Londyn NW

Tłumaczenie: Jerzy Kozłowski
Wydawnictwo: Znak
6,11 (723 ocen i 117 opinii) Zobacz oceny
10
11
9
28
8
89
7
183
6
204
5
102
4
40
3
47
2
11
1
8
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
NW
data wydania
ISBN
9788324031108
liczba stron
400
słowa kluczowe
Londyn, samotność
język
polski
dodała
Ag2S

Leah, Natalie, Nathan i Felix – cztery postacie, cztery historie, cztery oblicza Londynu Leah jest w samym środku egzystencjalnego kryzysu – kłopoty z mężczyzną, matką i pracą nie ułatwiają jej życia. Jej przyjaciółka Nathalie nie wiadomo kiedy zamieniła się w sfrustrowaną matkę, choć niegdyś była przebojową prawniczką. Nathan, obiekt ich dziewczęcych westchnień, dziś jest kloszardem i...

Leah, Natalie, Nathan i Felix – cztery postacie, cztery historie, cztery oblicza Londynu

Leah jest w samym środku egzystencjalnego kryzysu – kłopoty z mężczyzną, matką i pracą nie ułatwiają jej życia. Jej przyjaciółka Nathalie nie wiadomo kiedy zamieniła się w sfrustrowaną matkę, choć niegdyś była przebojową prawniczką. Nathan, obiekt ich dziewczęcych westchnień, dziś jest kloszardem i narkomanem. A Felix, niezrealizowany filmowiec i życiowy nieudacznik ginie w przypadkowej bójce. Łączy ich jedno – NW, czyli północno-zachodni Londyn. Stamtąd pochodzą, tam dorastali.

„NW” to przenikliwa powieść o współczesnych londyńczykach skazanych na samotność. Ludzkie więzi, uczucia, relacje, powiązania i kontakty – to prawdziwa mapa tego miasta. Londyn w powieści Zadie Smith to nie tylko miejsce, w którym sama dorastała, to centrum świata, pełne mieszających się kultur, jezyków, tradycji i wartości. Centrum świata, w którym najtrudniej jest odnaleźć drugiego człowieka.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak, 2014

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Monika książek: 950

London reality bites

Londyn. Centrum kultury dla wielu pokoleń. Miasto wielu sztampowych zabytków i miejsc ze szczytu listy „must see”. Mnogość muzeów, wystaw, wiktoriańskich budynków i nowoczesnych instalacji. Prawdopodobnie największe w Europie zespolenie wielu kultur na raz. Obok typowych flegmatycznych i mokrych od deszczu czy zagubionych w londyńskiej mgle Anglików, stolica Zjednoczonego Królestwa otacza się mnogością nacji, które przyjechały po lepszy byt, a może których rodzice kiedyś zostali przyciągnięci do tego miasta wielu obietnic.

Mam ogromną nadzieję, że Zadie Smith przedstawiać nie trzeba. Po swoich fenomenalnych „Białych zębach” i nie mniej wspaniałym „O pięknie”, Smith stała się dla mnie ikoną etnicznej Anglii. Pochodząca z Jamajki autorka, często opisuje poczynania ludności napływowej do anglosaskich krajów. W najnowszej swojej powieści, „Londyn NW”, zabiera nas do północno-zachodniego Londynu, pełnego czarnoskórej ludności – skazanej na biedę i zepchnięcie na margines społeczny, bądź walczącej o swój los. Są blokersi, którym dobrze w środowisku pełnym narkotyków i przemocy. Są też pilnie pracujący młodzi ludzie, pragnący wyrwać się z przydzielonego im kawałka świata.

Smith tworzy wielowarstwowe, prawdziwe, pełne rozterek postaci – młodych ludzi, którzy dorośli i zaczynają rozliczać się ze swojego życia. Leah Hanwell, wiodąca z pozoru udane i poukładane życie. Keisha bądź Natalie Blake – odnosząca sukcesy prawniczka, która ciężką pracą realizuje samodzielnie swój wytyczony...

Londyn. Centrum kultury dla wielu pokoleń. Miasto wielu sztampowych zabytków i miejsc ze szczytu listy „must see”. Mnogość muzeów, wystaw, wiktoriańskich budynków i nowoczesnych instalacji. Prawdopodobnie największe w Europie zespolenie wielu kultur na raz. Obok typowych flegmatycznych i mokrych od deszczu czy zagubionych w londyńskiej mgle Anglików, stolica Zjednoczonego Królestwa otacza się mnogością nacji, które przyjechały po lepszy byt, a może których rodzice kiedyś zostali przyciągnięci do tego miasta wielu obietnic.

Mam ogromną nadzieję, że Zadie Smith przedstawiać nie trzeba. Po swoich fenomenalnych „Białych zębach” i nie mniej wspaniałym „O pięknie”, Smith stała się dla mnie ikoną etnicznej Anglii. Pochodząca z Jamajki autorka, często opisuje poczynania ludności napływowej do anglosaskich krajów. W najnowszej swojej powieści, „Londyn NW”, zabiera nas do północno-zachodniego Londynu, pełnego czarnoskórej ludności – skazanej na biedę i zepchnięcie na margines społeczny, bądź walczącej o swój los. Są blokersi, którym dobrze w środowisku pełnym narkotyków i przemocy. Są też pilnie pracujący młodzi ludzie, pragnący wyrwać się z przydzielonego im kawałka świata.

Smith tworzy wielowarstwowe, prawdziwe, pełne rozterek postaci – młodych ludzi, którzy dorośli i zaczynają rozliczać się ze swojego życia. Leah Hanwell, wiodąca z pozoru udane i poukładane życie. Keisha bądź Natalie Blake – odnosząca sukcesy prawniczka, która ciężką pracą realizuje samodzielnie swój wytyczony plan. Felix Cooper – odbijający się od dna mężczyzna, mający nadzieję na spokojne życie u boku ukochanej Grace. Losy bohaterów zamknięte są w osobnych rozdziałach – zupełnie różniących się od siebie formą. Pod tym względem książkę czyta się ciekawie, a jednak nieco dziwnie – coś na kształt przybrania pośredniej formy między polskim stylem dialogowym a tym anglosaskim.

Historia zaczyna się od niespodziewanej wizyty u Leah Hanwell. Narkomance udaje się nabrać dobroduszną Leah, wyłudzić od niej pieniądze, a przede wszystkim zasiać poczucie winy. Shar przyjaźni się z Nathanem Boglem, chłopakiem, w którym Leah od dzieciństwa się kochała. Shar uczęszczała do tej samej szkoły, co Leah i Natalie. A jednak Shar została pociągnięta na dno, a one się odbiły… Bo my staraliśmy się bardziej – wyjaśnia swojej przyjaciółce Natalie. Byliśmy mądrzejsi i wiedzieliśmy, że nie chcemy żebrać pod drzwiami innych ludzi. Chcieliśmy do czegoś dojść. Tacy jak Bogle… im tak bardzo na tym nie zależało. Przykro mi, jeśli uznasz tę odpowiedź za okrutną, Lee, ale taka jest prawda. To jedna z tych rzeczy, których cię uczy sala sądowa: ludzie zwykle dostają to, na co zasługują. Choć nie do końca możemy to samo powiedzieć o Felixie Cooperze. Jego tragiczny los tylko informacyjnie splata się ze światem Natalie i Leah. Znając finał jego historii, podążamy z nim przez cały obszerny rozdział. I mimo wszystko na koniec czujemy zaskoczenie tym niesprawiedliwym przebiegiem wydarzeń.

Ale głównym bohaterem powieści Zadie Smith jest tak naprawdę Londyn. To nie jest to miejsce, gdzie możemy wybrać się na herbatkę, wsłuchać w bicie Big Bena; to nie ten Londyn z Tower Bridge, Hyde Parkiem i Buckingham Palace. To Londyn NW. Konkretne, prawie oderwane od reszty powszechnie znanej stolicy, miejsce. Smith snuje swoją opowieść o NW w iście joyce’owskim stylu. W ciągu krótkiego odstępu czasu – kilku godzin, jak u opowieści o Felixie Cooperze, snujemy się po północno-zachodnim Londynie, jak snuć mógł się Leopold Bloom po zakamarkach Dublinu. To epopeja miasta – tego twardego, niebezpiecznego, którego boimy się jako turyści zwiedzać. Jest ono dane tylko mieszkańcom, bo 'reality bites'. W tę właśnie rzeczywistość Zadie Smith nakazuje nam się wgryźć. Wspaniale żongluje nastrojami i odnośnikami kulturowymi. Uwielbiam jej wplatane w opowieść teksty piosenek, w narracji czuć rytm, melodię. Uwielbiam jej elektryzującą moc, która przyciąga i odurza. Opisując w mistrzowski sposób realizm miejski i losy pełnych rozterek trzydziestolatków, Zadie Smith działa jednocześnie jak narkotyk. I tylko zazdrość i podziw chwytają za serce – jakże to ona tak genialnie umie pisać?

Monika Samitowska-Adamczyk

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2055)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3388
filozof | 2016-06-05
Na półkach: Przeczytane

Nie wiem,czy ktoś czasem czyta telegazetę w TVP2,strona 222.Dział książki,tam było o tej książce.
Losy mieszkańców Londynu,kobiet i mężczyzn.Pomyślałem,może kiedyś przeczytam.
No i już po lekturze,czy się moim zdaniem dość dziwnie.
Trzeba mieć kumatą głowę i wiedzieć,co autorka miała w tym czasie na myśli.
Londyn,to tygiel narodowości.Polacy,Murzyni,Azjaci.
Autorka opisuje ich,żyjących obok siebie.
Ale skupia się głównie na jednostkach.
Mimo,że książka jest czasem dziwna,czasem trudna,to jest naprawdę dobra.

książek: 1852

Zadie Smuth poważna jak nigdy dotąd.
'Londyn NW' to pozycja o bardzo gorzkim wydźwięku. Autorka zrezygnowała z pewnego rodzaju poczucia humoru i ironii, które stały się jej znakiem rozpoznawczym od debiutanckich 'Białych zębów'. Teraz mamy bardzo dorosłaą pozycję, przy której można o kilku rzeczach pomyśleć na serio...
Minusem dla mnie są mało ważne zabawy z redakcją tekstu (drzewka, czat iyd.). Wyglądają trochę głupio przy całości.
Widać, że Zadie Smith chce próbować czegoś nowego. Na plus.

książek: 471
macieklew | 2014-05-27
Na półkach: Przeczytane

Siedem lat minęło od czasu, kiedy Zadie Smith wydała swą poprzednią książkę, siedem długich lat czekali na kolejną powieść zniecierpliwieni miłośnicy jej pisarstwa. I wreszcie – pod koniec roku 2012 – doczekali się.

Myślę, że się zawiedli. Ja w każdym razie przeżyłem rozczarowanie. I to spore.

„NW” (tytuł pochodzi od kodu pocztowego północno-zachodniego Londynu, gdzie rozgrywa się akcja książki), reklamowana – również przez samą artystkę – jako książka o mieście, jest dla mnie bardziej historią jego kilku, szamocących się i męczących ze sobą, mieszkańców. A szkoda – bo z ogromną nadzieją czekałem na wielką, żywą opowieść o niezwykłym, kolorowym i pełnym kontrastów, Londynie. Na opowieść co najmniej tak wspaniałą, jaką Smith uraczyła nas w swojej debiutanckiej – zdecydowanie najlepszej – powieści, „Białe zęby”. A, prawdę mówiąc, na jeszcze wspanialszą, jeszcze bardziej kolorową i dojrzalszą. Tymczasem otrzymałem nudne, słabo skomponowane, fragmentaryczne kawałki, dotyczące...

książek: 755
Melocotón | 2014-06-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 czerwca 2014

Czuję się okradziona.
Zapłaciłam 38 zł za jakieś skandaliczne wypociny o niczym, pourywane zdania (ta maniera zaczynania zdań z małej litery i pisanych kursywą), jakieś literowe konstrukcje bez sensu (tekst w kształcie drzewa o jakichś bezsensownych jabłkach?), koszmar. Poważnie, to jest współczesna, brytyjska literatura?!
A jeszcze się tylko tyle dowiedziałam, że główna bohaterka ma ciemnoskórego męża i dokonuje trzeciej aborcji, i jakaś sąsiadka ja okradła. Ileż można czytać takich bzdur?!

Dziękuję bardzo, wysiadam.

Niech Was ręka boska broni od kupowania tych głupot.

książek: 0
| 2015-01-13
Przeczytana: 13 stycznia 2015

Męcząca,a zabawa formą dla mnie bezcelowa.
Początek wciągający,ale dalej wszystko się rozmywa,pomimo mojej sympatii do Londynu,te migawki miasta,które zaserwowała mi autorka,nie zaciekawiły na tyle,by skończyć

książek: 915
czytankianki | 2014-02-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2014
Przeczytana: 06 stycznia 2014

Zadie Smith wreszcie przemówiła pełnym głosem i napisała powieść znakomitą. Okroiła liczbę bohaterów, zawęziła tematykę, wycyzelowała formę i styl. „NW” opowiada o trzydziestolatkach z północno-zachodniej części Londynu (stąd tytuł), których łączy podobny start: dorastanie w osiedlu komunalnym, przeciętna edukacja, narażenie na patologie. Ich dalsze losy potoczyły się odmiennie: Leah po studiach filozoficznych ugrzęzła w organizacji społecznej, jej przyjaciółka Keisha (obecnie Nathalie) została wziętym prawnikiem, Nathan trafił do półświatka, Felix po latach uzależnienia od narkotyków wyszedł właśnie na prostą.

Paradoksalnie to Leah i Nathalie, które osiągnęły sukces (zważywszy na pochodzenie – wręcz niebywały) czują się niekomfortowo w swoim „lepszym” życiu. Świadomość awansu społecznego ciąży im jak wyrzut sumienia, a przypadkowe spotkania z dawnymi sąsiadami pogłębiają jedynie frustrację. W powieści wielokrotnie pada pytanie: kim jesteś/kim jestem, podobnie jak pytanie o...

książek: 283
Andrzej | 2015-06-28
Przeczytana: luty 2015

Przeczytałem trzy książki Zadie Smith. Co najmniej o dwie za dużo.

„Londyn NW” to historie nieprzystosowania młodych ludzi rozpisane na kilka etiud, które rwą się jak taśma w kinie. Raz są reportażem, innym razem strumieniem świadomości. Smith znalazła temat samograj, temat jak widać popularny wśród czytelników. Pokręcone historie, poszukiwanie tożsamości w dobie smartfonów i globalizacji a wszystko to oblane sosikiem multi kulti. I podane w na modłę wideoklipów, w których żadna scena nie trwa dłużej niż kilka sekund. W obawie o brak koncentracji wśród widzów. Słuszna to obawa. Mam bowiem wrażenie, że przeciętny czytelnik Smith to pożeracz wiedoklipów sprzed dekady.

Jedna z bohaterek, dziewczyna irlandzkiego pochodzenia ma chłopaka murzyna z Marsylii, który jest „kokosem” (copyright by Zadie Smith) - białym w środku, brązowym na zewnątrz. Marzącym o awansie społecznym, pełnym entuzjazmu i motywacji by stać się członkiem klasy średniej, wstydzącym się koloru skóry. Jego...

książek: 1266
MariannaJ | 2014-06-10
Przeczytana: 10 czerwca 2014

Nie bardzo wiem, co myśleć o tej książce. Czytałam "Białe zęby", "O pięknie" i "Łowcę autografów", i wszystkie mi się podobały. Chociaż minęło już dobrych kilka lat od czasu, kiedy miałam je w ręku, więc może powinanm do nich wrócić, by zweryfikować tamte wrażenia?

"NW" skończyłam czytać przed chwilą i mam bardzo mieszane uczucia. Zadie Smith przedstawia nam historię kilku londyńczyków z północno-zachodniego rejonu miasta, zamieszkałego przez ludzi wszelkiej maści - dosłownie i w przenośni. Główni bohaterowie mają akurat korzenie jamajskie (tak, jak autorka) i generalnie wywodzą się z trudnego środowiska. Chodzili do tej samej szkoły średniej, a potem różnie potoczyły się ich losy. Leah i Natalie (której prawdziwe imię to Keisha, ale nie pasowało do poważnej prawniczki) nadal utrzymują kontakt, choć jest on trochę wymuszony. Wydaje się, że nie mają już zbyt wiele wspólnego ze sobą. Felix wygrzebuje się z dołka, jest zakochany i postanowił wrócić na prostą. Nathan natomiast,...

książek: 3129
Olala | 2014-07-09
Przeczytana: 04 lipca 2014

Mam nie lada problem z wyrażeniem swojej opinii po przeczytaniu tej książki. Po pierwsze- uwielbiam twórczość Zadie Smith i ciężko jest mi zachować bezstronność. Po drugie książka wywołała pewien mętlik w mej głowie i do dziś nie wiem jak ją odebrać. Otrzymujemy ciekawy socjologicznie temat- współcześnie 30-latkowie, zagubieni w swoim życiu, próbujący wyprostować zakręty w które się wplątali. Każdy rozdział traktuje o poszczególnym bohaterze, a cząstka każdego z nich przenosi się na rozdział kolejny ( ten efekt jest bardzo fajny bo stanowi swoistą zabawę z czytelnikiem). Każdy rozdział napisany jest w innym stylu i w tym przypadku odniosłam wrażenie, że Zadie Smith trochę chce się popisać swoimi literackimi możliwościami i niebywałym warsztatem. Ale sama powieść nie wniosła niczego w moje życie, nie spowodowała jakiś specjalnych refleksji. Stąd moje niepewne podejście do tej pozycji.

książek: 3153
BetiFiore | 2017-07-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 05 lipca 2017

Zadie Smith zauroczyła mnie swoją prozą już dawno temu. Najpierw pochłonęłam zachłannie "On beauty", później "White teeth". I znowu mamy tutaj mieszkańców Londynu (NW - north-west), mamy zderzenie ciemnoskórych z białymi, temat jest poważny, losy bohaterów smutne. Jak zwykle, pod przykrywką dobrobytu, świetnej pracy i uśmiechu na pokaz kryją się problemy, nie tak znowu inne od tych, z jakimi borykają się ci, którym w życiu się nie powiodło.

zobacz kolejne z 2045 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Dobrze wyjść z pisarzem: Zadie Smith

Czas nie jest tym, czym jest w istocie, tylko tym, jak się go odczuwa. To słowa z powieści Zadie Smith „O pięknie”. Od tej książki zaczęła się nasza wspólna historia. Jednak bliską mi pisarką stała się po publikacji „Jak zmieniałam zdanie”, zbioru esejów poświęconych m.in. takim ważkim kwestiom jak pisanie i czytanie.


więcej
15 inspirujących pisarek, które warto znać

W zeszłym tygodniu pewien 84-letni amerykański pisarz – konkretnie Gay Talese – znalazł się w centrum zainteresowania mediów społecznościowych. W czasie wykładu, jaki prowadził w Boston University, zapytany o pisarki, które go zainspirowały, odpowiedział: „Żadna”. Dziennikarze i internauci zasypali go nazwiskami autorek, które wobec takiego powinien poznać.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd