Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Singapur, czwarta rano

Wydawnictwo: Rosner i Wspólnicy
6,2 (419 ocen i 25 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
17
8
36
7
129
6
114
5
74
4
19
3
17
2
5
1
2
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
83-89217-83-X
liczba stron
350
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
czupirek

Autor "Bezsenności w Tokio" tym razem zabiera Czytelników do Singapuru - nie tylko o czwartej rano? Bohaterami powieści są Paweł - polski perkusista-hobbysta, jego przyjaciele z zespołu i ich dziewczyny. Różnią ich kolory skóry, języki, religie, temperamenty, łączy wspólna pasja: muzyka. Jak potoczy się kariera Pawła i Highway 66? Dowcipnie, zaskakująco i przewrotnie Autor pokazuje realia...

Autor "Bezsenności w Tokio" tym razem zabiera Czytelników do Singapuru - nie tylko o czwartej rano? Bohaterami powieści są Paweł - polski perkusista-hobbysta, jego przyjaciele z zespołu i ich dziewczyny. Różnią ich kolory skóry, języki, religie, temperamenty, łączy wspólna pasja: muzyka. Jak potoczy się kariera Pawła i Highway 66? Dowcipnie, zaskakująco i przewrotnie Autor pokazuje realia życia w Singapurze. Posługuje się potocznym językiem muzyków, a jednocześnie bezpiecznie przeprowadza przez zawiłości Singlish. Dla smakoszy - nie zabraknie opowieści o miejscowych przysmakach i przepisów kulinarnych.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (863)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 275
Smerfetka | 2014-07-09
Przeczytana: 10 lipca 2014

"Singapur czwarta rano" jest to opowieść o Pawle - chłopaku polskiego pochodzenia, mieszkającego w Singapurze, który jest wielbicielem muzyki, rock'n'drolla, perkusistą i wiecznie poszukującym swojego miejsca w życiu. Przyjechał do Singapuru, miasta, które słynie z wielokulturowości (troche tak jak Stany Zjednoczone) są "mekką" wielokulturową. Przy czym głowinie azjatycką, choć zdarzają się i przybysze "z zachodu", jak Paweł czy Berger. Dzięki tej książce możemy się zapoznać z życiem przeciętnych mieszkańców Singapuru, jakie są ich zwyczaje, napoje narodowe i ulubione zajęcia (głownie łażenie po kawiarniach, centrach handlowych i knajpkach muzycznych, w przypadku chłopaków z omawianej książki). Książka niby ciekawa, która pokazuje jak ważna jest muzyka dla bohatera i jego kolegów, dzięki temu możemy podejrzeć, jak wygląda praca zespołu muzycznego "od kuchni" w Azji, gdzie członkowie kapel muzycznych pochodzą z różnych narodowości, wyznają różne religie i mają różne zwyczaje,...

książek: 585
Krzysiek | 2010-06-30
Na półkach: Przeczytane

nie dałem rady doczytać do końca, infantylne, kiepskie językowo i nudne, chyba że ktoś sam gra w jakimś zespole, to może znajdzie tam coś więcej. Mnie wielostronne opisy serii orgazmów głównego bohatera podczas słuchania/walenia w bębny po prostu nudziły, a omijając je zorientowałem się, że w książce jest niewiele więcej innej treści. szkoda czasu.

książek: 693
Tiger | 2016-06-13
Na półkach: 2016, MOJA PÓŁKA, Przeczytane
Przeczytana: 13 czerwca 2016

Naprawdę świetna książka. Kupiłam "Singapur, czwarta rano" u mojego ulubionego antykwariusza dawno temu. Z racji pasji przemeblowywania wszystkiego postanowiłam wybrać tytuły, które zalegają nietknięte na półkach biblioteczki. Zebrała się tego dosyć spora piramidka. Wybrałam NAJŁADNIEJSZE grzbietem i tak, oto były dekoracją wnętrza. Kilka dni temu znudzona jak mops kryminałami postanowiłam rozejrzeć się za czymś lekkim. A gdzie najlepiej się czyta? Mi też w komunikacji miejskiej..! Szczerze? Wpadłam jak śliwka w kompot. Z Pawłem przesiedziałam zlana potem w dusznym singapurskim HDB. To z nim nucąc Abbę myślałam nad zakupem płyt CD i mini wieży. Jak i również z tym fajnym facetem wracałam o 4 nad ranem śmierdzącą taksówką po przemoczonych ulicach tej urokliwej wyspy. Zdecydowanie polecam przeczytać tę książkę, bo jest w niej coś magicznego.

książek: 695
Eljot | 2012-05-03
Przeczytana: 03 maja 2012

zdecydowanie gorsza niz "Bezsenność w Tokio" i "Zagubieni w Tokio". Zbyt duzo muzycznej terminologii, która jest dla czytelnika trudna i niepotrzebna. Na początku dosyć nudnawa. Troche się rozkręca w połowie, kiedy Paweł traci pracę. Ponadto zdecydowanie za mało informacji na temat Singapuru oraz kultury tego pięknego państwa-miasta. Brakuje mi w niej przygód Gajdzina - Marcina :), który w Bezsenności... zaprezentował świetny humor, oraz w świetny sposób opisał kulturę Kraju Kwitnacej Wiśni. Pomimo powyższej krytyki jak najbardziej polecam. Poszerza horyzonty :)

książek: 201
Megan4321 | 2011-07-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 lipca 2011

Książka rzeczywiście nie porywa. Po tym, jak naczytałam się o walorach stylu Bruczkowskiego, za wszelką cenę starałam się odnaleźć "Bezsenność w Tokio" tegoż autora. Poszukiwanej książki jednak nie dostałam, za to wpadła mi w ręce właśnie ta - "Singapur, czwarta rano". Tytuł dość inrtygujący, podobnie jak samo tło opowieści - Singapur, jednak jak słusznie zauważyła -> Aneta, to raczej nie to, czego się spodziewałyśmy. Postanowiłam przeczytać tą książkę ze względu na chęć poszerzenia horyzontów i ogromne zamiłowanie do odległych, egzotycznych zakątków świata, których nie mogę zobaczyć na własne oczy - dlatego pozostają oczy wyobraźni... ; ) Niestety nie zaspokoiłam swojej ciekawości jeżeli chodzi o fascynujący Singapur, za to pochłonęłam gigantyczną dawkę "terminologii" muzycznej, pomieszanej z obcym słownictwem, co w efekcie składa się na raczej średnie wrażenie o książce. Obawiam się, że do poszukiwanej "Bezsenności w Tokio" już nie wrócę.

książek: 182
Ewa Żukowska | 2016-02-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: luty 2016

http://czytamwszedzie.blogspot.com/2016/02/autobiografia-po-singapursku.html
Recenzja :)

"Paweł prowadzi nas po swojej muzycznej ścieżce, która biegła jak sinusoida – raz wyżej, raz niżej, to znaczy raz lepiej, a raz gorzej. Ale zawsze z ogromem pasji i autentyczności w każdym utworze wygrywanym na perkusji. Jako czytelnicy, jesteśmy świadkami tworzenia się różnych zespołów, z którymi grywał Paweł, czasem amatorsko, czasem „do kotleta”, a czasem na większych koncertach. Dowiadujemy się, co się robi w Singapurze po pracy, jakie knajpy w mieście są najlepsze, gdzie można posłuchać muzyki na żywo i gdzie jam-sesje trwają do białego rana. Podobnie jak w Bezsenności w Tokio, Singapur czwarta rano jest swego rodzaju przewodnikiem, w tym przypadku - po Singapurze, jednak z takimi informacjami, których nie znajdziemy w żadnych ulotkach dla turystów."

książek: 211
Arras | 2014-01-15
Na półkach: Przeczytane

Historia o perkusiście-amatorze, który realizuje swoją pasję w Singapurze. Jako, że granie nie jest mi obce, nieźle wciągnąłem się w klimat. Żargonu muzycznego nie ma znowu aż tak wiele, jest sporo przypisów, dlatego każdy bez problemu powinien się w opisywanym świecie odnaleźć. Jednocześnie dowiedziałem się sporo ciekawych rzeczy o państwie-mieście Singapurze, gdzie kultury chińska, malajska, hinduska i świata zachodu mieszają się ze sobą. Należy jednak podkreślić, że nie jest to książka stricte o Singapurze, jest on jedynie tłem powieści, dlatego jeżeli ktoś szuka poradnika dla turystów, to raczej nie jest do końca to czego oczekuje. Jeszcze lepiej czyta się z muzyką w tle, której tytuły są zawarte w książce. W audiobooku powinna lecieć muzyka grana przez bohatera na koncertach :)

książek: 231
Toshii | 2012-01-03
Na półkach: Przeczytane, Azja i o Azji

Okropne rozczarowanie. Po błyskotliwej "Bezsenności w Tokio" Autor przyserwował nam danie dziwne i (przynajmniej w moim przypadku) niestrawialne.

książek: 481
deerman22 | 2016-11-13
Na półkach: Przeczytane

Po naprawdę sympatycznej "Bezsenności w Tokio" sięgnąłem po następną pozycję w dorobku pana Bruczkowskiego. Jaki był mój zawód, gdy okazało się już na samym początku, że zszedł z piedestału postaci. Jednak nic to, przecież to nie postać główna powieść buduje... A może jednak? Szczerze powiedziawszy Perkusista Paweł zupełnie mnie nie kupił. Infantylny, niestały w czymkolwiek... Ogólnie fabuła też nie sięga nawet połowy bezsenności, gdzie tak naprawdę książka obraca się w okół muzyki w iście młodzieżowy sposób, nie ukazując już piękna Singapuru tak jak było w przypadku realiów Tokio. Pominę mimo wszystko występ samego autora w powieści, gdyż jest on naprawdę poniżej poziomu czyjegokolwiek. Przykro mi tylko, że ktoś kto potrafił mnie zupełnie oczarować pierwszą książką wywołuje tak mocny kac moralny po przeczytaniu następnej.

książek: 486
Klio | 2012-07-06
Przeczytana: 30 czerwca 2012

Nawet nie ma co porównywać z Bezsennością w Tokio, by pozostawić dobre wrażenie po Bruczkowskim..wolałabym tego nie czytać. W kilku słowach historia bez polotu, bez dowcipu, bez zainteresowania czytelnika..

zobacz kolejne z 853 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd