Wojciech Gołębiewski 
wgwg1943.blogspot.com
75 lat, mężczyzna, Warszawa, status: Czytelnik, dodał: 53 książki i 72 cytaty, ostatnio widziany 38 minut temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-12-09 21:15:36
Ma nowego znajomego: Joanna1969
 
2018-12-08 08:50:10
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Król (tom 2)

W pewnym sensie to dalszy ciąg „Króla”, lecz tylko w „pewnym”, bo jak słusznie zauważa Bartosz Szczyżański w „Oficjalnej recenzji” na LC:
„…..„Królestwo” to powieść znacznie różniąca się od „Króla”. Nie ma w niej tyle krwi (mimo wybuchu wojny!), nie ma ulicznych bójek, nie ma warszawskich mafiosów, kokainy i burdeli. Całe to barwne tło zostało zastąpione przez straszne,...
W pewnym sensie to dalszy ciąg „Króla”, lecz tylko w „pewnym”, bo jak słusznie zauważa Bartosz Szczyżański w „Oficjalnej recenzji” na LC:
„…..„Królestwo” to powieść znacznie różniąca się od „Króla”. Nie ma w niej tyle krwi (mimo wybuchu wojny!), nie ma ulicznych bójek, nie ma warszawskich mafiosów, kokainy i burdeli. Całe to barwne tło zostało zastąpione przez straszne, bo bierne i beznadziejne cierpienia wojny, które odcisnęły piętno nawet na wielkim Szapirze. Drugi tom dylogii jest zdecydowanie spokojniejszy, bardziej stonowany, mniej efekciarski (nawet frazę Twardoch nieco powściąga, co nie znaczy, że brakuje tu pięknych figur – miłość jako obraza wobec wszystkich niekochanych to wyjątkowo kąśliwa i trafna idea), ale także, mam wrażenie, mocniej poruszający….”
Czytelnicy słusznie ocenili „Królestwo” na LC wyżej, bo 8.01 (265 ocen i 53 opinie), niż „Króla”, który mimo, że „łatwiejszy” tj adresowany do szerszego odbiorcy, ma 7,82 (4346 i 638 opinii). Trafnie ujął to „szczypiorek5” na LC:
„"Królestwo" lepsze od "Króla", przynajmniej dla mnie . Urzekła mnie opowieść o dalszych losach Jakuba Szapiro, opowiedzianych przez znaną nam z "Króla" Ryfkę- Żydówkę , która Żydówką wcale nie jest i Dawida- syna Jakuba, nastoletniego chłopca, który ma 10 lat gdy wybucha wojna i dla niego jego żydowskie pochodzenie nie jest najważniejsze w życiu. Nie wie jeszcze ,że o tym życiu może decydować.
Świetna literatura ,wsadzająca szpilki w naszą narodową, rozdętą dumę i poczucie wyjątkowości. Polecam”

A ja? Ja na to czekałem, bo po wspaniałej „Morfinie” i „Drachu”, Twardoch poszedł w „Królu” na popularność, obniżając intelektualne loty. Teraz wraca na wyżyny opisując upadek człowieka, a ponadto wykazuje niezwykłą odwagę, dopiekając wszystkim, w tym polskiemu antysemityzmowi i polskiej ksenofobii. Dlatego nie dziwi mnie asekuracyjna postawa większości profesjonalnych recenzentów, którzy boją się piać z zachwytu jak ja i moi koledzy z LC.
A odwaga Twardocha to aż prowokacja, jak na s.196 (e-book):
„……Dla Polaków bogaty Żyd, choćby z najlepszej rodziny, jest postacią zasadniczo podejrzaną. Źródła jego majątku zawsze wydają im się niemoralne. Co dziwne, majątek polskiego szlachcica, przez wiele pokoleń budowany na niewolniczej pracy chłopskiej, niemoralny nikomu się nie wydawał, a majątek żydowskiego handlarza czy bankiera już tak…”
No to jeszcze ‘marcin”:
„Szczepan Twardoch wielkim pisarzem jest. Bez dwóch zdań. Po bardzo dobrym " Królu" trochę obawiałem się kontynuacji, bałem się że Twardoch nie da rady, okazało się że zupełnie niepotrzebnie. Szczepan Twardoch dał radę i to jeszcze jak.
" Królestwo " to bolesne, smutne i wielu momentach wstrząsające rozliczenie z polskimi mitami i przekonaniami z czasów II wojny światowej. Autor sprawiedliwie rozdziela razy, dostaje się praktycznie wszystkim, bez względu na narodowość, wiarę, wiek czy nawet przekonania polityczne.
Od pierwszych stron powieść wzbudza ogromne emocje, często bardzo skrajne, poraża swoją autentycznością,wystawia naszą wrażliwość na ciężką próbę.
" Królestwo " to przede wszystkim opowieść o upadku, o degradacji człowieka i wszelkich możliwych wartości etyczno-moralnych w tych mrocznych czasach które wtedy nastały, gdzie życie ludzkie często zależało od przypadku ,często złej, rzadziej dobrej woli drugiego człowieka. Wojna pomimo swojej okrutności w całym swych wymiarze, wyzwala niestety w ludziach instynkty o których wcześniej nawet nie mieli pojęcia, bo jest okazja, wina i tak pewnie spadnie na kogoś innego, kara praktycznie nie do wyegzekwowania.
Czytanie niniejszej powieści, pomimo że ogromnie wciąga, wbrew pozorom nie jest łatwe, naprawdę boli, nie jest to lekka lektura. Szczepan Twardoch napisał doskonałą książkę, bardzo poruszająca i odważną, smutną i przykrą w swojej wymowie, natomiast też niesamowicie szczerą i prawdziwą. Chylę czoła.”

Ja też „chylę czoła” i dziękuję Twardochowi za wspaniałą książkę. A ponieważ na odbiór tej książki wpływają „emocję” kończę cytatem z recenzji „Prez”:
„Twardoch jest postacią nietypową na arenie naszej ulubionej wojny polsko-polskiej. Obrywa mu się równo z obu stron barykady. Przeszło to ostatnio w prawdziwą histerię. Wystarczy że Twardoch powie gdzieś, że deszcz padał - już wyją narodowcy że to antypolski deszcz, a weganie, że tym deszczem Twardoch chce po cichu zniszczyć plony warzyw. Ten sam mechanizm rozideologizowani krytycy stosują też do pisarstwa Twardocha. Czytałem już, że najnowsze powieści Twardocha są słabe, szkodliwe, niepotrzebne, żałosne, śmieszne, antypolskie, faszystowskie i jakie tam jeszcze.
Między tym szumem medialnym a jakością prozy Twardocha jest ogromna przepaść. "Królestwo" okazało się znakomite, co było tym trudniejsze, że poprzedzający je "Król" też był świetny i raczej trudno było się spodziewać utrzymania poziomu. Tymczasem jest dobrze. Jest bardzo dobrze…..”

Nie mam żadnych wątpliwości w postawieniu trzeciej dziesiątki (po „Morfinie” i „Drachu”) 10/10. Jeszcze jedna refleksja: Twardoch (ur.1979), mimo młodego wieku, doskonale wyczuwa problemy narodowościowe z epoki jego dziadków; ja - stary (ur.1943) go za to podziwiam, pozostaje jednak obawa czy szerokie rzesze jego rówieśników mają wystarczającą orientację w tej materii, by przyswoić bardzo szeroki wachlarz ówczesnych stosunków międzyludzkich.

pokaż więcej

 
2018-12-07 03:47:28
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: L.A. Quartet (tom 2)

„Neo-noir novel” pt „Czarna Dalia” chwyciła, to w następnym roku „Wielkie nic”, a potem jeszcze dwa tomy tej serii.
Kwartet L.A.
• 1987 The Black Dahlia – wyd. pol. Czarna Dahlia, C&T, 1998 (we wznowieniach: Czarna Dalia)
• 1988 The Big Nowhere – wyd. pol. Wielkie nic, C&T, 2003
• 1990 L.A. Confidential – wyd. pol. Tajemnice Los Angeles, C&T, 1998 i Sonia Draga 2015
• 1992...
„Neo-noir novel” pt „Czarna Dalia” chwyciła, to w następnym roku „Wielkie nic”, a potem jeszcze dwa tomy tej serii.
Kwartet L.A.
• 1987 The Black Dahlia – wyd. pol. Czarna Dahlia, C&T, 1998 (we wznowieniach: Czarna Dalia)
• 1988 The Big Nowhere – wyd. pol. Wielkie nic, C&T, 2003
• 1990 L.A. Confidential – wyd. pol. Tajemnice Los Angeles, C&T, 1998 i Sonia Draga 2015
• 1992 White Jazz – wyd. pol. Biała gorączka, C&T, 2004
Wikipedia:
„The Big Nowhere is a 1988 crime fiction novel by James Ellroy, the second of the L.A. Quartet, a series of novels set in 1940s and 1950s Los Angeles. James Ellroy dedicated The Big Nowhere "To Glenda Revelle". The epigraph for The Big Nowhere is a passage from a novel; "It was written that I should be loyal to the nightmare of my choice. Joseph Conrad Heart of Darkness".
Tamże wiele entuzjastycznych komentarzy, a tylko jeden krytykujący:
„…..it was also criticized for the "unrelenting negative stereotypes" depicted in the gay and minority characters…”
A co ja? Dobre, tylko włos na głowie się jeży, na myśl o spotkaniu z amerykańskim policjantem, bo jak nie bandzior psychopata bądź sadysta, to łapówkarz, a jeszcze na tyłek trzeba uważać. Mimo to, polecam 7/10
Warto dodać o specyficznym języku w oryginale:
„… As with most of Ellroy's fiction, he liberally employs the brutal slang of the times. Gays are "fruits", "homos", "nances"; black people are "boogies" and "jigs" and their neighborhoods are all "Niggertown"….”

pokaż więcej

 
2018-12-06 20:26:53
Ma nowego znajomego: makaron
 
2018-12-06 20:26:36
Ma nowego znajomego: Dominik
 
2018-12-06 06:19:45
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Wikipedia:
„Sprzedane (ang. Sold) – biograficzna książka Zany Muhsen, wydana w 1991 roku (wyd. polskie 1992). Jest to pierwsza książka w serii opowieści dokumentalnych, nad którą patronat objęła amerykańska pisarka – Betty Mahmoody (autorka książki „Tylko razem z córką).
Latem 1980 dwie angielskie dziewczynki – prawie szesnastoletnia Zana Muhsen i jej czternastoletnia siostra...
Wikipedia:
„Sprzedane (ang. Sold) – biograficzna książka Zany Muhsen, wydana w 1991 roku (wyd. polskie 1992). Jest to pierwsza książka w serii opowieści dokumentalnych, nad którą patronat objęła amerykańska pisarka – Betty Mahmoody (autorka książki „Tylko razem z córką).
Latem 1980 dwie angielskie dziewczynki – prawie szesnastoletnia Zana Muhsen i jej czternastoletnia siostra Nadia – wyruszają w egzotyczną podróż. Mają spędzić wakacje w Jemenie, ponieważ ich ojciec, Jemeńczyk, zażyczył sobie, by zobaczyły kraj jego dzieciństwa, poznały tradycje i obyczaje, spotkały się z rodziną ojca. Jednak to, co czeka je u kresu podróży nie ma nic wspólnego z wakacyjnym wypoczynkiem. Obie zostają wydane za mąż za młodszych chłopców z rodziny ojca. Są źle traktowane. W międzyczasie maja możliwość spotkania się ze swoim starszym bratem i siostrą, którzy wcześniej zostali sprzedani w Jemenie przez ojca. W ostateczności Zanie udaje się opuścić Jemen przy pomocy matki.”
Na LC 7,77 (899 ocen i 115 opinii); no to co tu gadać, skoro mamy ponoć autentyczną, wstrząsającą historię dwóch dziewczynek wychowanych w Wlk. Brytanii. Można tylko zadać retoryczne pytanie: a co by było gdyby córki jemeńskiego tatusia mieszkały od urodzenia w Jemenie? Przecież ich los to tamtejsza „normalka”, a one się buntują wzbudzając w czytelnikach empatię, bo zostały przeniesione do innego kręgu kulturowego.
Straszna historia obliczona na nasze oburzenie, tylko, że wątpliwa moralnie, bo zmusza nas do (tak modnej) empatii w stosunku do Zany i Nadii, a nie - wszystkich zniewolonych dziewcząt. Podzielam głosy czytelników i równie przejęty daję 7 gwiazdek, nie mogę jednak nie wspomnieć, że nasza Jadwiga narażona na seksualne ataki Jagiełły miała 12 lat, a o innych bulwersujących przykładach proszę poczytać np. w Biblii. A w ogóle, po obejrzeniu reportażu z Polski, o kazirodztwie wobec nieletnich i braku reakcji tak matki, jak i sąsiadów:: „cudze ganicie, swego nie znacie”. http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,24243088,nowe-fakty-ws-koszmaru-w-izdebkach-matka-miala-zeznac-ze.html

pokaż więcej

 
2018-12-06 01:25:47
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Ciekawa postać autorki, a jeszcze ciekawsza - bohaterki biografii. Wikipedia:
„Elena Poniatowska, właściwie Hélène Elizabeth Louise Amelie Paula Dolores Poniatowska Amor (ur. 19 maja 1932 w Paryżu) – meksykańska pisarka i dziennikarka polskiego pochodzenia.
Jej rodzicami byli Jean Evremont Poniatowski Sperry Crocker, praprawnuk Stanisława Poniatowskiego, bratanka króla Stanisława...
Ciekawa postać autorki, a jeszcze ciekawsza - bohaterki biografii. Wikipedia:
„Elena Poniatowska, właściwie Hélène Elizabeth Louise Amelie Paula Dolores Poniatowska Amor (ur. 19 maja 1932 w Paryżu) – meksykańska pisarka i dziennikarka polskiego pochodzenia.
Jej rodzicami byli Jean Evremont Poniatowski Sperry Crocker, praprawnuk Stanisława Poniatowskiego, bratanka króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, i Paula Amor de Ferreira Yturbe. Matka, choć urodzona we Francji, pochodziła z rodziny meksykańskiej arystokracji….”
Również stamtąd:
„Leonora Carrington (ur. 6 kwietnia 1917, zm. 25 maja 2011) – surrealistyczna malarka i pisarka pochodzenia brytyjskiego, która większość życia spędziła w Meksyku…. …Studiowała malarstwo we Florencji i Londynie. Tam też w 1937 poznała Maxa Ernsta, z którym żyła w burzliwym związku. Była skandalistką……”
No to jeszcze Ernst, twórca dadaizmu i surrealista:
„Max Ernst (ur. 2 kwietnia 1891 w Brühl, zm. 1 kwietnia 1976 w Paryżu) – niemiecki malarz, rzeźbiarz, grafik i pisarz. Jeden z głównych przedstawicieli surrealizmu….”
Związek z Carrington:
„…którą poznał w 1937. Ich związek skończył się wyjazdem chorej psychicznie Leonory do Stanów Zjednoczonych, gdzie znalazł również schronienie Ernst, ale z inną kobietą. Malarz wziął ślub z Peggy Guggenheim, lecz ich małżeństwo przetrwało zaledwie rok, gdyż w 1942 Ernst zakochał się ponownie. Wyjechał do Arizony z malarką Dorotheą Tanning (1910-2012), z którą ożenił się w 1946. Powrócił do Francji w 1953 i tam zmarł 1 kwietnia 1976. Pochowany został na Cmentarzu Père-Lachaise…”
Rezygnuję z wypisywania danych o ważnych postaciach, jak np. Peggy Guggenheim, by sformułować podstawowe pytanie: co to ma być? Biografia - na pewno nie, więc powieść historyczna - też nie, a więc niezobowiązująca fikcja literacka Poniatowskiej na kanwie burzliwego życia Carrington. Mnożenie autentycznych postaci bez jakichkolwiek przypisów, bo po co, skoro to fikcja??!!
Jestem entuzjastą zarówno biografii, szczególnie artystów, jak i „cyganerii”, „bohemy” i podobnych wariactw, a Peggy Guggenheim była moją fascynacją i dlatego nie kupuję tego dzieła, bo dla laików jest nieczytelne, a dla smakoszy za mało rzetelne.
Cała plejada wielkich tego świata zasługuje na pełną dokumentację i solidne przypisy. Jako powieść dla niewybrednych i niedociekliwych czytelników - ujdzie, tj może być, lecz ja - stary zrzęda nie dam więcej niż 5/10

pokaż więcej

 
2018-12-05 18:22:49
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Sarah Pinborough (ur.1972)…. (Wikipedia):
„… is an award-winning YA and adult thriller, fantasy and cross-genre novelist and screenwriter. She has published more than 20 novels and has written for the BBC and is currently working with several television companies on original projects. Her recent novels include the dystopian love story, The Death House, and a teenage thriller, 13 Minutes...
Sarah Pinborough (ur.1972)…. (Wikipedia):
„… is an award-winning YA and adult thriller, fantasy and cross-genre novelist and screenwriter. She has published more than 20 novels and has written for the BBC and is currently working with several television companies on original projects. Her recent novels include the dystopian love story, The Death House, and a teenage thriller, 13 Minutes which has been bought by Netflixwith Josh Schwartz adapting.
Her next adult novel, a psychological thriller, Behind Her Eyes, was published in January 2017 from HarperFiction in the UK. The book has sold to over twenty territories worldwide and was sold at auction to the US in a significant deal to Flatiron, Macmillan. There are discussions on going with several movies studios about the film adaptation, and it will be Radio 4's Book at Bedtime in March…”
Wspomniane „Behind Her Eyes” to właśnie omawiane „Co kryją jej oczy”, które na LC ma 7,04 (900 ocen i 204 opinie). A wiec wynik dobry, a że „de gustibus non est disputandum” szczególnie w przypadku „thrillera psychologicznego”, to jedynie powiem, że jeszcze na sto stron przed końcem byłem przekonany, że określę książkę jako przeciętne czytadło na które niepotrzebnie zmarnowałem czas. Jednakże zakończenie to totalny idiotyzm, tak bzdurny, że nawet przy najlepszych chęciach nie można go przyswoić ani zaakceptować, przez co czuję się zrobiony w BAMBUKO i z Panią Sarah zrywam znajomość na zawsze. A, że taka kpina ze mnie musi być ukarana stawiam bezdyskusyjną PAŁĘ i odradzam lekturę wszystkim trzeźwo myślącym. Amen.
Dodam jeszcze, że wielokrotnie pojawiający się słowo twór „kompartmentalizować” brzmi źle i go nie kupuję. “Kompartmentalizacja” jest (za wiki) nieświadomym mechanizmem obronnym, który ludzki umysł stosuje by uniknąć dysonansu poznawczego, czyli umysłowego dyskomfortu i niepokoju spowodowanego przez utrzymywanie przez daną osobę dwóch wzajemnie sprzecznych i/lub wykluczających się wartości, emocji, opinii, przekonań, wierzeń, itp.

pokaż więcej

 
2018-12-04 00:30:57
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Seria: Proza

Czytam po raz drugi, bo wypada wzmiankę zamieścić, a skleroza dokucza. Pamiętam, że Myśliwski dla mnie zaistniał „Traktatem o łuskaniu fasoli”, a potem było już tylko lepiej. Przypominam daty publikacji i moje noty:
Nagi sad, PIW, Warszawa 1967 8 gwiazdek
Pałac, PIW, Warszawa 1970 3 gwiazdki
Kamień na kamieniu, PIW, Warszawa 1984 10 gwiazdek
...
Czytam po raz drugi, bo wypada wzmiankę zamieścić, a skleroza dokucza. Pamiętam, że Myśliwski dla mnie zaistniał „Traktatem o łuskaniu fasoli”, a potem było już tylko lepiej. Przypominam daty publikacji i moje noty:
Nagi sad, PIW, Warszawa 1967 8 gwiazdek
Pałac, PIW, Warszawa 1970 3 gwiazdki
Kamień na kamieniu, PIW, Warszawa 1984 10 gwiazdek
Widnokrąg, Muza, Warszawa 1996 10 gwiazdek (brak recenzji)
Traktat o łuskaniu fasoli, Znak, Kraków 2006 10 gwiazdek
Ostatnie rozdanie, Znak, Kraków 2013 10 gwiazdek
Ucho Igielne, Znak, Kraków 2018 nie czytałem.
„Widnokrąg” czytałem po „Traktacie..”. Jak widzę, omawiana pozycja jest lekturą szkolną i w związku z tym jest solidnie przemaglowana. Ku pamięci kopiuję notkę z Wikipedii:
„Powieść jest obszerną sagą wiejskiego życia oraz ludowego spojrzenia na świat. Głównym bohaterem jest Szymon Pietruszka, jeden z czterech synów ubogiej chłopskiej rodziny. Książka ukazuje jego burzliwe losy, które stają się odzwierciedleniem losów i doświadczeń polskiej wsi w pierwszej połowie dwudziestego wieku. Pietruszka, snując swoją opowieść, ukazuje doświadczenia, jakie były jego udziałem. Przeżył okupację hitlerowską, partyzantkę, wreszcie przemiany powojenne. Oprócz pracy na roli imał się też wielu innych zawodów, był między innymi urzędnikiem i milicjantem. Pod wpływem tych doświadczeń stał się filozofem i wnikliwym obserwatorem tego, jak życie i świat zmieniają się z upływem lat. Jak z dostatku można dojść do biedy, ale też jak odbić się od dna i stać się kimś ważnym (co nie jest równoznaczne z wartościowym).”
Krótka refleksja: nie pamiętałem, że to takie dobre; a może nauczyłem się Myśliwskiego czytać, bo to trzeba umieć tzn. czytać niespiesznie, refleksyjnie, a wtedy lektura smakuje pysznie… Nie będę się wymądrzał, niech każdy przeczyta (i poduma) sam. 10/10
Aby zachęcić tych z Państwa, którzy jeszcze Myśliwskiego nie czytali, wspominam o antidotum na gryzące wszy tj wyobrazić sobie, że dłubie się słonecznik, dzięki czemu zapomina się o insektach (kwestia: „Tylko nie pluj pestkami na mnie” przypomina grę wyimaginowaną piłką tenisową w „Powiększeniu” Antonioniego) oraz o wyborze miejsca do kopaniu dołków w ziemi w celu znalezienia ukrytych przez siebie dokumentów, co przypomina poszukiwaczy złota w „Poletku Pana Boga” Caldwella, a mnie dodatkowo Wielką Encyklopedię Rosyjską, w której schowałem forsę wystarczającą na bankiet w Brystolu, a gdy znalazłem ją, po latach, w czasie „transformacji” to mogłem kupić wino marki „Wino”. Śmiech to zdrowie!!
To drobny przykład pobudzający do refleksji, a jest ich niesamowicie dużo, dla każdego wedle własnych skojarzeń. Świetna lektura.
Nie ma co się rozpisywać, bo Myśliwski jest jak wino: im starszy tym lepszy. A po omawianej napisał przecież jeszcze cztery

pokaż więcej

 
2018-12-03 13:22:26
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Po technicznej korekcie (cały esej pt "McEwan" na https://wgwg1943.blogspot.com/2013/11/mcewan-ian.html}:
"ATONEMENT”. Do 117 strony (!!) poznajemy bohaterów: 13-letnia intrygantka oraz jej 23-letnia siostra zakochana z wzajemnością w rówieśniku, synu ich gosposi, którego studia sponsoruje ich ojciec. Dodajmy jeszcze, że 13-latka wraz z mamusią są snobkami wrogo nastawionymi do zbliżania...
Po technicznej korekcie (cały esej pt "McEwan" na https://wgwg1943.blogspot.com/2013/11/mcewan-ian.html}:
"ATONEMENT”. Do 117 strony (!!) poznajemy bohaterów: 13-letnia intrygantka oraz jej 23-letnia siostra zakochana z wzajemnością w rówieśniku, synu ich gosposi, którego studia sponsoruje ich ojciec. Dodajmy jeszcze, że 13-latka wraz z mamusią są snobkami wrogo nastawionymi do zbliżania się z ludźmi niższej klasy, a więc i sponsorowania naszego bohatera. Teraz przychodzi czas akcji. 13-tka fałszywie, z pełną premedytacją oskarża 23-latka o rzekome zgwałcenie 15-letniej kuzynki. Młody człowiek pochodzący, jak wiemy, z „ludu”, nie ma szans, trafia do więzienia, skąd wychodzi z powodu zawieszenia kary w wyniku wybuchu II w.św.. Trafia do Francji, gdzie zostaje ranny i przez Dunkierkę wraca do Anglii. Ukochana 23-latka, porzuca studia i rodzinę, zostaje pielęgniarką, kocha dalej i koresponduje z umiłowanym, a 13-latka ma już 18 lat i zaciąga się do wojennej pomocy pielęgniarskiej. I do 323 strony tyle plus nudne, naiwne opisy ewakuacji aliantów przez Dunkierkę oraz mające wywołać wstrząs u czytelnika sceny pielęgnowania umierających żołnierzy. Teraz znów akcja. Osiemnastoletnia (teraz) 13-latka bierze dzień wolny, by uczestniczyć w ślubie tej niby zgwałconej kuzynki z ówczesnym kopulantem 15-latki, milionerem od czekolady. Bo żadnego gwałtu nie było, tylko przypadkowo spłoszeni przez 13-latkę kochankowie bali się przyznać do współżycia. Ponieważ dalsze losy przedstawione są w dwóch wersjach: faktycznej i „wishful-thinking”, spróbujmy uzupełnić dotychczasowy przebieg akcji.

Otóż, motywem działania 13-latki była wyimaginowana miłość, zazdrość i przede wszystkim urażona ambicja. Dziewczynka zawsze chciała dominować, identyfikowała się ze stworzoną przez siebie księżniczką Arabellą, admirowaną przez licznych rycerzy, a do tego, w wieku 10 lat wybrała, wówczas 19-letniego naszego bohatera, za obiekt swojej miłości. Aby urealnić obraz wymyślonego rycerza ratującego ukochaną księżniczkę rzuciła się do wody nie umiejąc pływać, czym zmusiła go do „bohaterskiego” działania. Zobaczywszy go po trzech latach i przekonawszy się, o braku miłosnych uczuć z jego strony, czemu trudno się dziwić biorąc pod uwagę różnicę wieku, a co gorsza świadoma rodzącej się miłości między nim, a jej o 10 lat starszą siostrą, poczuła się głęboko urażona i zazdrosna. Korzystając z nadarzającej się okazji stworzyła wersję domniemywanego gwałtu, która dwojgu ludzi zniszczyła życie i zrujnowała jej własną rodzinę. Przejdźmy teraz do dwóch wersji finału. Otóż autor sobie z nami pogrywa i na 349 stronie dowiadujemy się, że wszystko co dotąd przeczytaliśmy jest powieścią napisaną przez siedemdziesięciosiedmioletnią 13-latkę.

I w tej powieściowej wersji, 18-letnia trzynastolatka, po wspomnianym wyżej ślubie, spotyka się z siostrą i jej ukochanym, którzy stanowczo żądają od niej wyjawienia prawdy rodzicom, jak i prokuraturze. Ona się zgadza, traktuje spełnienie żądań za jej (tytułowy) ATONEMENT i wszystko kończy się HAPPY END -em.

Niestety, na dalszych stronach poznajemy rzeczywistą wersję. On umiera w 1940 roku wskutek septicaemii (posocznicy, sepsy), a ona zostaje zabita przez bombę parę miesięcy później. Od fikcyjnego gwałtu i aresztowania nigdy się nie zobaczyli. Prawdy nie poznali też rodzice.

A siedemdziesięciosiedmioletnia 13-latka miewa się dobrze i poprawia kolejne wersje swojej rodzinnej powieści o rzekomym gwałcie, kończącą się pokutą i pojednaniem. Tylko etyka wydawców (i strach przed „królem” czekolady) uniemożliwiają publikację wrednej opowieści , jeszcze jednej fanaberii niedoszłej „księżniczki”.

Nie mogę zrozumieć zgodnego chóru recenzentów, że bohaterka odbywa ATONEMENT (POKUTĘ) przygotowując do wydania kolejne, zakłamane wersje zamierzchłych wydarzeń. Dla mnie to w staruszce siedzi niezmiennie ta zarozumiała, samolubna, wredna 13-letnia mitomanka.

Tym samym żegnam bez żalu pana McEwana, zalecając mu psychoanalityka.

pokaż więcej

 
2018-12-03 00:41:12
Ma nowego znajomego: paveu
 
2018-12-03 00:37:03
Ma nowego znajomego: Medzison
 
2018-12-02 14:52:54
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Edward Popielski (tom 3)

Odczekałem następny rok i znowu sięgam po książkę Krajewskiego, który jest popularny i zbiera całkiem niezłe dowody uznania od czytelników. Na LC ma aktualnie 20 pozycji, 1086 fanów i 13136 czytelników, a pięć jego książek osiągnęło średnią powyżej 7 gwiazdek. Ta ma 6,91 (2032 ocen i 171 opinii). Wikipedia:
„Liczby Charona – powieść kryminalna Marka...
Odczekałem następny rok i znowu sięgam po książkę Krajewskiego, który jest popularny i zbiera całkiem niezłe dowody uznania od czytelników. Na LC ma aktualnie 20 pozycji, 1086 fanów i 13136 czytelników, a pięć jego książek osiągnęło średnią powyżej 7 gwiazdek. Ta ma 6,91 (2032 ocen i 171 opinii). Wikipedia:
„Liczby Charona – powieść kryminalna Marka Krajewskiego, wydana w 2011 roku.
Akcja powieści rozgrywa się w 1929 roku w polskim Lwowie i jego okolicach. Edward Popielski po utracie pracy w policji za niesubordynację zmuszony jest utrzymywać się z korepetycji. Ma teraz także czas na rozwiązywanie zagadek matematycznych i miłość. Od pięknej Renaty Sperling przyjmuje ryzykowne zlecenie detektywistyczne i szybko wpada w kłopoty. A tymczasem Lwowem wstrząsają brutalne zabójstwa kobiet. Opinia publiczna domaga się szybkiego złapania mordercy. Rozwiązanie tych kryminalnych zagadek to szansa dla Popielskiego na odzyskanie posady w policji.
Oprócz wątków kryminalnych w powieści przedstawiony jest także obraz z życia różnych grup społecznych przedwojennej Polski.”
Jednak dobrze zrobiłem, że jeszcze raz sięgnąłem po Krajewskiego, bo „Liczby Charona” są zdecydowanie lepsze od dotychczas przeze mnie czytanych tj „Arena Szczurów”, „Erynie”, „Koniec świata w Breslau” i ”Dżuma w Breslau”, a w dodatku jest gematria, o której się naczytałem z okazji Kabały studiowanej przeze mnie w celu zrozumienia „Imienia Róży” Umberto Eco. Plus też dla autora za odwagę w przedstawianiu antysemityzmu zakorzenionego w polskim społeczeństwie. Z przyjemnością stawiam 7/10

pokaż więcej

 
2018-12-01 10:18:02
Ma nowego znajomego: kropek
 
2018-12-01 10:10:30
Ma nowego znajomego: alak
 
Moja biblioteczka
2095 2020 109991
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (846)

Ulubieni autorzy (106)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (76)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd