
W fabułę autor wplótł, prezentowany na szarym tle, pamiętnik Jamesa, odczytywany z ogromną ciekawością przez bohaterów, ale z mniejszą już przeze mnie. Gdyby tak skonstruowaną opowieść odrzeć z japońskości, miałabym ogromny problem z jej doczytaniem do końca, z powodu jej infantylności. Na szczęście posłuchałam mojej zaprzyjaźnionej młodzieży i przeczytałam najpierw debiut. Dzięki temu potraktowałam tę nieporadnie skonstruowaną hybrydę jak kontynuację doświadczeń życia w Japonii. Tych realiów było mnóstwo. Zarówno w nawiązaniach do poprzedniej powieści, jak i zupełnie nowych. Jednak nie powiem, że mnie ta książka rozczarowała. Raczej zaskoczyła swoją odmiennością i odwagą popełnienia powieści beletrystycznej, bezlitośnie ukazującą braki warsztatowe autora. Mam wrażenie, że bycie pisarzem beletrystycznym trochę przerosło możliwości podróżnika-pisarza.
naostrzuksiazki.pl

Po luzackiej i pełnej humoru "Bezsenności w Tokio" spodziewałam się kontynuacji tej formy wspomnieniowej i dokładnie w takiej atmosferze w drugiej dla mnie powieści, a trzeciej po "Singapur czwarta rano", dla autora. O tym, że nie będzie dokładnie tak samo, zrozumiałam, gdy poznałam głównego bohatera, a zarazem narratora nowej historii – jak utrzymuje autor w rozdziale...

więcej Pokaż mimo to

avatar
296
201

Na półkach:

Książkę zdecydowałem się przeczytać po lekturze “Bezsenności w Tokio”. Zdawałem sobie sprawę, że to nigdy nie będzie już to samo uczucie, a drugi raz odgrzewana potrawa, w nowej aranżacji, nie będzie smakowała jak danie przygotowane od zera. Polecam jako rozrywkę i odskocznie. Niestety, bez wysokich wymagań:

Plusy:
-gry słowne (np. geniusz - gen i już)
- przemycone wątki obyczajowe w powieści detektywistycznej (np. bardzo ciekawa zasada Japończyków, by nikogo nie obarczać swoimi problemami)
-dobre zakończenie, pełne niedopowiedzeń
-idealne na letni wieczór, by trochę pomarzyć

Minusy:
-dziwne słowa i zwroty “howgh”, “prosiaczku”
- teorie spiskowe tylko popsuły główny wątek
- czytając książkę czuję się, że to fikcja
- książka jest nierównomierna

Książkę zdecydowałem się przeczytać po lekturze “Bezsenności w Tokio”. Zdawałem sobie sprawę, że to nigdy nie będzie już to samo uczucie, a drugi raz odgrzewana potrawa, w nowej aranżacji, nie będzie smakowała jak danie przygotowane od zera. Polecam jako rozrywkę i odskocznie. Niestety, bez wysokich wymagań:

Plusy:
-gry słowne (np. geniusz - gen i już)
- przemycone wątki...

więcej Pokaż mimo to

avatar
75
17

Na półkach: ,

Zachwycona "Bezsennością w Tokio" sięgnęłam po kolejną (już 3) książkę Pana Bruczkowskiego. Nie wiem co poszło nie tak, ale już w połowie książki nawet nie byłam ciekawa, co się stało z James'em. Końcówka mogła nadrobić wiele, bo tempo zrobiło się szybkie. Byłam pewna, iż rozwiązanie sprawi, że szczena mi opadnie. Niestety nic takiego nie miało miejsca. Nawet gorzej. Moja reakcja wyglądała następująco: pfff.
Panie Marcinie, przepraszam za tak niską ocenę :(

Zachwycona "Bezsennością w Tokio" sięgnęłam po kolejną (już 3) książkę Pana Bruczkowskiego. Nie wiem co poszło nie tak, ale już w połowie książki nawet nie byłam ciekawa, co się stało z James'em. Końcówka mogła nadrobić wiele, bo tempo zrobiło się szybkie. Byłam pewna, iż rozwiązanie sprawi, że szczena mi opadnie. Niestety nic takiego nie miało miejsca. Nawet gorzej. Moja...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1750
1728

Na półkach: , ,

Trudno mi jednoznacznie ocenić tę powieść. Z jednej strony ciekawie zostały przedstawione realia życia w wielkim mieście, takim właśnie jak Tokio. Obyczajowość, folklor. Dobrym pomysłem jest zestawienie ich z realiami polskimi i amerykańskim. Szkoda, że Autor nie poświęcił tym zagadnieniom więcej miejsca. Interesującym zabiegiem jest również przybliżenie polskiemu czytelnikowi języka japońskiego.
Z drugiej strony mamy wątek kryminalny, nieco odrealniony. Może jednak był to celowy zabieg. Szkoda, że akcja tylko chwilami wciąga, a zakończenie pozostawia pewien niedosyt. No cóż, nie zagubiłam, nie zatopiłam się w tej lekturze. Przeczytałam. Mimo wszystko dam szansę innym powieściom tego Autora.

Trudno mi jednoznacznie ocenić tę powieść. Z jednej strony ciekawie zostały przedstawione realia życia w wielkim mieście, takim właśnie jak Tokio. Obyczajowość, folklor. Dobrym pomysłem jest zestawienie ich z realiami polskimi i amerykańskim. Szkoda, że Autor nie poświęcił tym zagadnieniom więcej miejsca. Interesującym zabiegiem jest również przybliżenie polskiemu...

więcej Pokaż mimo to

avatar
22
21

Na półkach: ,

w-c-i-ą-g-a-j-ą-c-a!!!!

w-c-i-ą-g-a-j-ą-c-a!!!!

Pokaż mimo to

avatar
319
117

Na półkach:

Ewentualnie dla japońskich realiów, bo na pewno nie dla fabuły i nie dla wartości języka...

Ewentualnie dla japońskich realiów, bo na pewno nie dla fabuły i nie dla wartości języka...

Pokaż mimo to

avatar
2446
2372

Na półkach:

Marcin Bruczkowski (ur. 1965) - pisarz, informatyk i perkusista; spędził 10 lat w Japonii i 5 lat w Singapurze. Pięć książek, ta jest trzecia z 2007. Na LC 6,42 (614 ocen i 46 opinii).

Czytałem na LC bardzo pozytywne opinie o „Bezsenności w Tokio” 7,59 (2678 ocen i 239 opinii) i
pomimo tak wyraźnej różnicy w ocenach postanowiłem omawianą przeczytać, trochę w myśl zasady "na bezrybiu i rak ryba". Nie uważam czasu lektury za stracony, bo elementy poznawcze folkloru japońskiego rekompensują w dużym stopniu minusy kryminału. Najciekawszy okazał się dodatek "Słowa japońskie występujące w tej książce", który dokładnie przestudiowałem'

"Nobody is perfect" i każdemu pisarzowi zdarzają się wpadki (nawet mojemu ulubionemu Coetzee dałem pałę za "Dzieciństwo Jezusa"), więc nie mówię Bruczkowskiemu "sayonara", lecz sięgam po drugą z jego książek dostępnych w bibliotece w Toronto pt "Powrót niedoskonały".

Gdyby autorem tej książki był wspomniany Coetzee dałbym góra 3 gwiazdki, a nieznanemu mnie dotychczas Bruczkowskiemu daję 6

Marcin Bruczkowski (ur. 1965) - pisarz, informatyk i perkusista; spędził 10 lat w Japonii i 5 lat w Singapurze. Pięć książek, ta jest trzecia z 2007. Na LC 6,42 (614 ocen i 46 opinii).

Czytałem na LC bardzo pozytywne opinie o „Bezsenności w Tokio” 7,59 (2678 ocen i 239 opinii) i
pomimo tak wyraźnej różnicy w ocenach ...

więcej Pokaż mimo to

avatar
14
8

Na półkach:

To druga po ,,Bezsenności w Tokyo'' książka Marcina Bruczkowskiego, którą przeczytałam. Chętnie sięgnę po inne książki tego autora. Dobrze się czytało, z ciekawością, interesujące opisy Japonii i zwyczajów tam panujących, a przede wszystkim zrozumiałam zamysł autora odnośnie poszukiwania siebie poprzez poszukiwanie drugiego człowieka....

To druga po ,,Bezsenności w Tokyo'' książka Marcina Bruczkowskiego, którą przeczytałam. Chętnie sięgnę po inne książki tego autora. Dobrze się czytało, z ciekawością, interesujące opisy Japonii i zwyczajów tam panujących, a przede wszystkim zrozumiałam zamysł autora odnośnie poszukiwania siebie poprzez poszukiwanie drugiego człowieka....

Pokaż mimo to

avatar
222
66

Na półkach: , ,

Po przeczytaniu tej książki ciężko opanować się przed chęcią porównywania jej do swojej poprzedniczki poświęconej Japonii (Bezsenność w Tokio), przy której wychodzi niestety blado. Skupiając się jednak tylko na tym konkretnym tytule można odkryć książkę bardzo ciekawą, trzymającą w napięciu oraz z intrygującą, oryginalną fabułą.

Sporym plusem 'Zagubionych...' jest główny bohater, którego można polubić. Martwi się losem przyjaciela, wciągając w to również czytelnika. Minusem wg mojej opinii jest rosnąca ze strony na stronę ilość filozoficznych przemyśleń zaginionego Japończyka, za którą osobiście momentami nie udało mi się nadążyć (miałam jednak nadzieję, że autor po prostu na to liczył ;) ).

Podsumowując- jeśli szuka się książki z oryginalną fabułą i tajemniczym wątkiem, osadzoną w Azji- jest to strzał w 10. Nie przeczyta się tu jednak zbyt wielu nowych informacji o samej Japonii. O tym jednakże była 'Bezsenność w Tokio', więc czemu autor miałby się powtarzać? :)

Po przeczytaniu tej książki ciężko opanować się przed chęcią porównywania jej do swojej poprzedniczki poświęconej Japonii (Bezsenność w Tokio), przy której wychodzi niestety blado. Skupiając się jednak tylko na tym konkretnym tytule można odkryć książkę bardzo ciekawą, trzymającą w napięciu oraz z intrygującą, oryginalną fabułą.

Sporym plusem 'Zagubionych...' jest główny...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Marcin Bruczkowski Zagubieni w Tokio Zobacz więcej
Marcin Bruczkowski Zagubieni w Tokio Zobacz więcej
Marcin Bruczkowski Zagubieni w Tokio Zobacz więcej
Więcej
zgłoś błąd