Światło między oceanami

Wydawnictwo: Albatros
7,58 (3400 ocen i 546 opinii) Zobacz oceny
10
367
9
535
8
947
7
846
6
441
5
161
4
53
3
31
2
10
1
9
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Light Between Oceans
data wydania
ISBN
9788388722653
liczba stron
432
kategoria
historyczna
język
polski
dodała
Versatile

Kiedy Tom i Isabel Sherbourne'owie zamieszkali na Janus Rock, niewielkiej wyspie, oddalonej o sto sześćdziesiąt kilometrów od wybrzeży Australii, wierzyli, że odnaleźli upragnione szczęście. On, weteran Pierwszej Wojny Światowej przyjął posadę latarnika, by uciec od koszmarnych wspomnień, ona pragnęła założyć szczęśliwą rodzinę u boku kochanego mężczyzny. Nie spodziewali się, że życie wystawi...

Kiedy Tom i Isabel Sherbourne'owie zamieszkali na Janus Rock, niewielkiej wyspie, oddalonej o sto sześćdziesiąt kilometrów od wybrzeży Australii, wierzyli, że odnaleźli upragnione szczęście. On, weteran Pierwszej Wojny Światowej przyjął posadę latarnika, by uciec od koszmarnych wspomnień, ona pragnęła założyć szczęśliwą rodzinę u boku kochanego mężczyzny. Nie spodziewali się, że życie wystawi ich na kolejną ciężką próbę, gdy po dwóch poronieniach i wydaniu na świat martwego chłopca, Isabel dowiaduje się, że nie będzie mogła mieć więcej dzieci. Gdy pewnego dnia do brzegów wyspy przybija łódź, Tom i Isabel znajdują w niej ciało mężczyzny i niemowlę. Tom, wbrew sobie, ulega namowom żony i decyduje się zatrzymać dziecko i wychować je jak własne. W czasie odwiedzin w Point Partageuse, rodzinnym miasteczku Isabel, w dniu chrztu małej Lucy, Tom i Isabel odkrywają prawdę o pochodzeniu dziewczynki. Dowiadują się, że dziecko, które uważali za sierotę w rzeczywistości ma matkę, która od czasu zaginięcia dziewczynki nieustannie jej poszukuje. Nękany wyrzutami sumienia Tom, w tajemnicy przed żoną decyduje się na krok, który na zawsze odmieni losy wielu ludzi.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Albatros, 2013

źródło okładki: http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1284,18...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Sylwia książek: 918

Tertium non datur

Wojna odciska piętno na każdym, kto jej doświadczył. Jednak o tym, jak bolesne, pulsujące i wieczne jest to piętno, wiedzą jedynie ci, którzy zostali nim naznaczeni. Tę niechętnie przyjmowaną przez ludzi wiedzę posiadł także Tom Sherbourne, który walczył w I wojnie światowej, a za swoją postawę został odznaczony. Jednak gdyby zapytać Toma, czy jakikolwiek order, wart jest tego, co przeżył, na pewno odpowiedziałby przecząco. Mężczyznę wciąż prześladują widma wojny, która nawet dla bohaterów okazuje się nie być łaskawa. Kiedy okazuje się więc, że na malutkiej, niezamieszkanej wysepce Janus Rock potrzebny jest latarnik, Tom przyjmuję posadę mając nadzieję, że spokój i cisza związane z życiem na odludziu, okażą się dla niego błogosławieństwem.

Nie posiadający żadnej rodziny Sherbourne niemal od razu był gotów do podróży. Droga morska do portowego miasteczka Point Partageuse odbyła się w spokoju, bez większych przygód. Jedynie pewnej nocy musiał doprowadzić do porządku mężczyznę, który napastował przestraszoną kobietę. Tom wyprosił u niej, aby nie oskarżała mężczyzny następnego dnia przed jego podwładnym. Doświadczenia wojny sprawiły - wytłumaczył jej Tom - jak trudno niektórym odróżnić dobro od zła.

To właśnie w Partageuse, skąd miał wypłynąć do ostatecznego celu podróży poznaje Isabel, przyszłą żonę, która wprowadza w jego życie radość, spokój i pewien rodzaj beztroski, którą zapewnić potrafi jedynie obecność najbliższej osoby. Historia ich miłości jest krótka, choć także...

Wojna odciska piętno na każdym, kto jej doświadczył. Jednak o tym, jak bolesne, pulsujące i wieczne jest to piętno, wiedzą jedynie ci, którzy zostali nim naznaczeni. Tę niechętnie przyjmowaną przez ludzi wiedzę posiadł także Tom Sherbourne, który walczył w I wojnie światowej, a za swoją postawę został odznaczony. Jednak gdyby zapytać Toma, czy jakikolwiek order, wart jest tego, co przeżył, na pewno odpowiedziałby przecząco. Mężczyznę wciąż prześladują widma wojny, która nawet dla bohaterów okazuje się nie być łaskawa. Kiedy okazuje się więc, że na malutkiej, niezamieszkanej wysepce Janus Rock potrzebny jest latarnik, Tom przyjmuję posadę mając nadzieję, że spokój i cisza związane z życiem na odludziu, okażą się dla niego błogosławieństwem.

Nie posiadający żadnej rodziny Sherbourne niemal od razu był gotów do podróży. Droga morska do portowego miasteczka Point Partageuse odbyła się w spokoju, bez większych przygód. Jedynie pewnej nocy musiał doprowadzić do porządku mężczyznę, który napastował przestraszoną kobietę. Tom wyprosił u niej, aby nie oskarżała mężczyzny następnego dnia przed jego podwładnym. Doświadczenia wojny sprawiły - wytłumaczył jej Tom - jak trudno niektórym odróżnić dobro od zła.

To właśnie w Partageuse, skąd miał wypłynąć do ostatecznego celu podróży poznaje Isabel, przyszłą żonę, która wprowadza w jego życie radość, spokój i pewien rodzaj beztroski, którą zapewnić potrafi jedynie obecność najbliższej osoby. Historia ich miłości jest krótka, choć także dość przewrotna. Nie znajdziemy tutaj szalonego romansu, potajemnych spotkań, czy wzniosłych serenad pod oknem ukochanej. To po prostu historia dwojga ludzi, który zrozumieli, że życie razem będzie dużo lepsze niż osobno. To opowieść o miłości, która choć silna i trwała, obyła się bez ozdobników, które często okazują się być przerostem formy nad treścią. Isabel po ślubie zamieszkała z mężem na odludnej Janus Rock. Nigdy nie skarżyła się na samotność czy tęsknotę za rodziną. Wiedziała na co decyduje się, wychodząc za Toma i naprawdę było jej z tym dobrze. Jedyne, czego brakowało małżeństwu latarników do szczęścia, to, podobnie jak w bajce o śpiącej królewnie, potomstwo. Isabel jednak nie udało się donosić ciąży. Gdy za trzecim razem wydawało się, że w siódmym miesiącu już nic złego się nie wydarzy - nastąpił przedwczesny poród, a dziecko urodziło się martwe. Żona Toma była zrozpaczona. Zaczęła popadać w otępienie i depresję. Krzyczała na Toma, choć to nie do niego miała żal. Ich małżeństwo wystawione zostało na próbę, która nie oszczędza nikogo...

Na wyspie Janus Rock zdarzył się jednak cud. Jak inaczej bowiem nazwać fakt, że niedługo po tym, jak Isabel urodziła martwego chłopczyka, do brzegu wyspy przybija łódź z martwym mężczyzną i ... opatuloną w koc malutką dziewczynką. Izzy ani prze chwilę nie dała ponieść się zdumieniu. Od razu roztoczyła opiekę nad dziewczynką, która od pierwszej sekundy znalazła miejsce w jej sercu. Promienie słońca, które rozświetliły nadal niezakrzepły żal na Janus Rock były mocne, lecz krótkotrwałe. Tom jest bowiem latarnikiem i jako taki ma pewne obowiązki, których zaniedbanie grozi nie tylko zwolnieniem, ale być może procesem. Powinien więc jak najszybciej zanotować wydarzenie, jakim było przybycie łódki z ciałem mężczyzny i żywego niemowlęcia. Musi także zawiadomić odpowiednie władze i czekać aż przybędą. Przerażona tym faktem Izzy błaga męża, aby tego nie robił. Wytacza argumenty, które wtedy, być może brzmiały rozsądnie, jednak w świetle tego, czego domyśla się już czytelnik są złudne i przypominają bardziej pobożne życzenia. Jaka matka wypuściłaby na wzburzone morze niemowlę? Na pewno nie żyje, a co do ojca istnieje niezbity dowód na jego śmierć - zimne ciało leżące w łódce. Jeśli przypłyną tu ludzie, zabiorą dziewczynkę do tego okropnego domu dziecka. Tylko po co? Skoro tu znajdzie prawdziwy dom.

Tom Sherbourne wskazuje drogę zbłądzonym okrętom. Rozświetla mrok, aby decyzja o obraniu odpowiedniego kursu, była właściwa. Niestety dla Toma zabrakło zbawiennego światła latarni. Nikt nie pomógł mu w podjęciu decyzji, we wskazaniu właściwej drogi. Z jednej strony była miłość do żony, która przy dziewczynce promieniała i również do niego zaczęła zwracać się znowu z troską i uczuciem. Z drugiej zaś były zasady, których Tom powinien przestrzegać, słuszność, o której wiedział, że nic jej nie podważy. Decyzja Toma to tak naprawdę niewidzialny bohater powieści M. L. Stedman. To ona kieruje lawiną wydarzeń, rozbija się o skały, odpowiada za przypływy i odpływy. Decyzja, której skutki pokazują nam, że to, co dla jednych jest cudem, dla innych okazuje się tragedią. Najgorszym jej skutkiem okazuje się jednak to, że wraz z upływem czasu toną wszelkie rozwiązania, które mogłyby okazać się słuszne i nie raniące nikogo. Opowieść o odważnym latarniku zamienia się w grecką tragedię, w której los nie zamierza oszczędzić nikogo, a każda podjęta decyzja będzie oznaczała czyjś ból.

„Światło między oceanami” to powieść, którą śmiało można podzielić na dwie części. Pierwsza, choć zapowiadająca zbliżającą się tragedię, jest spokojna, leniwa, momentami wręcz monotonna, z elementami sielanki, przerywanej wątpliwościami Toma. Druga część (zdecydowanie lepsza) rozpoczyna się od drobiazgu, który niczym kamyczek rzucony w wodę, powoduje coraz szersze kręgi. Rozpoczyna się walka, w której bohaterowie niekiedy zapominają, że jej ofiarą jest dziecko, które choć nie do końca rozumie, to zdecydowanie do samego końca wszystko czuje.

Rozpacz matki, dobro dziecka i przepisy prawne, których trzeba przestrzegać, tworzą swoisty trójkąt bermudzki, w którym zatraca się granica między dobrem, a złem. Bohaterowie miotają się jak podczas sztormu, starając się aby nie wypaść za burtę. Burza i chaos ogarnia także kreacje bohaterów. O ile postać Toma prowadzona jest przez Stedman konsekwentnie, o tyle postać jego żony, tak diametralnie zmienia się w ciągu zaledwie kilku sekund, że czytelnik może być nieco skonsternowany. Wiadomo, że dramatyczne wydarzenia wpływają na nasze zachowania i decyzje, jednak na zwrot o 180 stopni zupełnie nie byłam przygotowana w związku z czym, zmiana, jaka zaszła nagle w Isabel, wydała mi się nieco sztuczna.

Powieść Stedman angażuje czytelnika do podjęcia decyzji. W poszumie fal ukrywa pytanie: „A co ty byś zrobił?”. Odpowiedź okazuje się jednak zbyt skomplikowana, by udzielić jej natychmiast, jeśli w ogóle. Tom postąpił wbrew sobie i teraz płaci za to wysoką cenę. Czy jednak muszą ją płacić także ci, którzy nie zawinili? Którzy w tej tragedii znaleźli się wbrew woli? Są dwa wyjścia z tej fatalnej sytuacji. Każde jednak kogoś zrani i okaże się fatalne w skutkach. Niestety, trzeciego wyjścia nie ma. I choć czytelnik bardzo się stara, to żadna latarnia nie wskazuje mu bezbolesnej drogi ku epilogowi.

Sylwia Sekret

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (7904)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1790
Piotr | 2017-03-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 05 marca 2017

O książce słyszałem długo przed jej premierą. Szybko zaintrygowała mnie treść, a to za sprawą latarni. Sama fabuła wydała mi się równie interesująca. Sprawa dotycząca sprzedaży do 41 krajów i tłumaczenie na 40 języków było sprawą drugorzędną. często łapię się na tym, że to co jest mocno reklamowane, niekoniecznie trafia w moje gusta.

Pierwsze strony "Światła między oceanami" nie przypadły mi do gustu. Wtedy chciałem odłożyć lekturę na inny czas. Nie zrobiłem tego. Sam nie wiem dlaczego. Po kilkunastu stronach wszystko się zmieniło i było coraz lepiej, coraz piękniej.

Dla mnie ten debiut jest niezwykły. Historia na pozór prosta, można rzecz, iż banalna, ale jakże głęboka w swoim przesłaniu. Nie będę tutaj pisał o fabule, ale generalnie chodzi o sprawę macierzyństwa, o wybory. Czy zawsze należy kierować się sercem, czy też dobrem drugiego człowieka?

Ta książka zawiera niezwykle głęboki ładunek emocjonalny. Wręcz uzależnia od siebie. Napisana pięknym językiem, wszystko...

książek: 776
ChicaDeAyer | 2016-12-13
Przeczytana: 13 grudnia 2016

Miałam spore oczekiwania związane z tą lekturą. Choć nie przepadam za melodramatami, to recenzje były na tyle przychylne, że skłoniły mnie do sięgnięcia akurat po ten tytuł. Swoje zrobiła też wymagająca – wydawałoby się – tematyka oraz machina promocyjna związana z ekranizacją. Ja się okazało, wielkie nadzieje potrafią zepsuć lekturę, bo rzeczywistość odbiega od wyobrażeń.

Pomysł na fabułę oraz osadzenie akcji w czasie i przestrzeni zapowiadały klimatyczną opowieść przemawiającą do wyobraźni czytelnika, zdolną do poruszenia najgłębszej struny. Jednak nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że autorka nie do końca poradziła sobie z grą na emocjach odbiorcy, bowiem jej poczynania od samego początku były zbyt intencjonalne. To, obok wielkiej czytelności fabuły, w moich oczach stanowi największą wadę powieści. Nie jestem zadowolona również z niewykorzystanego potencjału – efekt końcowy jest zbyt jednowymiarowy, nie do końca oddający złożoność problemu oraz związane z nim rozterki moralne....

książek: 958
Mollinka_90 | 2017-10-22
Przeczytana: 22 października 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

"(...) człowiek w swojej podróży przez życie jest niczym żelazo hartowane przez każdy kolejny dzień i każdą osobę, którą spotyka na swojej drodze".

Wspaniała, wzruszająca powieść, napisana w bardzo dobrym stylu, ocierająca się o klasykę. Dylematy moralne na tle wydarzeń rozgrywających się po Wielkiej Wojnie, która na trwale naznaczyła całe pokolenia ludzi w scenerii Australii, która odkrywa tym razem swoje surowe oblicze.

Tom Sherbourne jest weteranem wojennym, latarnikiem, który od życia nie oczekuje zbyt wiele. Obejmuje posadę na skalistej wysepce Janus Rock, z dala od ludzi, w miejscu gdzie diabeł mówi dobranoc. Jest przekonany, że poradzi sobie sam, lecz życie ma dla niego inne plany. Młoda i promienna Isabell, córka dyrektora szkoły z najbliższego większego portu, zakochuje się w nieprzystępnym i tajemniczym mężczyźnie, topiąc jego lodowate serce. Gotowa na wiele dla miłości, wprowadza szczęście i świeżość do domku latarnika. Para boryka się jednak z pewnym poważnym...

książek: 383
pietruszka | 2016-03-23
Przeczytana: 23 marca 2016

Wyczerpała mnie ta książka, totalnie, całkowicie. Był moment gdy chciałem ją oddać do biblioteki nie doczytawszy do końca. Emocje które wzbudza są olbrzymie. Nie ma w nich złych ludzi, no może jeden nawiedzony policjant ale jest tłem. Są zwykli ludzie dokonujący złego wyboru. Dobrzy ludzie, dotknięci przez los brakiem dziecka. Nagle los dosłownie zsyła im dziecko, zaginione w bezmiarze oceanu na łódce z martwym mężczyzną. Czy miłość może być niszcząca ? Cóż chyba nie, ale decyzje które dla niej podjęliśmy już tak. Na całe życie. Wspaniała, wstrząsająca, wysysająca z człowieka wszystko.

książek: 3071
Marago | 2017-03-01
Przeczytana: 28 lutego 2017

"Światło między oceanami" autorstwa australijskiej pisarki (mieszkającej obecnie w Londynie) - M.L. Stedman, to rzecz znakomita. Nie mogłam się od niej oderwać. Nie dziwię się, że powieść ta stała się przedmiotem ekranizacji.

Dziejąca się w Australii historia, której akcja rozgrywa się po zakończeniu Wielkiej Wojny, nie daje odetchnąć. Trzyma w napięciu do ostatniej kropki.

Nie opisuję treści, bo to psuje odbiór czytelniczy. Warto tę rzecz przeczytać. Polecam.

książek: 929
Alicja | 2017-04-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 kwietnia 2017

" To co dla jednych było świetlistym drogowskazem, innych skazywało na wieczne ciemności" (str 237)
Naprawdę udany debiut. Autorka stworzyła historię poruszającą nawet najtwardsze serca, obnażyła ludzkie słabości, a jednocześnie ukazała iż z mroków ciemności można wyjść na światło dzienne i dostrzec jego piękno. Malutka wyspa u wybrzeży Australii, na niej latarnia morska i młody człowiek podejmujący decyzję o życiu w izolacji, by oderwać się od koszmarów wojennych.Z czasem liczba jej mieszkańców się powiększa i zaczynają się dramaty. Kiedy marzenia o posiadaniu dużej rodziny nie są w stanie się spełnić przychodzi ból i depresja po stracie prowadząca do decyzji niezgodnych z prawem, a gniew kierowany jest przeciwko najbliższej osobie.Dylematy czy żyć w kłamstwie zapewniając poczucie spełnienia w rodzinie, z wyrzutami do końca życia, czy ujawnić prawdę. To także historia i szczęściu spływającym na jednych i tragedii innych. O spuściźnie wojennej obejmującej ból i pustkę po stracie...

książek: 1239
Anna | 2016-12-21
Przeczytana: 21 grudnia 2016

„Światło między oceanami” M.L.Stedman to książka bardzo smutna.
Obnażająca ludzką słabość. Pokazuje, że najlepszy człowiek może ulec pokusie. Człowiek jest tylko człowiekiem. Któż nie popełnia błędów w życiu? Są jednak błędy i …błędy. Najgorzej jeśli popełniając błąd krzywdzimy drugą osobę. Tak najczęściej bywa. Za błędy wcześniej czy później musimy drogo zapłacić. Nieważne, że popełniliśmy je w dobrej wierze. Zła decyzja może zaważyć na całym naszym życiu. Najgorsze jednak, że może zniszczyć życie drugiego człowieka i nie będziemy w stanie nigdy mu tego wynagrodzić.
„Światło między oceanami” sprawia, że czytelnik cierpi wraz z bohaterami. Czytając ma świadomość, że żadne zakończenie nie będzie dobre. Pragnie choć odrobiny światła. I choć ta odrobina na koniec się pojawia to wzruszenie zatyka gardło, łzy same płyną z oczu.

„Musimy ponosić odpowiedzialność za własne decyzje. To właśnie jest odwaga. Stawianie czoła konsekwencjom naszych błędów.”

GORĄCO POLECAM!

książek: 950
hanterkaa | 2017-03-25
Przeczytana: 24 marca 2017

"Światło między oceanami" według mojego uznania to książka przeciętna. Drażniło mnie w niej kilka rzeczy.Ckliwy język,masa powtórzeń,obszerne nic nie wnoszące opisy.Aczkolwiek ma też kilka zalet,z których największą jest tło.Wyspa Janus Rock a zwłaszcza latarnia,są opisane precyzyjnie i z czułością.Historia zawarta w tej książce na pewno wzrusza oraz skłania do zadawania pytań i refleksji,ale mnie niestety nie powaliła na kolana.

książek: 232
xLadyInBlack | 2018-02-21
Na półkach: Inne, Przeczytane
Przeczytana: 21 lutego 2018

Poruszająca opowieść o niszczycielskiej sile niewłaściwych wyborów. O złych decyzjach dobrych ludzi. O szczęściu, z którego tak trudno zrezygnować…

Rok 1920. Tom Sherbourne, inżynier z Sydney, wciąż nie może się uporać ze wspomnieniami z Wielkiej Wojny. Posada latarnika na oddalonej o 100 mil od wybrzeży Australii niezamieszkanej wysepce Janus Rock i kochająca żona Isabel, która decyduje się dzielić z nim samotność, stopniowo przynoszą mu spokój i pozwalają pokonać upiory przeszłości. Los wystawia ich jednak na ciężką próbę. Po dwóch poronieniach i wydaniu na świat martwego chłopca, Isabel dowiaduje się, że nie będzie mogła mieć dzieci, i popada w depresję. I wówczas zdarza się cud: do brzegu wyspy przybija łódź ze zwłokami mężczyzny i płaczącym niemowlęciem. Ulegając namowom żony, kierując się głosem serca, a nie zasadami moralnymi, Tom podejmuje decyzję, której konsekwencje położą się cieniem na życiu wielu ludzi...


Autorka stworzyła postacie wielowymiarowe, z pewnością nie...

książek: 1501
rinos | 2016-11-14
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, 2016
Przeczytana: 13 listopada 2016

Życie jest księgą, w której każdy nasz ruch jest skrupulatnie zapisywany. Jeżeli pójdziesz w określonym kierunku, będzie to miało odzwierciedlenie w przyszłości. Nie da się wymazać raz dokonanych wyborów – czy są właściwe, czy nie – pozostają wyryte na naszych kartach.

"Światło między oceanami" jest historią o takich właśnie wyborach. Jest to książka piękna, wzruszająca, ale i smutna. Sama jestem matką i pierwsza moja myśl była taka, że postąpiłabym tak, jak chciał Tom, bo moje sumienie nie pozwoliłoby mi zachować się inaczej. Ale potem pojawia się maleńka nutka niepewności 'czy oby na pewno'. Łatwo jest bowiem gdybać, gdy nas to nie dotyczy, trudniej dokonać wyboru, kiedy każda decyzja skutkuje cierpieniem. Izzy miała za sobą dwa poronienia plus urodziła martwe dziecko, nie może mieć więcej dzieci i popada w depresję. Czy mając za sobą takie doświadczenia każdy postąpiłby tak samo? Nie sądzę.

Moim zdaniem właściwy wybór jest tylko jeden, tyle że w tej historii nie chodzi o...

zobacz kolejne z 7894 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Światło, które widać w książkach

Książki, tak jak wszystko inne, podlegają trendom i modom. Czy zwróciliście uwagę, że przez pewien czas popularne były tytuły, w których pojawiały się dziewczyny (nawet jeśli trzeba było je odnaleźć jak w przypadku „Zaginionej dziewczyny”)? Teraz jest coś na rzeczy ze światłem. Światło kłuje w oczy, gdy spojrzeć na okładki niedawno wydanych książek. Zresztą sami zobaczcie!


więcej
Na co warto iść jesienią do kina?

Jesień to świetny czas dla miłośników kultury - obfituje nie tylko w tytuły wydawnicze, ale i w nowe filmowe produkcje. Kilka premier kinowych to ekranizacje, czyli podwójna gratka dla kinomanów i czytelników zarazem. Poniższe zestawienie pomoże Wam rozeznać się, jakie adaptacje książek pojawią się na ekranie w najbliższych miesiącach. Jest z czego wybierać!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd