Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Odległe podróże, niezbadane zakątki kosmosu i historie bliższe dnia codziennego. Jedenaście opowieści różnych jak ich autorzy. Jedenaście ujęć od genetyki przez wirtualną rzeczywistość do podróży na krańce kosmosu. Poznaj światy, które pochłoną cię bez reszty. Świeże, bezkompromisowe spojrzenie na naszą przyszłość i teraźniejszość. Czasem, żeby odbyć daleką, fantastyczną podróż wystarczy...

Odległe podróże, niezbadane zakątki kosmosu i historie bliższe dnia codziennego.
Jedenaście opowieści różnych jak ich autorzy.
Jedenaście ujęć od genetyki przez wirtualną rzeczywistość do podróży na krańce kosmosu.
Poznaj światy, które pochłoną cię bez reszty.
Świeże, bezkompromisowe spojrzenie na naszą przyszłość i teraźniejszość.
Czasem, żeby odbyć daleką, fantastyczną podróż wystarczy popatrzeć w głąb siebie.

Nasi autorzy zadają kłam tezie o pogorszeniu kondycji fantastyki naukowej, dowodząc, że gatunek ten wciąż ma się dobrze. Pozwalają też poznać rozmaite oblicza SF: postapokaliptyczno-humorystyczne, przygodowe, nawiązujące do klasyki, cyberpunkowe. Podczas lektury poczujemy kosmiczną grozę i zgłębimy tajemnice, jakie kryją gwiazdy. Wspólny mianownik wszystkich opowiadań to niebanalna autorska wyobraźnia, a wyróżnikiem każdego tekstu jest intrygujący świat, jaki otwieramy przed czytelnikami. Takie jest science fiction po polsku: różnorodne i wciągające.

Anna Kańtoch

 

źródło opisu: http://www.paperback.strefa.pl/

źródło okładki: http://www.paperback.strefa.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Wiedźma książek: 1203

Czy elektryczne owce lubią czekoladki?

Ktoś kiedyś powiedział, że antologie opowiadań są jak pudełko czekoladek. Oczywiście takie bez ściągi zdradzającej poszczególne smaki. Nie mogę się z tym nie zgodzić, szczególnie w odniesieniu do okołofantastycznych antologii z motywem przewodnim – smakowanie tego, w jaki sposób poszczególni autorzy potraktowali zadany temat i jak wiele różnorodnych pomysłów da się skonstruować wokół tej samej, wydawałoby się, koncepcji zawsze sprawia mi mnóstwo przyjemności.

Nie inaczej było w podczas lektury „Science fiction po polsku”, choć tutaj, jak widać, temat przewodni był swego rodzaju workiem bez dna i jakichkolwiek innych ograniczeń, podobnie, jak sam nurt fantastyki naukowej. Mimo to da się wśród zebranych w książce tekstów zauważyć pewne dość wyraźne tendencje – często przewijają się oczywiście podróże kosmiczne, nie zabrakło postapokaliptycznych scenerii czy elementów kojarzonych z cyberpunkiem. Co wcale nie oznacza recyklingu wciąż tych samych konceptów, co to, to nie! Opowiadania są tak różne, jak ich autorzy – rozpoznawalne nazwiska sąsiadują z tymi, które niby kołaczą się gdzieś po głowie, ale trudno je przypisać do konkretnego tytułu, a także zupełnymi debiutantami (ci ostatni znaleźli się tu za sprawą konkursu zorganizowanego przez Wydawnictwo PaperBack, którego ostatecznym rezultatem jest właśnie omawiana antologia).

Książka rozpoczyna się krótkim, acz treściwym i inspirującym (w szczególności dla tych, którzy coś tam sobie literackiego skrobią) wstępem autorstwa...

Ktoś kiedyś powiedział, że antologie opowiadań są jak pudełko czekoladek. Oczywiście takie bez ściągi zdradzającej poszczególne smaki. Nie mogę się z tym nie zgodzić, szczególnie w odniesieniu do okołofantastycznych antologii z motywem przewodnim – smakowanie tego, w jaki sposób poszczególni autorzy potraktowali zadany temat i jak wiele różnorodnych pomysłów da się skonstruować wokół tej samej, wydawałoby się, koncepcji zawsze sprawia mi mnóstwo przyjemności.

Nie inaczej było w podczas lektury „Science fiction po polsku”, choć tutaj, jak widać, temat przewodni był swego rodzaju workiem bez dna i jakichkolwiek innych ograniczeń, podobnie, jak sam nurt fantastyki naukowej. Mimo to da się wśród zebranych w książce tekstów zauważyć pewne dość wyraźne tendencje – często przewijają się oczywiście podróże kosmiczne, nie zabrakło postapokaliptycznych scenerii czy elementów kojarzonych z cyberpunkiem. Co wcale nie oznacza recyklingu wciąż tych samych konceptów, co to, to nie! Opowiadania są tak różne, jak ich autorzy – rozpoznawalne nazwiska sąsiadują z tymi, które niby kołaczą się gdzieś po głowie, ale trudno je przypisać do konkretnego tytułu, a także zupełnymi debiutantami (ci ostatni znaleźli się tu za sprawą konkursu zorganizowanego przez Wydawnictwo PaperBack, którego ostatecznym rezultatem jest właśnie omawiana antologia).

Książka rozpoczyna się krótkim, acz treściwym i inspirującym (w szczególności dla tych, którzy coś tam sobie literackiego skrobią) wstępem autorstwa Jakuba Ćwieka o tym, czego z pomysłami robić nie należy.

A potem są już tylko czekoladki, od pierwszego z konkursowiczów począwszy. Szymon Stoczek serwuje nam lekką historię o humorystycznym wydźwięku, opowiedzianą pod pretekstem kłótni małżeńskiej o to, które z przyszłych rodziców będzie miało większy udział w puli genowej planowanego potomka. Pomysł projektowanych dzieci niczym nowym nie jest, przewijająca się w tle sytuacja polityczna między Polską a Rosją lekko trąci leczeniem narodowych kompleksów, a humor nie zawsze spełnia swoją rolę, jednak przez „Samolubny gen” brnie się względnie bezboleśnie.

Za to dalej jest już znacznie lepiej, a to za sprawą opowiadania „Wszyscy jesteśmy dziećmi BOG-a” Pawła Palińskiego, w moim odczuciu najmocniejszego punktu całego zbioru. To utrzymana w ciężkiej, brudnej atmosferze ciągłego pościgu opowieść o człowieku, który wspiął się na szczyt, by gwałtownie stamtąd spaść. O nierozerwalnej zależności między człowiekiem, a sztuczną inteligencją, którą stworzył. O świecie, który widział i przetrwał już zdecydowanie zbyt wiele. Napisana plastycznym (choć przyznaję, że czasem trącącym nadmiarem patosu) językiem, w sposób zdecydowanie nie tak oczywisty, jak można by się tego spodziewać, pozostawia po sobie ogromny niedosyt.

Jak wielkie było więc moje rozczarowanie, kiedy po takiej perełce zostałam wrzucona w boleśnie sztampową historię przedstawioną przez Dariusza Domagalskiego w opowiadaniu „Upiorny błękit”. Kosmiczni podróżnicy, którzy lądują na nieznanej planecie, gdzie coś zabija ich jednego po drugim, wszystko okraszone błędami logicznymi i porażającymi swą głębią refleksjami nad różnicą pomiędzy człowiekiem a maszyną? Naprawdę?

„Z poradnika niepraktycznego przeżycia postatomowego” Piotra Saroty to kolejny tekst o wydźwięku humorystycznym. Ponownie nieszczególnie zabawny, niestety. W dodatku nic właściwie z niego nie wynika, nie broni się ani szczątkowo zarysowaną fabułą, ani też równie niekonkretnym obrazem świata przyszłości.

Poziom nieco podnosi Andrzej W. Sawicki swoim „Nadejściem zimy”, opartym na niebanalnej koncepcji. Zabawne (bo uzyskane bez specjalnego silenia się na humor) połączenie s-f i fantasy w korporacyjnej otoczce oraz wyraziste, komiksowe wręcz postaci stanowią niewątpliwe atuty opowiadania. Łopatologiczny sposób prowadzenia narracji i oczywiste zakończenie nieco psują ogólne wrażenie, ale na pewno nie na tyle, by móc nazwać tekst złym.

„Opowieść o śpiących królewnach” Agnieszki Hałas to kolejny mocny punkt. Ta osadzona w dystopijnej otoczce historia człowieka zmuszonego do dokonania wyboru, odbijającego się trudną do zignorowania moralną czkawką, potrafi czytelnika zdrowo przygnębić, ale świadczy to tylko o tym, jak dobrze jest napisana.

W następnej kolejności znów czeka nas historia jednego bohatera, z rysującym się gdzieś w tle obrazem świata przyszłości. W „Placówce na prawo od Syriusza” Tomasz Duszyński nie obawia się włożyć do głowy swojego protagonisty myśli ocierających się o prostactwo, co może irytować, ale i nadaje mu jakieś tam, mniej lub bardziej wiarygodne, pozory autentyczności. Są one szczególnie wyraźne, kiedy bohater opowiada o swoim osamotnieniu na stacji kosmicznej, w odległości lat świetlnych od jakiegokolwiek innego człowieka, w obliczu nieznanego. Największym mankamentem jest zakończenie – otwarte na przeróżne interpretacje, a jednak głupawe.

Przedostatnie opowiadanie konkursowe, „Księdza Marka trzy spotkania z demonem” Artura Laisena to dla mnie największe zaskoczenie w całej antologii, z przeróżnych względów. Historia koncentrująca się wokół zmagań katolickiego duchownego (w dodatku rozgrywających się głównie w jego głowie) z demonem w zbiorze o tematyce science fiction? Demon okazuje się być Wysokoenergetyczną Formą Życia, która do egzystencji w naszym świecie potrzebuje ludzkiego ciała, zajmowanego bez pytania właściciela o zdanie, co nadaje sens obecności tekstu w książce, mimo braku kosmicznych eksploracji czy przedziwnych zdobyczy technologii. Księdza Marka nie sposób nie polubić, nawet jeśli z reguły nie darzy się przedstawicieli jego profesji szczególną sympatią, a jego przemyślenia, choć oparte na wyświechtanych już nieco dylematach, są naprawdę nieźle napisane. Ta zwykła-niezwykła opowieść, płynąca niespiesznym tempem, przedstawia także najbardziej ludzkie podejście do obcych form życia.

I czas na ostatniego laureata. „Muñeca” Istvana Vizvary’ego także porusza problem relacji człowiek - sztuczna inteligencja, robi to jednak w sposób dalece mniej udany, niż Paliński w swoim opowiadaniu. W efekcie otrzymujemy nudnawy kryminał przeplatany kiepskim love story i zupełnie niepotrzebnymi nawiązaniami do opowieści o Sherlocku Holmesie. Muszę jednak przyznać, że pomysł materializujących się z drobnych kuleczek ciał-lalek, w które oblekają się sztuczne inteligencje, udał się autorowi całkiem zgrabnie.

W „Przeżyciu” Marta Kisiel wysłała w kosmos... wampira. Sięgnęła co prawda po jego ludowy wizerunek, co pozwala na szybkie pozbycie się skojarzeń z pokutującym ostatnimi czasy w popkulturze trendem literackim, jednak nie ona pierwsza i najpewniej nie ostatnia. Główny smaczek w tej opowieści stanowi tło – obraz świata idealnie uporządkowanego, pozbawionego chorób i wszelkich innych zagrożeń, a przez to niewyobrażalnie nudnego i przemieniającego ludzkie życia w trwanie, oczekiwanie na śmierć.

Książkę rozpoczyna i kończy Jakub Ćwiek. Jego „Obroża” to lekka i dość błyskotliwa historia o, dla odmiany, pozytywnym wydźwięku. Niby nic wybitnego, a jednak dopełnia całości i ją zamyka.

„Science fiction po polsku” jest zbiorem tekstów całkiem smakowitych, z małymi tylko i łatwymi do wyrzucenia z pamięci wyjątkami. Pomysły znane i lubiane przeplatają się z takimi, które noszą znamiona oryginalności, momentami robi się refleksyjnie, czasem zabawnie, innym znów razem niepokojąco. Za tak trafny dobór tekstów ukłony należą się także pani redaktor, Annie Kańtoch, choć fakt, że maczała ona palce w powstaniu książki i nie umieściła weń nawet króciutkiego tekstu swojego autorstwa budzi we mnie niemały żal. Niemniej jednak antologię tę mogę z czystym sumieniem polecić każdemu, kto chciałby rozpocząć przygodę z fantastyką naukową, a nie do końca wie, od czego zacząć.

Agata Rugor


 

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (155)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 624
magfre | 2012-12-04

Fantastyka naukowa w polskim wydaniu. Antologia zawiera 11 opowiadań, napisanych w bardzo różnorodnych klimatach. Jest to interesująca podróż nie tylko w przyszłość, ale również w głąb człowieka - w jego emocje, motywy działań.
Wszystkie opowiadania, zawarte w tej antologii, napisane są przystępnym językiem, czyta się je bardzo dobrze. Jedne są lżejsze, inne bardziej skłaniają do przemyśleń. Każdy na pewno znajdzie coś dla siebie, ponieważ tematyka jest bardzo szeroka. Jest kosmos, obce cywilizacje, sztuczna inteligencja czy świat po zagładzie. Mamy też zagadnienia biologiczne i technologię przyszłości. W tym wszystkim nie zabrakło oczywiście i człowieka.
Całą książkę przeczytałam bardzo szybko, światy stworzone przez autorów wciągają. Mnie osobiście, szczególnie spodobały się opowiadania: "Muneca" Istvana Vizvary [bardzo ciekawy, pomysłowy, nietypowy kryminał przyszłości]; "Wszyscy jesteśmy dziećmi BOG'-a" Pawła Palińskiego [niestandardowe, pomysłowe, klimatyczne]; "Z...

książek: 1648

Naprawdę rzadko zdarza mi się sięgać po antologię. Irytuje mnie fakt, że to po prostu zbiór krótkich opowiadań. Najgorsze jest, kiedy jakiś przypadnie do gustu. Odwraca się stronę z nadzieją na ciąg dalszy a tu już coś innego. W swoim dość krótkim życiu czytałam chyba tylko jedną taką pracę zbiorową, a tutaj mam kolejną. Przeczytałam ją już wczoraj, jednak cały czas się zastanawiałam, jak to zrecenzować. Przecież nie opiszę Wam jedenastu historii! Stwierdziłam, że opowiem Wam pokrótce o tych, które podobały mi się najbardziej. Bo muszę przyznać, że na niektórych bardzo się zawiodłam.

Upiorny błękit - Dariusz Domagalski

Autor przedstawił historię ludzi, którzy podbili już prawie cały kosmos. Na statku kosmicznym Gwiezdny Anioł pięciu mężczyzn, w tym nasz narrator, ruszają do gromady kulistej 47 Tucanae w poszukiwaniu bogactw. Nie jest to niczym specjalnym, w czasach w których dzieje się to wszystko. Lądują oni na pewnej planecie, na której niebo ma ohydny, jaskrawy kolor, jak...

książek: 620
Fuzja | 2012-12-22
Na półkach: Przeczytane

www.kostnica.com.pl | www.czytajzfantazja.blogspot.com

Fantastyka naukowa, czy też inaczej science fiction jako gatunek literacki nie należy do grupy najprężniej rozwijającej się w Polsce. Dobrych pisarzy snujących swoje opowieści w odległej przyszłości lub opowiadających o ewolucji technologicznej, kosmosie itd. można by policzyć na palcach jednej ręki (powiedzmy sześciopalczastej). Nie mniej jednak istnieje rzesza ludzi, których celem jest zmiana wizerunku polskiej science fiction. Dzięki ich staraniom pod koniec 2012 roku ukazała się na naszym rynku antologia o wdzięcznym i niepozostawiającym wątpliwości tytule Science fiction po polsku. W poprawę kondycji polskiej fantastyki naukowej zaangażowało się wydawnictwo Paperback oraz tacy twórcy jak Jakub Ćwiek i Dariusz Domagalski. Wydawnictwo ogłosiło także konkurs, dzięki któremu swój talent i pomysły mogli zaprezentować młodzi i nieznani autorzy, których opowiadania zostały włączone do antologii. Co więc Polska ma nam do...

książek: 52
Jurek | 2013-12-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: grudzień 2013

Jak to zwykle w przypadku zbioru opowiadań, a już szczególnie w sytuacji gdy każde wyszło spod pióra innego autora – trudno jednoznacznie ocenić komplet. Zawsze znajdą się teksty „lepsze” i „gorsze”, i każdy czytelnik inaczej je oceni. Moim zdaniem najlepsze z zestawu to:
„Wszyscy jesteśmy dziećmi BOG-a” – niezbyt łatwo przebrnąć przez styl pisania, ale pomysł ciekawy – świat w którym obok siebie funkcjonują „maszyny” (kolejne generacje czegoś dawniej nazywanego „sztuczną inteligencją”) i ludzie; obie formy równie świadome i inteligentne, ale „maszyny” nadal potrzebują ludzi, bo teraz zbudowane są ze związków takich jak organizmy żywe, a ludzie modyfikują swoje ciała wstawiając w nie całą masę syntetycznych dodatków;
„Nadejście zimy” – rodzima odpowiedź na „Matrixa”, może nie tak efektowna jak oryginał, ale za to z mniejszą dawką absurdu – w sumie ciekawe połączenie s-f (o ludziach firmy zarabiającej na odzyskiwaniu danych i naprawie sieci informatycznych zniszczonych przez...

książek: 17
Equinoxe | 2013-09-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2013 rok

Oj, nie polecam. Nie dlatego, że to wyjątkowo słaby zbiór, bo zdarzają się zapewne słabsze (uczciwie jednak przyznaję: długo na taki nie trafiłem).

Problem w tym, że wytrawni fani science-fiction nie znajdą w nim absolutnie niczego oryginalnego czy odkrywczego. W takim wypadku opowiadania powinny się bronić chociaż klimatem i warsztatem, ale i tu jest kiepsko. Zasłużone brawa należą się właściwie tylko Istvanowi Vizvaremu, który wykorzystał konwencję science-fiction do napisania oryginalnego kryminału i wyczarował wizję świata pełnego pełniących rozmaite funkcje "lalek" - warto. Reszta tekstów? Szczerze mówiąc... po paru tygodniach nie pamiętałem już żadnego.
O, przepraszam - należy jeszcze wspomnieć o Laisenie. Jego "Księdza Marka trzy spotkania z demonem" są rewelacyjne - oddaję sprawiedliwość.

Z kolei największe baty należą się autorowi "Z poradnika niepraktycznego przeżycia postatomowego", Piotrowi Sarocie. Czytając to bezprzykładne gówno miałem wrażenie, że jego autor ma...

książek: 66
Boogin | 2013-11-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 03 maja 2013

Fantastyczna! Siłą tej antologii jest jej różnorodność. Wirtualna rzeczywistość Sawickiego, cyberpunk Palińskiego, horror Wójtowicz, zabawne z wyśmienitym językiem Duszyńskiego, Hard SF Hałas i zaskakujące opowiadanie Vizvarego. Do tego kilka innych, które także trzymają poziom. Po prostu trzeba przeczytać.

książek: 1
Mnich | 2013-02-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: styczeń 2013

Podobno „wszystko już było”, ale ta antologia udowadnia, że „nie wszystko”, a przynajmniej „nie tak”.

Nieco generalizując zacznę od tego, że to udana próba zebrania tekstów różnorodnych, czasem krańcowo odmiennych, czasem przewidywalnych, a jeszcze kiedy indziej wymagających naprawdę rzetelnego skupienia. I wbrew pozorom – to dobrze, bo pewnie prawie każdy znajdzie tu coś, co go poruszy i co w jakiejś mierze zapamięta. „Prawie”, bo nie każdy musi lubić taką literaturę, a i wokół samego pojęcia SF narosło sporo nieścisłości i emocji.

Patrząc z perspektywy czytelnika, który najwyżej ceni sobie suspense i biegłość posługiwania się słowem, antologię podzielić można na dwa rodzaje tekstów. Pierwszy to „Piszę, bo lubię i mam pomysł”, drugi – „Piszę, bo mam pomysł i coś do powiedzenia” (to wcale nie oznacza tego samego, choć naturalnie jest subiektywne). Rozpoczynający zbiór „Samolubny gen” to dla mnie przykład pierwszej kategorii: sprawny, zwięzły tekst; naturalny, nieco brutalny (dość...

książek: 1054
SpaceBanshee | 2014-04-13
Na półkach: Przeczytane, 2014, Posiadam

Na antologię "Science fiction po polsku" już jakiś czas zerkałam w księgarniach, niespodziewanie trafiła mi się okazja i udało mi się na nią wymienić na jednej z Facebookowych grup książkowych.

Antologia zawiera 11 opowiadań opatrzonych krótką notką biograficzną dotyczącą każdego autora oraz dosyć rzeczowym wstępem napisanym przez Jakuba Ćwieka. Szczerze mówiąc sam wstęp trochę mnie rozczarował, ponieważ spodziewałam się kilku słów od Anny Kańtoch.

Opowiadania są bardzo różnorodne, chociaż kilka motywów powtarza się. Czytamy o podróżach kosmicznych, istotach z innych wymiarów i planet, rzeczywistości postapokaliptycznej czy cyberpunkowej. Dostajemy więc przekrój przez większość gatunków literackich kojarzonych z science fiction.
Wampiry w kosmosie, postapokalipsa na wesoło, manipulacja genami, sztuczna inteligencja... Niestety nie jest to świeży powiew w naszym rodzimym sci-fi, żadne z opowiadań nie wstrząsnęło mną swoją innowacyjnością czy niesamowitą oryginalnością. Co prawda...

książek: 0
| 2013-04-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 12 kwietnia 2013

Ksiazka generalnie bardzo dobra, kilka slabszych opowiadan, lecz to chyba normalne w antologiach ;)
Slabsze to "samolubny gen","Wszyscy jestesmy dziecmi BOG-a" i "Muneca"
Na uwage na pewno zasluguje "Upiorny Blekit" Darka Domagalskiego , "Nadejscie Zimy" Andrzeja W. Sawickiego i krociutkie opowiadanie Tomasza Duszynskiego pt "Placowka na prawo od Syriusza"

Podsumowujac ksiazka dowodzi tego iz Polacy nie gesi i swoja Science Fiction pisza :D i warto zapoznac sie z ta pozycja poniewaz majac do czynienia z taka roznorodnoscia tematow kazdy znajdzie cos dla siebie.

książek: 229
kacu666 | 2013-05-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 maja 2013

Zbiór nie porywa da się przeczytać ale jak wcześniej napisałem na kolana nie powala...
Jak to w zbiorze opowiadań jedne opowiadania są lepsze inne mniej szczerze powiedziawszy ciężko mi było dobrnąć co końca...

zobacz kolejne z 145 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd