Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Okładka książki Taniec szczęśliwych cieni

Taniec szczęśliwych cieni

Autor:
szczegółowe informacje
tłumaczenie
Agnieszka Kuc
tytuł oryginału
Dance of the Happy Shades
wydawnictwo
Literackie
data wydania
ISBN
9788308050552
liczba stron
352
kategoria
Literatura piękna
język
polski
typ
papier
6,77 (325 ocen i 75 opinii)

Opis książki

Piętnaście historii napisanych z niebywałą dbałością o szczegół i przenikliwością. Bohaterowie Munro są ludźmi z krwi i kości, w których nietrudno odnaleźć samego siebie. Ich oczami (głównie kobiet – dorosłych i nastoletnich) patrzymy w przeszłość. Munro w swoich opowiadaniach ukazuje przemijanie, złożoność więzów rodzinnych, specyfikę życia w małych miasteczkach i ogromne różnice między światem m...

Piętnaście historii napisanych z niebywałą dbałością o szczegół i przenikliwością. Bohaterowie Munro są ludźmi z krwi i kości, w których nietrudno odnaleźć samego siebie. Ich oczami (głównie kobiet – dorosłych i nastoletnich) patrzymy w przeszłość. Munro w swoich opowiadaniach ukazuje przemijanie, złożoność więzów rodzinnych, specyfikę życia w małych miasteczkach i ogromne różnice między światem mężczyzn i kobiet.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Literackie, 2013

źródło okładki: www.wydawnictwoliterackie.pl

pokaż więcej

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Polecamy

Oficjalna recenzja
Monika książek: 825

Głębia kanadyjskich miasteczek

Alice Munro została uznana za najlepszą kanadyjską autorkę krótkich form prozatorskich. Nazywa się ją również kanadyjskim Czechowem. Jest to niewątpliwie jedna z najwspanialszych autorek opowiadań, która doskonale umie zawładnąć tego typu prozą. Czytając „Taniec szczęśliwych cieni” nic nie wskazuje na to, że to jej debiut literacki. Jest to książka nad wyraz dojrzała, a jej warsztat sprawia wrażenie świetnie wyćwiczonego. Opowiadania z tego tomu, to z pozoru bardzo proste historie, ujęte w oszczędnej prozie. Świat przedstawiony jest jednak tak precyzyjnie stworzony, że postaci stają przed nami w całej swej okazałości, jak istoty z krwi i kości. Wielką zaletą opowiadań Munro jest to, że mamy wrażenie, jak gdyby żadna z opowiadanych historii nie była wcale zmyślona, jak gdyby wszystko zostało przez z nią zasłyszane w jakimś plotkarskim małym miasteczku.

Debiutancki tom jest bardzo spójny. Nie pojawiają się tu właściwie słabsze opowiadania. Wszystkie natomiast wydają się być w pewien tajemniczy sposób połączone ze sobą. Opowieści z pozoru nie mają w prawdzie ze sobą nic wspólnego, jednak czytelnik mimowolnie zastanawia się co jakiś czas, czy nie pojawia się pewna ciągłość dla niektórych z historii. Munro wykorzystuje wiele podobnych motywów, które łączą ze sobą bohaterów poszczególnych opowieści. Kilkakrotnie narratorką jest dziewczynka czy kobieta o imieniu Helen, dwukrotnie pojawia się postać ojca nazwanego Ben Jordan, przewija się motyw lisiej farmy, patchworkowych dywaników szytych przez starsze panie, a wiele z opowieści dzieje się w miasteczku lub okolicach Jubilee. Ale te historie, choć z podobnymi motywami, nie pasują do siebie. Kontynuację wykluczają jakieś szczegóły. Nie umiejąc jednak dokładnie umiejscowić owych wydarzeń w czasie, poddajemy się grze, którą z czytelnikiem prowadzi autorka.

Życie w małych kanadyjskich miasteczkach płynie dość spokojnie i jednostajnie. Idealnie opisuje go Munro w opowiadaniu „Pokój utrechcki”: Rytm życia w Jubilee na sposób pierwotny wyznaczają pory roku. Ludzie umierają zimą; pobierają się latem. I ma to swój głęboki sens; zimy są bowiem długie, najeżone przeciwnościami, więc starzy i osłabieni nie zawsze potrafią je przetrwać. W tym samym opowiadaniu autorka porusza temat biedy w owych miasteczkach i stosunku ludzi do niej: Nic się nie może zmarnować; wszystko trzeba zużyć, naprawić albo przerobić i ponownie wykorzystać; ubrania trzeba nosić, aż się rozlecą. Na planie pierwszym Munro stawia trudne relacje między ludźmi. Mamy do czynienia oczywiście z trudną i irytującą relacją w opowiadaniu „Biuro”, jednak głównie to w tym, co niedopowiedziane rozgrywają się akcje opowiadań. W małych miasteczkach, gdzie wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą i gdzie szepty i plotki biorą górę, największą rolę odgrywa milczenie. Milczenie komiwojażera Braci Walker odwiedzającego swoją dawną miłość, nie zdradzającego jednak ani jej, ani swoim dzieciom, uczuć, które przywiodły go pod drzwi Nory. Milczenie Mary, która stara się nie uczestniczyć w planie wspólnoty mieszkaniowej walczącej o usunięcie brzydkiego domu pani Fullerton. Milczenie May, kiedy staje się świadkiem śmierci swojej babki. Milczenie, które otacza porzuconą narzeczoną, gdy nikt nie wyjaśnia decyzji Clare’a. Każda z postaci przeżywa opowiedzianą historię w sposób indywidualny, a Munro o tych przeżyciach opowiada w sposób oszczędny, lub również pozostawia je niedopowiedziane. Każde z opowiadań to wyjątkowa opowieść o relacjach międzyludzkich, o trudzie, poświęceniu, o złamanych sercach. Każdy bohater opowieści staje przed koniecznością poradzenia sobie w kłopocie. Trudność trzeba przezwyciężyć, przejść nad nią do porządku i wciąż kierować swoje życie naprzód, bez względu na to, co się wydarzyło.

Kwintesencją prozy Munro jest opis kończący opowiadanie „Komiwojażer Braci Walker”: (...) czuję, że życie mojego ojca zostaje za nami, razem z kończącym się popołudniem; staje się mroczne i dziwne, podobnie jak otaczający krajobraz, który ma na nie magiczny wpływ i sprawia, że wydaje się nam przyjazne, zwyczajne i dobrze znane, gdy przyglądamy mu się z bliska, ale kiedy odpływa w dal, zamienia się w coś nieznanego, czego nigdy do końca nie pojmiemy, kryjącego w sobie wszystkie stany pogody i takie głębie, których nie możemy sobie nawet wyobrazić. Taka jest właśnie proza Alice Munro: z pozoru zwyczajna i prosta. Gdy jednak przyjrzymy się bohaterom i spróbujemy się zadumać nad lekturą, odnajdujemy wielką głębię, w krótkich i na pozór codziennych historiach.

Monika Samitowska-Adamczyk

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników
książek: 556
Joanna | 2014-01-13
Przeczytana: 12 stycznia 2014

Obraz kanadyjskiej prowincji lat powojennych w kilkunastu opowiadaniach.
Niczym bohater pierwszego opowiadania wędrowny domokrążca , " Komiwojażer Braci Walker " noblistka zabiera czytelnika w literacką podróż po prowincjonalnych miasteczkach.
W większości są to miejsca ponure, brudne ze starymi ruderami z podwórzami porośniętymi zielskiem. Czasem jest to ziemianka w lesie jako miejsce zamieszkania alkoholika w stadium halucynacji.
Dzieci cierpiące nędzę , ubóstwo i brud niejednokrotnie stykające się z bezpośrednim zagrożeniem czy śmiercią jak w opowiadaniu o poparzonym wrzątkiem chłopcu , czy wzruszającym opowiadaniu " Dzień motyla", w którym dziewczynka Myra Sayla wcześniej obchodzi w szpitalu dzień swoich urodzin.
Przygnębiający, ponury nastrój większości opowiadań, ich bohaterowie pozbawieni są widoków na lepszą przyszłość, naszkicowani jednak w sposób wyrazisty i wiarygodny. Poruszany jest problem odrzucenia, śmierci, odchodzenia.
Debiutancki zbiór opowiadań pis...

książek: 21058
Książkowa-Fantazja | 2014-06-18
Przeczytana: 31 stycznia 2014

Zbiory opowiadań nie cieszą się dużą popularnością wśród czytelników. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest brak w tekstach spójności, ciągłości fabularnej, czy występujący bardzo zróżnicowani bohaterowie, którzy na ogół nie mają wspólnych cech. Również często się zdarza, że w takich zbiorach, autor prezentuje bardzo nierówny poziom, a to z kolei sprowadza się do bardzo szybkiego zapomnienia o czytanym tekście i zniechęcenia odbiorcy. Zatem jak poradziła sobie Alice Munro, kanadyjska zdobywczyni nagrody Nobla, okrzyknięta mianem kanadyjskiego Czechowa, w swoim debiucie literackim?

Alice Munro to urodzona w 1931 roku w Wingham (prowincja Ontario) kanadyjska pisarka głównie opowiadań. Uważana za jedną z najznamienitszych, żyjących pisarek, krótkich form literackich. Debiutem jej jest "Taniec szczęśliwych cieni", który ukazał się w Polsce w 2013 roku za pośrednictwem Wydawnictwa Literackiego.

"Taniec szczęśliwych cieni" to zbiór piętnastu opowiadań, gdzie autorka nie...

książek: 1562

Literacka Nagroda Nobla działa jednak motywująco - jeszcze tydzień temu na półkach w księgarni widziałam wszystkie, do tej pory, wydane w Polsce tomy opowiadań Alice Munro, a w weekend... tylko jedno. A mi udało się zdobyć 'Taniec szczęśliwych cieni'.
Po lekturze całego tomu z opowiadaniami (wcześniej miałam do czynienia z fragmentami) przyłączam się do tych, którzy krytykują okładki książek tej kanadyjskiej pisarki. Czemu? Bo mogą zmylić.
Kobieta w eleganckiej, czerwonej sukience sugeruje, że czekają na nas historie z wyższych sfer. To błąd - Alice Munro umiejętnie opisuje codzienność mieszkańców prowincji. Poznajemy ich życie, problemy, marzenia, tak nieodległe od rzeczywistych. Jak na debiut literacki 'Taniec szczęśliwych cieni' to bardzo dobra pozycja - świetny warsztat literacki i talent pani Munro są widoczne w każdym opowiadaniu. Moimi faworytami są trzy historie zawarte w 'Biurze', 'Czerwonej sukience' i 'Pocztówce'.
Jedynie, do czego, niestety, muszę się przyczepić, to brak...

książek: 5156
allison | 2013-02-12
Na półkach: Przeczytane, Rok 2013
Przeczytana: 11 lutego 2013

Autorka tych opowiadań wymieniana jest jako kandydatka do literackiej Nagrody Nobla - i nie ma w tym ani trochę przesady!

"Taniec szczęśliwych cieni" udowadnia, że nawet zwykła z pozoru codzienność możne stać się kanwą napisanych na najwyższym poziomie, ciekawych, pięknych i poruszających historii. Alice Munro opowiada niespiesznie o świecie małych miasteczek, których mieszkańcy są zwyczajnymi ludźmi; jak każdy, mają problemy i muszą radzić sobie z różnymi życiowymi przeszkodami, przeżywają smutki i radości, czasem postępują w sposób niezrozumiały dla samych siebie, czasem podejmują wyzwania albo - odwrotnie - rezygnują z planów i marzeń...

Pisarka posługuje się różnymi typami narracji, ale największe wrażenie zrobiły na mnie utwory, których narratorami są dzieci lub osoby opisujące świat z perspektywy doświadczeń dorastającego i dojrzewającego człowieka. Opowiadania te i nowele mają w sobie coś magicznego, nostalgicznego, sentymentalnego, przy czym nie znajdziemy w nich łzawych, b...

książek: 732
Jomi | 2013-09-19
Na półkach: Ebook, Przeczytane
Przeczytana: wrzesień 2013

Jestem rozczarowana tą książką. Po tylu dobrych ocenach spodziewałam się czegoś więcej. Jak dla mnie opowiadania są trudne, nostalgiczne...w połączeniu z początkiem jesieni mogą powodować depresje ;) Nie jestem krytykiem literackim i może dlatego nie poznałam się na warsztacie literackim autorki. Czytam różne pozycje, lubię kiedy książka budzi we mnie emocje, wciąga w świat bohaterów....jednak w tym przypadku dawkowałam sobie opowiadania ,nie chciałam ,żeby świat bohaterów mną zawładnął,bo był dla mnie przytłaczający, jakiś destrukcyjny i wcale mi się nie podobał.

książek: 148
Lei_Libros | 2013-12-06
Przeczytana: 03 grudnia 2013

Oczywiście, że zdobycie tytułu Noblistki Anno Domini 2013 było czynnikiem dzięki, któremu kanadyjska autorka opowiadań zaistniała w świadomości mojej oraz, jak mniemam, większości polskich czytelników. Notabene, Literacka Nagroda przeobraża wprzódy sklepowe ekspozycje – egzemplarze, dotychczas ulokowane w trzecim rzędzie ósmej półki od lewej, w te pędy stają się godne oświetlonych blaskiem fleszy wystaw głównych. Bądź co bądź, chcąc zachować pozory profesjonalizmu względem dorobku literackiego Alice Munro, sięgnęłam ku początkom, czyli do pozycji „Taniec szczęśliwych cieni".

Każda historia ze zbiorku, jakkolwiek będąc fabularnie samodzielną, stanowi zaproszenie „na kawę i rozmowę” do kolejnego domu z sąsiedztwa. Bohaterowie są przedstawicielami, wprawdzie klasowo zróżnicowanej, to jednak jednej społeczności - kierują się porównywalnymi wzorcami i podobną „oldschool’ową” obyczajowością: jeszcze purytańską, wciąż pełną konwenansów. Relacje międzyludzkie wydają się stanowić konstrukcje u...

książek: 505
chiara | 2013-09-21
Przeczytana: 20 września 2013

W swym pierwszym, a już doskonałym zbiorze opowiadań Alice Munro przedstawia trudne relacje między matką i córką. Tajemnicą sukcesu Munro jest to, że nikogo nie ocenia ani nie próbuje znaleźć przyczyn konfliktu.

książek: 525
Karolina | 2013-11-08
Przeczytana: 08 listopada 2013

PROZA ŻYCIA

Już od jakiegoś czasu miałam w planach spotkanie z prozą Alice Munro. Czytałam wiele pozytywnych opinii na temat twórczości pisarki, poza tym choć opowiadania same w sobie nie są i nigdy nie były moją ulubioną formą literacką, to muszę przyznać, że coraz bardziej doceniam ich wartość. Uhonorowanie Alice Munro Literacką Nagrodą Nobla stanowiło dodatkowy bodziec. Co ciekawe, po tym wydarzeniu zauważyłam zwiększoną tendencję do zamieszczania krytycznych komentarzy. Nobel? Jakim cudem? Przecież te opowiadania to banale historie, dodatkowo opisane prostym językiem, nic odkrywczego. Czyżby…?

Pierwszym tomem opowiadań, który miałam przyjemność przeczytać został „Taniec szczęśliwych cieni” notabene debiut literacki pisarki. Nie był to jednak mój wolny wybór, bowiem nagle książki Munro dosłownie wyparowały zarówno z Empiku, jak i z księgarni internetowych (czyżby, spisek wydawcy?). Książkę udało mi się nabyć z drugiej ręki na allegro.

„Taniec…” składa się z piętnastu opowiadań. K...

książek: 1023
Versatile | 2013-02-01
Przeczytana: 29 stycznia 2013

„Taniec szczęśliwych cieni” to zbiór piętnastu opowiadań, z których każde kolejne liczy sobie średnio dwadzieścia stron. Wydawać by się mogło, że zaledwie kilkunastokartkowe historie nie są w stanie czytelnika należycie zainteresować i muszę przyznać, że w większości przypadków w których stykałam się z jakimikolwiek tomikami literackimi, tak właśnie było. Tymczasem Alice Munro sprawiła, że odzyskałam wiarę w pisarzy, tworzących tego typu dzieła.

Stworzone miniatury literackie poruszają powszednie, codzienne tematy. Bohaterami są w głównej mierze zwykli, przeciętni mieszkańcy prowincjonalnych miasteczek. Pochwalić należy też dopracowanie szczegółów. Opowiadania, pomimo swojej zwięzłości, raczą czytelnika szeroką gamą różnobarwnych postaci i malowniczych scenerii. Czas akcji okazał się dla mnie trudny do sprecyzowania. Z jednej strony można wywnioskować, że akcja ma miejsce w czasach obecnych, jednak z drugiej strony pisarka wykreowała taką atmosferę, że czytając tę książkę, miałam wraż...

książek: 2283
kasandra_85 | 2013-09-30
Przeczytana: 2013 rok

http://kasandra-85.blogspot.com/2013/09/alice-munro-po-czterokrocd.html


Załóż konto za darmo!
Utwórz konto
Rejestrując się w serwisie akceptujesz regulamin i zgadzasz się z polityką prywatności.

Pobierz aplikację mobilną

Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Kalendarium literackie

Znajdź nas na Facebooku

zgłoś błąd zgłoś błąd